pieniądze z kpo (strona 3 z 4)

"Nie dam się szantażować". Ostra riposta dla premiera
WIDEO

"Nie dam się szantażować". Ostra riposta dla premiera

O odpowiedzialności opozycji, w razie nieuchwalenia projektu ustawy o Sądzie Najwyższym i tym samym braku uruchomienia funduszy z KPO, we wtorek mówił Mateusz Morawiecki. Opozycja twierdzi, że to próba zrzucenia odpowiedzialności za dotychczasowe zaniedbania i składane ze strony rządu obietnice bez pokrycia. Szef klubu parlamentarnego Lewicy, w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, nazwał premiera "szantażystą" i "Pinokiem". Krzysztof Gawkowski zapowiedział jednocześnie, że opozycja "pomoże PiS" i zagłosuje przeciw odrzuceniu projektu w pierwszym czytaniu w Sejmie. - Morawiecki jest szantażystą i kłamcą. Jak się jest kłamcą i ma się duży nos Pinokia, to trzeba się tłumaczyć. My będziemy głosowali za nieodrzucaniem tego projektu w pierwszym czytaniu - pomożemy PiS-owi. Ale nie dam się szantażować Morawieckiemu, bo miesiąc temu byłem na spotkaniu z premierem i wszystkimi przedstawicielami partii. Premier, siedząc koło mnie, mówił: ta ustawa musi przejść w 10 dni, bo jak nie, nie będzie pieniędzy - to nasze zobowiązanie wobec Komisji Europejskiej. Minęło kilka godzin i ze wszystkiego się wycofali. Albo wtedy był kłamcą albo teraz jest szantażystą. Składamy cztery poprawki, może będzie piąta. To są dobre poprawki, PiS powinien je przyjąć. Tam są wszyscy pokłóceni i wiele wskazuje, że nawet Kaczyński nie wierzy, że te pieniądze będą. Ale to on jest za to współodpowiedzialny. To on jest liderem Zjednoczonej Prawicy. Kaczyński z Morawieckim dwa lata temu obiecali te pieniądze, Morawiecki wskazał cztery terminy i żadnego nie dotrzymał. Okłamał Polaków, jak Pinokio, cztery razy - grzmiał Gawkowski.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Napięcie w PiS. "Wychodzą nowe trupy z szafy"
WIDEO

Napięcie w PiS. "Wychodzą nowe trupy z szafy"

W tym tygodniu ma rozstrzygnąć się przyszłość najnowszego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Jego przegłosowanie, jak deklaruje rząd, jest kluczowe dla uzyskania przez Polskę funduszy z KPO. Zmiany intensywnie forsował w grudniu premier, ale na drodze do ekspresowej legislacji stanął prezydent, który zadeklarował swój sprzeciw wobec niektórych zapisów projektu. W programie "Newsroom" Wirtualnej Polski prof. Antoni Dudek podkreślał, że premier może mieć w najbliższym czasie ostatnią szansę na uratowanie swojego stanowiska. Brak przeprowadzenia ustawy przez Sejm i - co za tym idzie - pozyskania funduszy z KPO, oznacza jego zdaniem "ogromny problem" rządu i Jarosława Kaczyńskiego. - To absolutnie najważniejszy problem dla premiera. Albo te pieniądze za kadencji PiS spłyną i będzie to jego wielki sukces - choć wymęczony i bez efektu "wow" - albo tych pieniędzy nie będzie i będzie to ogromna porażka. Wówczas pozostaje pytanie, czy prezes Kaczyński nie straci swojego zaufania do premiera. Odrębną sprawą jest, czy będzie większość, żeby zmienić premiera przed wyborami. Mnie się wydaje, że z punktu widzenia strategicznych interesów PiS, zmiana premiera, który nie potrafił załatwić tych pieniędzy, byłaby logicznym posunięciem - uczynienie z niego kozła ofiarnego. Ja w sprawie KPO jestem sceptyczny, jest zbyt wiele niewiadomych. Objawił się pan prezydent, który przeciwny jest kształtowi zmian. Tor przeszkód jest zbyt trudny, zbyt długi, żeby zdążyć do wiosny. Wszystkie końcówki rządów są zawsze trudne do opanowania, jest nerwowo. Wychodzą stale nowe trupy z szafy. Prezesowi PiS też będzie trudno to opanować. Jeśli budżet wytrzyma bez KPO, to sprawa nie jest fundamentalnie ważna. Ale jeśli okaże się, że nie wytrzymuje, to rząd i prezes Kaczyński ma ogromny problem - ocenił prof. Dudek.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
To kulminacja walki w rządzie. "Piekło zamarznie"
WIDEO

To kulminacja walki w rządzie. "Piekło zamarznie"

Na piątek zaplanowane zostało spotkanie premiera i ministra sprawiedliwości ws. wypracowania wspólnego stanowiska dotyczącego projektu zmian w sądownictwie. Potencjalny przełom ma w konsekwencji doprowadzić do odblokowania funduszy z KPO. Dotychczas o porozumieniu nie mogło być mowy, bo między Mateuszem Morawieckim a Zbigniewem Ziobrą dochodzi do regularnych utarczek. O to, czy piątkowe spotkanie może przynieść przełom, w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, pytany był poseł Koalicji Obywatelskiej, Tomasz Siemoniak. - Wygląda to tak, jakby na czele garstki posłów stał premier Morawiecki. Prezes już się odciął w wywiadzie, prezydent też się zdążył odciąć. Nie wiem, co się dzieje. Do 11 stycznia ten projekt ma się pojawić. My chcemy współpracować. Braliśmy udział w spotkaniu. Pokazaliśmy, jakich chcemy poprawek, a tego samego dnia okazało się, że projekt nie ma poparcia. Piekło zamarznie (o spotkaniu Ziobry i Morawieckiego ws. KPO - przyp. red.), ale nawet nie jestem tym specjalnie zainteresowany. Żaden z nich nie jest decydentem. Jest nim Jarosław Kaczyński. W sensie tego, co mówi Kaczyński, bliżej mu do Ziobry, ale to, co mnie martwi, to rozpaczliwie słaba pozycja Morawieckiego. Przedstawia projekt, który na samym starcie nie mam poparcia. Premier próbuje ratować swoją pozycję, ale jest słabym politykiem, malowanym premierem. Wiceminister może mu wyjść i nawtykać, że się nie nadaje. Zbigniew Ziobro czegoś się przynajmniej trzyma. Premier mówi raz to, raz co innego - mówił Siemoniak.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Dawid Siedzik Dawid Siedzik