kryzys migracyjny (strona 11 z 14)

Komorowski o sytuacji przy granicy z Białorusią: pan Kaczyński jak zwykle się chowa w takich sytuacjach
1
2:04

Komorowski o sytuacji przy granicy z Białorusią: pan Kaczyński jak zwykle się chowa w takich sytuacjach

Były prezydent Bronisław Komorowski w rozmowie z Wirtualną Polską odniósł się do działań osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo naszego kraju. Jak stwierdził, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, który jest także wicepremierem ds. bezpieczeństwa, w sytuacjach tak newralgicznych jak ta przy granicy z Białorusią, usuwa się w cień. - Pan Kaczyński jak zwykle się chowa w takich sytuacjach. Ja nie widzę, żeby cokolwiek robił. Raczej wypycha do przodu takich powiedziałbym pseudo-twardzieli. Pan Kamiński czy pan Błaszczak, którzy wymachują szabelką, albo montują fałszywy przekaz oparty o ich spekulacje, a nie o ich wiedzę, mający na celu odczłowieczyć tych ludzi, którzy gdzieś tam stukają do polskich granic. Przedstawić ich w jak najgorszej sytuacji i w najgorszym świetle, no po to, żeby wywołać lęk w społeczeństwie polskim – stwierdził były prezydent. Podkreślił również, że wicepremier do spraw bezpieczeństwa jest od zapewnienia poczucia bezpieczeństwa swojemu społeczeństwu. - To nie jest wicepremier do straszenia Polaków, to jest wicepremier do spraw bezpieczeństwa. On powinien zadbać o ten komfort poczucia bezpieczeństwa, że państwo polskie przyzwoicie się zachowuje, ale jednocześnie skutecznie. A takie ekscesy, jak ta nieszczęsna konferencja pana Kamińskiego, jest nie tylko jego kolejną kompromitacją, ale także jest kompromitacją państwa Polskiego – powiedział gość programu "Newsroom" WP Bronisław Komorowski.
Jak opozycja powinna głosować ws. stanu wyjątkowego? "Ja głosowałbym przeciw"
2:26

Jak opozycja powinna głosować ws. stanu wyjątkowego? "Ja głosowałbym przeciw"

Jak opozycja powinna zagłosować w poniedziałek w sprawie wprowadzenia stanu wyjątkowego? Takie pytanie zadaliśmy byłemu premierowi, a obecnie europosłowi Leszkowi Millerowi, który stwierdził, że ciężko oszacować, jak faktycznie potoczy się głosowanie po stronie opozycji. - Nie wiem, jakie ostatecznie przeważą poglądy. Ale gdyby pan mnie zapytał, jak ja bym dzisiaj zagłosował, gdybym zajmował miejsce w ławie sejmowej, to bym powiedział, że głosowałbym przeciw – odparł Miller. Jednocześnie stwierdził, że jego zdaniem wprowadzanie w chwili obecnej stanu wyjątkowego nie ma żadnego uzasadnienia, zarówno konstytucyjnego, jak i faktycznego. - Ja pamiętam, jak w 2015 roku ponad milion emigrantów wędrowało po Europie i zarówno kraje, przez które oni szli, jak i kraje docelowe nie ogłaszały stanów wyjątkowych – przypomniał były premier. - Po drugie, to jest dosyć operetkowy widok, kiedy pan prezydent ogłasza stan wyjątkowy, a zaraz potem bierze udział w pokazie, zasłużonego skądinąd, Zespołu Pieśni i Tańca "Mazowsze", a potem idzie na mecz piłkarski i radośnie uczestniczy w tym wydarzeniu – skomentował. - I trzeci argument. Otóż czas na stan wyjątkowy był w szczycie pandemii, który pociągnął za sobą 80 tysięcy zmarłych – powiedział w programie "Newsroom" WP były premier Leszek Miller.
Prawa dziennikarzy ograniczone. "My z tego prawa skorzystaliśmy"
2:57

Prawa dziennikarzy ograniczone. "My z tego prawa skorzystaliśmy"

W związku z wprowadzeniem przez rząd stanu wyjątkowego na obszarach przy granicy z Białorusią zarówno część opinii publicznej, jak i wielu polityków opozycji nie zgadza się z tą decyzją, zarzucając rządowi m.in. odcięcie dziennikarzy od możliwości monitorowania panującej tam sytuacji. Jak stwierdził poseł Bartłomiej Sienkiewicz, rozporządzenie o stanie wyjątkowym zostało jego zdaniem "stworzone w jednym celu: żeby nie było żadnych innych niż PiS oczu nad granicą Polski". Do tych słów w rozmowie z Wirtualną Polską odniósł się wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. - To nie my wymyśliliśmy ustawę o stanie wyjątkowym. Ona funkcjonuje w polskim porządku prawnym już od bardzo dawna, która przewiduje wiele różnych obostrzeń, które można stosować. Ja chciałbym przypomnieć, że wybraliśmy tylko kilka niezbędnych, tak, żeby dolegliwość tego stanu wyjątkowego była jak najmniejsza – skomentował Wąsik. Z kolei odpowiadając na pytanie, dlaczego dziennikarze nie mogą być na miejscu wydarzeń pod granicą z Białorusią stwierdził, że "na tym polega stan wyjątkowy". - Nie pozwolimy na to, żeby każdy ruch polskiego strażnika granicznego, polskiego żołnierza czy policjanta był pod okiem kamer albo osób, które twierdzą, że są dziennikarzami mediów społecznościowych. Nie można dopuścić do tego, żeby oni wykonywali swoje czynności, niezwykle niebezpieczne i trudne pod ciągłą, nieustanną presją, a do tego chciano doprowadzić – powiedział wiceszef MSWiA. - Polski porządek prawny przewiduje, że w określonych sytuacjach, i taka sytuacja jest na granicy, można ograniczyć prawo dziennikarzy do informowania opinii publicznej. My z tego prawa skorzystaliśmy świadomie, wiedząc jaka jest sytuacja – przyznał gość programu "Newsroom" WP.