WP
prezydent
16-02-2007 (12:20)

Raport z weryfikacji WSI

PRZEWODNICZĄCY KOMISJI WERYFIKACYJNEJ Antoni MACIEREWICZ
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
WP

R A P O R T

o działaniach żołnierzy i pracowników WSI oraz wojskowych jednostek organizacyjnych realizujących zadania w zakresie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego przed wejściem w życie ustawy z dnia 9 lipca 2003 r. o Wojskowych Służbach Informacyjnych w zakresie określonym w art. 67. ust. 1 pkt 1 – 10 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. „Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego” oraz o innych działaniach wykraczających poza sprawy obronności państwa i bezpieczeństwa Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej Strona 1 z 374

Spis treści

WP

Wstęp

  1. Potencjał służb - mapa problemu
  1. Finanse WSI
  1. Penetracja rosyjska: zagrożenia dla wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa
WP
  1. Wykorzystywanie przez WSI aparatu Służby Bezpieczeństwa
  1. Inwigilacja przez WSI środowisk politycznych
  1. Wpływ WSI na kształtowanie opinii publicznej
  1. Nielegalny handel bronią
WP
  1. Nieprawidłowości związane z osłoną przetargu na Kołowy Transporter Opancerzony
  1. Ingerencja WSI na rynku paliwowo-energetycznym
  1. Działalność oficerów WSI w Wojskowej Akademii Technicznej
  1. Inne nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSI
WP
  1. Operacja ZEN

Zakończenie

      • Strona 2 z 374

Wstęp

WP

Podstawa prawna

Uchwalona 14 grudnia 2006 r. ustawa o zmianie ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego (Dz. U. z 2007 r., Nr 7, poz. 49) nałożyła na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej obowiązek podania do publicznej wiadomości sporządzonego przez Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej Raportu o działalności żołnierzy i pracowników WSI oraz wojskowych jednostek organizacyjnych realizujących zadania w zakresie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego wykraczających poza określony prawem obszar działań tych służb.

Zakres informacji objętych Raportem

Zgodnie z art. 70a ustawy z dnia 14 grudnia 2006 r. Raport obejmuje informacje o działalności żołnierzy i pracowników wojskowych służb specjalnych (oraz osób współdziałających z nimi), dotyczące:

•ujawniania lub wykorzystywania informacji stanowiących tajemnicę państwową lub służbową,

•zaniechań powiadamiania organów ścigania o czynach przestępczych,

•utrudniania i udaremniania prowadzenia postępowań karnych,

•stosowania przemocy i bezprawnych gróźb,

•bezprawnego wpływania na podejmowanie rozstrzygnięć przez władze publiczne,

•prowadzenia tajnej współpracy z przedsiębiorcami oraz osobami działającymi w sferze mediów publicznych,

•fałszowania informacji w celu prowadzenia przeciwko określonym osobom postępowań karnych lub ich poszerzania,

•osiągania ze wskazanych wyżej działań korzyści majątkowych lub osobistych,

•a także innych działań wykraczających poza sprawy obronności państwa i bezpieczeństwa Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.

Raport, jak stanowi ustawa, obejmuje również informacje o osobach współdziałających z żołnierzami i pracownikami wojskowych służb specjalnych, które Strona 3 z 374

prowadziły wskazane wyżej działania, a także o osobach, które nakłaniały do nich lub ułatwiały ich popełnienie.

Wolą Parlamentu było także ujawnienie w Raporcie informacji o osobach zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, które mimo posiadanej wiedzy o wykraczających poza obowiązujące prawo działaniach wojskowych służb specjalnych nie podjęły czynności zmierzających do ich zaprzestania.

Podstawy prawne działania WSI i ich poprzedników po 1989 r. Wojskowe Służby Informacyjne oraz ich poprzednicy prawni – wojskowe jednostki organizacyjne realizujące zadania w zakresie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego – stanowiły integralną część Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Zadania Sił Zbrojnych określały obowiązujące od dnia 31 grudnia 1989 r. przepisy konstytucyjne oraz ustawa z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, zgodnie z którymi Siły Zbrojne stoją na straży suwerenności i niepodległości Narodu Polskiego, jego bezpieczeństwa i pokoju.

Jako część Sił Zbrojnych RP wojskowe służby specjalne mogły działać wyłącznie w zakresie obronności i bezpieczeństwa Państwa. Nowela konstytucyjna z dnia 29 grudnia 1989 r. nałożyła na wszystkie organy państwa nakaz działania wyłącznie na podstawie przepisów prawa, a przestrzeganie praw Rzeczypospolitej Polskiej uczyniła ich podstawowym obowiązkiem.

Ustawowe podstawy prawne działań wywiadu i kontrwywiadu wojskowego wprowadziła ustawa z dnia 25 października 1991 r. o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oraz niektórych innych ustaw. Ustawa ta ściśle określała obowiązki Wojskowych Służb Informacyjnych, wskazując że obejmują one jedynie zadania związane z rozpoznawaniem i przeciwdziałaniem zagrożeniom godzącym w obronność Państwa oraz naruszeniom tajemnicy państwowej w zakresie obronności. Ustawa ta po raz pierwszy użyła w odniesieniu do wojskowych służb specjalnych nazwy: Wojskowe Służby Informacyjne. Do 2003 r. brak było kompleksowej regulacji dotyczącej WSI. Ustawa z dnia 9 lipca 2003 r. o Wojskowych Służbach Informacyjnych uszczegółowiła zadania tych służb, ograniczając je wyraźnie do zwalczania zagrożeń godzących w obronność i bezpieczeństwo Sił Zbrojnych oraz zagrożeń godzących w niepodległość państwa, jego terytorium i granice. Ustawa o WSI z dnia 9 lipca 2003 r. określała dozwolone formy działalności
operacyjnej, wiążąc je w każdym przypadku z realizacją ustawowych zadań tych służb. Strona 4 z 374

Nie ulega wątpliwości, że zgodnie z obowiązującym po 1989 r. prawem służby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, a następnie od grudnia 1991 r. Wojskowe Służby Informacyjne mogły ingerować - w prawem dozwolonych formach - w życie społeczne i gospodarcze wyłącznie wówczas, gdy łączyło się to bezpośrednio z obronnością lub bezpieczeństwem Państwa. W pozostałym zakresie ingerencja taka była możliwa - gdy prawo takie działania dopuszczało – jedynie poprzez działania cywilnych służb specjalnych: Urzędu Ochrony Państwa, a następnie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Każde działanie wojskowych służb specjalnych wykraczające poza wskazane wyżej dziedziny, niezależnie od tego w jakim okresie miało miejsce, stanowiło naruszenie obowiązującego prawa oraz złamanie wiążącej żołnierzy Wojskowych Służb Informacyjnych przysięgi, która nakazywała im strzec Konstytucji.

Przedmiot badań i podstawy prawne prac Komisji

Przedmiotem badań stanowiących podstawę niniejszego, sporządzonego przez Komisję Weryfikacyjną Raportu były działania i czyny żołnierzy oraz innych osób w zakresie wskazanym przez art. 70a ust. 1-3 Ustawy „Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego”. Zostały one ustalone przez Komisję Weryfikacyjną powołaną przez Prezydenta RP oraz Prezesa Rady Ministrów RP zgodnie z art. 63 ust. 1 ustawy i rozporządzenia Prezesa RM z dnia 26 lipca 2006 r. w sprawie trybu działania Komisji Weryfikacyjnej powołanej w związku z likwidacją Wojskowych Służb Informacyjnych (Dz. U. Nr 135, poz. 953). Komisja, pracując w oparciu o Ustawę oraz Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów gromadziła i analizowała materiały pochodzące z wysłuchań żołnierzy WSI oraz osób trzecich a także z akt archiwalnych oraz akt spraw bieżących znajdujących się w dyspozycji WSI, SKW, SWW, IPN, CAW.

Regulacje prawne dotyczące wysłuchań

Komisja Weryfikacyjna rozpoczęła prace 2 sierpnia 2006 r. Do 30 września 2006 r. potrzeby Komisji zabezpieczane były poprzez pełnomocnika ds. organizacji SKW, obecnie realizowane są poprzez Szefa SKW. W zakresie dostępu do materiałów źródłowych WSI Komisja do 30 września korzystała z dostępu zapewnianego dzięki kompetencjom w zakresie kierowania WSI powierzonym Wiceministrowi Obrony Narodowej. Od 30 września dostęp do materiałów archiwalnych realizowany jest poprzez Ministra Obrony Narodowej Strona 5 z 374

(w zakresie dostępu do zbioru zastrzeżonego Instytutu Pamięci Narodowej i Centralnego Archiwum Wojskowego), Szefa Służby Wywiadu Wojskowego (w zakresie dostępu do akt Zarządu II Sztabu Generalnego LWP oraz Zarządu II WSI) oraz Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego (w zakresie dostępu do akt WSW oraz Zarządu III WSI).

Pełen opis problemów związanych z działalnością Komisji znajdzie się w sprawozdaniu końcowym z prac Komisji zgodnie z art. 70 ust. 1 i 2 Ustawy. Uwarunkowania prawne i wartość wysłuchań żołnierzy WSI Poza materiałami pisanymi pochodzącymi z akt archiwalnych (akta operacyjne, teczki personalne, Akta Postępowania Sprawdzającego) Komisja korzystała także z Akt Postępowania Wyjaśniającego, powstałych na podstawie pisemnych i ustnych oświadczeń żołnierzy WSI oraz osób trzecich a także z materiałów powstałych na skutek ich wysłuchań przez Komisję zgodnie z regulacjami art. 67, 68, 69, 76 ust. 2 i 6 oraz art. 79 Ustawy. W tym miejscu należy podkreślić, że o ile oświadczenia pisemne składane były zgodnie z art. 79 - „Kto (…) oświadczył nieprawdę, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8” - o tyle relacje składane podczas wysłuchań nie były objęte takimi rygorami.

Przeciwnie, ustawodawca zwolnił wysłuchiwanego z odpowiedzialności, o ile przed Komisją przyzna się do nieprawdy zawartej w oświadczeniu. Oświadczający nie miał też obowiązku odpowiedzi na pytania. Osoby trzecie (w tym np. b. żołnierze WSW i Zarządu II Sztabu Generalnego a generalnie wszyscy żołnierze, którzy nie starali się o zatrudnienie w nowych służbach) nie miały obowiązku stawiennictwa przed komisją, zaś na zeznawanie w zakresie tajemnicy państwowej musiały uzyskiwać zgodę Ministra Obrony Narodowej. Regulacje te uległy zmianie w ramach nowelizacji Ustawy z dnia 17 stycznia 2007 r., która weszła w życie 1 lutego 2007 r. Rola i znaczenie wysłuchań jest znaczące. W wielu wypadkach informacje uzyskane tą drogą stanowiły pierwszy istotny sygnał umożliwiający dalsze poszukiwania źródłowe związane z danym problemem. Tak było m.in. w wypadku systemu szkoleń w ZSRR i w innych krajach obozu socjalistycznego, a zwłaszcza w sprawie „GWIAZDA”1 prowadzonej przez WSI.

Podobnie wygląda sprawa działalności zorganizowanej grupy znanej pod nazwą „rolowisko”, łączącej polityków SLD i wyższych wojskowych. Wprawdzie pierwsze informacje na ten temat uzyskane przez komisję mówiły o „zwałowisku”, ale precyzyjnie (Pewnymi informacjami na ten temat dysponowali członkowie Komisji ds. Służb Specjalnych Sejmu IV kadencji, ale była to wiedza szczątkowa, nie dająca możliwości prowadzenia dalszych poszukiwań). Strona 6 z 374

opisywały ten sam krąg osób, mechanizm i przedmiot działania, który w odkrytych później aktach WSI nazywany jest „rolowiskiem”. Sprawa ta zapewne długo jeszcze nie zostałaby wykryta, gdyby nie informacje uzyskane podczas wysłuchania przed Komisją. Nie można jej było odnaleźć w archiwum ani w jednostce właściwej miejscowo dla sprawy, nie wykazano jej też w ramach zestawienia spraw aferowych, do czego wiceminister obrony narodowej zobowiązał ówczesnego szefa WSI gen. Jana Żukowskiego. Żołnierze zgłaszający informację posiadali wiedzę szczątkową, gdyż obowiązywał ich zakaz prowadzenia tej sprawy. Ale to ta właśnie wiedza pozwoliła Komisji na odnalezienie akt prowadzonych przez jednostkę oddaloną zresztą od miejsca wydarzeń o ponad 300 km.

Nie inaczej wyglądały sprawy paliwowe powiązane z aferą Orlenu. Komisja Weryfikacyjna uzyskała od oficerów operacyjnych informacje, że terenowe oddziały WSI zajmowały się tą aferą, ale zebrana przez nie wiedza była blokowana na szczeblu centralnym.

Centrala WSI wyhamowywała działania szczebla operacyjnego a informacji na ten temat nie przekazywała systematycznie innym organom państwa. Podobnie było z inwigilacją polityków i z aferą fundacji „Pro Civili”, a w konsekwencji z aferą związaną z działaniem grupy żołnierzy WSI i międzynarodowych aferzystów wyłudzających pieniądze na szkodę Wojskowej Akademii Technicznej. Precyzyjne wskazanie miejsca poszukiwań akt i osób byłyby niemożliwe bez informacji uzyskanych od żołnierzy składających oświadczenia przed Komisją. Także w sprawie nielegalnego handlu bronią, a zwłaszcza związku z tą działalnością niektórych oficerów WSI, informacje uzyskane podczas wysłuchań odegrały znaczącą rolę. Niewątpliwie jednak największe znaczenie miał ten rodzaj źródeł dla odtworzenia stosunków panujących wewnątrz służb i dla ustalenia związków personalnych oraz identyfikacji przestępczości pospolitej, czyli dla rozpoznania zjawisk w istotny sposób wpływających na kształt i jakość działania WSI.

Uwarunkowania i wartość źródeł pochodzących z archiwów WSI Podstawowymi źródłami, na podstawie których Komisja prowadzi badania, są akta Informacji Wojskowej, Wojskowej Służby Wewnętrznej, Zarządu II Sztabu Generalnego LWP oraz Wojskowych Służb Informacyjnych - czyli kolejnych mutacji wojskowych struktur organizacyjnych, w czasach komunistycznych oraz w latach 1991-2006 formalnie rzecz biorąc zajmujących się ochroną Sił Zbrojnych i szeroko pojętym bezpieczeństwem sfery obronnej. Akta te były wielokrotnie niszczone i przejmowane na własność kolejnych ekip kierujących służbami. Znana jest akcja niszczenia akt WSW, dokonywana w latach 1988- Strona 7 z 374

1989 pod kierownictwem ówczesnego szefa WSW gen. Edmunda Buły.2 Omawiający te działania raport z 1991 r., autorstwa podkomisji sejmowej pod przewodnictwem posła Janusza Okrzesika, wskazywał niektórych winnych i część mechanizmów towarzyszących tym wydarzeniom.

3 Ówczesne ograniczenia polityczne uniemożliwiały jednak pełną analizę zjawiska. Przede wszystkim działania podkomisji Okrzesika zostały ograniczone do spraw związanych z działaniami WSW, więc nie dotyczyły Zarządu II Sztabu Generalnego. W ten sposób Raport Okrzesika stał się jednym z narzędzi ułatwiających przejęcia kierownictwa tworzonych wówczas Wojskowych Służb Informacyjnych przez oficerów Zarządu II SG.

Raport ten nigdy zresztą nie został opublikowany i nie jest dostępny w jawnych materiałach sejmowych, a jedyny znany Komisji pełny egzemplarz znajduje się w archiwum sejmowym.

Charakterystyczne, że Raport ten nie zawiera informacji kluczowej dla oceny stanu archiwaliów – a skądinąd potwierdzonej w licznych informacjach ustnych w tym udokumentowanych w aktach sprawy „GWIAZDA” – a mianowicie, iż przed planowanym zniszczeniem akt szef WSW gen. Buła nakazał ich sfilmowanie i przekazał je wojskowym służbom ZSRR, czyli GRU.

Niszczenie akt i system ich ukrywania po 1989 r.

Specyfika przemian dokonywanych w wojsku po roku 1989 – polegająca na utrzymaniu podstawowych struktur i dawnej kadry służb specjalnych oraz na podporządkowaniu ich kierownictwu oficerów wywodzących się z Zarządu II SG – sprawiły, że nie wyciągnięto żadnych wniosków z obrazu sytuacji zarysowanego przez Raport Okrzesika, a zwłaszcza nie zapobieżono możliwości manipulowania aktami w przyszłości.

Jak wynika z danych przekazanych przez Komisję Likwidacyjną wiceministrowi obrony narodowej i z oświadczeń złożonych Komisji Weryfikacyjnej akta byłych służb wojskowych oraz akta na bieżąco wytwarzane przez poszczególne jednostki WSI były systematycznie niszczone i ukrywane. Świadczy o tym także raport sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych z września 2003 r., zawierający m.in. doniesienie do prokuratury o przestępstwie fałszowania teczki sprawy operacyjnej „BELFER”. Identyczne praktyki stwierdziła Komisja Weryfikacyjna w toku analizy akt m.in. oddziału IV WSI, czyli późniejszego Biura Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dotyczy to w szczególności akt rozpracowań polityków ugrupowań prawicowych oraz prowadzonych przez Zarząd II i Zarząd III rozpracowań dotyczących agentury rosyjskiej.

2 Teczka kp „GWIAZDA” k. 48.

3 Patrz Aneks nr 1. Strona 8 z 374

Jak z kolei wynika ze sprawozdania Wojciecha Sawickiego z Komisji Likwidacyjnej, począwszy od 1992 r. w WSI rozpoczęto tworzenie całego systemu mającego na celu ukrycie istotnych danych przed ewentualnym wejściem w życie ustawodawstwa lustracyjnego.

Częścią tego systemu było utworzenie dwóch oddziałów paraarchiwalnych: oddziału 26 w zarządzie wywiadu i oddziału 35 w zarządzie kontrwywiadu, nazwanych - dla ukrycia ich rzeczywistych funkcji - „nieetatowymi składnicami akt nie archiwalnych”. Oddziały te gromadziły także wciąż aktualne, ale na bieżąco nie prowadzone sprawy operacyjne o szczególnym znaczeniu, dotyczące polityków, działaczy gospodarczych i przedstawicieli mediów. „Nieetatowe składnice akt nie archiwalnych” były miejscem, do którego trafiały akta przed ewentualnym przekazaniem ich do IPN. Zaletą tej konstrukcji było to, że w razie pytania o archiwa lub akta archiwalne można było odpowiedzieć, że nie dotyczy to materiałów umieszczonych w „składnicach”, gdyż z punktu widzenia struktury organizacyjnej „składnice” nie były to archiwa, a akta nie miały charakteru archiwalnego - to dawało pretekst do nie ujawniania ich organom Rzecznika Interesu Publicznego czy też IPN. Równocześnie tam właśnie przechowywano podstawowe pomoce ewidencyjne,
umożliwiające zorientowanie się w aktach przekazanych do archiwum IPN.

4 Także po wejściu w życie ustawy o IPN realizowano plan niszczenia i ukrywania akt. Świadczy o tym m.in. próba niszczenia, przez wykreślenie flamastrem, danych personalnych w „Książce nr 12”, zawierającej rejestr agentury z Wybrzeża Gdańskiego z lat 70. i 80. Dzięki pracy Komisji Weryfikacyjnej i Komisji Likwi dacyjnej odkryto ponad 1000 akt ukrytych w pomieszczeniach WSI, które już przed wielu laty winny być przekazane do IPN.

Zidentyfikowano także fakty prowadzenia współpracy nierejestrowanej, w tym przechowywania teczek pracy i teczek personalnych agentów w sposób wskazujący na zamiar ich ukrycia (m.in. dotyczy to teczki personalnej „M” związanej ze sprawą „ZEN”, a przechowywanej bez wiedzy oficera prowadzącego w odrębnym pomieszczeniu).

5 Wszystko to razem sprawia, iż badane akta są dalece niekompletne (dotyczy to przede wszystkim akt przechowywanych w centrali; zasoby znajdujące się w ekspozyturach i inspektoratach, czyli w jednostkach terenowych, są w o wiele lepszym stanie).

Na koniec trzeba stwierdzić co następuje: Komisja rozpoczynała swoją pracę koncentrując się na identyfikowaniu nieprawidłowości wynikających z działań żołnierzy b. WSI w zakresie wskazanym przez ustawę z 9 czerwca 2006 r. Przedstawiony poniżej Raport odwołuje się do wciąż nie zakończonych prac Komisji Weryfikacyjnej.

4 Patrz Sprawozdanie Komisji Likwidacyjnej.

5 Spis agentury nierejestrowanej przesłał szef WSI gen. Jan Żukowski wiceministrowi Macierewiczowi, nr pisma PS/00-30/06 z 29.08. 2006 Strona 9 z 374

Ustawa z dnia 14.12.06. o zmianie ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego ( Dziennik Ustaw z 2007 r. Nr 7, poz. 49 ) umożliwia przedstawienie kolejnych publikacji wraz z pojawianiem się nowych materiałów.

Komisja Weryfikacyjna skierowała do Prokuratury doniesienia o popełnieniu przestępstwa w następujących sprawach:

- w sprawie penetracji rosyjskiej Wojskowych Służb Informacyjnych i zaniechania podjęcia stosowanych działań zmierzających do neutralizacji zagrożenia;

- w sprawie przekroczenia uprawnień oraz przejęcia majątku państwowego w celu nielegalnego zdobycia środków na finansowanie służb specjalnych;

- w sprawie nielegalnego handlu bronią, a także ukrywania dokumentów;

- w sprawie działania na szkodę Skarbu Państwa oraz bezpieczeństwa państwa poprzez uprzywilejowanie firmy Siltec w przetargach organizowanych dla WP;

- w sprawie stworzenia rezydentury, której funkcjonariusze podejmowali nielegalne działania przy współudziale byłych, nie zweryfikowanych pracowników Służby Bezpieczeństwa;

- w sprawie nieprawidłowości związanych z gospodarowaniem funduszem operacyjnym w krakowskim oddziale WSI oraz przywłaszczania lokali operacyjnych;

- w sprawie wprowadzenia w błąd polskich organów państwowych przez udzielanie fałszywych wiadomości mających istotne znaczenie dla Rzeczypospolitej Polskiej oraz niedopełnienia obowiązków;

- w sprawie nieprawidłowości związanych z przetargiem na Kołowy Transporter Opancerzony;

- w sprawie nielegalnej inwigilacji partii politycznych;

- w sprawie prowadzenia działalności szpiegowskiej przeciwko interesom obronności Rzeczypospolitej Polskiej i jej Siłom Zbrojnym;

- w sprawie ujawniania w zamian za korzyści majątkowe poufnych informacji przez pracowników polskich ministerstw oraz nie przekazania przez WSI informacji o zagrożeniu energetycznym państwa właściwym organom;

- w sprawie ujawnienia tajemnicy państwowej oraz stosowania bezprawnych gróźb;

Raport zawiera 24 aneksy dokumentalne, szerzej omawiające referowane problemy. Strona 10 z 374

  1. Potencjał służb - mapa problemu

W latach 80. dwie struktury składały się na wojskowe służby specjalne PRL. Były to Zarząd II Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego (powstały ostatecznie w 1951 r. wywiad zagraniczny) i Wojskowe Służby Wewnętrzne (przekształcone w 1955 r. z Informacji Wojskowej, pełniące rolę kontrwywiadu i żandarmerii wojskowej, a w istocie wojskowej policji politycznej). W 1990 r. z WSW wyłączono żandarmerię, a resztę włączono do Zarządu II SG. Tak powstały organizm nazwano jesienią 1991 r. Wojskowymi Służbami Informacyjnymi i jako osobny Inspektorat podporządkowano Ministrowi Obrony Narodowej.

W 1994 r. WSI powróciły do podległości wobec Sztabu Generalnego, by ostatecznie znaleźć się w dyspozycji MON. W 2006 r. ustawa rozwiązała WSI i powołała dwie osobne służby (SKW i SWW), stanowiące centralne organa administracji rządowej. Zmiany organizacyjne dokonane na przełomie lat 80. i 90. nie miały zasadniczego znaczenia. Służby przez cały czas pełniły rolę aparatu politycznego. Prace Komisji Weryfikacyjnej pozwoliły ujawnić obraz rzeczywistej struktury służb wojskowych: spośród blisko 10 tysięcy działających w 1990 r. w kraju i za granicą współpracowników tych służb aż 2,5 tysiąca to ludzie ulokowani w centralnych instytucjach administracyjnych i gospodarczych kraju. Już samo tylko wyliczenie tych instytucji oraz liczby działających w nich agentów określa rzeczywistą skalę problemu, z jakim Polska musiała uporać się, odzyskując niepodległość po 1989 roku. Zagadnienie to obrazuje poniższe zestawienie, obejmujące 2457 współpracowników uplasowanych w instytucjach cywilnych PRL

6  Urzędy centralne:

Urząd Rady Ministrów - 6

Kancelaria Sejmu - 1

Ministerstwo Spraw Zagranicznych - 108

Państwowy Instytut Spraw Międzynarodowych - 7

Ministerstwo Handlu Zagranicznego - 32

Ministerstwo Handlu Wewnętrznego - 1

Ministerstwo Pracy - 1

inne ministerstwa - 13

6 Analizy dokonano na podstawie materiału będącego w dyspozycji SKW.

Pismo numer SKW/00-68/06 Strona 11 z 374

Urząd ds. Wyznań - 1

Inne jednostki administracji państwowej:

Główny Urząd Statystyczny - 3

Okręgowy Urząd Górniczy - 1

Państwowy Komitet Normalizacyjny - 2

Zarząd Ruchu Lotniczego - 3

Urząd Gospodarki Morskiej - 3

Urząd Telekomunikacji - 2

Urząd Celny - 1

Zakład Ubezpieczeń Społecznych - 1

 Sądy i prokuratury - 4

 Samorząd terytorialny (rady narodowe, rady gmin, urzędy wojewódzkie) - 14

Organizacje polityczne i społeczne (instancje centralne):

Komitet Centralny Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej - 2

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych - 1

Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej - 2

Zjednoczone Stronnictwo Ludowe - 1

Związek Młodzieży Socjalistycznej - 1

Związek Młodzieży Wiejskiej - 1

Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej - 1

Zrzeszenie Studentów Polskich - 4

Centralny Komitet Stronnictwa Demokratycznego - 1

Centralna Rada Związków Zawodowych - 1

Ogólnopolskie Hufce Pracy - 5

Towarzystwo Polonia - 3

Związek Kółek Rolniczych - 1

Uczelnie i placówki akademickie:

Akademia Górniczo-Hutnicza - 7

akademie rolnicze - 17

akademie medyczne - 10

Politechnika Gdańska - 8

Politechnika Krakowska - 4

Politechnika Szczecińska - 18

Politechnika Śląska - 5 Strona 12 z 374

Politechnika Warszawska - 22

Politechnika Wrocławska - 20

inne uczelnie techniczne - 9

Szkoła Główna Planowania i Statystyki - 10

Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu - 7

Uniwersytet Jagielloński - 6

Uniwersytet Łódzki - 4

Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie - 3

Uniwersytet Wrocławski - 6

Uniwersytet Warszawski - 20

Akademia Wychowania Fizycznego - 3

wyższe szkoły pedagogiczne - 3

wyższe szkoły zawodowe - 7

inne szkoły wyższe - 18

Studenci

zarejestrowano 342 studentów; najwięcej (106) w latach 1987-1990

 Polska Akademia Nauk – 38

 Instytuty naukowe - 41

Szkoły:

licea, technika i szkoły zawodowe - 21

szkoły podstawowe - 4

Redakcje telewizyjne, radiowe i prasowe - 67, w tym:

radio i telewizja - 28

Polska Agencja Prasowa - 10

„Rzeczpospolita” - 3

„Trybuna Ludu” - 4

„Sztandar Młodych” - 3

„ITD” - 2

oraz „Chłopska Droga”, „Przegląd Techniczny”, „Sportowiec”, „Głos Szczeciński”, „Wieczór”, „Tygodnik Polski”, „Radar” i inne redakcje  RSW „Prasa, Książka, Ruch” - 7

 Instytucje artystyczne i kulturalno-oświatowe, wydawnictwa i drukarnie - 21

 Szpitale i zakłady opieki zdrowotnej - 34 Strona 13 z 374

Banki:

Bank Handlowy - 5

Pekao SA - 4

Narodowy Bank Polski - 3

inne - 2

 Firmy ubezpieczeniowe – 3

Centrale Handlu Zagranicznego:

Agros - 9

Animex - 9

Baltona - 12

Budimex - 6

Chemitex - 3

Ciech - 22

Coopexim - 6

DAL - 12

Dromex - 2

Elektrim - 24

Hortex - 11

Impexmetal - 35

Kolmex - 3

Megadex - 3

Metalexport - 33

Metronex - 14

Minex - 15

Paged - 6

Pewex - 1

Polcoop - 7

Polimex (Polimex Cekop) - 25

Polservice - 19

Rolimpex - 5

Skórimpex - 12

Stalexport - 8

Textilimpex - 7

Universal - 19

Varimex - 33 Strona 14 z 374

inne - 23

a także:

Polska Izba Handlu Zagranicznego - 2

firmy polonijne - 25

Międzynarodowe Targi Poznańskie - 2

Przedsiębiorstwa handlowe:

Agromet - 17

Centrozap - 19

Centromor - 15

inne - 7

Przedsiębiorstwa branży zbrojeniowej:

Bumar - 12

Cenzin - 1

CZInż - 3

Inter Vis - 1

Steo - 1

Vis - 1

Przedsiębiorstwa sektora paliwowo-energetycznego:

CPN - 3

Gdańskie Zakłady Rafineryjne - 1

Naftobudowa - 1

inne zakłady branży energetycznej - 32

Huty i kopalnie, sektor górniczy:

kopalnie - 11

huty - 9

przedsiębiorstwo handlowe Węglokoks - 14

inne przedsiębiorstwa górnicze - 3

Zjednoczenia przemysłowe - 7

Przedsiębiorstwa transportowe i spedycyjne:

LOT - 143

PKP - 5

PKS - 15

Hartwig - 15

Polskie Linie Oceaniczne - 36 Strona 15 z 374

Polska Żegluga Bałtycka - 32

Polska Żegluga Morska - 26

Przedsiębiorstwa związane z gospodarką morską:

Dalmor - 9

Nawimor - 3

Polcargo - 10

Polfracht - 8

inne firmy żeglugowe - 6

stocznie - 41

inne przedsiębiorstwa z tego sektora gospodarki - 14

zarządy portów - 10

Zakłady branży elektronicznej - 32

Nadawcze Stacje Radiowo-Telewizyjne - 3

ośrodki ZETO - 5

 Zakłady branży farmaceutycznej (produkcyjne i handlowe) - 4

 Zakłady branży lotniczej - 8

 Przedsiębiorstwa produkcyjne i handlowe branży motoryzacyjnej - 15

 Zakłady produkcyjne różnych branż - 189

 Przedsiębiorstwa budowlane - 60

 Przedsiębiorstwa komunalne - 23

 Ośrodki badawczo-rozwojowe związane z różnymi gałęziami przemysłu, biura projektowe i konstrukcyjne - 49

Biura turystyczne i biura podróży:

Orbis - 22

Almatur - 3

Gromada - 3

Juwentur - 5

inne - 4

hotele - 2

Spółdzielczość i spółdzielczość mieszkaniowa oraz administracje mieszkaniowe - 38

 Pojedynczy współpracownicy uplasowani byli ponadto m.in. w: areszt śledczy - 1

biuro zatrudnienia - 1

Drukarnia Skarbowa - 1 Strona 16 z 374

firmy taksówkarskie - 5

Instytut Meteorologii - 1

kluby sportowe - 3

Ludowy Zespół Jeździecki - 1

Mennica Państwowa - 1

obserwatorium astronomiczne - 1

ośrodki szkoleniowe - 3

Państwowa Inspekcja Radiowa - 1

Państwowe Gospodarstwo Rolne - 1

Państwowy Zakład Wychowawczy - 1

Prywatna Szkoła Języków Obcych - 1

Rada Gospodarki Materiałowej - 1

Rejonowy Dozór Techniczny - 1

restauracje - 3

Stacja Kwarantanny i Ochrony Roślin - 1

straż pożarna - 1

Wojskowy Dom Wypoczynkowy - 1

Wrocławski Klub Łączności - 1

Związek Łowiecki - 1

Geneza WSI

W 1980 r. władze komunistyczne – świadome głębokości kryzysu społecznogospodarczo-politycznego – przewidywały zasadnicze pogorszenie się sytuacji państw komunistycznych i ograniczenie możliwości oddziaływania na zewnątrz. Spodziewano się zaostrzenia sytuacji militarno-politycznej, a nawet uważano za realny wybuch wojny. W związku z tym postawiono przed oddziałami operacyjnymi wywiadu wojskowego zadanie sformułowania koncepcji utrzymania bezpiecznej łączności między centralą a agenturą działającą w krajach zachodnich

  1. Wybrano plan, który przewidywał stworzenie na terenie pasa krajów neutralnych - ciągnącego się od Skandynawii po południowe wybrzeża Morza Śródziemnego - sieci spółek. Bazować miano na istniejących spółkach polonijnych, ale 7

Jeszcze w 1977 r. będący wówczas szefem wywiadu wojskowego Czesław Kiszczak wydał instrukcję operacyjną, która przewidywała skoncentrowanie pracy wokół dwu pionów: Agenturalnego Wywiadu Strategicznego i Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego, przy czym ten drugi był wyraźnie faworyzowany. Zgodnie z tą instrukcją i dotychczasową praktyką łączność agenturalna z centralą realizowana była przede wszystkim poprzez oficerów pod przykryciem umiejscowionych w placówkach dyplomatycznych i innych działających za granicą oficjalnych instytucjach PRL. Ta sytuacja uległa zasadniczej zmianie wraz z powstaniem NSZZ „Solidarność”, a następnie po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego

Patrz Instrukcja Operacyjna z grudnia 1976 r. - Aneks nr 2 Strona 17 z 374

planowano też utworzyć nowe i pozyskać już istniejące spółki zagraniczne. Przedsiębiorstwa te, działając jako legalne firmy gospodarcze, miały być tajnymi ekspozyturami komunistycznego wywiadu wojskowego i koncentrowałyby się na tworzeniu sieci przekazywania informacji od agentury umieszczonej w krajach zachodnich do sowieckiej centrali. Przewidywano, że uruchomienie takiej sieci potrwa do 10 lat. Zakładano, że przedsięwzięcie będzie wymagało dużych nakładów finansowych, bo firmy będą musiały utrzymać się na zachodnich rynkach. Przewidywano także wykorzystywanie jako części składowych systemu łącznikowego firm przesyłających do kraju paczki oraz rozpracowywano pod tym samym kątem międzynarodową łączność systemu TIR.

8 Komisja w toku pracy zidentyfikowała przynajmniej cztery źródła finansowania sieci firm tworzonych przez wywiad PRL - zapoczątkowane już w latach 80. a kontynuowane później:

8 Z zachowanej w IPN teczki 43 Zarządu II Sztabu Generalnego WP (Pion Operacyjny, Oddział Studiów Specjalnych, nr 7466/95/12; nr IPN 001103/177) zatytułowanej „Analiza Metod i Form Pracy Operacyjnej Zarządu II i Wywiadów Sojuszniczych” patrz też Aneks 3. Strona 18 z 374

  1. Były to dochody z przemycanych z Zachodu części komputerowych, chronionych w latach 80. przez COCOM zakazem eksportu do krajów komunistycznych, a niezbędnych obozowi sowieckiemu w wyścigu zbrojeń. Komisja udokumentowała przynajmniej dwa przypadki zaangażowania wywiadu wojskowego PRL w operacje tego rodzaju. Pierwszy dotyczył zorganizowanej w latach 1983-85 przez Grzegorza Żemka i Piotra Kuczyńskiego sieci pośredników, która – według ówczesnych organów ścigania – miała się składać z około stu osób odbierających nadchodzące z zachodu paczki z częściami komputerowymi. Paczki te były z wielkim zyskiem odsprzedawane zorganizowanej przez Żemka i prowadzonego przezeń agenta penetrującego NSZZ „S” firmie IMPOL.

Z kolei IMPOL sprzedawał towar firmom wojskowym i należącym do MSW. Operacja była możliwa dzięki współdziałaniu wywiadu wojskowego PRL ze związanymi z nim firmami na zachodzie. Żemek wytypował do tych działań – obok szwajcarskiej firmy Akerman Electronics – firmę BATAX Wiktora Kubiaka; współpracował też z firmami wskazanymi mu przez współzałożyciela IMPOL, Piotra Kuczyńskiego: „Capitami” z Belgii i ICL z Wielkiej Brytanii oraz z firmą Jerzego Pilcha-Kowalczyka z USA.

9 Olbrzymie zyski z nielegalnego handlu częściami komputerowymi zdobywały też IV i VIII departament Centralnego Zarządu Inżynierii, kierowany w końcu lat 80. przez Jerzego Dembowskiego działającego jako OPP „WIRAKOCZA”. Sprzedawane do ZSRR i do KRLD części komputerowe przynosiły - jak stwierdzono w jednym z raportów - zyski rzędu 500-600 tys. USD za jednorazową partię dostaw.

10 2. Wywiad wojskowy zaangażowany był w nielegalne operacje finansowe polegające m.in. na:

a. zagranicznych operacjach bankowych typu „PORTOFOLIO” i „AKREDYTYWA”, przynoszących zyski rzędu 40% rocznie. Źródłem finansowania były m.in. fundusze Central Handlu Zagranicznego; przebieg niektórych z tych operacji znamy dzięki agenturalnym materiałom dotyczącym Grzegorza Żemka.11 Jedną z nich (do dziś nie w pełni wyjaśnioną) była operacja udzielenia BATAX-owi Wiktora Kubiaka kredytu w wysokości 32 mln USD przez Żemka działającego w imieniu BHI (filię Banku Handlowego) w Luksemburgu, gdzie pełnił rolę dyrektora Komitetu Kredytowego; Żemek twierdził zresztą, że pożyczka ta nigdy nie została zrealizowana, a jedynie wydano

9Teczka Pracy „DIK” II, IPNz 001257/505 k. m.in. 44,49; p. też Teczka Personalna „DIK” t. I IPN 00704/11 k. 114-128.

10 Patrz Aneksy nr 4, nr 5, nr 6.

11 Teczka Pracy „AKREDYTYWA” IPN Z/001257/1150 oraz teczka pracy „PORTOFOLIO”, IPN 00704/16 Strona 19 z 374

rodzaj promesy pożyczki.12 BATAX, jak się wydaje pełnił ważną rolę w strategii wywiadu wojskowego PRL;

b. wykup polskiego długu poprzez Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, kierowany przez współpracownika wywiadu tw. DIK (Grzegorz Żemek). W działania te Żemek zaangażował m.in. ABI.14; Żemek został dyrektorem generalnym FOZZ po konsultacjach przeprowadzonych przez wywiad wojskowy i wywiad cywilny. W raporcie napisanym po tych konsultacjach stwierdził m.in., że „zyski jakie można dodatkowo wycisnąć z tej operacji sięgają rocznie sumy 500 mln dolarów.”

c. Przejmowanie spadków byłych obywateli polskich zmarłych za granicą. Udokumentowane zyski osiągnięte z tych operacji przekroczyły milion dolarów16;

d. Handel bronią z terrorystami arabskimi. W planach i zamierzeniach na rok 1990 Oddziału Y (o którego genezie i działaniu więcej niżej) napisano, iż handel bronią powinien stanowić ważne źródło „pozabudżetowego finansowania służb”. Janusz Onyszkiewicz jako Minister Obrony Narodowej wydał dyrektywę aprobującą pozabudżetowe finansowanie wojska17. Bolesław Izydorczyk wydał zgodę na operację sprzedaży broni do Sudanu i na Łotwę, co miało przynieść służbom zysk 200-400 tys. USD.18

  1. Wywiad zakładał na terenie Polski – poprzez tajnych współpracowników działających w firmach krajowych – wspólne przedsięwzięcia (joint venture), mające przynieść szczególnie

12 Patrz wyjaśnienia Żemka dotyczące stosunków z firmą BATAX, teczka pracy „DIK” t. 2, IPN BU Z/001257/505, k. 50 oraz 131-142

Patrz Aneks nr 7, Aneks do protokołu kontroli przeprowadzonej w Banku Handlowym International w Luxemburgu z dn. 24 lipca 1992 r. k. 5

14 Patrz Aneks nr 7, zeznania Żemka dotyczące ABI w odkupywaniu długu.

15 Patrz Aneks nr 8, Notatka służbowa, Dotyczy: zmiany miejsca zatrudnienia, Teczka pracy „DIK” t. 3 IPN 00704/16.

16 Plany nielegalnego przejęcia spadków za granicą pojawiają się po raz pierwszy w „Sprawozdaniu z prac oddziału Y za rok 1985”:

„2. Analiza realizacji zadań operacyjnych. (…) – podjęto próbę przejmowania spadków zagranicznych. Po rozpracowaniu 14 spraw do dalszego prowadzenia zakwalifikowano:

2 spadki z terenu Francji (ŁAW-1 i ŁAW-2) na sumę dwóch milionów franków francuskich;

1 spadek kanadyjski (ŁAW-3) na sumę ponad 1 mln dolarów. (…)”

Od tego roku sprawa przejmowania spadków znajduje się w stałym zainteresowaniu oddziału Y. p. Teczka spraw Oddziału Y IPN 00704/61 k. m.in. 62, 219.

Sprawa ta stała się także tematem notatki instruktażowej zawierającej streszczenie zaleceń oficerów wywiadu przebywających za granicą, gdzie w konkluzji stwierdza się m.in., że:

„ad. 2 Specyfika pracy w konsulatach jest wyraźna. Przede wszystkim przejawia się w olbrzymiej ilości kontaktów osobistych spośród których zawsze można wybrać kontakty cenne dla wywiadu wojskowego. Praca w konsulacie daje również dostęp do dokumentów stanu cywilnego kraju pobytu, dokumentów identyfikacyjnych (np. paszporty), czy spraw spadkowych, z których można czerpać duże kwoty w dewizach na potrzeby wywiadu wojskowego. Nie wykorzystuje się jednak szans na pozyskanie poważnych kwot dewizowych jakie dają spadki z USA. Chodzi tutaj o spadki, co do których nie było możliwości ustalenia spadkobierców w kraju. Procedura przekazywania spadków jest dosyć rutynowa i w przypadku kooperacji dwóch osób - jednej w konsulacie, drugiej w Wydziale Spadków MSZ oraz przygotowaniu odpowiednich dokumentów stanu cywilnego (metryki) przez centralę wywiadu wojskowego stosunkowo szybko można sprowadzić do kraju lub przekazać je osobie w USA kwoty sięgające tysięcy dolarów. Teczka 43. Op. cit. k. 177.

17 Dyrektywa Ministra Obrony Narodowej J. Onyszkiewicza z dnia 3 grudnia 1992 r.

18 Patrz rozdział „Nielegalny handel bronią”. Strona 20 z 374

wielkie zyski. Do takich należała m.in. inwestycja polegająca na założeniu przez LOT oraz powołaną w Chicago firmę ABI kasyna gier hazardowych w Hotelu Marriot w Warszawie.

Pośrednikiem w tej operacji – na konto którego ABI przekazało milion dolarów – była spółka BATAX Wiktora Kubiaka.19

  1. Wywiad podejmował też wysiłki powołania firmy telewizyjnej.

Pierwotnie zamierzonym celem tych działań miało być ułatwienie plasowania agentury na zachodzie. Tak tłumaczył swoje działanie Grzegorz Żemek, który na zlecenie wywiadu miał podjąć w tej sprawie rozmowy z firmą ITI i reprezentującymi ją Janem Wejchertem i Mariuszem Walterem. Ważną rolę odegrał w tych działaniach pracujący w Filmie Polskim agent wywiadu, ale relacje były bardziej skomplikowane, bo istotną rolę w operacjach FOZZ odgrywał też Weinfeld, mieszkający w Kalifornii obywatel niemiecki pochodzenia polskiego, który m.in. posiadał przedsiębiorstwo medialne. Weinfeld i Żemek zaangażowali się w przejęcie holenderskiej firmy medialnej SEPP i w tym celu Żemek w imieniu FOZZ przekazał pełnomocnictwa należącej do Andrzeja Kuny firmie Biccarco, która wykupiła akcje SEPP.20

W latach 90. budowane wokół dawnego wywiadu (Zarządu II SG) służby wojskowe skoncentrowały swój wysiłek na tworzeniu aparatu krajowego i firm działających pod przykryciem. Konsekwencją tej praktyki było uzyskanie wpływu przez służby na życie gospodarcze i społeczne. Służy kładły też nacisk na zdobywanie pozabudżetowych środków finansowych.21

Począwszy od 1983 r. wywiad przechodzi zasadnicze przekształcenia, w wyniku których centralną rolę zaczyna w nim odgrywać nowoutworzony 1 listopada 1983 r. Oddział Y. To temu właśnie oddziałowi, którego większość żołnierzy przeszła przeszkolenie w ZSRR, powierza się realizację zadania reorientacji wywiadu i stworzenia sieci przedsiębiorstw mających stanowić tajne ekspozytury komunistycznych służb22.

19 Patrz Aneks nr 7.

20 P. m.in. Teczka pracy „DIK” nr 3, k. 94-96, IPN 00704/16 oraz informacje przekazane Komisji Weryfikacyjnej, APW Waldemara Żaka.

21 Pełny zakres tych operacji nie jest znany. Opis operacji zamieszczony w rozdziale 4 Raportu oparto na aktach Wydziału Finansów WSI („Bieżący depozyt walutowy Oddziału Y” cz. II; wg protokołu 00344/POY/88) zawierających dowody nielegalnych operacji finansowych idących w setki tysięcy dolarów w latach 1989-1993. Oddział Y został formalnie rozwiązany w 1991 r., ale jego faktyczną kontynuacją był Oddział 2 (później: 22) Zarządu II WSI. Patrz aneks nr 23.

22 Część dokumentacji w tej sprawie przedstawiono w Aneksie nr 3. Strona 21 z 374

  1. Finanse WSI

Od listopada 1985 r. do kasy Oddziału Finansów Zarządu II wpływały kwoty pieniężne na tzw. depozyt operacyjny Oddziału Y, którego przeznaczeniem miało być finansowanie działalności operacyjnej w okresie zagrożenia i wojny. W 1985 r. - jak wynika z księgi Oddziału Y - „Łącznie uzyskano ok. 9 tys. dol. USA, z czego ponad 6 tys. wpłacono do kasy Zarządu”.23 Pieniądze te pochodziły z wpływów pozabudżetowych wynikających z działalności operacyjnej Oddziału Y. Dochody były uzyskiwane z „dodatkowych prowizji, darowizn i dodatkowych zarobków uzyskiwanych przez oficerów pod przykryciem i współpracowników działających w firmach zagranicznych oraz z wpływów z operacji bankowych i nielegalnego przejęcia spadków zagranicznych”. Pozyskiwanie takich środków finansowych możliwe było dzięki decyzji Szefa Sztabu Generalnego nr POR/01643/74.

Środki z depozytu operacyjnego Oddziału Y nigdy nie były wpłacane na konta bankowe i stanowiły źródło finansowania operacji, wobec których niepożądane było ich ścisłe dokumentowanie.

W aktach dotyczących bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y Zarządu II można odnaleźć szereg operacji finansowych, których przeznaczenia Komisja Weryfikacyjna do dnia dzisiejszego nie jest w stanie dokładnie określić. Niemniej odnaleziono dokumenty ukazujące, gdzie lokowano poszczególne kwoty pieniężne.

W 1988 r. Oddział Y udzielił swojemu współpracownikowi ps. „MERC” (Jan Załuska) na okres jednego roku oprocentowanej na 20% rocznie pożyczki w wysokości 50 tys. dolarów. Załuska został pozyskany w 1986 r. i był wykorzystywany do kupowania urządzeń „embargowanych” (co zwykle oznaczało części elektroniczne obłożone zakazem eksportu do krajów komunistycznych, którym USA i inne państwa zachodnie chciały w ten sposób utrudnić udział w wyścigu zbrojeń). Na początku lat 90. Załuska był właścicielem dwóch zarejestrowanych w Polsce firm („Carpatia” i „Agaricus”) oraz austriackiej firmy „Riedrich”. Udzielając pożyczki Oddział Y zobowiązał Załuskę do zatrudniania wskazywanych mu osób oraz do odprowadzania 5% zysków z firm krajowych i 3% z firmy austriackiej. Można sądzić, że prawdziwym celem pożyczki były nielegalne operacje finansowe, choć w dokumentacji cel tej pożyczki ujęto inaczej: „Celem pożyczki było ścisłe związanie „MERCA” z Centralą oraz zapewnienie warunków plasowania w jego firmie naszych ludzi. Pożyczkę
wraz z odsetkami „MERC” zwrócił do Centrali w styczniu 1991 r. 23 Teczka spraw Oddziału Y IPN 00704/61 k. 69 Strona 22 z 374

Zgodnie z decyzją Szefa Wywiadu w styczniu 1991 r. wszystkie zobowiązania finansowe współpracownika względem Centrali zostały anulowane.”24 9 października 1990 r. z kasy Oddziału Y na podstawie pisma płk. Zdzisława Żyłowskiego przekazano płk. Konstantemu Malejczykowi 7 tys. dolarów USA. Brak dowodów zwrotu tej sumy lub wyjaśnienia celu jej wydatkowania.

Innym przykładem wykorzystywania środków finansowych przez Oddział Y było udzielenie w nieokreślonych celach inwestycyjnych pożyczki w wysokości 15 tys. dolarów konsultantowi ps. „YUGO”. Dostępna dokumentacja w wielu przypadkach nie pozwala na stwierdzenie, w jakim celu i na jakie operacje finansowe oficerowie WSI pobierali środki z bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y - czego przykładem jest notatka z 25 stycznia 1991 r., w której potwierdza się odbiór od płk. Żyłowskiego sumy 30 tys. dolarów, stanowiącej zwrot wydatku na inwestycje realizowane zgodnie z decyzją zawartą w piśmie Oddziału Y nr 0213/PO-Y/90.

Ponadto dokument zawiera odręczny dopisek mówiący, że „nie osiągnięto korzyści przewidzianych w w/w notatce”25.

Z depozytu Oddziału Y korzystał także Zarząd III. Między innymi płk Eugeniusz Lendzion uzyskał 14 kwietnia 1992 r. za zgodą B. Izydorczyka zaliczkę w wysokości 100 tys.dolarów. Kwota ta miała być zabezpieczeniem „celów ujętych w planie z dn. 13.04.92 r. realizowanym w SKW krypt. Kontrakt nr 0110/92”.26 W dokumentacji finansowej można też znaleźć akceptację na wypłatę z depozytu Oddziału Y 100 tys. dolarów dla Marka Mackiewicza. Zgodę taką B. Izydorczyk wyraził 3 czerwca 1992 r.27

Środki finansowe tego depozytu Oddziału Y były także powiększane o środki z przedsięwzięć operacyjnych realizowanych w kraju (odnotowane są wpłaty w wysokości 1000 dolarów, 500 dolarów itp.) oraz za granicą przez np. Oddział 3 Zarządu III WSI (odnotowano wpływ sumy pieniężnej w wysokości 1500 DM).

Powyższe operacje finansowe, choć odnotowane w „Bieżącym depozycie walutowym Oddziału Y”, nigdzie indziej nie zostały odnotowane. W szczególności nie ma o nich wzmianki w prowadzonych przez szefa Wydziału Finansów teczkach dotyczących kont bankowych WSI28. Komisja Weryfikacyjna nie ustaliła, jaki był dalszy los tych środków.

Ostatni wpis dotyczy operacji przeprowadzonej przez płk. Malejczyka i płk. Dukaczewskiego, 24 Zeszyt kandydata Z.J. oraz Akta bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y.

25 Akta bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y

26 Akta bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y

27 Akta bieżącego depozytu walutowego Oddziału Y

28 Teczka Konto Wołkowicz oraz Teczka Konto 2554. Strona 23 z 374

którzy 5 lutego 1993 r. przekazali do depozytu oddziału finansów 552.160 franków francuskich i 43.700 zł. Pewnym śladem jest też zapis z 1991 r., który nakazuje wstrzymanie uzyskiwania dodatkowych pozabudżetowych środków finansowych w ramach działalności operacyjnej wywiadu wojskowego do czasu prawnego usankcjonowania działalności wywiadu wojskowego. Równocześnie podjęto decyzje o utworzeniu konta bankowego w trzech niezależnych bankach szwajcarskich, gdzie zdeponowano po 500 tys. dolarów w każdym.

Ta suma - 1,5 miliona dolarów wyprowadzonych z Polski przez wywiad - stanowiła minimalny zasób, z którym struktura ta rozpoczęła działalność w III RP. Suma ta nigdy nie została rozliczona. Nie wiemy, jak ją wydatkowano ani jakie przyniosła zyski, nigdy bowiem nie dokonano jej zbilansowania.

W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Marek Dukaczewski, gen. dyw. Bolesław Izydorczyk, płk. Zdzisław Żyłowski, płk Konstanty Malejczyk, płk Eugeniusz Lendzion.

Działanie Jana Załuski wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej ustawy.

W opisanym okresie Szefem WSI był kadm. Czesław Wawrzyniak. Strona 24 z 374

  1. Penetracja rosyjska: zagrożenia dla wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa Sowieckie służby specjalne (KGB i GRU) utworzyły i ściśle kontrolowały wojskowe służby specjalne PRL. Tak było w latach 40. i nie uległo to zasadniczej zmianie do 1989 r. W Zarządzie II Sztabu Generalnego oraz w Wojskowej Służbie Wewnętrznej służby sowieckie miały swoje stałe przedstawicielstwa, w których umieszczani byli rezydenci GRU i KGB. Także na poziomie struktur terenowych WSW nawiązane były stałe kontakty z oficerami GRU, którzy ochraniali poszczególne jednostki wojsk radzieckich. Mieli oni swobodny dostęp do kadry kontrwywiadu i wywiadu wojskowego PRL oraz do ich bazy operacyjnej, w tym do dokumentów operacyjnych, lokali konspiracyjnych, osobowych źródeł informacji oraz do informacji o pozostałych współpracownikach.

Kadra WSI

WSI powstały w październiku 1991 r. z połączenia WSW i Zarządu II SG. Mimo nowej nazwy i zmienionego kierownictwa WSI utrzymały zasadniczą cechę służb specjalnych krajów podległych ZSRR: ich kadra składała się z wybranych i zaufanych ludzi, którzy przeszli specjalne szkolenia gwarantujące lojalność, przy czym w czasach komunistycznych służby sowieckie miały decydujący wpływ na politykę kadrową w Zarządzie II SG, w WSW i w całym LWP. Tylko wytypowane przez nie osoby były przewidziane do sprawowania dowódczych funkcji w wojskowych służbach specjalnych PRL oraz do służby w dyplomacji wojskowej, szczególnie w państwach NATO. Była to tzw. „kadra perspektywiczna”, czyli oficerowie, którzy w przyszłości mieli objąć stanowiska dowódcze. Zakwalifikowane do tego grona osoby kierowano na szkolenie przez GRU lub KGB w Związku Sowieckim lub innych krajach bloku komunistycznego.

Analiza oświadczeń złożonych przed Komisją Weryfikacyjną oraz wybranych spraw operacyjnych wskazała na istotne znaczenie w służbie osób, które przeszły szkolenie w ZSRR lub w szkołach wojskowych innych krajów obozu. Z zebranych danych wynika, że od początku lat 70. rozpoczęto cykliczne szkolenia polskich oficerów w szkołach KGB i GRU.

Były to studia magisterskie (dzienne lub wieczorowe), studia podyplomowe (sześciu- lub dziewięciomiesięczne) lub trzymiesięczne kursy, które organizowano w zamkniętych budynkach specjalnych.29 Wciąż nie dysponujemy pełnymi danymi o liczbie absolwentów i rodzaju szkół, które kończyli.

29 Więcej na temat kursów w Aneksach nr 10, nr 11, nr 12, nr 13. Strona 25 z 374

Przykładowo w jednym tylko roku szkolnym 1973/74 w 21 wyższych uczelniach ZSRR przebywało na przeszkoleniach 127 polskich słuchaczy ze służb specjalnych. O dynamice zmian świadczy fakt, że - jak czytamy w sprawozdaniu zastępcy attache wojskowego przy Ambasadzie PRL w Moskwie - „ilość słuchaczy przeszkolonych w jednym roku wzrosła na przestrzeni ostatnich 3 lat prawie trzykrotnie”.30 Według innych, zebranych dotychczas przez Komisję materiałów, od początku lat 70. do roku 1989 w szkołach w ZSRR przebywało przynajmniej 800 oficerów z Polski.

Skierowanie na szkolenie w ZSRR było traktowane jako wyróżnienie za postawę ideową, efekty pracy i lojalność. Kandydaci do szkoleń mieli spełniać kryteria31:

 nienagannej postawy ideologicznej;

 potwierdzonej i stale weryfikowanej lojalności wobec systemu;

 predyspozycji do realizacji zadań operacyjnych;

 bezwzględnego realizowania poleceń przełożonych.

Ukończenie szkolenia w ZSRR było warunkiem objęcia kierowniczego stanowiska w służbach specjalnych PRL. Taka polityka kadrowa zapewniała oczekiwany przez Rosjan stopień kontroli i integracji wojskowych służb specjalnych PRL ze służbami sowieckimi.32 Na podstawie relacji uczestników kursów wiadomo, że w ich trakcie dochodziło do ujawnienia procedur i szczegółów działań operacyjnych służb PRL. Oficerowie byli pod nieprzerwaną obserwacją sowieckich służb specjalnych. Jak wynika z tych relacji, w internatach oraz w salach wykładowych założone były podsłuchy, a każde wyjście poza teren tych obiektów zawsze odbywało się w towarzystwie tzw. „ogona”. Jest też prawdopodobne, że KGB werbowało polskich żołnierzy. Na zajęciach szczegółowo wypytywano o metody operacyjne stosowane w Polsce, zaś wykładowcy przekazywali jedynie książkową i zdezaktualizowaną wiedzę. Organizowanie przez GRU i KGB kursów dla żołnierzy krajów bloku wschodniego ukierunkowane było na zdobycie wiedzy na temat uczestników kursów, ich nałogów i
przyzwyczajeń, stworzenia ich profili psychologicznych i na poszerzenie wiedzy o składzie kadrowym służb. 33

„Kadra perspektywiczna” była kierowana z Polski także do sowieckich wyższych szkół wojskowych i cywilnych oraz do akademii dyplomatycznych znajdujących się pod 30 Teczka „Dokumenty oficerów attachatów wojskowych”.

31 Notatka służbowa dot. absolwentów kursów KGB i GRU - oficerów Inspektoratu WSI, teczka kp „GWIAZDA” k. 55.

32 Zagrożenia wynikające z powiązań służb PRL-ZSRR, op. cit. k. 48-52.

33 Jak wynika z relacji płk W. K., uczestnika kursu KGB w 1988 r., „pobyt na kursie w Moskwie był pełen oznak świadczących o inwigilacji polskiej grupy tj.: stała świadomość podsłuchu w salach mieszkalnych, stałe monitorowanie przebiegu zajęć w salach lekcyjnych, doskonała znajomość sytuacji polskiej grupie, pytania dyżurnych tłumaczy o niektóre typowo polskie znaczenia wyrazów, które po wyjaśnieniu jak ustaliliśmy padały w konkretnym dniu w konkretnym pokoju”,

patrz Aneks nr 10. Strona 26 z 374

ścisłą kontrolą sowieckich służb specjalnych. Szkolenia w ZSRR przeszli m.in. szefowie WSI (kontradmirał Kazimierz Głowacki i gen. Marek Dukaczewski) oraz kolejni szefowie wywiadu, w tym płk Waldemar Żak i ostatni z nich, płk Krzysztof Surdyk. Szkolenie w ZSRR przeszli także szefowie Oddziału Bezpieczeństwa WSI: płk Marek Witkowski (kurs GRU) i płk Andrzej Ziętkiewicz (kurs KGB). Szkoleni byli także oficerowie pod przykryciem z Oddziału Y (późniejszy Oddział 22 Zarządu II).34 Na szkolenia kierowane były osoby w średnim wieku, ze znajomością języków obcych i dobrymi wynikami w pracy operacyjnej. Ostatnie szkolenia prowadzone były przez KGB i GRU jeszcze na przełomie lat 80. i 90., gdy rozpad bloku komunistycznego był już nieuchronny. Według danych posiadanych przez Komisję Weryfikacyjną na sowieckie kursy wysłano oficerów, co do których planowano, iż po zmianach politycznych obejmą w nowych służbach specjalnych stanowiska kierownicze (oraz agenturę wpływu). Dla niektórych uczestników było to już drugie takie
szkolenie35.

