kryzys migracyjny (strona 12 z 14)

Uchodźcy na granicy. Były oficer Agencji Wywiadu: Należy podjąć męskie decyzje
6:37

Uchodźcy na granicy. Były oficer Agencji Wywiadu: Należy podjąć męskie decyzje

Kryzys na granicy polsko-białoruskiej trwa. Sytuacja koczujących uchodźców od kilku dni jest dramatyczna. - Na pewno białoruskie i rosyjskie służby w tym są. Ale daleki byłbym od nazywania tego wojną hybrydową. To są po prostu działania zaczepne - ocenił w programie "Newsroom" WP ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu. - Tych kilkudziesięciu uchodźców nie jest problemem. Więcej jest ich wyłapywanych przez Straż Graniczną na innych odcinkach. To są zupełnie inne proporcje. (...) Polskie służby i nasi partnerzy z NATO prowadzą odpowiednie działania rozpoznawcze i operacyjne o różnym nasileniu. To jest pod jakąś kontrolą - podkreślał były funkcjonariusz. Prowadzący Patrycjusz Wyżga dopytywał, jak powinno się rozwiązać kryzys na granicy w Usnarzu Górnym. - Trzeba go rozwiązać szybko, należy podjąć męskie decyzje, np. wysłać o 3 nad ranem autobus, który to zamknie w 15 minut. Trzeba tych ludzi wpuścić. Tylko jest jeden problem, bo wszyscy o tym zapominają. Co będzie, jeśli połowa z nich nie zostanie zakwalifikowana jako uchodźcy? Co my z nimi zrobimy? (...) To będą kolejne trudne decyzje - oświadczył ppłk Faliński, podkreślając, że polskie służby powinny przygotować się na kolejne kroki ze strony Białorusi. - Nawet jeśli uszczelnimy granice, to nie wiemy, co Łukaszenka wymyśli odnośnie Ukrainy. Na razie ma niezłe relacje z Kijowem. Ale jeśli puści w tamtym kierunku ruch, będzie trudniej - przekazał były oficer AW.
"To nie trzyma się kupy". Owsiak o ekstremalnych warunkach na granicy
1
5:04

"To nie trzyma się kupy". Owsiak o ekstremalnych warunkach na granicy

Sytuacja związana z kryzysem na granicy polsko-białoruskiej staje się coraz trudniejsza. Koczuje tam w ekstremalnych warunkach grupa kilkudziesięciu uchodźców. Imigranci nie mogą wrócić na Białoruś, nie mogą też przekroczyć polskiej granicy. - To jest wstrząsające wydarzenie. Na naszych oczach dzieją się rzeczy, które w normalnym świecie, w takim naszym, poukładanym jak najbardziej, nie mają miejsca. Widzimy, że kolejną dobę i kolejny dzień ludzie w warunkach absolutnie ekstremalnych, to już tak trzeba nazwać, koczują na tym kawałku ziemi – skomentował w programie "Newsroom" WP Jerzy Owsiak. Dodał też, że jego zdaniem eskalacja systemowych działań wokół tej sytuacji jest niezrozumiała. - Tam jest chyba 35 osób, a obok nich cała armia ludzi umundurowanych. Tak naprawdę do końca nie wiemy kim oni są, bo ci żołnierze są bez żadnych oznaczeń, nie mają żadnych nazwisk (na mundurach), samochody nie mają tablic rejestracyjnych. To jest trochę kuriozalne, bo chciałoby się, żeby ktokolwiek w ich imieniu także rozmawiał z dziennikarzami, którzy mają prawo tam być i którzy mają prawo dociekać – podkreślił Owsiak. - Abstrahując od wszystkich sytuacji (…), no to widzimy, że na naszych oczach te wszystkie standardy nie trzymają się kupy. (W pierwszych dniach) lokalna społeczność mogła dostarczyć tam jedzenie i dopiero z każdym dniem cała ta sytuacja wyglądała tak, jak by ktoś te standardy pisał na gorąco – stwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską Jerzy Owsiak.
Uchodźcy na granicy polsko-białoruskiej. Były szef Agencji Wywiadu o "braku strategii"
3:05

Uchodźcy na granicy polsko-białoruskiej. Były szef Agencji Wywiadu o "braku strategii"

Od kilkunastu dni trwa kryzys migracyjny w Usnarzu Górnym, gdzie na granicy polsko-białoruskiej koczuje kilkudziesięciu uchodźców z Afganistanu. - Obserwując reakcję władz, mam wrażenie, że my tego sześcioletniego okresu nie wykorzystaliśmy, aby się na taką sytuację przygotować. Te reakcje, z którymi mamy do czynienia są reakcjami dosyć chaotycznymi i wskazującymi na brak strategii reagowania - komentował w programie "Newsroom WP" płk Grzegorz Małecki, w latach 2015-2016 szef Agencji Wywiadu. - Ten kryzys nie sprowadza się wyłącznie do tej trzydziestki Afgańczyków. To jest problem dużo szerszy. To jest kwestia strategii i polityki państwa na różnych polach, również dyplomacji i zarządzania wizerunkiem państwa. Pomimo, że mieliśmy świadomość tego, że Alaksandr Łukaszenka będzie zdolny do wykorzystania kwestii migracyjnych, nie przygotowaliśmy się do tego naporu i zarządzania kryzysem wizerunkowym - komentował ekspert ds. bezpieczeństwa. Prowadzący Patrycjusz Wyżga dopytywał, czy mamy do czynienia z wojną hybrydową ze strony Białorusi. - Jeśli już to z atakiem. Nie mamy do czynienia z wojną, mamy do czynienia z pewnymi jej elementami, z którymi musimy nauczyć się radzić. (...) Na dzień dzisiejszy ten kryzys toczy się w sferze medialnej. Na tym odcinku przegrywamy - konkludował płk Małecki. Szef KPRM Michał Dworczyk poinformował w poniedziałek, że Polska przygotowała pomoc do uchodźców znajdujących się na Białorusi. - W poniedziałek spodziewamy się odpowiedzi od strony białoruskiej, czy przyjmie tę pomoc - oznajmił.