newsroom (strona 36 z 67)

Wniosek Ziobry do TK ws. ETS. "Niech Tusk pokaże, jak zabezpieczył Polaków"
5:05

Wniosek Ziobry do TK ws. ETS. "Niech Tusk pokaże, jak zabezpieczył Polaków"

Zbigniew Ziobro zapowiedział wniosek do TK ws. polityki energetycznej UE. – Poważna sprawa. Tym bardziej, że dotycząca bezpieczeństwa energetycznego, ta sprawa dotyczy też naszych rachunków. Ponad 60 procent cen energii to jest wynik polityki klimatycznej, która została podjęta przed 2015 rokiem – komentował w programie "Newsroom" WP sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Jacek Ozdoba (Solidarna Polska). – Kwestie związane z bezpieczeństwem, polityką surowcową, z energią powinny być podejmowane jednomyślnie, tymczasem premier Donald Tusk zgodził się na mechanizm większościowy – stwierdził Ozdoba. Powołał się też na najnowsze "profesjonalne analizy", z których ma wynikać, że "nawet jeśli zmniejszymy tę liczbę emisji, to te wszystkie mechanizmy, na które zgodziła się pani Ewa Kopacz i pan Donald Tusk powodują, że deficyt uprawnień dalej będzie bardzo wysoki i nie będziemy w stanie tego nadgonić". Do takich zarzutów Tusk odnosił się już wcześniej w TVN24 mówiąc, że wolałby "nie komentować bzdur i taniej propagandy". – Pan premier, sądzę, że wariatem nie jest. Cynikiem – to już ciężko mi akurat z rana podgrzewać atmosferę w tej całej dyskusji politycznej. W 2014 roku podjął decyzję, że od 2019 roku ten mechanizm (…) będzie funkcjonował. Ja uważam, że to jest główna przyczyna. Jeżeli uważa inaczej to niech pokaże, gdzie zabezpieczył Polaków – oznajmił Jacek Ozdoba.
Wniosek o areszt dla Giertycha. "Uważa, że jest świętą krową"
2:11

Wniosek o areszt dla Giertycha. "Uważa, że jest świętą krową"

Roman Giertych ścigany jest wnioskiem Prokuratury Krajowej o areszt – poinformował w środę Zbigniew Ziobro. – Jeżeli materiał zgromadzony podczas podstępowania (...) jest tak obszerny (...), a pan mecenas Giertych uważa, że jest świętą krową i nie musi się stawiać na wezwania prokuratury, to widzimy, że prokuratura reaguje. Trudno, żeby był z tego wyłączony. Nie widzę w tym nic złego, że prokuratura chce wyjaśnić sprawę, która jest bardzo poważna i dotyczy dużych nieprawidłowości czy podejrzenia o możliwości popełnienia przestępstwa – powiedział w programie "Newsroom" WP Jacek Ozdoba (Solidarna Polska), sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. – To jest normalne, że prokuratura podejmuje działania. A to, że każdy ma dzisiaj obraz opozycji, że prokuratura to, (działa tak, – red.), że „ktoś dzwoni na telefon”, to jest śmieszne. Przecież oni dokładnie wiedzą, jak to wygląda – dodał. Odniósł się też do słów Ziobry, który krytykował decyzję prezydenta o zawetowaniu ustawy o reformie sądownictwa. Pytany o to, czy jego zdaniem Andrzej Duda zmieni zdanie w tym zakresie, odpowiedział: - Mam taką nadzieję. To, że pan prezydent podjął decyzję bardzo błędną, to za to wszyscy płacimy. Poza tym trzeba pamiętać o tym, że te rozwiązania, które były po zawetowaniu, były propozycjami pana prezydenta. Więc to nie są reformy ministra i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry czy Solidarnej Polski, tylko to są reformy pana prezydenta Andrzeja Dudy – wskazał. Dopytywany o to czy, prezydent popełnił błąd, „za który dziś wszyscy płacą”, odparł – Krótka, precyzyjna odpowiedź: tak. Niestety – ocenił Ozdoba.
Kopacz wiceszefową PE. "Nie wykorzysta tego dobrze"
2:28

