konflikt (strona 7 z 63)

USA gotowe użyć siły, by bronić Tajwan. Ekspert: Biden dobrze wie czego chce
WIDEO

USA gotowe użyć siły, by bronić Tajwan. Ekspert: Biden dobrze wie czego chce

Prezydent USA Joe Biden, będąc w Japonii, odniósł się do incydentów wysyłania przez Chiny samolotów wojskowych w pobliże Tajwanu. Biden zapowiedział, że byłby skłonny do użycia siły, by Tajwanu bronić. - Prezydent Biden pokazał tym, że jest światowym przywódcą z krwi i kości. Wszystko zależy od temperamentu i osobowości przywódcy. On teraz dobrze wie, czego chce i czego nie chce. To jest nowy Biden i zaskoczenie dla mnie. Nie spodziewałem się, że Joe Biden będzie tak znakomitym przywódcą - powiedział w programie WP Newsroom płk Andrzej Derlatka, były szef Agencji Wywiadu, były ambasador w Korei Południowej. Chiny dostały pewien sygnał. Widzą też, jak świat zachował się w stosunku do Rosji.- To jest to, co wpływa na sposób działań, na przygotowanie do tego, na co być może Chiny się już zdecydowały. To jest sygnał z wojny rosyjsko-ukraińskiej, że muszą się lepiej przygotować – stwierdził pkł Derlatka. - Czytałem kilka miesięcy temu analizy, że Chiny byłyby gotowe do inwazji na Tajwan pod względem militarnym za ok. 4 lata. Oni obecnie intensywnie pracują nad tym, by móc modyfikować swoje plany – dodał. Chiny są drugą gospodarką świata. Jak wypadają w ujęciu militarnym? – Odstają od Stanów Zjednoczonych i długo będą – na szczęście dla świata. To duże mocarstwo, ale niewszechpotężne – tłumaczył pułkownik. Były szef Agencji Wywiadu przyznał, że ostrzeżenie Bidena ma drugie dno. - Z jednej strony Biden zapowiedział, że Ameryka będzie broniła Tajwanu, ale z drugiej strony obowiązuje umowa chińsko-amerykańska w ramach której Amerykanie uważają formalnie Tajwan za część Chin. Amerykanie byliby w stanie zaakceptować jedynie pokojowe zjednoczenie Chin i Tajwanu. Sami mieszkańcy, a byłem tam kilkukrotnie, nie są jednak zainteresowani zjednoczeniem z Chinami – podsumował gość programu Newsroom.
Orędzie prezydenta Ukrainy po decyzji Putina. Zełenski: nie boimy się nikogo i niczego
WIDEO

Orędzie prezydenta Ukrainy po decyzji Putina. Zełenski: nie boimy się nikogo i niczego

- Jesteśmy na swojej ziemi, nie boimy się niczego i nikogo. Nie jesteśmy nikomu nic winni. Nikomu też niczego nie oddamy. Jesteśmy tego pewni – podkreślił w swoim wystąpieniu Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy. Jego kancelaria opublikowała nagranie, w którym Zełenski odniósł się do decyzji Władimira Putina o uznaniu niepodległości dwóch separatystycznych republik. - Ukraina uważa ostatnie działania Rosji za naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej naszego kraju. Cała odpowiedzialność za wszystkie konsekwencje tej decyzji spoczywa na rosyjskim kierownictwie politycznym – ogłosił ukraiński przywódca. - Uznanie niepodległości okupowanych terenów obwodów ługańskiego i donieckiego może oznaczać jednostronne wycofanie się Rosji z porozumień mińskich. Prezydent Ukrainy podkreślił, że nie ma powodów do "chaotycznych działań", a jego kraj będzie "trzymał się pokojowej i dyplomatycznej drogi". - Tymi decyzjami Rosja legalizuje swoje wojska, które od 2014 roku są de facto obecne na okupowanych terenach Donbasu. Kraj, który przez osiem lat wspierał wojnę, nie może utrzymać pokoju – dodał w opublikowanym orędziu. Władimir Putin ogłosił, w poniedziałek 21 lutego, podjęcie decyzji ws. uznania niepodległości tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej. W trakcie telewizyjnego orędzia Putin oznajmił, że to "konieczne". Decyzja prezydenta Rosji natychmiast została potępiona przez wielu liderów państw z całego świata.