Roman Giertych (strona 14 z 53)

Wniosek o areszt dla Giertycha. "Uważa, że jest świętą krową"
4
2:11

Wniosek o areszt dla Giertycha. "Uważa, że jest świętą krową"

Roman Giertych ścigany jest wnioskiem Prokuratury Krajowej o areszt – poinformował w środę Zbigniew Ziobro. – Jeżeli materiał zgromadzony podczas podstępowania (...) jest tak obszerny (...), a pan mecenas Giertych uważa, że jest świętą krową i nie musi się stawiać na wezwania prokuratury, to widzimy, że prokuratura reaguje. Trudno, żeby był z tego wyłączony. Nie widzę w tym nic złego, że prokuratura chce wyjaśnić sprawę, która jest bardzo poważna i dotyczy dużych nieprawidłowości czy podejrzenia o możliwości popełnienia przestępstwa – powiedział w programie "Newsroom" WP Jacek Ozdoba (Solidarna Polska), sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. – To jest normalne, że prokuratura podejmuje działania. A to, że każdy ma dzisiaj obraz opozycji, że prokuratura to, (działa tak, – red.), że „ktoś dzwoni na telefon”, to jest śmieszne. Przecież oni dokładnie wiedzą, jak to wygląda – dodał. Odniósł się też do słów Ziobry, który krytykował decyzję prezydenta o zawetowaniu ustawy o reformie sądownictwa. Pytany o to, czy jego zdaniem Andrzej Duda zmieni zdanie w tym zakresie, odpowiedział: - Mam taką nadzieję. To, że pan prezydent podjął decyzję bardzo błędną, to za to wszyscy płacimy. Poza tym trzeba pamiętać o tym, że te rozwiązania, które były po zawetowaniu, były propozycjami pana prezydenta. Więc to nie są reformy ministra i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry czy Solidarnej Polski, tylko to są reformy pana prezydenta Andrzeja Dudy – wskazał. Dopytywany o to czy, prezydent popełnił błąd, „za który dziś wszyscy płacą”, odparł – Krótka, precyzyjna odpowiedź: tak. Niestety – ocenił Ozdoba.
Pegasus wymierzony w opozycję? Cieszyński o "luźnych dywagacjach"
4:20

Pegasus wymierzony w opozycję? Cieszyński o "luźnych dywagacjach"

Według ustaleń grupy Citizen Lab system Pegasus był wykorzystywany w Polsce przeciwko Romanowi Giertychowi, Ewie Wrzosek i Krzysztofowi Brejzie. - To już jest pana redaktora bądź tych panów interpretacja. Nie ma jakikolwiek potwierdzonych informacji na temat wykorzystania tego oprogramowania - przekazał w programie "Newsroom" WP Janusz Cieszyński, pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa. - Tutaj kluczem jest to, co powiedział rzecznik Stanisław Żaryn, że polskie służby działały zgodnie z prawem. Prezes Jarosław Kaczyński powiedział, że tę sprawę trzeba bezwzględnie wyjaśnić i ja jestem przekonany, że tak właśnie się wydarzy - przekazał minister. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, w jaki sposób należy tę sprawę wyjaśnić. - Na pewno nie w formie luźnych dywagacji w programie "Newsroom" WP. Polskie służby działały zgodnie z prawem, wykorzystywały wyłącznie narzędzia, do których miały uprawnienia. Metody operacyjne to nie są rzeczy, o których można dyskutować nawet w tak zacnym programie. One objęte są tajemnicą państwową. (...) Myślę, że postawa rzecznika jest bardzo dobra. On mówi o tym, co może być przekazane opinii publicznej - tłumaczył Cieszyński. Jak dodał, "nie jest parlamentarzystą" , więc "trudno mu się wypowiadać" odnośnie do ewentualnego powołania komisji w tej sprawie.
Pegasus użyty w Polsce. Komorowski o konsekwencjach
1
4:16

Pegasus użyty w Polsce. Komorowski o konsekwencjach

Grupa Citizen Lab potwierdziła, że adwokat Roman Giertych, prokurator Ewa Wrzosek oraz senator Krzysztof Brejza byli inwigilowani przy pomocy oprogramowania szpiegującego. - Polska za rządów PiS kupiła prawo do uczestniczenia w programie Pegasus, który jest w rękach kapitału izraelskiego. Zapewniano, że jest to efekt potrzeby walki z takimi drastycznymi przestępstwami, np. w obszarze terroryzmu, szpiegostwa czy korupcji - przekazał w programie "Newsroom" WP były prezydent Bronisław Komorowski. - Podsłuchiwanie prokurator, która jest znana z tego, że chciała wszcząć śledztwo ws. zmarnowanych milionów złotych przez Jacka Sasina na wybory kopertowe, jako żywo się w tych kategoriach nie mieści, ani trochę. Problemem jest to, że nie ma dzisiaj wystarczającego nadzoru czy kontroli nad tym, jak z tego systemu korzystać. (...) To, w jaki sposób Pegasus został wykorzystany w Polsce, powinno być przedmiotem prac jakiejś komisji. Jest podejrzenie, że to było motywowane politycznym interesem, a nie problemem bezpieczeństwa państwa - tłumaczyła była głowa państwa. Prowadząca Agnieszka Kopacz dopytywała, czy Bronisław Komorowski nie obawia się, że sam mógł być na celowniku służb. - Ja byłem podsłuchiwany, byłem sprawdzany w PRL. To nic przyjemnego, ale z tym się jednak da żyć. Miałem jednak nadzieję, że skoro zbudowaliśmy Polskę wolną i niepodległą, to przestaniemy bać się podsłuchiwania. Ale widzę, że jednak wiele ludzi nadal mówi, że trzeba odkładać telefon gdzieś dalej albo włączyć radio. Wracają te lęki, bo wracają metody z czasów PRL - przekazał były prezydent.