newsroom (strona 37 z 67)

Nagła zmiana pogody. Z domu nie wychodź bez parasola
2:42

Nagła zmiana pogody. Z domu nie wychodź bez parasola

Jak zapowiada się pogoda na długi weekend? - Po tym napływie chłodnego powietrza - jak się okazuje - zostanie ono z nami troszeczkę dłużej. Temperatury lekko dodatnie w dzień, a następnie lekkie minusy w nocy, z czym będziemy mieli do czynienia do niedzieli - powiedział w programie "Newsroom" WP synoptyk z IMGW-PIB, Grzegorz Walijewski. Dodał, że od środy możemy spodziewać się zmiany pogody. - Będziemy musieli przygotować parasol, w niektórych miejscach nawet może już wyciągnąć ciepłą czapkę, bo 1-2 stopnie na plusie to wiadomo - już troszeczkę chłodniej. Noce będą nieco chłodniejsze, bo do minus 5 stopni Celsjusza - podkreślał. Walijewski ostrzegał, że już od środy czeka nas napływ chłodniejszego powietrza i temperatura około 3 st. C., na południu Polski do 6 st. C. W czwartek z kolei - jak mówił - na północy kraju około 1 stopień, w pozostałej części i centrum 0-1 st. C., na południu natomiast około 3 stopni. - Przelotne opady śniegu jak najbardziej mogą się pojawić w czwartek - zaznaczył. - W piątek natomiast już troszkę więcej słońca, chociaż w północno-zachodniej części kraju może pojawić się nieco więcej śniegu - poinformował. - Jakieś przelotne opady śniegu będą się pojawiały - dodawał. W niedzielę z kolei mieszkańcy północnej i centralnej części Polski mogą spodziewać się zachmurzenia i również przelotnych opadów śniegu. Natomiast na południu nieco więcej słońca i wyższa temperatura - wymieniał ekspert. - Mimo tego, że będzie odczuwalne ochłodzenie to i tak jak na początek stycznia te temperatury rzędu 2-3 - czy nawet 0 st. C. - to i tak jest cieplej, niż tak naprawdę powinno być - powiedział Grzegorz Walijewski.
Wróci Lex TVN? "PiS nie będzie ustawać w wysiłkach"
3:08

Wróci Lex TVN? "PiS nie będzie ustawać w wysiłkach"

Lex TVN wróci do Sejmu? PiS zapowiada prace nad nowym projektem, który uzyskałby akceptację prezydenta. - Jest pytanie, czy zostanie również zaakceptowany przez Amerykanów, bo to, że pan prezydent zawetował tę ustawę, to nie jest tylko czynnik wynikający z jego woli i jego rozeznania w sytuacji, ale także z nacisku amerykańskiego - ocenił w programie "Newsroom" WP Leszek Miller. Na wzmiankę o tym, że Andrzej Duda twierdził, iż rozmawiał na temat tej nowelizacji z obywatelami, Miller skwitował: - Oczywiście, ja widziałem tysiące Polaków na manifestacjach i na demonstracjach w wielu polskich miastach, ale nie widziałem tam prezydenta. Szkoda, że prezydent nie wyszedł do manifestujących. - Oczywiście, że ten temat nie zginął i PiS nie będzie ustawać w wysiłkach, aby wszystkie media były tubą propagandową ich przekazów informacyjnych. Codziennie dzięki wolnym, niezależnym mediom - także Wirtualnej Polsce - dowiadujemy się o kolejnych skandalach, o kolejnym nadużywaniu stanowisk, o takim bezustannym rozkradaniu naszego wspólnego majątku i to musi doprowadzać do szału działaczy PiS-u, łącznie z panem Kaczyńskim - kontynuował gość WP. - Więc w takim systemie autorytarnym, który w Polsce jest budowany, wszyscy muszą mówić to samo. Więc gdyby udało się zaszlachtować TVN, to oczywiście przyjdzie pora na inne media. Więc tak ważne jest to, żeby PiS nie mógł przejąć tej stacji - oznajmił Leszek Miller.
"Premier bezrobocia"? Leszek Miller reaguje na uszczypliwości PiS
2:07