Przypadki szkolenia oficerów WSI w Rosji odnotowano jeszcze w 1992 i 1993 r. 36 Fakt, że do 2006 roku w strukturach WSI służyło kilkudziesięciu absolwentów sowieckich szkoleń i kursów świadczy jednak o tym, że do tego czasu zasadniczych zmian w wojskowych służbach specjalnych RP nie przeprowadzono. Sytuację tę obrazuje zestawienie funkcji, jakie w poszczególnych komórkach organizacyjnych WSI pełnili niektórzy z oficerów szkolonych w ZSRR37:

Szefowie WSI

34 Komisja Weryfikacyjna uzyskała informację, że jeszcze w maju 1992 r. przebywał pod Moskwą na miesięcznym szkoleniu specjalistycznym w zakresie obsługi systemów namierzania płk. P. Z notatki tego oficera wynika, że na kursie tym było prócz niego czterech oficerów z Polski, którzy tworzyli odrębną grupę szkoleniową.

35 Teczka SO „GWIAZDA” tom II, k. 24.

36 Jest to o tyle istotne, że jeszcze parę lat temu były Minister Obrony Narodowej Janusz Onyszkiewicz kategorycznie twierdził, iż wojskowy wywiad PRL zachował dużą niezależność od Z SRR. Były szef MON zdecydowanie wykluczał, by wschodnie służby mogły przewerbować agentów wojskowych służb PRL. „Podległość [od GRU] była więc oczywista, ale zyskiem tej sytuacji było to, że gdy zmienił się ustrój i wojsko mogło być już armią suwerennego państwa (a tego chciało wielu oficerów), to nie mieli tu żadnej formalnej, rozbudowanej struktury. W dodatku polski wywiad czasów PRL (tak jak każdy wywiad na świecie), zachowywał sporą suwerenność”. J. Onyszkiewicz,

„Ze szczytów do NATO. Z Januszem Onyszkiewiczem rozmawiają Witold Bereś i Krzysztof Burnetko”, Warszawa 1999, s. 97.

Przeprowadzone na początku lat 90. zmiany w wojskowych służbach specjalnych J. Onyszkiewicz ocenił pozytywnie: „Od razu podzieliliśmy się z Komorowskim pracą w tym sensie, że on raczej zajmował się WSW i kontrwywiadem, związanymi z wnętrzem wojska. Mnie przypadł wywiad, jako związany bardziej z polityką zagraniczną”. J. Onyszkiewicz, „Ze szczytów do NATO…”, s. 99.

„Jeśli chodzi o tak zwaną agenturę, to służby postradzieckie nie miały do nich żadnego dostępu” J. Onyszkiewicz, „Ze szczytów do NATO…”, s. 100.

Bronisław Komorowski twierdził, że współpraca wojskowych służb PRL i ZSRR nie była oparta o związki agenturalne. B. Komorowski w wywiadzie powiedział:„Między służbami specjalnymi Wojska Polskiego i armii radzieckiej istniała ścisła współpraca. Była to jednak raczej współpraca instytucji a nie kontakty agenturalne oparte na zasadzie indywidualnego werbunku. Po co radzieckie służby specjalne miałyby lokować agentów w instytucji w pełni sobie podporządkowanej? To jest wątpliwe… Uważam, że odwołanie radzieckich oficerów łącznikowych – rezydentów, powinno przerwać współpracę. A oni odwołani zostali już dawno. „Nie ma niechęci”, rozmowa z Bronisławem Komorowskim, „Gazeta Wyborcza” z 15 lipca 1992 r.

37 Sporządzona przez Komisję Weryfikacyjną lista uczestników omawianych kursów i studiów stanowi Aneks nr 12 do Raportu.

Dokument ten - z uwagi m.in. na niszczenie materiałów źródłowych przez oficerów WSI - nie zawiera kompletnej listy nazwisk. Strona 27 z 374

  1. gen. bryg. Dukaczewski Marek (2001-2006)
  1. kadm. Głowacki Kazimierz (1996-1997)
  1. gen. dyw. Izydorczyk Bolesław (1992-1994)

Zastępcy Szefa WSI

  1. płk Januchta Roman (1996-1998)
  1. płk Janus Stefan (1996-1997)
  1. płk Puchta Janusz (1991-1992)

Agenturalny Wywiad Operacyjny

  1. płk Czyżyk Julian (1975-1988)
  1. ppłk Głowicki Marek (1975)
  1. płk Krużel Andrzej (1979-1983)
  1. płk Ludwichowski Stanisław (1975-1977;1980-1982;1990)
  1. płk Mąka Dobrosław (1976; 1977-1980; 1984-1987)
  1. płk Pieniak Janusz (1975; 1976-1981; 1984-1986)
  1. kmdr por. Russjan Jerzy (1987-1990)
  1. ppłk Smaza Stefan (1975; 1976-1985; 1986-1990)
  1. płk Staluszka Władysław (1983-1989)
  1. płk Worożbit Zbigniew (1977-1979)
  1. płk Wysocki Marek (1976-1980; 1981-1983)

Oddział Y (Oddział 22)

  1. płk Bekier Maciej (b.d.)
  1. płk Biernat Zygmunt (1983-1984)
  1. ppłk Bobek Janusz (b.d.)
  1. mjr Bolewski Ryszard (b.d.)
  1. ppłk Cibulla Jan (b.d.)
  1. płk Dunal Henryk (1983-1986)
  1. kontradm. Głowacki Kazimierz (1983-1986)
  1. ppłk Głowicki Marek (1985-1986)
  1. płk Lipert Cezary (1983-1989)
  1. kmdr Lewicki Ryszard (1990)
  1. płk Michalski Grzegorz (1987-1989 szef Oddziału Y) Strona 28 z 374
  1. kpt Romański Kazimierz (b.d.)
  1. ppłk Siwanowicz Ryszard (b.d.)
  1. płk Sosnowski Ryszard (1983-1987)
  1. płk Surdyk Krzysztof (b.d.)
  1. ppłk Szuba Tadeusz (1983-1984)
  1. płk Witkowski Marek (1985-1988)
  1. płk Worożbit Zbigniew (1987)
  1. płk Żyłowski Zdzisław (1984-1991)

Biuro/Zarząd Studiów i Analiz

  1. ppłk Adamczyk Krzysztof – specjalista (1995-1999; ZSiA – 1999-2004)
  1. płk Arczyński Janusz - starszy specjalista (1991-1994)
  1. płk Bartkowiak Henryk - szef oddziału (1993-1996)
  1. płk Bekier Maciej - szef oddziału (1998-1999, ZSiA 1999-2001)
  1. płk Biernat Zygmunt - zastępca szefa biura studiów i analiz (1997-1999)
  1. płk Błaszczak Marian - szef oddziału (1996-1997)
  1. płk Budzik Zdzisław - szef oddziału (1998-1999, ZSiA 1999-2005)
  1. mjr Doroz Marek – specjalista (ZSiA 2002-2004)
  1. kmdr Dziubiński Ryszard - główny specjalista (1996-1997)
  1. mjr Ferenz Arkadiusz - starszy projektant (1996-1999)
  1. płk Gajewski Bonifacy - szef biura studiów i analiz (1995-1997)
  1. płk Kendziorek Zdzisław - szef oddziału (1991-1992)
  1. ppłk Kłoczewski Marek - starszy specjalista (1995-1999)
  1. płk Kośla Piotr - szef oddziału (1991-1994)
  1. mjr Lis Jerzy – oficer (1993-1995)
  1. płk Lisiak Marek - szef oddziału (2002-2003)
  1. płk Mazurkiewicz Artur - zastępca szefa zarządu (ZSiA 1999-2001)
  1. płk Nowak Marek - starszy specjalista (1993-1996; ZSiA 2000-2003)
  1. ppłk Obolewicz Zbigniew - starszy specjalista (1996-1999, ZSiA 1999)
  1. ppłk Piars Stanisław – specjalista (1996-1998; ZSiA 2001-2003)
  1. kmdr Ppor. Rygiel Jacek - starszy oficer (1997)
  1. płk Sabak Zbigniew - główny specjalista (ZSiA 2004-2005)
  1. ppłk Stocki Jerzy - starszy oficer (1991-1994)
  1. płk Szubert Jerzy – szef oddziału (2000-2002) Strona 29 z 374
  1. płk Tratkiewicz Andrzej - zastępca szefa oddziału (ZSiA 2004-2005)
  1. płk Twardowski Wiesław - z-ca szefa oddziału (1993-1999)
  1. płk Wolak Jan - starszy specjalista (ZSiA 2001-2002)
  1. płk Woźniak Maciej - szef oddziału (1996-1999)
  1. płk Wysocki Marek - zastępca szefa oddziału (1996-1999)
  1. płk Zawiliński Kazimierz - główny specjalista (1995-1996)

Zarząd II

  1. płk Bazylak Stanisław - szef oddziału (1999-2003)
  1. płk Boryszczyk Romuald- szef oddziału (1996-1998)
  1. płk Broda Krzysztof - starszy specjalista (1997-1999)
  1. płk Bury Władysław - starszy oficer (1996-2000)
  1. płk Czyżyk Julian - szef ekspozytury (1998-2003)
  1. gen. bryg. Dukaczewski Marek - główny specjalista (1992-1997)
  1. płk Gajewski Bonifacy – szef zarządu (1997)
  1. płk Gapys Władysław - zastępca szefa zarządu (2004-2005)
  1. ppłk Głowicki Marek – starszy oficer (1991-1999)
  1. ppłk Goszczycki Tomasz - szef ekspozytury (1998-2000)
  1. ppłk Gryss Wojciech - szef ekspozytury (1994-1998)
  1. gen. bryg. Izydorczyk Bolesław - szef zarządu wywiadu (1991-1992)
  1. ppłk Jesionowski Janusz - zastępca szefa oddziału - szef wydziału (1998-1999)
  1. płk Jurgielewicz Stanisław - starszy oficer (1991-1995)
  1. kmdr Karczewski Czesław - główny specjalista (1997-1998)
  1. płk Kastelik Marian - zastępca szefa ekspozytury (1996-1999)
  1. ppłk Kozłowski Andrzej - starszy specjalista (1991-1992; 1997)
  1. płk Krajewski Zbigniew - szef ekspozytury (1998-1999)
  1. płk Leśniowski Tadeusz - szef ekspozytury (1993-1997)
  1. płk Lipert Cezary - szef zarządu (1996-1997)
  1. płk Lisiak Marek – szef oddziału (2003)
  1. płk Ludwichowski Stanisław - szef ekspozytury (1996-1999)
  1. płk Łączyński Wit - szef oddziału (1992-1995)
  1. płk Łuczkiewicz Robert - szef ekspozytury (1995-1999)
  1. płk Marzęda Włodzimierz - zastępca szefa oddziału (1996-1999)
  1. mjr Moskała Jerzy - starszy oficer (1997) Strona 30 z 374
  1. płk Paciorek Wojciech - zastępca szefa oddziału (1995-1999)
  1. płk Paraszczuk Józef - starszy oficer (1991-1996)
  1. płk Pater Jerzy - szef ekspozytury (1996-1999)
  1. płk Pieniak Janusz - główny specjalista (2001-2004)
  1. ppłk Przelaskowski Witold - szef ekspozytury (2003-2004)
  1. płk Puchała Zygmunt – szef zarządu (2001)
  1. płk Rosowski Jan - szef wydziału (1993-1999)
  1. ppłk Rudziński Zbigniew – zastępca szefa oddziału (1999-2001)
  1. kmdr por. Russjan Jerzy - szef ekspozytury (1996-1999)
  1. kmdr ppor. Rygiel Jacek - zastępca szefa ekspozytury (1997-1999)
  1. płk Sosnowski Ryszard - szef oddziału (1992-1995)
  1. płk Staluszka Władysław - szef ekspozytury (1993-1996)
  1. ppłk Staniszewski Andrzej – zastępca szefa ekspozytury (1996-1999)
  1. ppłk Stocki Jerzy - starszy oficer (1994-1995)
  1. płk Surdyk Krzysztof - szef zarządu (2003-2006)
  1. ppłk Szlakowski Wojciech - starszy oficer oddziału (1992)
  1. płk Szołucha Michał - zastępca szefa zarządu (1998-2000)
  1. płk Szubert Jerzy - starszy oficer (1996-1998)
  1. płk Ubych Tadeusz – szef oddziału (1998-1999)
  1. płk Witaszczyk Kazimierz - szef ekspozytury (1997-2002)
  1. płk Worożbit Zbigniew - szef oddziału (1991-1995)
  1. płk Woźniak Ryszard - szef ekspozytury (1996-1997)
  1. ppłk Wysokowicz Marek - szef ekspozytury (1992-1997; 1998-2001)
  1. płk Zadora Jerzy - szef oddziału (1998-1999)
  1. płk Żyłowski Zdzisław - główny specjalista (1991-1992)

Zarząd III

  1. płk Białek Adam - starszy oficer (1996-1999)
  1. płk Bocianowski Ryszard - szef oddziału (1992-1995)
  1. płk Boczek Waldemar - szef oddziału (2002)?
  1. płk Bortnowski Andrzej - starszy oficer (1991-1993)
  1. płk Broda Krzysztof - zastępca szefa biura (1999-2002)
  1. płk Czapliński Marek - szef oddziału (1996-1999)
  1. płk Kalina Lech - z-ca szefa zarządu (1993-1995) Strona 31 z 374
  1. płk Koczkowski Mieczysław - starszy specjalista (1998-2000)
  1. ppłk Kowalski Wiesław - starszy specjalista (1998-2001)
  1. ppłk Kuczyński Zygmunt - zastępca szefa oddziału (1999-2000)
  1. płk Kulita Mieczysław - główny specjalista (1995-1996)
  1. płk Lendzion Eugeniusz - zastępca szefa biura (2002-2003)
  1. płk Lipert Cezary - szef oddziału (1993-1994)
  1. płk Lisak Krzysztof - zastępca szefa oddziału (1999-2001)
  1. ppłk Listowski Jerzy - starszy oficer (1998-1999)
  1. płk Mikołajczyk Czesław - szef oddziału (2001-2004)
  1. ppłk Nabożny Stanisław - starszy specjalista (1996-1999)
  1. płk Nowakowski Marek - szef oddziału (1991-1998)
  1. ppłk Packo Wiesław - zastępca szefa oddziału (1992-1997)
  1. płk Paraszczuk Józef - starszy specjalista (1996-1998)
  1. ppłk Piars Stanisław - starszy specjalista (2004)
  1. płk Przepiórka Marian - starszy specjalista (1997)
  1. ppłk Radzewicz Edmund - starszy specjalista (1997-1998)
  1. płk Rzepecki Jerzy - szef zarządu (1997-1999)
  1. płk Sadowski Romuald - starszy specjalista (1996-1998)
  1. ppłk Szałaciński Zbigniew - zastępca szefa oddziału (2005)
  1. ppłk Szlakowski Wojciech - starszy specjalista (2000-2003)
  1. płk Wiluś Jerzy - starszy specjalista (1994-1995; szef oddz. 1995-1999)
  1. płk Witkowski Marek - starszy specjalista (1991-1993)
  1. płk Wołoszyk Maciej - starszy specjalista (1993-1996)
  1. płk Ziętkiewicz Andrzej - starszy specjalista (b.d.)
  1. płk Żyrek Emil - starszy oficer oddziału (1981-1990)

Centrum Szkolenia Wojskowych Służb Informacyjnych

  1. płk Dąbroś Lucjan - zastępca komendanta centrum, szef oddziału (2001-2002)
  1. kmdr Karczewski Czesław - kierownik cyklu (1998-2002)
  1. płk Kobacki Jerzy - kierownik cyklu (1996-1998)
  1. ppłk Kozłowski Andrzej - starszy wykładowca (1997-1998)
  1. kmdr Lewicki Ryszard – z-ca komendanta centrum, komendant centrum (1992-1996)
  1. ppłk Krajewski Tadeusz – wykładowca (1990-1996)
  1. płk Pierzak Zbigniew - zastępca komendanta (2000-2005) Strona 32 z 374
  1. płk Przepiórka Marian - kierownik cyklu (1997-1998)
  1. ppłk Szlakowski Wojciech – wykładowca lektoratu j.obcych (1991-1992)
  1. płk Targiński Edward - starszy wykładowca (1995-1998) Zakład Zabezpieczenia Technicznego
  1. płk Andrzejewski Michał - zastępca szefa oddziału (1995-1998)
  1. płk Kożuchowski Andrzej - szef oddziału (1990-1997)
  1. ppłk Kujawa Bogdan - starszy oficer organizacyjno-kadrowy (1992)
  1. płk Lorek Kazimierz - szef oddziału (1995-1995)
  1. płk Pieniak Janusz - kierownik zakładu (1992-1995)
  1. ppłk Rak Piotr - szef oddziału (1994-2000)
  1. płk Winnicki Ryszard - z-ca kierownika zakładu (1992-1996)
  1. płk Żyrek Emil - szef oddziału (1996-1999)

Centrum Bezpieczeństwa Teleinformatycznego

  1. płk Kasperek Jan – dyrektor (1999)
  1. płk Mąka Dobrosław - szef centrum (2001-2003)
  1. płk Polkowski Krzysztof - szef centrum (2004-2006)
  1. płk Rembacz Bogdan - szef wydziału (2000-2001)

**Oddział Kontrwywiadu Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej

  1. płk Bocianowski Ryszard - szef oddziału (1990-1997)
  1. płk Bugajny Jacek - zastępca szefa wydziału (1992-1997)
  1. ppłk Choptowy Kazimierz - zastępca szefa wydziału (1994-1997)
  1. ppłk Dudys Henryk – specjalista (2001-2004)
  1. ppłk Karski Tadeusz - szef wydziału (1992-1997)
  1. ppłk Walczak Lech - szef wydziału (1992-1996)

Oddział Kontrwywiadu Pomorskiego Okręgu Wojskowego

  1. płk Białek Adam - szef wydziału (1990-1996)
  1. ppłk Cichocki Marek - zastępca szefa oddziału (1993-1996)
  1. ppłk Domagalski Andrzej - starszy oficer (1990-1997)
  1. ppłk Kiepas Bogdan - starszy oficer (1990)
  1. płk Kowalik Ryszard - szef wydziału (1993-2001) Strona 33 z 374
  1. ppłk Kowalski Wiesław - szef wydziału (1990-1995)
  1. ppłk Kuwik Stanisław - szef wydziału (1995-1996)
  1. płk Musiałek Tadeusz - szef oddziału (1995-1997)
  1. płk Pasternak Zenon - szef wydziału (1992-2001)

Oddział Kontrwywiadu Marynarki Wojennej

  1. płk Bałuch Adam - szef oddziału (1990-1997)
  1. ppłk Domagalski Andrzej - szef wydziału (1997)
  1. ppłk Haryszyn Jan - szef wydziału (1998-2001)
  1. płk Jarosławski Andrzej - szef oddziału (1990-1997)
  1. ppłk Nawieśniak Jacek - starszy oficer (1990)
  1. ppłk Snarski Krzysztof - szef wydziału (1996-1998)

Oddział Kontrwywiadu Śląskiego Okręgu Wojskowego

  1. ppłk Basiński Paweł - zastępca szefa wydziału (1992-1996)
  1. ppłk Bisaga Jan - zastępca szefa wydziału (1993-1996)
  1. płk Cieślak Ireneusz - szef wydziału (1990)
  1. ppłk Jankowski Wiesław - szef wydziału (1990-1996)
  1. płk Popławski Jerzy - szef wydziału (1990-1993)
  1. ppłk Szajerka Wiesław - szef wydziału (1990-1997)
  1. ppłk Świder Józef - starszy oficer (1990-1997)
  1. płk Wojtczak Tadeusz - szef wydziału (1990-1998)

Oddział Kontrwywiadu Warszawskiego Okręgu Wojskowego

  1. płk Dąbroś Lucjan - szef wydziału (1992-1997)
  1. płk Gwizdała Władysław - szef wydziału (1990-1993)
  1. płk Jankowski Jerzy - szef wydziału (1990-1996)
  1. płk Pierzak Zbigniew- zastępca szefa oddziału (1995-2000)
  1. płk Śliwiński Tadeusz - szef wydziału (1992-1996)
  1. ppłk Zawadzki Krzysztof - zastępca szefa wydziału (1996-1997)
  1. płk Zieliński Władysław - szef wydziału (1990)

Oddział Kontrwywiadu Instytucji Centralnych MON

  1. płk Dolata Władysław - szef oddziału (1990) Strona 34 z 374
  1. płk Szostek Józef – starszy specjalista (1990-1992)

Biuro Attachatów Wojskowych

  1. płk Biegański Stanisław - szef biura (1996)
  1. płk Demski Zbigniew - szef oddziału (1998-2000)
  1. ppłk Goszczycki Tomasz - zastępca szefa oddziału (2001-2004)
  1. płk Klimek Tomasz - zastępca szefa biura (1996-1999, 2002-2005)
  1. płk Kolasa Kazimierz - szef biura (1997-1999)
  1. płk Pelczar Władysław - szef oddziału (1991-1992)
  1. ppłk Szlakowski Wojciech – starszy oficer (1996-1997)
  1. płk Woźniak Ryszard - szef oddziału (2003-2004)

Ataszaty wojskowe

  1. płk Henryk Bartkowiak - 1994 attache w Jugosławii; 1992 attache w Syrii
  1. płk Bekier Maciej - 1997 attache w Austrii; 2003 attache w Niemczech; 2006 przeniesienie BAW
  1. płk Biegański Stanisław - 1977-1980 z-ca attache w USA; 1987-1990 attache w Berlinie Zach.
  1. kpt Bobek Janusz - 1988-1992 attache w Szwecji; 1993-1997 attache w Rosji
  1. płk Bortnowski Andrzej - 1993-1996 attache na Białorusi
  1. płk Boryszczyk Romuald - 1992-1995 attache w Egipcie; 1999 attache w Chorwacji
  1. płk Bury Władysław - od 2002 attache w Jugosławii
  1. ppłk Cibulla Jan – 1989-1992 attache we Francji 1995 attache w Belgii
  1. płk Cukierski Kazimierz - 1974-1978 z-ca attache w Wlk. Brytanii; 1990-1993 attache w Wlk. Brytanii
  1. płk Czerwonka Władysław - 1975-1978 z-ca attache w Belgii
  1. płk Czyżyk Julian - 1993-1997 z-ca attache w Wlk. Brytanii; 2003-2006 attache w Malezji; 2006 przeniesiony do BAW
  1. płk Demski Zbigniew - 1993-1996 z-ca attache w Izraelu; 2000-2003 attache w Grecji
  1. płk Edward Duda - 1982-1986 z-ca attache w Libanie
  1. gen. bryg. Dukaczewski Marek - 1990-1992 attache w Norwegii
  1. kmdr Dziubiński Ryszard - 1984-1988 z-ca attache w Wlk. Brytanii; 1992-1995 attache w Danii; 1997-1999 attache w Szwecji
  1. płk Cempa Eugeniusz - 1999-2002 attache we Francji Strona 35 z 374
  1. płk Ferenz Bogdan - 1978-1982 attache w Szwecji; 1990-1992 attache w Niemczech
  1. mjr Ferenz Arkadiusz - 1990-1991 z-ca attache w Norwegii
  1. płk Gajewski Bonifacy - 1974-1978 rzeczoznawca attachatu w Berlinie Zach.; 1983-1986 attache w Szwajcarii; 1991-1994 attache w Rumunii
  1. płk Gapys Władysław - 1979-1981 rzeczoznawca attachatu w Danii; 1989-1992 attache w Danii
  1. kontradm. Głowacki Kazimierz - 1979-1983 z-ca attache w Kanadzie; 1986-1990 attache w Wlk. Brytanii
  1. kmdr Góreczny Ireneusz - 1996-1999 attache w Wlk. Brytanii; 2002-2004 attache we Francji; 2006 przeniesiony do BAW
  1. płk Grodzki Paweł - 1991-1994 attache w Japonii
  1. płk Gryz Jerzy - 1979 rzeczoznawca attachatu w Norwegii; 1982-1986 rzeczoznawca attachatu w Szwecji; 1993-1996 attache we Franci;
  1. gen. bryg. Izydorczyk Bolesław - 1982-1984 z-ca attache w USA; 1994-1995 attache w USA; 1995-1997 attache w Kanadzie
  1. płk Januchta Roman - 2004-2006 attache w Kazachstanie
  1. płk Janus Andrzej - 1991-1992 oraz 1994-1997 attache w Bułgarii
  1. płk Janus Stefan - 1981-1984 z-ca attache w Austrii; 1992-1995 attache w Niemczech; 1999 attache w Szwajcarii
  1. kmdr. Karczewski Czesław - 1983-1985 oficer attachatu w NRD; 1985-1986 z-ca attache w Berlinie Zach.; 1992-1996 attache na Ukrainie; 2004-2006 attache na Litwie
  1. płk Kędziorek Zdzisław - 1986-1989 attache w Szwajcarii
  1. płk Klimek Tomasz - 1989-1992 attache w Wlk. Brytanii; 1999-2002 attache w Japonii
  1. płk Klisowski Zbigniew - 1978-1983 rzeczoznawca attachatu; 1998-2002 attache w Estonii
  1. płk Kobacki Jerzy - 1986-1988 z-ca attache we Włoszech; 1998-2001 attache we Włoszech
  1. płk Kolasa Kazimierz - 1979-1981 attache w Turcji; 1986-1989 attache w Turcji; 1999-2000 attache na Słowacji
  1. płk Kośla Piotr - 1978-1980 rzeczoznawca attachatu we Francji; 1994-1996 z-ca attache w Rosji
  1. ppłk Kozłowski Andrzej - 1993-1996 z-ca attache w Bułgarii
  1. płk Krużel Andrzej - 1976-1979 attache w Finlandii; 1993-1997 attache w Czechach
  1. płk Lendzion Eugeniusz - 1997-2000 z-ca attache w Rosji; 2003-2004 attache na Łotwie Strona 36 z 374
  1. płk Lesiński Jan - 1974-1977 rzeczoznawca w attachacie w Wlk. Brytanii; 1994-1996 attache w Japonii
  1. płk Leśniowski Tadeusz - 1990-1993 attache w Austrii; 1997-2000 attache w Rumunii
  1. gen. bryg. Lewandowski Andrzej - od 2004 attache w Rosji
  1. kmdr Lewicki Ryszard - 1973-1976 rzeczoznawca attachatu w Danii; 1982-1984 attache w Szwecji
  1. płk Lipert Cezary - 1978-1981 rzeczoznawca w Berlinie Zach.; 1989-1992 attache w Szwajcarii; 1997-2001 attache w Austrii; od 2004 attache obrony w Czechach
  1. mjr Lis Jerzy - 1995-1998 z-ca attache na Węgrzech
  1. płk Lisak Marek - 1997-2000 attache na Węgrzech; 2003-2004 attache w Wlk. Brytanii
  1. płk Łączyński Wit - 1972-1975 rzeczoznawca w attachacie na Kubie; 1983-1987 attache we Włoszech; 1995-1999 attache w Chorwacji
  1. płk Marzęda Włodzimierz - 1999-2003 attache na Litwie
  1. płk Matuszak Tadeusz - 1986-1988 z-ca attache w Austrii; 1994-1997 attache w Rumunii
  1. płk Mazurkiewicz Artur - 1986-1989 attache w Danii; 1994-1997 attache w Szwecji 2002-2004 attache w Danii
  1. płk Mąka Dobrosław - 1980-1983 rzeczoznawca attachatu we Francji; 1990-1993 attache w Szwecji; od 2003 attache w Kanadzie (w 2004, 3 miesiące w dyspozycji MON);
  1. płk Michalski Grzegorz - 1990-1995 attache w Turcji
  1. gen. bryg. Mika Henryk - 1997-1999 attache w Chinach
  1. gen. bryg. Mikrut Czesław - 1997-1999 attache w Indiach
  1. płk Nowak Marek - 1990 z-ca attache w NRD; 1996-2000 attache w Niemczech; 2003-2004 attache w Holandii
  1. ppłk Obolewicz Zbigniew - 1993-1996 z-ca attache w Czechach
  1. gen. bryg. Olesiak Marian - 1997-2000 attache w Rosji
  1. płk Pelczar Władysław - 1983-1987 attache w Finlandii; 1993-1997 attache na Węgrzech
  1. ppłk Piars Stanisław - 1998-2001 attache na Węgrzech; 2003-2004 z-ca attache na Węgrzech; od 2004 attache na Węgrzech
  1. płk Pieniak Janusz - 1981-1984 z-ca attache w Belgii
  1. płk Polkowski Krzysztof - 1996-1999 z-ca attache w USA; 1999-2003 szef oddziału IHQ CENTRE NIEMCY - Dowództwo Sztabu NATO
  1. płk Puchta Janusz - 1973-1976 z-ca attache w Chinach; 1979-1982 attache w Egipcie; 1987-1990 attache w Chinach
  1. płk Romański Kazimierz - 1989-1984 attache w Egipcie; 1995-1996 attache na Łotwie Strona 37 z 374
  1. płk Rudnicki Edward - 1972-1974 rzeczoznawca attachatu w Norwegii; 1994-1996 attache w Jugosławii
  1. kmdr. por Russjan Jerzy - 1990-1993 ekspert w attachacie w Niemczech
  1. gen. Sadzonek Władysław - 1999-2000 attache w Kanadzie
  1. gen. dyw. Słowiński Jerzy - 1995-1999 attache w Egipcie
  1. ppłk Smaza Stefan - 1996-1999 z-ca attache w Czechach
  1. płk Sobkowski Jan - 1979-1982 attache w Austrii
  1. ppłk Solak Janusz - 1999-2002 z-ca attache w Rumunii
  1. płk Sosnowski Ryszard - 1977-1979 rzeczoznawca attachatu we Francji; 1987-1991 attache w Syrii; 1995-1998 attache w Izraelu
  1. płk Staluszka Władysław - 1979-1982 rzeczoznawca w attachacie w USA; 1989-1992 attache w Finlandii; 1997-1999 attache w Japonii
  1. ppłk Stocki Jerzy - 1995 z-ca attache w Rumunii
  1. płk Surdyk Krzysztof - 1999-2002 attache w Finlandii
  1. ppłk Szlakowski Wojciech - 1997-2000 z-ca attache obrony w Wlk. Brytanii; 2002-2003 attache w Kuwejcie; 2003-2006 MONS Belgia - NATO
  1. płk Szołucha Michał - 1990-1993 attache w Niemczech; 2000-2003 attache w Austrii; kandydat na attache w Niemczech
  1. płk Szubert Jerzy - 1990-1993 z-ca attache w Wlk. Brytanii; 2003-2006 attache w Grecji
  1. ppłk Szulik Władysław - 1982-1983 st. oficer w Syrii; 1987-1989 attache w Holandii
  1. kmdr. por. Tomaszewicz Ryszard - 1973-1977 rzeczoznawca attachatu w Wlk. Brytanii; 1982-1985 attache w Egipcie; 1992-1995 attache w Izraelu
  1. gen. bryg. Tyszkiewicz Andrzej - 1995-1998 attache w Turcji
  1. płk Ubych Tadeusz - 1992-1995 z-ca attache na Węgrzech; 2000-2004 attache na Węgrzech
  1. płk Witaszczyk Kazimierz - 1993-1996 z-ca attache w Austrii; 2002-2003 w sztabie wojskowym w Brukseli; 2003-2004 attache na Białorusi
  1. płk Wolak Jan - od 2004 attache w Kuwejcie
  1. płk Wołoszyk Jerzy - 1996-2000 attache na Białorusi
  1. płk Worożbit Zbigniew - 1982-1985 attache w Austrii
  1. płk Woźniak Maciej - 1990-1994 z-ca attache w Rosji; 2000-2003 attache na Białorusi
  1. płk Woźniak Ryszard - 1997-2000 z-ca attache w USA; 2004 attache w Iranie; od 2004 attache w Iraku
  1. ppłk Zabłocki Marek - 1990-1993 attache w Australii Strona 38 z 374
  1. płk Zadora Jerzy - 1988-1990 z-ca attache w Austrii; 1999-2004 attache w Szwajcarii
  1. płk Zawiliński Kazimierz - 1984-1987 attache w Norwegii; 1996-1998 attache w Jugosławii
  1. płk Żyłowski Zdzisław - 1969-1972 rzeczoznawca attachatu we Włoszech; 1979-1984 zca attache we Włoszech

Powyższe zestawienie potwierdza tezę, że WSI stworzono na bazie kadry wyłonionej z grona oficerów kształconych w ZSRR. Zajmowali oni w WSI kluczowe stanowiska, dzięki czemu decydowali o kierunkach ich działania.

Penetracja rosyjska: zagrożenia dla Wojska Polskiego

W ostatnich latach stacjonowania w Polsce jednostek Armii Radzieckiej, GRU i KGB intensywnie pozyskiwały agenturę i operacyjnie zbierały informacje o obywatelach RP38. W każdym z radzieckich obiektów wojskowych znajdowały się etatowe placówki służb specjalnych (Oddziały, Wydziały lub Sekcje KGB i GRU), które prowadziły pracę operacyjną w środowisku oficerów WP i wśród cywilnych obywateli polskich zamieszkałych w otoczeniu obiektów zajmowanych przez Armię Radziecką lub jednostki WP. Głównym celem tej działalności miało być stworzenie bazy informacyjnej, czyli tzw. „agentury zamrożonej”, która mogłaby zostać uruchomiona przez sowieckie lub postsowieckie służby w przyszłości, gdy na terytorium RP nie będą już stacjonowały jednostki Armii Radzieckiej. Realizując te założenia, w latach 1994-1996 GRU i KGB podjęły działania zmierzające do ponownego podjęcia na kontakt osób wcześniej zwerbowanych bądź do zwerbowania spośród obywateli RP nowej agentury.39

Należy wyróżnić dwa kanały informacyjne, na których rosyjskie służby specjalne opierały aktywność na terenie Polski.40

38 Według WSI ostatni szef WSW gen. Edmund Buła polecił sfotografować kartotekę operacyjną na zlecenie KGB – Teczka kp „GWIAZDA” k. 48. Wskazywano również na możliwość dekonspiracji lokali operacyjnych i możliwości przejęcia lub szantażu ze strony służb specjalnych ZSRR współpracowników b. WSW. Informacja ta znalazła się także w „Raporcie Podkomisji Nadzwyczajnej do zbadania działalności byłej WSW” – patrz Aneks nr 1. Członkowie ww. Komisji w trakcie swoich prac uzyskali informacje, że gen. Buła skupił w swoich rękach „wszelkie decyzje personalne, co zaowocowało dobieraniem ludzi na stanowiska według kryterium posłuszeństwa, nie zaś według kryteriów merytorycznych. Co więcej, ludzie uzależniani byli przez niego materialnie, gdyż decydował on o nagrodach pieniężnych, asygnatach na samochody czy też przydziałach na mieszkania. Ważnym mechanizmem uzależniania były decyzje o wyjazdach zagranicznych, zarówno krótkoterminowych, służbowych, bądź wypoczynkowych, jak i długoterminowych na placówki dyplomatyczne bądź
na misje wojskowe (np. Korea, Syria itp.)”.

39 Teczka „BK” k. 27.

40 Teczka „B” k. 39, 59-64. Strona 39 z 374

Pierwszy z nich opierał się na oficerach WP - absolwentach wyższych szkół wojskowych oraz kursów specjalistycznych w ZSRR, a drugi na kontaktach wznowionych w latach 9041.

Drugim kanałem informacyjnym były kontakty z obywatelami polskimi, jakie oficerowie postsowieckich służb nawiązali w drugiej połowie lat 90. Kontakty nawiązywano w środowiskach wojskowych i cywilnych, nie były to jednak - jak wspomniano - kontakty całkowicie nowe. Ich genezy należy szukać w okresie, gdy na terytorium RP stacjonowały jednostki Armii Radzieckiej. Oficerowie z funkcjonujących w ramach tych jednostek komórek KGB i GRU „odmrażali” pozyskaną przed laty, bądź lokowali nową agenturę oraz intensywnie zbierali wszelkiego rodzaju informacje o obywatelach RP. Działania te bardzo częste były prowadzone pod przykryciem działalności handlowej lub gospodarczej, a szczególną rolę odgrywały w niej spółki z udziałem kapitału rosyjskiego. Część tych spółek ukierunkowana została na współpracę w różnej formie z jednostkami i instytucjami wojskowymi oraz firmami obsługującymi WP.

42 Poza działalnością typowniczą i werbunkową, prowadzoną w środowisku wojskowym i cywilnym, rosyjskie służby prowadziły głębokie rozpoznanie procesu integracji WP ze strukturami NATO oraz rozpoznanie kierunków aktywności WSI, w szczególności ich działalności na tzw. kierunku wschodnim. Istotnym elementem rozpoznania działalności WSI było typowanie przez rosyjskie służby byłych obywateli ZSRR, którzy zamierzali przybyć do Polski w celach handlowych. Zakładano, że osoby wytypowane przez rosyjskie służby mogą wejść w obszar zainteresowania WSI w związku z ich działalnością na tzw. kierunku wschodnim i dzięki temu strona rosyjska zyska możliwość dezinformowania WSI.

Z zabranych materiałów wynika, że w aktywnym zainteresowaniu służb specjalnych Federacji Rosyjskiej znalazły się43:

 kadra WP utrzymująca w przeszłości kontakty służbowe lub towarzyskie z żołnierzami AR, w tym absolwenci kursów na terenie ZSRR oraz absolwenci Centralnego Ośrodka Szkolenia Wojsk Łączności w Legnicy z lat 1990-1991;

 żołnierze zawodowi i ich rodziny z tzw. małżeństw mieszanych;

 żołnierze i pracownicy wojska, utrzymujący służbowe kontakty z obywatelami państw postsowieckich należących do WNP, w tym uczestniczący w oficjalnych kontaktach na terenie Polski lub państw trzecich, np. podczas misji pokojowych ONZ, inspekcji CFE itd.;

41 J.w.

42 Notatka dot. oceny i prognoz zagrożeń ze strony wschodnich służb specjalnych. Teczka „BK” k. 26-32.

43 Informacje dot. ochrony jednostek i instytucji wojskowych ŚOW przed działalnością wywiadowczą rosyjskich i białoruskich służb specjalnych, k. 59-70. Strona 40 z 374

 żołnierze i pracownicy wojska posiadający powiązania rodzinne lub utrzymujący prywatne kontakty z obywatelami ze wschodu oraz wyjeżdżający w celach turystycznych lub handlowych na Wschód;

 osoby przewidziane do służby lub pełniące służbę w strukturach NATO;

 osoby kierowane na zagraniczne studia, kursy, sympozja czy konferencje w krajach NATO i UE;

 kierownicza kadra ochranianych jednostek i instytucji wojskowych;

 pracownicy zakładów przemysłu obronnego, w tym przedsiębiorstw współpracujących lub kooperujących z różnymi podmiotami NATO.

Efektem rozbudowy bazy informacyjnej na terenie Polski było podejmowanie przez rosyjskie służby działań w celu identyfikacji i neutralizacji prowadzonych przez polskie służby działań ofensywnych na tzw. kierunku wschodnim. Zaniechania kontrwywiadowcze: spółki rosyjsko-polskie Wiarygodne informacje o wzmożonej aktywności sowieckich służb specjalnych uzyskano m.in. w trakcie prowadzenia SOW „BZ”, którą w latach 1993-1995 prowadził oddział KW ŚOW. Potwierdzały one, że w ostatnim okresie pobytu jednostek AR w Polsce, to jest w latach 1993-1994, aktywność ta uległa nasileniu. Zintensyfikowaniu działań służb sowieckich sprzyjały częste kontakty przedstawicieli AR z przedstawicielami polskiej administracji państwowej, związane z koniecznością przekazywania stronie polskiej mienia i nieruchomości.

Tak było np. w woj. gorzowskim, na terenie którego stacjonowały Brygada Łączności AR w Kęszycach oraz jednostka rozpoznania radioelektronicznego AR w Bukowcu. W ramach tych jednostek działały komórki KGB, których pracownicy - mając możliwość oficjalnych kontaktów urzędowych z przedstawicielami strony polskiej - bardzo intensywnie zbierali informacje o kadrze oficerskiej 17 PZ z Międzyrzecza, o Wojewódzkim Inspektoracie Obrony Cywilnej w Gorzowie Wielkopolskim i innych jednostkach WP, które stacjonowały w tamtym rejonie. Prowadzone wówczas przez oficerów KGB rozpoznanie nie ograniczało się do środowiska wojskowego, ale dotyczyło również administracji samorządowej, urzędów celnych i firm prywatnych. Równolegle do tego typu działań na terenie zachodniej Polski tworzone były z inicjatywy oficerów AR spółki prowadzące działalność gospodarczą, np. „TE” sp. z o.o., która czasowo przejęła w dzierżawę niektóre z obiektów przekazanych Polsce przez stronę rosyjską.44 Spółka „T-E” została zarejestrowana we Wrocławiu i
miała file w

44 Wniosek na przeprowadzenie „U” wraz z odpowiedzią, teczka „BZ” k. 21-23. Strona 41 z 374

innych krajach, m.in. na Łotwie. Poza administrowaniem obiektami należącymi dawniej do AR, spółka zajmowała się również eksportem ropy naftowej. Po wycofaniu jednostek AR z terenu woj. gorzowskiego zaobserwowano po roku 1994 wzmożone kontakty oficerów AR z obywatelami RP, które zazwyczaj miały charakter pozornie handlowy bądź turystyczny.45 Zintensyfikowanie kontaktów kadry WP z oficerami AR po roku 1994 potwierdzone zostało również w ramach prowadzonej w latach 1997-2001 przez Oddział KW ŚOW i KW POW SP krypt. „B”. Uzyskane w ramach sprawy informacje wskazywały m.in. na to że oficerowie ŚOW (m.in. płk A.K. – szef Wojsk Łączności i Informacji ŚOW, ppłk A.J. – dowódca 10 Pułku Dowodzenia ŚOW, płk J.B. – szef Oddziału Mobilizacyjnego sztabu ŚOW) utrzymywali kontakty z oficerami AR, którzy wcześniej przebywali w Polsce. Tego rodzaju spotkania z oficerami AR organizowane były przez płk A.K. w jego willi w Walimiu. Kontakty płk A.K. i ppłk A.J. z oficerami sowieckimi wynikały również z faktu, że obaj studiowali
na uczelniach wojskowych w ZSRR i z tego tytułu byli znani wielu oficerom AR, którzy w połowie lat 90. postanowili odnowić tę znajomość.

Kontakty z oficerami AR utrzymywali również ppłk J.D. i płk S.P. ze ŚOW. Według uzyskanych w sprawie informacji utrzymywali oni zażyłe kontakty z b. dowódcą jednostki AR stacjonującej we Wrocławiu i b. pracownikiem Misji Wojskowej przy Północnej Grupie Wojsk Radzieckich w Polsce. Utrzymywali też bliskie związki z działającą we Wrocławiu spółką „A”, założoną w połowie lat 90. przez obywateli FR, która była właścicielem restauracji „AR”, gdzie organizowano spotkania z wyższą kadra oficerską wrocławskiego garnizonu WP. W organizowanych przez Rosjan spotkaniach w restauracji „AR” brali udział przedstawiciele klubu sportowego „S”, kadra dowódcza garnizonu wrocławskiego oraz szereg innych osób ze środowiska wojskowego i świata polityki. „Spotkania” w tej restauracji odbywały się w zaufanym gronie, z udziałem kobiet z agencji towarzyskich i na koszt właścicieli lokalu. Według prowadzących sprawę w trakcie tych „spotkań” zbierane były tzw. materiały nacisku wobec ich uczestników46.

Prowadzący sprawę krypt. „BK” zwrócili uwagę, że wiele tego rodzaju kontaktów zostało nawiązanych przez byłych oficerów AR pod przykryciem działalności handlowej, co zdefiniowane zostało następująco: „Istotnym zagrożeniem ze strony wschodnich służb specjalnych jest ekspansja handlowa osób pochodzących z krajów WNP, na tereny gdzie w przeszłości stacjonowały jednostki wojskowe Północnej Grupy Wojsk AR. Dotyczy to przede wszystkim garnizonów Wrocław i Strzegom. Oceniamy, ze wśród osób zajmujących się

45 Teczka „BZ” k 71-72.

46 Notatka dot. analizy zagrożenia wywiadowczego ze strony wschodnich służb specjalnych, teczka „B” k. 7-14 oraz notatka dot. oceny zagrożeń wywiadowczych ze strony państw trzecich 53-58. Strona 42 z 374

działalnością handlową, gro z nich to byli żołnierze zawodowi, pracownicy cywilni tychże jednostek, którzy pod przykryciem prowadzonej przez siebie działalności handlowej mogą również realizować zadania charakteru wywiadowczego”.47 Poza organizowaną po roku 1990 na terenie Polski indywidualną działalnością handlową utworzonych zostało kilka tysięcy spółek z udziałem kapitału rosyjskiego.

Przykładowo na terenie samego tylko Poznania w latach 1990-1998 powstało 35 takich spółek, z których kilka utworzyli oficerowie AR. Większość tych spółek powstała w tych miastach zachodniej Polski, w których w przeszłości stacjonowały sowieckie garnizony.48

W Warszawie w dalszym ciągu trzy niezwykle atrakcyjne działki w centrum miasta zarządzane są przez rosyjskie firmy. Jedną z tych firm jest Avtoexport, której przedstawicielem w Polsce jest firma Abexim, do jesieni 2006 roku serwisująca samochody należące do WSI.

Zaniechania kontrwywiadowcze: tolerowanie szpiegostwa Sprawy problemowe „B”, „BK” i „BZ” - będące de facto analizą zagrożeń szpiegowskich - zakończono w 2001 i 2002 r., w ogóle nie wykorzystując zgromadzonych informacji. Poprawne zdiagnozowanie zagrożeń dotyczących bezpieczeństwa WP i polskiego przemysłu zbrojeniowego nie miało dalszego biegu a za genezę tego stanu należy uznać brak rozwiązania opisanego problemu kadr samych WSI, w których większość oficerów sprawujących kierownicze funkcje przeszła szkolenia w akademiach ZSRR.

Podobnie jak w innych tego typu sprawach, także w przypadku teczki kontroli problemowej „B” widoczne są ślady usuwania z niej dokumentów. Świadczy o tym:  zmieniona paginacja, z której wynika, że teczka liczyła minimum 234 karty (obecnie 76). Brak adnotacji, kto i kiedy wyłączył z niej brakujące dokumenty;  pomiędzy notatką z 30.11.2000 r. (k. 59-64), a informacją z 30.11.2001 r. (k. 65-70) brak jakichkolwiek innych dokumentów. Po dokonaniu analizy zebranych w teczce dokumentów nie sposób przyjąć za prawdziwą tezę, że przez tyle miesięcy nie wykonano w sprawie żadnych czynności, które powinny być udokumentowane.

Kompromitacją WSI - w aspekcie omówionych wyżej zagrożeń - była prowadzona od 1996 r. sprawa „Z”.

49 Podjęto ją po sygnałach świadczących o założeniu rezydentury obcego wywiadu w Polsce. Przedmiotem sprawy było ustalenie charakteru nieformalnych kontaktów dowództwa jednej z jednostek wojskowych z A.B., urodzonym w Polsce obywatelem RFN.

47 Notatka dot. oceny zagrożeń wywiadowczych ze strony państw trzecich teczka „B”, k. 53-58.

48 Wykaz firm z udziałem kapitału rosyjskiego działających w Poznaniu, teczka „BK”, k. 24-37.

49 Teczka „Z” t. I-XII Strona 43 z 374

Ten najprawdopodobniej b. współpracownikiem STASI to właściciel trzech firm - dwóch w Berlinie a trzeciej w Polsce - zajmujących się działalnością spedycyjną, za pośrednictwem których prowadzi interesy w Polsce oraz w krajach b. ZSRR. Większość pracowników jednej z jego berlińskich firm to b. oficerowie NAL, b. pracownicy STASI oraz absolwenci radzieckich uczelni wojskowych i cywilnych (w tym uczestnicy kursów KGB i GRU).

Za pośrednictwem S.K. (b. pracownika SB, od 1992 policjanta Sekcji Kryminalnej KPP), właściciela agencji ochrony „CT” oraz M.M. (chor. rez. WP) A.B. nawiązał kontakt z kadrą jednostki wojskowej JW. Spotkania odbywały się pod legendą oficjalnych kontaktów, których celem było korzystanie przez niego z obiektów wojskowych: kasyna i strzelnicy. A.B. bardzo szybko nawiązał zażyłe stosunki z kadrą JW, a dążąc do jej uzależnienia od siebie, hojnie udzielał pożyczek za pokwitowaniem, fundował pobyty w będącej jego własnością agencji towarzyskiej oraz często zapraszał do swojej willi na libacje alkoholowe z udziałem prostytutek. Spotkania były dokumentowane za pomocą aparatu fotograficznego i kamer wideo, a uzyskane w ten sposób materiały A.B. wywoził za granicę. A.B. był też często zapraszany na imprezy z udziałem oficerów. Na przykład na imprezie zorganizowanej przez płk. M.G. i mjr. M.R. na terenie tzw. „willi generalskich” A.B. wraz ze swoją żoną F.Z. podczas – jak zanotowano w aktach – „zwykłej libacji
alkoholowej” paradowali w mundurach Bundeswehry w obecności całkowicie pijanych oficerów Wojska Polskiego.

A.B. zorganizował także wyjazd na zawody strzeleckie na obiekcie NAL w Niemczech, w którym bez zgody przełożonych uczestniczyła kadra JW - płk G., ppłk W. i mjr P., chor. S. z ŻW oraz podinspektor Policji T. Organizator nalegał, by przyjechali oni w swoich mundurach polowych, co następnie udokumentował na zdjęciach. Szef Sztabu JW w jednym z uczestników imprezy rozpoznał wykładowcę grupy niemieckiej z Akademii Wojskowej w Moskwie w 1986 r. Wspomniany utrzymuje bliskie kontakty z H.J.C., przyjacielem A.B. i b. oficerem STASI a także z M.P., oficerem AR i pracownikiem służb specjalnych.

Osoba A.B. przewija się jako podejrzewana w sprawie kradzieży dużej ilości paliwa z JW. Jak wynika z akt, w kradzież miał być zamieszany inny jego znajomy - ppłk G.Ł., logistyk, z-ca d-cy JW. Był on także oskarżonym w sprawie kradzieży paliwa z innej jednostki.

Nawiązując kontakty A.B. skupiał uwagę na osobach perspektywicznych, zajmujących kierownicze stanowiska w strukturach jednostek i instytucji wojskowych, Strona 44 z 374

względnie mogących pełnić takie funkcje w niedalekiej przyszłości. Równie ważnym kryterium przy zawieraniu znajomości był fakt uczestniczenia w kursach w ZSRR, co tworzyło naturalną bazę werbunkową.

Żołnierzami, którzy utrzymywali kontakty z A.B. byli m.in.:

 ppłk A.G. (Szef Sztabu JW, absolwent kurs KGB w Moskwie),

 ppłk G.Ł. (logistyk, z-ca d-cy JW),

 ppłk Z.G. (Szef Wydziału Szkolenia JW1),

 mjr M.R. (d-ca JW),

 mjr R.O. (szef szkolenia, z-ca d-cy JW),

Na podobnej zasadzie A.B. nawiązał kontakty z kadrą Żandarmerii Wojskowej:

 płk M.G. (obecnie z-ca komendanta okręgowego ŻW, absolwent kursu KGB, wcześniej szef Wydziału KW, z-ca szefa Oddziału WSW, miał bliskie kontakty z KGB w trakcie stacjonowania AR w Polsce, przyjaciel innego kursanta z Moskwy – płk. K.W. oficera WSI),

 płk J.W. (z-ca komendanta komendy okręgowej ŻW),

 st. chor. szt. W.S. (komendant ŻW, wcześniej WSW, bliski współpracownik kpt. M.N. - oficera Wydziału KW i przyjaciela A.B.),

 ppłk W.R. (komendantem oddziału ŻW), a także z komendantami powiatowymi Policji:

 podinsp. E. K.

 podinsp. Z. T.

oraz z oficerami Straży Granicznej i żołnierzami z jednostki GROM

– m.in. z A.M. (w 1996 i 1999 roku A.B. był zaproszony na ćwiczenia GROMU).

Funkcjonowanie A.B. w środowisku kadry WP stanowiło duże zagrożenie dla ochranianych jednostek. Uzyskiwał on informacje z zakresu obronności i dane o charakterze personalnym, w tym dokładne charakterystyki interesujących go osób (skłonności, nałogi, przyzwyczajenia, poglądy, preferencje seksualne). Dzięki zgromadzonym informacjom w łatwy sposób mógł kierować interesującymi go osobami poprzez szantaż, uzależnienie finansowe, bądź poprzez wykorzystanie bardzo zażyłych kontaktów.

Interesującą w kontekście podejrzewanej współpracy A.B. z obcym wywiadem była jego wypowiedź, iż posiada wspólnika w Etiopii, z którym prowadzą interesy w tamtej części świata. Ujawnił także, iż posiada znajomych porozrzucanych po całym świecie (Liban, Libia, Nikaragua) i że są to osoby, które poznał na kursach w ZSRR. A.B. prowadzi też interesy ze spółką „A.I. S.I.” w Berlinie, której przedstawiciele podejrzewani są o nielegalny handel i przemyt pierwiastków strategicznych. Przedstawicielem tej firmy w Moskwie jest osoba o Strona 45 z 374 nazwisku Ałganow. Przykrywką tej nielegalnej działalności jest m.in. należący do A.B. Night Club M. Jak wynika z meldunków straży granicznej, lokal ten ochraniany jest przez b. żołnierzy SPECNAZU oraz KGB. Obok tego lokalu A.B. posiada willę (budynki sąsiadują ze sobą), w której często organizował imprezy z udziałem wojskowych i prostytutek. Obecnie budynek ten jest przygotowywany na bazę hotelowo-internatową dla kadry kierowniczej i wykładowców jednej z wyższych uczelni.
W transakcji najmu ma pośredniczyć nieznanych personaliów znajomy A.B., b. pułkownik NAL, zamieszkały w Berlinie makler nieruchomości. Nie ulega wątpliwości, że ta sąsiadująca z agencją towarzyską inwestycja może ułatwić A.B. dotarcie do kadry tej uczelni i jej werbunek.

Z uzyskanych informacji wynika, że mówił on, iż utrzymuje kontakty z Ministrem Sprawiedliwości Grzegorzem Kurczukiem50. Twierdził, że odwiedzał Kancelarię Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, a także powoływał się na swoje znajomości w MSZ w Warszawie. Mimo to nigdy nie zwrócono się do wymienionych instytucji w celu ustalenia, kiedy i z kim spotykał się na ich terenie A.B. Z akt nie wynika też, by Kontrwywiad WSI przestrzegał przedstawicieli władz RP przed niebezpieczeństwami wynikającymi ze znajomości z b. współpracownikiem STASI, obecnie podejrzewanym o działanie na rzecz wywiadu któregoś z państw b. ZSRR.

Działania podejmowane w tej sprawie charakteryzuje bezradność - od najniższego szczebla WSI aż po Ministra Obrony Narodowej. Przez 11 lat prowadzenia sprawy nie uzyskano żadnych korzyści operacyjnych. Wręcz przeciwnie, celowo - jak się wydaje - wszystkie działania prowadzono tak, by „nie przeszkadzać” podejrzanemu. A.B. działał całkowicie nieskrępowanie, z roku na rok poszerzając krąg uzależnionych od siebie osób.

Nigdy nie ustalono, dla kogo pracował, do kogo trafiały zbierane przez niego informacje, jak wiele osób udało mu się zwerbować. Przez pierwsze 6 lat procedury oficerowie KW WSI nie sprawdzili nawet, kto formalnie w imieniu A.B. prowadzi agencję towarzyską, w której krzyżowały się wszystkie jego interesy.

Dla oceny tej sprawy nie bez znaczenia jest fakt, że w okresie działalności A.B. na terenie JW przeprowadzano testy najnowocześniejszych wojskowych technologii. Wypada tu też powtórzyć, że w ostatnim okresie pobytu jednostek AR w Polsce (1992-1993) działając w rejonie stacjonowania Brygady Łączności AR oraz jednostki rozpoznania radioelektronicznego w tym rejonie, KGB intensywnie zbierało informacje o kadrze oficerskiej JW. O tych dwóch, fundamentalnych dla oceny sprawy informacjach nie ma wzmianki w aktach.

50 Teczka „Z” t. III k. 70. Strona 46 z 374

Sukcesy A.B. (skądinąd człowieka o wykształceniu podstawowym, wcześniej operatora koparki) nie świadczą o jakichś jego niezwykłych czy nadzwyczajnych umiejętnościach, lecz są raczej efektem przygotowań poczynionych przez KGB prawie 15 lat temu i braku właściwych przeciwdziałań ze strony polskiego kontrwywiadu. Rzecz w tym, że już przed kilkunastu laty rozpracowano całą kadrę JW, w tym ochraniający ją oddział KW WSW. Nieprzypadkowo też A.B. wytypował jako swoich informatorów dwóch kursantów KGB z Moskwy: ppłk. A.G. - Szefa Sztabu JW. i płk. M.G. - z-cę komendanta okręgu ŻW SOW, który utrzymywał bliskie kontakty z szefem i oficerami tamtejszego Wydziału KGB.

Z dokumentów zgromadzonych w teczce wynika, że sprawą z poziomu Centrali WSI kierowali ppłk Krzysztof Kłosiński (Szef Zarządu III WSI), płk Marek Słoń (szef Oddziału 32 Zarządu III WSI) i płk Zenon Klamecki (z-ca szefa Zarządu III), a o sprawie wiedział gen. Marek Dukaczewski.

Po dokonaniu analizy czynności podejmowanych w opisywanej sprawie, należy stwierdzić, że odpowiedzialność za nieprawidłowe prowadzenie procedury „K” na szczeblu Centrali WSI ponoszą:

  1. Gen. Marek Dukaczewski, Szef WSI
  1. Ppłk Krzysztof Kłosiński, szef Zarządu III WSI
  1. Płk Zenon Klamecki, z-ca szefa Zarządu III WSI
  1. Płk Marek Słoń, szef Oddziału 32 Zarządu III WSI
  1. Płk Waldemar Dzięgielewski, Szef Zarządu KW WSI

Sprawa operacyjna „GWIAZDA”: geneza i fakty

WSI nigdy nie podjęły kompleksowego rozpracowania operacyjnego oficerów i żołnierzy, którzy przeszli szkolenie w ZSRR - i faworyzowania ich w służbie oraz w Siłach Zbrojnych RP. Nieprawdą jest to, co stwierdził np. gen. Konstanty Malejczyk, że „WSI analizuje kontakty oficerów niegdyś szkolonych w ZSRR, bo zawsze jest możliwe, że dziś mogą być werbowani. Jednak na razie nie stwierdzono ani jednego tego przypadku”.51

Tylko niektórym byłym słuchaczom wręczono specjalnie przygotowane pytajniki, jednak nie egzekwowano ich dokładnego wypełniania. Z tych, którzy je dostali, wielu odpowiadało ogólnikowo lub lakonicznie, często zasłaniając się niepamięcią. Ogólnikowy charakter odpowiedzi powoduje, że nie posiadają one żadnej wartości operacyjnej.

