Nocny telefon do Putina. "Otworzyli nowy front wojny"
Ciężka artyleria, coraz ostrzejsze walki i kolejne ofiary. Eksperci są przekonani, że atak Azerbejdżanu na Armenię, który miał miejsce w ostatnich godzinach, jest nieprzypadkowy. – Azerowie widzą, że Rosjanie ponoszą porażki na froncie w Ukrainie, więc idą za ciosem. Postanowili wykorzystać fakt, że Władimir Putin jest zajęty i "świetnie mu idzie". To też ponura lekcja dla Ormian, z której wynika, że stawianie wyłącznie na Rosję jest dużym błędem – mówią nam eksperci ds. międzynarodowych.