Adam Glapiński (strona 4 z 9)

Premier rozszyfrował skrót PO. Jest reakcja polityka opozycji
WIDEO

Premier rozszyfrował skrót PO. Jest reakcja polityka opozycji

- Premier Morawiecki, zamiast mówić o tym, co tu i teraz, co interesuje obywateli, coraz bardziej próbuje się bronić przeszłością - stwierdził w programie "Tłit" w WP poseł KO, były minister obrony narodowej, Tomasz Siemoniak. W ten sposób odniósł się do wywiadu premiera Mateusza Morawieckiego w TVP. Premier, odpowiadając na pytania Danuty Holeckiej, mówił, że "dała się wpuścić" w opozycyjny nurt narracji o KPO, nawiązywał cały czas do rządów PO-PSL, twierdząc, że "myliła się we wszystkim" i gdyby rządziła, zostawiłaby ludzi "samym sobie". - PO to nie jest skrót od Platforma Obywatelska, tylko od "pomyłka olbrzymia" - oświadczył. Siemoniak przyznał, że nie ogląda telewizji publicznej, ale z internetu wie, że premier zrugał prowadzącą wywiad za pytanie o KPO. - Uważam, że premier Morawiecki jest w niesłychanie trudnej sytuacji. Problemów jest mnóstwo, notowania rządu są fatalne - dodał polityk PO. Dopytywany, czy działania rządu, np. dodatek węglowy, nie zasługują na poparcie, odparł, że "przecież my poparliśmy ten dodatek". - To, co cechuje rząd PiS, to walka ze skutkami, a nie z przyczynami - stwierdził i podał jako przykład wysoką inflację, za którą - jego zdaniem - w dużej mierze odpowiada błędna polityka prezesa NBP i rządu. - Jest tak łatwo pastwić się nad premierem Morawieckim, mówić o jego milionie elektrycznych samochodów. To przecież on i jego formacja rządzi od kilku lat. A oni w każdej sprawie mówią: wina Tuska - podkreślił. - Prezes NBP wytoczył panu proces? - wspomniał prowadzący program, przypominając zapowiedzi Adama Glapińskiego, urażonego wypowiedziami Donalda Tuska i Tomasza Siemoniaka. - Nie, on nie wytoczył mi procesu. On skierował sprawę do prokuratury - odparł były minister obrony. Zapewnił jednak, że "nikt go nie ściga". - Jakoś dotarłem do Wirtualnej Polski nie niepokojony przez służby - dodał.
Violetta Baran Violetta Baran
Mocne słowa posła KO o Glapińskim. "Jest funkcjonariuszem PiS-u"
WIDEO

Mocne słowa posła KO o Glapińskim. "Jest funkcjonariuszem PiS-u"

Gość programu "Tłit" WP Dariusz Joński z KO komentował wywiad z prezesem NBP Adam Glapińskim w tygodniku "Sieci". – Myślę, że bohater tej okładki odpowiada dzisiaj w dużej mierze za to, że ludzie się zastanawiają, jak przeżyć do 1-ego, jak zapłacić kredyt, jak przeżyć zimę. Dlatego, że doprowadził do największej inflacji. Jak w UE jest (inflacja – red.) poniżej 8 proc., to my mamy dwa razy więcej. Ten człowiek w ogólnie nie powinien kandydować na drugą kadencję, powinien się wycofać – ocenił Joński. Pytany o to, czy tak mocne słowa pod adresem Donalda Tuska nie zadziwiają go, odparł przecząco. – Nie zadziwia mnie to z tego tytułu, że pan Glapiński nigdy nie przestał być politykiem. Pełniąc funkcję prezesa NBP, jest po prostu funkcjonariuszem Prawa i Sprawiedliwości. On ma jakąś misję polityczną – ocenił gość WP. Jak dodał, Glapiński – zamiast oddzielić te dwie funkcje – "jest po prostu politykiem, który uprawia politykę w najgorszym stylu" i "atakuje opozycję". Jednocześnie według Jońskiego prezes NBP "dokonał największych błędów". – Wydaje mi się, że te jego słowa są celowe, aby odwrócić uwagę od swojej niewiedzy i tego, do czego doprowadził w Polsce. Myślę tutaj o ogromnej inflacji – zaznaczał. – Natomiast nie ucieknie od tej odpowiedzialności. Moim zdaniem PiS przegra wybory właśnie w dużej mierze przez Glapińskiego – uważa poseł KO. – Pan Glapiński, zamiast odejść (…), dzisiaj prowadzi atak polityczny na lidera opozycji. To się po prostu w głowie nie mieści – powiedział Dariusz Joński.
Glapiński przed Trybunałem Stanu? Jackowski studzi zapał opozycji
WIDEO

