bogusław pacek

Zawód po szczycie NATO? Generał zabrał głos
WIDEO

Zawód po szczycie NATO? Generał zabrał głos

- Ten szczyt mnie nie zaskoczył. Komunikaty, które płyną z Waszyngtonu są bardzo poprawne, są wyważone (…). Jak na szczyt NATO, czyli moment w którym często podejmuje się przełomowe decyzje, to ja takich decyzji nie widzę. Szczyt potwierdził to, co powinien potwierdzić, czyli duże wsparcie dla Ukrainy (…), ale to są decyzje, które nie wymagają szczytu NATO. One mogą zapadać pomiędzy szczytami - mówił w programie "Newsroom" WP generał Bogusław Pacek, pytany o kończący się szczyt Sojuszu Północnoatlantyckiego w Waszyngtonie. - Spodziewałem się trochę bardziej przełomowych decyzji, szczególnie w zakresie zapowiadanej przez naszą delegację kwestii budowy ropociągu, który byłby korzystny dla naszego bezpieczeństwa na wypadek wojny - dodał. W Waszyngtonie ogłoszono m.in., że w Bydgoszczy powstanie Centrum Edukacji i Analiz NATO-Ukraina, gdzie mają być analizowane doświadczenia płynące z toczonej wojny z Rosją. Generał Pacek wskazał, że jak dotąd strona ukraińska "jest dosyć hermetyczna", jeżeli chodzi o dzielenie się informacjami z frontu do celów prowadzenia badań. - Ukraina nie jest za bardzo otwarta na to, żeby przyjść i badać. Natomiast samo wyciąganie wniosków na podstawie tego, co Ukraińcy oferują jako gotowy materiał z tej wojny, to jest za mało. Różnica między propagandą i podtrzymywaniem na duchu swoich żołnierzy i własnego społeczeństwa, a tym, co ma być przedmiotem badań, jest dość płynna. Tak nie może być, bo my potrzebujemy bardzo szczegółowych danych, żeby mówić o badaniach - tłumaczył.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Maciej Zubel Maciej Zubel
Spotkanie na Kremlu? Gen. Pacek o znaczeniu Prigożyna
WIDEO

Spotkanie na Kremlu? Gen. Pacek o znaczeniu Prigożyna

Pod koniec czerwca Jewgienij Prigożyn miał widzieć się z Władimirem Putinem na Kremlu. - Traktuję to z pewnym dystansem. Putina świerzbią ręce, by z Prigożynem coś zrobić, ale z drugiej strony to potencjał ponad 20 tys. specjalsów. Nawet Ukraińcy to doceniają. To przestępcy i najemnicy, ale dobrze wyszkoleni - komentował w programie "Newsroom WP" gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Państwo, które ma 20 tys. zabijaków świetnie wyszkolonych, nie może z dnia na dzień zrezygnować i powiedzieć, że nic się nie stało. 20 tys. wagnerowców to więcej niż cały potencjał Białorusi z dużo większą liczbą żołnierzy. Oceniam, że może być nowy dowódca, ale od początku nie wierzyłem, że Putin zrezygnuje z tego potencjału. To siła, która jest kartą przetargową nawet w relacjach z państwami afrykańskimi. Watażkowie mogą utrzymywać się przy władzy dzięki wagnerowcom. Sądzę, że jeszcze odegrają ważną rolę. Każdy z takich wariantów jest niebezpieczny dla Polski. Gierasimow i Szojgu nie mogliby odejść, bo to byłoby kosztowne dla wizerunku Putina. Nie wiemy najważniejszego: na co umówili się Prigożyn z Putinem. Jeżeli Putin by go przyjął, to byłby to szok. Byłoby to wycofanie się z heroicznej postawy karania wagnerowców. Okazałoby się, że Putin jednak nie jest mocny, a oddziaływanie Prigożyna jest silne - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Prawo wojenne? "Ukraina nie ma innego wyjścia"
WIDEO

Prawo wojenne? "Ukraina nie ma innego wyjścia"