Także w trakcie prowadzonych postępowań sprawdzających wynikających z Ustawy o ochronie informacji niejawnych nie odnoszono się do zapisów w tych punktach ankiety 51 „Wojskowi a cywilni - rozmowa z płk Konstantym Malejczykiem”, Tygodnik Powszechny nr 39 z 25.09.1994 r. Strona 47 z 374

bezpieczeństwa osobowego, które dotyczą kontaktów międzynarodowych i szkoleń za granicą.52

Absolwentów szkoleń nie poddano kompleksowym badaniom poligraficznym, które mogłyby służyć potwierdzeniu ich lojalności i wiarygodności. Nie prowadzono systematycznych badań poligraficznych w celu wyjaśnienia ewentualnych związków osób szkolonych w Związku Sowieckim ze wschodnimi służbami specjalnymi. Nie podjęto aktywnych działań operacyjnych celem ustalenia, czy osoby takie dają rękojmię zachowania tajemnicy. Nie podjęto także aktywnych działań rozpoznawczych w celu zweryfikowania ich szczerości i lojalności oraz wyłonienia ewentualnych symptomów zagrożeń wywiadowczych.

Dopiero w drugiej połowie lat 90. zdecydowano o rozpoczęciu kontroli problemowej o kryptonimie „GWIAZDA”.53 Samo podjęcie problemu spowodowało zwolnienie się ze służby niektórych osób przeszkolonych przez KGB i GRU. Pozostała w służbie kadra utrudniała rozpoznanie zagadnienia. Na skierowany do oficerów zestaw pytań dotyczący szkoleń nie odpowiadano zasłaniając się niepamięcią lub upływem czasu albo wpisywano lakoniczne „nie” w odpowiedzi na pytania wymagające rozwinięcia tematu.

Procedura „GWIAZDA” (dotycząca osłony i weryfikacji oficerów WSI przeszkolonych na akademiach i kursach spec. KGB i GRU w byłym ZSRR) została formalnie wszczęta 14 stycznia 1998 r. i zatwierdzona przez Szefa Oddziału Bezpieczeństwa płk Andrzeja Ziętkiewicza, uczestnika kursu w Wyższej Szkole KGB zakończonego w czerwcu 1983 r. Podobnie zresztą było wcześniej. W aktach sprawy zachowały się pojedyncze dokumenty z połowy lat 90., z których wynika, że WSI zbierały informacje na temat oficerów studiujących w ZSRR. W notatce z grudnia 1995 roku płk T. Koczkowski trafnie wskazywał zagrożenia wynikające z nieprawidłowej polityki kadrowej względem byłych kursantów GRU/KGB i opracował plan działań mających na celu zneutralizowanie wynikających z tego faktu zagrożeń. Przedstawione przez płk T. Koczkowskiego założenia zostały zaakceptowane przez płk. Stefana Janusa - uczestnika kursu GRU zakończonego w sierpniu 1987 r. Nadzór nad prowadzeniem przedmiotowej sprawy zlecił on płk. Mieczysławowi Kulicie, uczestnikowi kursu w
Wyższej Szkole KGB zakończonego w marcu 1983 r.54 Tak więc od początku postępowanie kontrolowały osoby, którym mogło ono zagrozić, wykluczyć je ze służby w WP albo nawet postawić w stan oskarżenia. Nic więc dziwnego, że nie poczyniono żadnych czynności zmierzających do faktycznego rozwiązania 52 Punkty 23, 28 i 29 ankiety.

53 Sprawę kontroli problemowej „GWIAZDA” prowadzono od 1998 do 2001. W latach 2005-2006 prowadzono Sprawę Operacyjną „GWIAZDA”.

54 Meldunek dot. zagrożenia wywiadowczego ze strony rosyjskich służb specjalnych, teczka kp „GWIAZDA” k. 138-143. Strona 48 z 374

problemu. W aktach sprawy znajduje się np. informacja, że „w stosunku do trzech osób Oddział Bezpieczeństwa I WSI dysponuje informacjami świadczącymi o tym, iż stanowili obiekt zainteresowań radzieckich służb specjalnych”.55 Nie ma żadnej informacji, aby w ramach procedury „GWIAZDA” podjęto jakiekolwiek czynności zmierzające do pogłębienia i zweryfikowania tej informacji.

Dopiero 14 stycznia 1998 r. szef Oddziału Bezpieczeństwa Inspektoratu WSI w „Notatce dot. zagrożeń i powiązań wojskowych służb specjalnych PRL-ZSRR” wskazał, że istnieje potrzeba przeprowadzenia działań operacyjno-osłonowych zmierzających do ustalenia, czy kadra powiązana ze wschodem gwarantuje zachowanie tajemnicy. WSI nie posiadały dokładnej liczby oficerów, którzy przeszli takie szkolenia. Oddział Bezpieczeństwa WSI zaniżał tę liczbę i nie wykazywał wszystkich znanych sobie uczestników kursów. Oceniano, że w ośrodkach służb specjalnych oraz akademiach wojskowych ZSRR i innych krajów obozu socjalistycznego przeszkolono około 300 oficerów z WSW i Zarządu II SG, którzy pełnili służbę w WSI w chwili jego powstania. W 1998 r. służbę pełniła jeszcze ponad połowa z nich (tzn. 153)56 i w zdecydowanej większości (ok. 75%) zajmowali oni eksponowane i kierownicze stanowiska.

Sprawa „GWIAZDA”: wiarygodność procedury

Podkreślić należy, że w sprawie „GWIAZDA” przywoływane są różne liczby – w materiałach WSI z 1998 r. mowa o zaledwie 153 oficerach. Natomiast w jednym z wcześniejszych dokumentów wskazuje się, że w latach 1980-1992 w ZSRR na wyższych akademiach przebywało ok. 800 oficerów ze służb wojskowych PRL, a ok. 3000 żołnierzy zawodowych ukończyło różnego rodzaju kursy i przeszkolenia. W aktach nie ma pełnej i ujednoliconej listy słuchaczy tych szkoleń, a w kolejnych ich wersjach pojawiają się nowe nazwiska.57

Charakterystyczne, że nazwisko generała Marka Dukaczewskiego, który przeszedł kurs w Moskwie w 1989 r., znalazło się dopiero w wykazie kursantów sporządzonym w październiku 2005 r., choć informacja o jego przeszkoleniu zawarta jest w jego teczce personalnej przechowywanej obecnie w IPN. W komputerowej bazie WSI – stanowiącej z założenia kompletne źródło wiedzy o każdym żołnierzu WSI – nie ma żadnych informacji dotyczących kariery zawodowej gen. Dukaczewskiego przed rokiem 1990.

Okoliczność ta pozwala na postawienie tezy o celowym manipulowaniu opracowywanymi wcześniej materiałami w sprawie „GWIAZDA”.

Brak kompletnej listy

55 Notatka dot. zagrożeń i powiązań wojskowych służb specjalnych PRL-ZSRR, op. cit. k. 1-3.

56 Teczka kp „GWIAZDA” k. 1-3.

57 Op. cit. k. 138-145. Strona 49 z 374

żołnierzy WP przeszkolonych w krajach bloku sowieckiego oznacza, że przez kilkanaście lat nie sporządzono podstawowego dokumentu, który powinien stanowić punkt wyjścia dla podjęcia jakichkolwiek działań osłonowych. Być może prace podjęte w ramach sprawy „GWIAZDA” miały jedynie charakter pozorny.

Analizę tę potwierdzają informacje, jakie Komisja Weryfikacyjna otrzymała od żołnierzy zeznających, że sprawa „GWIAZDA” „była prowadzona bardzo niepoważnie” i że było to „zbieractwo, a nie merytoryczne prowadzenie sprawy”, bowiem wystarczyło „wyselekcjonować osoby i prowadzić wobec nich rozpracowanie operacyjne w ramach TOK albo sprawy operacyjnej”.

Nieprawidłowe prowadzenie obu procedur „GWIAZDA” nie było zwykłym zaniedbaniem, ale skutkiem działań kolejnych szefów poszczególnych komórek WSI. W latach 1990-2006 osoby przeszkolone w ZSRR były rozmieszczone praktycznie we wszystkich komórkach WSI, głównie na stanowiskach kierowniczych w: szefostwie WSI, Zarządzie II, Zarządzie III, Biurze Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Oddziale Y (potem: Oddziale 22), attachatach wojskowych, Oddziale 24, CZT (Centrum Zabezpieczenia Technicznego), CBT (Centrum Bezpieczeństwa Teleinformatycznego) i wielu innych ważnych jednostkach organizacyjnych WSI. Oficerów przeszkolonych w sowieckich uczelniach oddelegowano także - jako OPP (oficerów pod przykryciem) – do służby poza WSI w firmach i instytucjach państwowych w kraju i zagranicą. Z racji zajmowanych stanowisk osoby szkolone w ZSRR posiadały w latach 1989-2005 dostęp do informacji stanowiących tajemnicę wywiadu i kontrwywiadu WSI, w tym pochodzących z wymiany międzynarodowej. Stanowiło to zagrożenie dla bezpieczeństwa
państwa i negatywnie rzutowało na wiarygodność wojskowych służb specjalnych wobec NATO. WSI traktowały jednak wszelką krytykę tego stanu rzeczy jako atak na bezpieczeństwo państwa. W początkach lat 90. podnoszenie publicznie takich spraw było nawet przyczyną wszczynania rozpracowań operacyjnych wobec polityków, gazet oraz fundacji58.

f Sprawa „GWIAZDA”: konsekwencje

Skutkiem tego stanu rzeczy była izolacja polskich służb bezpieczeństwa w NATO, co wyraziło się m.in. w odmowie przez Niemcy wyrażenia zgody na pełnienie przez płk C. L., byłego żołnierza Oddziału Y i uczestnika kursu GRU w 1985 r., służby w attachacie w Kolonii (powierzono mu za to funkcję z-cy Szefa Zarządu II WSI w latach 1994-97; następnie

58 Więcej w rozdziale „Inwigilacja przez WSI środowisk politycznych”. Strona 50 z 374

attache w Wiedniu w latach 1997-2000 i z-cy Szefa WSI ds. Operacyjnych w latach 2001-2004; ostatnio pełnił obowiązki attache w Pradze).

Jak wynika z meldunku z 20 kwietnia 1998 r., Januszowi Onyszkiewiczowi, ówczesnemu Ministrowi Obrony Narodowej, przekazano informację o zagrożeniach związanych z pełnieniem w WSI służby przez osoby przeszkolone przez GRU i KGB.59

Gdy Szefem WSI był gen. M. Dukaczewski (2002-2005), prowadzenie procedury „GWIAZDA” zostało, nawet w tym ograniczonym wymiarze, zaniechane. Harmonogram czynności operacyjnych sporządzono dopiero 12 października 2005 r. Wznowiona na przełomie 2005/2006 r. sprawa ta nadal była prowadzona w bardzo wąskim zakresie; nie przeznaczano też na ten cel odpowiednich sił i środków, pozostających w dyspozycji kontrwywiadu. W efekcie na początku 2006 r. służbę w WSI pełniło jeszcze 38 oficerów zidentyfikowanych jako absolwenci sowieckich kursów specjalnych. Dopiero wtedy rozpoczęto sprawdzać połączenia wychodzące i przychodzące z ich aparatów telefonicznych, ale także wówczas działania te paraliżowano – na 9 wniosków w sprawie billingów telefonicznych ustalono 4 numery telefonu stacjonarnego i 1 numer telefonu komórkowego, w pozostałych nie podjęto działań tłumacząc to niemożnością ustalenia numeru telefonu.60

Sprawa „GWIAZDA” była jedyną próbą zmierzenia się WSI z kwestią infiltracji przez służby rosyjskie polskich służb specjalnych po roku 1989. Ze względu na sposób prowadzenia procedura „Gwiazda” nie przyniosła wymiernych efektów.

Analiza przeprowadzona przez Komisję Weryfikacyjną potwierdza, że WSI świadomie tolerowały i sprzyjały ukrywaniu związków własnych żołnierzy i oficerów ze służbami komunistycznymi i sowieckimi:

  1. W WSI nigdy nie opracowano i nie wdrożono procedury weryfikacyjnej, która korzystając z postanowień ustawy o ochronie tajemnicy mogłaby doprowadzić do nie wydawania poświadczeń bezpieczeństwa osobom, jako nie dającym rękojmi wiarygodności. Byłby to najprostszy sposób oczyszczenia służb z tych ludzi, ale postępowano wręcz przeciwnie. Komisja Weryfikacyjna napotkała na liczne przypadki wydawania oficerom pod przykryciem instrukcji, by w ankiecie bezpieczeństwa nie przyznawali się do faktu pracy na rzecz komunistycznych służb specjalnych.

Przykładem takiego procederu jest działanie podjęte w sprawie współpracownika „R”, wieloletniego dyplomaty, w tym ambasadora w Mińsku, którego oficerowie WSI instruowali,

59 Teczka „G”, k. 53-54.

60 Teczka SO „GWIAZDA”, k. 81-91; 110-116. Strona 51 z 374

iż może poświadczyć nieprawdę w pkt. 11 Ankiety Bezpieczeństwa Osobowego (punkt ten dotyczy tajnej współpracy ze służbami specjalnymi PRL).61 Instrukcji takich udzielali:  10.06.1999 r. płk Józef Wąsik – na dokumencie jako zatwierdzający działanie podpisali się kpt. Wojciech Resiak oraz mjr Krzysztof Rola. Bezpośrednią decyzję dotyczącą takiego działania podjął ówczesny szef ZWW,  18.02.2005 r. ppłk Bogusław Świątek i płk Kazimierz Kolasa – na dokumencie podpisał się płk Grzegorz Sobecki.

  1. Innym przykładem zacierania prawdy o pobycie na kursach w ZSRR jest działanie ppłk. Ryszarda Piwońskiego, oficera KW, który oddelegowany w 1999 r. do pracy w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów podjął próby „wyczyszczenia” swoich akt personalnych z kompromitujących dla niego elementów. Zwrócił się do oficera kadrowego oddziału o zmianę tekstu decyzji MON o zwolnieniu do rezerwy tak, by nie wynikało z niej, że był oficerem WSW. Prosił też, by zwrócić mu znajdujące się w teczce akt personalnych świadectwo ukończenia kursu KGB w Moskwie (pisane cyrylicą). Po uzyskaniu odpowiedzi odmownej od oficera kadrowego, ppłk Piwoński stwierdził „że w tej sytuacji osiągnie swój cel inną drogą”. Po odejściu na (wojskową) emeryturę miał objąć kierownicze stanowisko w dziale kadr MSZ.62
  1. Powszechnie znanym efektem braku działań w opisywanej sprawie było umożliwienie prowadzenia działalności szpiegowskiej ppłk. Czesławowi Wojtkunowi, byłemu szefowi kontrwywiadu WSW (a potem WSI) w Łodzi. W lutym 1986 r. ukończył on kurs KGB i najprawdopodobniej już wtedy został zwerbowany przez sowieckie służby. Został skazany na degradację i 4 lata pozbawienia wolności za przekazywanie Rosjanom dokumentów polskiego wywiadu. Postawiono też tezę, iż ppłk Wojtkun został ujawniony z zemsty przez funkcjonariuszy KGB, z którymi łączyły go także wspólne interesy, a którym ukradł z konta miliard starych złotych. Faktem jest, że jeszcze na początku lat 90. w siedzibie kontrwywiadu odwiedzali go funkcjonariusze KGB. Charakterystyczne dla sytuacji w WSI jest to, że rozpracowanie i aresztowanie Wojtkuna było możliwe dzięki działaniom UOP – a nie WSI, które sprawy nie podejmowały.
  1. Podobne zjawiska można zaobserwować w sprawach kontrwywiadowczych mających, formalnie rzecz biorąc, przeciwdziałać rosyjskiej penetracji. Na przykład sprawę „K” założono w celu wypracowania sytuacji werbunkowej w stosunku do oficera Federacji Rosyjskiej, ale wskutek skandalicznego jej prowadzenia, więc też i braku jakichkolwiek 61

Teczka „R”.

62 Notatka służbowa dot. ppłk Ryszarda Piwońskiego, teczka kp „GWIAZDA” k. 87. Strona 52 z 374

efektów, wszystkie czynności skierowano - celem zatuszowania rzeczywistego stanu rzeczy - na figuranta, starszego oficera oddziału KW. Nie podjęto natomiast żadnych istotnych dla sprawy wątków, m.in. zaangażowania w sprawę oficera KGB oraz kpt. J.S., uczestnika kursu w Moskwie w latach 1985-86. Nigdy nie wyjaśniono, czy cała ta sprawa nie była wynikiem prowokacji KGB oraz czy kpt. J.S. nie był współpracownikiem obcej służby. Procedura ukierunkowana była jedynie na kwestie drugorzędne.63 Procedura „S” założona była na oficera WP, ppłk J J („S”) i prowadzona była przez KW w kierunku rozpoznania jego ewentualnej działalności na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Kluczową kwestią był w tej sprawie brak przepływu informacji pomiędzy ZWW i KW, wynikający przede wszystkim z ochrony bliżej nieokreślonych interesów Wywiadu.

Zaniechano realizacji zaplanowanych czynności operacyjnych, które mogły przynieść korzyści kontrwywiadowcze. Rozpoznanie „S” prowadzono w sposób powierzchowny, nie kontynuowano najważniejszych wątków. W latach 1980-83 „S” przebywał na Akademii w Kijowie. Z uzyskanych informacji wynika, że w trakcie tego pobytu przekazywał dane o środowisku studenckim jednemu z wykładowców, współpracującemu prawdopodobnie z KGB. „S” deklarował także chęć służenia w byłej Armii Radzieckiej. Utrzymywał kontakty towarzysko-handlowe z Rosjanką, która od kilkunastu lat utrzymywała bliskie znajomości z polskimi oficerami odbywającymi studia w ZSRR. We wrześniu 1989 r. „S” rozpoczął studia na Akademii Dowódczo-Sztabowej Wojsk OPK w Twerze. Nie wiadomo, z czyjej inspiracji 10 lat później, w 1998 r. „S” wyjechał na roczne studia do Moskwy, ale w tym samym roku podjęto wobec J.J. działania ochronne. Dokonał tego oficer ZWW, mjr Jan Szczęsny, szkolony dawniej w ZSRR.

Po powrocie ze studiów w Moskwie „S” został w sierpniu 1999 r. p.o. Szefa Sztabu I Brygady Rakietowej Obrony Przeciwlotniczej. W trakcie procedury ustalono m.in. następujące fakty świadczące o uzasadnionym podejrzeniu kontaktów „S” z obcym wywiadem:

 pomiędzy 1992 (pobyt „S” w Twerze) a 1999 r. (pobyt w Moskwie) miały miejsce dwie próby nawiązania kontaktu z „S” przez osoby mające powiązania z rosyjskimi służbami specjalnymi;

 „S” ukrywał swoje kontakty, w tym również z obywatelami FR;

 „S” wykazywał szczególną inicjatywę w nawiązywaniu kontaktów z kadrą państw NATO, starał się o wyjazdy do tych krajów;

63 Teczka „K”. Strona 53 z 374

 „S” zabiegał o kontakty z szefostwem WLOP i SG WP w celu wypromowania własnej osoby;

 w trakcie prowadzonego postępowania sprawdzającego „S” nie ujawnił kontaktów z cudzoziemcami;

 podczas pobytu za granicą „S” realizował połączenia telefoniczne z FR;

 bez zgody przełożonych „S” zaprosił attache wojskowego Ambasady Francji w Warszawie na ćwiczenia wojskowe;

 „S” utrzymywał kontakt z NN mężczyzną odwiedzającym go w jednostce wojskowej;

 „S” miał negatywny wynik badania poligraficznego - silna reakcja na pytania dotyczące jego współpracy z obcymi służbami specjalnymi; mimo to nie podjęto żadnych czynności zabezpieczających;

 w lutym 2002 r. „S” wyjechał pod pretekstem kontroli w dywizjonach rakietowych na Wybrzeże, nie poinformował o tym najbliższego otoczenia, zabrał ze sobą dwie ciężkie walizki i służbowego laptopa, z którego wysyłał korespondencję, której treści ani adresata nie ustalono; nigdy nie ustalono też faktycznego pobytu figuranta na Wybrzeżu;

 stwierdzono próbę wręczenia „S” pieniędzy w formie łapówki z polecenia rosyjskich służb specjalnych (wpłata na konto miała być dokonana po przejściu na emeryturę).

Pomimo tak wyraźnych sygnałów, konsekwentnie odrzucano tezę, że „S” jest współpracownikiem obcych służb specjalnych i procedurę prowadzono w sposób wręcz osłaniający jego podejrzane działania. Prawdopodobnie w 2005 r. jego sprawę złożono do archiwum. W tym samym roku „S” odszedł ze służby i zatrudnił się w BGŻ.64

Sprawa o kryptonimie „K” dotyczy współpracy płk. Mariana Kastelika65 (absolwenta kursu GRU w ZSRR, odwołanego karnie z placówki w Norwegii za nadużywanie alkoholu) z podpułkownikiem sowieckiego wywiadu wojskowego Kozyriewem i ujawnienia mu informacji mogących wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej. W trakcie pobytu na placówce w KRLD płk Kastelik ujawnił dane oficera WSI pod przykryciem oraz zakres prowadzonej przez niego na terenie FR działalności. Nie poinformował także Centrali o fakcie próby werbunku przez służby wywiadowcze KRLD i Rosji podwładnych mu oficerów – ppłk. J. i por. K.

W trakcie pobytu na wspomnianej placówce płk Kastelik:

64 Teczka „S”.

65 Rozpracowywał i zwerbował do współpracy z WSI dziennikarza TVP i wicedyrektora ds. programowych TVN – Milana Suboticia (TW „MILAN”). Strona 54 z 374

 wbrew instrukcjom Centrali utrzymywał bardzo zażyłe kontakty z pracownikami ambasady FR, w tym z żołnierzami GRU (Kozyriew) oraz liczne kontakty intymne z podstawianymi mu przez GRU Rosjankami;

 przez cały czas pobytu dokonywał zakupów dla ambasady FR przedmiotów deficytowych (z powodu embarga) a wyjeżdżając wydał swojemu następcy polecenie, by ten kontynuował te działania;

 prowadził za pośrednictwem Amerykanów korespondencję między ppłk. J. a byłą pracownicą ambasady FR w Phenianie z pominięciem oficjalnego kanału łączności;

 doprowadził do zapoznania gen. K.O. z rezydentami GRU w Korei (Kozyriewem i jego szefem, Smirnoffem). Jak wynika z akt sprawy gen. K.O. przekazywał dyplomatom FR, w tym oficerom GRU i KGB, informacje uzyskane z racji pełnionego stanowiska, w tym także od szefów innych misji;

 wielokrotne w obiekcie polskiej ambasady w Phenianie spędzał czas z przywożonymi przez Kozyriewa Rosjankami;

 brał udział w skandalu związanym z zakupem i serwisem sprzętu komputerowego dla ambasady RP w Phenianie za pośrednictwem firmy rosyjskiej, co przez miesiąc umożliwiało wgląd do komputera przez serwisanta sprzętu - obywatela Rosji.

Sprawa na płk. Mariana Kastelika została założo na dopiero ponad rok po jego powrocie z placówki. Nie prowadzono osobnych spraw, rozpoznających przypadki kontaktu innych oficerów WSI na Misji w Korei z Rosjanami, nie podjęto też żadnych czynności, które mogłyby doprowadzić do udokumentowania kontaktów płk. Kastelika z przedstawicielem rosyjskich służb specjalnych po jego powrocie do Polski.

Pomimo uznania, iż płk Kastelik „nie daje swoim postępowaniem gwarancji szczerości i lojalności, jest niewiarygodny jako oficer wywiadu i może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa realizowanych przez Instytucję zadań operacyjnych na rzecz obronności RP”, jedynym działaniem jakie zaproponowano było zwolnienie ww. do rezerwy.66

Niżej wymienione osoby znające wyżej opisaną sprawę nie podjęły działań adekwatnych do skali zagrożenia:

  1. ppłk Ryszard Niedziałkowski (prowadzący sprawę)
  1. płk Janusz Bogusz
  1. płk Andrzej Ziętkiewicz (uczestnik kursu w ZSRR)
  1. płk Stanisław Mańczyński
  1. płk Marek Witkowski

66 Teczka „K”. Strona 55 z 374

Innym przykładem braku należytej reakcji na powiązania oficerów WSI ze wschodnimi służbami specjalnymi była SOZ o kryptonimie „P”, której figurantem był kmdr Piotr Gawliczek z Oddziału 2 Zarządu II (wcześniej oficer Oddziału Y i rzeczoznawca attachatu w Norwegii. W toku prowadzenia sprawy figurant nie przyznał się do znajomości z oficerem GRU, która została zawarta w latach 80. w 24 Brygadzie Mieszanej wojsk sowieckich, która stacjonowała w Świnoujściu. Jak ustalono, występujący w roli tłumacza tej jednostki oficer GRU w rzeczywistości wykonywał zadania rozpoznawczo-wywiadowcze. Na początku lat 90. znacznie zintensyfikował on swoją aktywność w środowisku oficerów WP i osób cywilnych z otoczenia garnizonu MW w Świnoujściu oraz jednostek WP na Pomorzu Zachodnim. W następnych latach oficer GRU pod legendą działalności handlowej wielokrotnie przyjeżdżał do Polski, ponownie nawiązując kontakty z poznanymi wcześniej obywatelami RP. Jego działania na terenie Polski po roku 1994 zmierzały do penetracji kadry
oficerskiej oraz najbliższego otoczenia jednostek wojskowych dzięki kontaktom nawiązanym w czasie wcześniejszego pobytu w Polsce. Mimo poważnych i niewyjaśnionych podejrzeń gen. M. Dukaczewski podjął decyzję o skierowaniu kmdr. Gawliczka do pracy w komórce analitycznej WSI, gdzie jego dostęp do informacji niejawnych został rozszerzony (a w 1999 r. został awansowany na Szefa ZSiA).

W aktach tej sprawy znajduje się notatka mjr. Jana Żukowskiego do płk. Tadeusza Rusaka, w której ten pierwszy stwierdza, że choć nie można wykluczyć, iż ww. kontradmirał podjął współpracę z GRU, to nie należy podejmować wobec niego żadnych działań, bowiem „rzutowałoby to negatywnie na wiarygodność polskich wojskowych służb specjalnych wobec sojuszników z NATO”67.

Wnioski, jakie wynikały z wyżej opisanych spraw, nie były wykorzystywane do planowania i organizacji pracy operacyjnej WSI, czego skutkiem było zaniechanie przez WSI pogłębiania wiedzy na temat aktywności służb specjalnych państw b. ZSRR na terenie Polski, zwłaszcza na terenach, gdzie w przeszłości stacjonowała Armia Radziecka. Prowadziło to do utrwalania się przekonania o tolerancji, jeśli nie wręcz o aprobacie dla faktów współpracy agenturalnej ze służbami ZSRR.

Penetracja rosyjska: podsumowanie

Powyższa analiza wybranych spraw operacyjnych wskazuje, iż WSI były niezdolne do prowadzenia efektywnej pracy kontrwywiadowczej w tym zakresie. Przez cały okres swojego istnienia nie zatrzymały ani jednego szpiega rosyjskiego. Wszystkie sukcesy na tym polu były

67 Teczka„P” k. 201-204. Strona 56 z 374

wynikiem działania służb cywilnych. Sami przedstawiciele WSI poddawali w wątpliwość wiarygodność tej służby. W jednym z dokumentów „GWIAZDA” stwierdzono: „z całą odpowiedzialnością stwierdzam, że służby te nie są wiarygodne a to głównie za sprawą kadry uwikłanej w niewyjaśnione kontakty ze Wschodem”68. Z kolei w „Notatce służbowej” z 24 marca 1999 r. wskazano, że absolwenci kursów KGB i GRU „byli i są naturalną bazą werbunkową dla wschodnich służb specjalnych”.

Według innego dokumentu, kontrwywiad i wywiad wojskowy uzyskiwały na ten temat „szereg ciekawych informacji” ale nie przyniosły one żadnych efektów. Odnotowywano trafnie, że jedną z przyczyn tej sytuacji „była i jest infiltracja WSI przez wschodnie służby specjalne, których bazę werbunkową i informacyjną mogli stanowić oficerowie szkoleni na Wschodzie”.69 Ocena działań operacyjnych WSI, zarówno w zakresie wywiadowczym jak i anty szpiegowskim musi być negatywna. Przez kilkanaście ostatnich lat wojskowe służby specjalne nie były w stanie zbudować żadnej struktury operacyjnej, która mogłaby prowadzić rozpoznanie wywiadowcze i zabezpieczenie kontrwywiadowcze nie narażone na infiltrację sowiecką70.

Uznać także należy, że główne czynności podejmowane w sprawie o kryptonimie „GWIAZDA” były bądź pozorne, z założenia nieefektywne, bądź też - z uwagi na fakt, iż były nadzorowane przez oficerów szkolonych przez GRU i KGB - skazane na niepowodzenie. Należy tu mieć na uwadze, że pragmatyka wynikająca z przepisów o rejestracjach procedur w ewidencji służb specjalnych dawała gwarancje, że każde zainteresowanie tym tematem lub pojawienie się dodatkowych informacji bądź podejrzeń musi zostać skoordynowane - a to oznacza przekazanie ich do jednostki, która prowadziła sprawę „GWIAZDA”.

W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Jan Żukowski, gen. Marek Dukaczewski, płk Marek Słoń, płk Zenon Klamecki, płk Andrzej Ziętkiewicz, płk Stanisław Mańczyński, płk

68 Ocena działania Instytucji i kadry WSI, teczka kp „GWIAZDA” k. 51-52.

69 Notatka służbowa dot. absolwentów kursów KGB i GRU – oficerów Inspektoratu WSI, teczka kp „GWIAZDA” k. 55-58.

70 Podczas wysłuchania uzyskano informację, że w ostatnim okresie osłoną kontrwywiadowczą jednostek wojskowych pogranicza północno-wschodniego zajmowały się jedynie dwie osoby, choć w sekcji było przewidzianych sześć etatów.

Składający wyjaśnienia oficer podkreślił, że wielokrotnie meldował o trudnej sytuacji kadrowej uniemożliwiającej, choćby w stopniu podstawowym, realizację zadań kontrwywiadowczych, ale nie znalazło to żadnego odzewu. Jego zdaniem „przynajmniej od kilku lat kontrwywiad na ścianie wschodniej jest nie doinwestowany od strony osobowej, co musi rzutować na wynikach bieżącej pracy”. Strona 57 z 374

Marek Witkowski, płk Waldemar Dzięgielewski, płk Mieczysław Kulita, płk Kazimierz Kolasa, płk Grzegorz Sobecki, płk Stefan Janus, płk Józef Wąsik, płk Marian Kastelik, płk Janusz Bogusz, ppłk Krzysztof Kłosiński, płk Jerzy Rzepecki, kmdr Piotr Gawliczek, ppłk Bogusław Świątek, ppłk Czesław Wojtkun, ppłk Ryszard Piwoński, ppłk Ryszard Niedziałkowski, ppłk Paweł Selwet, ppłk Krzysztof Gardian, ppłk Andrzej Goczał, ppłk Janusz Łuszcz, mjr Grzegorz Wilczewski, mjr Piotr Jaskólski, mjr Marek Kwasek, mjr Jacek Popławski, mjr Marek Orzeł, mjr Maciej Antczak, mjr Krzysztof Rola, kpt. Wojciech Resiak.

W świetle art. 70a ust. 3 przytoczonej na wstępie ustawy, osobami zajmującymi kierownicze stanowiska państwowe, które powzięły wiadomości o działaniach niezgodnych z prawem i nie podjęły czynności zmierzających do zaprzestania takich działań był Minister Obrony Narodowej Janusz Onyszkiewicz.

W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Marek Dukaczewski. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI.

Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański, Bronisław Komorowski i Jerzy Szmajdziński.

Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 58 z 374

  1. Wykorzystywanie przez WSI aparatu Służby Bezpieczeństwa – studium przypadku WSI wykorzystywały do organizowania struktur zamiejscowych negatywnie zweryfikowanego aparatu komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Przykładem takiego nielegalnego działania było utworzenie w Bielsku-Białej w połowie lat 90. tajnej rezydentury terenowej w ramach sprawy o kryptonimie „O”. Sprawa ta była prowadzona od 10.10.1994 do 25.09.1996 r.71. Dynamicznie rozwijająca się w pierwszym okresie (jesień 1994 – wiosna 1995), została później wyhamowana, co być może miało związek ze zmianami kadrowymi w WSI.

Z drugiego okresu zachowały się dwa dokumenty. Pierwszy (z 30.11.1995 r.) jest zbiorem opinii wygłaszanych w środowisku wojskowym i, jak dopisał M. Wolny72, była to realizacja zadania Szefa WSI. Drugi (z 16.04.1996 r.) dotyczy środowiska biznesowego zaproszonego na „Bal Orła Białego” w Wiedniu. W informacji tej wymienione są m.in. nazwiska takie jak: Kuna, Żagiel i Wiatr, reprezentujących m.in. firmy BILLA czy SLAVIK.

Odnotowano też fakt zaangażowania tych osób w handel bronią z krajami b. Jugosławii.

Informacje pochodziły od Piotra Wawrzyczka (wspólnika S. Zasady) i uzyskano je pośrednio przez źródło „GRAŻYNA”. Sygnalizuje to kierunek podtrzymania aktywności utworzonej struktury informatorów.

Plan rozpoczynający teczkę o kryptonimie „O” wskazuje na konieczność budowania systemu zabezpieczenia kontrwywiadowczego na terenie województwa bielskiego z wykorzystaniem negatywnie zweryfikowanych b. oficerów SB i ich źródeł osobowych. Działalność ta miała być prowadzona pod przykryciem jako firma ochroniarska „Komandos”.

Rezydentura miała składać się z trzech b. funkcjonariuszy SB, którzy mieli powtórnie pozyskać b. funkcjonariuszy oraz tajnych współpracowników SB w interesujących WSI środowiskach w kraju i zagranicą. Planowano podjęcie b. współpracowników uplasowanych w środowiskach dziennikarskim, prawniczym, urzędników administracji państwowej, biznesu, stanowisk kierowania oraz osób związanych ze służbami specjalnymi i wojskiem.

Przewidywano zwerbowanie 8-10 b. TW na jednego członka rezydentury. Planowano wyposażenie szefa rezydentury (negatywnie zweryfikowanego b. funkcjonariusza SB) w dokument polecający do organów Policji i Straży Granicznej, skłaniający szefów 71 Teczka „O”.

72 Marek Wolny był oficerem WSI w służbie czynnej do 1996 r., pełnił m.in. funkcję szefa Oddziału KW Krakowskiego Okręgu Wojskowego Strona 59 z 374

miejscowych organów MSW do udzielania pomocy. Wynagrodzenie dla rezydentów miało opiewać na kwotę 4-5 milionów starych złotych miesięcznie. Do łącznikowania rezydentury wyznaczeni zostali płk Marek Wolny i ppłk Jan Węgierski. Wykluczono kontakty rezydentury z jawnymi placówkami terenowymi Kontrwywiadu WSI. Był to zabieg zapewniający konspirację działań, przy czym jednocześnie powodował, że stworzona struktura nie podlegała niczyjej kontroli ani merytorycznej, ani finansowej.

Do działań zaangażowanych zostało trzech b. funkcjonariuszy SB, którzy zostali pozyskani do współpracy jako rezydenci o pseudonimach:

„RYSZARD JAWORSKI”,

„WŁADYSŁAW KWOCZAK” i „JAN MICHNA”73.

Najprawdopodobniej byli to dawni funkcjonariusze Referatu III i V SB z RUSW w Cieszynie. Odebrano od nich szczegółową relację na temat osobowych źródeł informacji, które prowadzone były na kontrolowanym przez nich terenie w latach 80. Sporządzono listę ponad stu nazwisk (choć w aktach nie jest ona kompletna, co wskazuje na selekcję włączanych do teczki dokumentów). Nie można wykluczyć, że osoby, które nie znalazły się w aktach sprawy realizowały przedsięwzięcia tak dalece naruszające prawo, że prowadzący sprawę nie zaryzykowali ich udokumentowania.

Następnie prowadzono działania dwutorowe. Wytypowane nazwiska sprawdzono w ewidencji operacyjnej UOP, uzyskując potwierdzenie charakteru rejestracji i możliwość wglądu w materiały. Niektóre osoby poddano rozpoznaniu poprzez prowadzenie rozmów z osobami z bliskiego otoczenia a także podejmowano dialog z zainteresowanymi.

Na podstawie znajdujących się w teczce „O” dokumentów można odtworzyć kryteria stosowane w doborze agentury. Poszukiwano osób, które:

- nie przeszły weryfikacji (w przypadku funkcjonariuszy),

- były negatywnie nastawione do rządów RP po roku 1989,

- chciały wejść do ponownie utworzonej służby,

- oceniały rzeczywistość przed 1989 r. jako uporządkowaną,

- przyczynę wzrostu przestępczości i różnych patologii upatrywały w demokracji.

Szukano więc osób szczerze oddanych komunistycznym strukturom państwowym, które z uwagi na swoje umiejscowienie byłyby chętne do współpracy, ale i podatne na manipulację.

Przykładem tego nastawienia jest działanie b. funkcjonariusza SB, ps. „JANUSZ OKRZESIK”74, który przed pozyskaniem ujawnił, że posiada w ukryciu materiały ze sprawy 73

Z akt wynika, że są to pseudonimy nadane przez WSI, jednak w niektórych przypadkach są to jednocześnie imiona i nazwiska osób powszechnie znanych na terenie b. województwa bielskiego.

74 Z akt wynika, że takim pseudonimem WSI określiły swojego współpracownika. Tymczasem są to jednocześnie dane personalne osoby publicznie znanej - Janusza Okrzesika, posła a następnie senatora z województwa bielskiego, na początku lat 90. przewodniczącego sejmowej Podkomisji Nadzwyczajnej Do Zbadania Działalności Byłej Wojskowej Służby Strona 60 z 374

prowadzonej w czasie, gdy służył w SB (sprawa miała kryptonim „PALESTRA” a z ukierunkowania funkcjonariusza można wnioskować, że dotyczyła środowiska prawniczego w rejonie bielskim). Około 300 stron tych materiałów przekazał on do WSI. Zawierały one m.in. fakty kompromitujące osoby ze środowiska prawniczego, wskazywały na tajnych współpracowników w tym środowisku (m.in. prokurator, sędzia, notariusz). O ukryciu materiałów oraz o ich zawartości zostali poinformowani M. Wolny i K. Głowacki. Inny funkcjonariusz SB, ps. „WŁADYSŁAW KWOCZAK” wskazywał na swoje źródła, które były zwerbowane do rozpracowania struktur NSZZ „Solidarność”. Komisja dotychczas nie ustaliła, co dalej stało się z tymi materiałami. Z dotychczasowej analizy sposobu działania WSI można wnioskować, że zostały użyte bądź do szantażu występujących w sprawie osób, bądź jako pretekst do ich ponownego rozpracowania i zwerbowania. Tymczasem obowiązkiem WSI było przekazanie akt sprawy „PALESTRA” do IPN.

Informacje gromadzone przez rezydenturę dotyczyły:

 fundacji „V”, której sekretarzem jest były pracownik aparatu partyjnego PZPR i funkcjonariusz SB (do chwili jej rozwiązania;)

 rosyjskiej firmy „N”, handlującej lenteksem;

 zakładów „W”, przetwarzających złom metali nieżelaznych;

 firmy „I”, handlującej produktami rolno-spożywczymi, metalami kolorowymi oraz oferującej doradztwo w zakresie systemów przeciw pożarowych.

To pomaga stwierdzić, dlaczego działalność rezydentury nie mogła przynieść efektów wywiadowczych czy kontrwywiadowczych. Trudno bowiem w zakresie działania wymienionych podmiotów odnaleźć elementy związane z bezpieczeństwem państwa w sferze obronnej. Zasadniczy cel działań tej rezydentury był inny, więc nie może dziwić, że nie był on wyrażony wprost w dokumentacji. Potwierdzeniem tego faktu jest:

  1. kierunek typowania i sprawdzeń agentury – osoby typowane do pogłębionych sprawdzeń w UOP nie miały ani kompetencji związanych z bezpieczeństwem państwa, tym bardziej w aspekcie sił zbrojnych (aktor, plastyk, handlowiec), ani możliwości (np. rok urodzenia: 1920);
  1. brak przesłanek wskazujących na prowadzenie pracy w celu zabezpieczenia obronności państwa;
  1. typowanie do dalszego opracowania przed pozyskaniem w charakterze współpracownika osób, których zasób wiedzy lub kariera zawodowa nie wiązały się z ustawowymi zadaniami WSI:

Wewnętrznej. Strona 61 z 374

- ekonomista A.W., co do którego WSI sądziły, że posiada wiedzę o aferze Art.-B i o powiązaniach biznesowych grupy polityków - w tym o wyprowadzeniu z Polski równowartości 800 mld starych zł (WSI interesowały się też politycznymi znajomymi W.);

- prawnik B., uwikłany we współpracę z SB;

- b. TW ps. „KRZEMIŃSKI”, przestępca i przemytnik, posiadający kontakty z międzynarodowymi grupami przestępczymi handlującymi narkotykami;

  1. poszukiwanie możliwości uzyskiwania informacji ze środowiska bankowego (takie możliwości zdecydowały o wytypowaniu do werbunku byłego i negatywnie zweryfikowanego funkcjonariusza operacyjnego SB, Stanisława Bajdy), co tłumaczono faktem, iż bliskimi współpracownikami Bogusława Bagsika byli dwaj pracownicy Referatu V SB RUSW w Cieszynie;
  1. akceptowanie tych działań przez Szefa Służby Kontrwywiadu WSI kmdr. Kazimierza Głowackiego, co może wskazywać na to, że prowadzono zaprogramowane sprawdzenia środowiska biznesowo-prawniczego w woj. bielskim, z wyraźnym ukierunkowaniem na pozyskanie wiedzy umożliwiającej szantażowanie wybranych osób.

Materiał w sprawie „O” został wytworzony przez Zarząd III WSI, ale po jej zakończeniu został wysłany do Oddziału Bezpieczeństwa WSI. Zapis sprawy prowadzonej przez gł. specjalistę Zarządu III WSI płk. Marka Wolnego za zgodą Szefa Służby Kontrwywiadu WSI kmdr. K. Głowackiego przekazano do Oddziału Bezpieczeństwa, co miało go ukryć przed pracownikami Zarządu III WSI. Prowadzono działania wykraczające poza kompetencje kontrwywiadu WSI, prowadząc działania nakierowane na rejon bielski i typowe dla wywiadu. Zrealizowano zaplanowane działania w ściśle wybranym miejscu i czasie, co mogło mieć związek z przemytniczą aktywnością środowiska biznesmenów „wiedeńskich”. Działania te mogły mieć dwojaki wymiar: z jednej strony służyły rozpoznaniu stanu zabezpieczenia przez służby specjalne pewnych środowisk i osób, z drugiej zaś mogły być preludium dla planowanych działań, dla których konieczne było rozpoznanie przeprowadzone w środowisku politycznym i prawniczym. Patrząc z tej perspektywy, można uznać, że mogliśmy tu mieć
do czynienia z działaniami osłonowymi związanymi z planowaną aktywnością biznesową, dla której rejon bielski miał istotne znaczenie. O takiej intencji autorów tego przedsięwzięcia świadczy też fakt, iż rezydenci WSI podjęli - za zgodą kierownictwa służby - decyzję o nadaniu swoim informatorom pseudonimów, będących nazwiskami osób publicznie znanych i odgrywających szczególnie istotną rolę w społeczności Bielska-Białej (np. „JANUSZ OKRZESIK”, czy „JAN MICHNA”). Mamy tu do czynienia z maskowaniem przestępczych działań, które w przypadku wszczęcia postępowania karnego Strona 62 z 374

miały skierować podejrzenia na niewinne osoby i zdyskredytować je tym samym w oczach opinii publicznej.

Sprawa „niejawnej rezydentury O” dobrze pokazuje patologię służb specjalnych w latach 90., gdy dla uzyskania wiadomości mogących kompromitować polityków i służyć do ich kontrolowania sięgano po elementy zdeprawowane i kryminalne. O takich właśnie zamiarach twórców i organizatorów rezydentury „O”, świadczy nie tyle fakt, iż nie przyniosła ona żadnych korzyści operacyjnych, ale to, iż żaden spośród zidentyfikowanych przestępców nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Dobór osób zabezpieczających spływ informacji i stanowiących potencjalny aparat ochronny w przypadku konfliktu z prawem, przemawia za tym, że powołanie tajnej ekspozytury KW WSI w Bielsku-Białej, nie miało nic wspólnego z zadaniami służb wojskowych. 75

W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: kmdr Kazimierz Głowacki, płk Marek Wolny, ppłk Jan Węgierski.

W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Konstanty Malejczyk. Do 1995 roku nadzór nad działaniami Wojskowych Służb Informacyjnych na zasadach ogólnej odpowiedzialności za podległy resort sprawował Minister Obrony Narodowej. W opisanym okresie urząd ten piastowali: Zbigniew Okoński i Stanisław Dobrzański.

Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty wywołują wątpliwość co do legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego.

75 Więcej na ten temat w następnym rozdziale. Strona 63 z 374

  1. Inwigilacja przez WSI środowisk politycznych

WSI aktywnie penetrowały środowiska polityczne, przede wszystkim polityków prawicy. Pomimo manipulowania przez WSI dokumentacją archiwalną oraz fałszowania zawartości teczek prowadzonych spraw operacyjnych można zdecydowanie stwierdzić, że skrupulatnie inwigilowano niektóre ugrupowania prawicowe. Były to środowiska tworzące lub sympatyzujące m.in. z Porozumieniem Centrum, Ruchem dla Rzeczpospolitej, Ruchem Trzeciej Rzeczpospolitej i Polską Partią Niepodległościową.76.

Zorganizowano działania operacyjne nakierowane na Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Celem tych działań było rozbicie Porozumienia Centrum, uwikłanie jego przywódców i dezintegracja tej partii77. Operacja była prowadzona od 1990 aż do 2001 r. Już w 1990 r. skierowano Grzegorza Żemka do rozpracowywania J. i L. Kaczyńskich, a szczególnie intensywnie działania przeciw środowisku PC prowadzono w latach 2000-2001, gdy telewizja publiczna kierowana przez Roberta Kwiatkowskiego wyemitował film „Dramat w trzech aktach” (oficerowie WSI zaangażowani w inwigilację PC na początku lat 90. - m.in. Zenon Klamecki - na bieżąco informowali kierownictwo WSI o swoich kontaktach z autorami filmu „Dramat w trzech aktach”)78.

Kontynuacja praktyk z lat PRL

Działania odnośnie tych środowisk dowodzą, że WSI zachowywały się jak komunistyczna WSW, która będąc tzw. „policją polityczną” w armii kontrolowała poglądy polityczne żołnierzy i kadry dowódczej oraz zajmowała się zwalczaniem „wrogów ideologicznych”. Działalność tej formacji została oceniona już na początku lat 90. przez Podkomisję Nadzwyczajnej Do Zbadania Działalności Byłej Wojskowej Służby Wewnętrznej posła Janusza Okrzesika. Po zakończeniu prac w kwietniu 1991 r. komisja ta opracowała specjalny Raport, w którym wskazano m.in. na prowadzenie przez WSW działań przeciwko opozycji politycznej. We wszystkich instrukcjach tej służby istniał zapis o zwalczaniu wrogiej działalności politycznej. Do zadań WSW należało m.in. kontrolowanie udziału żołnierzy w 76 Komisja Weryfikacyjna dotarła do informacji, że prowadzono wiele akcji operacyjnych przeciwko opozycji politycznej.

Wskazują na to dowody zgromadzone w takich sprawach jak „APEL”, „WYDAWCA”, „SZPAK”, „PACZKA” i „HYDRA”.

77 Informacje pochodzą z wysłuchania przed Komisją Weryfikacyjną.

78 Teczka żołnierza WSI - Zenon Klamecki. Strona 64 z 374

praktykach religijnych i słuchaniu radiostacji zachodnich oraz wykrywanie w wojsku przestępstw o charakterze politycznym79. WSI działały jak WSW w czasach PRL80.

Inwigilowanie żołnierzy

Działania WSI przeciwko stowarzyszeniom wojskowym postulującym przeprowadzenie zmian w armii były skorelowane z działaniami przeciwko osobom cywilnym; występuje tu zasadnicza zbieżność działań operacyjnych. Działania wobec żołnierzy można by uznać za uzasadnione na tyle na ile mieściły się w ramach ustawowych.

To co było jednak charakterystyczne dla omawianych spraw to fakt, iż działania wobec żołnierzy stanowiły jedynie pretekst do rozpracowywania partii politycznych. Aktywnie zbierając informacje na temat związków funkcjonujących wśród oficerów WP (np. Stowarzyszenia Oficerów Na Rzecz Przemian w Wojsku, Stowarzyszenia Facta, Non Verba, Stowarzyszenia ”VIRITIM”) WSI przyjęły jako założenie operacyjne tezę, że „VIRITIM” jest organizacją inspirowaną przez środowiska polityczne skupione wokół polityków z rządu Jana Olszewskiego. Prowadzi to do wniosku, że opisywane tu działania WSI miały na celu zwalczanie politycznych przeciwników układu reprezentowanego przez WSI.

Działania WSI w tym zakresie były prowadzone ponadresortowo. Po 4 czerwca 1992 r. ówczesny Szef WSI Bolesław Izydorczyk na bieżąco przesyłał innym organom państwa ustalenia (także operacyjne) dotyczące stowarzyszeń wojskowych, ich sympatyków i byłego kierownictwa MON. Przedsięwzięcia WSI były koordynowane z Zarządem Kontrwywiadu UOP a szef tego pionu Konstanty Miodowicz zwrócił się do WSI o pomoc w rozpoznaniu nieformalnych grup działających w wojsku i ich związków z oddziałami podległymi MSW81.

W odręcznej dekretacji z 1 lipca 1992 r. wskazano, aby „nie nawiązywać w tej sprawie kontaktu z UOP do czasu oficjalnego uregulowania współdziałania KW WSI z UOP”. Do współpracy WSI z pionem Konstantego Miodowicza niewątpliwie jednak doszło. Wskazał na to Szef WSI w pismach do Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jerzego Milewskiego z 79 Pełny tekst Raportu posła Janusza Okrzesika został zamieszczony w Aneksie nr 1

80 W latach 90. wieloletnim szefem kontrwywiadu WSI był płk Lucjan Jaworski, który był wieloletnim żołnierzem WSW. W latach 90. płk Jaworski akceptował sprawy operacyjne wymierzone przeciwko ówczesnej opozycji. Zgodnie z wyjaśnieniami złożonymi przez płk L. Jaworskiego przed Komisją Weryfikacyjną „min. Komorowski zgodził się, abym mógł dobierać sobie ludzi do kontrwywiadu” Informacja z wysłuchania Komisji Weryfikacyjnej.

81 Dyrektor Zarządu Kontrwywiadu UOP Konstanty Miodowicz w piśmie z 24 czerwca 1992 r. do Szefa Zarządu III WSI płk. Lucjan Jaworskiego stwierdził: „W ramach kontrwywiadowczego zabezpieczenia Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych MSW uzyskaliśmy sygnalną informację o możliwości działania Związku Młodszych Oficerów. Organizacja ta skupiająca młodszą kadrę dowódczą, ma działać na zasadach konspiracyjnych, co utrudnia rozpoznanie inspiratorów, kierujących i cele. Fakt istnienia nieformalnych grup w wojsku potwierdzać mogę – naszym zdaniem – nasilone ostatnio kontakty młodszych oficerów NJW MSW z kolegami z 10 Pułku Samochodowego MON. Uprzejmie proszę Pana Pułkownika o poinformowanie nas o posiadanym rozpoznaniu w odniesieniu do działających w wojsku nieformalnych grup.

Szczególnie zainteresowani jesteśmy ewentualnymi powiązanymi z wojskami podległymi MSW”. Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 18. Strona 65 z 374

8 lipca 1992 r. i do Ministra Spraw Wewnętrznych Andrzeja Milczanowskiego z 17 lipca 1992 r.82. WSI informowały także Naczelnego Prokuratora Wojskowego o konieczności uwzględnienia, że prasa i radio wskazywały, iż ulotki Stowarzyszenia „są wytwarzane i wysyłane co najmniej za wiedzą J. PARYSA, R. SZEREMIETIEWA i R. SIKORSKIEGO”83.

Doktryna przeciwnika politycznego

Występuje tu daleko idąca zbieżność działań tzw. grupy płk. Jana Lesiaka (UOP) z akcjami WSI, przy czym wojskowe służby specjalne precyzyjniej określiły działania operacyjne i wprost wskazały, kogo postrzegają jako głównego przeciwnika dla struktur państwa. Tym przeciwnikiem miały być środowiska z jasno określonym programem antykomunistycznym, zarówno wojskowe, jak i cywilne. Według WSI wszelkie środowiska krytykujące ośrodki władzy lub wojskowe służby specjalne powinny być ściśle kontrolowane84.

Działania te prowadzono od początku przemian ustrojowych w Polsce a WSI wypracowały swoistą doktrynę przeciwnika politycznego, którego należy zwalczać, ponieważ zagraża strukturom państwa. Pod pozorem gromadzenia informacji na temat ukazujących się artykułów prasowych, wywiadów radiowych i ulotek krytycznych wobec MON, WP i WSI, zbierano informacje o dziennikarzach i politykach. Inwigilowano przede wszystkim ugrupowania, grupy, partie polityczne i osoby, które domagały się przeprowadzenia dekomunizacji i lustracji w wojsku, rozwiązania Układu Warszawskiego, przystąpienia do NATO itd.

Występując przeciwko osobom ujawniającym nieprawidłowości czy pozostałości nomenklatury PRL w armii, WSI działały na rzecz zachowania komunistycznych wpływów w siłach zbrojnych.

Uznano, że powinny być inwigilowane środowiska i osoby, których celem jest m.in.:

- przedstawienie WSI jako organizacji skompromitowanej,

- wykazanie, że WSI są powiązane ze służbami specjalnymi państw b. ZSRR,

- oskarżenie WSI o usługi dla Prezydenta i występowanie przeciwko rządowi,

- inspirowanie zmian personalnych i organizacyjnych w WSI85.

82 Opracowanie WSI na temat Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku otrzymał 29 czerwca 1992 r. również Naczelny Prokurator Wojskowy płk Ryszard Michałowski. Fakt przesłania tego dokumentu oraz niektóre sformułowania zawarte w notatce na temat Stowarzyszenia wskazują, że planowano podjąć zdecydowane działania karne wobec organizatorów i inspiratorów zmian w wojsku. W dokumencie wskazano, że pomimo szybkiego (tj. 29 kwietnia 1992 r.) wyłonienia „kpt. Damiana Jakubowskiego, jako podejrzanego o uczestnictwo lub organizację Stowarzyszenia Oficerów Młodszych, nie został objęty czynnościami wyjaśniającymi z uwagi na przejście do MSW. Nie posiadamy na niego żadnych materiałów pozwalających na obecnym etapie podejrzenia te potwierdzić, lub wyeliminować”.

Teczka Nr 41

„Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 28-33. Patrz Aneks nr 14.


83) Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 33.

84) Świadczą o tym sprawy operacyjne „APEL”, „PACZKA”, „SZPAK”, „WYDAWCA”.

85) Patrz: „NOTATKA SŁUŻBOWA dotycząca ujawniania informacji o Wojskowych Służbach Informacyjnych w środkach masowego przekazu” autorstwa ppłk. Ryszarda Loncy, zamieszczony w Aneksie nr 15. Strona 66 z 374

Na początku lat 90. WSI prowadziły rozpoznanie środowisk oficerów domagających się przeprowadzenia zmian w Siłach Zbrojnych, zweryfikowania wyższej kadry dowódczej, odsunięcia osób skompromitowanych i wyciągnięcia konsekwencji wobec odpowiedzialnych za czystki polityczne z lat stanu wojennego86.

Do tej pory nie odnaleziono wszystkich dokumentów, a odszukane akta „Stowarzyszenie Oficerów Młodych. Profilaktyka kontrwywiadowcza” świadczą o manipulowaniu zawartością teczki87. 29 marca 1991 r. Szef Oddziału Kontrwywiadu Instytucji Centralnych MON w notatce dla zastępcy Szefa Zarządu II SG opisał działalność Stowarzyszenia na Rzecz Przemian w Wojsku w garnizonie Warszawa. Stwierdzono tam m.in.: „Mimo deklarowanych wzniosłych celów, do realizacji których stowarzyszenie zostało powołane, np. krzewienie patriotyzmu, honoru oficerskiego, to sposób naboru członków nosi znamiona konspiracji”.

W ciągu następnych miesięcy WSI podjęły głębokie działania operacyjne odnośnie tego środowiska, m.in. wyjaśniano kwestię autorstwa listów z ulotkami wysyłanych do jednostek wojskowych. WSI poddały też analizie ulotkę kolportowaną w lipcu 1991 r. na terenie WAT, podpisaną przez Stowarzyszenie Facta, Non Verba88.

Inwigilowanie prawicy

WSI prowadziły też działania operacyjne przeciwko środowiskom cywilnym. Z materiałów posiadanych przez Komisję Weryfikacyjną wynika, że na początku 1990 r. płk. Henryk Dunal z Zarządu II SG wydał Grzegorzowi Żemkowi dyspozycję, by ten wszedł do środowiska braci Kaczyńskich i podjął ich rozpracowanie. Według tychże materiałów działania, jakie następnie Żemek podejmował wobec braci Kaczyńskich i ich współpracowników miały charakter operacyjny i były próbą realizacji postawionego mu


86) Wobec członków Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku prowadzona była sprawa o krypt. „HYDRA”. Za jej prowadzenie odpowiedzialny był ppłk R. P. ze Stołecznego Oddziału Kontrwywiadu WSI. Nie należy wykluczać, że w wyniku tych działań doszło do sytuacji, w której WSI mogły - właśnie poprzez niektórych członków VIRITIM - podejmować działania, których celem było rozpracowanie środowisk prawicowych.

87) Teczka „Stowarzyszenie Oficerów Młodych. Profilaktyka kontrwywiadowcza”, archiwum WSI 717/03/2. Sprawa została rozpoczęta 24 grudnia 1991 r., a zakończona 8 kwietnia 1993 r.

Natomiast teczka została przesznurowana i opieczętowana dopiero 16 października 2003 r. W dodatku z kart dokumentów zawartych w teczce starano się usunąć wcześniejszą paginację, ale ponieważ zrobiono to nieumiejętnie, na niektórych dokumentach widać jej ślady (np. karta z teczki numer 1 wcześniej miała numerację 17, karta nr 2-51, karta nr 3-53, karta nr 27-99, karta nr 45-120). Oznacza to, że dużą cześć pierwotnych dokumentów (przypuszczalnie około 80 kart) usunięto z teczki. Oficjalnie rozpracowanie w sprawie Stowarzyszenia Oficerów Młodszych rozpoczęto w grudniu 1991 r., tymczasem w teczce znajduje się dokument z 29 marca 1991 r., który zawiera informacje operacyjne, czyli inwigilację tej grupy prowadzono jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem sprawy.

