Pewne jest tylko to, że Paweł Pyś zmarł. Narzeczona prowadzi prywatne śledztwo
Paweł Pyś zmarł z nieznanej przyczyny o nieznanej godzinie. Miał zakrwawione ubrania, choć nie znaleziono ran na ciele. Śledczy nie zbadali odzieży, bo uznali, że nie ma potrzeby. Na rękach mężczyzny widać wyraźne obtarcia. Jak po bójce. Przed śmiercią czegoś się obawiał. – Zmarł zwykły człowiek. Ale czy to powód, żeby nie zbadać tej sprawy dokładnie? – pyta narzeczona Pawła Marzena Adamczuk.