Jarosław Gowin (strona 6 z 53)

Wicerzecznik PiS złośliwie o Gowinie. Przez wpis ws. Dudy i Merkel
2:23

Wicerzecznik PiS złośliwie o Gowinie. Przez wpis ws. Dudy i Merkel

Kanclerz Niemiec Angela Merkel w sobotę odwiedziła Warszawę. Podczas wizyty nie spotkała się z prezydentem Andrzejem Dudą. "Niemcy to nasz główny partner handlowy. Kanclerz Merkel, poza fatalną w skutkach decyzją w sprawie Nord Stream 2, na długie lata pozostanie najbardziej propolskim przywódcą niemieckim. Wyrządzanie jej despektów przy okazji pożegnalnej wizyty to nieznajomość geopolitycznego alfabetu" - ocenił były wicepremier Jarosław Gowin. Jego wpis komentował w programie "Tłit" Wirtualnej Polski wicerzecznik PiS Radosław Fogiel. - Cieszy mnie biegłość Jarosława Gowina w geopolitycznym alfabecie. Już go widzę, jak te klocki ze znawstwem ustawia - mówił uszczypliwie. - Pani kanclerz Merkel spotkała się ze swoim odpowiednikiem, tzn. premierem Mateuszem Morawieckim. Żeby odbyło się spotkanie między jakimiś politykami, to wcześniej, według reguł ustalonych w dyplomacji, takie spotkanie musi być umówione. Takie spotkanie między urzędem kanclerskim Republiki Federalnej Niemiec a Kancelarią Prezydenta RP nie zostało umówione. Pani kanclerz miała swoją agendę, którą realizowała. Z kolei prezydent Duda jest w kontakcie z prezydentem Niemiec. Ostatnio odbyli prawie godzinną rozmowę telefoniczną. Wszystko działa swoim trybem. Robienie zagadnienia, że coś się nie zdarzyło, kiedy nie miało się zdarzyć, jest trochę rzeźbieniem - przekonywał Fogiel.
Natalia Durman

N. Durman

Gowin śledzony przez służby? "Takie dostałem informacje"
2
2:21

Gowin śledzony przez służby? "Takie dostałem informacje"

Czy Prawo i Sprawiedliwość stosuje "gangsterskie metody" w celu przeciągania na swoją stronę innych posłów? - Nie lubię używać takich bombastycznych określeń jak "gangsterskie", ale na pewno to nie są metody, które chciałbym widzieć w polskiej polityce – stwierdził były już wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin. Patryk Michalski zapytał polityka wprost, czy w tym celu wykorzystywane są służby specjalne. - Takie informacje i pogłoski do mnie docierają i to z ust funkcjonariuszy samych służb, ale dowodów na to nie mam – przyznał poseł. W rozmowie padło także pytanie, czy on sam nie był także "obiektem sprawdzania przez służby specjalne". - Takie informacje miałem rok temu, kiedy sprzeciwiłem się wyborom kopertowym – wyznał Gowin. Przyznał też, że docierały do niego również informacje o inwigilowaniu jego rodziny. - Być może kiedyś powstanie komisja śledcza, która zweryfikuje te pogłoski – dodał. Zapytany z kolei o to, czy chciałby takiej komisji odparł, że nie. – (…) w polityce trzeba iść do przodu. Trzeba myśleć o przyszłości i jeszcze raz podkreślam: Porozumienie wyszło z rządu, to nie znaczy, że będziemy opozycją totalną. Wszystko co dobre w programie Zjednoczonej Prawicy, wszystko co dobre w programach rządu może liczyć na nasze poparcie – powiedział w "Tłicie" WP poseł Porozumienia Jarosław Gowin.

P. Kubiak

Wielomiliardowe odszkodowania pod znakiem zapytania. Gowin o "lex TVN"
3
3:40

Wielomiliardowe odszkodowania pod znakiem zapytania. Gowin o "lex TVN"

Jarosław Gowin odniósł się do możliwych konsekwencji związanych z nowelizacją ustawy nazywanej "lex TVN". - Ja w ostatnim czasie wielokrotnie rozmawiałem z przedstawicielami rządu amerykańskiego. Z tych rozmów płynęło jasne przesłanie: na pewno ulegnie drastycznemu pogorszeniu współpraca polityczna i gospodarcza - przekazał w programie "Tłit" Wirtualnej Polski były wicepremier. - Z ust przedstawicieli administracji prezydenta Joe Bidena nie słyszałem nigdy zapowiedzi ograniczenia współpracy w zakresie militarnej - wskazał lider Porozumienia i dodał, że "niestety tego typu zapowiedzi są formułowane m.in. przez przedstawicieli Senatu". - Taki scenariusz trzeba brać pod uwagę - dodał. Jarosław Gowin przekazał również, że nieformalnie został poinformowany o liście możliwych restrykcji, gdyby w życie weszła ustawa "lex TVN". Gowin został zapytany o to, czy realnym scenariuszem są wielomilionowe odszkodowania, gdyby doszło do sporu przed sądem arbitrażowym. - Wielomiliardowe, a nie wielomilionowe - zaznaczył gość WP i dodał, że te "gigantyczne kwoty byłyby ogromnym problemem dla polskiego budżetu". - Nie chcę powiedzieć niczego, co osłabiłoby pozycję Polski przed sądem arbitrażowym. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że jeśli ta ustawa wejdzie w życie, to niestety przed taki trybunał Polska zostanie pozwana. Te miliardy złotych, które ewentualnie stracimy, to będzie najniższa z różnych rodzajów cen, za które przyjdzie nam zapłacić - podkreślił lider Porozumienia.
Sylwia Bagińska

S. Bagińska