Stanowcze słowa irańskiego przedstawiciela. Dementuje doniesienia
Teheran nie zamierza prowadzić negocjacji z Waszyngtonem – ogłosił sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani, dementując doniesienia medialne o możliwych rozmowach za pośrednictwem Omanu.
Najważniejsze informacje:
- Ali Laridżani stwierdził, że nie ma planów negocjacji z USA.
- Doniesienia o rozmowach w Omanie uznał za nieprawdziwe.
- Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta po atakach na Iran i kontruderzeniach.
Iran po raz kolejny podkreślił swoje stanowisko wobec relacji z USA. "Nie będziemy negocjować ze Stanami Zjednoczonymi” – napisał Ali Laridżani na platformie X, odpierając zarzuty dziennika "Wall Street Journal", jakoby Iran miał wznowić rozmowy nuklearne za pośrednictwem Omanu. Według gazety, która powołuje się na źródła amerykańskie i arabskie, Laridżani miał złożyć taki wniosek po niedawnych atakach USA i Izraela.
Chaos na międzynarodowym lotnisku. Utknęła tu ponad setka Polaków
Czy Teheran zmieni swoje stanowisko?
Jak wskazują media, Stany Zjednoczone we współpracy z Izraelem rozpoczęły zmasowane ataki na Iran, co spowodowało konfrontacyjne działania Iranu wobec izraelskich miast i amerykańskich baz. Wzmożone działania zbrojne doprowadziły do śmierci wielu kluczowych postaci irańskiego przywództwa, w tym najwyższego przywódcy Alego Chameneiego.
"Trump pogrążył region w chaosie, dając 'fałszywe nadzieje', i obawia się teraz dalszych ofiar wśród amerykańskich żołnierzy. Poprzez swoje urojone działania przekształcił wymyślone przez siebie hasło "'Ameryka na pierwszym miejscu' w hasło 'Izrael na pierwszym miejscu' i poświęcił amerykańskich żołnierzy w imię dążenia Izraela do władzy” - tak Laridżani opisał skutki decyzji prezydenta USA. Uważa on, że działania te miały na celu wzmocnienie pozycji Izraela kosztem amerykańskich interesów.
Jakie konsekwencje dla regionu?
Sytuację w regionie dodatkowo komplikuje fakt, że po śmierci Alego Chameneiego Iran nie ma jednolitego przywództwa. Władzę tymczasowo sprawuje trio: ajatollah Ali Reza Arafi, prezydent Masud Pezeszkian oraz szef władzy sądowniczej Gholam-Hosejn Mohseni-Edżei. W obliczu tego chaosu Laridżani nadzoruje bezpieczeństwo narodowe, choć nie jest częścią tymczasowych przywódców.