newsroom (strona 37 z 65)

"Wie, jaka jest prawda". Wiceminister odpowiada Tuskowi
WIDEO

"Wie, jaka jest prawda". Wiceminister odpowiada Tuskowi

- Od początku kryzysu na wschodniej granicy mówiliśmy o potrzebie umiędzynarodowienia. Polska nie powinna być samotna w sytuacji, w której się znalazła. Zajęło to dużo czasu, niestety za dużo czasu, by rząd zajął się aktywnym działaniem na arenie międzynarodowej. Trzeba robić wszystko, by utrzymywać jak najlepsze relacje, ale to w jakimś sensie musztarda po obiedzie. O dwa miesiące za późno - powiedział szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Co na to wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński? - Kompletnie nie mogę się z tym zgodzić. Tusk doskonale wie, że to jest wyłącznie jego teza publicystyczna. Podejrzewam, że wie, jaka jest prawda. Każdy, kto śledził aktywność polskiej dyplomacji od lata tego roku, kiedy była niezwykle duża aktywność i premiera, i prezydenta, i MSZ, zarówno z państwami unijnymi, jak i z państwami w regionie Bliskiego Wschodu, doskonale wie, że ta aktywność miała miejsce (...). To była praca dyplomatyczna, która wymagała długich tygodni, bo tak to w dyplomacji jest - komentował w programie "Newsroom" WP. - To, że dziś premier wyruszył w kolejną, jeszcze bardziej intensywną podróż, związane jest także z innym niebezpieczeństwem, które mamy na Wschodzie - z narastającym zagrożeniem działań rosyjskich wobec Ukrainy. Z tego też powinniśmy wszyscy zdawać sobie sprawę - dodał wiceminister.
Natalia Durman Natalia Durman
Lockdown dla niezaszczepionych? Poseł PiS mówi wprost
WIDEO

Lockdown dla niezaszczepionych? Poseł PiS mówi wprost

Podczas gdy czwarta fala nabiera na sile, niektóre państwa europejskie decydują się w znaczący sposób ograniczyć dostęp do publicznych usług dla osób niezaszczepionych. Nieco inaczej jest w polskim rządzie, który nadal nie zdecydował się na taki ruch. Posła Bolesława Piechę z PiS zapytaliśmy w programie "Newsroom WP", czy boi się antyszczepionkowców. - Akurat ja się nie boję. Wiem, że istnieją takie siły i nie są nawet takie małe, ale jestem zwolennikiem działań, które chronią jak największą liczbę obywateli - powiedział. Jak przekonywał poseł, ewentualny lockdown nie powinien objąć wszystkich Polaków. - Jeżeli zostałby wprowadzony, powinien dotyczyć tylko osób niezaszczepionych. Nie bałbym się wprowadzania dla nich pewnych ograniczeń. Trzeba korzystać ze szczepień, na które zarówno Polska, jak i UE wydały setki milionów euro –tłumaczył. Piecha przyznał, że jest absolutnym zwolennikiem wykorzystywania możliwości, jakie idą za zaświadczeniem covidowym. - Tym ludziom, którzy się zaszczepili, podjęli ten obywatelski obowiązek, należy umożliwić więcej, niż pozostałym - powiedział. Gość programu dodał, że nie ma wątpliwości, że w razie wprowadzenia lockdownu dla niezaszczepionych, osoby te wyjdą na ulice. - Obserwujemy świat, nie żyjemy w bańce mydlanej. Widzieliśmy zamieszki w Belgii, Austrii czy we Włoszech. Sądzę jednak, że jest to pewien margines, bardzo agresywny, ale nadal margines. Ja się ich nie boję. Uważam, ze wykorzystywanie paszportu covidowego do pewnych usług gastronomicznych, kulturalnych i społecznych jest jak najbardziej na miejscu. (…) Nie mam wszystkich danych dotyczących epidemii w Polsce, ale wiem, że musimy bezwzględnie chronić naszą służbę zdrowia przed krachem. To niedopuszczalne, żebyśmy czwarty raz z rzędu popełnili te same błędy i nie próbowali ochronić zasobów służby zdrowia: respiratorów, tlenu, personelu i oddziałów szpitalnych - powiedział. Poseł przyznał również, że jego formacja powinna zastanowić się nad wprowadzeniem obowiązkowych szczepień dla pewnych grup społecznych.
Ks. Isakowicz-Zaleski chce pomóc na granicy. Mówi o reakcji na wpis
WIDEO

Ks. Isakowicz-Zaleski chce pomóc na granicy. Mówi o reakcji na wpis

"Jako ksiądz i podporucznik rezerwy jestem gotów pojechać do pomocy na granicę, o ile dowództwo Straży Granicznej wyrazi taką potrzebę. Mam swoje lata, ale obsługiwać kuchnię lub stać na warcie mogę" - napisał na Twitterze ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. O tym, co stało się potem, mówił w programie "Newsroom" WP. - Dostałem bardzo dużo maili od rodzin funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz policji, którzy bardzo żywo reagują na każdy wyraz wsparcia - zdradził. - Ten tweet z mojej strony to było wywołanie dyskusji, w jaki sposób można pomóc. Akurat jestem w sytuacji, że jeszcze jako kleryk odbyłem dwuletnią obowiązkową służbę wojskową i posiadam stopień podporucznika. W Episkopacie jest bardzo duża grupa biskupów, którzy także posiadają stopnie wojskowe. Ale tu nie chodzi nawet o to, czy ktoś ma stopień wojskowy czy nie. Moim zdaniem powinnością każdego duchownego jest dziś wspieranie w najróżniejszy sposób - tak funkcjonariuszy i żołnierzy, którzy są na granicy, jak i rodzin. Bo to jest chyba najmniej w tej chwili podnoszona sprawa, że ten ogromny hejt, który płynie na żołnierzy, wywołuje w rodzinach ogromne stresy - podkreślił. - Jestem po wielu rozmowach, gdzie ci ludzie proszą, żeby ktoś im starał się pomóc. Nie chodzi nawet o pomoc psychologiczną czy duszpasterską, ale o życzliwość i empatię dla rodzin, zwłaszcza dla dzieci - dodał. Pytany, jak można pomóc, przypomniał, że jeden z portali strażackich podał informację, że brakuje kubków termicznych dla żołnierzy. - Jest to jakiś mankament w służbach. Myślę, że nawet taka skromna zbiórka na rzecz zakupu tych kubków, czy nawet zwykłe podziękowania, listy, rysunki - każda forma jest dobra, żeby rodziny miało to przekonanie, że jednak społeczeństwo jest po ich stronie - stwierdził. - Tu nie chodzi o politykę, kto na górze wydaje rozkazy, tylko że ci ludzi bronią polskich granic - wskazał Isakowicz-Zaleski.
Natalia Durman Natalia Durman