gaz (strona 10 z 49)

Kuchenki gazowe a globalne ocieplenie. Naukowcy alarmują: nawet wyłączone wydzielają metan
WIDEO

Kuchenki gazowe a globalne ocieplenie. Naukowcy alarmują: nawet wyłączone wydzielają metan

Wyłączone kuchenki gazowe dużo bardziej przyczyniają się do globalnego ocieplenia, niż sądzono. Wszystko z powodu małego, ale ciągłego wycieku metanu – nawet, gdy pozostają wyłączone w kuchni. Do takich wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu Stanforda i PSE Healthy Energy - instytutu badawczego w Oakland. Okazuje się, że nieużywane kuchenki gazowe w USA wprowadzają do powietrza ok. 2,6 mln ton metanu rocznie. Ten ulatniający się bezbarwny i bezwonny gaz ma wpływ na klimat porównywalny z emisją dwutlenku węgla z ok. 500 tys. samochodów napędzanych benzyną. Naukowcy zbadali 53 kuchnie w domach w Kalifornii. Wiele z budynków było wynajmowanych, a kuchenki używano z różną częstotliwością. Pomieszczenia zostały uszczelnione, a w środku mierzono emisję w momencie pracy kuchenek i przy ich wyłączeniu. Badaczy zaskoczyło, że aż 3/4 metanu wydostało się do pomieszczenia, kiedy kuchenki były wyłączone. Wyciek metanu z kuchenek nie jest bezpośrednio groźny dla zdrowia ludzkiego, ale silnie zanieczyszcza atmosferę i wpływa na zmiany klimatyczne. W trakcie przeprowadzania testów naukowcy wykryli też zupełnie co innego - wysokie poziomy NOx – toksycznej mieszaniny tlenków azotu o niezdefiniowanym składzie. Stężenie przekraczało zewnętrzne standardy jakości powietrza, a badanie dotyczyło wnętrza domu. Naukowcy zwrócili więc uwagę na konieczność posiadania sprawnej wentylacji w pomieszczeniach i używanie okapu. - Zanim rozpoczęliśmy te badania, nigdy nie używałem okapu kuchennego. Teraz robię to za każdym razem gotując. Myślę teraz o tym o wiele częściej, niż wcześniej. Namawiam moje dzieci i przyjaciół – podkreślił Rob Jackson, klimatolog i współautor badania z Uniwersytetu Stanforda - To nie jest tak, że nagle poprosimy ludzi, żeby zrezygnowali z gotowania. Pytamy, informujemy i sugerujemy, że dla ich dobra i dla dobra planety powinniśmy po prostu zacząć gotować w domu w inny sposób – dodał ekspert.
Gawkowski: wchodzimy w drożyznę,  której nie będzie można wyhamować
WIDEO

Gawkowski: wchodzimy w drożyznę, której nie będzie można wyhamować

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska poinformowała na Twitterze, że jedna z warszawskich przychodni będzie musiała w tym roku zapłacić za gaz o 815 proc. więcej niż w ubiegłym roku. - To jest pokłosie problemów, wynikających z tego, że PiS obciąża instytucje samorządowe - skomentował tę informację w programie "Tłit" w WP Krzysztof Gawkowski, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Lewicy. - Nie chodzi tylko o szpitale, ale też o POZ-y, instytucje kultury, sportu. Mamy firmy, które są spółkami samorządowymi, jak np. wodociągi, kanalizacja, odbiór śmieci. To wszystko będzie się zbiegało w pewną nić systemową, gdzie drożyzna będzie przekładała się na wyższe rachunki, wyższe rachunki będą dotykały indywidualnych odbiorców. Lewica od początku wskazywała, że trzeba działać systemowo. Jeżeli Polski Ład ma komuś pomagać, to na pewno nie pomaga samorządom, samorządy będą przekładały opłaty na obywateli. Dlatego potrzebna jest ustawa, która będzie wspierać samorządy. My taką ustawę złożyliśmy, wskazaliśmy, jak pieniądze do samorządów powinny płynąć. Mówiliśmy też o pieniądzach z Unii Europejskiej. Jeśli rząd sobie nie radzi z tym, żeby tę Izbę Dyscyplinarną zamknąć, uporządkować wymiar sprawiedliwości, bo presja pana Ziobry jest wyższa niż ambicje pana Morawieckiego, to te pieniądze Bruksela powinna na samorządu przekierować, tam powinny być redystrybuowane dalej. Bo my wchodzimy w okres, którego Polacy nie znają, to znaczy drożyzny, której nie będzie można wyhamować - dodał Krzysztof Gawkowski.
Violetta Baran Violetta Baran