88) W ulotce wskazano, że zmiany przeprowadzone w Wojsku Polskim są iluzoryczne: „Jesteśmy przekonani, że kluczowe postaci MON, które zrezygnowały z zebrań partyjnych na korzyść mszy polowych nie są i nie będą wiarygodne dla młodych oficerów. Tacy ludzie nie są godni miana oficera WP i nie widzimy w nich gwarantów bezpieczeństwa państwa”. W ulotce domagano się również usunięcia z wojska absolwentów sowieckich akademii, twórców doktryny wojskowej Układu Warszawskiego i zbudowania Wojska Polskiego w oparciu o młode kadry o czystych rękach i nowym spojrzeniu, wykształcone i nie mające starych nawyków. Strona 67 z 374

zadania. Oficerami związanymi z Żemkiem byli Łada, Żyłowski i Klamecki89. Informacja ta jest o tyle istotna, że nazwiska tych samych oficerów pojawiają się na początku lat 90. przy okazji rozpracowywania Porozumienia Centrum przez WSI. Oznacza to, że spotkania grupy oficerów Zarządu II SG prowadzących sprawę Grzegorza Żemka z Maciejem Zalewskim były częścią znacznie większej operacji WSI w związku z inwigilacją PC. Latem 1991 r. płk Zenon Klamecki zainicjował spotkanie ppłk. Jerzego Klemby z M. Zaleskim. Spotkanie odbyło się w kawiarni przy ul. Grójeckiej. Ppłk Klemba twierdził, że M. Zalewski miał zamiar wytypować oficerów z wojskowych służb specjalnych, którzy mieliby pracować w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Wkrótce miało dojść do kolejnych dwu spotkań z M. Zalewskim – pierwsze odbyło się w siedzibie BBN, drugie w firmie „Klif” w pobliżu ul. Marsa. Po ustąpieniu M. Zalewskiego z BBN kontakty te ustały. Jeden z uczestników tych spotkań, płk Jerzy Zadora o spotkaniu z M. Zalewskim miał poinformować płk.
Żyłowskiego.

Płk Zadora stwierdził także, że informacje o tych rozmowach posiadali inni wyżsi oficerowie wojskowych służb specjalnych: „Wiedza o tych spotkaniach nie zamykała się w wąskim gronie oficerów Zarządu II. Rozmówca stwierdził, że wszyscy szefowie o nich wiedzieli”.

Według wyjaśnień płk. Zadory „kontakty oficerów Zarządu II z osobami z ministerstw, a taką osobą był p. Zalewski, były wówczas częste i naturalne”. Z relacji płk. Klameckiego wynika, że nigdy nie poznał osobiście Jarosława Kaczyńskiego i Adama Glapińskiego z PC90.

Warto nadmienić, że płk Klemba od połowy lat 80. prowadził ożywioną działalność gospodarczą. W kierowanym przez niego wydziale wykonywano usługi remontowe sprzętu elektronicznego, w tym radioodbiorników, składano tam również telewizory „Jowisz” a ich koszt był dwukrotnie niższy niż w sklepach - i większość tej produkcji trafiała do prywatnych mieszkań szefów Zarządu II. W tym czasie płk Klemba zaczął budować dom i na ten cel zaciągał kolejne kredyty. Dla pokrycia wydatków miał utworzyć spółkę handlową, zajmującą się importem towarów ze stref wolnocłowych. Po odejściu ze służby „zaczął się obracać w kręgach ówczesnej finansjery związanej z FOZZ”. Jeden z jego znajomych meldował na początku lat 90., że Klemba „pracuje dla premiera Mazowieckiego i będzie w zespole zajmującym się polskim zadłużeniem”91)

Mniej więcej w tym samym czasie dwóch młodych oficerów WSI - por. Piotr Polaszczyk92 i kmdr por. K.[nazwisko w aktach Komisji Weryfikacyjnej] - nawiązało kontakty z środowiskiem cywilnych polityków. W drugiej połowie 1991 r. nawiązywali oni


89) Informacje pochodzą z wysłuchania przed Komisją Weryfikacyjną.

90) Teczka żołnierza WSI - Zenon Klamecki, k. 104, 198-200.

91) Teczka pk „J”, k. 18.

92) Piotr Polaszczyk - w latach 1991-1996 oficer KW WSI, w latach 1992-1995 zajmował się tzw. osłoną obiektową WAT, rozpracowywany następnie w ramach sprawy „PACZKA”. Strona 68 z 374

kontakty z politykami ugrupowań prawicowych (m.in. z Janem Parysem i Janem Olszewskim). Kontakty te mogły spełniać rolę sondażową, zmierzając do określenia nastawienia tych polityków do ewentualnych zmian w wojsku i WSI. Wiedzę na temat tych spotkań posiadali przełożeni obu oficerów. K. meldował o spotkaniach z politykami prawicy swojemu szefowi, płk. M. Czaplińskiemu.

K. po raz pierwszy skontaktował się z politykami prawicy jesienią 1991 r., gdy por. Polaszczyk zaproponował mu udział w spotkaniu towarzyskim z mec. Janem Olszewskim i dr. Wojciechem Włodarczykiem. Spotkanie to zapoczątkowało wiele innych - z osobami o prawicowej orientacji politycznej i z dostojnikami kościelnymi. Oficerowie spotykali się z J.

Parysem w prywatnym mieszkaniu, ale by porozmawiać wychodzili na spacer do parku. Oprócz J. Parysa w spotkaniach uczestniczyli m.in.: Józef Szaniawski, bp. Sławoj Leszek Głódź, płk Franciszek Sznajder (zdaniem K. to on mógł być pośrednikiem przy nawiązaniu kontaktów z J, Parysem), płk Józef Pawelec (poseł na Sejm RP w latach 1991-1993 i jeden z założycieli stowarzyszenia „Viritim”) oraz Leszek Moczulski (spotkanie z nim zostało zorganizowane po wyborach 1991 r., gdy był wymieniany jako kandydat na Ministra ON; inicjatorem spotkania był płk Pawelec, a odbyło się ono w jego mieszkaniu w Nadarzynie).

Rozmawiano o zmianach zachodzących w kraju i w siłach zbrojnych (także w WSI), o stosunku młodszej kadry oficerskiej do tych zmian i o nastrojach panujących w kadrze.

K. ocenił, że kontakty por. Polaszczyka z politykami prawicy z lat 1991-1993 mogły być inspirowane przez wysokich rangą byłych oficerów Szefostwa WSW: płk. Aleksandra Lichockiego (ostatniego szefa Zarządu I Szefostwa WSW) oraz płk. Marka Wolnego (ostatniego szefa Oddział II w Zarządzie III, a wcześniej szefa Oddziału III w Zarządzie I Szefostwa WSW)93. Według K. por. Polaszczyk utrzymywał w tym czasie częste kontakty z tymi oficerami.

We wrześniu 1992 r. K. został wezwany na rozmowę do oficera ówczesnego oddziału bezpieczeństwa - płk. Krzysztofa Kucharskiego, któremu szczegółowo opisał i wyjaśnił historię swojego udziału w spotkaniach z politykami.

Inwigilacja życia politycznego w 1992 r.

WSI odnotowywały przypadki nadsyłania do oddziałów wojskowych listów z ulotkami na temat uwłaszczenia komunistycznej nomenklatury w wojsku oraz nieudolności 93 Oddział III w Zarządzie I Szefostwa WSW pod koniec istnienia tej służby zajmował się zwalczaniem dywersji ideologicznej. Strona 69 z 374

szefów MON (J. Onyszkiewicza i B. Komorowskiego)94. Dążyły do precyzyjnego ustalenia autorów ulotek i organizatorów stowarzyszeń przedstawianych jako działające w wojsku. WSI dokonały m.in. analizy stempli pocztowych, przeprowadziły kryminalistyczne badania biologiczne znaczków pocztowych na obecność śliny nadawców listów, porównano też wzory pism maszyn do pisania. Uzyskano kopie dokumentów sporządzonych przez wojskowych, których wytypowano jako mogących uczestniczyć w akcji rozsyłania listów. Poddano też badaniom grafologicznym wzory ich pisma ręcznego (podjęto decyzję o uzyskania od tych osób, bez ich wiedzy, pisma ręcznego). Zastosowano podsłuch telefoniczny wybranych numerów. Nie podjęto natomiast działań zmierzających do wyjaśnienia przedstawionych w ulotkach informacji na temat nieprawidłowości gospodarczych,.

W notatce z 3 czerwca 1992 r. szef Oddziału KW WLiOP płk Andrzej Firewicz napisał, że autorami ulotek byli raczej niezadowoleni z rozwoju swych karier zawodowych oficerowie starsi ze Sztabu Generalnego lub Departamentu Wychowania MON. Informatorzy KW wskazywali, że autorzy mogli wywodzić się z Pomorskiego Okręgu Wojskowego.

Tydzień później płk Firewicz stwierdził, że list Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku mógł „być próbą ingerencji w środowisko wojskowe niektórych ugrupowań politycznych”. Rozmówca płk. Firewicza wskazał, że mogły to czynić KPN, PPN, PC, ale „nie podał żadnych konkretów zastrzegając się, że to jego prywatna ocena, za którą przemawia jednak zawarta w liście deklaracja poparcia dla Parysa i niechęć do Komorowskiego i Onyszkiewicza”.

Bardziej szczegółowe informacje posiadała warszawska komórka WSI. Szef Oddziału Stołecznego WSI ppłk Jerzy Drąg informował, że operacyjnie wytypowano inspiratorów akcji rozsyłania listów, których miano poddać kontroli operacyjnej95). Kolejny fragment tej notatki


94) WSI były zaniepokojone np. kolportażem w maju 1992 r. ulotki Stowarzyszenia Oficerów Młodszych, w której stwierdzono m.in.: „Wojskowa nomenklatura komunistyczna czuje się bardzo dobrze. W związku z tym pan Prezydent Wałęsa winien zaprzestać ochraniać tą nomenklaturę i nie przeszkadzać w przeprowadzeniu reform w wojsku. Pan Premier Olszewski i pan Minister Parys winni bezzwłocznie przeprowadzić konieczną reorganizację Instytucji Centralnych [MON] i dostosować je do niezbędnego minimum. Przy tym należy jak najszybciej wymienić pracowników Departamentu Wychowania WP. Żądamy, aby Naczelny Prokurator Wojskowy wszczął postępowanie karne w sprawie wybudowania za bezcen willi dla wysoko postawionych oraz sprzedaży po zaniżonych cenach 284 samochodów osobowych dla generałów i pułkowników. Były wiceminister ON B. Komorowski winien być rozliczony za obniżenie dyscypliny w wojsku oraz drukowanie i rozwożenie samochodami wojskowymi materiałów wyborczych dla Unii Demokratycznej. Żądamy usunięcia z wojska wszystkich
nie zweryfikowanych prokuratorów wojskowych, którzy objęli wysokie stanowiska i mimo uprzednio popełnionych nadużyć swych obowiązków [tak w tekście – przyp. KW] czują się bardzo dobrze. Janusz Onyszkiewicz ze względu na swą krótkowzroczność i nieudolność (nie potrafił nawet zorganizować sobie sekretariatu, zatrudniając w nim oficerów z propagandy specjalnej „czerwieńszych z czerwonych”, podczas gdy zwalniano dużo młodych i dobrze wykształconych i to tych, którzy w 1989 w wyborach popierali „Solidarność”) nie powinien zajmować żadnego stanowiska (…).” Autorzy ulotki domagali się usunięcia z wojska m.in. generałów Franciszka Puchały, Edwarda Rogali, Mariana Robełka, Zbigniewa Lewandowskiego, Krzysztofa Owczarka i Czesława Laszczkowskiego.

95) Inspiratorami akcji ulotowej mieli być kpt. Tomasz Siemion, kpt. Damian Jakubowski, ppłk Jan Grudniewski, płk Stanisław Krowicki i płk Andrzej Kubicki. Według ppłk. Drąga „wymienione osoby nie cieszą się autorytetem w swoim środowisku służbowym, a ich poglądy na sytuację w wojsku są oceniane jako mało obiektywne”. W ocenie WSI istniało „uzasadnione podejrzenie”, że działania podjęte przez to Stowarzyszenie „mogło być inspirowane przez osoby zajmujące kierownicze stanowiska w MON”. Według WSI autorem listu mógł być kpt. T. Siemion, natomiast w przypadku pozostałych Strona 70 z 374

dowodzi, że inwigilowano szefostwo MON z czasów rządu J. Olszewskiego: „Na podstawie posiadanych danych operacyjnych jako inspiratorzy działań politycznych w przedmiotowej sprawie są wymienieni między innymi Jan Parys, Romuald Szeremietiew, Radosław Sikorski, gen. Marian Sobolewski oraz inni oficerowie WP bezpośrednio związani lub sympatyzujący głównie ze Stowarzyszeniem „VIRITIM”, KPN, PPN”96.

Podjęto decyzje o zastosowaniu przedsięwzięć specjalnych wobec wytypowanych osób, zorganizowano również ich „kontrolę poprzez OZI”. Jednak w teczce nie ma raportów informatorów WSI. Zwraca uwagę fakt, że ustalenia organizatorów były prowadzone przez różne grupy WSI, które nie przekazywały sobie ustaleń97).

W tym czasie WSI monitorowały także działalność innych środowisk cywilnych. W „Informacji miesięcznej dot. aspektów kształtujących sytuację kontrwywiadowczą” za maj 1992 r. Oddział 4 WSI zwrócił uwagę na odbywający się w Krakowie wiec Niepodległościowego Sojuszu Małopolskiego, Federacji Młodzieży Walczącej, „Solidarności `80” i Partii Wolności z okazji rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. W trakcie zebrania zapowiedziano utworzenie tzw. Gwardii Narodowej, „niezależnej organizacji wojskowej, składającej się z młodych ludzi, nie mających powiązań z b. PZPR.” Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Krzysztof Kopeć z KPN. WSI uzyskały informacje na temat spotkań organizacyjnych tej formacji, które 15 i 18 maja odbyły się w siedzibie FMW. WSI podejrzewały, że organizatorzy prowadzą nabór ochotników do walk w Jugosławii (wg WSI w kwietniu 1992 r. Krzysztof Kopeć i Wojciech Polaczek rozmieścili w Krakowie plakaty, na których informowali o walkach tzw. „Legionu Polskiego” w b. Jugosławii i postulowali walkę z
„pozostałościami komunizmu w Polsce”), ale obaj działacze zaprzeczali, by prowadzili punkty werbunkowe98).

W czerwcu WSI nie kryły zaniepokojenia opublikowaniem w „Gazecie Krakowskiej” artykułu, który był instruktażem dla osób odmawiających służby wojskowej. Pomocy w oficerów istniały „uzasadnione podejrzenia o prowadzenie działalności pozasłużbowej w wojsku”, np. kpt. D. Jakubowski naraził się WSI kontaktami z KPN i „VIRITIM” oraz udzielaniem krytycznych wywiadów o wojsku (w sierpniu 1991 r. dla tygodnika „Spotkania”, w styczniu 1992 r. dla I Programu Polskiego Radia).


96) Teczka Nr 41 „Stowarzyszenie Oficerów Młodych”, k. 9.

97) Zgodnie z „Notatką z wyjaśnień dotyczących Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku” (z 29 czerwca 1992 r.) już pod koniec kwietnia 1992 r. stwierdzono, że „znaczącą rolę w tych stowarzyszeniach odgrywa kpt. Damian Jakubowski (pełnił służbę w b. Dowództwie Wojsk Lotniczych w Poznaniu, kandydował na posła do Sejmu XII kadencji [tak w tekście! - jest to pomyłka sporządzającego notatkę oficera WSI; nie było Sejmu XII kadencji, w latach 1991-93 pracował Sejm I kadencji – przyp. KW] z poręczenia Polskiego Związku Zachodniego, zblokowanego z KPN, pod koniec kwietnia 1992 r. przeszedł z inicjatywy Antoniego Macierewicza do pracy w MSW i od tego czasu nie odnotowano przypadku kolportażu ulotek). Tymczasem np. w meldunku szefa Oddziału KW WLiOP płk A. Firewicza z 24 czerwca 1992 r. wskazano jedynie na nieformalne spotkania oficerów (także z WLiOP), pracujących nad restrukturyzacją Wojska Polskiego: „Z rozmowy wynikało, że grupę taką organizują oficerowie Dep. Wychowania i działać mają
bezpośrednio przy ministrze Parysie. Spotykali się w każdy czwartek w gmachu MON przy ul. Klonowej”.

98) Informacje miesięczne Zarządu Kontrwywiadu, k. 57-58. Strona 71 z 374

pisaniu wniosków o zastępczą służbę udzielały kościoły w Nowej Hucie oraz placówki krakowskich organizacji anarchistycznych. Miesiąc później w Warszawie odnotowano kolportaż ulotek organizacji „Wolność i Pokój”99.

Inwigilacja mediów

Większość spraw operacyjnych związanych z politykami opozycji prowadziła stale ta sama grupa oficerów WSI. Innymi słowy, w strukturach wojskowych służb specjalnych funkcjonowała wyspecjalizowana grupa oficerów, których zadaniem było zbieranie informacji na temat kontaktów żołnierzy WSI ze środowiskiem dziennikarzy, podmiotów prowadzących działalność wydawniczą i polityków. Sprawy te były osobiście nadzorowane przez ówczesnego Szefa Zarządu III WSI, płk. Lucjana Jaworskiego. Wśród osób prowadzących bądź zatwierdzających podejmowane w ramach spraw działania byli m.in. ppłk Ryszard Lonca, płk Janusz Bogusz, płk R. Bocianowski, płk Krzysztof Kucharski i mjr Niedziałkowski. W największym stopniu zaangażowany w prowadzenie spraw dotyczących polityków (bądź bezpośrednio kierujący tymi sprawami) był ppłk Ryszard Lonca100). Decyzje o wszczęciu rozpoczętych wówczas spraw miał podejmować szef WSI, gen. dyw. Bolesław Izydorczyk.

Pod pozorem osłony określonych instytucji lub osób zbierano informacje, które miały im zaszkodzić i skompromitować. Już 11 sierpniu 1992 r. została wszczęta sprawa pod kryptonimem „WYDAWCA” 101). Także tu oficerem prowadzącym był ppłk Ryszard Lonca.

Głównym celem było rozpoznanie rzeczywistych autorów artykułów prasowych z 1992 r., w których pojawiły się krytyczne informacje o WSI. Chodziło też o ustalenie źródeł informacji tych autorów. Szczególnie wskazano na teksty „Telepatia w wojskowej dyplomacji” („Nowy Świat” z 24 kwietnia 1992 r.), „Oficerowie Dwójki odchodzą z pracy” („Ekspres Wieczorny” z 20 czerwca 1992 r.) i „Wojskowy wywiad PRL” (pismo „Honor i Ojczyzna”).102)


99) Teczka nr 139/I – Informacje miesięczne Zarządu Kontrwywiadu 254/99/1

100) Ryszard Lonca służbę w WSW rozpoczął w 1978 r. Po ukończeniu kursu w Mińsku Mazowieckim został skierowany do oddziału ochraniającego Sztab Generalny. Od 1986 r. pełnił służbę w komórce kontrwywiadowczej przy Sztabie Generalnym (wśród tych osób był m.in. płk Sumiński, który uciekł do Wielkiej Brytanii). Następnie znalazł się w ochronie Ministra Obrony Narodowej gen. Floriana Siwickiego, uczestniczył w sprawie attache USA w Warszawie, płk Meyera. W latach 1989-1990 zajmował się ochroną kontrwywiadowczą Wojciecha Jaruzelskiego. W 1992 r. znalazł się w oddziale 4 Ochrony Wewnętrznej, zajmował się m.in. sprawą „SZPAK”, której figurantem był Radosław Sikorski.

101) Sprawa krypt. „WYDAWCA” – nr 06/1992.

102) W „Notatce służbowej dotyczącej ujawnienia informacji o Wojskowych Służbach Informacyjnych w środkach masowego przekazu” z 18 sierpnia 1992 r. ppłk R. Lonca podejrzewał, że głównym autorem tekstów był Jerzy [właściwie: Józef – przyp. KW] Szaniawski oraz (w kolejnych miesiącach) płk rez. Stanisław Dronicz, zaś źródłem była osoba związana z WSI. W opinii R. Loncy ważniejsze artykuły – pod względem szczegółowości informacji – ukazują się jako listy lub opracowania anonimowe wywiadu, kontrwywiadu lub Sztabu Generalnego. Strona 72 z 374

W ocenie płk. Loncy teksty te szkalowały WSI i dowodziły, że ich autorzy mogą posiadać źródła informacji ulokowane w WSI. Zwraca uwagę wniosek płk R. Loncy, który stwierdził, że kreśląc czarny wizerunek WSI autorzy „domagają się dokonania zmian pod hasłem dekomunizacji tych służb”. Ocenił, że należy odciąć informacje dla „skrajnie prawicowych ugrupowań”. Zalecił podjęcie działań operacyjnych w celu m.in. ustalenie „redakcji czasopism i ugrupowań politycznych, które dążą do uzyskiwania niejawnych informacji o WSI w celu kompromitowania tych służb”. Swoje zainteresowanie operacyjne ukierunkował głównie na środowisko Fundacji „MYŚL” i wydawanego przez nią czasopisma „Honor i Ojczyzna” oraz na środowisko skupione w „VIRITIM”.

Wśród osób, odnośnie których WSI aktywnie zbierały informacje, byli m.in. Janusz Szpotański oraz Janina Łukasik-Mikłasz i Paweł Mikłasz z Fundacji „Myśl”, Józef [w aktach błędnie wymieniany także jako Jerzy] Szaniawski i ppłk rez. Stanisław Dronicz. W zainteresowaniu WSI znaleźli również sympatycy i członkowie „VIRITIM” (m.in. Czesław Bielecki, Wojciech Bogaczyk, Henryk Czarnecki, płk rez. Ryszard Dorf, kpt. Damian Jakubowski, Romuald Szeremietiew i Piotr Woyciechowski)103).

Zainteresowanie to przekraczało zwykłe ramy osłony kontrwywiadowczej Sił Zbrojnych RP. W przypadku Pawła Mikłasza i Janusza Szpotańskiego w aktach sprawy zachowały się zapytania Oddziału 4 WSI (tzw. E-15) skierowane do Wydziału II Biura Ewidencji i Archiwum UOP. Jako powód zapytania wskazano „przed rozpracowaniem”. W podjętych w toku sprawy działaniach chodziło o dotarcie operacyjne do tych osób.

W wyniku dalszych działań wytypowano osobę płk. Jana Bąka z Zarządu XV Sztabu Generalnego WP jako osoby, która będąc związana z ekipą min. J. Parysa mogła dostarczać informacji o WSI. Według prowadzących sprawę płk Bąk, pełniąc w przeszłości służbę w JW (rozpoznania radioelektronicznego) w Przasnyszu, wiedział o udziale tej jednostki w rozpracowywaniu środowisk opozycji politycznej przed 1989 r. i jako osoba związana z redakcją czasopisma „Honor i Ojczyzna” mógł być zainteresowany w przekazywaniu takich informacji temu środowisku. Jednak w toku sprawy informacji tych nie potwierdzono. W dalszej kolejności autorstwo artykułów na temat WSI przypisano red. Jerzemu [właściwie: Józefowi] Szaniawskiemu, który według prowadzących sprawę związany był z J. Parysem i miał kontakty ze wojskowym środowiskiem skupionym w „VIRITIM” (m.in. z red. naczelnym „Honor i Ojczyzna” ppłk. S. Droniczem, ppłk. Grudniewskim i płk. Mańką).

Chcąc to zweryfikować aktywnemu rozpracowaniu poddano redakcję czasopisma „Honor i 103 Teczka Nr 06 pk „WYDAWCA”, k.4. Strona 73 z 374

Ojczyzna”. W aktach sprawy „WYDAWCA” zachowały się notatki na temat Fundacji „Myśl” – określano jej profil gospodarczy, schemat organizacyjny, placówki terenowe i warunki lokalowe, są też wzmianki o kłopotach finansowych, informacje o planie przestrzennym i wyposażeniu redakcji w telefony, system alarmowy i sprzęt komputerowy, o posiadaniu przez sekretarkę notatnika (wskazano, że jest to informacja ważna) i finansowaniu przez środowiska kombatanckie z Wielkiej Brytanii.

Pomimo ewidentnego manipulowania zawartością teczki „WYDAWCA” zachowały się dowody na prowadzenie przez WSI działań inspirujących104. Na jednej z notatek ppłk J. Bogusz naniósł odręczną adnotację: „W dniu 03.10.1992 r. informowałem szefa WSI o zainteresowaniach red Krzemienia ataszatami. Płk Izydorczyk wyraził zgodę na zaproponowaną koncepcję podstawienia redaktorowi „K” oficera z WSI. Szczegóły do omówienia”105).

Sprawa kryptonim „SZPAK”

W 1992 r. rozpoczęto również - w ramach Sprawy Operacyjnej Rozpracowania o kryptonimie „SZPAK” - szczegółowe rozpracowanie wiceministra obrony narodowej Radka Sikorskiego106. Dokładna data wszczęcia SOR „SZPAK” nie jest znana.107 Jako powód wszczęcia SOR „SZPAK” przyjęto fakt, że R. Sikorski jest „zaangażowany w działalność polityczną ugrupowań stawiających sobie za cel osłabienie struktury i spoistość wojska, osłabić autorytet Zwierzchnika Sił Zbrojnych i kierownictwa MON. W perspektywie podporządkowania Sił Zbrojnych określonym celom politycznym „Szpak” [tj. R. Sikorski] szczególnie zaciekle atakuje Wojskowe Służby Informacyjne podważając ich cele i zadania, chce paraliżować działania WSI.”


104) Nawet pobieżne zapoznanie się z teczką sprawy „WYDAWCA” wskazuje, że manipulowano także zawartością. Ponad połowa teczki zawiera wycinki prasowe. Ostatnia notatka służbowa datowana jest na 2 listopada 1992 r. Według adnotacji na okładce sprawę zakończono 28 grudnia 1993 r., teczkę przesznurowano (zgodnie z pieczęcią na okładce) 28 grudnia 1993 r.

Tymczasem w przesznurowanej teczce umieszczono kopię artykułu ze „Sztandaru Młodych” z 27 maja 1994 r. Co więcej, ślady zewnętrzne tej manipulacji próbowano nieumiejętnie ukryć – np. zszyto i opieczętowano teczkę inną pieczątką do pakietu niż ostatnią stronę z pieczątką informującą o ponumerowaniu i przesznurowaniu teczki. Ostatnia strona została opieczętowana: „Pieczęć do pakietu III”, natomiast na miejscu przesznurowania odciśnięta jest „Pieczęć do pakietu II”, tak jak okładki teczki.

105) Sprawa krypt. „WYDAWCA” – nr 06/1992, Notatka służbowa z dnia 01.10.1992 r., k. 36.

106) Teczka Nr 021/92 pk „SZPAK”.

107) „Plan czynności operacyjnych kryptonim SZPAK” został sporządzony 2 października 1992 r. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że formalnie rzecz biorąc sprawę rozpoczęto 1 października 1992 r., ale jedna z pierwszych notatek powstała już w pierwszej połowie maja 1992 r. W notatce tej zawarte są informacje – uzyskane od „źródeł osobowych” – o zajęciach zawodowych i kontaktach towarzyskich R. Sikorskiego. Podano nawet sumę rachunku za połączenia telefoniczne z początku maja 1992 r. a autor tego dokumentu (prawdopodobnie płk R. Lonca) podkreślił wręcz, że są to „dane operacyjne”. W końcowym fragmencie notatki zawarł nawet informację, że czynności wyjaśniające (dot. artykułu w „Globie”) prowadził na polecenie płk. Jaworskiego i kmdr. Głowackiego, i że otrzymał na to stosowną notatkę. Zatem wszczęcie SOR „Szpak” mogło mieć miejsce znacznie wcześniej a figurująca na okładce teczki data rozpoczęcia (1 października 1992 r.) nie odpowiada prawdzie. Sam płk Ryszard Lonca w czasie wysłuchania przed Komisją
Weryfikacyjną stwierdził: „Teczka sprawy „SZPAK” była grubsza, jej część została zniszczona bądź wyłączona ze sprawy”. Strona 74 z 374

Prowadzenie SOR „SZPAK” również zlecono płk. R. Loncy a nadzór nad nim sprawowali płk Lucjan Jaworski i płk Janusz Bogusz. Według wyjaśnień płk. Loncy prowadzenie SOR „SZPAK” miał mu zlecić sam szef WSI, gen. Izydorczyk, a on był jedynie kontynuatorem sprawy, która była już prowadzona.

W toku sprawy podjęte zostały działania mające na celu inspirowanie artykułów prasowych negatywnie pokazujących osobę Sikorskiego, zwłaszcza jako wiceministra obrony narodowej w rządzie Jana Olszewskiego. Jedną z inspirowanych przez WSI osób był dziennikarz „Gazety Wyborczej”, Edward Krzemień108. Niewykluczone, że w trakcie prowadzenia SOR „SZPAK” WSI same mogły kreować negatywny wizerunek figuranta (tj. wiceministra Sikorskiego) poprzez ujawnianie i nagłaśnianie dyskredytujących zdarzeń z jego udziałem109).

Sprawa kryptonim „PACZKA”

Na początku marca 1993 r. rozpoczęto prowadzić sprawę pod krypt. „PACZKA”, której głównym figurantem był kpt. Piotr Polaszczyk (ten sam, który w 1991 r. nawiązał kontakty z politykami prawicy)110). Na przełomie 1992/93 r. rozpoczął on działalność w branży samochodowej, gdzie m.in. kooperował z firmą Polmot Trading. W toku tej sprawy WSI zajmowała się również Fundacją „Pro Civili” (założoną m.in. przy współudziale obywateli Austrii, Manfreda Hollestscheka i Antona Kasco), mającą pomagać b. funkcjonariuszom państwowym. Z fundacją związany był również kpt. P. Polaszczyk, którego żona pełniła funkcję Dyrektora Generalnego Fundacji. Członkami Rady Fundacji byli również m.in. Janusz Maksymiuk111). Fundacja ostatecznie została całkowicie


108) Wcześniej dokonano rozpoznania operacyjnego osoby E. Krzemienia za pośrednictwem rzecznika prasowego MON Ryszarda Tabora – który był OZI obsługiwanym przez płk R. Loncę. Poprzez R. Tabora WSI uzyskało informacje o negatywnym nastawieniu red. E. Krzemienia do postulowanych przez środowiska prawicowe zmian w WP i do osoby wiceministra R. Sikorskiego. W toku dalszych działań ustalono, że red. E. Krzemień jest zainteresowany napisaniem krytycznego artykułu o R. Sikorskim i skompromitowaniu go. Dzięki temu doszło do sytuacji ocenionej jako niezwykle „korzystna” dla WSI w aspekcie podjęcia działań inspirujących. Wówczas prowadzący sprawę zdecydowali się podstawić red. E. Krzemieniowi oficera WSI, który miał podsuwać mu materiały źródłowe do planowanych przez niego artykułów. E. Krzemień w swoich artykułach dotyczących sytuacji w resorcie obrony narodowej bardzo negatywnie przedstawiał osobę wiceministra R. Sikorskiego.

109) Wątpliwości budzi zdarzenie do jakiego doszło w dniach 6-7 maja 1992 r. w gmachu MON, gdy kierowca wiceministra R. Sikorskiego, szer. J. B. miał rzekomo zostać złapany na wynoszeniu z budynku ministerstwa kserokopiarki i tajnych dokumentów w celu powielenia ich na polecenie figuranta sprawy (tj. R. Sikorskiego). Wskutek interwencji jednego z oficerów próba ta została udaremniona. Potencjalny sprawca tego czynu miał działać w sposób dyskretny na wyraźne polecenie R. Sikorskiego. W rzekomej paczce miały znajdować się dokumenty (bez klauzuli tajności), w ocenie prowadzących sprawę zawierające tajemnice państwowe (m.in. miał tam znajdować się kilkudziesięciostronicowy dokument z charakterystykami wyższej kadry WP). Kreowanie tego typu sytuacji mogło w oczywisty sposób dyskredytować R. Sikorskiego, jednak z perspektywy WSI mogło też dawać podstawy do zainteresowania się jego osobą.

110) Teczka p.k. „PACZKA” nr rej. 012/1993

111) Okoliczności powstania Fundacji „Pro Civili” nie są do końca znane. W końcu 1999 r. postępowanie w tej sprawie wszczęła Prokuratura Wojskowa, jednak aż do chwili obecnej żadnej osobie związanej z Fundacją „Pro Civili” nie przedstawiono zarzutów. Szerzej temat ten został opisany w rozdziale „Działalność oficerów WSI w WAT”. W Radzie Fundacji zasiadały następujące osoby: Piotr Polaszczyk, Krzysztof Werelich, Marek Olifierczuk, Stanisław Świtalski, Dariusz Czapski, Janusz Maksymiuk, Tomasz Lis (Komisja nie ustaliła tożsamości tej osoby). Zarząd Fundacji tworzyli: Strona 75 z 374

przejęta przez oficerów WSI (w tym m.in. przez płk. Marka Wolnego) i współtworzyła sieć spółek wykorzystujących Wojskową Akademię Techniczną. Z upływem czasu rozpracowanie „aktywności gospodarczej” kpt. P. Polaszczyka przestało być zasadniczym celem sprawy. Prowadzący ją zainteresowali się przede wszystkim kontaktami figuranta sprawy ze środowiskami politycznymi, a zwłaszcza z politykami z rządu J. Olszewskiego. M.in. dokonano rozpoznania operacyjnego kontaktów kpt. Polaszczyka z b. ministrem J. Parysem, który w tym czasie pełnił funkcję szefa Hotelu „Merkury” w Warszawie i skupił wokół siebie grupę polityków prawicy, organizując u siebie spotkania polityczne. Spotkania polityków w Hotelu „Merkury” były operacyjnie monitorowane (obserwacja stacjonarna). Ponadto aktywnie zbierano informacje o E. Małeckim (byłym burmistrzem dzielnicy Warszawa-Praga a następnie prezesie Fundacji „Pro Civili”), pośle Mariuszu Marasku, Witoldzie Nieduszyńskim (współtwórca Ruchu Chrześcijańsko-Społecznego), red. Józefie
Szaniawskim i red. Pawle Rabieju. W toku dalszych działań powiązania kpt. Polaszczyka ze środowiskami prawicowymi były rozpoznawane za pomocą OZI („PACZKA-2” i „PACZKA-3”). W końcowym okresie prowadzenia sprawy wątek związany z kontaktami kpt. Polaszczyka ze środowiskami prawicowymi i rozpoznanie tego środowiska stanowiły wątek dominujący. Dokumentacja sprawy „PACZKA” jest jednak niekompletna, ponieważ znajdują się w niej prawie wyłącznie dokumenty wytworzone w roku 1995, choć - jak wspomniano - sprawa miała być prowadzona do lutego 2000 r.

Inwigilacja krytyków postkomunistów i Rosji

WSI prowadziły rozpoznanie środowiska dziennikarskiego także w związku z „Odezwą” z 31 stycznia 1995 r., w której autorzy alarmowali opinię publiczną, pisząc o politycznym wykorzystywaniu Wojska Polskiego i wojskowych służb specjalnych przez urzędującego Prezydenta RP Lecha Wałęsę do rzekomo przygotowywanego przez niego zamachu stanu112). W celu znalezienia autorów „Odezwy” porównywano stylistykę artykułów o WSI publikowanych w prasie oraz kolportowanej w maju 1992 r. ulotki Stowarzyszenia Oficerów Młodszych na Rzecz Przemian w Wojsku. Ppłk Lonca ocenił, że styl „Odezwy” wskazuje:

- wrogość wobec Belwederu,

- autorzy są związani z ugrupowaniami prawicowymi, wrogo nastawionymi do UOP, który ich inwigiluje, Tadeusz Dousa i Elżbieta Polaszczyk.


112) Teczka Nr 012/1995 pk. „APEL”. Za bezpośrednie prowadzenie tej sprawy znowu odpowiedzialny był ppłk Lonca, a nadzór nad nią sprawował płk Janusz Bogusz. Strona 76 z 374

- mają negatywny stosunek do ugrupowań postkomunistycznych, wrodzy wobec Rosji,

- negatywny stosunek do kleru, że indoktrynuje wiernych,

- autorzy wskazują, że reprezentują WSI113).

Na tej podstawie R. Lonca wytypował, że autorów wspomnianej „Odezwy” należy szukać w środowisku związanym z byłym ministrem Janem Parysem. W notatce Lonca wskazał także na konkretne osoby („znaną nam grupę tego ugrupowania stanowią”), do której oprócz J. Parysa zaliczył płk. Władysława [właściwe imię Franciszek – przyp. KW] Sznajdera z CUP, red. Józefa Szaniawskiego, red. Pawła Rabieja oraz kpt. Piotra Polaszczyka, którego scharakteryzował słowami: „nasz oficer” (przypomnieć tu trzeba, że na początku 1991 r. P. Polaszczyk nawiązał kontakty z J. Parysem, J. Olszewskim i L. Kaczyńskim).

Domniemani autorzy „odezwy” mieli być sprawdzeni operacyjnie (także w kontekście kontaktów z kpt. Polaszczykiem – notatka ppłk Loncy). Sprawie nadano priorytet „pilnej realizacji” – taką dyspozycję podpisał płk R. Bocianowski a domniemani autorzy zostali objęci czynnościami operacyjnymi. Poza aktywnym zbieraniem informacji na ich temat, prowadzona była aktywna penetracja ich środowiska z wykorzystaniem OZI, wśród których było m.in. źródło o pseudonimie „REDAKTOR”, mające bezpośrednie kontakty z red. Józefem [w dokumentach WSI nazywanym też błędnie Jerzym] Szaniawskim. Rozpracowywanie Bronisława Komorowskiego WSI rozpracowywały również środowisko polityczne Bronisława Komorowskiego.

Pretekstem do tego typu ingerencji były jego kontakty z Januszem Paluchem. Jednak wojskowe służby zebrały informacje zdecydowanie wykraczające poza ich zakres kompetencji. Pretekstem do takich działań miało być zwalczanie ingerencji obcych służb, lecz zdobyte informacje mogły posłużyć do nacisku na wymienione osoby. W 1993 r. kontrwywiad WSI uzyskał, poprzez współpracownika o pseudonimie „TOMASZEWSKI”, informację że obywatel francuski Julien Demol próbował dotrzeć do osób z administracji państwowej (wiceminister Bronisław Komorowski, Maciej Rayzacher, Jerzy Milewski) oraz wysokich oficerów WP (gen. Leon Komornicki, gen. Zalewski, gen. Roman Pusiak, gen. Zenon Bryk)114. WSI i UOP oceniły, że istnieją przesłanki wskazujące na związki J. Demola z obcymi służbami specjalnymi. Z dokumentów nie wynika, że ostrzeżono przedstawicieli administracji i wojska o możliwości pracy J. Demola dla obcego wywiadu. Ta


113) Teczka jw. pk. „APEL”, k. 4.

114) J. Demol przedstawiał się jako przedstawiciel firm zagranicznych, proponował podjęcie wspólnych działań gospodarczych (np. sprzedaż materiałów pędnych i smarów dla wojska, budowę mieszkań dla żołnierzy Warszawskiego Okręgu Wojskowego, utworzenie spółki joint venture z lotniskiem w Bydgoszczy). Strona 77 z 374

sytuacja posłużyła WSI jako pretekst do podjęcia rozpracowania Bronisława Komorowskiego i Macieja Rayzachera. W trakcie czynności operacyjnych WSI zebrały m.in. charakterystykę Rayzachera oraz informacje na temat pobytu Komorowskiego w obozie internowanych w Olesznie115. W toku tego rozpracowania kpt. Piotr Lenart wypytywał ws. „TOMASZEWSKI” m.in. o okoliczności poznania Komorowskiego i wydarzenia z okresu internowania116).

Działania te podejmowano, mimo że ws. „TOMASZEWSKI” podkreślał, że nie chce brać udziału w rozpracowywaniu polityków117. Służby interesowały się również kontaktami finansowymi Komorowskiego i Rayzachera z Januszem Paluchem, który prowadził tzw. „działalność parabankową”. Komorowski, Rayzacher i Benedyk mieli zainwestować w przedsięwzięcie Palucha 260 tys. DEM.

Płk Janusz Paluch działał wśród oficerów, a jego pośrednikiem w przyjmowaniu lokat był m.in. ppłk Janusz Rudziński118. Po bankructwie Palucha (wiosną 1992 r.) ws. „TOMASZEWSKI”, Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher chcieli odzyskać zainwestowane pieniądze przy pomocy wynajętych firm detektywistycznych, które wkrótce wycofały się z umowy, obawiając się powiązań politycznych Palucha. Komorowskiemu sugerowano, że pieniądze może odzyskać kontrwywiad WSI, który pomógł innym oszukanym w ten sposób wysokim oficerom WP119).

„TOMASZEWSKI” twierdził, że fundusze zbierane nieoficjalnie przez Palucha mogły 115 W sprawie rozpracowania „M” stwierdzono: „Po ogłoszeniu stanu wojennego, w Olesznie utworzono ośrodek dla internowanych działaczy „Solidarności”, wśród których znaleźli się Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher. Zadaniem WSW w tym czasie było odizolowanie internowanych od wpływu z zewnątrz, przez co również zapewnienie im wojskowej opieki lekarskiej. W zakresie leczenia stomatologicznego funkcjonował ws. „Tomaszewski”, który miał bieżące kontakty z w/w dysydentami z racji ich leczenia, a następnie również charakteru osobistego. Kontakty takie łatwo nawiązywał mając wesołe usposobienie i będąc otwartym, chętnym do udzielania pomocy. Z tej sytuacji korzystał niejednokrotnie por. Henryk Gut, będący w tym czasie oficerem KW w Olesznie. Jego prośby wobec ws. „Tomaszewski” dot. ustalenia wypowiedzi, zachowania internowanych - były przez źródło spełniane. Podrzucał np. prasę zachodnią internowanym i informował o ich reakcji na
powyższe, itp. Por. Gut nie starał się jednak uformalnić praktycznie istniejącego kontaktu operacyjnego”.


116) Pytania zadawano WS „Tomaszewskiemu” w trakcie badania poligraficznego mającego zdecydować o jego wiarygodności i przydatności do służby: „w trakcie odbywanego spotkania - pisze Lenart - powróciłem do kwestii kontaktów „Tomaszewskiego” z członkami elit politycznych i okoliczności ich poznania w 1981/82. WS „Tomaszewski” zrelacjonował mi bardziej szczegółowo swoją rolę w utrzymywaniu kontaktu internowanych z ich rodzinami i w ogóle ze światem (...).tą drogą doszedł list papieża do internowanych. Wtedy nie zdawał sobie sprawy z faktu, że brał udział w przedsięwzięciu, które mogło by się dla niego bardzo źle skończyć (...)”.

117) „WS Tomaszewski wywołał spotkanie w trakcie którego przekazał swoje wątpliwości odnośnie wykorzystania jego kontaktów w toku wykonywania złożonych zadań kontrwywiadowczych. Stwierdził, że aktualnie posiada jedynie ograniczony kontakt z Komorowskim i Rayzacherem więc trudno mu będzie zarekomendować swoja osobę posiadanymi kontaktami w środowiskach politycznych i gospodarczych.”

118) Według „Notatki służbowej” z 14.04.1995 r., sporządzonej przez kpt. Piotra Lenarta z Wydziału 2 Oddziału KW POW, Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher w okresie 1991-92 powierzyli WS. „Tomaszewski” wysokie sumy pieniędzy, aby ten wpłacił je do tzw. „banku Palucha” za pośrednictwem płk. Janusza Rudzińskiego. Cała suma opiewała na 260 tys. DM. Z odnalezionych dokumentów nie wynika, że WSI interesowały się źródłem pochodzenia zgromadzonego kapitału. Według rozpoznania Kontrwywiadu Wojskowego, pieniądze wpłacali także inni wyżsi oficerowie WP.

119) W notatce WSI stwierdzono, że Rayzacher i Komorowski nie mieli „możliwości żądania zwrotu pieniędzy drogą prawną”. WS Tomaszewski dowiedział się, że „generałom udało się odzyskać pieniądze przy pomocy kontrwywiadu wojskowego”. Próbą odzyskania pieniędzy zajął się w imieniu Komorowskiego i Rayzachera WS „Tomaszewski”. Podjął się on obserwować Demola, w zamian za pomoc w odzyskaniu od Palucha pieniędzy. W aktach nie ma informacji, czy próby odzyskania zainwestowanych pieniędzy przez ws. „Tomaszewski”, Komorowskiego i Rayzachera w „Bank Palucha” powiodły się. Brak też informacji, skąd tak dużą sumę posiadali wyżej wymienieni. Nie wiadomo też, jak zakończyło się rozpracowanie Komorowskiego, Rayzachera oraz wyższych oficerów WP. Strona 78 z 374

posłużyć do sfinansowania biura wyborczego Lecha Wałęsy lub kandydata przez niego popieranego.120 W czasie, gdy miał kłopoty z policją, Paluch ukrywał się w mieszkaniu siostry Wachowskiego w Bydgoszczy a w listopadzie 1994 r. zaproponował „TOMASZEWSKIEMU” wspólne interesy121).

Dopiero 22 maja 1995 r. szef WSI gen. Konstanty Malejczyk poinformował Szefa Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Wileckiego o tym, że J. Demol prowadzi działalność stanowiącą zagrożenie dla obronności i skarbu państwa RP. W ślad za tym postanowiono poinformować wyższą kadrę dowódczą o działalności J. Demola i przestrzec przed utrzymywaniem z nim kontaktów. Nic nie wiadomo o losach przestępczej działalności J. Palucha i związanych z nim oficerów WP zidentyfikowanych przez WSI122.

„Nasłuch obiadu drawskiego”

WSI do tego stopnia kontrolowały działania wysokich przedstawicieli administracji, że podsłuchiwały ich rozmowy. Dobitnym przykładem jest tzw. obiad drawski.

30 września 1994 r. żołnierze Oddziału Radioelektronicznego WSI zarejestrowali rozmowy prowadzone przez gen. Tadeusza Wileckiego i gen. Konstantego Malejczyka z Szefem UOP gen. Gromosławem Czempińskim oraz rozmowę wiceministra obrony narodowej Jana Kuriaty z gen. Henrykiem Miką. Rozmowy dotyczyły realizowanego kontraktu sprzedaży do Angoli 62 transporterów opancerzonych BWP-2. Prowadzący nasłuch natychmiast zameldowali przełożonym o przebiegu tych rozmów. Na ich polecenie taśmę z nagraniem zabezpieczono, sporządzono z niej stenogram, ale nie nadano jej wymaganej klauzuli tajności. Szef Oddziału Radioelektronicznego WSI przekazał kasetę z nagraniem Zastępcy Szefa Zarządu Kontrwywiadu, który przekazał ją swojemu szefowi, kmdr. Kazimierzowi Głowackiemu. Ten przedstawił materiały ówczesnemu szefowi MON Piotrowi Kołodziejczykowi. Minister zwrócił dokument kmdr. Głowackiemu, który - w nieustalonych okolicznościach - utracił go.


120) Tworzeniem takiego biura miał się zająć Mieczysław Wachowski. Natomiast Paluch - po bankructwie swego banku - przez pewien czas ukrywał się u siostry Mieczysława Wachowskiego.

121) W imieniu Palucha miał je prowadzić ppłk rez. Landowski, były szef Wydziału Wczasów WP. Pieniądze miały być ulokowane w zachodnich bankach. Według WS „Tomaszewskiego” pochodzić miały z nielegalnych transakcji: handlu bronią, narkotykami. Paluch twierdził, że posiada kontakty z mafią ze Wschodu i proponował WS „Tomaszewski” wspólne przedsięwzięcie polegające na handlu bronią, narkotykami i materiałami promieniotwórczymi. Firma miała służyć do prania tak uzyskanych pieniędzy.

122) 26 listopada 2001 r. sporządzono wniosek o zakończenie sprawy krypt. „M”, z którego wynika, że na wniosek UOP J. Demol został wydalony z Polski. Konsekwencji prawnych nie wyciągnięto wobec żadnej z osób objętych rozpracowaniem. Strona 79 z 374

16 czerwca 1995 r. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Henryk Goryszewski zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości z wnioskiem o wszczęcie postępowania karnego przeciwko osobom odpowiedzialnym za podsłuchiwanie prowadzonych na poligonie w Drawsku Pomorskim rozmów telefonicznych wysokich urzędników państwowych. W sierpniu 1995 r. Prokuratura Warszawskiego Okręgu Wojskowego odmówiła wszczęcia postępowania przygotowawczego w tej sprawie. W uzasadnieniu Prokuratura stwierdziła, że WSI nie naruszyły prawa, ponieważ prowadzony był jawny „nasłuch”, a nie „podsłuch”123).

Sprawa kontaktów z tygodnikiem „NIE”

W porównaniu z zakrojonymi na szeroką skalę działaniami operacyjnymi przeciwko politykom prawicy i oficerom postulującym zmiany w wojsku, reakcja kierownictwa WSI na informacje o przeciekach do tygodnika „NIE” była skromna. Na początku 1992 r. Zarząd Kontrwywiadu UOP poinformował szefa Zarządu Kontrwywiadu WSI płk. L. Jaworskiego o kontaktach kilku żołnierzy z pismem „NIE”. Byli to płk. J.Cz., chor. Z.G., ppłk Z.K. z szefostwa wojskowych służb łączności, ppłk M.S., płk W.R. (pracownik redakcji programów wojskowych Polskiego Radia), mjr rez. C.R. i ppłk L.Z. Podjęte przez WSI działania świadczą o tym, że żołnierze ci znaleźli się pod ochroną swoich szefów. Pomimo uzyskania informacji wskazujących na możliwość przecieku, nie podjęto rutynowych akcji. Pozorowano jedynie podjęcie działań, by ostatecznie zaniechać nawet tych okrojonych przedsięwzięć.

Z odręcznych adnotacji na dokumentach wynika, że płk L. Jaworski zalecił ustalić źródła przecieku informacji do „NIE”. Na meldunku zastępca Szefa WSI kmdr Kazimierz Głowacki poprosił o sprawdzenie stanu prawnego (czy opisany przez UOP kontakt żołnierza z „NIE” jest zabroniony?), potwierdzenie przekazanych faktów i meldunek w sprawie wniosków. W aktach zachował się także podpisany przez szefa WSI Czesława Wawrzyniaka meldunek do min. Jana Parysa na temat kontaktów żołnierzy z tygodnikiem „NIE”. Odręczna adnotacja na końcu dokumentu wskazuje, że egzemplarz nr 1 został zniszczony, a sam meldunek sporządzono wbrew stanowisku Zarządu III. Prawdopodobnie nie został przedstawiony szefowi MON. W aktach brakuje wniosków o wszczęcie sprawy operacyjnej, są tylko karty z zapytaniem do kartoteki Zarządu III WSI124).


123) Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, Teczka Nr 39, k. 113-118.

124) Teczka Głównego Specjalisty ZIII za rok 1993, k. 8-18. Strona 80 z 374

W kontraście do spraw operacyjnych prowadzonych przeciw wojskowym postulującym konieczność przeprowadzanie dekomunizacji, do żołnierzy kontaktujących się z tygodnikiem Jerzego Urbana WSI ustosunkowały się pobłażliwie i tolerancyjnie, co świadczy o pozorowaniu działań w tej sprawie.

Działania WSI wobec polityków lewicy

Podobnie lekceważąco WSI traktowały sygnały o popełnianiu ewentualnych przestępstw przez postkomunistów. Wprawdzie zbierano takie informacje o politykach z tego środowiska, jednak w tych przypadkach służby wojskowe zachowywały się bardzo wstrzemięźliwie. Informacje te nie posłużyły WSI do wszczęcia spraw operacyjnych. Nie zachowały się też dokumenty świadczące o tym, że sygnały o potencjalnych przestępstwach przekazywano do przełożonych tych osób albo do prokuratury, cywilnych służb specjalnych lub ministrów odpowiedzialnych za daną sferę działalności. W odróżnieniu od spraw dotyczących polityków prawicowych zwykle odnotowywano jedynie zaistnienie jakiegoś zdarzenia. Oznaczać to może, że albo służby wojskowe były ukierunkowane na rozpracowywanie i zbieranie informacji tylko o jednej grupie politycznej, która stanowiła istotne zagrożenie dla dotychczasowego układu postkomunistycznego, albo że WSI stanowiły w istocie autonomiczny podmiot dążący do kontrolowania rzeczywistości społecznej, gospodarczej i
politycznej bez względu na zabarwienie ideowe.

Na rzecz tej drugiej możliwości przemawia fakt, że WSI podejmowały także działania operacyjno-rozpoznawcze wobec polityków SLD. Według informacji zawartych w notatce ze spotkania z TW Wojciechem M., w nielegalnym obrocie bronią i materiałami rozszczepialnymi brali na początku udział także liczni politycy lewicy125).

WSI usiłowała zebrać materiały na Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego.

Komisja Weryfikacyjna natrafiła na dokumenty omawiające sprawę rzekomego przyjęcia czeku na milion dolarów dla Fundacji Jolanty Kwaśniewskiej126). Działania WSI wobec Prezydenta Kwaśniewskiego wynikały z zaangażowania niektórych oficerów WSI w rywalizację firm zagranicznych na polskim rynku alkoholowym. Ppłk. M. Trylińskiego wspierał interesy francuskiej firmy EURO-AGRO (był bratem współwłaściciela tej firmy), która usiłowała przejąć zyski z produkcji i sprzedaży wyrobów Zakładów POLMOS w Żyrardowie127). Konkurentem firmy francuskiej była amerykańska firma Philips Millenium


125) Notatka wymienia nazwiska polityków, ale ze względu na jednoźródłowość w niniejszym raporcie nie są one przedstawione. Teczka materiały operacyjne oddziału KW, k 131-132.

126) Informacja na ten temat ma charakter tzw. informacji ze słuchu i trudno jej przypisać istotne znaczenie dowodowe.

127) W dokumencie WSI odnotowano: „Podczas ostatniej rozmowy telefonicznej z bratem, mjr Tryliński dowiedział się, że przebywający aktualnie w Polsce Tadeusz Dorda ma prawdopodobnie zorganizować spotkanie swojego amerykańskiego Strona 81 z 374

Beverage, należąca do G. Philipsa, której reprezentant był powiązany z UOP. W 1996 r. amerykańska firma przejęła dystrybucję wyrobów żyrardowskiego POLMOSU na światowym rynku alkoholowym i z tego tytułu mogła czerpać ogromne zyski. W naturalny sposób doszło do konfliktu między WSI a UOP na kanwie wspierania rywalizujących przejęcia żyrardowskiego POLMOSU firm: EURO-AGRO i Philips Millenium Beverage.

Konflikt interesów UOP i WSI został przez przedstawicieli polskich mediów nazwany „wojną alkoholową”128).

Sprawa Jerzego Szmajdzińskiego

Asymetria w podejściu do oceny zagrożeń wywiadowczych związanych z działalnością świata politycznego widoczna jest jeszcze na innym przykładzie.

Do WSI dotarły informacje o pobytach w Polsce Rosjanina Walerego Topałowa i o jego kontaktach z ministrem obrony narodowej Jerzym Szmajdzińskim129). W latach 80. Topałow był szefem Komsomołu PGW AR oraz (według źródeł WSI) pracownikiem służb specjalnych, prawdopodobnie GRU. Przebywał m.in. w Świdnicy, gdzie oficjalnie zajmował się sprawami młodzieżowymi. Po powrocie do ZSRR rzekomo kierował ochroną elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Po odejściu do rezerwy nawiązał kontakt z działaczem młodzieżowym NAL, Manfredem Marko, absolwentem akademii w ZSRR, później pracownikiem GZP NAL oraz wojskowych służb specjalnych. Obaj mieli utworzyć firmę, która pośredniczyłaby w handlu lekami.

Przy okazji WSI zgromadziły informacje na temat innych Rosjan, m.in. niejakiego A. Oskina. Panowała opinia, że Topałow i Oskinem byli pracownikami radzieckich służb specjalnych. Obaj Rosjanie często odwiedzali GZP LWP, gdzie otrzymywali do wglądu dokumenty dotyczące sytuacji i nastojów w WP. Korzystali z nich w oddzielnym pomieszczeniu, które zamykali na czas pracy. Ich opiekunem był płk Tadeusz Rzepecki, który mocodawcy – Philipsa z Aleksandrem Kwaśniewskim. Krzysztof Tryliński miał się dowiedzieć od swoich wspólników, z którymi prowadzi interesy w USA, że Philips spotkał się już raz z Prezydentem Kwaśniewskim podczas jego pobytu na igrzyskach olimpijskich w Atlancie. Prawdopodobnym tematem rozmowy były możliwości inwestycji Philipsa w Polsce, K. Tryliński twierdzi również, że podczas tego spotkania żona Prezydenta miała otrzymać czek na 1 milion USD na prowadzoną przez siebie działalność charytatywną. Mimo, iż w mediach nie było informacji na temat tego spotkania, mjr Tryliński pokazał mi (jako dowód, że
do niego doszło) slajd, na którym NN mężczyzna wręcza ozdobne pudełko Aleksandrowi Kwaśniewskiemu. Mjr Tryliński twierdzi, iż brat powiedział mu, że mężczyzna ten to jego amerykański partner – Philips. (W załączeniu wydruk komputerowy zeskanowanego slajdu). Mjr Tryliński stwierdził również, że powiedział mu, iż żałuje poinformowania go o całej sprawie. W grę mają wchodzić tak ogromne pieniądze, że nie wyklucza próby wywierania nacisku na A. Kwaśniewskiego ze strony Philipsa i Dordy, nie chce więc wciągać brata w brudne rozgrywki polityczne. K. Tryliński miał stwierdzić, że sprawę załatwi sam, wspólnie ze swoimi partnerami. Teczka żołnierza WSI - Mieczysław Tryliński. Pod zdjęciem oficer WSI zapisał: „Wydruk komputerowy ze slajdu przedstawiającego rzekomo Prezydenta Kwaśniewskiego z amerykańskim przemysłowcem PHILLIPSEM, podczas spotkania w trakcie igrzysk olimpijskich w Atlancie. PHILLIPS jest właścicielem firmy PHILLIPS BEVERAGE COMP. w USA, partnerem handlowym Krzysztofa TRYLIŃSKIEGO i Teda DORDY”.


128) Teczka żołnierza WSI - Mieczysław Tryliński.

129) Teczka „K”, t. VII. Strona 82 z 374

organizował także podobne wizyty u gen. Jaruzelskiego130). WSI uzyskały też informację, że będąc w Polsce Topałow około 2000/2001 roku przebywał w Sejmie, gdzie prowadził z posłami rozmowy na temat przedsięwzięć gospodarczych. Także Oskin przebywał kilka razy w Polsce i miał w tym czasie kontaktować się z „ludźmi” Leszka Millera. Do znanych kontaktów Oskina należeli m.in. Jarosław Pachowski - szef Polkomtela i Waldemar Świrgoń - b. sekretarz KC PZPR.

Na podstawie zebranych informacji oficer WSI stwierdził: „1. Rosjanie wykorzystują swoje kontakty w RP do realizacji przedsięwzięć gospodarczych.

  1. Działania gospodarcze stanowią jedynie legendę dla działalności wywiadowczej, która na obecnym etapie może polegać na odtworzeniu starych kontaktów z osobami zajmującymi aktualnie eksponowane stanowiska polityczne i administracyjne.”

Po kolejnych informacjach na temat polskich kontaktów Topałowa oficer WSI ponownie wskazał na występowanie realnego zagrożenia wywiadowczego: „Z dotychczasowych ustaleń wynika, że Rosjanie identyfikowani w przeszłości jako kadrowi pracownicy KGB wykorzystują nawiązane kontakty w środowisku działaczy młodzieżowych do prowadzenia działalności gospodarczej. Uwzględniając wnioski z rozpoznania rosyjskiej aktywności wywiadowczej nie należy wykluczyć, że stanowi ona jedynie parawan dla tamtejszych służb specjalnych”.