Rosja wystrzeliła pociski termobaryczne w kierunku Nowosieliwska w obwodzie ługańskim na wschodzie Ukrainy. Dlaczego Rosja wznawia akurat teraz ataki tego typu bronią? Agnieszka Kopacz-Domańska pytała o to w programie "Newsroom WP" gen. prof. Bogusława Packa, dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - To konsekwentnie realizowany plan przez Federację Rosyjską. To działanie, które może potrwać całą zimę. To jednoczesne niszczenie infrastruktury krytycznej oraz atakowanie wojska i ludności cywilnej. Rosja rzuciła na stół wszystko co posiada. Nękanie różnymi działaniami, bronią kasetową, termobaryczną ma zmierzać do złamania odporności ukraińskiej. Jedną z największych przeszkód, których Putin nie może pokonać, jest determinacja i chęć zwycięstwa, która w Ukrainie jest bardzo ważnym czynnikiem - ocenił gen. prof. Bogusław Pacek. Ukraińcy zaatakowali rosyjską bazę w Melitopolu. Czy takich działań odwetowych będzie więcej? - Trzeba otwarcie powiedzieć, że Ukraina nie ma innego wyjścia. Ukraina nie może bronić się tylko na własnym terytorium, gdy jej sąsiad - potężne państwo - postępuje jak zbrodniarz, atakuje wszędzie, atakuje infrastrukturę krytyczną i osiedla mieszkaniowe. Myślę, że nie ma co zasłaniać się prawem wojennym, które zabrania Ukrainie działać wewnątrz Rosji, bo to wojna. Rosja zaatakowała Ukrainę w sposób przestępczy i według mnie Ukraina nie ma innego wyjścia. Musi użyć dostępnych środków, by zahamować Rosję - ocenił gen. prof. Pacek.
Agnieszka Kopacz-Domańska Agnieszka Kopacz-Domańska
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Niemcy pomogą Polsce. Generał o dwóch aspektach
WIDEO

Niemcy pomogą Polsce. Generał o dwóch aspektach

Niemcy oferują Polsce pomoc militarną. Minister obrony Mariusz Błaszczak przyjął niemiecką propozycję dot. rozmieszczenia w Polsce dodatkowych wyrzutni rakiet Patriot. O ocenę tej propozycji Patrycjusz Wyżga pytał w programie "Newsroom WP" gen. prof. Bogusława Packa, dyrektora Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego. - Patrzę na to w dwóch aspektach. Pierwszy jest typowy dla działania każdego państwa. Niemcy działały już podobnie przekazując nam Leopardy wiele lat temu. Ten ruch jest dobrym posunięciem Niemiec, które zwiększają też własne bezpieczeństwo. Nie ma co ukrywać, Niemcy też patrzą z obawą na wschód. Nie tylko my to czynimy. Druga kwestia jest ważniejsza. To logiczne działanie, które powinno cechować wszystkie państwa NATO. W sytuacji kryzysowej nie powinniśmy czekać, aż rozpocznie się coś bardzo poważnego, w którymś z państw natowskich - stwierdził gen. prof. Bogusław Pacek. - Duch art. 5 NATO nawiązuje do sytuacji, która już wystąpi. Wzorem Niemiec dobrze byłoby, gdyby wcześniej zbudować silny potencjał obrony powietrznej. Obrony powietrznej przy wschodniej granicy brakuje od początku rosyjskiej inwazji. Ta rakieta uświadomiła chyba wszystkim, że czekanie aż spadnie było błędem. Należy przewidywać takie sytuacje. Ta jedna rakieta wcale nie musi oznaczać, że nie spadną następne: omyłkowo ukraińskie albo celowo rosyjskie - dodał gen. Pacek. - Piętą Achillesa polskiego systemu obrony jest brak skutecznej obrony powietrznej. Nie tylko polskiego systemu. Nie tylko Polska ma taki problem w tej części Europy. Obrona przed tym, co może spaść z góry, jest najważniejsza. Mam wrażenie, że polscy decydenci zapatrzyli się na wojnę z Ukrainą, wyobrażając sobie, że przyszły konflikt może wyglądać w Polsce identycznie. Polska nie jest Ukrainą. Rosja nigdy nie deklarowała, że jej celem jest włączenie Polski do Rosji. Gdybyśmy stali się przeciwnikiem Federacji Rosyjskiej, to najtrudniejszym dla Polski zagrożeniem byłoby zagrożenie rakietowe i lotnicze - ocenił gość programu "Newsroom WP". Czy Polska może mieć najlepszą armię w Europie? - Działania, które zostały w Polsce podjęte, jak zwiększenie wydatków na wojsko, zwiększa potencjał i to dobra informacja. To na razie polskie marzenie. Oby się spełniło, choć będzie trudno je spełnić. Z całą pewnością uprawnione jest zdanie, że Polska dąży do tego, by mieć najlepszą armię w Europie i wszystko wskazuje na to, że Polska będzie miała jedną z najlepszych armii w Europie - dodał.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki
Gen. Pacek: Amerykanie nie odpuszczą. Chcą wykończyć Rosję
WIDEO

