WAŻNE
TERAZ

Akcja CBA na Dolnym Śląsku. Przeszukania m.in. we wrocławskim urzędzie

konflikt (strona 8 z 63)

Konflikt Rosja-Ukraina. Mieszkańcy wsi zajętej przez separatystów: chcemy mówić po rosyjsku
WIDEO

Konflikt Rosja-Ukraina. Mieszkańcy wsi zajętej przez separatystów: chcemy mówić po rosyjsku

W niemal opustoszałej wiosce na wschodzie Ukrainy rośnie napięcie w związku z konfliktem na linii Moskwa-Kijów. Wieś Wesele znajduje się na kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów obszarze Ukrainy w pobliżu Doniecka i graniczy z tamtejszym lotniskiem. To zaledwie kilometr od linii frontu. W 2014 roku Donieck został faktycznie opanowany przez prorosyjskich separatystów wspieranych przez wojska Rosji. Rada Najwyższa Ukrainy uznaje ten teren za okupowany przez obce siły. Rosja twierdzi natomiast, że Donieck jest stolicą Donieckiej Republiki Ludowej, quasi-państwa, nieuznawanego przez żadne z państw na arenie międzynarodowej. Większość domów po 2014 r. została tu zniszczona. Na kontrolowanym obszarze pozostała tylko garstka mieszkańców. Ci, którzy pozostali, bronią obecności sił rebelianckich i opowiadają się po stronie Rosji w trwającym blisko 8 lat konflikcie. - Wojska ukraińskie są blisko, w odległości ok. 1 km – podkreśla Władimir, mieszkaniec Wesela. - Myślę jednak, że tutaj nikt nie chce być częścią Ukrainy – dodaje mężczyzna. W podobnym tonie wypowiada się inna mieszkanka ukraińskiej wioski. - Chcemy mówić po rosyjsku. Nie chcemy rezygnować ze wszystkiego, co wydarzyło się w czasie II wojny światowej - deklaruje w rozmowie z agencją Associated Press Irina z Wesela. - Oni [Ukraińcy – red.] mają swojego bohatera Stepana Banderę. Dla nas on absolutnie nie jest bohaterem – dodaje kobieta. Szacuje się, że w pobliżu granic Ukrainy stacjonuje już ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy. O działaniach Rosji mówi się w kontekście możliwej inwazji. Kreml wszystkiemu zaprzecza. Donieck jest stolicą nieuznawanej międzynarodowo Donieckiej Republiki Ludowej, która powstała na terenie części obwodu donieckiego Ukrainy. W 2014 r. Rosja przejęła kontrolę nad Krymem i wsparła separatystów we wschodniej Ukrainie. W trwającym blisko 8 lat konflikcie zginęło ponad 14 tys. osób.
Konflikt Rosja-Ukraina. Mieszkańcy na linii frontu o inwazji i nadziejach na pomoc NATO
WIDEO

Konflikt Rosja-Ukraina. Mieszkańcy na linii frontu o inwazji i nadziejach na pomoc NATO

Ukraińcy mieszkający na linii frontu twierdzą, że starają się żyć normalnie. Liczą na ustanie walk mimo obaw o możliwą inwazję ze strony Rosji. Większość mieszkańców wsi Kateryniwka, położonej zaledwie 800 m od linii frontu, opuściła swoje domy. Ci, którzy tu pozostali, wciąż mają nadzieję na ustanie walk. - Żartujemy, że nadzieja umiera ostatnia. Wszyscy czekamy tu na pokój. Dzieci i wnuki nie mogą nas odwiedzać. Oni dorastają, wnuk ma już 13 lat. Chce go zobaczyć, on chciałby przyjechać z rodzicami - tłumaczy w rozmowie z Associated Press Liubov, mieszkanka Kateryniwki we wschodniej Ukrainie. - Ja na nich krzyczę i nie pozwalam im przyjechać. Rozmawiamy przez telefon i to wystarczy. Czekamy, aż to wszystko minie i nastanie tu pokój - dodaje. Punktem spotkań garstki mieszkańców jest lokalny sklep spożywczy. Wszyscy rano przychodzą tu po świeży chleb. Okoliczni żołnierze liczą na pomoc Zachodu. - Myślę, że wstąpimy do NATO, a USA nam pomogą. Nie tylko Amerykanie, ale i całe NATO oraz Unia Europejska - twierdzi Serhii Ushakov ukraiński żołnierz. - Mam nadzieję na pozytywny wynik. Jeśli chodzi o Rosję, to oni wywierają na wszystkich presję swoim gazem i ropą. Mogą szantażować cały świat – dodaje. - Rosja nigdy nie chce iść na żadne ustępstwa, uważa, że jest najpotężniejszym krajem na świecie – podkreśla Wołodymyr, członek ukraińskiej armii. - Nie wiem, czy Rosja i USA znajdą tu rozwiązanie. Źle się dzieje, kiedy dwa kraje decydują o przyszłości innego. My również powinniśmy brać udział w rozmowach, przedstawić swoją opinię – dodaje. Rosja przejęła kontrolę nad ukraińskim Krymem w 2014 r. i wsparła prorosyjskich separatystów we wschodniej Ukrainie. W trwającym na granicy konflikcie zginęło już 14 tys. osób.