"Premier bezrobocia"? Leszek Miller reaguje na uszczypliwości PiS

Politycy PiS nazwali Leszka Millera "premierem bezrobocia". - Byłem premierem rządu, który był tylko jeden dzień w Unii Europejskiej. I my po to wchodziliśmy do Unii Europejskiej, żeby m.in. to bezrobocie obniżyć. Dostaliśmy w spadku gospodarkę po 4 latach rządów prawicy - Akcji Wyborczej "Solidarność". Mieliśmy 80-cio miliardową lukę budżetową, mieliśmy ogromne bezrobocie i szereg innych problemów. Także nie warto porównywać Polski w UE z Polską przed wejściem do UE - bronił się w programie Newsroom” WP sam zainteresowany. - Czuję się premierem, który wprowadził Polskę do UE po to właśnie, aby bezrobocia nie było - dodawał. Zapytany o to, czy z powodu ostatnich podwyżek cen a energię elektryczną polskim rodzinom może grozić bieda energetyczna, odparł: - Oczywiście. Codziennie słyszymy przecież alarmujące dane, pokazujące o ile wzrasta opłata za gaz, za energię elektryczną. Dla wielu polskich rodzin to będzie autentyczny dramat - oznajmił. Dopytywany z kolei o to, czy może być w tym element strategii prezydenta Rosji Władimira Putina wobec Unii Europejskiej odpowiedział, że "niewątpliwie jest to pewien wpływ". - Ale nie można powiedzieć, że to jedyny czynnik bo PiS rządzi już 6 lat i było dostatecznie dużo czasu, żeby przygotować się do tego rodzaju zagrożenia- podkreślił były premier.
Nowe stawki mandatów. Efekty już są
6:25

Nowe stawki mandatów. Efekty już są

1 stycznia weszła w życie nowelizacja Prawa o ruchu drogowym zaostrzająca kary dla sprawców wykroczeń drogowych. Podwyższa ona maksymalną wysokość grzywny, którą może nałożyć sąd - z 5 do 30 tys. zł oraz zwiększa wysokości mandatów nakładanych przez policjanta - do 5 tys. zł. O efekty nowych przepisów pytany był w programie "Newsroom" WP nadkom. Sylwester Marczak z Komendy Stołecznej Policji. - To już jest widoczne na drogach. Kierujących, którzy decydują się na łamanie przepisów prawa, zwłaszcza tych związanych z prędkością, jest mniej. Inaczej też wygląda rozmowa z policjantem w momencie, kiedy taka osoba zatrzymana jest do kontroli. W momencie, kiedy osoba słyszy, że mandat wynosi 1500, 2000 czy 2500 zł, to już nie myślimy o dalszej dyskusji z policjantem, tylko myślimy, ile pieniędzy straciliśmy - relacjonował. Marczak przekazał, jak pierwsze dni nowego roku, i obowiązywania nowych przepisów, wyglądały w przypadku Warszawy. - Policjanci nałożyli ponad 200 nowych mandatów, nierzadko wynosiły one po 1500, 2000, czy 2500 zł. Niestety są też przypadki skrajnej nieodpowiedzialności. W weekend zatrzymany został kierowca, który poruszał się z prędkością blisko 180 km/h na Trasie Siekierkowskiej, będąc w stanie nietrzeźwości, bo miał ponad 2 promile, pomimo obowiązującego zakazu. Oczywiście za te przestępstwa będzie odpowiadał, ale w przypadku wykroczenia prędkości 180 km/h skierujemy wniosek o ukaranie do sądu. W tym przypadku ma on możliwość zastosowania grzywny nawet 30 tys. zł - podkreślił Marczak.
Natalia Durman Natalia Durman
Lockdown po świętach? "Rozważyłbym ze względu na Omikron"
2
1:32

Lockdown po świętach? "Rozważyłbym ze względu na Omikron"

Lockdown po świętach Bożego Narodzenia lub Nowym Roku to prawdopodobny scenariusz? - Oby nie. Nie jestem zwolennikiem lockdownu poza tym momentem, kiedy mieliśmy pierwszą falę. Natomiast jestem zwolennikiem restrykcji dla osób niezaszczepionych. Nie po to, żeby segregować, tylko ci ludzi po prostu przede wszystkim trafiają do szpitali. Lockdown rozważyłbym - i restrykcje, wśród osób zaszczepionych - wtedy, kiedy okaże się, że ze względu na Omikron wielu zaszczepionych będzie trafiało do szpitala. To w tym wypadku restrykcje musiałyby dotyczyć wszystkich - mówi w programie "Newsroom" WP dr Tomasz Karauda. Czy w opanowaniu sytuacji epidemicznej pomogłoby wprowadzenie nauki zdalnej? - Na pewno. Ale ona też powinna być wprowadzana w momencie, w którym jest dużo zakażeń, tak jak teraz - to jest zrozumiałą sprawa, żeby wprowadzać ją w tym momencie. Natomiast w każdym momencie, w którym będzie większy oddech, dzieci powinny wracać do szkoły bo to jest kwestia ich relacji, ich obecności w społeczeństwie. Ale jeżeli mam rozważać między nauką zdalną a życiem ludzkim, to zawsze opowiem się za życiem ludzkim i za zmniejszeniem ilości ludzi trafiających do szpitala. I jeżeli nauka zdalna ma w tym pomóc, to również okresowo w tych najtrudniejszych momentach powinna być wprowadzona - uważa specjalista.