Kopacz wiceszefową PE. "Nie wykorzysta tego dobrze"

Ewa Kopacz została wiceszefową Parlamentu Europejskiego. – Nie będę jej gratulował, bo ta funkcja na nic się nie przyda dla Polski – oznajmił w programie "Newsroom" WP sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Jacek Ozdoba. – Więc to, że dostanie stołek i samochód, to mało mnie interesuje. Niech przedstawi plan, jaki będzie miała dla Polski, chociażby skorzysta ze swoich uprawnień i niech odbędzie się pierwsza dyskusja. I np. niech wesprze propozycje pana ministra Jakiego w zakresie blokowania przez Republikę Federalną Niemiec przestrzeni powietrznej jeżeli chodzi o transport broni na Ukrainę w kryzysie, czy chociażby Nord Stream 2 – kontynuował. Na uwagę o tym, że nie wykorzystał okazji, by złożyć gratulacje byłej premier, odparł: - To prawda, ale nie wierzę, że to dobrze wykorzysta – dodawał. – Pani premier nie wykorzysta tego dobrze – powtarzał. Odniósł się też napiętej sytuacji na Ukrainie, zagrożonej atakiem ze strony Rosji. – Obowiązkiem europosłów jest reagowanie, kiedy jesteśmy w przededniu wojny. Dzisiaj już nikt z tym nie polemizuje. Mam nadzieję, że tego konfliktu nie będzie, ale obserwujemy jakieś działania, które są nowoczesnym obszarem (...) agresji paramilitarnej, te wojny hybrydowe, które obserwujemy u naszych wschodnich sąsiadów – to jest wynik również przyzwolenie kanclerz Niemiec czy nowego kanclerza Niemiec. Cała Europa dzisiaj nastawiona jest de facto na uzależnienie od dostaw gazu z Rosji. Donald Tusk nie reagował – wypominał Jacek Ozdoba.
Maseczki na zewnątrz? Ministerstwo Zdrowia komentuje
3:40

Maseczki na zewnątrz? Ministerstwo Zdrowia komentuje

Maseczki obowiązkowe na zewnątrz? - Tutaj wracamy do rekomendacji ekspertów, (...) że nie ma to większego sensu w przestrzeni otwartej - powiedział w programie "Newsroom" WP wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. - Mamy w ministerstwie przygotowane plany A, B i C, chwilami nawet i D, gdyby sytuacja się zmieniła, więc bardzo szybko możemy pewne rekomendacje wdrażać - dodawał. Z kolei pytany o słowa ministra zdrowia o tym, że już niedługo będziemy mieć 60 tys. zakażeń dziennie, odparł: - Opieramy się na pewnych symulacjach, prognozach, które przygotowują dla nas ośrodki już od wielu miesięcy. Te prognozy są rozbieżne, ale pokazują dość dużą ilość dziennych zakażeń - mówił. Dopytywany o obostrzenia i o to, dlaczego Polska nie zabezpiecza się przed kolejną falą zakażeń, odpowiedział: - Mamy w tej chwili obostrzenia, które - jeżeli byśmy je przestrzegali wszyscy (…) - to dla mnie jest to wystarczające - uważa Kraska. - Także dzienne raporty, które dostajemy z MSWiA, pokazują, że jednak służby egzekwują te obostrzenia, mandatów jest coraz więcej - dodawał. Na uwagę o tym, że - jak sam wspomniał - nie wszyscy stosują się do obowiązujących restrykcji, stwierdził, że "ubolewa nad tym". - W tym takim dość ciężkim okresie powinniśmy się bardzo skupić, aby przetrwać piątą falę. Niektórzy mówią, że ostatnią, ale zobaczymy - powiedział gość WP,
Kontrowersyjna ustawa. Znamy stanowisko "Solidarności"
3:24

