Samoloty bojowe USA rozbite. Jest oficjalne potwierdzenie
Rzecznik ministerstwa obrony Kuwejtu, pułkownik Saud Al-Atwan, oficjalnie potwierdził, że w poniedziałek rano rozbiło się kilka amerykańskich samolotów bojowych. Jednocześnie zapewnił, że załogi wszystkich maszyn przeżyły.
W oświadczeniu wydanym przez ministerstwo obrony Al-Atwan poinformował, że odpowiednie władze natychmiast rozpoczęły działania poszukiwawczo-ratownicze, ewakuując załogi i przewożąc je do szpitala. Zaznaczył, że ich stan jest stabilny.
Atak USA i Izraela na Iran. Pierwsze nagrania z Teheranu i reakcja Trumpa
Rzecznik dodał, że trwa bezpośrednia koordynacja z zaprzyjaźnionymi siłami USA w sprawie okoliczności zdarzenia i wdrożenia wspólnych procedur technicznych. Potwierdził też, że odpowiednie władze kontynuują dochodzenie w celu ustalenia przyczyn katastrofy.
W sieci znalazły się już nagrania, na których widać, jak jeden z samolotów F-15 rozbija się w Kuwejcie. Pojawiły się doniesienia, że USA omyłkowo dokonały zestrzelenia.
Wcześniej agencja AP, powołując się na doniesienia świadków, informowała, że po irańskim ataku na terenie amerykańskiej ambasady w Kuwejcie widoczny jest dym i ogień. W najbliższych okolicach placówki dyplomatycznej USA widziane były karetki pogotowia oraz wozy straży pożarnej.
Saudyjski portal Asharq podał, że ambasada wydała ostrzeżenie dla obywateli USA, wzywając ich do "schronienia się i pozostania w domach", podkreślając, że zagrożenie ze strony irańskich rakiet i dronów nadal istnieje. Zalecono, by nie przychodzić do ambasady.
USA i Izrael rozpoczęły w sobotę ataki na Iran, zapowiadając, że będą one kontynuowane w nadchodzących dniach. W odpowiedzi Iran rozpoczął ataki na Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, szczególnie w rozlokowane tam amerykańskie bazy.