Wnioski te są istotne w świetle innych dokumentów. WSI uzyskały mianowicie informację, że Topałow przyjeżdża do Polski na zaproszenie Jana Chaładaja, wiceprezesa spółki Kolmex. Jednym z celów przyjazdów Rosjanina do Polski miało być przygotowywanie kontraktów na dostawę wagonów kolejowych do Afganistanu, które miała realizować firma Kolmex. Rosjanin wypytywał w Polsce o oficerów poznanych w czasie pobytu w Polsce, m.in. o płk. Tadeusza Rzepeckiego. Według uzyskanych przez WSI informacji Topałow był gościem min. Szmajdzińskiego podczas uroczystości z okazji jego 50. urodzin. W trakcie przyjęcia miało dojść do kilkunastominutowej rozmowy min. Szmajdzińskiego z Topałowem „w cztery oczy”. Do Sejmu Topałow został wprowadzony przez Chaładaja, potem poruszał się po budynku sam. WSI uzyskiwały również dokładne informacje na temat zamierzeń gospodarczych Topałowa. Docierały do nich wiadomości o planowanej wizycie w Polsce delegacji firmy Machinoexport. Rosjanie mieli prawdopodobnie spotkać się z posłem Janasem131):
„Przedmiotem rozmów będzie sprawa działalności gospodarczej na terenie RP, w 130 W jednym z dokumentów WSI stwierdziły: „Natomiast płk Tadeusz Rzepecki ma być zamieszany w sprawę przewozu dolarowej pożyczki dla PZPR z ZSRR”. Płk T. Rzepecki prowadził interesy gospodarcze na terenie Rosji m.in. w ramach Fundacji Wschód-Zachód, Współpraca, Nauka, Kultura. Teczka sprawy „K” t. VII, k. 169.


131) W tym czasie jedynym posłem o tym nazwisku był Stanisław Janas (SLD), przewodniczący sejmowej komisji obrony narodowej. Strona 83 z 374

tym na odcinku wojska. Aktualny projekt dotyczy zakupu ZNTK w Jeleniej Górze oraz produkcji cystern kolejowych (ok. 6 tys. sztuk na rynek wschodni, w tym także do Afganistanu). Powyższe przedsięwzięcie ma być realizowane przy udziale: Kolmexu, Manfreda Marko, firmy ZASTA ze Słupska - za jej wprowadzeniem optuje poseł SLD Sieńko, wiceprzewodniczący sejmowej komisji obrony –Machinoexport”. WSI uzyskała informacje, że „organizatorzy przedsięwzięcia (Pertek, Ciereszko i poseł Sieńko) mają otrzymać ok. 5 % prowizji od wartości zawartej umowy”.

Według kolejnego dokumentu „przedsięwzięcie posiada akceptację Ministra ON, który ma posiadać osobiste kontakty z Walerym Topałowem (spotkanie podczas uroczystości 50-lecia J. Szmajdzińskiego)”. Fakt, że obok wpisano „inf. 100%” świadczy o tym, że WSI uznały tę informację za bardzo wiarygodną. W dodatku zdawały sobie sprawę z tego, że kontakty z Topałowem stwarzają „istotne zagrożenie” dla min. Szmajdzińskiego: „Nie można wykluczyć, że aktywność Rosjan na terenie Polski nieoficjalnie inspirowana jest przez rosyjskie służby specjalne. Wskazuje na to m.in. zainteresowanie Walerego T. środowiskiem wojskowym. Stwarza to istotne zagrożenie, tak dla ministra ON (możliwość ewentualnego propagandowego wykorzystania przeciwko niemu), jak i SZ RP”. Pomimo wyciągnięcia z posiadanych informacji tak daleko idących wniosków, nie podjęto w tym przypadku przedsięwzięć w celu skutecznej ochrony kontrwywiadowczej osób - jak wskazały WSI - „zajmujących eksponowane stanowiska polityczne i administracyjne”.

Podsumowując: w ocenie WSI środowiska prawicowe zostały uznane za skrajną część polskiej sceny politycznej. Służby sugerowały, że to właśnie z tej strony spodziewać się należy zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa. Kreowanie przez WSI takich diagnoz wynikało w rzeczywistości z chęci obrony własnych interesów i nie miało żadnego związku z realnym bezpieczeństwem państwa i Sił Zbrojnych. Zasadniczym celem takiej dezinformacji było uzyskanie przez WSI „politycznego przyzwolenia” dla bardziej aktywnego rozpracowywania środowisk prawicowych, które uznano wcześniej za „wrogie”. Jako powód wszczęcia wspomnianych spraw operacyjnych („APEL”, „PACZKA”, „SZPAK”, WYDAWCA”) wskazywano m.in. na krytyczną postawę środowisk ówczesnej opozycji wobec WSI, ich negatywny stosunek do ugrupowań postkomunistycznych i do Rosji oraz niechęć wobec polityki Belwederu. W tym samym czasie mogli bez większych przeszkód funkcjonować w służbie oficerowie WSI, którzy odbyli szkolenia w GRU lub KGB, a nawet - to właśnie oni kierowali służbą i
nadawali kierunek jej działaniom. W tym kontekście uderzająca jest pobłażliwość WSI wobec środowisk postkomunistycznych oraz kontaktujących się z nimi żołnierzy. Wprawdzie Strona 84 z 374

zbierano takie informacje, ale generalnie rzecz biorąc nie skłaniało to WSI do wszczynania spraw operacyjnych. Nie przekazywano również informacji o przestępstwach do innych organów państwa. Można więc z dużą dozą pewności postawić tezę, że służby wojskowe były ukierunkowane na rozpracowywanie środowisk prawicy niepodległościowej. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Bolesław Izydorczyk, płk Zenon Klamecki, płk Lucjan Jaworski, płk Ryszard Lonca, płk Henryk Dunal, płk Zdzisław Żyłowski, płk Jerzy Zadora, płk Marek Czapliński, płk Aleksander Lichocki, płk Marek Wolny, płk Krzysztof Kucharski, płk Andrzej Firewicz, płk Janusz Bogusz, płk Ryszard Bocianowski, kmdr Kazimierz Głowacki, ppłk Jerzy Klemba,
ppłk Mieczysław Tryliński, mjr Niedziałkowski, por. Piotr Polaszczyk. W opisanym okresie Szefami WSI byli: kadm. Czesław Wawrzyniak, gen. bryg. Bolesław Izydorczyk, gen. bryg. Konstanty Malejczyk.

W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI.

Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Janusz Onyszkiewicz, Piotr Kołodziejczyk, Zbigniew Okoński, Stanisław Dobrzański.

Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 85 z 374

6. Wpływ WSI na kształtowanie opinii publicznej

WSI wpływały na media poprzez werbunek dziennikarzy i członków kierownictw redakcji stacji telewizyjnych, dzięki którym pośrednio wpływały na politykę wydawniczą i linię programową redakcji lub nadawców.

W początkach lat 90. działania operacyjne były prowadzone tak w mediach publicznych, jak w komercyjnych, co doprowadziło do wypracowania przez WSI pozycji, z których można było kontrolować wszystkie stacje telewizyjne i większość pism centralnych.

Działalność WSI w mediach publicznych była prowadzona m.in. przez informatorów tych służb oraz tzw. oficerów pod przykryciem (OPP). Przykładem OPP jest Janusz Brodniewicz132 ps. „BURSKI” i „GRZEGORZ”. Centrala ściśle sterowała działalnością „BURSKIEGO”. Świadczą o tym zapiski o wskazywaniu odpowiednich stowarzyszeń biznesowych czy fundacji, do których firma tego oficera powinna przystąpić (np. Fundacja Kultury, Dom Polski, TVP, POLSAT).

W 1994 r. „BURSKI” został wprowadzony do TVP na stanowisko zastępcy dyrektora w organizowanej Prasowej Agencji Telewizyjnej (PAT) i formalnie zajmował się m.in. weryfikacją umów TVP z jej partnerami, ich opracowaniem itd. „BURSKI” dążył do uzyskania wpływu na TVP i w 1994 r. zaproponował Centrali WSI realizację projektu dotyczącego kontroli obiegu informacji. Chodziło o wykorzystanie tzw. sieci rozsiewczych do przesyłu informacji gromadzonych przez wszystkie regionalne stacje telewizyjne w Polsce.

WSI planowały uzyskanie wyprzedzającego dostępu do tych informacji i zamierzały gromadzić je poprzez ówczesne Biuro ds. Obronnych TVP. Wykorzystanie przez WSI tego systemu przekazywania informacji miało wiązać się z korzyściami dla służby m.in. poprzez:

- uzyskiwanie dodatkowych środków finansowych dla Centrali z dystrybucji urządzeń do komputerów odbiorczych;

- przekazywanie do Centrali i gromadzenie danych i informacji o charakterze jawnym i kodowanym w kraju i za granicą;

- możliwość kontroli wszystkich odbiorców i informacji przesyłanych przez nich (obsługa serwisowa sieci przez firmę lub instytucję w której Centrala ma lub mogłaby uplasować swoich przedstawicieli i techników.


132) Teczka „BURSKI”, dotyczy żołnierza Zarządu II Sztabu Generalnego LWP Janusza Brodniewicza, od 1990 r. w Oddziale Y, w 1993 r. tworzył instytucję przykrycia o nazwie „Fundacja Kultury” i spółkę jej podległą „Dom Polski”, a następnie rozpoczął pracę w TVP. Strona 86 z 374

Ponadto planowano „produkcję dekoderów i serwisowanie sieci przez podmiot prowadzący działalność gospodarczą, zależny od WSI, ale nie związany z MON. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na transfer zysków do Centrali z pominięciem MON”. Ówczesne przepisy stanowiły bowiem, że środki finansowe uzyskane na rynku zewnętrznym musiały być odprowadzone do budżetu państwa.

Głównym celem tego przedsięwzięcia miała być możliwość kontrolowania obiegu informacji wszystkich telewizji regionalnych w Polsce oraz uzyskanie dodatkowych pieniędzy dla WSI. Wydaje się, że usprawiedliwiona jest teza, iż wysiłki „BURSKIEGO” stanowiły część operacji, mającej na celu kontrolę nie tylko środowiska dziennikarskiego czy świata mediów133). Wszystkie plany i działania „BURSKIEGO” były każdorazowo analizowane i przed realizacją aprobowane przez jego zwierzchników.

„BURSKI” zajmował się również tworzeniem i przejmowanie instytucji i firm zajmujących się obiegiem i przetwarzaniem informacji. Najbardziej spektakularną jego akcją było przejęcie na rzecz wywiadu ośrodków kultury i informacji MSZ. Jeszcze w grudniu 1991 r. „BURSKI” został dzięki pomocy swojego kolegi, ówczesnego wiceministra kultury Macieja J. Ramusa134), dyrektorem biura Fundacji Kultury. Od 1993 r. „BURSKI” był również członkiem zarządu tej Fundacji135. Fundacja Kultury powstała pod koniec 1990 roku i posiadała „licencję w ramach przyznanych przez EWG limitów na prowadzenie działalności gospodarczej i handlowej z partnerami w ZSRR”. Najprawdopodobniej to właśnie uczyniło ją tak interesującą dla wywiadu, który postanowił Fundację przejąć. Decyzje o próbie przejęcia fundacji podjęli (po zapoznaniu się z raportem „BURSKIEGO”) ówcześni szefowie oddziałów Y i A, płk Konstanty Malejczyk i płk Zdzisław Żyłowski.

Wkrótce później zasugerowane przez „BURSKIEGO” przekształcenia organizacyjno-prawne Fundacji dały wywiadowi wojskowemu decydujący wpływ na kierunki jej rozwoju. Wywiad przejął kierowanie Fundacją i użył jej do zawłaszczenia - pod względem organizacyjnym i finansowym - Ośrodków Kultury i Informacji za Granicą. Dokonano tego poprzez stworzenie (przez Fundację i państwowe przedsiębiorstwa finansowe) spółki „Dom Polski”. Tej z kolei spółce minister Krzysztof Skubiszewski przekazał Ośrodki Informacji i


133) Identycznie zamierzano - poprzez ws. „TUR” (Piotr Nurowski) - działać w stosunku do nowopowstającej prywatnej stacji telewizyjnej POLSAT.

134) M. J. Ramus, od 1.3.1991 do 1.3.1992 dyrektor generalny MKiS (w randze ministra). Sprawował nadzór nad działalnością Biura Przekształceń Własnościowych i procesami prywatyzacyjnymi w przedsiębiorstwach podległych MKiS.

135) W skład zarządu wchodziły osoby z b. kręgów rządowych (Andrzej Siciński, Izabela Cywińska, Elżbieta Suchocka-Roguska, Maciej Ramus, Andrzej Rottermund), biznesowych (Feliks Kulikowski, Tomasz Konarski, J. Romanowski, Aleksander Gawronik i Robert Rządca - ostatni prezes spółki Art.-B). WSI planowały pozyskanie R. Rządcy w charakterze tajnego współpracownika/informatora. W 1993 r. RR został zatrudniony w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego, do której trafiało wielu b. oficerów i współpracowników WSI. W 2005 r. został dyrektorem Centrum Studiów Zarządzania WSPiZ. W 2006 r. w Fundacji pozostawali jeszcze A. Siciński, F. Kulikowski, E. Suchocka-Roguska i A. Rottermund. Strona 87 z 374

Kultury, przy czym z istniejących materiałów wynika, że z pewnością przejęto ośrodki w Berlinie, Mińsku, Pradze, Wiedniu i w Duesseldorfie (wraz z tym ostatnim uzyskano także nieruchomość będącą dotychczas własnością „Ars Polona”). Spółka „Dom Polski - Towarzystwo Handlu Międzynarodowego”136) powstała 23 października 1992 r. z inicjatywy „BURSKIEGO” i doświadczonego współpracownika WSI ps. „SAS”. Projekt przygotowywany był w ścisłej współpracy z MSZ (działania popierali zwłaszcza min. Skubiszewski, który miał naciskać na szybkie załatwienie tej sprawy, dyrektor generalny MSZ Tomasz Drzewosowski oraz Podsekretarz Stanu w MKiS Piotr Łukasiewicz137). Akt założycielski podpisali przedstawiciele KIG (w porozumieniu i za wiedzą min. Andrzeja Arendarskiego), PAIZ i Business Foundation, w tym m.in. Izabela Cywińska, Bogdan Chojna, Andrzej Sadkowski i Andrzej Voigt.

Celem spółki miało być „wypracowywanie środków finansowych na promocję kultury polskiej za granicą oraz prowadzenie działalności gospodarczej, handlowej i promocyjnej wszystkiego, co polskie (przy wykorzystaniu znaku i godła „Teraz Polska”)”. Najważniejsze było jednak przejęcie Instytutów i Ośrodków Kultury Polskiej za granicą oraz „wyjście na Wschód i zarabianie na interesach tranzytowych Niemcy - kraje b. ZSRR”.

Dokumenty spółki zostały tak przygotowane, aby zarząd fundacji miał bezpośredni wpływ (poprzez prezesa spółki) na obsadę personalną firmy i kierunki jej działania. Prezesem zaś został, dzięki staraniom „BURSKIEGO” wspomniany współpracownik WSI ps. „SAS”. „BURSKI” przeprowadził w tej sprawie rozmowy w MKiS (z min. prof. Andrzejem Sicińskim) i MSZ oraz z wymienionym wyżej zarządem Fundacji, który miał decydujący wpływ na powołanie prezesa nowej spółki. W raporcie dla centrali „BURSKI” stwierdzał z dumą, że „w gestii MSZ pozostało jedynie prawo do nadzoru nad częścią instytutów o statusie dyplomatycznym, poprzez wyznaczanie dyrektorów (na istniejących dotychczas zasadach).

Dyrektorzy ci jednak nie mieli wpływu na działalność spółki w części handlowej instytutów.” Na uwagę zasługuje udział w tym przedsięwzięciu firmy „Ars Polona”, która przekazała nieodpłatnie MSZ nieruchomość w Dusseldorfie, choć teoretycznie rzecz biorąc nie miała do niej tytułu prawnego (mieścił się tam Instytut Kultury Polskiej). Pośrednikiem był likwidator RSW Prasa, zgodę wydało MKiS a MSZ przekazało go, również nieodpłatnie, Fundacji Kultury, ta zaś - spółce „Dom Polski”. Ośrodek, i dotąd prawdopodobnie wykorzystywany


136) Firma wpisana do KRS w 2004 r. W składzie Rady Nadzorczej spółki widnieje Janusz Bryś, czyli prawdopodobnie ta sama osoba, która umożliwiła „BURSKIEMU” zatrudnienie w „Paged Papier Market SA” (Bryś był prezesem zarządu tej spółki). O powiązaniach „Domu Polskiego” z „Pagedem” świadczą też dokumenty z 1992 r. (wstępne rozmowy na przekazanie „Domowi” całego asortymentu handlowego „Pagedu”).

137)Kierownik resortu kultury i sztuki w rządzie Hanny Suchockiej. Strona 88 z 374

przez wywiad, wrócił do niego, tym razem już z prawnym tytułem własności. Rozmowy z „Ars Poloną” w imieniu Fundacji prowadził „SAS”.

W ten sposób WSI uzyskały sieć spółek na całym świecie i zamiast na uzyskiwaniu informacji skupiło się na organizowaniu na koszt państwa polskiego własnej infrastruktury gospodarczej. Działania te akceptowali płk Konstanty Malejczyk, płk Zdzisław Żyłowski i płk Ryszard Sosnowski (płk K. Malejczyk 30 czerwca 1992 r. osobiście zadecydował o postawieniu „SASA” na czele „Domu Polskiego”).

W 1993 r. z inicjatywy „BURSKIEGO” Fundacja Kultury podjęła rozmowy z urzędami centralnymi RP w celu zorganizowania Centralnego Banku Informacji (CBI). WSI chciały wykorzystać ten bank i jego dane do pracy informacyjnej i operacyjnej. CBI miał powstać w ramach opracowywanego wówczas Centrum Informacji i Kierowania („za świadomą lub nieświadomą zgodą BBN” - jak stwierdzał wywiad). Bank miał usprawnić przesyłanie informacji, koordynację działań pomiędzy urzędami, kontrolę ruchu granicznego i prowadzenie wywiadowni gospodarczej. Personel pracujący w CBI miał mieć bezpośredni dostęp do gromadzonych danych i w pewnym stopniu decydować o zakresie informacji przekazywanych adresatom. Burski przypuszczał, że MSW obsadzi stanowiska w CBI „swoimi” ludźmi i w związku z powyższym sugerował Centrali włączenie się do projektu poprzez MON138). W pracach MSW nad komputeryzacją i poprawą przepływu informacji uczestniczył również Marian Zacharski139) jako wiceprezes firmy „InterArms”, dystrybutora sprzętu IBM na Europę
Wschodnią. Całość prac miała być koordynowana przez BBN w ramach opracowywanego wówczas Krajowego Centrum Informacji i Kierowania. Uwagę zwraca fakt, że w przedsięwzięcie to - oprócz BBN, MF, UKS, MSW, GUS, CUS i Telekomunikacji Polskiej - zaangażowana była bliżej nieznana szwajcarska firma PDT. Na działania te wydał zgodę płk Konstanty Malejczyk.

Kolejną inicjatywą „BURSKIEGO” były starania o utworzenie firmy zajmującej się prowadzeniem wywiadowni gospodarczej. O tej ewentualnej firmie „BURSKI” pisał: „odpowiednio pokierowana organizacyjnie pozwoli na przeniesienie pod przykrycie wskazanych komórek operacyjnych Centrali”.

Podczas prac Komisji Weryfikacyjnej ujawniono także wiele przypadków wywierania przez żołnierzy WSI wpływu na środowisko dziennikarzy140. Oficerowie WSI podejmowali


138) Wstępnie do pracy w CBI WSI wyznaczyły ppłk. Twarowskiego z Oddziału 5.

139) Chodzi tu o osobę agenta wywiadu PRL, później funkcjonariusza Dep. I UOP (wywiad).

140) Komisja ustaliła nazwiska wielu dziennikarzy i osób pracujących w mediach a współpracujących z WSI (lista w Aneksie nr 16). W wielu przypadkach można uznać, iż współpraca ta była uzasadniona operacyjnymi potrzebami wywiadu lub (częściej) kontrwywiadu. Częściej jednak werbunek i współpraca nie były związane z ustawowo uzasadnionymi zadaniami WSI. Warto przytoczyć niektóre przypadki ujawnionych w trakcie wysłuchań przed KW współpracowników wśród Strona 89 z 374

wobec dziennikarzy działania inspirujące, których zasadniczym celem było kreowanie określonego obrazu danego zdarzenia bądź zjawiska. Zazwyczaj działo się to wówczas, gdy w grę wchodziły interesy WSI lub mające z nimi związek. Stosowaną zazwyczaj w tego typu działaniach metodą było prowadzenie przez oficerów WSI rozmów z dziennikarzami, którym przekazywano określone informację, bądź podsyłanie dziennikarzom - zazwyczaj przez osoby trzecie - przygotowanych przez siebie materiałów informacyjnych. Przykładem działań inspirujących WSI w mediach była publicystyka współpracowników tych służb o pseudonimach „SKRYBA” i „DROMADER”. W tekstach publikowanych w prasie wojskowej angażowali się oni w promowanie oferty firmy Patria Vehicles Oy na kołowy transporter opancerzony. Pisząc artykuł „SKRYBA” podkreślał tylko pozytywne wyniki testów na KTO, nie uwzględniał wad technicznych sprzętu a ponadto mocno uwypuklał, że przeprowadzane próby przebiegały korzystnie dla KTO. Stwierdził nawet: „Jak na razie, wszystko przebiega
zgodnie z harmonogramem”141).

Oficer prowadzący zadaniował „SKRYBĘ” na zdobycie dokumentacji fotograficznej i informacji na temat AMV PATRIA142). Natomiast „SKRYBA” w trakcie spotkania z oficerem prowadzącym krytykował dziennikarkę prasy wojskowej (również współpracownika WSI, tyle że o pseudonimie „SARIS”). Jego zdaniem dziennikarka ta wykazała się „całkowitym brakiem podstawowej nawet wiedzy z zakresu wojskowości i prezentowanego sprzętu.

Podczas poczęstunku wywołała zamieszanie ostro krytykując jednego z gości za nietaktowne jej zdaniem, zachowanie”. W ocenie „SKRYBY” zachowanie krytykowanej przez „SARIS” osoby nie dawało żadnych podstaw do takiej reakcji143)

Natomiast „DROMADER” opublikował tekst chwalący umowę zawartą z firmą Patria Vehicles Oy. Stwierdził, że kontrakt ten uratował Wojskowe Zakłady w Siemianowicach. Minimalizował problemy przetargowe: „Zgodnie z konstrukcją przetargu, kwestie zgodności z założeniami taktyczno-technicznymi (ok. 100 parametrów) zostały potraktowane marginalnie”. Pisał - również w samych superlatywach - o wybranym pojeździe: „Jak podkreślają przedstawiciele Patria Vehicles, AMV był jedynym z oferowanych w Polsce pojazdów, w którym już na etapie projektowania wzięto pod uwagę konieczność redukcji dziennikarzy. Informator ps. „SZWED” już po pozyskaniu pracował w latach 2002-2003 w Radio Parlament. Informatorem WSI był też WS „DROMADER”, dziennikarz miesięcznika „Raport WTO”. WS „KORNEL” był prezesem fundacji ANKRA. W 2001 r. kontynuowano współpracę z byłym pracownikiem telewizji Szczecin, zarejestrowanym jako WS „MARCIN”. Prowadzona była tajna współpracy z byłym dziennikarzem (korespondentem Informacyjnej Agencji Radiowej), a
następnie przedsiębiorcą o ps. „AWIW”.


141) A. Kiński, Sprawdzian Rosomaka, „Nowa Technika Wojskowa”, wrzesień 2004.

142) Teczka współpracownika ps. „Skryba”, tom II. Notatka ze spotkania przeprowadzonego ze współpracownikiem ps. „Skryba”, k. 22.

143) Teczka współpracownika ps. „Skryba”, tom II. Notatka ze spotkania przeprowadzonego ze współpracownikiem ps. „Skryba”, k. 77. Strona 90 z 374

wizerunku termicznego, elektromagnetycznego i akustycznego, co ma istotne znaczenie dla jego przetrwania na polu walki przyszłości”144). Tymczasem już wtedy istniały wiarygodne informacje, że AMV „PATRIA” nie spełnia szeregu parametrów (np. masy bojowej, zasięgu i prędkości pływania). W opinii ekspertów pojazd był prototypem, który nie znajdował się ani w produkcji, ani na wyposażeniu żadnej armii.

Kolejnym przykładem tego rodzaju inspiracji były działania jakie podejmował mjr Mieczysław Tryliński w odniesieniu do tzw. „wojny alkoholowej”, w którą zaangażowane były m.in. WSI. W sierpniu 1998 r. mjr Tryliński odbył m.in. spotkanie z red. Piotrem Najsztubem i red. Maciejem Gorzelińskim, którym udzielił ściśle ukierunkowanych informacji o działaniach inwestorów na polskim rynku alkoholowym, w efekcie czego dwaj wymienieni dziennikarze zamieścili w Internecie artykuł „Belvedere wojna”. Z inspiracji mjr. Trylińskiego powstał również artykuł Michała Matysa „Czyja wódka” (w „Gazecie Wyborczej”) oraz artykuł Henryka Schulza „Wódka Marsyliankę śpiewa” (w „Nie”). Celem tej inspiracji było wsparcie pragnącej zainwestować na polskim rynku alkoholowym francuskiej firmy EURO-AGRO, która należała do K. Trylińskiego, brata mjr. M. Trylińskiego 145).

Z akt WSI wynika, że korzystano z usług wielu tajnych współpracowników w środowisku mediów. Do najgłośniejszych należeli m.in. Krzysztof Mroziewicz146) ps. „SENGI” (dziennikarz PAP, „Polityki” i TVP); Maciej Górski147) ps. „GUSTAW” (wiceprezes PAI S.A.); Andrzej Nierychło ps. „SĄSIAD” (dziennikarz „Kuriera Polskiego” i redaktor naczelny „Przeglądu Tygodniowego”); Jerzy Tepli ps. „EUREKO” (dziennikarz i korespondent „Polsatu” w Niemczech); Piotr Nurowski148 ps. „TUR” (wiceprezes „Polsatu”; oficerowie WSI liczyli m.in. na to, że Nurowski pomoże im w nawiązaniu współpracy z właścicielem „Polsatu”, Zygmuntem Solorzem149); Rafał Steffen150) ps. „JERICHO” (prezes 144 G. Hołdanowicz, Zwycięstwo Finów – nadzieja dla Siemianowic, „Raport” 01/03


145)Teczka żołnierza WSI - Mieczysław Tryliński.

146)Teczka Personalna - Mroziewicz Krzysztof. W całości dotyczy K. Mroziewicza ps. „SENGI”, dziennikarza PAP, „Polityki” oraz TVP (program „7 Dni Świat”). Zwerbowany w 1983 r. jako tajny współpracownik w Indiach. Współpracował jeszcze na przełomie 1991/92 r. Ostatnio na kontakcie płk. Mirosława Kosierkiewicza (lata 1988-1991).

147)Teczka personalna Oddziału 2 zawiera notatkę z 24 I 1995 r. (podpisaną przez płk. Ryszarda Nieczypora i zaakceptowaną przez płk. Marka Dukaczewskiego), z której wynika, że „GUSTAW” (wiceprezes PAI) Maciej Górski otrzymał zadanie „lobbowania” tematyki związanej z wojskiem w środkach masowego przekazu.

148)Teczka personalna współpracownika „TUR”. Wynika z niej, że Piotr Jan Nurowski został zwerbowany do współpracy z wywiadem wojskowym PRL w 1985 r. Po 1990 r. kontynuował współpracę z Zarządem II WSI, realizując m.in. zadania dla Oddziału Y. W jednej z notatek czytamy, że „Gen. Malejczyk poprosił współpracownika o zdjęcie z anteny kontrowersyjnego programu o tzw. fali w wojsku. „Tur” obiecał to uczynić.”

149) Zygmunt Solorz już w latach 80. został współpracownikiem wywiadu Służby Bezpieczeństwa. IPN. Jacket nr. 9468

150) Teczka personalna „JERICHO” oraz Teczka pracy „JERICHO” dotyczą współpracy Rafała Steffena ps. „JERICHO” z Zarządem II WSI w latach 2002-2003. Powodem zainteresowania WSI jego osobą był fakt kierowania PAI S.A. Strona 91 z 374

PAI S.A.); Milan Subotić151 ps. „MILAN” (dziennikarz TVP, potem wicedyrektor ds. programowych TVN; oficer, który rozpracowywał i zwerbował M. Suboticia do współpracy z WSI, podczas pracy jako attache w Korei utrzymywał zażyłe stosunki z kadrowym oficerem GRU, ppłk. Siergiejem Kozyriewem, a w latach 1982-83 był na kursie w Moskwie); A. Bilika152), ps. „GORDON” (redaktora naczelnego Dziennika Telewizyjnego TVP).

W zasobie archiwalnym WSI znajduje się teczka personalna dotycząca współpracy w latach 1994-2000 z Zarządem Wywiadu WSI Andrzeja Madery ps. „CHARON”, dziennikarza gazety „Nowiny” w Rzeszowie oraz Tygodnika „Ład” w Warszawie153. Andrzej Madera został pozyskany do współpracy z Zarządem Wywiadu WSI w 1994 r. w Rzeszowie przez kpt. Leszka Piotra. „CHARON” otrzymywał głównie zadania z zakresu typowania osób do współpracy z WSI. Współpracę z „CHARONEM” rozwiązano formalnie we wrześniu 1999 r., w związku z jego „zaangażowaniem w działalność polityczną w strukturze jednej z partii prawicowych, skupiającej się wokół osoby byłego Prezydenta RP” oraz „utratą możliwości wywiadowczych”. W materiałach brak jest jakiejkolwiek informacji o zakomunikowaniu współpracownikowi faktu zerwania z nim współpracy.

Poprzez dobrze usytuowane osobowe źródła informacji WSI dysponowały bieżącym przeglądem stanu kadrowego w mediach i interesującymi kontaktami politycznymi. WSI starały się zwerbować do współpracy takie osoby w mediach, które gwarantowały kontrolę środowiska dziennikarskiego. Do osobistego prowadzenia agentury w mediach publicznych i komercyjnych angażował się także gen. Konstanty Malejczyk. Osobiście prowadził m.in. Sławomira Prządę154 ps. „TEKLA” (kierownika „Teleexpressu” w TVP 1, który przekazywał WSI pisemne analizy rynku prasowego w Polsce, ich sytuacji kapitałowej m.in. po likwidacji RSW „Ruch” oraz poziomu inwestycji zagranicznych w rynek prasowy w Polsce). K. Malejczyk interesował się także kształtem ustawy prawo prasowe. Posiłkował się tu


151) Teczka personalna współpracownika „MILAN”. Milan Subotic został zwerbowany przez Zarząd II Sztabu Generalnego LWP w 1984 r. Po 1990 r. uznano go za obiecujące źródło. Ponownie wywiad wojskowy zainteresował się nim w 2002 r.

152) Teczka pracy, k. 138-139, Andrzej Bilik został współpracownikiem wywiadu wojskowego od lipca 1965 r. W latach 1967-1984 wielokrotnie znajdował się w zainteresowaniu Departamentu I MSW. Wskutek odmowy współpracy z wywiad cywilny usiłował go zdyskredytować wobec wywiadu wojskowego. Od 1988 r. często kontaktował się z kierownictwem wywiadu wojskowego. Z tych spotkań nie sporządzano żadnych notatek.

153) Od grudnia 2005 do maja 2006 r. pełnił funkcję Wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej spółki „Nafta Polska” S.A. oraz Prezesa Zarządu tej spółki. W okresie pełnienia funkcji Prezesa Zarządu spółki „Nafta Polska” S.A., zawarł dwie umowy prywatyzacyjne z niemiecką firmą PCC AG na sprzedaż pakietu kontrolnego akcji spółek chemicznych: Zakłady Azotowe Kędzierzyn-Koźle S.A. (ZAK S.A.) oraz Zakłady Azotowe Tarnów S.A. (ZAT S.A.). W chwili obecnej, ze względu na zastrzeżenia Ministra Skarbu Państwa, trwa kontrola procesu prywatyzacji w/w spółek, prowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli oraz Departament Kontroli MSP. Andrzej Madera złożył rezygnację z funkcji Wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej „Nafta Polska” S.A. w maju 2006 r. po tym, gdy ujawniono publicznie fakt powołania z jego rekomendacji na stanowisko Prezesa Zarządu ZAK S.A. - Wojciecha Zaremby, byłego wysokiego oficera wywiadu PRL. Andrzejem Maderą w latach 2005-2006 zainteresowany był Departament Przeciwdziałania Korupcji ABW.

154) Teczka personalna ps. „Tekla”, dotycząca współpracy z WSI (lata 1995-1999) Sławomira Przędy ps. „Tekla” - kierownika „Teleexpressu” w TVP 1. Strona 92 z 374

obszernymi ekspertyzami „TEKLI”. Kiedy S. Prząda ps. „TEKLA” stracił pracę w TVP, gen. Malejczyk obiecał mu znalezienie pracy w „jednej z gazet”155).

Informatorem WSI był również Andrzej Ledwoch. Do współpracy został wytypowany jeszcze jako absolwent Wydziału Zarządzania UW i Podyplomowego Studium Dziennikarskiego UW oraz student Instytutu Krajów Rozwijających się Wydziału Geografii UW. 6 października 1989 r. mjr Zbigniew Demski (jego późniejszy oficer prowadzący) uznał, że za werbunkiem przemawia wykształcenie A. Ledwocha i fakt, że wkrótce planował objąć pracę w Polskiej Agencji Prasowej. Po spotkaniu z kandydatem 30 stycznia 1991 r. ppłk Zbigniew Demski wnioskował o wykorzystanie go przez Wywiad Wojskowy. Odtąd A. Ledwoch posługiwał się w pracy operacyjnej pseudonimem „ALF”. W momencie rekrutacji Ledwoch pracował w „Trybunie”, a następnie w redagowanej przez Krzysztofa T. Toeplitza „Nowej Europie”, gdzie wszedł do zespołu obsługi parlamentarnej. Współpraca z „ALFEM” okazała się na tyle obiecująca, że doszło do spotkania „ALFA” i oficera prowadzącego z ppłk Gryzą (występującym pod ps. „Grymski”), szefem Oddziału Centrali Wywiadu Wojskowego.

Jednym z tematów był sposób opisywania WSI „na łamach polskiej prasy codziennej”. Po takiej inspiracji „ALF” zobowiązał się opublikować w „Nowej Europie” oparty na materiałach dostarczonych mu przez ppłk. Gryzę i ppłk. Demskiego artykuł ukazujący w pozytywnym świetle. Podczas spotkania 3 września 1992 r. Ledwoch zobowiązał się przygotować konspekty dwóch artykułów: jeden o aferze w Przedsiębiorstwie „Łucznik”, drugi omawiający problematykę handlu bronią. Teksty te po konsultacji miały zostać opublikowane w prasie.

W dokumentach zachowały się materiały konsultacyjne, związane z przygotowywaniem wspomnianych artykułów. Są tam „Tezy do artykułu nt. WSI”, opracowane przez kapitana Chymkowskiego 2 października 1992 r., sugestie odnośnie sposobu przedstawienia „historii służb wywiadowczych” oraz informacje o strukturze WSI, opracowane przez kontradmirała rezerwy Cz. Wawrzyniaka.

Kolejne konsultacje „ALFY” (9 i 14 października 1992 r.) zaowocowały przygotowaniem i omówieniem tekstu o reorganizacji służb specjalnych. Już w pierwszym zdaniu znajdujemy tam sugestię, że reorganizacja służb jest szkodliwa, bo rzekomo spowoduje wciągnięcie wywiadu w „gry polityczne”. W aktach znajdujemy też gotowy, skonsultowany i wydrukowany artykuł pt. „Tajne puzzle”, podpisany nazwiskiem Andrzeja Ledwocha i opublikowany w „Nowej Europie” 22-23 października 1992 r.


155) Teczka personalna ps. „TEKLA”. Strona 93 z 374

W uznaniu zasług Andrzej Ledwoch został tajnym współpracownikiem zwolnionym z obowiązku złożenia „podpisu pod deklaracją współpracy”. Co najmniej od 3 listopada 1992 r. Ledwoch posługiwał się pseudonimem ps. „LANED”. Od lipca 1994 r. Ledwoch pracował także w redakcji czasopisma „Teraz”, redagowanego przez Andrzeja Bilika. Należał tam do 7-osobowej Rady Redakcyjnej, zbierającej się w budynku przedsiębiorstwa „Polskie Nagrania”. Pracował tam także po zmianach własnościowych, gdy firma zmieniła nazwę na „Super Ekspress”. 1 maja 1995 r. odszedł z redakcji na własną prośbę. Wkrótce podjął pracę w redakcji „Gazety Bankowej”, którą oceniał jako najbardziej prestiżowy i najlepiej opłacany polski tygodnik.

„LANED” przejawiał znaczną aktywność w typowaniu kandydatów na współpracowników. Wskazywał w tym celu Marię Kulczycką (swoją koleżankę z redakcji „Nowej Europy”), Dorotę Bardzińską (z redakcji „Sztandaru Młodych”), Marię Graczyk (dziennikarkę tygodnika „Wprost”) i Jarosława Srokę z „Gazety Bankowej”. Od 1996 r. „LANED” pracował na stanowisku rzecznika prasowego prezesa BGŻ. Kontynuował tam pracę typowniczą i zbierał informacje o podmiotach gospodarczych.

W dokumentacji „LANEDA” zachowała się wzmianka z listopada 1992 r. o zaplanowanym wynagrodzeniu upominkiem rzeczowym w kwocie do 500 tys. starych złotych ze środków operacyjnych Oddziału IV.156)

Przykładem aktywnej roli służb w sferze mediów była sprawa związana z „Przeglądem Międzynarodowym”, dodatkiem do „Trybuny Śląskiej”157, który został powołany przez WSI w połowie lat 90. W inicjatywę tę zaangażowani byli m.in. gen. K. Malejczyk i gen. M. Dukaczewski. Jednym z realizatorów przedsięwzięcia był Grzegorz Woźniak ps. „CEZAR”158, znany i doświadczony dziennikarz, zajmujący się problematyką międzynarodową. 3 marca 1994 r. Woźniak spotkał się z ppłk. Jerzym Gajewskim i kmdr. S.T. jako kandydat na współpracownika o pseudonimie „CEZAR”. Postanowiono, że Woźniak będzie działał w ramach Grupy Wywiadowczej „GROT”, działającej pod przykryciem jako miesięcznik „Przegląd Międzynarodowy”. Redakcja gazety mieściła się w Warszawie przy ul. Koszykowej.

„CEZAR” został zaakceptowany przez „EUREKĘ”, Organizatora Grupy Wywiadowczej „GROT” i przez wydawcę „Przeglądu Międzynarodowego” (równocześnie redaktora naczelnego „Trybuny Śląskiej”). Woźniak zgodził się zostać sekretarzem redakcji


156) Teczka personalna ps. „LANED”.

157) W inicjatywie prowadzenia „Przeglądu iędzynarodowego” brała udział także dziennikarka „Trybuny Śląskiej” Edyta Maluta-Gąsior, która równocześnie była tzw. OPP (oficerem pod przykryciem) ps. „KRYSTYNA”.

158) Zeszyt kandydata „Cezar”. Strona 94 z 374

„Przeglądu Międzynarodowego” i jego kierownikiem w Warszawie, co sugeruje zamiar organizowania oddziałów terenowych „Przeglądu”. Wywiad zastrzegł sobie dostęp do wszelkich informacji oraz prawo wglądu w artykuły i ewentualnego wstrzymywania ich publikacji (przy zachowaniu prawa autora do honorarium). „Przegląd” miał zlecać opracowania znanym publicystom, politykom i specjalistom. Jednym z argumentów za zwerbowaniem Woźniaka był jego „łatwy dostęp do czołowych polityków tak w kraju, jak i zagranicą”159. Tajny współpracownik „CEZAR” został zaakceptowany przez kmdr. Dypl. Jerzego Żaka (11.04.1994) i płk. Konstantego Malejczyka. Miesięczne honoraria „CEZARA” wynosiły 1200 marek, a w dokumentacji zachowało się 18 pokwitowań na powyższą kwotę, podpisanych nazwiskiem współpracownika.

Przełom w pracy „CEZARA” nastąpił 12 kwietnia 1995 r., kiedy poinformował on oficera prowadzącego (ppłk. Jerzego Gajewskiego) o zamiarze prowadzenia telewizyjnej kampanii wyborczej Aleksandra Kwaśniewskiego, kandydata na Prezydenta RP (wcześniej pracował w kampanii SdRP do Sejmu i Senatu RP). Oficer uznał, że WSI oczekiwały „większego zaangażowania” Woźniaka nawet przed rozpoczęciem kampanii wyborczej. W konsekwencji postanowiono obniżyć jego zarobki o połowę. Współpraca „CEZARA” z WSI trwała około 9 miesięcy. Oceniano ją jednak krytycznie. W konsekwencji takiej oceny „CEZARA” na wniosek oficera prowadzącego postanowiono zrezygnować z jego współpracy. Zachowana dokumentacja nie pozwala na skonfrontowanie tych ocen z dokumentami.

Współpracownikiem WSI był również Krzysztof Marcin Krzyszycha160). Studiował on w Moskiewskim Instytucie Stosunków Międzynarodowych, skąd po dwóch latach przeniósł się do Mińska, gdzie ukończył studia na Wydziale Dziennikarstwa Radiowo-Telewizyjnego. Jego rozpracowywanie przez wywiad wojskowy rozpoczęto 25 lutego 1993 r., na podstawie bezpośredniej rozmowy.

W momencie wytypowania do współpracy z wywiadem Krzyszycha pracował jako dziennikarz w lubelskim dzienniku „Ekspress Fakty”. Został wytypowany do współpracy przez ppłk. Roberta Łuczkiewicza. 24 sierpnia 1993 r. podpisał deklarację współpracy z wywiadem, uzyskując status tajnego współpracownika o pseudonimie „TERON”. Zdaniem oficera wywiadu, „pracując jako dziennikarz Krzyszycha ma możliwość zbierania materiałów i informacji”. Może „stanowić (…) źródło, naprowadzeń na interesujące osoby” i „posiada


159) Patrz Zeszyt kandydata „Cezar”, „Wniosek o pozyskanie w charakterze informatora świadomego Pana Grzegorza Woźniaka, pseudonim „Cezar”, zatwierdzony przez płk. Konstantego Malejczyka, szefa Zarządu II”; k. 11

160) Teczka personalna „TERON”. Strona 95 z 374

możliwości legendowanego wyjazdu za granice”. Ważnym argumentem była także znajomość innych krajów i języków.

Od 2 listopada 1993 do 30 kwietnia 1995 r. Krzyszycha pracował jako cywilny starszy specjalista w Jednostce Wojskowej 3362. Następnie od września 1994 r. do kwietnia 1995 r. był zatrudniony na umowę zlecenie w Stowarzyszeniu „Wspólnota Polska”. Jego akta były prowadzone bardzo niedbale, niezbyt wyraźnie precyzując status współpracownika, ale niewątpliwie był tajnym współpracownikiem.

W trakcie kursu wywiadowczego Krzyszycha był namawiany do kontynuowania kariery dziennikarskiej (wśród namawiających na pewno był płk Marek Dukaczewski).

Skierowano go też do „Kuriera Polskiego”, „pod opiekę” dziennikarza Andrzeja Nierychło (obecnie wydawcę „Pulsu Biznesu”, jednak Krzyszycha nie wykazał poważniejszego zainteresowania tego rodzaju pracą. Od sierpnia do 31 października 1993 r. pracował w warszawskiej firmie „Public Relations Center”.

W maju 1997 r. Krzyszycha podjął pracę w Kancelarii Senatu RP - początkowo jako specjalista Działu Studiów i Analiz, a następnie w Biurze Informacji i Dokumentacji Senackiej. „TERON” nawiązał kontakt z Krakowskim Ośrodkiem Myśli Politycznej, o czym poinformował oficera prowadzącego.

W aktach Krzyszychy zachowały się niepełne zestawienia kosztów poniesionych na jego wynagrodzenie i rachunki opłacone podczas spotkań w lokalach. Od 8 marca do 24 lipca 1993 r. wypłacono mu ponad 1,8 mln zł, z czego 422.200 zł za rozpracowywanie różnych osób (licząc z kosztami poczęstunków). Inne jego tytuły do wynagrodzenia to sporządzanie różnego rodzaju opracowań i tłumaczeń obcojęzycznych tekstów oraz dostarczanie materiałów. Zachowały się dwa pokwitowania „TERONA” na łączną kwotę 650.000 starych zł, podpisane nazwiskiem współpracownika.

Z czasem „TERON” bywał oceniany krytycznie: emocjonalny. Ostatecznie 14 stycznia 2003 r. mjr Ryszard Sztorc polecił zaprzestać dalszej współpracy.

WSI swoje działania koncentrowały także na werbowaniu znanych publicystów, wywodzących się z opozycji solidarnościowej, którzy pośrednio lub bezpośrednio mieli wpływ na życie polityczne kraju, gdyż m.in. wykorzystywano ich jako konsultantów: Andrzeja Grajewskiego161 ps. „MUZYK” (dziennikarza, późniejszego członka Kolegium IPN


161) Teczka - Andrzej Grajewski. W teczce zachowane są: własnoręcznie wypełniona „Ankieta Osobowa” dla kandydujących do służby oraz życiorys. W kwestionariuszu A. Grajewski napisał m.in.: „w 1990 r. luźno współpracowałem z Biurem Analiz UOP”. Z lektury teczki konsultanta ps. „MUZYK” wynika, że intensywne kontakty z WSI A. Grajewski utrzymywał w latach 1992-93. Wypłacono mu 15 mln starych złotych. Współpracę z konsultantem ps. „MUZYK” podjęto ponownie w 1995 r., choć miał on wówczas pewne opory związane ze zwycięstwem Aleksandra Kwaśniewskiego w wyborach prezydenckich. W aktach brak informacji o przyczynach zaniechania dalszej współpracy bądź o jej kontynuacji. Strona 96 z 374

i zastępcę redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”) oraz Jerzego Marka Nowakowskiego ps. „FALKOWSKI” (dziennikarza „Wprost”, publicysty i komentatora telewizyjnego)162. Z analizy materiałów archiwalnych dotyczących Andrzeja Grajewskiego wynika, że 7 września 1992 r. płk Z. Jachniak kontakt z „MUZYKIEM” nawiązał w miejscu jego zamieszkania. „MUZYKOWI” przekazano wykaz tematów, którymi zainteresowane były WSI, oraz prośbę o zebranie materiałów informacyjnych i opracowania. Data tego spotkania nie jest jednak początkiem kontaktów „MUZYKA” z oficerami WSI, albowiem z treści dowiadujemy się, że takie spotkania - m.in. z ówczesnym szefem WSI płk Izydorczykiem oraz z szefem BSiA WSI płk Woźniakiem - miały miejsce już wcześniej. Pewne jest, że 7 września 1992 r. „MUZYK” w trakcie spotkania z oficerem ZWW WSI zgodził się przekazywać materiały informacyjne i opracowania na temat sytuacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Jako powód podjęcia współpracy „MUZYK” podał fakt wcześniejszego związania z WSI, co miało
nastąpić z inspiracji wiceministra B. Komorowskiego. Wg. zapisów oficerów WSI w trakcie kolejnego spotkania „MUZYK” 2 grudnia 1992 r. wystąpić miał do przedstawicieli WSI (płk Woźniak, płk Pągowski i płk Łączyński) z ofertą pomocy w działaniach mających na celu publikowanie w prasie korzystnych dla WSI artykułów prasowych, a także podjęcia w prasie akcji dezinformacyjnych. Jako istotną okoliczność oferowanej WSI pomocy miał wskazać fakt, że będąc w przeszłości likwidatorem RSW miał wpływ na obsadę redaktorów naczelnych wielu tytułów prasowych i z tego względu ma możliwości wpływania na tematykę wielu publikacji prasowych m.in. w „Życiu Warszawy” i w „Dzienniku Zachodnim”. Grajewski zaprzecza tej relacji twierdząc, że jest sfałszowana a jego współpraca ograniczała się do roli konsultanta. Kwestionuje też część podpisów pod potwierdzeniem poboru pieniędzy uznając je za sfałszowane.

W trakcie kolejnego spotkania, 10 grudnia 1992 r., formalnie nadano Grajewskiemu (z uwagi na realizowanie - poza zadaniami stawianymi konsultantowi - również zadań operacyjnych) pseudonim „MUZYK”, którym od tego momentu sygnował pokwitowania odbioru pieniędzy. Zasadniczym owocem tego spotkania było ukierunkowanie przez płk. Łączyńskiego i płk. Jachniaka pracy „MUZYKA” w - jak zaznaczono - „sprawach informacyjnych i operacyjnych” Wśród zadań operacyjnych postawionych „MUZYKOWI” były m.in. „wyszukiwanie i zaproponowanie do wykorzystania kandydatów [z] grona dziennikarzy, w tym mogących jak „Muzyk” prowadzić działalność informacyjną”. W związku z dalszym pogłębianiem zadań operacyjnych dla „MUZYKA” zorganizowano mu szkolenia operacyjne. W notatce ze spotkania z „MUZYKIEM” 21 stycznia 1993 r.


162) Teczka pracy „JMN” dotyczy współpracy z WSI Jerzego Marka Nowakowskiego w latach 1993-1995. Strona 97 z 374

odnotowano: „w zakresie działalności nieoficjalnej „Muzyk” będzie typował i wstępnie rozpracowywał osoby zatrudnione w ośrodku pod katem celowości i możliwości ich wykorzystania w działalności nieoficjalnej, typował spośród specjalistów współpracujących z ośrodkiem kandydatów na konsultantów i informatorów”. Andrzej Grajewski kwestionuje te informacje, twierdząc, że jego współpraca ograniczała się do roli konsultanta. Wyjaśnienie tej kwestii będzie podjęte przez Komisję Weryfikacyjną.

Jerzy Marek Nowakowski ps. „FALKOWSKI”, pracując w charakterze konsultanta Wywiadu Wojskowego WSI, w 2002 r. m.in. informował o swoim zaangażowaniu w działalność prawicowych organizacji politycznych, w tym w ugrupowaniu Kazimierza M. Ujazdowskiego (SKL). Jako swoich protektorów politycznych wymieniał Czesława Bieleckiego z „Ruchu 100” oraz Agnieszkę Miszewską, współpracowniczkę premiera Jerzego Buzka. „FALKOWSKI” informował też o swojej aktywności w PiS oraz o spotkaniach przedstawicieli PO i PiS w związku z wyborami samorządowymi w 2002 r. „FALKOWSKI” prognozował wówczas, iż współpraca PiS z PO nie utrzyma się.

W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Konstanty Malejczyk, gen. bryg. Marek Dukaczewski, płk Zdzisław Żyłowski, płk Ryszard Sosnowski, płk Mirosław Kosierkiewicz, płk Ryszard Nieczypor, płk Z. Jachniak, płk Woźniak, płk Pągowski, płk Łączyński, ppłk Zbigniew Demski, ppłk Jerzy Gajewski, kmdr Jerzy Żak, ppłk Gryz, ppłk Robert Łuczkiewicz, mjr Mieczysław Tryliński.

W opisanym okresie Szefami WSI byli: kadm. Czesław Wawrzyniak, gen. bryg. Bolesław Izydorczyk, gen. bryg. Marek Dukaczewski.

Do 1995 roku nadzór nad działaniami Wojskowych Służb Informacyjnych na zasadach ogólnej odpowiedzialności za podległy resort sprawował Minister Obrony Narodowej. W opisanym okresie urząd ten piastowali: Janusz Onyszkiewicz, Piotr Kołodziejczyk, Zbigniew Okoński.

W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Strona 98 z 374

Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI.

Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański, Bronisław Komorowski i Jerzy Szmajdziński. Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 99 z 374

7. Nielegalny handel bronią

Do 1989 r. monopol na handel bronią posiadał Centralny Zarząd Inżynierii, usytuowany w Ministerstwie Handlu Zagranicznego, a następnie w Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą. Po wejściu w życie ustawy o działalności gospodarczej w 1989 r. zmieniono zakres kompetencji CZInż. i działalność handlową związaną z międzynarodowym obrotem bronią podjęły spółki prawa handlowego „CENZIN” oraz „CENREX”.

Na przełomie 1991/92 r. WSI wypracowały tzw. koncepcję organizowania kontrwywiadowczej ochrony produkcji broni i monitoringu obrotu specjalnego przez polskie firmy. Uznano, że istnieje „zagrożenie prowokacjami dla bezpiecznego handlu bronią realizowanego przez polskie instytucje”163. Prawdziwym celem było stworzenie mechanizmu nielegalnego handlu bronią. W tym m.in. celu utworzono specjalny oddział zajmujący się tymi zagadnieniami - Oddział 6 (później: 36) Ochrony Przemysłu Zbrojeniowego w składzie 14 stanowisk wojskowych. Od samego początku w Oddziale tym służył Marek Słoń, a kierowali nim m.in. oficerowie wywodzący się z Oddziału Y i szkoleni w ZSRR: Eugeniusz Lendzion i Cezary Lipert. Działania Oddziału 6 (36) Zarządu III były swoistym zabezpieczeniem interesów Zarządu II (wywiadu) WSI.

Podstawy do monitoringu

W istocie zamiast monitoringu autorzy tej koncepcji – K. Malejczyk i K. Głowacki (obaj byli w swoim czasie oficerami Oddziału Y Zarządu II) - za zgodą gen. Izydorczyka (uczestnika kursu GRU)164 dążyli do udziału w tym rynku i kontroli nad nim przez wojskowe służby specjalne. Zyski z operacji miały stanowić „pozabudżetowe źródła finansowania działalności wojskowych służb specjalnych”. Głównym oparciem miały być firmy stworzone przez Zarząd II Sztabu Generalnego LWP lub kontrolowane przez oficerów pod przykryciem i agentów Zarządu II.165 Taki charakter miały wytypowane do działań firmy zajmujące się handlem bronią: Cenrex, Steo, Falcon. Przedsięwzięcie to było - według gen. Malejczyka - odwzorowaniem podobnych działań prowadzanych przez UOP wobec firmy „Nat”166. Widać 163 Jako argumentu WSI wykorzystała wydarzenia związane z aresztowaniem 10 marca 1992 r. we Frankfurcie n/Menem w tzw. „aferze karabinowej” gen. Wojciecha Barańskiego, wicedyrektora firmy Łucznik Rajmunda Szwondera, byłego wiceministra Jana
Napiórkowskiego oraz trzech innych obywateli polskich, zaangażowanych w handel bronią. Wydarzenia te WSI uznała za prowokację amerykańskich służb celnych, która stwarzała realne zagrożenie dla handlu bronią realizowanego przez polskie firmy.


164) Informacja dot. gen. B. Izydorczyka - patrz Aneks nr 17.

165) Szereg firm założono w Wiedniu. Jedną z nich była „ITEX”, zajmująca się handlem bronią. Prowadził ją Bolesław Łukowski, a pracowali w niej inni oficerowie: Stanisław Terlecki i Tadeusz Koperwas.

166) Zeznanie gen. K. Malejczyka przed sejmową Komisją ds. Służb Specjalnych, 2003 r. WSI zabiegała u Szefa SG WP Tadeusza Wileckiego o zgodę na sprzedaż do Łotwy broni i amunicji (pismo z 2.11.1993 r.). Teczka sprawy operacyjnego Strona 100 z 374

w tym bezpośrednią ciągłość koncepcji i działań wypracowanych jeszcze w latach 80., gdy zyski z nielegalnego handlu bronią były jednym ze źródeł finansowania działalności wojskowych służb specjalnych.167

Działania zakładające pozabudżetowe zyski z handlu bronią były, według oficerów WSI, prowadzone za zgodą MON. Ich podstaw prawnych kontrwywiad WSI upatrywał w dotyczącej działalności operacyjno-rozpoznawczej dyrektywie Ministra Obrony Narodowej J. Onyszkiewicza z dnia 3 grudnia 1992 r. W dyrektywie tej min. Onyszkiewicz zezwalał na zasilanie funduszu operacyjnego kontrwywiadu w środki finansowe uzyskiwane w wyniku działalności operacyjnej. Min. Onyszkiewicz podjął też decyzję, że fundusz operacyjny zostanie wyjęty spod kontroli innych organów państwa (np. NIK)168, co dawało kontrwywiadowi uprzywilejowaną pozycję.

Skutkiem angażowania służb cywilnych i wojskowych w proceder obrotu specjalnego niejednokrotnie dochodziło do konkurencji polsko-polskiej, co prowadziło do wykluczenia rywali z negocjacji handlowych, a chęć zysku powodowała, że podejmowano się także handlu z przedstawicielami ugrupowań terrorystycznych.

Dla uzyskania korzyści materialnych WSI wykorzystywały swoje uprawnienia i ułatwiały uzyskiwanie odpowiednich zezwoleń na prowadzenie działalności w tej sferze.

Często do otrzymania stosownych dokumentów oficerowie WSI wykorzystywali oficerów działających pod przykryciem lub współpracowników zatrudnionych w odpowiednich komórkach organów aparatu państwowego.

Firma Steo

Pod pozorem realizowania celów operacyjnych Zarządu II dotyczących pozyskiwania opinii o sytuacji wojskowo-politycznej na Łotwie, stosunkach panujących na terenie Federacji Rosyjskiej i stosunkach łotewsko-rosyjskich gen. Malejczyk postanowił przeprowadzić kontrakt sprzedaży broni do Łotwy169. Do tych zamierzeń użył firmę Cenrex (wówczas kierowaną m.in. przez OPP „WIRAKOCZA”, płk Jerzego Dembowskiego) i Steo (założoną dla tajnego współpracownika Edwarda Ochnio ps. „TYTUS”, wcześniej już wykorzystywanego przez Oddział Y Zarządu II)170. Transakcja miała dostarczyć WSI prowizję wartości ok. 150-200 tys. USD. Zamierzenia te aprobował ówczesny szef WSI, gen. zabezpieczenia „M”, tom I część 2, k. 111-112


167) O Oddziaiale Y patrz: Rozdział 2 – Finanse WSI.

168) Teczka kontroli problemowej „F”, tom I, k. 160-164. Zobacz Aneks nr 18 do Raportu dot Dyrektywy Onyszkiewicza

169) W dostępnych dokumentach nie odnaleziono informacji, które wskazywałyby, że te zamierzenia operacyjne przynosiły jakiekolwiek korzyści operacyjne.

170) Teczka sprawy operacyjnego zabezpieczenia „M”, tom I część 2, k. 111-112. Zob. Aneks nr 19. Strona 101 z 374

Izydorczyk. O przedsięwzięciu tym informował on Szefa Sztabu Generalnego WP T. Wileckiego171. W dostępnej dokumentacji nie odnaleziono pisemnej zgody Szefa Sztabu Generalnego WP.

Ppłk Jerzy Dembowski (OPP „WIRAKOCZA”) w połowie lat 80. prowadził z ramienia wywiadu operacje handlu bronią z arabskimi terrorystami, a w końcu lat 80. kierował operacjami mającymi na celu nielegalne sprowadzanie na teren państw sowieckich technologii informatycznych, które były następnie dostarczane do ZSRR (na Ukrainę) i do Korei Północnej. W 1989 r. Dembowski na polecenie gen Władysława Seweryńskiego.

utworzył firmę Cenrex wyprowadzając w tym celu mienie z państwowego CZInż.172 W 1992 r. Dembowski, jeszcze jako reprezentant firmy „Cenrex”, sprzedał broń do Ludowo-Demokratycznej Republiki Jemenu, które reprezentował „Menzer Galion”, a w rzeczywistości syryjski terrorysta Monzer Al-Kassar. Człowiek ten był zamieszany w zamachy terrorystyczne, w których zginęło ponad 400 osób. Jego nazwisko pojawiało się przy okazji eksplozji Jumbo-Jeta nad szkocką miejscowością Lockerby. J. Dembowski poznał go i z polecenia wywiadu wojskowego PRL prowadził z nim negocjacje dotyczące handlu bronią, gdy w latach 1982-87 pełnił on funkcję attache handlowego w Trypolisie (Libia).