Gen. Pacek: Amerykanie nie odpuszczą. Chcą wykończyć Rosję

Gen. prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego, był gościem programu "Newsroom". Mówił o znaczeniu wizyty członków administracji prezydenta USA – sekretarza obrony Lloyda Austina i sekretarza stanu Antony’ego Blinkena – w Kijowie. Ocenił, że jest ona bardzo ważna. Tym bardziej że, jak zwrócił uwagę ekspert, zapowiedziano także powrót amerykańskiego ambasadora do stolicy Ukrainy. - Oznacza to, że Ameryka zamierza na trwałe być w Ukrainie. Oznacza, że nie zamierza odpuścić - podkreślił. Zwrócił też uwagę na rozbieżność politycznych celów pomiędzy Waszyngtonem a resztą zachodnich państw, jeśli chodzi o dalszy przebieg konfliktu w Ukrainie. - Stany Zjednoczone wyraźnie zadeklarowały, że dążą do trwałego pokonania Rosji, do doprowadzenia jej do takiego stanu – gospodarczego, politycznego, militarnego - żeby nie była w stanie podnieść się i zaatakować jakiegokolwiek innego państwa. To oznacza, że wykończenie Rosji jest długofalowym celem Waszyngtonu - mówił ekspert. - Jak dobrze wiemy, w Europie wiele państw chciałoby jak najszybciej zakończyć wojnę. Już nie bawić się w wykańczanie Rosji, czy w jej osłabianie, i tutaj występuje pewna rozbieżność celów - stwierdził. Zaznaczył jednak, że pozycja USA jest na tyle dominująca, że wkrótce reszta sojuszników powinna przyjąć ich optykę. Pacek twierdzi, że Rosja doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczonych zasobów militarnych i gospodarczych w walce z Ukrainą wspieraną przez Zachód pod wodzą Waszyngtonu. - Dlatego Rosja zaczyna straszyć bronią nuklearną. Tylko w ten sposób może coś uzyskać w starciu, które trwa - ocenił gen. Pacek.
Wojciech Rodak Wojciech Rodak
Grozi nam III wojna światowa? "Sytuacja staje się coraz groźniejsza"
WIDEO

Grozi nam III wojna światowa? "Sytuacja staje się coraz groźniejsza"

Gen. Prof. Bogusław Pacek, dyrektor Instytutu Bezpieczeństwa i Rozwoju Międzynarodowego, był gościem programu "Newsroom". Poproszono go o komentarz do wypowiedzi szefa MSZ Rosji Siergiej Ławrowa, który w poniedziałek mówił o "realnym niebezpieczeństwie wybuchu III wojny światowej". Pacek stwierdził, że eksperci są w sprawie interpretacji słów Ławrowa podzieleni. Jedni traktują je poważnie, strasząc widmem wojny jądrowej, inni uważają je za "pohukiwanie". On sam uważa, że sytuacja w i wokół Ukrainy staje się coraz groźniejsza. Twierdzi, że Putinowi już nie chodzi tylko o zajęcie Donbasu i zapewnienie neutralnego statusu Ukrainy. - Dzisiaj Rosja patrzy na Naddniestrze, a to oznaczałoby eskalację tej wojny. Chce odciąć Ukrainę od Morza Czarnego i połączyć swoje ziemie z Naddniestrzem. Obawiam się, że to może być nowy plan minimum Kremla - mówił. Ponadto generał zwrócił uwagę, Zachód nie kryje się ze wspieraniem Ukrainy. Przywódcy z Waszyngtonu czy Londynu podają konkretne kwoty i rodzaje broni, jakimi wspierają wysiłek wojenny Kijowa. Wojskowy sugerował, że to może pchać Kreml do bardziej radykalnych kroków. - Putin nie ma złudzeń. Dlatego ja się trochę bardziej obawiam tego etapu wojny i konsekwencji dalszej eskalacji. Dlatego być może poważniej traktuję słowa Ławrowa. Może nie w kontekście wojny światowej, ale w kontekście możliwości użycia jakiegoś rodzaju broni masowego rażenia - stwierdził.