trybunał konstytucyjny (strona 22 z 66)

Orzeczenie TK kontra wyrok TSUE. Prof. Łętowska nie ma wątpliwości. "Bardzo zła gra"
WIDEO

Orzeczenie TK kontra wyrok TSUE. Prof. Łętowska nie ma wątpliwości. "Bardzo zła gra"

Trybunał Konstytucyjny zdecydował ws. środków tymczasowych zastosowanych przez TSUE. Tymczasem w czwartek Trybunał Sprawiedliwości stwierdził niezgodność polskich przepisów o Izbie Dyscyplinarnej z unijnym prawem. - To jest kolejny etap gry, która polega na tym, że do przepychanki pt. "Kto głośniej krzyczy?" włączono coś, co nigdy nie powinno być przedmiotem tej przepychanki. Są to problemy związane z polską Konstytucją, suwerennością, pierwszeństwem prawa europejskiego, nadrzędnym miejscem Konstytucji w Polsce. To wszystko to element bardzo niepotrzebnej, bardzo złej gry. Jesteśmy świadkami sytuacji, w której to, jak być powinno i to, jak jest w rzeczywistości, drastycznie nam się rozeszło. Wczoraj polski Trybunał Konstytucyjny w składzie pięcioosobowym powiedział, że sprawy związane ze standardem europejskim, którym powinien odpowiadać sędzia, to nie są sprawy, które należą do kompetencji TSUE, a TSUE powiedziało, że wręcz przeciwnie. I to wynika z Konstytucji. Sprawy standardu europejskiego rozpatrują organy europejskie - komentowała w programie "Newsroom WP" prof. Ewa Łętowska, była RPO, sędzia TK w stanie spoczynku. - To wczorajsze rozstrzygnięcie TK nie ma znaczenia. Ani polski Trybunał Konstytucyjny nie może orzekać o skuteczności zabezpieczenia udzielonego przez TSUE, ani nie może orzekać o standardach europejskich. Natomiast to, co TK wczoraj powiedział, że Traktat o UE nie może być sprzeczny z Konstytucją, to już było powiedziane. I to jest oczywiste - dodała prawniczka. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, jakie skutki może mieć wczorajsza decyzja TK. - Zrobiliśmy krok w kierunku prawnego polexitu. Nie na poziomie konstytucyjnym, ale na poziomie aplikacyjnym, wykonawczym. Supremacja prawa europejskiego jest zafiksowana w polskiej Konstytucji. (...) Traktat o UE i Konstytucja nie są ze sobą sprzeczne, to już dawno zostało wyjaśnione. Tylko interpretacja, którą usiłuje się w tej chwili nadać, rzeczywiście taką sprzeczność wykazuje. To wszystko jest podlane sosem obrony polskiej suwerenności, która akurat w tym wypadku nie ma naprawdę nic do rzeczy. (...) Ten skład TK celowo zasiał chaos w tym wszystkim - skonkludowała prof. Łętowska.
Prof. Matczak: TK nie jest sądem niezależnym. I to jest dobra informacja
WIDEO

Prof. Matczak: TK nie jest sądem niezależnym. I to jest dobra informacja

To czy konstytucja jest ważniejsza niż prawo unijne jest absolutnie oczywiste, bo konstytucja sama o tym mówi. W artykule 8 stanowi, że jest najwyższym prawem. Pod nią jest prawo międzynarodowe i unijne, a jeszcze niżej są ustawy. Ten gest premiera, który poprosił, moim zdaniem, kontrolowany polityczne Trybunał Konstytucyjny o potwierdzenie tego, jest gestem czysto politycznym. Konstytucja jest ważniejsza niż prawo unijne, nie trzeba tego potwierdzać wyrokiem - stwierdził gość programu "Newsroom WP" prof. Marcin Matczak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. - Jest wiele orzeczeń TK z czasów, gdy był jeszcze niezależny i sprawdzał zgodność traktatów europejskich z naszą konstytucją i zawsze stwierdzał, że są one zgodne. Więc podnoszenie teraz tego problemu, że oto jest jakaś głęboka niezgodność, moim zdaniem jest wyłącznie ruchem politycznym. Ja uważam i moim zdaniem większość prawników w Polsce tak uważa, że prawo unijne jest zgodne z prawdziwą polską konstytucją. To z czym ono może nie być zgodne, to wykrzywiony obraz konstytucji, który zaproponowało PiS - dodał.- TK, który był przez lata jednym z kluczowych sądów polskich, był kluczową instytucją dla naszego przejścia od totalitaryzmu do demokracji, teraz jest instytucja porwaną, instytucją porwaną przez polityków - stwierdził. - Ten sąd nie jest już sądem niezależnym i w całym tym nieszczęściu jest to dobra informacja. Bo gdyby to był prawdziwy sąd, to wtedy jego wyroki miałyby wielką moc. Ponieważ jego autorytet jest tak niski i to przekonanie, że on jest zależny jest tak powszechne, cokolwiek on powie, to moim zdaniem, nie będzie miało niestety żadnego znaczenia - ocenił prof. Marcin Matczak.
Violetta Baran Violetta Baran
Wyrok TK ws. unijnego prawa oznacza polexit? "Droga do zerwania ze sobą"
WIDEO

Wyrok TK ws. unijnego prawa oznacza polexit? "Droga do zerwania ze sobą"

Trybunał Konstytucyjny na wniosek premiera rozpatruje sprawę dot. nadrzędności prawa polskiego nad Traktatem o Unii Europejskiej. - Ja mam tutaj bardzo duży problem, bo z jednej strony nie chcę lekceważyć tego, co się dzieje, bo dzieje się bardzo źle. Członek Unii Europejskiej zaczyna pokazywać, że jego wartości, jego konstytucja jest diametralnie różna od wartości wspólnoty. To trochę mi przypomina sytuację, gdy małżeństwo na początku się zgadza, jakie wartości są dla nich ważne, a później jedno z małżonków chce iść do sądu, aby udowodnić, że jego wartości są ważniejsze. To nie jest dobry znak - komentował w programie "Newsroom WP" prof. Marcin Matczak, prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego. - W przypadku relacji międzynarodowych to może być droga do zerwania ze sobą. Przez 17 lat te wartości były spójne, a teraz nagle, od kiedy rządzi Prawo i Sprawiedliwość, jest niespójnie - dodał. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, jakie skutki w UE może spowodować ewentualny wyrok TK. - Być może jest to jakaś strategia negocjacyjna. Moim zdaniem nie jest ona zbyt mądra. (...) Jeśli taki wyrok by zapadł, to nie będzie to próba, tylko fakt wysłania takiej informacji. Cała ta sprawa jest jednak bardziej na użytek wewnętrzny, żeby pokazać swojemu twardemu elektoratowi, że Polska jest suwerenna - ocenił prof. Matczak.