Transakcje Dembowskiego z Al-Kassarem zostały w 1992 r. sfinalizowane sprzedażą broni do Chorwacji i Somalii (objętej wówczas przez RB ONZ międzynarodowym embargiem na dostawy broni i sprzętu wojskowego).173 Jerzy Dembowski do realizacji tych transakcji wykorzystywał zarejestrowaną w Panamie firmę „Scorpion Int. Services” S.A. z siedzibą w Wiedniu174. Działania te miały charakter przestępczy i objęto je oskarżeniem prokuratorskim w 2000 r. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku oskarżyła m.in. J. Dembowskiego o to, że wystawiał dokumenty, które zawierały nieprawdę co do miejsca przeznaczenia sprzedawanej broni i amunicji. Zamiast do Łotwy broń trafiała do nieustalonego odbiorcy w Somalii.175

Ta działalność i poprzedni okres handlu bronią stały się podstawą do wytypowania Dembowskiego w 1992 r. przez płk. K. Malejczyka do operacji nielegalnego handlu bronią r.176 Istotne jest i to, że do ochrony tej operacji użyto Edwarda Ochnio („TYTUSA”), który od lat 80. był współpracownikiem Oddziału Y Zarządu II.


171) Meldunek B. Izydorczyka do T. Wileckiego nr 076/W/93.

172) Spółka „Cenrex” została powołana 31 marca 1989 r. Udziałowcami było Ministerstwo Współpracy Gospodarczej z Zagranicą oraz Wojewódzki Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Warszawie. Teczka personalna „W”, k. 5.

173) Rezolucje ONZ nr 713/1991, 724/1991, 727/1992, 757/1992.

174) Już od 1987 r. J. Dembowski jako przedstawiciel CZInż. handlował bronią z przedstawicielem spółki „Scorpion Int. Services” – Constantinem Daefermosem. Zobacz - Aneks nr 4.

175) Czyny określone m.in. w art. 18 § 2 kk, art. 271 § 1 i 3 kk,

176) Musiał o tym wiedzieć późniejszy gen. M. Dukaczewski, w latach 80. opiniujący płk. J. Dembowskiego. Strona 102 z 374

Już w 1991 r. WSI posiadały informacje, że decydenci z MWGzZ w trakcie załatwiania zezwoleń na handel bronią uzyskiwali korzyści materialne. W tym przypadku zezwolenia miał wydawać Jan Suwiński z MWGzW177. Mechanizm procederu, według zachowanej notatki służbowej, wyglądał następująco: „Złożone dokumenty były kserowane i przekazywane do MSW, w celu sprawdzenia, co trwało ok. 6 miesięcy. Suwiński otrzymywał określony procent (do 50%) od zysków za przyspieszenie decyzji. Załatwiał to Jerzy Dembowski (…). Suwiński miał przyjmować w zamian łapówki wysokości 20-50 tys. USD. Według współpracownika Wojciecha W. za zezwolenie dla firmy Net (chodzi zapewne o spółkę NAT założoną przez funkcjonariuszy UOP) jej prezes Cichocki zapłacił 20 tys. USD.

Z procederem tym związani mieli być także Leszek Grot, Leszek Gaj, płk Moraczewski i Andrzej Gluza. Istotną rolę miał też odgrywać wysoki urzędnik, który w grudniu 1991 r. miał przyjąć za wydanie zezwolenia na wywóz broni za granicę do 50 tys. USD”.178 Nikogo ze wskazanych tu osób nie pociągnięto do odpowiedzialności.

Przeciwnie, WSI postarały się sprawę ukryć, a nielegalny handel bronią lepiej zorganizować. Jedyną konsekwencją tej sprawy było odejście Dembowskiego z Cenrexu i podjęcie przezeń pracy w Steo oraz przerzucenie ciężaru nielegalnego handlu bronią właśnie na Steo. W listopadzie 1993 r. Malejczyk poprosił pisemnie Głowackiego o pomoc w uzyskaniu koncesji dla firmy Steo. W piśmie tym Malejczyk informuje, że „Zgodnie z decyzją Ministra Obrony Narodowej Pana Piotra Kołodziejczyka (notatka nr 078/W/93)

Zarząd Wywiadu Wojskowych Służb Informacyjnych realizuje transakcję sprzedaży Łotwie używanego sprzętu wojskowego i amunicji”179. K. Głowacki sprawę przekazał szefowi Oddziału 6 Zarządu III E. Lendzionowi, który polecił M. Słoniowi: „pilne podjęcie czynności zmierzających do uzyskania pozwolenia wywozowego. Sprawa znana p. Spisowi. W sprawie dalszych szczegółów proszę kontaktować się bezpośrednio z płk. K. Malejczykiem”.180 Pilotując sprawy firmy Steo płk Słoń podkreślał wobec decydentów z MWGzZ, iż WSI zależy na szybkim i pozytywnym załatwianiu formalności. Wszelkie pozwolenia i koncesje


177) Teczka personalna „S”. Jan Suwiński - pracownik Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy od 1984 r., członek i działacz PZPR, zwerbowany do współpracy z wywiadem wojskowym (ps. „SAM”) 7 marca 1985 r. przez kpt. Sławomira Michalskiego (k. 25 i 56), wykorzystywany przez Oddział Y, pracownik Ministerstwa Współpracy Gospodarczej z Zagranicą od 1987 r., od 1990 r. odpowiadał w MWGzZ za udzielanie zezwoleń i koncesjonowanie obrotu produkcją specjalną (k. 56), wicedyrektor „Cenzinu”, pracownik Biura Bezpieczeństwa Narodowego od 1 kwietnia 1992 r. (k. 99), wiceprezes GUC (1998-1999), pracownik Urzędu Wojewody Mazowieckiego (1999-2000) i właściciel firmy zajmującej się obrotem specjalnym (k. 103). Kontakty z „SAMEM” utrzymywali: ppłk Tadeusz Ubych, płk Jan Szczęsny i ppłk Roman Karaś. W 1999 r. „SAM” obawiał się lustracji, która mogłaby go dosięgnąć chociażby przy okazji składania ankiety bezpieczeństwa (k. 108). W maju 2002 r. sondowano „SAMA” pod kątem tego, czy nie zechciałby wyjechać do jednego z krajów b. ZSRR
(k. 104) w ramach zatrudnienia w placówce konsularnej (konsul, wicekonsul, kierownik punktu konsularnego). Sprawę zatrudnienia „SAMA” w MSZ kontynuowano również na początku 2003 r. (k. 106-107).

178) Teczka Materiały Operacyjne Oddziału POW, k. 128-132.

179) Teczka kontroli problemowej „F”, tom I

180) Teczka sprawy operacyjnego zabezpieczenia „M” tom I część 2. Strona 103 z 374

dla firmy Steo były załatwiane od ręki (wnioski realizowano w dniu złożenia). Mimo to broń w istocie przygotowywana była do nielegalnego handlu. Przemycano ją pod pozorem wywozu różnych towarów eksportowanych na wschód.

W maju 1994 policja estońska przechwyciła dużą ilość pistoletów TT, w tym 2420 szt. z Polski. Okoliczność ta nie zraziła E. Ochnio i J. Dembowskiego, którzy kontynuowali współpracę z przestępcami estońskimi. Dwa lata później celnicy estońscy ujawniają kolejny przemyt broni z Polski - tym razem 1600 szt. pistoletów TT w kontenerach z makaronem należącym do firmy „Danuta” SA z Malborka. J. Dembowski i E. Ochnio wiedzieli, że odbiorcą tego towaru miała być estońska grupa przestępcza kierowana przez Raiło Riisa i Raina Raimo181. W ten sposób nastąpiło naruszenie ograniczeń wywozu i wykorzystania towaru, gdyż broń, podlegająca ścisłym reglamentacjom eksportowym, ponownie opuściła polski obszar celny – i to przy świadomości osób realizujących eksport, że trafi ona do osób nieuprawnionych, bo członków grupy przestępczej w Estonii. Pomimo dwukrotnych przypadków ujawnienia afer przemytniczych do krajów nadbałtyckich z udziałem firmy Ste,o nadal podtrzymywano kontakt operacyjny z jej właścicielem, o czym świadczyły
notatki ze spotkań z E. Ochnio sporządzone przez mjr. M. Słonia182.

Zakończona fiaskiem dostawa z 1996 r. położyła kres przestępczej działalności PHZ Steo w zakresie obrotu bronią i amunicją. Gdy afera przemytu broni do Estonii została w 1996 r. ujawniona, WSI świadomie wprowadziły w błąd urzędującego premiera Włodzimierza Cimoszewicza, któremu za pośrednictwem UOP przekazano, iż WSI nie mają informacji na temat współpracy E. Ochnio z wojskowymi służbami specjalnymi183. Tymczasem w ramach tej właśnie operacji Ochnio, będący cały czas współpracownikiem WSI, współorganizował nielegalny handel bronią z mafią rosyjską184 oraz z arabskimi ugrupowaniami terrorystycznymi. Kmdr Głowacki, odpowiadając zastępcy Szefa UOP płk Jerzemu Nóżce, pominął fakt powiązań z WSI właściciela firmy Steo (Ochnio) i jej przedstawiciela na Łotwie - a wcześniej dyrektora firmy Cenrex – ppłk. Dembowskiego185.


181) Teczka kontroli problemowej „F”, tom I

182) Sprawa operacyjna „B”. Teczka kontroli problemowej „F”, tom I. W załadunkach statków, w których była przemycana broń uczestniczyła firma „Nordtechnik”, której właściciel był także współpracownikiem WSI ps. „Bronia”.

183) Patrz: raport sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych z września 2003 r. oraz Teczka sprawy operacyjnego zabezpieczenia „M” tom I część 2.

184) Teczka kontroli problemowej „F”. Niezależnie od działalności PHU „Cenrex”, dostawy broni i amunicji dla grup przestępczych w Estonii realizowane były - przy wykorzystaniu dokumentacji wytwarzanej przez spółkę „Arnex” z Łotwy - również przez PHZ „Steo”.

185) Sprawa operacyjna „B”. Strona 104 z 374

O działaniach na rzecz nielegalnego handlu bronią szefowie WSI nie informowali też innych organów państwowych (Premiera, Prezydenta)186, zaś zyski wypracowane przez te firmy miały służyć jako dodatkowe źródło finansowania nie ujawnianej przed władzami działalności WSI187.

Wszystkie transakcje realizowane przez Steo i Cenrex z Łotwą polegały na tym, że wywożone z Polski broń i amunicja były przeznaczone dla innych odbiorców niż wskazywano we wnioskach o wydanie pozwoleń i w Pozwoleniach Wywozu Broni i Amunicji. Ochnio i Dembowski celowo podawali niezgodne z prawdą miejsce przeznaczenia broni, by nie podawać nazw państw objętych embargiem RB ONZ.

Pomimo zaangażowania tylu sił i środków, wielokrotnie nie udało się uzyskać wartościowych kontraktów handlowych dających korzyść obronną krajowi.

Firma Falcon

Innym tego rodzaju przedsięwzięciem biznesowym WSI było stworzenie „Falcon” sp. z o.o. z siedzibą w Szczecinie188. Z notatek oficera Marka Słonia wynika, że właścicielem firmy był współpracownik działający jako osoba zaufana (OZ) ps. „MATUS”, czyli płk rez. Witold Wąsikowski189. Powstanie tej firmy i jej działanie od samego początku wiązało się z nielegalnym uczestniczeniem WSI w działalności gospodarczej i wykorzystywaniem w tym celu możliwości aparatu państwowego. W marcu 1993 r. Marek Słoń przedstawił swoim przełożonym (E. Lendzionowi, C. Lipertowi i K. Głowackiemu) następujący projekt: „OZ Matus byłby przydatny jako osoba kierująca firmą specjalizującą się w transakcjach sprzętem specjalnym realizująca zadanie z zakresu ujawniania nielegalnych transakcji uzbrojeniem, przeciwdziałanie ewentualnym prowokacjom wobec polskich producentów i handlowców 186 W odpowiedzi na pismo z-cy Szefa UOP J. Nóżki (przysłane do WSI z polecenia premiera W. Cimoszewicza) K. Głowacki w 16 grudnia 1996 r. informował, że WSI
kontynuują „czynności wyjaśniające zmierzające do ustalenia przebiegu kontraktów realizowanych w latach 1992-1993 na potrzeby sił zbrojnych Łotwy przez PHZ Cenrex. O uzyskanych efektach poinformujemy dodatkowo”.


187) Zobacz Aneks nr 19 (dot. notatki Malejczyka do Izydorczyka o projektowanej transakcji).

188) Spółkę utworzono 9 kwietnia 1993 r.

189) Teczka personalna współpracownika „Z”. W ramach dalszej współpracy W. Wąsikowskiemu nadano jeszcze inne pseudonimy: „WOLFGANG FRANKL” i „GUSTAW”, a po przejęciu go przez Zarząd II - „ZAAN”. Początek tajnej współpracy OZ „MATUS” oficer Marek Słoń datuje na lata 1980-1983. Współpracował on wtedy z Oddziałem WSW w Krośnie Odrzańskim. Rozwiązano z nim współpracę, gdy został powołany na stanowisko starszego specjalisty Dowódcy WOPLot. Ponownie podjęto z nim kontakt operacyjny po jego przejściu do Szczecina (1985 r.). Tam objął stanowisko dowódcy 124 PEPLot 12 Dywizji Zmechanizowanej. Jednostka ta była wówczas wyposażana w sprzęt radiolokacyjny produkowany przez firmę „Radwar”, która w 1988 r. podpisała kontrakt na dostawę sprzętu radiolokacyjnego do Indii. Dyrekcja „Radwaru”, działając „z pozycji spoza wojska” spowodowała oddelegowanie Wąsikowskiego na roczny kontrakt do Indii (1989-90), gdzie poznał on osoby zatrudnione w firmie „Cenzin”. OZ „MATUS” przekazywał w sposób ciągły (do 1992 r.) „wartościowe
kontrwywiadowczo informacje” ppłk. Wiesławowi Kowalskiemu, oficerowi Wydziału Kontrwywiadu 12 DZ. Warto przypomnieć, że to ten oficer WSI w latach 1984-87 wspólnie z M. Słoniem pracowali w Oddziale III Zarządu WSW POW. W 2003 r. Kowalski zostaje szefem Delegatury UOP (później ABW) w Szczecinie, a jego kontakty z mafią paliwową - wg zeznań W. Grochulskiego - miały charakter korupcyjny. Strona 105 z 374

sprzętem specjalnym. Proponuję ponadto zawrzeć z nim poprzez podstawioną osobę umowę handlową posiadającą moc prawną. Podstawą umowy może stanowić pożyczka udzielona przez centralę Matusowi co powinno zapewnić środki na wykupienie pakietu kontrolnego w spółce, która zostanie powołana z jego udziałem – za udzielenie, której zobowiąże się udostępnić dane i dokumenty o każdej transakcji i przekazywanie na ustalone konto określonego procentu od zysku z każdej operacji handlowej. Wielkość udzielonej pożyczki mogła by wynosić 10 tys. dol. amerykańskich. Z tego 2,5 tys. w gotówce a 7,5 tys. dol. jako wartość bezgotówkowa – wsparcie centrali dla przyznania spółce Matusa stosownych koncesji MSW i MWGzZ. Przyjęto by jednak pokwitowanie na sumę 10 tys. dol. ze zobowiązaniem do zwrotu w przypadku nie wywiązania się z zawartej umowy”190. Firma „Falcon” miała także przekazywać do WSI cześć zysku od każdego zrealizowanego zamówienia. Projektowane przedsięwzięcie oficera Marka Słonia uzyskało akceptację zastępcy Szefa
Oddziału 6 Zarządu III Departamentu WSI ppłk. Eugeniusza Lendziona oraz Szefa Oddziału 6 Zarządu III Departamentu WSI ppłk. Cezarego Liperta191. Opisane działania zostały - jak wynika z zapisów WSI – zrealizowane, przy czym decyzje WSI zmierzały wprost do przejęcia handlu bronią m.in. w celu osiągnięcia zysków. W ramach działalności spółki „Falcon” dochodziło do przypadków wykorzystywania aparatu państwowego do wspierania nielegalnie działających firm. O poparciu działań handlowych firmy „Falcon” świadczyła korespondencja między WSI a Departamentem Obrotu Specjalnego w MWGzZ.

14 lutego 1995 r. Andrzej Spis, wicedyrektor Departamentu Obrotu Specjalnego w Ministerstwie Współpracy Gospodarczej z Zagranicą, zwraca się do WSI o wyrażenie opinii na temat udzielenia firmie „Falcon” jednorazowej koncesji na dokonanie transakcji eksportowej sprzętu do Peru. 23 lutego 1995 r. szef pionu Kontrwywiadu Wojskowego, kmdr Kazimierz Głowacki udzielił odpowiedzi pozytywnej, w której można przeczytać m.in.: „Stoimy na stanowisku, że firmy uczestniczące w obsłudze obrotu specjalnego z udziałem MON RP poza spełnieniem określonych ustawowych wymogów formalnych muszą dawać rękojmię lojalności wobec interesów politycznych i obronnych państwa. Oceniamy, że kryteria te spełnia „Falcon” Sp. z o.o.”.


190) Teczka personalna współpracownika „Z”, k. 25.

191) Ppłk Lipert zaakceptował projekt Marka Słonia słowami: „Propozycja założenia przez „Matusa” spółki z naszym udziałem przy zabezpieczeniu względów formalno-prawnych i odpowiednich wymogów konspiracji, wydaje się być interesująca ze względu na możliwość uzyskiwania informacji (kanalizowania) o handlu bronią w pł-zach rejonie kraju, prowadzenia gier operacyjnych z możliwością wyjścia na WNP oraz uzyskiwania dodatkowych źródeł finansowania działalności WSI. Proponuję akceptację zamierzeń i opracowanie wniosku do Szefa WSI o ew. udziale Instytucji w spółce (finansowym). W przypadku akceptacji idei udziału w spółce podjęte zostaną dodatkowe ustalenia operacyjne, sprawdzające kompleksowo to przedsięwzięcie”. Teczka personalna współpracownika „Z.”, k. 25. Strona 106 z 374

W przypadku firmy „Falcon” (i innych tu omówionych) rękojmia oznaczała, że są one własnością służb, czyli że właściciel firmy de facto sam poświadcza sobie swoją wiarygodność.192

Pranie brudnych pieniędzy

WSI chroniła swojego współpracownika „WOLFGANGA FRANKLA” i prowadzone przezeń nielegalne operacje - nie tylko te związane z handlem bronią, lecz także z praniem brudnych pieniędzy wespół z włoską mafią. Podjęto w tym celu konkretne działania operacyjne wobec Policji. 27 lutego 1995 r. do szefa Oddziału 6 Zarządu III Departamentu WSI wpłynęło pismo od naczelnika Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczej KWP w Szczecinie, zawiadamiające, że wobec Witolda Wąsikowskiego planuje się podjąć czynności operacyjne, ponieważ Policja z wiarygodnego źródła informacji uzyskała dane wskazujące na wspólne działania ws. „WOLFGANG FRANKL” z T.M. z Warszawy poświęcone praniu brudnych pieniędzy oraz przypuszczalny związek tej operacji z międzynarodowym handlarzem broni Kashogim (znanym także jako Monzer Al Kassar).

Wysokość transakcji miałaby opiewać na około 100 mln USD. 193 WSI przeszła do porządku dziennego nad uzyskanymi od Policji informacjami na temat swojego współpracownika i sugerowała niekompetencję Wydziału ds. Przestępczości Gospodarczje KWP w Szczecinie. 31 lipca 1995 r. wpłynęło do szefa Oddziału 6 Zarządu III Departamentu WSI kolejne pismo z Biura do Walki z Przestępczością Zorganizowaną KGP, w którym - po analizie materiałów ze Szczecina - potwierdzono poprzednie ustalenia dotyczące Witolda Wąsikowskiego, a także stwierdzono, że „Wszystkie istotne informacje dotyczące przebiegu operacji, osób w nią zaangażowanych pochodzą ze stosowanego u T.M. środka techniki operacyjnej w postaci podsłuchu telefonicznego i jako takie są wiarygodne”. Policja nie była w stanie ustalić, czy operacja „wyprania brudnych pieniędzy” doszła do skutku. 11 sierpnia 1995 r. zastępca szefa Zarządu Kontrwywiadu WSI płk Jan Maria Oczkowski zlecił szefowi Oddziału KW POW nawiązanie kontaktu z Wydziałem ds. Walki z Przestępczością
Zorganizowaną KWP w Szczecinie - w sprawie uzgodnienia zasad współpracy. Żadnych jednak działań wobec Wąsikowskiego nie podjęto, a Oczkowski nie domagał się ich realizacji. W listopadzie 1995 r. przełożony oficera Marka Słonia zakazał dokumentowania pozawojskowych działań współpracownika „WOLFGANGA FRANKLA”: „W przeszłości zwracałem Panu uwagę, 192 Podobnych poręczeń firmie „Falcon” udzielał wielokrotnie gen. M. Dukaczewski – m.in. w pismach z 22.04.2002, 18.06.2003, 03.11.2003, 27.01.2004, 06.05.2004. Sprawa Operacyjna „K”, k. 49-50 i n. 193 Teczka „S.”, k. 87 i n. „Według opisu Wąsikowskiego, który je widział, są banknoty o różnych nominałach, różnych państw o łącznej kwocie ok. 100 mln dolarów amerykańskich, zapakowane w kartonach, zajmujące pomieszczenie wielkości średniego pokoju.” Strona 107 z 374

żeby unikać przypadków angażowania się współpracownika w sprawy nie wchodzące w zakres zainteresowań i właściwości WSI. Proszę WS. „Frankel” ukierunkowywać na problemy ściśle związane z wojskiem i takie właśnie należy dokumentować”194. Osłona bezprawnych działań współpracownika WSI prowadziła także do namawiania do okłamywania innych organów państwowych. W lutym 2002 r. WS „GUSTAW” (WS „WOLFGANG FRANKL”) odbył spotkanie z dyrektorem szefem Delegatury UOP/ABW płk Wiesławem Kowalskim, który kierował tą placówką w latach 2002-2005 (wcześniej był żołnierzem WSI)195. W związku z tą rozmową oficer Marek Słoń zalecił WS „GUSTAWOWI” udzielać UOP jedynie ogólnie znanych i powszechnie dostępnych informacji. Nakazał także nie ujawniać, bez względu na okoliczności, charakteru kontaktów z WSI196.

WSI nie tylko osłaniały swoich współpracowników przed policją i UOP ale także zwracały się o pomoc w rozwiązaniu kłopotów poprzez nieformalne kontakty z wymiarem sprawiedliwości, w sprawach karnych itd.

Takim właśnie zaangażowaniem było wsparcie dla Stanisława Wyrożemskiego (ws. „MARIA”, „MAX”, „MAKSYMILIAN”). Wyrożemski był pracownikiem Zarządu II SG LWP i od 1985 r. pracował jako rezydent w przedstawicielstwie CENZIN-u w Austrii. Tam też poznał innych oficerów zajmujących się obrotem specjalnym, m.in. Stanisława Terleckiego, Zbigniewa Tarkę oraz Tadeusza Koperwasa.

Po odejściu z zawodowej służby wojskowej Wyrożemski zajął się pośrednictwem w obrocie specjalnym. Prowadził spółkę „Arespo” oraz firmę „Kunat”. Doprowadził do transakcji handlowej między BHZ Bumar-Łabędy a państwem Myanmar (b. Birmą). Kontrakt ten posłużył ws. „MAKSYMILIAN” do wyprowadzenia z Polski do nieistniejącej firmy Paladion w Genewie kwoty ponad 8 mln USD. W tej sprawie prokuratura w Katowicach prowadziła od 1992 r. śledztwo, w następstwie którego Wyorożemskiego („MAKSYMILIANA”) w marcu 1993 r. aresztowano. WSI interweniowały wówczas u Prokuratora Generalnego RP w sprawie zwolnienia go z aresztu. W 1995 r. „MAKSYMILIAN” doczekał umorzenia sprawy. Mając świadomość, że sprawa może być 194 Teczka pracy współpracownik „Z.” tom II k. 95. 195 Rozmowa odbyła się w obecności Naczelnika Wydziału Kontrwywiadu UOP. Kowalski poinformował Wąsikowskiego, że został poproszony w celu wyjaśnienia podejrzenia Urzędu Skarbowego o wyłudzenie VAT. Ponadto zadano mu kilka pytań związanych z transakcją dla Sił Powietrznych
USA: (1) dlaczego był taki łańcuch: Falcon, Cenrex, producenci; (2) z kim muszą dzielić się zyskiem z transakcji.

Teczka pracy współpracownik „Z”


196) Marek Słoń w uzupełnieniu do notatki WS „GUSTAWA” pisze, że dyr. W. Kowalski wykorzystywał „GUSTAWA” jako współpracownika w czasie służby w 12 DL w latach 80. Następnie przekazał go do wykorzystania przez O 36. Teczka personalna współpracownika „Z”. Strona 108 z 374

wznowiona, zwrócił się do WSI o pomoc we „wcześniejszym wypracowaniu stanowiska, które prezentowałby w przypadku wznowienia procesu karnego”197. O swojej sytuacji prawnej związanej z kontraktem z byłą Birmą na bieżąco informował WSI. W grudniu 2002 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieście umorzył postępowanie wobec ws. „MAKSYMILIANA”, który z chwilą uzyskania korzystnego rozstrzygnięcia sprawy karnej zakończył współpracę z WSI. Analiza tego przypadku wskazuje na to, że współpracownik WSI był chętny do udzielania pomocy wojskowym służbom specjalnym jedynie póty, póki służby te były pomocne w postępowaniu karnym prowadzonym przeciwko niemu.

Terroryści

Niejednokrotnie skutkiem zaangażowania dwu służb (cywilnych i wojskowych) w proceder obrotu specjalnego była konkurencja polsko-polska na rynkach zagranicznych i sięganie po wsparcie ze strony rosyjskiej198. Natomiast operacje handlu bronią prowadziły do wchodzenia w związki z grupami terrorystycznymi.199 Przykładem powiązań z terrorystami jest udział w egipskiej transakcji Adnana Kashogiego. Kashogi (vel Monzer Al-Kasser) to znany z przestępczej działalności międzynarodowej i karany za handel bronią wspólnik Edmunda Ochnio ps. „TYTUS” i Jerzego Dembowskiego ps. „WIRAKOCZA”. Rolę Al Kassera w transakcji konspirowano i znało ją bardzo ograniczone grono osób z Cenrexu i Zarządu KW WSI. Przyjęta przez WSI linia postępowania wobec Al-Kassera zakładała, że spotkania będą odbywać się za granicą w uzgodnionych wcześniej miejscach, a negocjacje będą prowadzone przez uprawnione podmioty osłaniane przez służbę kontrwywiadu WSI.

Szczególna ostrożność i konspiracja kontaktów z Al-Kasserem wynikała - według WSI - z


197)Teczka personalna osobowego źródła pracy ws. „M”, k. 133

198) W ramach programu modernizacji systemu przeciwlotniczego NEWA w 1997 r. „Cenzin” blokował w Egipcie negocjacje prowadzone przez „Cenrex” i dążył do przejęcia tego kontraktu. Zarówno Cenrex jak i Cenzin wciągnęły w grę konkurujące firmy i służby rosyjskie, byle by uzyskać kontrakt wart setki milionów dolarów. Teczka pracy współpracownik „Z” tom V

199) Teczka pracy współpracownika „Z” tom IV k. 97-105. W 1995 r. Mohammed Al-Khafagi, wraz z Jackiem Merklem i Januszem Baranem założył firmę „Caravana” Polsko-Arabska spółka z o.o. Według informacji zgromadzonych przez WSI firma ta miała być założona za aprobatą generałów: H. Jasika i G. Czempińskiego. Z informacji Zarządu KW UOP dla WSI wynikało, że M. Al-Khafagi ma powiązania z irackimi służbami specjalnymi. Natomiast według ustaleń poczynionych przez ppłk. Słonia - Jacek Merkel „posiadał naturalne dotarcie” do polityków Unii Wolności i niektórych urzędników kancelarii Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego. Kontakty te współwłaściciel firmy „Caravana” Mohammed Al-Khafagi starał się wykorzystywać do zapewnienia sobie bezpieczeństwa osobistego. Według WSI Jacek Merkel (w dokumentach operacyjnych nazwano go „Bankierem”) działał z inspiracji UOP: „UOP realizuje wobec Bankiera przedsięwzięcia, które są kontrowersyjne. Budzą wątpliwości również z powodu celu, który ma być osiągnięty. Bankier zbudował sobie
pozycję w sferze interesów i pełni rolę „spinacza” grup interesów o różnych rodowodach. Prowadząc działalność gospodarczą Bankier nawiązał kontakty polityczne przydatne dla aktualnych decydentów (w tym zagraniczne). (...) Osoba Bankiera może być „kluczem” do zrozumienia określonych zjawisk gospodarczych, które występują na naszym rynku telekomunikacyjnym i zbrojeniowym. Jest osobą „operacyjnie” interesującą.”

Na uwagę zasługują informacje ws. „GUSTAWA”, z których wynika, że Al-Khafagi tak przed atakiem Bin Ladena na USA (bo 15 sierpnia 2001 r.) jak po nim (ok. 14 września 2001 r.) wyjeżdżał na spotkania do Libanu, gdzie zlokalizowane są duże obozy palestyńskie (ok. 400 tys. osób), stanowiące oparcie dla organizacji Hezbollach i Dżihad. Mimo to WSI nie zapobiegły działaniom Al Khafagiego na terenie RP, nie ostrzegły polityków i przedsiębiorców, przeciwnie - ułatwiały działanie podejrzewanemu o prowadzenie handlu bronią i o kontakty terrorystyczne. Strona 109 z 374

oceny sytuacji i informacji, że wymieniony może być powiązany z organizacjami terrorystycznymi działającymi na Bliskim Wschodzie. Wiedziano, że na zlecenie niektórych rządów miał on organizować dostawy uzbrojenia dla tych organizacji. Wiedziano też, że przed 1989 r. był wykorzystywany przez służby specjalne PRL jako pomocnik organizujący dostawy uzbrojenia dla OWP z krajów pozostających w stanie wojny z Izraelem i prowadzących politykę antyamerykańską. Po 1989 r. kontakty z nim podjął Departament I UOP.200 Kontakt został zerwany na przełomie 1993/1994 r., gdy Al-Kasser został zatrzymany w Hiszpanii w związku z procesem terrorystów, którzy przeprowadzili zamach na statek Achille Lauro.

Mimo wszystko płk Słoń próbował podtrzymywać kontakty z Al-Kasserem. W ramach programu modernizacji systemu przeciwlotniczego NEWA w czerwcu 1997 r. ws. „WOLFGANG FRANKL” podjął - za wiedzą i zgodą WSI - rozmowy z grupą Al-Kassera, która miała pozyskać z Arabii Saudyjskiej ok. 400 mln USD na sfinansowanie modernizacji tego systemu przez siły zbrojne Egiptu. Zapewne dlatego płk Słoń już w marcu 1999 r. proponował powiadomić o sytuacji gabinet premiera i MSZ. Propozycja ta nie została zaakceptowana przez jego przełożonych. Szef Oddziału 36 płk Jerzy Marszalik napisał: „oceniam propozycje jako niecelowe”201. Zamiast tego WSI postanowiły przeprowadzić - konspirując przed polskimi władzami politycznymi - wspólne operacje z Al-Kasserem. WSI zaakceptowały udział Al.-Kassera w kontrakcie egipskim, a przygotowana w lipcu 1999 r. przez ppłk Słonia instrukcja dla ws. „WOLFGANG FRANKL” stwierdzała: „proszę negocjować udział w transakcji wg. propozycji Kashogiego [Al-Kassera - przyp. KW] (bez konkretyzowania własnych
powiązań, które będzie Pan faktycznie wykorzystywać). (...)

Maksymalizować cenę świadczonej usługi poprzez uzmysławianie Kashogiemu [Al.-Kasserowi - przyp. KW] skutków ujawnienia udziału Pańskiej firmy w organizowaniu transakcji polegającej na możliwości pozbawienia jej przez Departament Kontroli Eksportu koncesji na obrót specjalny”202. WSI nie zapobiegły działaniom Al.-Kassera na terenie RP, nie ostrzegły polityków i przedsiębiorców, przeciwnie – ułatwiały prowadzenie handlu bronią podejrzanemu o kontakty terrorystyczne.


200) Wg WSI spotkania z nim odbywał w Hiszpanii gen. G. Czempiński, który nadzorował transakcje dotyczące dostawy czołgów do Pakistanu. Teczka pracy współpracownika „Z”, tom V, k. 101-102.

201) WSI wiedziały też, że Al-Kasser w latach 1992-94 zwracał się do pośredników o zorganizowanie wizyty w Polsce a w 1993 r. starał się o uzyskanie stanowiska honorowego Konsula RP w Arabii Saudyjskiej W tym czasie WSI handlowały z nim w ramach operacji „Steo”. Teczka pracy współpracownika „Z”, tom V, k. 94-95.

202) Teczka pracy współpracownika „Z”, tom V, k. 101-102. Strona 110 z 374

Kolejnym przykładem na działania WSI w handlu bronią była operacja „H”, prowadzona przez Zarząd II. Celem tej operacji miało być wprowadzenie polskiej agentury do rosyjskiego przemysłu stoczniowego, ale w istocie było odwrotnie - rosyjskie służby wprowadziły do polskiego przemysłu stoczniowego swojego człowieka, równocześnie korumpując kierownictwo Marynarki Wojennej. Gdy w sprawie pojawiła się firma Pertron (kontrolowana wówczas przez ZW WSI), zajmowała się obrotem sprzętem specjalnym a jej rozliczenia finansowe budzą uzasadnione podejrzenia - np. bardzo duże sumy były przelewane na konto włoskiej firmy Fiatagri, której nie łączyły z Pertronem żadne związki.

Rozliczenia dokonywane były za pośrednictwem oddziału Kredyt Banku w Gdyni, którego dyrektorem był ppłk Leszek Fiertek, st. oficer Zarządu II WSI (1993-1997 wykonujący służbę jako OPP). Filię Kredyt Banku w Gdyni utworzył Adam Kisler - ówczesny dyrektor oddziału Kredyt Banku w Gdańsku (wcześniej pracownik oddziału Kredyt Banku w Kalingradzie; następnie pracownik firmy Enamor zajmującej się obrotem specjalnym i dokonującej rozliczeń za pośrednictwem gdyńskiego oddziału Kredyt Banku, którym nadal kieruje ww. L. Fiertek). Adam Kisler, dawny współpracownik Zarządu II SG, po roku 1991 podjęty przez wywiad WSI prowadzący z ramienia wywiadu operację Pertronu. Kojarzony przez WSI z rosyjską mafią Kisler utrzymywał kontakty m.in. z Naumem Isakowiczem Słuckim, agentem FSB i z zajmującym się obrotem specjalnym b. z-cą d-cy Floty Bałtyckiej FR, kadm. rez. Nikołajem Kaczanowiczem,. Przelewy dużych sum pieniędzy pomiędzy Pertronem a firmą Fiatagri były efektem rozliczeń interesów prowadzonych przez przedstawicieli
środowiska przestępczego z krajów b. ZSRR. Działalność mafijna Kislera była możliwa tylko dzięki ochronie wywiadu.

W ramach czynności operacyjnych prowadzonych wobec firmy Pertron płk Marek Nowakowski z WSI mógł świadomie spreparować informację o rzekomym szpiegu w strukturach MW – jedynie w celu uzasadnienia operacyjnego zainteresowania Andrzejem Fornalskim, prezesem PHZ Pertron. Zainteresowanie tą firmą miało zapewnić swego rodzaju osłonę przed działaniem innych służb (m.in. UOP) w realizacji przestępczego procederu polegającego na korumpowaniu oficerów MW i wyprowadzaniu pieniędzy z budżetu MON.

W latach 2002-2003 Zespół Departamentu Kontroli MON pod kierownictwem gen. Józefa Flisa kontrolował w Marynarce Wojennej wszystkie przetargi. Wynikiem tej kontroli był raport, który zawierał szereg spostrzeżeń dotyczących nieprawidłowości w zakresie zrealizowanych przetargów. Raport utajniono, a za zgodą i aprobatą Ministra Obrony Narodowej Jerzego Szmajdzińskiego nie udostępniono go do wiadomości organów ścigania. Strona 111 z 374

Zaangażowanie oficerów WSI w działalność firm zajmujących się obrotem specjalnym mogło pomóc w wytransferowaniu uzyskanych środków finansowych na konta partii, fundacji lub poza granice kraju.203 Przy analizowaniu powyższej sprawy ujawniono informację dotyczącą przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych w związku z ochroną tajemnicy państwowej przez D-cę MW RP, adm. Ryszarda Łukasika. Nie respektował on wydanych przez WSI odmów poświadczeń bezpieczeństwa dla kadm. Popka i kmdr. Kaszubowskiego.

Admirał Łukasik przez długi okres czasu zwlekał z przekazaniem kadm. Popkowi dokumentu poświadczenia bezpieczeństwa i pozostawił go na stanowisku Szefa Logistyki MW.

Sprawowanie tej funkcji bez poświadczenia bezpieczeństwa jest niemożliwe i kadm. Popek powinien zostać natychmiast zwolniony z tego stanowiska. Został jednak odwołany dopiero 3 lata później, po głośnej sprawie kradzieży granatów i amunicji z magazynów Portu Wojennego w Gdyni.

Na łamanie prawa przez właściciela firmy Pertron, Andrzeja Fornalskiego204, polegające na wielokrotnym wręczeniu łapówek kadm. Popkowi (ok. 200 tys. zł.) nie reagował gen. bryg. M. Dukaczewski. O fakcie łapówek poinformowano go pismem 00-45 z 18 lutego 2002 r., którego do maja 2005 r. nie zarejestrował w kancelarii tajnej, a także nie podjął czynności służbowych, do których był zobowiązany jako funkcjonariusz państwowy.205 Decyzje podejmowane przez oficerów MW, WSI206 i ŻW oraz prokuratorów z Prokuratur Wojskowych prowadziły do blokowania informacji o działaniach niezgodnych z obowiązującymi przepisami207. Źródło nieprawidłowości związanych z handlem bronią prowadzonym przez WSI można wiązać z faktem, że koncepcja zorganizowania tzw. kontrwywiadowczej ochrony produkcji broni i monitoringu obrotu specjalnego nie dawała żadnych efektów operacyjnych. Wywiad odgrywał tu rolę inicjatywną i wiodącą, a kontrwywiad zabezpieczał jego działania tak, by służby cywilne lub inne organa państwa nie zagrażały monopolowi
wywiadu. Podsumowując: większość działań operacyjnych była sposobem ukrycia udziału służb wojskowych w obrocie specjalnym w firmach przez nie stworzonych (m.in. Steo, Cenrex, Falcon). Firmy zajmujące się obrotem specjalnym, razem z


203) Sprawa operacyjna „T”

204) Andrzej Fornalski był tajnym współpracownikiem ps. „MIROSŁAW” (OZ „MIROSŁAW”), prowadzonym przez Marka Nowakowskiego, a następnie jako ws. „ASTER” pozostawał na kontakcie płk. M. Słonia.

205) Sprawa operacyjna „T” k. 30-42

206) Czynności operacyjne wobec płk. Nowakowskiego niechętnie akceptował płk Słoń. Ostrożność Słonia wobec podejmowania jakichkolwiek działań w sprawie Nowakowskiego wynikała z obawy przed ujawnieniem kulisów wspólnie realizowanych (w okresie służby Słonia w Oddziale 36 Zarządu Kontrwywiadu) przedsięwzięć w handlu bronią. 207 Śledztwo KŚL 7/04 dotyczyło nieprawidłowości przy odzyskiwaniu srebra z zużytych baterii okrętowych. Zostało przerwane z nieustalonych przyczyn. Prowadzący oficer został przeniesiony przez Komendanta Głównego ŻW gen. bryg. Packa z Komendy Głównej do Mazowieckiego Oddziału ŻW. Strona 112 z 374

osobami nadzorującymi je z poziomu WSI, tworzyły w istocie zorganizowaną grupę przestępczą i działania przestępcze wspierały. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Konstanty Malejczyk, gen. Bolesław Izydorczyk, gen. Marek Dukaczewski, kmdr Kazimierz Głowacki, płk Jerzy Dembowski, płk Marek Słoń, płk Cezary Lipert, płk Jan Oczkowski, płk Witold Wąsikowski, ppłk Wiesław Kowalski, ppłk Leszek Fiertek, adm. Ryszard Łukasik, adm. Zbigniew Popek. Działanie Edwarda Ochnio, Jacka Merkla oraz Andrzej Spisa wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej ustawy.

W opisanym okresie Szefami WSI byli: gen. bryg. Bolesław Izydorczyk, gen. bryg. Konstanty Malejczyk, gen. Marek Dukaczewski, kadm. Kazimierz Głowacki.

Do 1995 roku nadzór nad działaniami Wojskowych Służb Informacyjnych na zasadach ogólnej odpowiedzialności za podległy resort sprawował Minister Obrony Narodowej. W opisanym okresie urząd ten piastowali: Janusz Onyszkiewicz, Piotr Kołodziejczyk, Zbigniew Okoński. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI.

Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański, Bronisław Komorowski i Jerzy Szmajdziński.

Co do części opisanych zagadnień prokuratura prowadzi lub prowadziła postępowania karne, jednakże ze względu na nowe okoliczności ujawnione w trakcie wysłuchać i uzyskanej przez Komisję Weryfikacyjną dokumentacji, może dojść do rozszerzenia podmiotowego i Strona 113 z 374

przedmiotowego zainteresowania prokuratury w niniejszej sprawach, lub nawet wszczęcia nowych postępowań. W związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 114 z 374

8. Nieprawidłowości związane z osłoną przetargu na Kołowy Transporter Opancerzony

Działania WSI skupione na zyskach czerpanych z obrotu specjalnego nie pozwoliły na właściwe reagowanie na nieprawidłowości przeprowadzanych przetargów na uzbrajanie armii. Przykładem takiej sytuacji jest ochrona kontrwywiadowcza przetargu na kołowy transporter opancerzony (KTO). Gen. Marek Dukaczewski publicznie mówił, że WSI nie miały żadnych uwag do przetargu. Szef WSI przekonywał, że zastrzeżenia dotyczące wymogów technologicznych dotyczą nie tylko wybranej oferty, ale i innych zaproponowanych kołowych transporterów opancerzonych208. Te stwierdzenia stoją w sprzeczności z treścią zachowanych dokumentów.

Komisja do przeprowadzenia postępowania przetargowe została powołana 2 sierpnia 2001 r. a 13 sierpnia skierowano zaproszenie do udziału w przetargu do producentów sprzętu wojskowego. Wniosek o wszczęcie procedury operacyjnej w sprawie przetargu na KTO został zatwierdzony 14 listopada 2001 r. Oferty złożyły następujące firmy: austriacki Steyer, szwajcarski Mowag, fińska Patria Vehicles OY. 15 i 16 listopada 2001 r. na terenie Wojskowych Zakładów Mechanicznych (WZM) w Siemianowicach Śląskich przebywała delegacja fińskiej firmy Patria Vehicles OY. Wizyta odbyła się z inicjatywy WZM, zainteresowanych kooperacją ze stroną fińską w zakresie wdrażania i produkcji Kołowego Transportera Opancerzonego(KTO). Celem spotkania były konsultacje w zakresie sprzętu specjalnego, o którego produkcję strona polska ubiega się, przystępując do głoszonego przetargu. W trakcie wizyty dokonano ustaleń warunków współpracy pomiędzy Patria Vehicles OY a Wojskowymi Zakładami Mechanicznymi (WZM) w Siemianowicach Śląskich.

Od stycznia 2002 roku przedstawiciele Patrii zintensyfikowali działania lobbingowe w kierownictwie WZM w Siemianowicach Śl. m.in. poprzez częste kontakty na terenie Polski, w tym w siedzibie WZM.


208) W wywiadzie radiowym udzielonym 12 sierpnia 2003 r. „Sygnałom Dnia” (Program I PR) gen. M. Dukaczewski powiedział: „Wojskowe Służby Informacyjne zajmowały się osłoną kontrwywiadowczą tego przetargu i nie wnosiliśmy żadnych zastrzeżeń, nie mieliśmy uwag co do prowadzonego przetargu, jak również nie mieliśmy żadnych uwag co do zasad przestrzegania ochrony informacji związanych z tym, co poszczególni startujący w przetargu, poszczególne firmy powierzały resortowi obrony narodowej. Żadne informacje nie wypływały, nie było żadnych zastrzeżeń co do szczelności prowadzonej procedury. (…) z wypowiedzi pana pułkownika Nowka i pana ministra Komorowskiego pojawiały się te elementy, że w 2004 roku będziemy wiedzieli, czy ten pojazd, który jest w zainteresowaniu resortu obrony narodowej spełni normy, jakich od tego pojazdu oczekujemy. Natomiast, oczywiście, mamy świadomość tego, że jest to produkt nowy, produkt, który dopiero na rynek wejdzie. I te wszystkie sprawy, które pojawiają się obecnie w mediach nie są
niczym nowym. O tym już od kilku miesięcy słyszymy, słyszymy o problemach dotyczących również innych kołowych transporterów opancerzonych, jak również wybranej przez resort obrony narodowej Patrii. Tak że nie są to żadne nowe sprawy”. Strona 115 z 374

Ponadto w ostatnim kwartale 2002 r. odnotowano wzmożoną aktywność oficjalnych i gospodarczych kręgów fińskich wobec Ambasady RP w Finlandii w sprawie oferty firmy Patria na KTO. Ambasada RP w Helsinkach w depeszy przesłanej do Polski wyraziła pozytywną opinię na temat fińskiej oferty. W jej ocenie tak duży kontrakt wzmocniłby tendencję poprawy salda dwustronnych obrotów handlowych i byłby ważnym impulsem do wzrostu fińskich inwestycji w RP.209

Już na początku lat 90. WSI poprzez swych przedstawicieli w Finlandii podejmowały rozmowy z SISU. Potem, podczas wizyty wiceministra Janusza Zemke w Finlandii 2-4 marca 2003 r. w siedzibie Patrii i w fińskim MON doszło do rozmów, w trakcie których kierownictwo Patrii obiecałoi, że do końca 2003 r. będzie gotowy pierwszy pojazd spełniający „wszystkie kryteria postawione mu przez stronę polską”210. Z analizy materiałów dotyczących KTO Patria wynika, iż nie dotrzymano tej deklaracji. Z danych zawartych w prowadzonej przez WSI sprawie „S” wynika, że strona ekonomiczna tego przetargu była traktowana przez Komisję Przetargową MON jako drugoplanowa, mimo iż kwestia finansowa i offset powinny być jednymi z najważniejszych elementów mających wpływ na wynik przetargu.

Według Ministerstwa Gospodarki oferta fińska była zbyt słaba. Dlatego MG zasugerowało MON zrezygnowanie z oferty Patrii poprzez wykluczenie jej z dalszych etapów procedury przetargowej211. W dokumencie do min, Jerzego Szmajdzińskiego MG ostrzegał, że Patria rozumie swój udział w offsecie jedynie jako rekompensatę za dostarczone przez siebie podzespoły i nie chce brać odpowiedzialności offsetowej za dostarczanie innych podzespołów będących częścią pojazdu (np. silnik, skrzynia biegów) jakie polski producent będzie musiał importować do dostarczanego MON kołowego transportera opancerzonego. Taki stan rzeczy jest - zdaniem Ministerstwa Gospodarki - niekorzystny z punktu widzenia interesów polskiej gospodarki. Zagrożenie wzmacnia fakt, że Komisja Przetargowa do wyboru kołowego transportera opancerzonego nie uwzględnia w kryterium atrakcyjności zakupowej nie uwzględnia offsetu212. Według MG wskazane było postawienie zagranicznemu dostawcy w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ) wymogu przejęcia na
siebie obowiązku roli koordynatora offsetu oraz zawarcie kompleksowej umowy offsetowej.

Zdaniem MG brak takiej deklaracji powinien stanowić o wyłączeniu z przetargu polskiej firmy (WZM), której strategicznym partnerem będzie jej zagraniczny dostawca, który nie 209 Wyciąg z informacji otrzymanej z Ambasady RP w Helsinkach z 10.12.2002, tom III, sprawa „S”, k. 16.


210) Pismo z 14.03.2003, tom III, sprawa „S”

211) Notatka 18.04.2002r., tom I, sprawa „S”.

212) Pismo z 3.04.2002r., tom I, sprawa „S”.


Strona 116 z 374

przyjął wymienionego warunku. Mimo to minister ON nie dostrzegał swojej roli w tym zagadnieniu, przerzucając odpowiedzialność na MG. Wkrótce potem I zastępca ministra ON Janusz Zemke przekazał dowódcy Wojsk Lądowych gen. Edwardowi Pietrzykowi notatkę sporządzoną przez przewodniczącego Komisji Przetargowej MON płk. Pawła Nowaka, z treści której wynikała bardzo pochlebna opinia nt. Patrii213. Podobną opinię napisał J. Zemke w piśmie do min. Szmajdzińskiego214. W korespondencji przekazanej gen. Pietrzykowi i min. Szmajdzińskiemu J. Zemle stwierdził, że KTO Patria jest jedynym transporterem, który spełnia wymagania i powinien znaleźć się na wyposażeniu SZ RP.

Dużo wątpliwości co do opłacalności zakupu KTO Patria budziły usterki uniemożliwiające spełnienie warunków techniczno-taktycznych (WTT). Podczas prób transportera przeprowadzonych 1-15 marca 2003 r. doszło do jego zatopienia i całkowitego zniszczenia silnika215. Reprezentanci firm uczestniczących w tym zdarzeniu zobowiązali się (prawdopodobnie pod naciskiem osób lobbingujących KTO Patria) do nieujawniania mediom zaistniałego zdarzenia. Poświęcone temu faktowi pismo szefa Oddziału KW Wojsk Lądowych do szefa Oddziału 36 Z III WSI pochodziło dopiero z lipca 2003 r., co może oznaczać, że WSI o tak ważnym zdarzeniu, które miało miejsce w marcu, dowiedziało się dopiero kilka miesięcy później216.

Jeszcze podczas trwającego przetargu attache obrony przy Ambasadzie RP w Wiedniu przekazał informacje, z których wynikało, iż KTO firmy Patria nie spełnia wymogów technicznych zawartych w dokumentach przetargowych. Wymieniony transporter nie odpowiadał ani założeniom taktyczno-technicznym rozpisanego przetargu, ani polskiej normie. Dlatego też pod adresem MON miały zostać podniesione oskarżenia o nierzetelne przeprowadzenie przetargu na KTO na korzyść firmy Patria. W marcu 2003 r. gen. Dukaczewski przekazał te dane ministrowi i I zastępcy ministra ON217.

Ponadto w marcu 2003 r. szef ABW poinformował szefa WSI, że ABW uzyskała szereg informacji wskazujących na możliwość wystąpienia nieprawidłowości w procesie wyboru KTO fińskiej firmy Patria, które wynikają z nieprecyzyjnych postanowień SIWZ oraz z decyzji podjętych przez Komisję Przetargową MON. Jedna z uwag odnosiła się do rozmiarów konstrukcyjnych transportera. ABW podkreślała, że nie spełniają one wymogu transportowania drogą powietrzną, a także wymogu pływalności do przodu z prędkością 10


213) Karta 189-191, t. III, sprawa „S”.

214) Pismo z 17. 04. 2003, t. III, sprawa „S”.

215) Pismo szefa Oddziału KW Wojsk Lądowych do szefa Oddziału 36 Z III WSI z 02.07.2003, tom III, sprawa „S”)

216) Pismo z 2.07.2003 r., tom III, sprawa „S”.

217) Parafraza z Wiednia z 20.03.2003 r., tom III, sprawa „S”. Strona 117 z 374

km/h. Z uwagi na możliwość podpisania w najbliższym czasie kontraktu na dostawę KTO, jak również konieczność przedstawienia przez ABW opinii nt. offsetu agencja prosiła szefa WSI o priorytetowe potraktowanie tej sprawy i ustosunkowanie się do podniesionych wątpliwości218. Gen. Dukaczewski poinformował ministrów Szmajdzińskiego i Zemke o tym piśmie, jednocześnie sugerując, aby MON nie przekazywał ABW szczegółowych informacji, ponieważ jest to wewnętrzna sprawa resortu obrony. Natomiast w odpowiedzi dla szefa ABW gen. Dukaczewski napisał, iż WSI „nie zauważyły” nieprawidłowości przy procedurze przetargowej. Jednocześnie zapewnił ABW, iż o wszelkich usterkach na bieżąco informował kierownictwo MON219.

Pomimo tych niekorzystnych informacji, w kwietniu 2003 r. zakończono procedurę przetargową i podpisano z fińską firmą Patria umowę na dostawę KTO dla Sił Zbrojnych RP.

O wyborze decydowały cena (60%), polonizacja (25%) i okres gwarancji (15%). Oferta Patrii była najtańsza (jej wartość to 4.925.248.449 PLN), ale zawierała najmniejszy udział polskich zakładów w produkcji. Dyrektor Wojskowych Zakładów Mechanicznych (WZM) w Siemianowicach Śl. podpisał umowę z fińską firmą Patria na dostawę KTO.

W imieniu MON umowę o zakupie KTO dla SZ RP podpisał z dyrektorem WZM dyrektor Departamentu Zaopatrywania MON płk Paweł Nowak. Decydujący wpływ na wybór Patrii miała Komisja Przetargowa (KP MON), powołana jeszcze w sierpniu 2001 r. decyzją min. B. Komorowskiego220. Przewodniczącym komisji był płk Paweł Nowak, zastępcą gen. Krzysztof Karbowski (powołany przez min. Szmajdzińskiego po rezygnacji gen. Waldemara Skrzypka), sekretarzem-koordynatorem płk Władysław A. Grębowski. Członkami komisji byli także płk Tadeusz Pyrcak, mjr Robert Jamka, ppłk Włodzimierz Kościk, ppłk Zbigniew Tomasik (WSI), płk Janusz Groskrejc, ppłk Zbigniew Kowalczyk i kpt. Mariusz Soczyński.

Komisji doradzało grono ekspertów pod kierownictwem płk. Krzysztofa Szymaniaka i jego zastępcy płk. Jerzego Zatońskiego. Wśród ekspertów byli także ppłk Andrzej Durka, ppłk Grzegorz Nowak, płk Jerzy Cymbaluk, płk Wiesław Korczyc, Leszek Orłowski, Tadeusz Kuśnierz i płk Jan Renc (powołany 5 października 2001 r. na prośbę gen. E. Pietrzyka).

Obserwatorami byli Bronisław Komorowski i Zbigniew Zaborowski (z sejmowej Komisji Obrony Narodowej) oraz przedstawiciele MG. Dokonanie wyboru transportera przed przeprowadzeniem jego szczegółowych badań sprawiło, że członkowie zespołów badawczych i komisji pracowali pod presją potrzeby ich pozytywnego zakończenia. W wielu przypadkach przedstawiciele MON biorący udział w badaniach wspólnie z fińskim producentem,


218) Pismo z 13.03.2003, tom III, sprawa „S”.

219) Pisma z 24.03.2003, tom III, sprawa „S”.

220) Decyzja MON z dn. 02.08.2001. Strona 118 z 374

wypracowywali sposób usunięcia usterek stwierdzonych podczas testów, mimo że ich rola powinna sprowadzać się jedynie do stwierdzenia tych usterek221. Protokół końcowy z badań zdawczo–odbiorczych KTO Rosomak (polska nazwa Patrii) był wielokrotnie zmieniany przed wypracowaniem wersji ostatecznej: starano się uniknąć zajęcia jednoznacznego stanowiska, co do faktycznego spełnienia wymagań zawartych w WTT. Mogło to być spowodowane chęcią sprostania oczekiwaniom decydentów odpowiedzialnych za wybór transportera z Finlandii oraz świadomością ewentualnych konsekwencji wynikających z możliwości jego nie przyjęcia na wyposażenie SZ RP. Na podstawie wspomnianego protokołu końcowego (zaakceptowanego przez gen. E. Pietrzyka) opracowano Orzeczenie z badań zdawczoodbiorczych pierwszych egzemplarzy KTO Rosomak, podpisane przez dyrektora DPZ MON gen. Romana Iwaszkiewicza. Wynikało z niego, iż parametry WTT próbowano przystosowywać do tego transportera dopiero po jego wprowadzeniu na wyposażenie SZ RP (31 grudnia 2004 r.).
Skoro dążenie do spełnienia tych parametrów nie może obciążać polskiego MON,. należało przystąpić do renegocjacji ceny. Nie wystąpienie z takim wnioskiem, przy jednoczesnym odstąpieniu od obowiązku spełnienia parametrów WTT, było działaniem niezrozumiałym i naraziło Polskę na straty finansowe.

Związek Zawodowy Inżynierów i Techników (Zarząd Sekcji Krajowej Zakładów Przemysłu Obronnego) informował Prezydenta RP, że AMV Patria został ogłoszony zwycięzcą przetargu mimo niespełnienia szeregu warunków zawartych w specyfikacji przetargowej, m.in. dotyczących masy bojowej, zasięgu, prędkość pływania i gabarytów.

Eksperci uznali ofertę cenową za nierzetelną. Powierzenie tak ważnego produktu WZM nazwali zaś ryzykiem na kilka miliardów złotych, skoro WZM nie posiadają ani wymaganych warunków technologicznych, ani zaplecza badawczo-rozwojowego222. (Aby dotrzymać terminy dostaw, fińska firma wykonywałaby elementy KTO przypadające pierwotnie dla WZM).

Takie informacje docierały do gen. Dukaczewskiego a nieprawidłowości dotyczące KTO zostały wyartykułowane w sprawozdaniu końcowym Komisji zdawczo-odbiorczej i były znane kierownictwu MON (dane docierały do szefa Z III WSI, szefa Oddziału 36 Z III WSI, a poprzez nich do szefa WSI223). W październiku 2004 r. gen. Dukaczewski stwierdził w piśmie do min. Zemke, że z danych posiadanych przez WSI wynika, iż zarzuty stawiane transporterowi ROSOMAK są bezpodstawne224. Wcześniej podobną opinię gen. Dukaczewski


221) Tom I, sprawa „B”

222) Pismo wpłynęło do BBN w dn. 15.01.2003 –ZZ/SK/01/03, tom III, str.63.

223) Notatki z 20.11.2004 r. i 02.02.2005 r., tom III, sprawa „B”.

224) Pismo z 14.10.2004 r., sprawa „B" t. I, cz. I. Strona 119 z 374

zaprezentował min. Szmajdzińskiemu.225. Gen. Dukaczewski ostrzegał też ministra ON, że w mass mediach pojawią się kolejne informacje, które jednoznacznie krytycznie będą prezentowały dokonanie wyboru KTO Patria na wyposażenie SZ RP oraz negatywną rolę w tej sprawie kierownictwa resortu226. Dowodzi to, iż WSI posiadały OZI w środkach masowego przekazu i wykorzystywały je do ochrony interesów kierownictwa resortu ON w aspekcie KTO Rosomak227.

W kolejnym piśmie do min. Zemke gen. Dukaczewski stwierdził m.in. że: - transporter AMV firmy Patria Vehicles Oy z uwagi na najwyższą cenę oraz wyniki testów ma niewielką szansę na wygranie przetargu w Portugalii oraz nie ma żadnych szans w Czechach;

- wydanie komunikatu dla PAP, że MON dokonał optymalnego wyboru transportera jest przedwczesne;

- istotnym elementem dla ewentualnego procesu wdrażania KTO Rosomak dla SZ RP jest m.in. niemożność wyposażenia transportera zgodnie z podpisaną umową - w niektóre systemy i urządzenia produkcji polskiej.228

W piśmie z 18 marca 2005 r. gen. Dukaczewski poinformował min. Szmajdzińskiego o możliwości przyjęcia KTO Rosomak na wyposażenie SZ RP z naruszeniem polskiego prawa. Z treścią tego dokumentu zapoznał się tylko min. Zemke, który krytycznie odniósł się do zawartych w nim uwag.