Kontrowersyjna ustawa. Znamy stanowisko "Solidarności"

Sejmowa Komisja Zdrowia pozytywnie zaopiniowała projekt ustawy o weryfikacji covidowej. Trafi on teraz do drugiego czytania. O opinię na jego temat pytany był w programie "Newsroom" WP Marek Lewandowski z NSZZ "Solidarność". Jak stwierdził, "ocena jest niejednoznaczna". - Z jednej strony pracodawca ma obowiązek zapewnić bezpieczne warunki pracy, (...) natomiast to, co nam zaprezentowano, zawiera kilka bardzo istotnych wad, które należy usunąć, które stwarzają bardzo poważne zagrożenie - podkreślił. - Po pierwsze projekt musi dotyczyć ochrony zdrowia i życia, a jest zatytułowany, że ma umożliwiać działalność gospodarczą. Więc już u samej podstawy idea tego projektu jest niewłaściwa - tłumaczył Lewandowski. Po drugie - kontynuował - pracodawca może żądać w sposób nieograniczony testowania się, a test jest skuteczny na dwa dni. Jeżeli więc zaczną się masowe testy, to jest pytanie, czy jesteśmy w stanie to przerobić. Projekt ustawy nie określa, co w sytuacji, gdy będzie się czekało na wynik testu, bo zatka się cały system. Gość WP wskazał też, że "jest zagrożenie, że pracownik może zostać zwolniony z art. 52 Kodeksu pracy". - Mówi o tym, że jeżeli pracownik utraci uprawnienia do wykonywania pracy, na którą został zatrudniony, może zostać zwolniony - wyjaśnił. - Jeżeli zostaną uwzględnione te uwagi, które myśmy zgłosili, to projekt będzie do przyjęcia - zapowiedział Lewandowski.
Natalia Durman Natalia Durman
Nagła zmiana pogody. Z domu nie wychodź bez parasola
2:42

Nagła zmiana pogody. Z domu nie wychodź bez parasola

Jak zapowiada się pogoda na długi weekend? - Po tym napływie chłodnego powietrza - jak się okazuje - zostanie ono z nami troszeczkę dłużej. Temperatury lekko dodatnie w dzień, a następnie lekkie minusy w nocy, z czym będziemy mieli do czynienia do niedzieli - powiedział w programie "Newsroom" WP synoptyk z IMGW-PIB, Grzegorz Walijewski. Dodał, że od środy możemy spodziewać się zmiany pogody. - Będziemy musieli przygotować parasol, w niektórych miejscach nawet może już wyciągnąć ciepłą czapkę, bo 1-2 stopnie na plusie to wiadomo - już troszeczkę chłodniej. Noce będą nieco chłodniejsze, bo do minus 5 stopni Celsjusza - podkreślał. Walijewski ostrzegał, że już od środy czeka nas napływ chłodniejszego powietrza i temperatura około 3 st. C., na południu Polski do 6 st. C. W czwartek z kolei - jak mówił - na północy kraju około 1 stopień, w pozostałej części i centrum 0-1 st. C., na południu natomiast około 3 stopni. - Przelotne opady śniegu jak najbardziej mogą się pojawić w czwartek - zaznaczył. - W piątek natomiast już troszkę więcej słońca, chociaż w północno-zachodniej części kraju może pojawić się nieco więcej śniegu - poinformował. - Jakieś przelotne opady śniegu będą się pojawiały - dodawał. W niedzielę z kolei mieszkańcy północnej i centralnej części Polski mogą spodziewać się zachmurzenia i również przelotnych opadów śniegu. Natomiast na południu nieco więcej słońca i wyższa temperatura - wymieniał ekspert. - Mimo tego, że będzie odczuwalne ochłodzenie to i tak jak na początek stycznia te temperatury rzędu 2-3 - czy nawet 0 st. C. - to i tak jest cieplej, niż tak naprawdę powinno być - powiedział Grzegorz Walijewski.
Wróci Lex TVN? "PiS nie będzie ustawać w wysiłkach"
3:08

