pis (strona 259 z 380)

Marek Suski z PiS najpierw się zaśmiał. Ale dalej już nie było zabawnie
3:42

Marek Suski z PiS najpierw się zaśmiał. Ale dalej już nie było zabawnie

Napięcia wewnątrz Zjednoczonej Prawicy budzą szereg pytań o najbliższą przyszłość koalicji rządzącej. Ostatnie tygodnie pokazały, jak wiele różnic w wielu kwestiach funkcjonuje wśród koalicjantów obozu rządzącego. Wiceszef klubu Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski w rozmowie z Michałem Wróblewskim, zapytany o to, czy ma jeszcze zaufanie do koalicjantów PiS, przyznał, że jest ono częściowe. - Czy ja mam zaufanie? W tym znaczeniu, że razem zmieniamy Polskę i budujemy, czasem niestety te zaufanie koledzy trochę nadwyrężają, np. głosując inaczej niż jest to ustalone, czy jest taka potrzeba naszego państwa. W tym zakresie można powiedzieć, że mam częściowe zaufanie. Częściowo pokazali, że do końca w 100 procentach zaufania mieć nie można – stwierdził polityk PiS. W rozmowie poruszony został również wątek nowej umowy koalicyjnej w ramach Zjednoczonej Prawicy. - To jest negocjowane przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Takie "nowe rozdanie" jest i wydaje się też zasadne, dlatego że jest to kolejna kadencja wspólnej władzy. Sytuacja w Polce i na świecie się zmieniła. Mamy COVID-19, mamy sytuację naprawy gospodarki i w ogóle naprawy państwa oraz całej Unii po koronawirusie. To wydaje się jest zasadne, żeby ta umowa była troszkę odświeżona. Po kilku latach pewne zmiany zawsze mogą być korzystne – uznał gość programu "Tłit" WP poseł Marek Suski.
Kaczyński ogłosił sporą zmianę w szkołach. "O to bym pretensji nie miał"
1:32

Kaczyński ogłosił sporą zmianę w szkołach. "O to bym pretensji nie miał"

W sobotę na specjalnej konwencji Prawa i Sprawiedliwości ogłoszony został Polski Ład. Społeczno-gospodarczy program oparto na pięciu głównych filarach, które dotyczą m.in. służby zdrowia, emerytury, pracy i podatków a także mieszkań oraz inwestycji. W prezentacji Polskiego Ładu odniesiono się również do zmian w systemie edukacji, które zakładają m.in. wprowadzenie do planu lekcji polskich uczniów po dwie lub trzy godziny zajęć z historii powszechnej oraz historii polski. Wśród części opinii publicznej pojawiły się pewne wątpliwości co do rzeczywistej intencji obozu rządzącego w kwestii wprowadzenia tych zmian. Z kolei gość programu "Newsroom” WP prof. Sławomir Sowiński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, zapytany o to, czy te zmiany to "budowanie historii według PiS", uspokaja. - Tu nie ma niczego nowego. Obóz Prawa i Sprawiedliwości właściwie od roku 2015 bardzo mocno stawiał akcent na politykę historyczną. Bardzo mocno krytykował to, co sam nazywał "pedagogiką wstydu", chociaż ja się z tą krytyką nie zgadzam. Elementem tego ma być tworzenie tożsamości narodowej młodego pokolenia. Osobiście nie mam nic przeciwko temu, żeby dzieci uczyły się historii w szkole. Oczywiście ważne, żeby ta historia była uczona dobrze. Po drugie też, żebyśmy uczyli nasze dzieci w otwarty sposób (…) – stwierdził prof. Sowiński. Natomiast zapytany, czy nie jest to próba wychowywania sobie wyborców przez Prawo i Sprawiedliwość odpowiedział, że w zmianach zaproponowanych przez PiS nie chodzi konkretnie o to. - Każdy rząd prowadził w tym zakresie jakąś politykę. Poza tym ja nie jestem pewien, że te dzieci, które dzisiaj idą do szkoły, za 10 czy 15 lat będą żyły w państwie rządzonym przez PiS. Czytam to raczej jako pewne wychowywanie obywateli. Można dyskutować z tą wizją tożsamości narodowej, którą niesie PiS. Ale to, że chcą wychowywać obywateli? O to bym pretensji nie miał – powiedział gość "Newsroom" Wirtualnej Polski prof. Sławomir Sowiński.