Dodatkowymi przykładami świadczącymi o nieprzydatności KTO Rosomak dla SZ RP były:

- udział niesprawnego transportera w pokazach w Czechach 16-19 czerwca 2005 r.229;

- zwarcie instalacji elektrycznej w dwóch KTO; w trakcie ich naprawy ucierpiało od poparzeń dwu pracowników WZM z Siemianowic Śląskich w kwietniu 2005 r.

Informacje przekazywane do WSI nie zostały w żaden sposób wykorzystane, ponieważ nie znalazły się ani w sprawach „S”, ani w „B”. Może to oznaczać, że Oddział KW Wojsk Lądowych w ogóle nie przesłał tych danych do Zarządu III WSI, uznając je za mało istotne przy tak ważnym przedsięwzięciu. Tymczasem uzyskane przez WSI informacje dodatkowo potwierdziły dane, z których wynikało, iż KTO Patria nie spełniał zasadniczych


225) Pismo z 05.10.2004 r., sprawa „B”.

226) Pisma z 05.10.2004 r. i 14.10.2004 r., cz. I, sprawa „B”

227) W prasie wojskowej w promowanie oferty firmy Patria byli zaangażowani tajni współpracownicy WSI - ps. „Skryba” i ps. „Dromader”. O działaniach inspiracyjnych w mediach czytaj w rozdziale „Wpływ WSI na kształtowanie opinii publicznej”.

228) Pismo z 02.11.2004 r. sprawa „B" t. I, cz. I.

229) Pismo szefa Wydz. WSI 11 DKPanc. do szefa Szefostwa WSI Wojsk Lądowych z 7 lipca 2005 r., sprawa „I”. Strona 120 z 374

parametrów taktyczno-technicznych. Mimo to transporter ten został zwycięzcą procedury przetargowej.

Do 2006 roku SZ RP dysponowały kilkudziesięcioma KTO, praktycznie nieużytecznymi pod względem bojowym, ponieważ bez wyposażenia. Transportery nie były dostarczane w umówionych terminach i ilościach a z raportu zgłoszenia niesprawności podpisanego w październiku 2006 r. przez dowódcę 17 WBZ gen. bryg. Mirosława Różańskiego wynika, że transportery te miały bardzo dużo nieusuwalnych wad konstrukcyjnych.

WSI, jako organ zobligowany do kontrwywiadowczej ochrony SZ RP, były odpowiedzialne za procedurę przetargową na KTO, jednak oficerowie WSI praktycznie uzyskiwali informacje tylko „drogą oficjalną”. Nie potwierdzali uzyskiwanych danych poprzez OZI i inne środki pracy operacyjnej, nie dokonywali ocen i analiz gromadzonych materiałów (w tym także z ABW). Zadawalały ich informacje pochodzące z posiedzeń Komisji Przetargowej MON oraz z rozmów - przeważnie z członkami tej komisji. Przełożeni tych oficerów nie wymagali od nich nic więcej. Nie można wykluczyć, że było to zaplanowane działanie.

Reasumując, osoby funkcyjne - od szczebla szefów Oddziałów WSI WL, poprzez szefa Zarządu III WSI, szefa Oddziału 36 aż do szefa WSI - nie podejmowały żadnych działań mających na celu neutralizację zagrożeń występujących przy KTO Patria już w fazie wstępnej tego przedsięwzięcia, czyli głównie w latach 2002-2003. Wymienieni wiedzieli o wadze istniejących zagrożeń, jednak nie chcieli narażać się kierownictwu resortu, które niemal od początku swego urzędowania podjęło decyzję o przyjęciu KTO Patria na wyposażenie jednostek WP.

Postępowanie Żandarmerii Wojskowej w sprawie przetargu na KTO nadzorował płk Edward Jaroszuk (szef Oddziału Dochodzeniowo-Śledczego w Zarządzie DochodzeniowoŚledczym KG ŻW), który od sierpnia 1988 do czerwca 1989 r. przebywał na szkoleniu w wyższej szkole KGB w Moskwie230 (innym uczestnikiem tego kursu KGB był płk Eugeniusz Lendzion).

Po otrzymaniu kolejnych informacji z ABW (w tym o zamiarze poinformowania kierownictwa państwa o niezgodnym z WTT wyborze KTO dla potrzeb SZ RP) gen. Dukaczewski jako szef WSI zaczął obawiać się, iż sam może ponieść konsekwencje braku 230 Według informacji WSI podczas szkolenia w Moskwie płk E. Jaroszuk zajmował się na dużą skalę m.in. zakupem telewizorów, radioodbiorników, magnetofonów, które następnie przewoził do Polski. Po powrocie do kraju handlował tymi towarami, a do tego procederu wykorzystywał swoją rodzinę. Jednocześnie płk Jaroszuk zaopatrywał kierownictwo WSW w sprzęt radiotelewizyjny. W ocenie informatorów WSI proceder zakupu i przewożenia do Polski odbiorników znajdował się pod kontrolą KGB. Strona 121 z 374

reakcji na rażące nieprawidłowości przy procedurze przetargowej na KTO. W związku z tym na jego polecenie przekazano ABW dokument, z którego miało wynikać m.in., że WSI także zaczęły uzyskiwać negatywne dane. Mimo otrzymywania informacji świadczących o tym, że KTO Patria nie spełnia podstawowych parametrów techniczno-taktycznych, kierownictwo MON miało być zdecydowane wdrożyć na wyposażenie SZ RP231 transporter fińskiej produkcji, a nie dokonano by wyboru KTO Patria bez wiedzy i zgody kierownictwa resortu.

Sporządzając meldunek dla ministra ON gen. Dukaczewski przypomniał min. Szmajdzińskiemu, iż na bieżąco przekazywał mu opinie zawierające wątpliwości i zastrzeżenia dotyczące wyboru KTO. Mimo to kierownictwo resortu zignorowało zastrzeżenia pod adresem KTO z Finlandii.

Min. Szmajdziński twierdził, że wdrożenie Rosomaka będzie jednym z głównych sukcesów kierowanego przez niego ministerstwa. Za wiedzą i zgodą kierownictwa MON powyższe przedsięwzięcie realizowali podlegli im oficerowie na czele z dyrektorami Departamentu Polityki Zbrojnej, Departamentu Zaopatrywania i dowódcą Wojsk Lądowych.

Ci z kolei postawione im zadania (w zakresie KTO ROSOMAK) wykonywali poprzez swoich podwładnych.

W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Marek Dukaczewski.

W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Marek Dukaczewski. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI.

Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony


231) Notatki z 20.11.2004 i z 02.02.2005, tom II, sprawa „B”) Strona 122 z 374

Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Bronisław Komorowski, Jerzy Szmajdziński.

Z posiadanych przez Komisję Weryfikacyjną informacji wynika, iż do tej pory nie skierowano postępowań karnych w niniejszej sprawie w stosunku do żołnierzy WSI, którzy nie dopełnili obowiązków, także kierownictwo MON nie zostało pociągnięte do stosownej odpowiedzialności. W związku z tym Komisja Weryfikacyjna skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Ponadto materiały uzyskane przez Komisję Weryfikacyjną mogą być użyteczne w rozpoczętych już postępowaniach karnych. Strona 123 z 374

9. Ingerencja WSI na rynku paliwowo-energetycznym

W ramach prowadzonej działalności WSI realizowały czynności operacyjnorozpoznawcze w obszarze gospodarki paliwowej w jednostkach rodzajów sił zbrojnych232.

Do końca 1990 r. zaopatrywanie jednostek wojskowych w paliwa było realizowane centralnie233. Od 1991 r. dla dostosowania gospodarki kwatermistrzowskiej do nowych uwarunkowań rynkowych, rozpoczęto prace nad „Koncepcją restrukturyzacji instytucji Głównego Kwatermistrzostwa WP”234, która zakładała m.in. całkowite przejście na zakupy bezpośrednie od prywatnych producentów materiałów pędnych i smarów (mps) oraz przedstawicielstw firm zachodnich (z pominięciem pośredniczących przedsiębiorstw handlu zagranicznego np. CIECHU) - w celu ograniczenia wydatków na zakup mps poprzez eliminowanie pośredników handlowych, w tym CPN. Ten argument wypadałoby zestawić z sytuacją na rynku paliwowym ZSRR, który był głównym źródłem paliw w okresie komunistycznym i głównym źródłem paliw pozostał do dziś. Zmiany podjęte przez Sztab Generalny nie doprowadziły do uniezależnienia WP od rosyjskich dostawców a jedynie stworzyły nową strukturę pośrednictwa i korzystania z zysków płynących z handlu paliwami235. Do roku 1990 zyski płynęły
do państwowego przedsiębiorstwa CIECH, po zmianie zaczęli korzystać przedsiębiorcy mający kontakty z dowódcami okręgów wojskowych i garnizonów, gdzie mieściły się bazy paliwowe wykorzystywane jako mieszalnie. Największe jednak zyski osiągali rosyjscy pośrednicy (np. spółka J&S) oraz ci wyżsi wojskowi, którzy nadzorowali ten handel (np. Romuald Waga, wieloletni szef logistyki MW a następnie udziałowiec jednej ze spółek paliwowych, brat Jana Wagi prezesa Kulczyk Holding, a następnie przewodniczącego rady nadzorczej „Orlenu”).

Przykładem takiej działalności był monitoring sytuacji związanej z umowami zawartymi w latach 1992-2001 przez Komendę Portu Wojennego w Gdyni z podmiotami cywilnymi w przeładunku oraz dzierżawy infrastruktury paliwowej (PHU „Arion”, PUM „Ship Service”, „SOG Energy Polska Ltd”, „Oktan Energy V/L Service S.C.”, „BMG Petrotrade Poland”).


232) Pierwsze informacje na temat afery paliwowej Komisja Weryfikacyjna uzyskała w trakcie wysłuchań oficerów WSI. Jednak dopiero dogłębna analiza materiałów sejmowej komisji do zbadania tzw. Afery Orlenu oraz artykułów prasowych pozwoliła na odnalezienie dokumentacji WSI na ten temat.

233) Zarządzenie Ministra Obrony Narodowej nr 45/MON z dn. 11.08.1976 r.

234) Zarządzeniem Szefa Sztabu Generalnego WP Nr 088/Org. z dnia 6 sierpnia 1990 r. utworzono Szefostwo Zaopatrzenia Głównego Kwatermistrzostwa WP z zasadniczymi zadaniami:

- zaspakajanie potrzeb wojsk w zakresie mps;

- określania koncepcji i kierunków rozwoju systemu zaopatrywania sił zbrojnych w warunkach garnizonowych i polowych na podstawie aktualnych badań oraz możliwości materiałowych, technicznych i finansowych gospodarki kraju, przy współdziałaniu z zainteresowanymi instytucjami wojskowymi i cywilnymi;

- inicjowania i nadzorowania działalności merytorycznej szefostw zaopatrzenia okręgów wojskowych, jednostek centralnej dyspozycji, w tym Wojskowego Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Służby MPS 235 Zarządzenie Ministra Obrony Narodowej nr 49/MON z dn. 26.09.1991 r. Strona 124 z 374

Umowy te dotyczyły sposobu i warunków przeładunku materiałów pędnych z tankowców zaopatrujących firmy dzierżawiące magazyny paliwowe. Jak wynika z raportów kontrwywiadu: „Przeładunków dokonywano korzystając z rurociągu MW należącego do 35 Składnicy Materiałów Pędnych i Smarów w Dębogórzu. Ponadto w tej składnicy mieszane były paliwa z innymi produktami w celu poprawienia ich własności chemicznych. Z tankowców pobierany był olej opałowy, a do wydzierżawionych zbiorników dolewane było paliwo lotnicze, które po wymieszaniu z tym olejem uzyskiwało parametry zbliżone do oleju napędowego. Prawdopodobnie przedstawiciele Rafinerii Czechowice, nadawali temu produktowi klasę (zgodnie z obowiązującymi normami), zatwierdzali ważność badań laboratoryjnych i wyrażali zgodę na jego dystrybucję. Paliwo to trafiało następnie do cystern kolejowych i było rozprowadzane do kontrahentów (dystrybutorów) wymienionej Rafinerii.

Podczas ostatnich przeładunków, realizowanych na terenie ochranianych przez nas jednostek wojskowych, do oleju opałowego dodawano prawdopodobnie barwnik, który utrudniał wzrokowe odróżnienie oleju opałowego od oleju napędowego. Surowiec ten był dystrybuowany na terenie całej Polski.”236

WSI miały zatem pełną świadomość uczestnictwa oficerów WP w tym procederze i wykorzystywania doń infrastruktury wojska. Trudno, żeby było inaczej, skoro jedną z głównych postaci był w tych działaniach m.in. admirał Romuald Waga. Fakty te jednak ukrywano przed organami państwowymi, w tym przed Komisją Sejmu RP ds. Orlenu, której nie ujawniono m.in. materiałów świadczących o objęciu płk. Kruczkowskiego rozpracowaniem już w 1991 r. jako podejrzanego o kontakty ze środowiskami przestępczymi.

Dokumenty tego rozpracowania zaginęły. Jedynym śladem tych działań pozostał meldunek operacyjny skierowany do Szefa WSI B. Izydorczyka z sieprnia 1992 r.237.

Szef WSI, gen. Marek Dukaczewski w piśmie z 18 marca 2005 r. zapewniał premiera Marka Belkę, że WSI nie korzysta z pomocy osób zatrudnionych w sektorze paliwowym238.

To oświadczenie było jawnie nieprawdziwe, choćby dlatego, że od października 2002 r. do 2005 r., wiceprezesem Orlenu był Andrzej Macenowicz239, współpracownik WSI ps. 236 Sprawozdanie zespołu do badania prawidłowości gospodarowania paliwami w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1990-2005.


237) Przestępcza działalność T. Kruczkowskiego znana była WSI już od 1992 r. W meldunku do Szefa WSI B. Izydorczyka z 5.08.1992 r. K. Głowacki informował, że J. Kruczkowski od 1991 r. jest członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się przemytem papierosów, alkoholu i narkotyków oraz nielegalnym handlem bronią. Ponadto wspólnie z Jeremiaszem Barańskim znanym jako „Baranina” oferował on policji kryminalnej RFN współdziałanie w poszukiwaniu skradzionych samochodów. Notatka informuje, że podjęto ich rozpracowanie. Dalszych dokumentów brak. Zobacz Aneks nr 20.

238) Akta Teczka Firmy Polskie, P. t. I. k. 233-237: „Ponadto pragnę poinformować Pana Premiera, że Wojskowe Służby Informacyjne nie wykorzystują w tym sektorze oficerów oddelegowanych, nie mają wiedzy o zatrudnianiu tam byłych oficerów WSI jak również nie korzystają z pomocy zatrudnionych tam osób.”

239) Został on przez wywiad wojskowy PRL pozyskany w 1988 r., a w 1992 r. przerwano z nim współpracę. Sprawę „PARYSA” prowadzili wówczas oficerowie wywodzący się z Oddziału Y: płk Jerzy Gryz i płk Michał Kryszczuk. Oni też Strona 125 z 374

„PARYS”. Dukaczewski świetnie o tym wiedział, a i sam „PARYS” powoływał się na znajomość z nim w czasie rozmów z oficerem prowadzącym. W toku współpracy „PARYS” zadeklarował pełną lojalność i gotowość współdziałania z wywiadem wojskowym, podkreślając, że ma pełen dostęp do „wszystkich informacji będących przedmiotem posiedzeń zarządu i rady nadzorczej”. Złożył też obszerną relację z bieżących rokowań w sprawie przygotowywanego kontraktu z Rosją: „Niebawem podejmowane będą decyzje dotyczące dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia Orlenu, zamiast jednego pośrednika - firmy DGC240 - będzie kilku, najprawdopodobniej pięciu dostawców.

Jest to zgodne z wytycznymi rządu RP, a także oczekiwaniami Rosji, która wskazuje potencjalnych kandydatów, w tym Łukoil i Jukos. Decyzje w tej sprawie będą podejmowane w ciągu najbliższych dni, jeśli więc chcielibyśmy uzyskać możliwość wpływania na rozwój sytuacji, to konieczne byłoby podjęcie stosownych działań w jak najkrótszym czasie. Jest to tym bardziej istotne, że planuje się podpisanie umów na kolejne pięć lat. Wsp. zadał mi pytanie jakie są nasze preferencje w tym względzie...”241 - notował wypowiedź Macenowicza Waldemar Żak z b. Oddziału Y.

Jak widać „PARYS” nie tylko przekazywał informacje, ale gotów był podjąć wskazane przez WSI działania dotyczące Orlenu - bez względu na swoje zobowiązania wobec akcjonariuszy i rządu RP, który reprezentował w Zarządzie. „PARYS” deklarował też gotowość „w razie potrzeby umieszczenia kogoś w strukturach firmy”. Skrytykował innych współpracowników wywiadu wojskowego oraz poinformował o umieszczeniu znacznej ilości „swoich ludzi” przez UOP: „są w Orlenie ludzie WSI, którzy zapomnieli o celu jaki powinien im przyświecać” (wśród nich wymienił nazwisko Praksmajer242). Podczas spotkania Parys ujawnił swoją znajomość z gen. Dukaczewskim. Podsumowując spotkanie płk Żak podkreśla wartość „PARYSA”: „W nieodległej przyszłości można spodziewać się wzmożonego zdecydowali o zawieszeniu współpracy z „PARYSEM” (bez powiadamiania go o tym), a decyzje zatwierdził ówczesny szef Zarządu Wywiadu płk Konstanty Malejczyk. Macenowicz, blisko związany z Oleksym po zwycięstwie SLD w 1993 r., zajmował szereg stanowisk państwowych, m.in.
podsekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, na którym pozostawał aż do roku 1997 r. Wówczas kmdr Czesław Karczewski z Zarządu Kontrwywiadu (uczestnik kursu GRU w Moskwie w 1989 r.) odbył spotkanie mające na celu „postawienie Parysowi nowych zadań wywiadowczych”. W spotkaniu uczestniczył poprzednio prowadzący „PARYSA” płk Kryszczuk. Macenowicz - pracujący wówczas w URM - podaje numer telefonu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów „w przypadku pilnej potrzeby skontaktowania się z „Parysem”. Parys ma być zadarniowany ”biorąc pod uwagę jego szerokie kontakty w kołach biznesu i przemysłu zbrojeniowego...”. Już wówczas interesowały się nim elity WSI, często oficerowie wywodzący się z oddziału Y tacy jak: Worożbit, Dunal, Oczkowski, Boryszczuk czy Dukaczewski


240) najprawdopodobniej jest to fonetyczny zapis firmy J&S

241) Teczka personalna WS „P”, k. 58-60

242) Dyrektor Departamentu Zamówień Orlenu decydujący o tym, kto i w jakiej ilości otrzyma możliwość dostarczania ropy do Orlenu, w czasie przesłuchania przed Komisją ds. Orlenu złożył fałszywe zeznanie w sprawie swoich związków ze służbami specjalnymi, stwierdzając że nigdy z nimi nie współpracował. Strona 126 z 374

zainteresowania Orlenem ze strony Rosjan, którzy po nieudanej próbie przejęcia Rafinerii Gdańskiej będą dążyć do wejścia na polski rynek paliw poprzez udział w PKN Orlen.”243

Sprawą „Parysa” zajęli się także płk Roman Karaś (Oddział Y) i płk Krzysztof Łada (też oddział Y). Ten ostatni będąc już szefem operacji zarządu III zadecydował, iż „w dalszych kontaktach należy:

- ustalić aktualne możliwości wywiadowcze Parysa i efektywnie je wykorzystywać;

- zaktywizować współpracownika;

- wypracować płaszczyznę współpracy oraz sukcesywnie rozpracowywać współpracownika”.

2 grudnia 2003 r., podczas następnego znanego z teczki pracy spotkania, które odbył mjr Krzysztof Rengel z Z II, a zatwierdził Krzysztof Surdyk, szef Z II, skupiono się na charakterystyce Krzysztofa Kluzka - innego wiceprezesa Orlenu. Prawdopodobnie było to związane ze spotkaniem, jakie Kluzek odbył wcześniej z gen. Dukaczewskim i podczas którego oferował mu swoją współpracę244. Rengel podkreślił, że zarówno sprawa Kluzka jak i ocena roli ABW w Orlenie stanowią dla wywiadu sprawy bardzo ważne. „PARYS” bardzo obszernie i przychylnie scharakteryzował Krzysztofa Kluzka jako człowieka uczciwego, sumiennie zwalczającego nadużycia w Orlenie. Powołał się przy tym na pozytywną opinię gen. Petelickiego o Kluzku, a także wskazał, że Kluzek odrzucił propozycje łapówki wielkości 1 mln 200 tys. zł. Macenowicz ujawnił też, że pomiędzy Orlenem a ABW „istnieje porozumienie w ramach którego w firmie zatrudniono 23 wskazane osoby. (...) Zajmują stanowiska pozwalające na dostęp do informacji niezbędnych ich macierzystej
instytucji”. Z notatką ze spotkania zapoznali się płk Marek Szlenk i płk Roman Karaś z ZII, a ten ostatni napisał: „Pr. monitorować sytuację w przedmiotowej sprawie - decyzja szefa ZII z 10 12 03.” (Oficerem Zarządu II Sztabu Generalnego był też prezes Ciechu Zdzisław Monkiewicz, dążący do udziału firm zależnych w handlu ropą naftową z Rosją. Dukaczewski musiał wiedzieć o jego związkach ze służbami wojskowymi).


243) Teczka personalna WS „P”, k. 60

244) To samo zdarzenie M. Dukaczewski w piśmie do premiera M. Belki tak je opisuje: „Jednocześnie, informuję Pana Premiera, że w listopadzie ubiegłego roku [2004 r. – przyp. KW] z WSI skontaktował się były członek PKN Orlen – Pan Krzysztof Kluzek twierdząc, iż posiada dane, z których wynika, że WSI w sposób nieformalny wpływają na politykę paliwową państwa, decyzje zarządu PKN Orlen, a także, że dysponuje listą osób z PKN Orlen powiązanych z WSI. Podczas spotkania z przedstawicielem WSI, wymieniony przekazał nazwiska siedmiu osób, które w jego opinii są powiązane z WSI. Rozmówca nie potrafił określić charakteru tych powiązań jednak stwierdził, iż w PKN Orlen nie podejmuje się żadnej decyzji bez wiedzy i zgody WSI. Panie Premierze, dokonana w WSI szczegółowa analiza zasobów kadrowych operacyjnie nie potwierdziła powiązań, wymienionych przez Pana Krzysztofa Kluzka, osób z WSI. Mając jednak na uwadze fakt funkcjonowania, w różnych środowiskach, obiegowych opinii dotyczących domniemanych powiązań WSI z
decydentami związanymi z rynkiem paliwowym Szef WSI wystąpił z wnioskiem do Szefa ABW o przekazanie posiadanych w tym względzie informacji celem dokonania ich rzetelnej weryfikacji.” akta Teczka Firmy Polskie, Paliwa t. I. Strona 127 z 374

WSI i ekspansja rosyjska

Przynajmniej od października 2003 r. dążenie Rosji do opanowania polskiego sektora energetycznego było świetnie znane kontrwywiadowi WSI245 Informację taką otrzymano z krakowskiego oddziału WSI w trakcie realizowania czynności operacyjno-rozpoznawczych. Wtedy to ustalono, że firma X z Poznania, należąca do obywatela Ukrainy A.W. 246 sporządziła w maju 2002 r. - dla rosyjskiej firmy Q z Moskwy, należącej do b. szefa KGB gen. F. J. Bondarenki, noszącego pseudonim „Mały Kreml” - analizę ekonomiczną Rafinerii Gdańskiej przed jej prywatyzacją, uwzględniającą różne aspekty jej przejęcia przez konsorcja paliwowe wywodzące się z państw b. ZSRR. Uzyskane dokumenty prezentowały plany Rosjan doprowadzenia do bankructwa polskiego sektora energetycznego celem przejęcia go. Analiza zawierała perspektywiczne i strategiczne plany działalności na terytorium Polski po jej wstąpieniu do UE247. W projektach wrogiego przejęcia sektora energetycznego A. W. mówi o „możliwościach działania, tzn. bezpośrednie dojścia do Ministra
Gospodarki pana Jacka Piechoty, Ministra Skarbu pana W. Kaczmarka; Ministra Infrastruktury i Wicepremiera Marka Pola, no i oczywiście samego Premiera (zgodnie ze wstępnym porozumieniem z panem A. Żukowym, Paryż, grupa Meryl Linch i Glave International Inc., zostały przeprowadzone rozmowy z wyżej wymienionymi, w sprawie przesunięcia w czasie decyzji komu sprzedać kontrolny pakiet Rafinerii - W. Alikpierowi czy A. Chodorkowskiemu, czekamy na Pańskie [F. J. Bondarenki - przyp. KW] instrukcje)”.248

Pełna dokumentacja tej sprawy została przekazana szefowi szefostwa Wojsk Lądowych płk Jerzemu Skwarcowi, a następnie Szefowi Zarządu III WSI K. Kłosińskiemu. Trwało ponad rok, zanim informacja - uzyskana i przesłana w październiku 2003 r. - zostanie zauważona w Warszawie w grudniu 2004 r. Płk Kłosiński nie przedstawił pisemnego meldunku Szefowi WSI gen. Dukaczewskiemu, uczynił to tylko ustnie - i wspólnie mieli postanowić o poinformowaniu o całej sprawie Komisji ds. Służb Specjalnych oraz Premiera.

Nie wiadomo dlaczego Komisja została poinformowana nie w ramach sprawozdania Szefa WSI, lecz dwa tygodnie później osobnym pismem, którego zresztą nikt w Komisji nie przeczytał. WSI nie przekazały też tej informacji sejmowej Komisji ds. Orlenu249, a pismo do Premiera pozbawione było głównych załączników informacyjnych. Postarano się o


245) Patrz Aneks nr 21.

246) Pseudonim „Profesor”

247) Załącznik do pisma z 22.11.2004 r. dot. oceny sytuacji operacyjnej krypt. „Z” – dokument „Przejęcie firmy za długi”. Patrz Aneks nr 21.

248) Teczka dot. oceny sytuacji operacyjnej krypt. „Z”

249) patrz Aneks nr 22. Strona 128 z 374

precyzyjne zablokowanie dalszego dopływu informacji. Szef szefostwa Wojsk Lądowych z inicjatywy płk. Kłosińskiego wydał jednostce krakowskiej polecenie zaprzestania prowadzenia sprawy operacyjnej, w ramach której uzyskano informacje o zamiarach doprowadzenia polskiego sektora energetycznego do bankructwa. Kierownictwo WSI uznało bowiem, że informator jest inspirowany przez służby rosyjskie. Nakazano też zerwać współpracę, zaniechać kontaktów i podjąć rozpracowanie byłego współpracownika jako figuranta.250

Z kolei gen. Dukaczewski uznał w styczniu 2005 r., że posiadane informacje odnoszące się do zagrożenia interesów ekonomicznych państwa nie podlegają jego kompetencji i poinformował premiera Belkę, że „całość materiałów” przekazał do ABW. Z istniejącej dokumentacji wiadomo z pewnością jedynie to, że materiały te przekazano delegaturze ABW w Krakowie. Jednocześnie te same materiały zostały przesłane na ręce Przewodniczącego Komisji do Spraw Służb Specjalnych posła Andrzeja Grzesika. Analizy A. W. dla b. szefa KGB nie zostały jednak przedstawione Komisji Śledczej ds. PKN Orlen, która ich nigdy nie otrzymała, choć wielokrotnie domagała się pełnej informacji.251 Pozostaje do wyjaśnienia, jak organizowano utajnianie tych informacji. Wiemy, że płk Kłosiński przygotowując gen. Dukaczewskiemu tezy do wystąpienie podczas narady w MON zawarł tam wiadomość o rosyjskich materiałach. Pisał, że akta te zostały przekazane do posła Gruszki z Komisji ds. Orlenu, jednak poseł nie otrzymał tych materiałów. Szokuje, iż
posiadając tak krytyczne dla bezpieczeństwa państwa polskiego informacje WSI nie podjęły próby ich sprawdzenia, uzyskania dodatkowych źródeł i kontroli istniejących, skonfrontowania tych wiadomości z innymi. Przeciwnie, czyniono wszystko, by informację zablokować i by chronić interesy rosyjskie. WSI nie sprawdzało i nie weryfikowało uzyskanej informacji, zagrażającej bezpieczeństwu państwa a osoba dostarczająca ważne informacje została potraktowana jako wróg.

Aktywność Rosjan nie zakończyła się na opracowaniu i wdrożeniu planu przejęcia Rafinerii Gdańskiej. W 2006 r. Rosja rozpoczęła gromadzenie informacji dotyczących polskiego górnictwa węgla kamiennego i brunatnego, by wdrożyć plan przejęcia 12 strategicznych kopalń.252


250) akta Teczka Firmy Polskie, Paliwa t. I. Pismo do Szefa Zarządu III WSI ze stycznia 2005 r.: „Mając na uwadze, mjr (...) (osobiście) oraz Szef Wydziału WSI w Krakowie (na piśmie), zostali ukierunkowani aby zaniechać kontaktów z W. „M”. Wobec wymienionego będzie kontynuowana kontrola operacyjna w ramach sygnału operacyjnego krypt. „Z.”, głównie w celu zweryfikowania hipotez o możliwości inspiracji jego działań przez wschodnie służby specjalne, w tym przeciwko obronności RP. Podjęliśmy również decyzję o zmianie formuły (powodu) zabezpieczenia W. „M.” z dotychczasowej „osoba udzielająca pomocy WSI”, na „osoba rozpoznawana”.

251) Akta Teczka Firmy Polskie, Paliwa t. I

252) Teczka dot. oceny sytuacji operacyjnej krypt. „Z.” k. 122-125 Strona 129 z 374

Z kolei istotne informacje na temat niemieckich planów wyeliminowania Polski ze światowego rynku węgla kamiennego i brunatnego znajdują się w aktach pracy współpracownika Oddziału 22 o pseudonimie „W” (prowadzonego przez mjr. Grzegorza Sobeckiego). Wynika z nich, iż zatajanie przed organami władzy państwowej istotnych informacji było działaniem szeroko akceptowanym w WSI.253 Wspomniany współpracownik, zatrudniony w jednym z polskich banków, w 2002 roku przekazał swojemu oficerowi prowadzącemu dokument dotyczący prognozy chłonności rynku węgla kamiennego do 2010 roku. Ten kilkusetstronicowy raport przedstawia eksperckie prognozy zapotrzebowania na węgiel kamienny oparte na badaniach zużycia węgla w poprzednich latach i przewidywanego zużycia określonego na podstawie makroekonomicznych scenariuszy wzrostu gospodarczego. Przedstawia także alternatywne źródła energii oraz perspektywy ich wykorzystania w przemyśle narodowym. Omawia korzyści i zagrożenia dla środowiska naturalnego spowodowane ewentualnym
przestawieniem gospodarki narodowej na inne źródła energii. W drugiej części raportu przedstawiono także m.in. perspektywy rozwoju branży koksowniczej oraz sytuację kilku największych konsumentów energii (zakładów produkcji cieplnej oraz przemysłu ciężkiego, cukrowniczego i cementowego).

Opracowanie traktowało o strategicznej gałęzi polskiej gospodarki i o niemieckich planach dotyczących wyeliminowania Polski z tego rynku, więc „W” słusznie wskazał za celowość zapoznania z tym materiałem kierownictwa resortu gospodarki254. Materiałów tych nigdy jednak nie przekazano właściwym organom państwa. W 2002 r. na wniosek ppłk. Tomasza Korpaka zostały one przesłane do Zarządu III WSI a w 2006 r. ten sam oficer odesłał je z powrotem do Zarządu II bez podjęcia jakichkolwiek działań. Dopiero w 2006 r. sporządzono pierwszą notatkę w tej sprawie.

Z teczki pracy współpracownika „W” wynika ponadto, że omawiany dokument został przygotowany przez zespół ekspertów powołanych przez zagraniczną firmę konsultingową na zlecenie jednego z banków. W skład tego zespołu wchodzili pracownicy polskich ministerstw, wykradający poufne informacje, sprzedawane potem firmom konsultingowym. Działanie takie stanowi przestępstwo ujawnienia osobie nieuprawnionej informacji stanowiących tajemnicę służbową lub informacji, które uzyskano w związku z wykonywaniem czynności służbowych, a których ujawnienie może narazić na szkodę prawnie chroniony interes. WSI nie przekazały tych informacji organom ścigania, umożliwiając kontynuowanie szkodliwego


253) Teczka pracy „W”, t. II

254) „W” dokonał oceny omawianego raportu na podstawie analizy rynku oraz swojej wiedzy na ten temat. Strona 130 z 374

dla bezpieczeństwa RP procederu. W aktach współpracownika nie ma informacji, by podjęto jakąkolwiek próbę ustalenia składu osobowego „grupy ekspertów”.

Tak jak w przypadku próby przejęcia polskiego sektora paliwowego przez Rosjan, tak w opisanej sytuacji istnieje zagrożenie, że raport stanowił wstęp do analogicznych działań strony niemieckiej wobec polskiego rynku węgla kamiennego. Brak polskich działań w tej sprawie naraził nie tylko bezpieczeństwo energetyczne Polski, ale i umożliwił obcym podmiotom analizę strategicznych sektorów naszej gospodarki (zakłady produkcji cieplnej, przemysłu ciężkiego, cukrowniczego i cementowego). Z uwagi na fakt, że zakłady te opierają swoją produkcję na wykorzystaniu węgla kamiennego, dane te pozwalają z duża dozą prawdopodobieństwa przewidzieć ich kondycję finansową na przestrzeni najbliższych lat.

Posiadając takie analizy, zagraniczni inwestorzy mają możliwość sterowania poszczególnymi gałęziami polskiej gospodarki. Sprawa mafii paliwowej to jedno z poważniejszych oskarżeń pod adresem WSI. Nie dość, że służba wiedziała o nielegalnych działaniach i tolerowała ich prowadzenie, ale jej żołnierze współtworzyli główne ogniwa mafii, a jak wynika z losów raportu dla Małego Kremla, WSI ochraniała przestępcze działania rosyjskich służb i mafii mających na celu niszczenie i przejęcie polskiego sektora energetycznego. Materiały dokumentujące działania WSI w ramach kontroli nad rynkiem paliwowym do 2000 r. są w wielu przypadkach niepełne, gdyż zostały w znaczącej części zniszczone lub ukryte. Materiały dotyczące spraw paliwowych niszczono jeszcze 30 czerwca 2006 r., gdy już było wiadomo, że WSI zostaną rozwiązane255.

W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Marek Dukaczewski, płk Waldemar Żak, płk Roman Karaś, płk Krzysztof Łada, płk Krzysztof Surdyk, płk Marek Szlenk, płk Krzysztof Kłosiński, ppłk Tomasz Korpak, mjr Krzysztof Rengel, mjr Grzegorz Sobecki.

Działanie Andrzeja Macenowicza, Krzysztofa Kluzka i Andrzeja Grzesika wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej ustawy.


255) Sprawa problemowa „B”. W spisie zawartości spraw znajdujących się w teczce naniesiono adnotacje o zniszczeniu dokumentów zawierających meldunki dotyczące PKN Orlen. Dokumenty te były wytworzone w 2005 r., a zniszczone 30.06.2006 r. Powyższe meldunki uznano za dokumentację podręczną i po sporządzeniu syntezy z nich wybrakowano je. Tak szybkie zniszczenie ich może świadczyć o zamiarze ukrycia faktów ukazujących szerzej problem nieprawidłowości w gospodarowaniu paliw płynnych. Strona 131 z 374

W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Marek Dukaczewski. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI.

Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Bronisław Komorowski i Jerzy Szmajdziński. Strona 132 z 374 10. Działalność oficerów WSI w Wojskowej Akademii Technicznej

Aktywność oficerów WSI niejednokrotnie przybierała charakter przestępczości gospodarczej na wielką skalę, wskutek której Skarb Państwa tracił wielomilionowe sumy.

Bardzo często środki finansowe należące do podmiotów gospodarczych lub instytucji związanych z wojskiem były transferowane bądź malwersowane za pośrednictwem firm, fundacji bądź innych instytucji tworzonych z inicjatywy oficerów WSI lub mających z nimi ścisłe powiązania.

Przykładem tego rodzaju aktywności oficerów WSI była prowadzona przez nich w latach 1996-2000 działalność gospodarcza wokół Wojskowej Akademii Technicznej. Na ślad tej przestępczej działalności oficerów WSI natrafiono w połowie 1999 r. podczas kontroli finansowej prowadzonej w WAT przez UKS/ Kontrola dotyczyła realizacji założeń budżetowych uczelni. Ujawniono wówczas sfabrykowane dokumenty finansowe świadczące o przestępczym procederze na WAT. W związku z ustaleniami UKS, w lipcu 1999 r.

Prokuratura Rejonowa w Warszawie przy współudziale Zarządu Ochrony Interesów Ekonomicznych UOP wszczęła śledztwo, w trakcie którego potwierdzono istnienie przestępczych mechanizmów na WAT przy udziale szeregu podmiotów gospodarczych, z uczelni tej nielegalnie wyprowadzono 381.962.568 zł. Jak ustalono, pieniądze te wypływały z budżetu WAT przez utworzone w roku 1996 Centrum Usługowo-Produkcyjne WAT, które miało zajmować się handlową i marketingową obsługą WAT256. Proceder polegał na podpisywaniu przez CUP WAT umów wieloletnich na dostawę towarów bądź świadczeń usług na rzecz WAT z różnymi spółkami. Znaczna część z nich miała bardzo bliskie powiązania z Fundacją „Pro Civili”. Mechanizm tych umów polegał na fikcyjnym ustanowieniu WAT jako odbiorcy towarów lub podmiotu zlecającego usługi, za które WAT był zobowiązany do zapłaty zleceniodawcom bądź wykonawcom znacznych środków finansowych.

W procederze tym ważną rolę odgrywała Fundacja „Pro Civili”, ale też powiązane z nią spółki „Olbart”, „Kiumar”, „Glicor” „Sicura” i inne. Fundacja „Pro Civili” została założona 5 lipca 1994 r. z kapitałem założycielskim 300 tys. starych zł. Miała zajmować się ochroną pracowników i funkcjonariuszy służb państwowych i samorządowych oraz działaczy


256) CUP WAT powołane zostało Zarządzeniem Komendanta Akademii gen. dyw. A. Ameljańczyka nr 23 z 12.02.1996 r. jako jednostka nieetatowa. Zakres działalności CUP WAT nigdy nie został precyzyjnie określony. Szefem CUP WAT był m.in. Andrzej Kucharski. Na mocy rozkazu dziennego z 18.11.1996 r. nadano mu szerokie upoważnienia w zakresie podpisywania umów wewnętrznych i zewnętrznych. W okresie swojego istnienia CUP WAT podjęło szereg działań sprzecznych ze statutem WAT i przepisami prawa. CUP WAT istniało do 31.12.1999 r. W jego miejsce powołano wówczas spółkę z CUP WAT S.A. Strona 133 z 374

społecznych i związkowych a także niesieniem pomocy osobom, które poniosły szkodę bądź doznały uszczerbku na zdrowiu, broniąc bezpieczeństwa i porządku prawnego RP. Głównymi założycielami fundacji byli Anton Wolfgang Kasco i Patryk Manfred Holletschek (twórca pierwszej w Polsce piramidy finansowej: „Global System”). Prezesem Zarządu Fundacji był Krzysztof Werlich a Dyrektorem Generalnym Elżbieta Polaszczyk. Radę Fundacji tworzyli: przewodniczący Piotr Polaszczyk (do sierpnia 1995 r. oficer WSI), Beata Werlich, Krzysztof Kostrzewski, gen. Stanisław Świtalski oraz Marek Olifierczuk (współpracownik prowadzony przez Piotra Polaszczyka). Jednym z pracowników Fundacji był oficer Zarządu III WSI Marek Wolny. W 1994 r. w skład Rady Fundacji wchodzili ponadto Janusz Maksymiuk i Tomasz Lis257.

Ujawnionych zostało co najmniej kilkadziesiąt przedsięwzięć usługowo-handlowych między CUP WAT a Fundacją „Pro Civili” i wymienionymi spółkami. Znaczna część transakcji z udziałem WAT i Fundacji „Pro Civili” była operacjami gospodarczymi mającymi pozorny charakter. Ich jedynymi celami było wyłudzenie wielomilionowego zwrotu podatku VAT, uzyskanie kredytów bankowych oraz sprzedaż bankom wierzytelności z umów leasingowych. Ze strony WAT sygnatariuszem tych transakcji było CUP WAT. Przykładem działań podejmowanych przez „Pro Civili” był zakup dla WAT systemu do zabezpieczania dokumentów „Axis” (system ten miał służyć do zabezpieczenia dokumentów przed podrobieniem i umożliwiać szybką, bezbłędną weryfikację wiarygodności dokumentów, ale dokonane w toku śledztwa ustalenia podważały istnienie wspomnianego programu).

Ustalono też, że mająca ścisłe związki z CUP WAT Fundacja „Pro Civili” oraz powiązane z nią firmy były jednocześnie tzw. „pralnią pieniędzy”, które mogły pochodzić również z nielegalnej działalności grup przestępczych. Taką tezę potwierdzają niektóre ujawnione przez prokuraturę umowy, jakie w latach 1996-2000 w imieniu WAT zawierało CUP WAT z Fundacją „Pro Civili” i innymi spółkami. Jedną z nich była umowa leasingu jachtu motorowego przez Korporację Adar S.A. dla WAT. Pierwsza umowa była zawarta na wysokość ok. 36 mln zł a druga 20 mln zł. Właścicielem jachtu cały czas pozostawała cypryjska firma Parsley Co. Ltd. Raty leasingowe były wpłacane na konto Bank of Cyprus. Celem zawarcia tych umów był transfer pieniędzy za granicę kraju. Celem kolejnej umowy zawartej między WAT a Korporacją Adar miało być wspólne sfinansowania zakupu oraz sprzedaży nieruchomości przy ul. Konduktorskiej 4 w Warszawie.

Wartość przedmiotu transakcji określono na 4,5 mln zł., a udział WAT wynosił 2,5 mln zł.


257) Komisja nie ustaliła tożsamości tej osoby. Według ustaleń UOP z fundacja powiązany był również uważany za przedstawiciela mafii włoskiej Andreas Edlinger oraz Jarosław Sokołowski ps. „Masa”. Proces powołania tej fundacji przypomina powołanie działającej przy MSW fundacji „Bezpieczna Służba”. Strona 134 z 374

Wycena nieruchomości stanowiła 1,2 mln zł. Udział WAT przewyższał znacznie wartość nieruchomości. Ta działalność była obliczona na udzielenie przez przedstawicieli WAT „taniego i szybkiego” kredytu firmie Adaer. Szefem zarządu Korporacji ADAR był cudzoziemiec posługujący się trzema różnymi danymi personalnymi (obywatel Litwy Valerijus Baskowas, Igor Kapylov z Białorusi oraz Konstantinos Pelivanidis, reprezentant spółki Parsley Company Limited z Cypru).

Wiele przedsięwzięć z udziałem WAT było z góry skazanych na straty finansowe a mimo to uczelnia partycypowała w kosztach. Przykładowo: w roku 1997 WAT podpisała z firmą „Pol-Bot” umowę dotyczącą eksploatowania złóż piasku i żwiru, w wyniku której to transakcji WAT straciła 750 tys. zł. Straty przyniosło też utworzenie i ulokowanie w Łodzi Zakładu Usług Reklamowych WAT (w 1999 r. płk Janusz Łada bez stosownych upoważnień podpisał w imieniu ZUR WAT umowę najmu nieruchomości przy ul. Piotrkowskiej 89 w Łodzi; umowę zawarł z firmą „Secesja 89 Piotrkowska Centrum Biurowo-Apartamentowi”, której właścicielem był Krzysztof A.). Współpraca WAT ze Szkołą Wyższą Warszawską (SzWW), formalnie zorganizowaną przez ustanowioną z inicjatywy WAT Fundację Rozwoju Edukacji i Techniki i finansowaną – teoretycznie rzecz biorąc - ze środków publicznych była możliwa dzięki utworzeniu w 2000 r. przez WAT: Biura ds. Współpracy z Uczelnią Niepaństwową. Koszty tego biura były finansowane z dotacji przyznanej WAT przez MON na cele
dydaktyczne. W 2003 r. SzWW posiadała wobec WAT dług za dzierżawę pomieszczeń w wysokości prawie 1,5 mln zł. W kłopoty finansowe wpędziło WAT także podpisanie - za zgodą ówczesnego komendanta WAT, gen. A. Ameljańczyka - kolejnej umowy najmu „Domku Myśliwskiego” z Mariuszem Krawczykiem258, choć władze uczelni wiedziały, że Krawczyk nie wywiązał się wobec WAT z poprzedniej umowy. Wpływ na finalizowanie kolejnej umowy z Krawczykiem miała osobista protekcja płk. Romualda Miernika (oficera WSI, z-cy Komendanta WAT ds. Ekonomiczno-Organizacyjnych). Skutkiem zawarcia umowy z Krawczykiem było doprowadzenie w ciągu półtora roku „Domku Myśliwskiego” do całkowitej dewastacji, a dokonane zmiany budowlane obiektu w konsekwencji spowodowały, że obiekt nie mógł być odebrany przez nadzór budowlany. Zaległości Krawczyka z tytułu najmu (co najmniej 100 tys. zł) oraz koszta związane z ponowną adaptacją należącego do WAT obiektu złożyły się na znaczne straty finansowe (co najmniej kilkaset tysięcy złotych) w pozornie niewielkim
przedsięwzięciu.


258) M. Krawczyk był właścicielem firmy: Invest Partner Construction, a następnie firmy Red Manor Managment. Strona 135 z 374

Mimo złej sytuacji finansowej uczelni kierownictwo WAT nie podejmowało działań zaradczych. Nie wykazywało inicjatywy w celu wyzbycia się przez WAT udziałów w spółkach prawa handlowego, których działalność gospodarcza była niedochodowa lub przynosiła straty. Marginalizowany był fakt, że przedmiot działalności tych spółek był często całkowicie rozbieżny z zadaniami wyższej uczelni wojskowej (świadczenie usług ubezpieczeniowych, handel ropą naftową, hotelarstwo…). Często przy zawieraniu umów osoby z kierownictwa WAT rażąco przekraczały swoje uprawnienia. Zazwyczaj podpisywane przez nie umowy przynosiły uczelni straty finansowe na ogromną skalę. Katastrofalna sytuacja finansowa WAT pogłębiła się, gdy funkcję Komendanta WAT pełnił gen. dyw. Andrzej Ameljańczyk. To właśnie gen. Ameljańczyk dawał przyzwolenie na podpisywanie w imieniu WAT umów pożyczek z prywatnymi inwestorami bądź udzielanie pożyczek prywatnym inwestorom, inwestowaniu w przedsięwzięcia gospodarcze z góry obliczone na straty. Prowadzona za jego
kadencji polityka finansowa WAT rażąco naruszała przepisy regulujące gospodarkę finansową jednostek budżetowych. WAT-owskie transakcje nie uwzględniały wiarygodności partnerów. Kierownictwo WAT i reprezentujące uczelnię CUP WAT nie sprawdzały ani wiarygodności kontrahentów, ani przeszłości osób, które je reprezentowali wobec WAT. Nierzadko zdarzało się, że osoby, które były akcjonariuszami CUP WAT reprezentowały jednocześnie interesy innych firm, z którymi uczelnia zawierała umowy. Przykładowo zawarto umowy i prowadzone transakcje z:

- Romanem Pudereckim – właścicielem firmy „Budimex” (współakcjonariuszem CUP WAT), wobec którego toczyło się postępowanie sądowe za malwersacje finansowe.

- Karolem Gilskim – b. funkcjonariuszem SB i akcjonariuszem firmy „Sicura” (współakcjonariuszem CUP WAT”)

- Leszkiem Grotem

- Krzysztofem Osuchem i Francesco Bellonim – przedstawicielami firmy „Korporacja Bemowo”.

- Andrzejem Góralczykiem – pełnomocnikiem firmy „Pol-Bot”, karanym w przeszłości za udział w związku przestępczym, kradzieże, oszustwa, wyłudzenia i fałszowanie dokumentów.

Czołowe role odegrali w opisywanym procederze oficerowie WSI. Byli zazwyczaj motorem napędowym tych transakcji. Niektórzy z nich jeszcze jako czynni oficerowie WSI odpowiadali w przeszłości za tzw. osłonę kontrwywiadowczą WAT, by następnie zostać pracownikami tej uczelni - i to nierzadko na bardzo eksponowanych stanowiskach. Jeśli zaś nie byli pracownikami WAT, to zazwyczaj reprezentowali podmioty gospodarcze, które były partnerami uczelni w transakcjach handlowych. Strona 136 z 374

Jedną z takich osób był kpt. rez. Piotr Polaszczyk, który do sierpnia 1995 r. był oficerem WSI odpowiedzialnym za osłonę obiektową WAT i z tego tytułu posiadł dużą wiedzę na temat funkcjonowania WAT oraz znał osoby z WAT, które w przeszłości były jego OZI. Od 1996 r. był on przewodniczącym Rady Fundacji „Pro Civili” a potem pomysłodawcą wielu transakcji z udziałem WAT (za pośrednictwem CUP WAT). Płk rez. Marek Wolny259, były oficer Zarządu III WSI, został pracownikiem „Pro Civili”. Ogromna rolę odegrali ppłk Janusz Łada, z-ca Komendanta WAT ds. Ekonomiczno-Organizacyjnych, który osobiście akceptował wiele przedsięwzięć z udziałem WAT oraz płk Roman Miernik260 – oficer WSI a następnie także z-ca Komendanta WAT ds. Ekonomiczno-Organizacyjnych.

Oficerowie ci nie działali na własną rękę. Znali się od lat, mieli do siebie zaufanie, wspólnie planowali bądź inicjowali przestępcze przedsięwzięcia, w których budżet WAT stanowił podstawę realizacji. I nawet fakt, że w przedsięwzięciach tych reprezentowali odmienne strony i zobowiązani byli do działania na korzyść tych stron, nie przeszkadzał im w finalizowaniu zaplanowanych wcześniej przedsięwzięć. Tacy oficerowie WSI jak z-ca Komendanta WAT płk J. Łada i komendanta WAT płk R. Miernik. To właśnie oni podejmowali pomysły robienia „wspólnego biznesu” z Fundacją „Pro Civili”, której mózgiem był kpt. rez. P. Polaszczyk. Była to swoista zmowa oficerów WSI na rzecz przestępczych interesów robionych na bazie WAT. Nie była to przy tym jedynie doraźna zmowa, lecz - w miarę rozwoju procederu - przestępcza grupa zorganizowana, sterowana przez oficerów WSI.

O tym, że szyld WSI był akceptowany w tym środowisku świadczy i ten drobny fakt, że P. Werlich z Fundacji „Pro Civili” podawał się za oficera WSI, choć nigdy nim nie był., lecz szyld WSI miał go uwiarygodnić w oczach kontrahentów Fundacji. Gdy w połowie 1999 r. sprawą polityki finansowej WAT zainteresowały się UKS, Prokuratura Okręgowa w Warszawie oraz Stołeczny Oddziała KW WSI, kierownictwo WAT podjęło na uczelni szereg zmian organizacyjnych i personalnych, których zasadniczym celem była próba zatarcia śladów, jakie mogłyby naprowadzić organy ścigania na trop przestępczego procederu z udziałem kierownictwa WAT. Inicjatorem zmian był z-ca Komendanta płk. Łada. Rozwiązano CUP WAT i powołano w to miejsce spółkę CUP WAT S.A., której formalnymi założycielami byli płk J. Łada, K. Gilski i R. Puderski, a jej pełnomocnikiem płk Krzysztof Bernat. Prawdopodobnie uległo wówczas zniszczeniu wiele dokumentów dotyczących transakcji prowadzonych z udziałem WAT. 259 Płk rez. Marek Wolny, ur. 04.08.1942 r., s. Mieczysława,
oficer WSI w służbie czynnej do 1996 r., był m.in. szefem Oddziału KW Krakowskiego Okręgu Wojskowego.


260) Płk Roman Miernik, oficer KW WSI a od roku 1999 z-ca Komendanta ds. Organizacyjno-Ekonomicznych. Strona 137 z 374

W końcu 2000 r. Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła zarzuty m. in. zastępcy Komendanta WAT ds. Ogólnych gen. bryg. Aleksandrowi Boronowskiemu, zcy Komendanta WAT ds. Ekonomiczno-Organizacyjnych płk. rez. Januszowi Ładzie i kierownikowi Zakładu Szkolenia Ogniowego WAT płk. Tomasz Kwietniowi, radcom prawnym WAT Markowi Gniewaszewskiemu i Januszowi Wojciechowskiemu, dyrektorowi Oficyny Wydawniczej WAT Wojciechowi Pogonowskiemu, kwestorowi WAT płk. rez. Tadeuszowi Kudłaczkowi oraz z płk. rez. Andrzejowi Spychale.

Prowadzone przez prokuratury cywilną i wojskową odrębne śledztwa objęły także osoby związane z Fundacja „Pro Civili” - kpt. P. Polaszczyka i płk. rez. M. Wolnego. W wyniku przestępczego procederu, który obrazują omówione przypadki, WAT straciła co najmniej 381.962.568 zł. Większość utraconych przez WAT kwot została wyprowadzona poza polski system bankowy. Istnienie przestępczego procederu na WAT potwierdzone zostało w ramach trzech niezależnych od siebie procedur:

- kontroli UKS;

- postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową i Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie;

- prowadzonych przez WSI spraw SP krypt. „K”261 i SOW krypt. „KA”262.

We wszystkich działaniach kontrolnych i dochodzeniowo-śledczych potwierdzony został udział żołnierzy WSI bądź osób, które w przeszłości były żołnierzami WSI. Osoby te albo wcześniej ochraniały kontrwywiadowczo WAT, albo będąc w przeszłości żołnierzami objęły następnie różnego rodzaju funkcje w kierownictwie WAT. Udział żołnierzy WSI w przestępczym procederze nie był równomierny. Nie należy wykluczać, że działalność niektórych z nich była kierowana przez kierownictwo WSI. Taka sytuacja mogła istnieć pomimo faktu, że WSI prowadziły sprawy operacyjne SP „K” i SOW „K”, których celem miało być rozpoznanie a następnie rozpracowanie przestępczego procederu na WAT.

Wiadomo, że z-ca Komendanta WAT ppłk R. Miernik w 2000 r. został skierowany do WAT w celu uporządkowania sytuacji i na bieżąco kontaktował się z Szefem Zarządu III płk. Kazimierzem Mocholem oraz z szefami Biura Operacji Specjalnych w tymże Zarządzie III - płk Eugeniuszem Lendzionem i płk Józef Łangowskim. Fakt ten mógłby wskazywać na


261) Sprawa „K” dotyczyła niedopełnienia obowiązków służbowych przez osoby funkcyjne zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi WAT w Warszawie. Sprawa prowadzona była od 25.02.2000 r. do 02.07.2006 r. przez mjr. Mirosława Wosia ze Stołecznego Oddziału KW WSI. Prowadzenie sprawy zostało zakończone, gdy osobom przechodzącym w sprawie Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła zarzuty.

262) Sprawa „K” realizowana była przez Oddział 36 Zarządu III WSI w latach 2000-2001. W wyniku podjętych działań zebrano materiały potwierdzające udział osób funkcyjnych WAT w badanym procederze. M.in. ustalono fakty wskazujące na przekroczenie uprawnień podczas podpisywania umów z podmiotami gospodarczymi oraz na bezprawne posługiwanie się przez przedstawicieli Fundacji „Pro Civili” pieczęciami uczelni. Potwierdzono również fikcyjność wielu podmiotów, z którymi CUP WAT zawierała umowy. Strona 138 z 374

bezpośredni nadzór WSI nad działalnością wielu swych byłych żołnierzy, którzy rozwinęli działalność gospodarczą z udziałem WAT. Nie należy wykluczać, że olbrzymi budżet WAT wynikający z konieczności prowadzenia prac badawczych mógł być interesującym celem dla WSI, które przy zaangażowaniu różnych podmiotów gospodarczych chciały wyprowadzić go z WAT i bezpiecznie ulokować poza polskim obszarem skarbowym263.

Z kontrwywiadowczego punktu widzenia na szczególną uwagę zasługuje ujawniony fakt obecności w przestępczym procederze wielu cudzoziemców, a w szczególności obywateli krajów b. ZSRR264, co stwarzało olbrzymie zagrożenie całkowitej przezroczystości WAT jako uczelni wojskowej. Sytuacja była o tyle niepokojąca, że zawierane z WAT umowy często dawały kontrahentom możliwość dostępu do informacji stanowiących tajemnicę państwową i służbową. W szczególności dotyczyło to informacji związanych z finansowaniem prowadzonych przez WAT prac badawczych i wdrożeniowych na potrzeby Sił Zbrojnych RP265. Część transakcji z udziałem WAT objęta została śledztwem prowadzonym przez prokuraturę w Warszawie, w wyniku którego kilkudziesięciu osobom przedstawiono zarzuty. W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie
funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: płk Marek Wolny, płk Roman Miernik, płk Janusz Łada, płk Kazimierz Mochol, płk Eugeniusz Lendzion, kpt Piotr Polaszczyk. Działanie gen. bryg. Aleksandra Bortonowskiego, gen. dyw. Andrzeja Ameljańczyka, Antona Wolfganga Kasco, Patryka Manfreda Holletschek, Krzysztofa Werlicha, Beaty Werelich, Krzysztofa Kostrzewskiego, gen. Stanisława Świtalskiego, płk Tomasza Kwiecień, płk Józefa Łangowskiego, płk Krzysztof Bernata, Marka Olifierczuka oraz Mariusza Krawczyka wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej ustawy.

W opisanym okresie Szefami WSI byli: gen. bryg. Konstanty Malejczyk oraz kadm. Kazimierz Głowacki.

W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady 263 Spółki „Sicur”, „Kiumar”, „Glicor” i „Olbart” przeprowadziły w tym czasie wiele transakcji za granicą.


264 M.in. Valerijus Baśkowas i Rudokas Rajmunda (Litwa); Igor Kapylov (Białoruś); Tamaz Goshadze (Gruzja); Valentyn i Valenttyna Skaliychuk (Ukraina); Jurij Filimonow (Rosja) oraz zidentyfikowani pracownicy Rosyjskiego Ośrodka Nauki i Kultury w Warszawie: Władimir Pantiuchow i Andriej Taranow. 265 Notatka szefa Oddziału 2 Stołecznego Szefostwa WSI płk J.Kowalskiego z dnia 08.09.2006 r. Strona 139 z 374

Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI.

Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański, Janusz Onyszkiewicz i Bronisław Komorowski. Strona 140 z 374

11. Inne nieprawidłowości w funkcjonowaniu WSI

W WSI dochodziło do wielu innych nieprawidłowości. Dotyczyły one zarówno podstawowych wymogów przy powoływaniu do służby jak i np. realizacji procedur przetargowych, dotyczących zakupu sprzętu specjalistycznego. Występowały również rażące nieprawidłowości w zakresie ochrony kontrwywiadowczej instytucji i jednostek wojskowych. Skutkiem oparcia struktury WSI na absolwentach kursów sowieckich było tworzenie barier dla kandydatów spoza tego środowiska. W konsekwencji polityka kadrowa zmierzała do zakonserwowania dawnego układu.