Glapiński przed Trybunałem Stanu? Jackowski studzi zapał opozycji

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś skrytykował podejście PiS-u do budżetu państwa. - Ma oczywistą rację. W tej chwili zostało rozmydlone pojęcie finansów publicznych. Formalnie jest ustawa o finansach, która określa, co jest częścią budżetu, a co nie. Natomiast tak naprawdę wygenerowano gigantyczne środki, bo to jest kreacja pustego pieniądza w postaci obligacji (...). I te środki nie wchodzą w to, co się określa mianem finansów publicznych, a więc nie wchodzą automatycznie do tego obszaru finansów publicznych, który kontrolowany jest przez parlament - wyjaśniał w programie "Tłit" Wirtualnej Polski Jan Maria Jackowski. - Rząd żyje na kredyt przyszłych pokoleń, które będą musiały prędzej czy później spłacać długi - stwierdził niezależny senator niegdyś związany z PiS. Polityk został zapytany także o to, czy jest możliwość, że Adam Glapiński odpowie przed Trybunałem Stanu. - Trybunał Stanu jest instytucją wpisaną do konstytucji i ma tradycje z okresu międzywojennego - oznajmił gość WP i zaznaczył, że postawienie kogoś przed tym organem jest niesłychanie trudne z uwagi na niebywale skomplikowaną i długotrwałą procedurę. - Finalnie potrzebne jest 3/5 głosów w Sejmie. Proszę odpowiedzieć na pytanie, czy opozycja będzie po wyborach parlamentarnych dysponowała tyloma głosami. Ja nie umiem odpowiedzieć na to pytanie - dodał rozmówca Patryka Michalskiego. Jackowski potwierdził, że może się okazać, że Adam Glapiński zdąży zakończyć swoją kadencję jako prezes NBP, zanim doszłoby do ewentualnego skazania go przez Trybunał Stanu.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
Tak opozycja usunie Glapińskiego? PSL ma sposób
WIDEO

Tak opozycja usunie Glapińskiego? PSL ma sposób

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) przedstawił w programie "Tłit" Wirtualnej Polski opinię prawną sporządzoną na jego zlecenie przez konstytucjonalistę, prof. Jacka Zaleśnego, na temat działań prezesa NBP Adama Glapińskiego. Według Zgorzelskiego, z opinii tej "jednoznacznie wynika, że prezes Glapiński złamał art. 222 Konstytucji". - W myśl tego artykułu jest bezwzględny zakaz finansowania przez NBP deficytu budżetowego. Tymczasem ten deficyt budżetowy został sfinansowany przez Narodowy Bank Polski poprzez wykupienie tzw. "obligacji covidowych", co jest ewidentnym naruszeniem tego artykułu - przekonywał wicemarszałek Sejmu. Jego zdaniem, za naruszenie tego przepisu można postawić Glapińskiego przed Trybunałem Stanu, a już samo wszczęcie postępowania w tej sprawie obligowałoby prezesa NBP do opuszczenia swojego stanowiska. Zgorzelski zaznaczył, że z uwagi na obecny skład Trybunału Stanu, postawienie Glapińskiego przed tym organem byłoby możliwe dopiero po wygranych przez opozycję wyborach. Polityk PSL odniósł się też do słów Donalda Tuska, który podczas jednej z konwencji mówił, że jeśli PO wygra wybory, to "wyprowadzi Glapińskiego z NBP". - Nie podoba mi się takie podejście, bo nawet jeżeli jesteśmy wściekli, wkurzeni na to, co wyprawia ta władza, to jednak jako partie demokratyczne na opozycji musimy poruszać się w ramach konstytucyjnych i obowiązujących przepisów prawa, a wyprowadzenie Glapińskiego "za kołnierz" nie mieści się w żadnym przepisie - komentował gość WP.
Maciej Zubel Maciej Zubel
"Idziemy w stronę katastrofy". Wrze po słowach Glapińskiego
WIDEO

"Idziemy w stronę katastrofy". Wrze po słowach Glapińskiego

Były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz (PO) komentował w programie "Tłit" WP słowa prezesa Narodowego Banku Polskiego Adam Glapińskiego, który zapowiedział kolejną podwyżkę stóp procentowych we wrześniu, a później ich spadek. Zapytany o to, czy może to mieć związek ze zbliżającymi się wyborami i czy szef NBP będzie w kampanii wyborczej wspierał PiS, Sienkiewicz nie miał wątpliwości. - To jest oczywiste, że Glapiński jest de facto mentalnie funkcjonariuszem PiS. I to, że NBP będzie robił wszystko, żeby rządzącym pomóc – to jest jasne. Tylko oznacza to, że taka polityka NBP będzie jeszcze bardziej odzierała Polaków z pieniędzy – oznajmił Sienkiewicz. – Wiara w to, że Glapiński jest w stanie zarządzać tym, co się dzieje z polską złotówką, że ma jakiś plan, (…) jest, prawdę mówiąc, trochę naiwna. Problem polega na tym, że PiS położył polską gospodarkę. I traci kontrolę z tygodnia na tydzień nad tym, co się dzieje w gospodarce. Nad stabilnością złotego, nad inflacją, nad energetyką, nad inwestycjami – wyliczał. – Moim zdaniem to już jest sytuacja, w której okręt zerwał się z cum, dryfuje po morzu i tylko jak najszybsze odejście PiS może gwarantować, że przyjdzie ktoś, kto po prostu tym normalnie zarządzi – dodał. Odniósł się też do słów prezesa NBP o tym, że rzekome ataki ze strony opozycji nie przyczyniają się do poprawy sytuacji. – To, co osłabia złotówkę, to jest polityka NBP, czyli Glapińskiego – powiedział. Ocenił też, że w kontekście polskiej gospodarki "idziemy w stronę biedy, w stronę katastrofy". – Przerzucanie tego na opozycję jest dość żałosnym ruchem retorycznym – skwitował gość WP.