Referendum w Krakowie. Są wyniki exit poll
97,8 proc. głosujących w referendum w Krakowie opowiedziało się za odwołaniem prezydenta Aleksandra Miszalskiego - wynika z exit poll przygotowanego dla Polsat News i Stan360 przez Ogólnopolską Grupę Badawczą. Według sondażowych wyników frekwencja wyniosła 33,4 proc. - w takim wypadku wyniki referendum są ważne.
O godz. 21 Polsat News i Stan360 podały wyniki exit poll przygotowanego przez Ogólnopolską Grupę Badawczą. Z badania wynika, że frekwencja w referendum w Krakowie wyniosła 33,4 proc. Próg ważności to 26,98 proc.
97,8 proc. zagłosowało za odwołaniem Aleksandra Miszalskiego ze stanowiska prezydenta Krakowa. Tylko 2,2 proc. było odmiennego zdania.
Za odwołaniem Rady Miasta z kolei zagłosowało 96 proc. uczestników referendum. Także w tym przypadku, jeśli frekwencja się potwierdzi, plebiscyt może być ważny.
Co zmotywowało uczestników?
W exit poll zapytano także uczestników referendum o powody, które przekonały ich do pójścia do urn. Najwięcej, 28,3 proc., wskazało wprowadzenie Strefy Czystego Transportu. 22 proc. wskazywało poziom zadłużenia miasta, 14,3 proc. sposób zarządzania spółkami miejskimi i nepotyzm, a 10,5 proc. - rosnące koszty życia w mieście.
9,7 proc. uznało, że zmotywowała ich ocena kierunku rozwoju miasta. 8,9 proc. wskazało na podwyżki cen biletów w komunikacji miejskiej, 2,5 proc. - niespełnione obietnice wyborcze, 2,1 proc. - trudną sytuację na rynku pracy, a 1,7 proc. - rozczarowanie tempem zmian w Krakowie.
Referendum ws. odwołania Miszalskiego oraz Rady Miasta Krakowa zostało zainicjowane przez grupę obywateli, oficjalnie odcinających się od polityki. Ich pomysł wsparli politycy opozycji, w tym PiS, Konfederacja, a także środowisko radnego i byłego posła PO Łukasza Gibały - głównego rywala Miszalskiego w wyborach na prezydenta w 2024 r. Twarzą komitetu referendalnego stał się przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto Jan Hoffman.
Sam Miszalski wzywał do tego, by mieszkańcy Krakowa nie brali udziału w referendum.