newsroom (strona 35 z 67)

Duda porozmawia z Putinem? "Takie spotkanie nie jest planowane"
4:20

Duda porozmawia z Putinem? "Takie spotkanie nie jest planowane"

Andrzej Duda spotka się z Władimirem Putinem na igrzyskach olimpijskich w Pekinie? – Takie spotkanie na igrzyskach nie jest planowane. Natomiast to nie jest też tak, że my wykluczamy rozmowy z Rosją – powiedział w programie "Newsroom" WP wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. Dodał, że pomimo tego iż, Rosja jest w OBWE partnerem "nieobliczalnym, nie dotrzymuje umów i łamie prawa międzynarodowe, w dalszym ciągu pozostaje stroną, z którą rozmawiać trzeba". Pytany z kolei o to, czy obecność prezydenta Andrzeja Dudy w Pekinie – podczas gdy nie pojawiło się tam większość przywódców europejskich, a obecny jest Putin – będzie widziana w korzystnym świetle na arenie międzynarodowej odpowiedział m.in., że "każdy rodzaj aktywności może być dla opozycji pretekstem do ataku". – Z prezydentem Chin spotykają się europejscy przywódcy, w ostatnich miesiącach było wiele takich spotkań – kontrargumentował wiceszef MSZ. – To nie jest sytuacja, w której prezydent Polski spotykałby się z kimś, kto z nikim innym by nie rozmawiał. Przeciwnie, prezydent Chin jest jedną z najważniejszych postaci na arenie międzynarodowej. Fakt, że spotka się z prezydentem Polski dowodzi także tego, że nasza praca dyplomatyczna (…) jest także dostrzegana przez Chiny. Chiny same zwracają się o takie kontakty z nami – kontynuował. Odnosząc się do zagrożenia wojną ze strony Rosji powiedział, iż to, że "Chiny same tę sytuację oceniają odmiennie, to jest oczywiste dla wszystkich, ale rozmawiać trzeba i właśnie te działania prezydent Duda będzie podejmował". – Traktowanie tego jako zarzutu w stosunku do Polski (…) jest trochę mało zgodne z rzeczywistością. Świadczy o pewnym oderwaniu od tej rzeczywistości – oznajmił.
Spór o Turów. Wiceszef MSZ: sprawa jeszcze dziś wycofana z TSUE
9:47

Spór o Turów. Wiceszef MSZ: sprawa jeszcze dziś wycofana z TSUE

Spór o kopalnię w Turowie. Polska do tej pory zapłaciła 45 mln złotych kary nałożonych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Czy sprawa została ostatecznie wycofana z TSUE? - Rozmawiałem z wiceministrem spraw zagranicznych Czech. Sprawa jest w toku, będzie jeszcze dzisiaj wycofana – zapowiedział w programie "Newsroom" WP wiceszef MSZ, Paweł Jabłoński. – Tak, to jest uzgodnione. Wczoraj uzgodnili to ze sobą premierzy – dodawał. Zapytany z kolei o to, czy fakt ten definitywnie zakończy polsko-czeski konflikt ws. Turowa stwierdził, że "to kończy tę sprawę". – Ale jest coś, co jest niezwykle istotne z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa energetycznego i funkcjonowania kopalni i elektrowni Turów. Jeżeli byśmy tej sprawy nie zakończyli, jeżeli ona by trwała i zakończyłaby się wyrokiem Trybunału, nie mielibyśmy gwarancji, że nie będziemy mieć kolejnych problemów, że nie będą podejmowane kolejne próby po prostu zamknięcia kopalni Turów (…). Mamy do czynienia z zawarciem dwustronnej umowy o współpracy pomiędzy Polską a Czechami, która wprowadza pewien stabilny mechanizm monitoringu ostrzegania o różnego rodzaju potencjalnych zagrożeniach związanych z eksploracją kopalni. Ten mechanizm gwarantuje, że jeżeli jakiekolwiek problemy się pojawią, to strony będą je rozwiązywać w ściśle określonej procedurze – tłumaczył Jabłoński dodając, że jeśli strony będą się do opisanego mechanizmu stosować, wówczas "mamy gwarancję niezagrożonego funkcjonowania kopalni i elektrowni Turów". Ponadto wiceszef MSZ zapowiedział, że polski rząd zamierza walczyć o anulowanie kary nałożonej na Polskę w związku z Turowem. – Będziemy podejmowali środki prawne i polityczne, żeby te kary nie obciążyły ostatecznie Polski – zadeklarował wiceminister. – Będziemy podejmowali taki działania, żeby Polska tych kar nie musiała płacić. Jakie dokładnie? Nie mogę o tym mówić, bo to też jest kwestia pewnej taktyki procesowej, ale już w najbliższych dniach takie działania zostaną podjęte – kontynuował. Kiedy można spodziewać się pierwszych kroków w tym kierunku? – Nie jestem w stanie podać dziś konkretnej daty, natomiast sądzę, że nastąpi to na pewno jeszcze w tym miesiącu – oznajmił rozmówca WP.
Leszek Miller ostro o "lex Kaczyński". Nawet się nie zająknął
1:45