Wróci Lex TVN? "PiS nie będzie ustawać w wysiłkach"

Lex TVN wróci do Sejmu? PiS zapowiada prace nad nowym projektem, który uzyskałby akceptację prezydenta. - Jest pytanie, czy zostanie również zaakceptowany przez Amerykanów, bo to, że pan prezydent zawetował tę ustawę, to nie jest tylko czynnik wynikający z jego woli i jego rozeznania w sytuacji, ale także z nacisku amerykańskiego - ocenił w programie "Newsroom" WP Leszek Miller. Na wzmiankę o tym, że Andrzej Duda twierdził, iż rozmawiał na temat tej nowelizacji z obywatelami, Miller skwitował: - Oczywiście, ja widziałem tysiące Polaków na manifestacjach i na demonstracjach w wielu polskich miastach, ale nie widziałem tam prezydenta. Szkoda, że prezydent nie wyszedł do manifestujących. - Oczywiście, że ten temat nie zginął i PiS nie będzie ustawać w wysiłkach, aby wszystkie media były tubą propagandową ich przekazów informacyjnych. Codziennie dzięki wolnym, niezależnym mediom - także Wirtualnej Polsce - dowiadujemy się o kolejnych skandalach, o kolejnym nadużywaniu stanowisk, o takim bezustannym rozkradaniu naszego wspólnego majątku i to musi doprowadzać do szału działaczy PiS-u, łącznie z panem Kaczyńskim - kontynuował gość WP. - Więc w takim systemie autorytarnym, który w Polsce jest budowany, wszyscy muszą mówić to samo. Więc gdyby udało się zaszlachtować TVN, to oczywiście przyjdzie pora na inne media. Więc tak ważne jest to, żeby PiS nie mógł przejąć tej stacji - oznajmił Leszek Miller.
Nowe stawki mandatów. Efekty już są
6:25

Nowe stawki mandatów. Efekty już są

1 stycznia weszła w życie nowelizacja Prawa o ruchu drogowym zaostrzająca kary dla sprawców wykroczeń drogowych. Podwyższa ona maksymalną wysokość grzywny, którą może nałożyć sąd - z 5 do 30 tys. zł oraz zwiększa wysokości mandatów nakładanych przez policjanta - do 5 tys. zł. O efekty nowych przepisów pytany był w programie "Newsroom" WP nadkom. Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji. - To już jest widoczne na drogach. Kierujących, którzy decydują się na łamanie przepisów prawa, zwłaszcza tych związanych z prędkością, jest mniej. Inaczej też wygląda rozmowa z policjantem w momencie, kiedy taka osoba zatrzymana jest do kontroli. W momencie, kiedy osoba słyszy, że mandat wynosi 1500, 2000 czy 2500 zł, to już nie myślimy o dalszej dyskusji z policjantem, tylko myślimy, ile pieniędzy straciliśmy - relacjonował. Marczak przekazał, jak pierwsze dni nowego roku, i obowiązywania nowych przepisów, wyglądały w przypadku Warszawy. - Policjanci nałożyli ponad 200 nowych mandatów, nierzadko wynosiły one po 1500, 2000, czy 2500 zł. Niestety są też przypadki skrajnej nieodpowiedzialności. W weekend zatrzymany został kierowca, który poruszał się z prędkością blisko 180 km/h na Trasie Siekierkowskiej, będąc w stanie nietrzeźwości, bo miał ponad 2 promile, pomimo obowiązującego zakazu. Oczywiście za te przestępstwa będzie odpowiadał, ale w przypadku wykroczenia prędkości 180 km/h skierujemy wniosek o ukaranie do sądu. W tym przypadku ma on możliwość zastosowania grzywny nawet 30 tys. zł - podkreślił Marczak.
Natalia Durman Natalia Durman