Leszek Miller ostro o "lex Kaczyński". Nawet się nie zająknął

Były premier, europoseł Leszek Miller pytany był w programie "Newsroom" WP o nowy projekt ustawy covidowej, tym razem forsowany przez Jarosława Kaczyńskiego. Projekt wzbudza kontrowersje. Nie tylko umożliwia on pracodawcy zażądanie od pracownika informacji o negatywnym wyniku testu na obecność koronawirusa, ale także zakłada możliwość karania tych, którzy się nie podporządkują. W myśl nowych propozycji pracownik, który nie poddałby się testowi, a w miejscu jego pracy pojawiłoby się ognisko koronawirusa, mógłby zostać zobowiązany do zapłaty odszkodowania. - To jest jakaś kolejna brednia. Przecież my nie wiemy, kto nas zakaża. Czy ktoś nas zakazi w miejscu pracy, a może w tramwaju, a może w autobusie, a może w pociągu - komentował Miller. - Na tym polega działanie polskiego rządu, który porusza się w rzeczywistości równoległej, którą sam stara się wytworzyć przy pomocy działań medialno-wizerunkowych. To, co robi rząd, to rzucanie kolejnych pomysłów na konferencjach prasowych. I to wszystko. Bo jeżeli chodzi o skuteczną walkę z pandemią, to - biorąc pod uwagę wszystkie możliwe statystyki - ona jest żałosna - stwierdził. Miller zgodził się z postulatem Lewicy o obowiązkowych szczepieniach. - Od samego początku uważam, że powinny być obowiązkowe szczepienia albo coś w rodzaju sankcji finansowych, tzn. jeżeli ktoś niezaszczepiony trafia do szpitala, powinien się leczyć na własny koszt - oznajmił Miller.
Natalia Durman Natalia Durman
Gangsterzy celebrytami? "Taka była rzeczywistość"
3:38

Gangsterzy celebrytami? "Taka była rzeczywistość"

Film ocieplający wizerunek polskiego gangstera, szef mafii pruszkowskiej twarzą jednej z gal MMA – czy gangsterzy obecnie stają się celebrytami? – Taka był rzeczywistość w latach 90. Gangsterzy stawali się celebrytami, bywali na salonach. Nikoś, bohater drugiego filmu Kawulskiego, pełnił w Trójmieście bardzo ważną rolę społeczną. Był nie tylko celebrytą, ale darczyńcą, wspomagał klub sportowy, z jego zdaniem się liczono chociaż był to profesjonalny, zawodowy złodziej samochodów. Nakręcono film fabularny, w którym zagrał epizod. Aktorzy chętnie się z nim fotografowali – powiedział w programie "Newsroom" WP dziennikarz śledczy Piotr Pytlakowski. – Słynny świadek koronny "Masa" był członkiem rady nadzorczej dużej spółki spożywczej, produkującej artykuły spożywcze. Podobno nawet miał w niej spore udziały. Nikomu to nie przeszkadzało, że "Masa" czy "Pershing" czy "Bańka" pokazywali się na różnych imprezach. Było to nawet dobrze widziane – "w naszym otoczeniu są nasi silni koledzy, z którymi fajnie jest się pokazać" – kontynuował. Zapytany to o, czy powinniśmy z nostalgią wspominać lata 90., które były czasem narodzin polskie mafii, odparł stanowczo: Nie. – Z tym się nie zgadzam, niepotrzebna jest nostalgia. Nie tęsknijmy za tamtymi latami, bo były to lata szalenie brutalne, zachowanie tych ludzi było po prostu nie do przyjęcia – choć to za mało powiedziane, tam się lała krew, tam ludzie ginęli, trwały wojny gangów, padali ich ofiarą też przypadkowi ludzi, niewinne osoby. To nie jest czas, który należy ubrązawiać, raczej ciągle odbrązawiać. Z tym nigdy się nie zgodzę, że należy tym postaciom nadawać jakieś cechy, które by powodowały, ze stają się czyści i bez skazy – ocenił Piotr Pytlakowski.
Polska przekaże broń Ukrainie? "Jest zapewnienie"
2:40

Polska przekaże broń Ukrainie? "Jest zapewnienie"

- Uważamy, że stanowisko Polski jest bardzo stanowcze i poparcie dla Ukrainy cały czas było okazywane przez polityków polskich. Ostatnie spotkanie prezydentów tydzień temu w Wiśle, wypowiedzi szefów resortów, premiera polskiego o wsparciu dla Ukrainy i to, że prezydent powołuje Radę Bezpieczeństwa Narodowego i narady ws. Ukrainy, bierze udział w spotkaniach, rozmowach z przywódcami innych państw – właśnie na takie wsparcie liczymy – powiedział w programie "Newsroom" WP Andrij Deszczyca, ambasador Ukrainy w Polsce. – Liczymy też na przekazanie do Ukrainy broni, której będziemy potrzebować. Te rozmowy, konsultacje, już są prowadzone i mam nadzieję, że dojdą do skutku – dodawał. – Ale mamy też nadzieję, że stanowisko Ukrainy będzie przez Polskę retransmitowane do tych instytucji i do tych przywódców państw, gdzie Polska ma albo członkostwo, albo ma swoje większe wpływy. Do takich jak np. NATO, Bukaresztańska Dziewiątka czy Unia Europejska – wskazywał. Dopytywany o to, czy Polska już przekazała Ukrainie broń, odpowiedział: - Nie, w tej chwili nie, ale prowadzimy rozmowy o tym, co jest nam potrzebne. Jest lista tego sprzętu wojskowego i amunicji, która będzie nam potrzebna. Są negocjacje prowadzone na szczeblu Ministerstwo Obrony, co Polska ma nam przekazać – precyzował. Odpowiadając zaś na pytanie o to, czy Ukraina otrzymała już zapewnienia otrzymania tego rodzaju pomocy bojowej od Polski, odparł: - Tak. Jest zapewnienie, że coś może polska strona nam przekazać – oznajmił gość WP.