Nieprawidłowości kadrowe

Dobór nowych kandydatów do służby nie był prowadzony w oparciu o właściwe kryteria. Negatywne przesłanki zebrano o kandydatach do służby i żołnierzach WSI nie miały wpływu na decyzje kadrowe. Dokumentacja procedur związanych z naborem kandydatów do służby wskazuje, że w wielu przypadkach pomimo zebrania negatywnych opinii o kandydacie (np. negatywne opinie psychologiczne, nadużywanie alkoholu, informacje wskazujące na brak rękojmi zachowania tajemnicy, istotne przeciwwskazania do pracy operacyjnej) podejmowane były decyzje o przyjęciu do służby w WSI266. Dochodziło również do sytuacji, w których oficerowie starali się wywrzeć wpływ na podwładnych w celu ukrycia niekorzystnych faktów z życiorysu267. Zebrane przez pion BBW informacje negatywne (np. o nadużywaniu alkoholu i leczeniu odwykowym, o przestępstwach, o wykroczeniach) nie miały większego wpływu na dalszą karierę danego żołnierza, jego awans, umiejscowienie w służbie, powierzanie tajemnic państwowych czy wysyłanie na zagraniczne placówki268.


266) Najbardziej jaskrawym przykładem była sprawa por. P. z szefostwa WSI Wojsk Lądowych, który pomimo tego, że wojskowa prokuratura we Wrocławiu prowadziła w jego sprawie postępowanie karne (o przestępstwo z art. 350 KK - znęcanie się nad podwładnymi) zakończone w 2004 r. wyrokiem skazującym WSG we Wrocławiu (sygn. SG 28/04) znalazł się w oddziale WSI.

267) W 1997 r. płk P. ze stołecznego KW wywierał naciski na podwładnych i współpracowników w celu zmiany tekstu decyzji w związku z jego przejściem do pracy w URM i MSZ. Celem nacisków było usunięcie z akt personalnych materiałów świadczących o odbytym w Rosji przeszkoleniu i faktu służby w WSW.

268) Zastępca attache ambasady w Mińsku mjr M. został wprawdzie odwołany z placówki za nadużywanie alkoholu, ale w krótkim czasie (ok. 1 miesiąca) wystawiono mu kolejną opinię, tym razem pozytywną. Pierwsza opinia wskazywała na średnie osiągnięcia w pracy na zajmowanym stanowisku (niewłaściwe kontakty międzyludzkie, picie alkoholu), druga opinia była wręcz przeciwna. Wynik badania poligraficznego był dla tego oficera pozytywny. W teczce TOK mjr. M. znajduje się też informacja sugerująca jego bliskie powiązania towarzyskie z przedsiębiorcą białoruskim podejrzewanym o współpracę z KGB. Mjr M. nie został, jak oświadczył podczas wysłuchania, ostrzeżony przed tym potencjalnym zagrożeniem. Zastrzeżenia może budzić także sytuacja rodzinnych powiązań w pracy, w dodatku na placówce dyplomatycznej. Żona majora M. była sekretarką konsula. W tym przypadku dodatkową przesłanką negatywną było podejrzewanie przez męża, że jeden z przełożonych żony usiłował ją uwodzić. Strona 141 z 374

Dochodziło do skandalicznych sytuacji wysyłania żołnierzy za granicę pomimo negatywnych przesłanek269.

W bardzo wielu przypadkach uzyskano informacje wskazujące na brak rękojmi dochowania tajemnicy, jednak w prawie każdym tego typu przypadku osoby te otrzymywały poświadczenie bezpieczeństwa do informacji oznaczonych klauzulą ściśle tajne. Dochodziło nawet do przypadków zajmowania stanowiska dowódczego mimo braku dostępu do informacji niejawnych270.

W związku ze stosowaniem pozornych procedur rekrutacyjnych i sprawdzających, bardzo poważnym problemem stało się nadużywanie alkoholu przez oficerów WSI. Proceder ten był powszechny i akceptowany271. Normą stało się picie alkoholu w miejscu pracy272. Opisane praktyki stanowiły nie tylko naruszenie wewnętrznych przepisów, czy zaniedbanie obowiązków. Skutkowały wieloma nadużyciami, np. w związku z gospodarowaniem funduszem „O”. Z uzyskanych przez Komisję Weryfikacyjną informacji wynika, że fundusze operacyjne WSI, często traktowano jako dodatkowe źródło dochodu, swoisty dodatek. Pod byle pretekstem wypłacano pieniądze do prywatnych kieszeni żołnierzy i ich OZI.

W latach 1999-2001 żołnierze WSI wydziału KW w Krakowie dopuszczali się fałszowania dokumentów rozliczeniowych związanych z kosztami realizowanych przedsięwzięć operacyjnych273.


269) Kpt. J. podczas pobytu w Rydze i Wilnie w 2003 r. poszukiwał - jak wynika z informacji OZI - kontaktów seksualnych z kobietami. Jednocześnie miał mieć kłopoty rodzinne: dochodziło do częstych kłótni z żoną na tle niskich zarobków. W związku z tym nadużywał alkohol, szczególnie podczas zagranicznych wyjazdów. Informacje te nie przeszkodziły w podjęciu decyzji o wysłaniu kpt. J. do Iraku w 2006 r. W aktach brak jakiejkolwiek próby wyjaśnienia wiarygodności tego oficera. Podczas pobytu w Iraku i Jordanii oficer operacyjny płk B. utrzymywał intymne kontakty z miejscowymi kobietami, przyjmował także prezenty od oficerów armii USA. W teczce TOK znajduje się sugestia, że nie powinien być dopuszczony do informacji niejawnej. Nie wyciągnięto jednak wobec niego żadnych konsekwencji.

270) W 2005 r. meldowano o nieprawidłowościach w postępowaniu szefa Szefostwa WSI Sił Powietrznych, który utracił prawo dostępu do informacji niejawnych, ale dalej zajmował swoje stanowisko, choć nie wykonywał swoich obowiązków. Nie wyciągnięto z tego żadnych konsekwencji.

271) W teczce sprawy o kryptonimie „K” dotyczącej współpracy płk. Mariana Kastelika (absolwent kursu GRU w ZSRR) z sowieckim wywiadem wojskowym istnieje wiele stron notatek dot. nadużywania przez niego alkoholu, np.: „[Kastelik] dał się przy tym poznać jako osoba nadużywająca alkoholu, wstawiająca się w stan nietrzeźwości do tego stopnia, że tracił kontrolę nad odruchami fizjologicznymi. W stanie takim przebywał często od kilku do kilkunastu dni (…) po każdej uroczystości wracał na „Olimp”, gdzie sam sobie dolewał upijając się do nieprzytomności (…). Był przypadek, że będąc pijany narobił w spodnie”.

272) Jak wynika z jednej z notatek w sprawie o kryptonimie „K”, oficerowie często „zostawali w pracy, aby wypić kielicha”.

273) W latach 1999-2001 żołnierze WSI wydziału KW w Krakowie dopuszczali się fałszowania dokumentów rozliczeniowych związanych z kosztami realizowanych przedsięwzięć operacyjnych. Według informacji przekazanych Komisji Weryfikacyjnej, szef wydziału KW w Krakowie wypłacał z puli środków wspomnianego funduszu kwoty pieniężne na pokrycie kosztów związanych z realizowanymi działaniami operacyjnymi. Kwoty te były wypłacane danemu oficerowi dopiero po podpisaniu przez niego pokwitowania na określoną sumę pieniędzy. Wy płacana kwota była jednak znacznie mniejsza od kwoty, jaka figurowała w pokwitowaniu, które było przedstawione do podpisania pobierającego pieniądze oficerowi. Zazwyczaj różnica ta sprowadzała się do kilkuset złotych. Takie praktyki miały odbywać się m.in. przy czynnym współudziale kpt. S. Wierzbickiego, mjr. P. Werchnera, kpt. Burligi, mjr. Krawca i mjr. P. Pawula. Prawdopodobnie proceder ten uprawiali również inni żołnierze z krakowskiego wydziału KW w rozliczeniach ze swoimi OZI. Stosowane
praktyki były znane szefowi oddziału WSI w Krakowie ppłk. Wojciechowi Wójcikowi. W 2002 r. ppłk Z. Bielecki odszedł do rezerwy, a jego funkcje objął ppłk Janusz Adamkiewicz, który dokonując wcześniej kontroli funduszu „O”, jakim dysponował Strona 142 z 374

Z dokumentów zgromadzonych przez BBW WSI wynika, że w wydziale KW w Krakowie doszło także do dekonspiracji Lokalu Kontaktowego oraz do uzyskiwania korzyści o charakterze seksualnym. W lutym 2004 r. do BBW WSI wpłynęły informacje o niewłaściwym postępowaniu Zastępcy Szefa Oddziału WSI w Krakowie, ppłk. W. Wójcika. Informacje te potwierdził oficer osłaniający Oddział Krakowski WSI (ciekawe, że jego notatka - datowana na 30.01.2004 r. - została prawdopodobnie antydatowana).

W wyniku przeprowadzonego sprawdzenia informacje te znalazły potwierdzenie w relacjach 3 tajnych współpracowników BBW (OZ „W”, OZ „BI”, OZ „B”), uzyskanych w czerwcu 2004 r. Z zgromadzonych materiałów wynikało, zatem że ppłk Wójcik doprowadził do dekonspiracji podległych mu LK („L” – którego używał jako swoje drugiego mieszkania, „M” – wykorzystywany dla kontaktów seksualnych oraz „R” w Zakopanem i „G” w Krynicy), wprowadzając do nich osoby nieuprawnione, a nadto wykorzystując do celów prywatnych samochód operacyjny z kierowcą (który m.in. robił zakupy na potrzeby swojego przełożonego i za jego zgodą wykorzystywał także wraz z rodziną LK „R” w Zakopanym w czasie urlopu) oraz wykorzystując swoje stanowisko do uzyskiwania korzyści o charakterze seksualnym (przez zatrudnienie M.M. w pionie finansowym WSI na zasadzie „praca za seks” oraz załatwienie pracy D.M. w szpitalu wojskowym na tej samej zasadzie (obie te osoby były wprowadzane w celach seksualnych do LK). Oprócz tego ppłk W. wprowadził na teren podległej
mu jednostki byłego oficera WSI, który przygotował zamiast niego sprawozdanie finansowe Oddziału. Uzyskano także informację o zażywanie przez ppłk Wójcika środków psychotropowych274.

Na podobnych zasadach nielegalnie wykorzystywano lokale operacyjne do zakwaterowania w nich osób zajmujących kierownicze stanowiska w jednostkach, w których krakowski wydział KW, zataił nieprawidłowości w jego gospodarowaniu i nie powiadomił właściwych organów ścigania. Jak wynika z postępowania ppłk. J. Adamkiewicza, proceder ten był znany i akceptowany przez przełożonych.


274) W lutym 2004 r. przeprowadzono badanie poligraficzne ppłk. Wójcika, które wykazało, że odpowiadając na pytania dotyczące udostępniania LK osobom spoza WSI, ujawnienia osobom nieuprawnionym tajemnicy państwowej oraz wykorzystywania do celów prywatnych samochodu służbowego mijał się z prawdą. Przeprowadzone badania psychologiczne doprowadziły osobę je przeprowadzającą do wniosku, że: „Ze względu na ogólną nerwowość i obniżoną odporność na stres, a także skłonność do agresji słownej stwierdza się występowanie istotnych przeciwwskazań do podjęcia przez badanego służby na proponowanym stanowisku.” („Opinia psychologiczna”, 9.02.2004, TOK ppłk W.). 7.06.2004 r. mjr J. Łuszcz sporządził „Notatkę”, w której stwierdził, że ppłk Wójcik:

„1. Narusza zasady pracy operacyjnej, gdyż: przejął najlepiej sytuowane LK w Krakowie i Zakopanem do swojej dyspozycji, udostępnia je osobom postronnym także spoza służby, przyjmuje w nich kobiety prawdopodobnie w celach intymnych

  1. Nadużywa stanowiska służbowego przez wykorzystywanie samochodu służbowego prawie wyłącznie do celów prywatnych i prawdopodobnie wykorzystuje seksualnie pracownicę podległej mu jednostki
  1. Prawdopodobnie ujawnia informacje dot. bieżących spraw swojej jednostki b. pracownikom WSI.” Mimo to 1.07.2004 r. ppłk Wójcik został mianowany Szefem Wydziału WSI w Krakowie. Ze zgromadzonych dokumentów wynika, że postępowanie ppłk Wójcika miało miejsce od dłuższego czasu, było powszechnie znaną w Oddziale Krakowskim WSI tajemnicą i do czasu poruszenia tej sprawy przez mjr. Werschlera nie spotkało się z żadną reakcją przełożonych ani BBW. Prowadziło to do demoralizacji podległych ppłk. Wójcikowi oficerów i praktycznie całkowitego rozkładu pracy podległej mu jednostki. Strona 143 z 374

dyspozycji były zajmowane przez nich lokale275. Było tak m.in. z wybudowanym w latach 1997-98 lokalem konspiracyjnym „T”. Służyć miał on do szkolenia agentury oraz OPP na kierunku wschodnim. Przedsięwzięcie to z góry skazane było na niepowodzenie, gdyż wśród osób znających sprawę było co najmniej kilku oficerów szkolonych w ZSRR, a sam lokal wykorzystywany był przez oficerów WSI w celach wypoczynkowych, często wraz z rodzinami. Przykładem takiego procederu jest notatka z 22.07.2003, w której ppłk Bogdan Świątek pisze do swojego przełożonego: „W celu zapewnienia naturalnego maskowania [LK] „TARAS”, wnioskuję o wyrażenie zgody na mój pobyt z rodziną na jego terenie w terminie 01-15.08.03 r. Przebywanie w obiekcie będzie legendowane letnim wypoczynkiem w ramach mojego urlopu”276. Koszty pobytu były opłacane z funduszu operacyjnego. Wybudowanie LK „T” kosztowało 220 tys. zł, a koszty utrzymania w latach 1998-2001 wyniosły ponad 30 tys. zł. Całość wydatków została pokryta z budżetu WSI. Odpowiedzialność za te
nieprawidłowości ponoszą szefowie oddziału 24 i 34, szefowie kontrwywiadu i wywiadu, a ostatecznie szefowie WSI: gen. Dukaczewski i gen. Żukowski.

Nieprawidłowości przy organizacji zakupów

Istotnym polem do nadużyć był w WSI zakup sprzętu specjalistycznego dla pionów zajmujących się obsługą techniczną działań operacyjnych. Niepisaną regułą stało się, że podmioty zajmujące się dystrybucją i serwisem sprzętu techniki specjalnej zatrudniały byłych żołnierzy WSI i WP. Taka sytuacja powodowała, że firmy te prowadziły rozpoznanie rynkowe poprzez swoich pracowników wywodzących się z WSI, którzy mieli kontakty z byłymi kolegami z WSI i uzyskiwali w ten sposób od nich wyprzedzające informacje o planowanych zakupach potrzebnego sprzętu. W wielu przypadkach do przetargu przystępowała tylko jedna firma, która dysponowała wiadomościami o planowanych przez WSI zakupach. Często informacje o przetargach na sprzęt dla WSI nie trafiały w ogóle do innych zainteresowanych a działających na rynku firm.

Taka sytuacja mogła wskazywać na istnienie zmowy pomiędzy stronami, z której obie strony czerpały nieuprawnione korzyści.


275) W okresie od lipca 2001 r. do września 2006 r. w lokalu „S” zamieszkiwał zastępca szefa Oddziału Bezpieczeństwa Przemysłowego, natomiast w lokalu „K” w okresie od października do września 2006 r. szef Oddziału Bezpieczeństwa Przemysłowego. Opłaty za czynsz i abonament RTV w obu lokalach opłacano z funduszu operacyjnego (wyniosły one ok. 30 tys. zł). Pozostałe opłaty wynikające z eksploatacji mieszkań (tzn. opłaty za telefon, gaz, energię elektryczną) uiszczały osoby zajmujące te lokale.

276) Teczka pracy nr 001/00 k. 171. Strona 144 z 374

Firma SILTEC powstała w 1982 r. prawdopodobnie jako firma przykrycia Zarządu II Sztabu Generalnego LWP.277 W porozumieniu z firmą DGT-System nieformalnie podzieliły między siebie rynek dostaw sprzętu komputerowego i komunikacyjnego dla WP, wygrywając wszystkie większe przetargi (niektóre z nich opiewały na kilkanaście milionów złotych)278. Takie działanie umożliwiło im znaczne (o ok. 30-40%) zawyżanie cen w stosunku do warunków rynkowych.

W 2000 r. w przetargu na komputery klasy TEMPEST startowała oprócz firmy SILTEC także firma SIEMENS, oferując stanowiska o ok. 20.000zł/szt tańsze niż konkurencja. Przetarg wygrała jednak firma SILTEC. Było to możliwe przede wszystkim dzięki poparciu gen. Wojciecha Wojciechowskiego z Generalnego Zarządu Dowodzenia i Łączności SG WP, przyjaciela z czasów studenckich Andrzeja Pokrzewnickiego - jednego ze współwłaścicieli firmy SILTEC.279 Gen. Wojciechowski nie po raz pierwszy aktywnie wspierał wówczas i faworyzował firmę SILTEC, wskazując ją jako jedynego dostawcę sprzętu komputerowego dla WP.

Analizując działania zmierzające do zakupu specjalistycznego sprzętu od z góry ustalonych firm warto przywołać zachowania zmierzające nie tylko do obejścia prawa, ale w szczególności ewentualne próby wpłynięcia na kształt przepisów ustawy.

Pierwsze starania zmierzające do zakupu sprzętu kryptograficznego firmy SILTEC podjęto już w roku 2001. Obowiązujące wówczas przepisy uniemożliwiały zakup i dopuszczenie do użytku urządzeń, które nie przeszłyby stosownej certyfikacji. W roku 2005 doszło do nowelizacji przepisów ustawy o ochronie informacji niejawnych. Gruntownej zmianie uległy przepisy art. 60 i następnych. Z posiadanych informacji wynika, że WSI liczyły na to, iż zostanie uchwalony przepis w brzmieniu umożliwiającym wyrażenie przez Szefa właściwej służby zgody na używanie sprzętu kryptograficznego do klauzuli „poufne” bez przeprowadzania stosownych badań certyfikacyjnych. Jednakże taka redakcja przepisu spotkała się ze stanowczym oporem ekspertów sejmowych. Wskazywali oni m.in. na 277 Dyrektorem ds. wdrożeń w tej firmie jest płk rez. H.D., wieloletni oficer Zarządu II, w latach 1992-1998 Szef Oddziału Łączności i Informatyki „odpowiedzialny za szereg niejasnych i kontrowersyjnych zakupów. Został odwołany ze stanowiska w związku z
podejrzeniem o korupcję, chociaż takiego zarzutu nigdy mu nie postawiono (prowadzono SOZ „A”). W firmie pracuje wielu oficerów Zarządu II, którzy podobnie jak H.D. rozpoczynali służbę w 2 pułku rozpoznania radioelektronicznego w Przasnyszu (Zarząd II Sztabu Generalnego).” W sprawie SILTEC postępowanie prowadzi również Żandarmeria Wojskowa. Informacja dot. zaangażowania byłych i czynnych oficerów i pracowników WSI w pracę na rzecz przedsiębiorstw realizujących usługi dla resortu ON, SO „T”, k. 123-128


278) Jak wynika z notatki WS „GUSTAW” (Teczka „Z” t. VII), w 2002 r. przetarg na komputery klasy TEMPEST dla Marynarki Wojennej wygrała firma DGT-System. Po ogłoszeniu tej decyzji, przedstawiciel firmy SILTEC Tadeusz Orłowski stosując szantaż wobec jednego z właścicieli DGT-System - Marka Antosza - nakazał mu wycofanie się z wygranego przetargu. Podstawą takiego żądania miała być nieformalna umowa między dwoma firmami o podziale rynku kontraktów na zakup komputerów. W efekcie tych działań DGT-System zmuszona została do złożenia protestu formalnego na wygrany przez siebie przetarg.

279) Z Generalnego Zarządu Dowodzenia i Łączności SG WP z przedstawicielami firmy SILTEC utrzymywali także kontakt gen. bryg. Wojciech Kubiak, gen. Stanisław Krysiński oraz płk Aleksander Kuber. Strona 145 z 374

korupcjogenność powyższego zapisu. Ostatecznie uchwalony został przepis, który pozwalał na dopuszczenie omawianego sprzętu do użytku warunkowo, na okres 2 lat. Przedstawiciele służb zapewniali, że takie rozwiązanie może być stosowane jedynie wyjątkowo, np. w wypadku braku odpowiednich urządzeń, w warunkach polowych, w trakcie misji zagranicznych. Powyższe zapewnienia w kontekście podejmowanych od 2001 r. zabiegów zmierzających do zakupu sprzętu kryptograficznego konkretnej firmy, o którym od początku wiadomo było, że nie spełnia i nie będzie spełniał wymagań ustawowych, mogą budzić poważne wątpliwości. Pełną świadomość naruszeń prawa, który nastąpiły po uchwaleniu nowelizacji ustawy, musiał mieć gen. Dukaczewski, który sporządził notatkę dotyczącą interpretacji zapisu art. 60 pkt. 7 opisywanej ustawy. Smutnym epilogiem opisanych, acz nie w pełni skutecznych zabiegów, było podpisanie w maju 2005 r. przez min. Jerzego Szmajdzińskiego, Szefa WSI gen. Marka Dukaczewskiego oraz Szefa Generalnego Zarządu
Dowodzenia i Łączności gen. Stanisława Krysińskiego „Aneksu do Koncepcji rozwoju systemów ochrony kryptograficznej w resorcie Obrony Narodowej”. W dokumencie tym zatwierdzili oni de facto plan niestosowania obowiązujących przepisów w procedurze akredytacji urządzeń kryptograficznych oferowanych przez SILTEC.280 Jest to przykład całkowitej instrumentalizacji prawa w celu zabezpieczenia swoich partykularnych interesów z oczywistą szkodą dla poziomu bezpieczeństwa tajemnicy państwowej, której ochroną na mocy ustawy zajmowały się właśnie WSI.

Opisane, nie będące wyjątkiem, działania powodowały wymierne straty dla budżetu państwa. Stanowiły również, poprzez akredytowanie urządzeń kryptograficznych bez faktycznego przeprowadzenia wymaganych badań, olbrzymie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Z dopuszczonych w ten sposób do użytku urządzeń korzystały lub korzystają osoby sprawujące najwyższe urzędy państwowe w tym: Prezydent RP, Szef BBN, Minister Obrony Narodowej, Szef Sekretariatu MON, Sekretarz Stanu I Zastępca MON, Szef Sztabu Generalnego WP, Szef WSI czy Komendant Główny ŻW. Na uwagę zasługuje także fakt, iż gdyby zamiast wieloletnich starań zmierzających do zakupu obcych urządzeń zdecydowano się na przygotowanie własnych rozwiązań, prawdopodobnie w tym samym czasie udałoby się je wdrożyć.


280) Aneks ten jest zwieńczeniem działań nielegalnego lobby na rzecz firmy SILTEC. W jego skład wchodzili najwyżsi rangą oficerowie Sztabu Głównego WP oraz WSI; poza wymienionymi także gen Henryk Tacik (Polskie Przedstawicielstwo Wojskowe przy Komitecie Wojskowym Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego), gen. Henryk Szumski (Członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego), gen. Maj, gen Wojciech Wojciechowski, gen. Wojciech Kubiak, płk Glonek, płk Dobrosław Mąka (dyr. Biura Bezpieczeństwa Teleinformatycznego), płk Jerzy Cichosz (autor Aneksu, dyr. WBBiŁ), płk Andrzej Dańczak (WBBŁiL), płk Marek Sobczak (CAŁiBT), płk Krzysztof Polkowski (szef CBT). Opis poszczególnych etapów działania tej grupy znajduje się w „W notatce w sprawie dopuszczenia do eksploatacji w WP urządzeń kryptograficznych oferowanych przez firmę SILTEC w latach 2001-2006”. Większość wymienionych oficerów w latach 70. lub 80. była szkolona w Moskwie. Strona 146 z 374

Brak kontroli i dowolność w dysponowaniu państwowymi pieniędzmi były w WSI niemal codziennością. Dochodziło do sytuacji, w których nie stosowano żadnych zasad przetargowych i kupowano sprzęt specjalistyczny z pominięciem jakichkolwiek procedur. W jednym z ujawnionych przypadków odbywało się to przy współudziale polskiej placówki dyplomatycznej281.

W tym kontekście istotna jest przekazana Komisji Weryfikacyjnej informacja, dotycząca nieformalnej grupy wewnątrz WSI, powiązanej z gen. Dukaczewskim. Dzięki mianowanej według ustalonego przez siebie klucza kadrze, stanowiącej w razie potrzeby swoiste lobby lub grupę nacisku, miała ona mieć możliwość realizacji dowolnego zadania, niekoniecznie legalnego i związanego z działaniem służby. Powstało nie podlegające żadnej kontroli „grono” osób wspierających i osłaniających swoje działania.

Nieprawidłowości w zakresie procedur przetargowych, jakie występowały w WSI, odnotowano także w prowadzonej od 2005 r. sprawie „P”. Prowadząc tę sprawę funkcjonariuszy WSI ustalili, że procedury przetargowe były na ogół źle zorganizowane. Nadmiernie często ze szkodą dla WSI stosowano procedurę zakupów „z wolnej ręki” i dzielono przetargi celem obejścia przepisów. Zazwyczaj nie publikowano ogłoszeń w „Biuletynie Zamówień Publicznych”, a ograniczano się do wysyłania zaproszeń przetargowych do kilku zaprzyjaźnionych firm, bez konfrontowania ich ofert na szerszym rynku. W roku 2004 wytypowano m.in. firmę INSAM, która została wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego w 8 dni po wygraniu przetargu282. Zwieńczeniem sprawy „P” było zawiadomienie prokuratury wojskowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W tej sprawie interesujące jest także to, iż całość postępowania ograniczono do stosunkowo niskich rangą oficerów. Najstarszy z nich był w stopniu majora.

Nieprawidłowości w związku z osłoną kontrwywiadowczą

Interesujący był brak właściwej osłony kontrwywiadowczej instytucji i jednostek wojskowych ze strony WSI, które były zobligowane do prowadzenia nadzoru nad tymi podmiotami. Powinny kontrolować m.in., czy kooperujące z instytucjami wojskowymi cywilne podmioty gospodarcze nie prowadzą działalności przestępczej - w tym zakresie odnotowano jednak brak właściwej reakcji ze strony WSI. Dochodziło do ewidentnych


281) Przykładem takiego działania była operacja kupna w Wielkiej Brytanii urządzenia VC-5000 (wideokomparatora). Miała ona odbyć się z pominięciem wszelkich procedur przetargowych. Pieniądze zostały przekazane za pośrednictwem Ambasady RP w Londynie. Suma 42.000 funtów brytyjskich została tam dostarczona przez dwu oficerów Zarządu II (kurierów) – mjr. Pawła Grabona i ppłk. Bogdana Grenicha. Mieli oni oświadczyć, że ten pozaprawny tryb zakupu uzasadniany jest „dodatkowymi pieniędzmi z MON” oraz „brakiem czasu na bawienie się w przetargi”. Według osoby składającej przed Komisją wyjaśnienia, miał to być „kolejny przykład przekrętów byłego szefa WSI, gen. M. Dukaczewskiego i jego ekipy”. W tym kontekście pojawiło się określenie „grona kolesiów”. Z przekazanych Komisji informacji wynika, że osoby spoza tego grona były pomijane przy wyznaczaniu do służby poza granicami kraju.

282) Notatka dot. Analiz związanych z dokonywaniem zakupów z wolnej ręki, cz. I i II, t. I, s. 30-32. Strona 147 z 374

przypadków nieformalnych powiązań pomiędzy wysokimi oficerami WP a przedstawicielami biznesu i aparatu państwowego. Oficerowie operacyjni WSI uzyskiwali informacje o nieprawidłowościach, przekazywali je swoim zwierzchnikom, jednak ci nie wyciągali z tych meldunków odpowiednich wniosków.

Brak właściwej osłony kontrwywiadowczej wystąpił np. w związku z działalnością Fundacji Pilotów i Spadochroniarzy „Gloria Victis Aeronauticus”, którą kierował mjr pil. Andrzej Wydrych. Wydrych rozkazem Ministra Obrony Narodowej został oddelegowany do działalności w Ministerstwie Pracy i Polityki Socjalnej. Jego fundacja od początku lat 90. wynajmowała sześć budynków Dowództwa Garnizonu Modlin, usytuowanych w rejonie lotniska 45 Lotniczej Eskadry Doświadczalnej. Po kilku latach okazało się, że w pomieszczeniach Fundacji przechowywano przemycany spirytus283.

Komisja Weryfikacyjna powzięła również informacje w sprawie patologicznego układu związanego z realizowanymi przez WP inwestycjami i usługami budowlanymi.

Informacje uzyskiwane przez oddział WSI w Bydgoszczy wskazywały, że w regionie tym regularnie odbywały się spotkania z udziałem wysokich oficerów WP, polityków, przedstawicieli lokalnego biznesu i aparatu władzy. Spotkania te określono mianem „ROLOWISKA” (z dopiskiem roku w którym odbyły się). Spotkania mają swój regulamin, a nawet i hymn. Nazwa wywodzi się od nazwiska jednego z poprzednich szefów Służby Zakwaterowania i Budownictwa Pomorskiego Okręgu Wojskowego Anatola Roli. W trakcie spotkań dochodziło do zawierania porozumień i optowania na rzecz określonych inwestycji lub wykonywania określonych usług na zasadzie uprzywilejowania. Zamówienia uzyskiwały firmy powiązane z „ROLOWISKIEM”, zaś koszty realizacji znacznie przekraczały wartość kosztorysową. W kolejnym roku zapraszane do takiego przetargu były firmy starannie wybrane, należące do „ROLOWISKA”. Potencjalne zyski miały przypadać wszystkim optantom. Część tych inwestycji realizowana była na potrzeby wojska przy aktywnym udziale wyższej kadry WP.
Wszystko miało odbywać się przy pozornym zachowaniu przepisów przetargowych. Proceder ten dotyczył projektów realizowanych przez Rejonowe Zakłady Infrastruktury (RZI) i Zakład 283 Wydrych powoływał się na znajomości ze znanymi osobami, „uważany był za szarą eminencję, którego obawiali się miejscowi dowódcy”. Według meldunków oficera kontrwywiadu Wydrych lubił okazywać mocną pozycję: „jako przykład swych wpływów podawał fakt, że będąc w rezerwie na wniosek DWLOP awansowany został na stopień majora. Wyżej wymieniony w Borach Tucholskich wykupił i wyremontował pałacyk dokąd zapraszał na wypoczynek i polowania osoby wspierające fundację”. Działalność Fundacji „Gloria Victis Aeronauticus” znajdowała się poza kontrolą miejscowych władz.

Dysponowała pomieszczeniami, które nie były ujęte w ewidencji, nieformalnie zaadaptowano stare miejsca stacjonowania samolotów. Dopiero we wrześniu 1994 r. Żandarmeria Wojskowa i Policja przeprowadziła przeszukanie pomieszczeń Fundacji, gdzie znaleziono m.in. 550 beczek spirytusu, tablice rejestracyjne, wystawione in blanco upoważnienia do przewozów bezcłowych. Wydrych został zatrzymany przez policję. Dowódca 45 Lotniczej Eskadry Doświadczalnej w rozmowie z oficerem WSI wskazywał, że służba ta była bezsilna wobec istniejących nieprawidłowości. Patrz Teczka Problemowa dot. „B”, k. 22-124. Strona 148 z 374

Inwestycji i Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (ZIOTP). Cel ten osiągano poprzez realizowanie przetargów w trybie specjalnym, powołując się przy tym na interes bezpieczeństwa państwa. ZIOTP występował do ministra odpowiedzialnego za infrastrukturę wojskową o udzielenie zgody na ten tryb, potem do przetargu zapraszano wybrane firmy.

Głównym organizatorem tej nieformalnej struktury był gen. rez. Tadeusz Głowacki, który piastował różne stanowiska w pionach Służby Zakwaterowania i Budownictwa MON.

Poprzez swoje znajomości m.in. z byłym dyrektorem ZIOTP Janem Antoniukiem oraz dyrektorem Wojskowego Biura Projektów Budowlanego w Poznaniu (Pikulikiem) wpływał na decyzje urzędów. Głowacki był powiązany z właścicielem Przedsiębiorstwa Wielobranżowego „LECH”.

Ta spółka z o.o. uzyskiwała z „ROLOWISKA” największe korzyści. Głowacki znajdował się również w bliskich kontaktach z Tomaszem Woźniakiem, właścicielem firmy „MEGA” (byłym SLD-owskim radnym w Bydgoszczy). Firma „MEGA” była podwykonawcą „LECHA”. Inwestycję nadzorował z ramienia Departamentu Infrastruktury MON płk Andrzej Erdman, były podwładny płk. Głowackiego w RZI w Bydgoszczy.

Istotną rolę we wspomnianym przedsięwzięciu odgrywał b. dyrektor Departamentu Infrastruktury MON mjr Henryk Grobelny. W MON uważany był za prawą rękę wiceministra Janusza Zemke284. Z posiadanych informacji wynika, że H. Grobelny był inicjatorem przejęcia przez MON zespołu pałacowo-parkowego w Samostrzelu pod pretekstem umiejscowienia tam części kwater JFTC. Zespół pałacowy został wniesiony aportem przez AMW do spółki GROMADA AMW, członkiem rady nadzorczej spółki został H. Grobelny, który jako ministerialny urzędnik zdecydował o przyznaniu kontraktu na budowę bydgoskiego hotelu JFTC Gromadzie AMW.

Komisji Weryfikacyjnej przekazano, że H. Grobelny „dysponował informacjami służbowymi wyprzedzającymi”285. Razem z innym b. oficerem SB założył on spółkę GROMADA sp. z o.o., która zamierzała wspólnie z Agencją Mienia Wojskowego wybudować hotel w Bydgoszczy przy Centrum Szkolenia Sił NATO. Zgodnie z przekazanymi KW informacjami „Agencja Mienia Wojskowego wniosła tytułem aportu nieruchomość położoną w centrum Bydgoszczy przy ul. Szubińskiej 2. Spółka jednak upadła, ponieważ żaden bank nie zgodził się na kredytowanie tej inwestycji.”

284 W okresie 1997-2002 był zastępcą Prezesa Agencji Mienia Wojskowego, w latach 2003-2005 dyrektorem Departamentu Infrastruktury MON. W 2005 r. został doradcą Prezesa Agencji Mienia Wojskowego. W okresie PRL był wieloletnim funkcjonariuszem cywilnych służb specjalnych. W latach 1972-1990 był funkcjonariuszem MSW w województwie bydgoskim. W 1976 r. ukończył WSO MSW w Legionowie. Na przełomie 1987/88 przebywał w Moskwie na szkoleniu kontrwywiadowczym KGB dla kadry kierowniczej WSW, MON i MSW. Na kurs ten był delegowany przez MSW z racji zajmowanego stanowiska. Na szkoleniu przebywał w grupie m.in. z Markiem Czaplińskim i płk. Kochańskim.


285) Informacja pochodzi z wysłuchania żołnierza przed Komisją Weryfikacyjną. Strona 149 z 374

Decyzję o przekazaniu pałacu w Samostrzelu podjął wiceminister ON J. Zemke. Z osobą wiceministra Zemkego powiązani są także T. Głowacki, inicjator „ROLOWISKA” oraz J. Antoniuk, były dyrektorem ZIOTP. Wiceminister J. Zemke utrzymywał również kontakty z właścicielem firmy „M”.

WSI otrzymywały informacje na temat tych nieprawidłowości oraz dziwnych roszad personalnych w instytucjach odpowiedzialnych za inwestycje m.in. w ZIOTP, ale nie wykorzystywały ich. Komisja Weryfikacyjna posiadała wiedzę, że oficerowie operacyjni uzyskiwali „informacje wskazujące na popełnienie przestępstwa i czynów zabronionych”.

Następnie informacje te były przekazywane przełożonym, jednak nie wszczynano czynności procesowych. Według informacji uzyskanych przez Komisję Weryfikacyjną wszystkie notatki jakie na temat tej inwestycji były sporządzane „nie zostały wykorzystane” przez przełożonego, ppłk.. Waldemara Siatkowskiego.” O nieprawidłowościach związanych z budową hotelu w Bydgoszczy było informowane szefostwo WSI Wojsk Lądowych.

W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: gen. bryg. Marek Dukaczewski, gen. bryg. Jan Żukowski płk Glonek, płk Dobrosław Mąka, płk Jerzy Cichosz, płk Andrzej Dańczak, płk Krzysztof Polkowski, ppłk Bogdan Grenich, ppłk Wojciech Wójcik, ppłk Janusz Adamkiewicz, ppłk Bogdan Świątek, mjr Werchner, mjr Paweł Grabon, mjr Krawiec, mjr Pawula, mjr Andrzej Wydrych, kpt. Wierzbicki, kpt. Burliga. Działanie gen. Wojciecha Wojciechowskiego, gen. Henryka Tacika, gen. Stanisława Krysińskiego, gen. Henryka Szumskiego, gen. Maja, gen. Wojciecha Kubiaka oraz płk Marka Sobczka wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej ustawy.

W opisanym okresie Szefem WSI był gen. bryg. Marek Dukaczewski. W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o Strona 150 z 374

Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI.

Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie byli: Stanisław Dobrzański, Janusz Onyszkiewicz, Bronisław Komorowski Jerzy Szmajdziński.

Przytoczone w niniejszym rozdziale fakty powodują wątpliwość co do legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 151 z 374

12. Operacja ZEN

W drugiej połowie grudnia 2001 r. w jednym z konspiracyjnych mieszkań służb specjalnych w Warszawie doszło do spotkania Ministra Obrony Narodowej Jerzego Szmajdzińskiego, p.o. szefa Urzędu Ochrony Państwa Zbigniewa Siemiątkowskiego, szefa WSI płk. Marka Dukaczewskiego oraz wiceprezesa firmy Konsalnet286 (i b.naczelnika Wydziału XI Departamentu I SB MSW) Aleksandra Makowskiego. Przedmiotem spotkania była misja w „Z”, a w szczególności rola, jaką w tej misji miał odegrać Aleksander Makowski.287

Jak stwierdził podczas wysłuchania przed Komisją Weryfikacyjną Zbigniew Siemiątkowski, Minister Obrony Narodowej Jerzy Szmajdziński „usiłował zweryfikować możliwości Makowskiego w (...), chodziło o jego możliwości operacyjne. Ja nie wierzyłem w jego możliwości, bo one zostały zweryfikowane. (...) Komuś zależało, by Makowski został w (...). On stąpał po śliskim gruncie na styku biznesu i służb. Byliśmy wówczas przekonani, że do źródeł informacji Makowskiego należy podchodzić bardzo ostrożnie. Sprawa w ogóle zaczęła się od sprawdzenia operacyjnego jakiejś jednej ze służb sojuszniczych, która wnosiła dużo wątpliwości. (...) Jako szef Urzędu Ochrony Państwa byłem wewnętrznie przekonany, że trzeba postępować bardzo ostrożnie, bo mamy do czynienia z najważniejszą sprawą z punktu widzenia bezpieczeństwa naszego kraju i naszych sojuszników (...). Ja przekazywałem swoje wątpliwości odnośnie Makowskiego Ministrowi Szmajdzińskiemu i szefowi WSI. (...) Interesy w (...) prowadził również Rudolf Skowroński. Nasza
weryfikacja osoby Makowskiego, jego informacji i możliwości operacyjnych nie wypadła dla niego dobrze. Dlatego on poszedł ze swoimi pomysłami do WSI. My zakładaliśmy, że Makowski może być konfabulantem, a jego źródła mogą być inspirowane.”288

Fakt odbycia spotkania i ogólną treść rozmowy potwierdzają także min. Szmajdziński i szef WSI Dukaczewski, choć inaczej przedstawiają stanowisko min. Siemiątkowskiego. W ich relacji miał się on zgodzić na przejście Makowskiego pod skrzydła wywiadu wojskowego i nie uprzedzał o wątpliwościach sojuszników i niewiarygodności informacji Makowskiego.

Dlatego min. Szmajdziński podjął decyzję o wykorzystaniu Aleksandra Makowskiego i zlecił odpowiednie działania płk. Dukaczewskiemu.289 286 Konsalnet, spółka detektywistyczna grupująca głównie byłych wysokich funkcjonariuszy wywiadu b. SB 287 APW 00-281/B Wysłuchanie J. Szmajdzińśkiego, Z. Siemiątkowskiego, M. Dukaczewskiego. W tekście zmieniono kryptonimy i pseudonimy, a także opuszczono lub zmieniono nazwy własne.


288) APW op. cit., Wysłuchanie Z. Siemiątkowskiego

289) APW op. cit. Wysłuchanie M. Dukaczewskiego i J. Szmajdzińskiego. Strona 152 z 374

Ten zlecił prowadzenie sprawy płk. Oziembale, który miał znać Makowskiego z okresu wspólnego przebywania na placówce w Rzymie w latach 80. Oziembała prowadził Makowskiego jako źródło „HAMID” i na początku 2004 r. przekazał sprawę płk. Surdykowi wraz z częściowo nie rejestrowaną dokumentacją.290 Szef WSI płk Dukaczewski, przekazał Surdykowi dyspozycję prowadzenia postępowania podkreślając, że odbywa się to na osobisty rozkaz min. Jerzego Szmajdzińskiego.291

Poszczególne meldunki mają parafę Dukaczewskiego, a czasem są też kierowane do Szmajdzińskiego. Ten ostatni podczas wysłuchania przez Komisję nie kwestionował swojego udziału w podjęciu decyzji o użyciu Makowskiego. Podkreślał jedynie wyjątkowość sytuacji, w jakiej znalazł się wywiad wojskowy, nie dysponujący źródłami w przeddzień wysłania wojska do „Z”. Dlatego chcąc uzyskać informacje miał nie wnikać w szczegóły obowiązującej procedury prawnej. Były Minister Obrony Narodowej odmówił odpowiedzi na pytanie, czy znana mu jest treść Rozporządzenia Rady Ministrów z 1996 r. nakładającego na Ministra ON szczególną odpowiedzialność za pracę operacyjno-rozpoznawczą WSI.292

Sprawa Makowskiego prowadzona była przez WSI w ramach dwu rozpracowań, przy czym jedno – pierwotne - z lat 2001-2004 o kryptonimie „HAMID” odnalazło się dopiero po miesiącu analizowania sprawy przez Komisję Weryfikacyjną. Nie odnaleziono teczki sprawy, pozostała jedynie teczka źródła, prowadzona od 14 maja 2002 r.

Sprawa druga - o kryptonimie „ZEN” - założona została jako sprawa problemowa dopiero w grudniu 2003 r. i z tego czasu pochodzi pierwszy zawarty w teczce dokument (brak na nim podpisu i jakichkolwiek informacji co do jego wytwórcy). Pierwszy meldunek sygnowany przez oficera prowadzącego i opisujący sprawę pochodzi z 15.09.2004 r. Podobnie jak teczka „HAMID”, także „ZEN” jest zdekompletowana: brak karty założenia sprawy, strony mają zmienianą paginację a niektóre dokumenty pochodzące z początkowego okresu prowadzenia sprawy wpięte zostały na koniec teczki. Teczka nosi też ślady prób niszczenia dokumentacji przez zaklejenie części informacji (próbowano uniemożliwić identyfikację danych personalnych Makowskiego, a także informacji o jego przeszłości, w tym o pracy na rzecz departamentu I MSW PRL oraz o jego pracy w firmie Konsalnet).293 Z wysiłkami tymi koresponduje fakt, że niektórzy żołnierze WSI i politycy, podejmujący


290) Sprawa „Hamid”, k. 83, świadczy, że jeszcze w marcu 2004 A. Makowski prowadzony był jako źródło Hamid. Patrz aneks nr 24.

291) APW op. cit. Wysłuchanie płk K. Surdyka

292) APW op. cit. Wysłuchanie J. Szmajdzińskiego

293) Patrz teczki sprawy „HAMID” i „ZEN” w dyspozycji Komisji Weryfikacyjnej. Strona 153 z 374

decyzję o wykorzystywaniu Makowskiego przez wywiad, zaprzeczali że wiedzą o miejscu jego zatrudnienia i powiązaniach z Konsalnetem).294 Zapisy z teczki „HAMID” nie budzą wątpliwości: Makowski opisany jest jako źródło wywiadu WSI i z tej racji wynagradzany. Również teczka „Z” zawiera dokumentację potwierdzającą fakt, iż dla wywiadu Makowski był źródłem, które przekazywać miało informacje (także od trzech innych źródeł umiejscowionych w „Z”). Za swoje usługi Makowski pobrał - począwszy od 2002 r. w 17 ratach - 31.440 zł oraz 108.616 USD. Dostarczył co najmniej 75 notatek i raportów, odbył 15 zarejestrowanych spotkań operacyjnych oraz kilka podróży do „Z” na koszt WSI. Żołnierze wywiadu spotykali się kilkakrotnie ze wskazanym przez Makowskiego źródłem - raz w Polsce i dwukrotnie w „Z”.

Za każdym razem w spotkaniach uczestniczył też Makowski, a żołnierze realizujący zadania wywiadu podkreślali przed Komisją, że nie wyrażał on zgody na samodzielne spotkania źródeł z wywiadem. Z dwoma pozostałymi źródłami nigdy nie doszło do spotkania i nie ma jasności czy w ogóle istniały. Kończąc ten etap współpracy Makowski doprowadził do zawarcia nieformalnego porozumienia z wywiadem, zgodnie z którym zażądał miesięcznie 40 tysięcy USD na zabezpieczenie potrzeb swoich i prowadzonych przez siebie źródeł. Miało to zapewne związek z prowadzonymi przez niego od jesieni 2005 r. rozmowami z wywiadem, których celem było zorganizowanie „strefy wpływów”, „budowy rezydentury” i rozbudowy „sieci biznesowej jako instytucji przykrycia”.295 Z materiału zawartego w dostępnych źródłach pisanych oraz z wysłuchań żołnierzy biorących udział w operacji „ZEN”, a także z wysłuchań polityków odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa polskiego wynika, że koncepcja tej osłony czy strefy polegać miała na stworzeniu firmy
handlowej (lub sieci firm), które zaopatrywałyby wojska w „ZEN”. Firmy te miałyby stanowić z jednej strony bazę dla działań rozpoznawczo-wywiadowczych, z drugiej zaś strony miały zaspokajać potrzeby finansowe współpracujących z polskimi wojskami środowisk w kraju „ZEN”.296 Udziały w tej działalności miał mieć także Aleksander Makowski, a nie można wykluczyć, iż także inni właściciele Konsalnetu lub nawet cała ta firma. W każdym razie inny współwłaściciel i założyciel Konsalnetu - Wiesław Bednarz - już w lutym 2002 r., a więc na samym początku operacji, wziął wraz z Makowskim i min. Szmajdzińskim udział w podróży do „ZEN”.

Po wyborach 2005 r. sprawę Makowskiego i prowadzonej przezeń operacji dezinformowania władz RP trzymano w tajemnicy przed najwyższymi władzami:


294) APW op. cit. Wysłuchania J. Szmajdzińskiego, K. Surdyka.

295) Sprawa „ZEN” t. IV, m.in. k. 68, 105, 108.

296) Sprawa „ZEN”. t. III, k. 227-241. Strona 154 z 374

Prezydentem i Premierem. Po przejęciu urzędu Ministra Obrony Narodowej przez Radosława Sikorskiego poinformowano go o ogólnych założeniach operacji, na początku 2006 r. min. Sikorski został wprowadzony w szczegóły. Jak wyjaśniał płk Surdyk, Radosław Sikorski przybył wówczas do siedziby wywiadu i został tam zaznajomiony z całą dokumentacją „ZEN”. Przy lekturze obecni byli, celem udzielania dodatkowych wyjaśnień, prowadzący sprawę płk Surdyk, gen. Dukaczewski i prowadzący dokumentację. W wyjaśnieniach przed Komisją obaj potwierdzają, że min. Sikorski zapoznawał się z dokumentacją.

Później, miano poinformować Prezydenta i Premiera, przedstawiając im jednak wyłącznie wersję zgodną z punktem widzenia źródła „ZEN”. Z kolei w notatce z 11 września 2006 r., w przeddzień wyjazdu polskiej delegacji do USA, szef WSI informował, że min. Sikorski proponował Prezydentowi L. Kaczyńskiemu zawiadomienie o całej sprawie sojuszników i podjęcie wspólnej z nimi akcji. Min. Sikorski miał też osobiście wesprzeć całą inicjatywę podczas swych rozmów w USA. Surdyk stwierdził: „Ministra Sikorskiego poinformowałem o roli, jaką w tej sprawie spełnia Aleksander Makowski na początku 2006 r., kiedy ukazał się artykuł w prasie na temat pana Skowrońskiego, w którym napisano o jego związkach z Makowskim w firmie Inter Commerce.297

Sprawy „ZEN” i „HAMID” nasuwają zasadnicze pytania. Po pierwsze, o co tu naprawdę chodziło? Po drugie, jak mogło dojść do tego, że władze RP w kluczowej dla bezpieczeństwa państwa sprawie przez blisko 4 lata były zwodzone przez byłego, negatywnie zweryfikowanego funkcjonariusza I-go Departamentu MSW PRL, biznesmena podejrzewanego o hochsztaplerstwo, informatora negatywnie ocenianego przez najważniejsze służby specjalne świata?

Zgodnie z zapisem pierwszego zachowanego meldunku dotyczącego sprawy „ZEN” z 15.09.2004 r. jej celem było: „przeciwdziałanie zagrożeniu Polski i jej obywateli oraz innych podmiotów prawa międzynarodowego ze strony organizacji terrorystycznych, a także podjęcie próby doprowadzenia do ujęcia głównych organizatorów i przywódców „X” i „Y”.”298 Tak zarysowany cel operacji z pewnością wymagał najwyższej wiarygodności osób biorących w niej udział, absolutnie pewnej informacji oraz szczególnego wysiłku nastawionego na weryfikację źródeł. Tymczasem w operacji „ZEN”, podobnie zresztą jak i w operacji „HAMID”, sytuacja jest dokładnie przeciwna. Choć Makowski opisany jest w dokumentacji jako źródło, podpisuje przyjęcie pieniędzy, a także instrukcję specjalną jako


297) APW 00-281/B. Wysłuchanie K. Surdyka.

298) Sprawa „ZEN”. t. I, k. 80 Strona 155 z 374

źródło lub OZI - w istocie, jak twierdzą oficerowie, nie był traktowany jako źródło. Miał być, jak ujął to min. Szmajdziński i w pełni potwierdzający to M. Dukaczewski a także prowadzący oficerowie płk Surdyk, płk W. i płk Z., „osobą pośredniczącą”, „kontaktem ze źródłem”, „kontaktem”. Instrukcja operacyjna nie zna takich kategorii współpracy.299 Lekceważenie instrukcji operacyjnej oznacza łamanie prawa, narażanie życia ludzkiego i powodzenia całej operacji na skrajne niebezpieczeństwo. W konsekwencji zaś zagraża wprowadzeniem w błąd organów państwa, w tym Prezydenta.

Ocena wiarygodności Makowskiego i jego źródeł ma więc kluczowe znaczenie dla całej sprawy. Wywiad wojskowy powierzył mu bowiem zadanie zorganizowania osłony wywiadowczej obecności polskiej w „ZEN”, a w miarę upływu czasu to on w coraz większym stopniu decydował o przedsięwzięciach wywiadu i państwa polskiego w sprawach związanych z „ZEN”.

Tymczasem Makowskiego jako źródła nikt nigdy nie weryfikował. Nie sprawdzano jego wiarygodności, nie kontrolowano jego osoby, nie sprawdzono nawet jego miejsca pracy i otoczenia. Co więcej, nigdy nie podjęto weryfikacji jego źródeł w „ZEN”, a on sam nie zgodził się na ujawnienie ich personaliów wywiadowi.300 Oficerowie wywiadu nie mieli też możliwości spotkać się z nimi osobiście bez towarzystwa Makowskiego. Pytani o ten niezwykły tryb postępowania, sprzeczny z normami prawnymi obowiązującymi w działaniach operacyjnych, odpowiedzialni za to tłumaczyli się różnymi okolicznościami. Min. Szmajdziński wskazywał przede wszystkim na konieczność natychmiastowego działania w związku z bliskim terminem akcji w „ZEN”. Szef WSI podkreślał zasługi i skuteczność Makowskiego z okresu pracy dla SB. Oficerowie Surdyk, W. i Z. wskazywali na rozkazy, jakie otrzymali od przełożonych, w tym od ministrów obrony narodowej, którzy wskazali im Makowskiego jako źródło.301

Te tłumaczenia nie są wiarygodne. Wydaje się wręcz, że operacja „Z” była swoistym przykryciem do zupełnie innych działań, mających na celu odniesienie osobistych korzyści przez Makowskiego i związanych z nim ludzi. Wskazuje na to fakt systematycznego


299) Sprawa „ZEN”. t. IV, m.in. k. 11-12, patrz też instrukcja operacyjna wywiadu wojskowego WSI z r. 1993 k. 36-44; 73,oraz instrukcja operacyjna wywiadu wojskowego WSI z roku 2005 ss. m.in. 36-39, .46-48, 59.

300) APW op. cit. Wysłuchanie M. Dukaczewskiego, K. Surdyka. Próbowano zresztą przy tej okazji wprowadzić w błąd Komisję Weryfikacyjną. Wywiad wojskowy bowiem podjął w 1998 r. rozpracowanie firmy Konsalnet i prowadzili je właśnie płk. Sobecki, który prowadził dokumentację sprawy „ZEN” i płk Żak, który jako szef wywiadu sprawą „ZEN” też się zajmował. Obaj zaprzeczyli tym faktom udokumentowanym w archiwum. Oznacza to w sposób oczywisty, że wywiad podejmując współpracę z Makowskim świetnie wiedział o jego związkach z Konsalnetem lecz nie przeprowadzono nakazanej prawem procedury by uniknąć jej dokumentowania. Zapewne dlatego też próbowano przedstawić Makowskiego jako „osobę współpracującą” co miało oznaczać, że nie podlega on tym rygorom jakie instrukcja operacyjna nakłada na pracę ze źródłem. W aktach sprawy są zresztą rachunki hotelowe wystawiane przez Konsalnet dla współpracowników Makowskiego, Sprawa „ZEN”., t.1 k. 44) )

301) APW op. cit. Wysłuchania K. Surdyka Strona 156 z 374

ignorowania ostrzeżeń, iż Makowski jest osobą niewiarygodną, konfabulantem, osobnikiem ukrywającym rzeczywiste intencje i dążenia. Szczególnie trzeba tu podkreślić fakt znajomości takiej opinii o Makowskim przez Ministra Obrony Narodowej i szefa WSI, którzy zostali o tym uprzedzeni przez szefa UOP Zbigniewa Siemiątkowskiego. Istotne znaczenie ma fakt, że wskazywał on zarówno na ustalenia UOP, jak i na informacje pochodzące od sojuszników. W tej perspektywie szczególnego znaczenia nabiera fakt próby sfałszowania dokumentacji operacyjnej zarówno poprzez zaklejenie danych personalnych Makowskiego, jak i poprzez opisanie go jako źródła, którym w istocie nie był, nie podlegając normalnym procedurom operacyjnym, a więc i nie będąc dostarczycielem wiarygodnych dla wywiadu informacji.302 Trzeba też podkreślić, że na ten fakt przynajmniej dwukrotnie zwracali uwagę oficerowie wywiadu – płk Hermel i płk Szlenk. Ten pierwszy w analizie z października 2004 r. wskazywał, że informacje Makowskiego są ogólnikowe, nie
potwierdzają się, a przede wszystkim mają charakter następczy, a nie wyprzedzający:303 „W ocenie pracy źródeł dostrzegamy, że podawane informacje są powierzchowne, co daje przesłankę do przypuszczeń, że:

- źródło dorabia historię do zasłyszanej informacji – nie ma jednak do niej bezpośredniego dostępu, lub;

- jest ona przekazywana przez kilka kolejnych osób tracąc w ten sposób wiele istotnych szczegółów i będąc w efekcie przeinaczoną lub niepełną.” Jeszcze dalej idącą diagnozę zawarli płk Szlenk i płk Hermel w konkluzji prowadzonej na bieżąco analizy zamieszczonej na końcu Sprawy „Z” (t. IV, k. 256, 257). Piszą tam, że: „(…) Brak szczegółów i ogólnikowość informacji czyni je mało wartościowymi,

  1. Źródło myli dane osób powiązanych z X, Y, ugrupowaniem Z, W itp.
  1. Zdecydowana większość informacji jest powierzchowna i dotyczy spraw, które już miały miejsce,
  1. Przedstawiane dane są mało precyzyjne, nieweryfikowalne, a nawet nieprawdziwe.

Dotychczasowy procent weryfikowalności dostarczanych informacji jest drastycznie niski.

We wnioskach zaś stwierdza się wprost:

„1. Przekazywane informacje nie spełniają deklarowanych przez kontakt efektów operacyjnych,

  1. Nasz kontakt ma ograniczone możliwości uzyskiwania wiarygodnych i tym samym weryfikowalnych informacji od jego rzekomych źródeł osobowych.

302) Patrz sprawa „ZEN”. t. I, k. 80, t. II, k. 1 i 3 a także Sprawa „HAMID”, k. , 69, Sprawa „ZEN”. t. III, k. 258/59, całościowa analiza z sojuszniczego punktu widzenia wiarygodności tej sprawy w dyspozycji Szefa SKW, SKW/03/zagr./06

303) Sprawa „ZEN”. t. I, k. 155. Strona 157 z 374

  1. Nie można wykluczyć, że kontakt celowo prowadzi z WSI grę w celu uzyskania korzyści osobistych (np. finansowych)”. Mimo takiej miażdżącej diagnozy nie tylko prowadzono sprawę dalej, wydatkowano olbrzymie sumy na utrzymanie rzekomego „źródła” czy też „kontaktu”. Przede wszystkim jednak świadomie wprowadzano w błąd władze państwowe, a przede wszystkim Prezydenta RP i odpowiednie instytucje sojusznicze. W dokumentach sprawy zachowały się przynajmniej trzy meldunki i raporty skierowane do najwyższych władz państwowych stwierdzające, że WSI jest w posiadaniu informacji wskazujących ma możliwość ujęcia kierownictwa terrorystów z ugrupowania X. Sugerowano porozumienie się z sojusznikami, celem podjęcia wspólnej operacji mającej doprowadzić do likwidacji terrorystów, namawiano najwyższe władze na podjęcie stosownych rozmów międzynarodowych, przekazywano fałszywe meldunki innym odpowiednim służbom krajowym, wiceministrowi MON odpowiedzialnemu za WSI, a przede wszystkim Premierowi i Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej. W oparciu m.in. o rzekome meldunki Makowskiego i jego źródeł M. Dukaczewski zimą 2005 r. sugerował władzom państwowym wprowadzenie w całym państwie nadzwyczajnych środków mających ochronić przed zamachem terrorystycznym. Realizacja jego sugestii oznaczałaby narażenie spokoju społecznego na istotne zagrożenie.304

Niewątpliwie jednak najgroźniejsze skutki płynęły z prób wprowadzenia w błąd Prezydenta RP, najwyższych instancji państwowych oraz sojuszników Polski w chwili, gdy na skutek dezinformacji wywiad rozpoczął operację, która miała na celu wyłudzenie od sojuszników wielomilionowej nagrody pod pozorem eliminacji terrorystów.305 Równocześnie sojusznicy byli oskarżani przez oficerów wywiadu o złą wolę, a nawet o politycznie inspirowaną niechęć do ujęcia terrorystów, ponieważ wskazywali na fikcyjność informacji. Szczególnie należy podkreślić zawartą m.in. w raporcie z 24.07.2006 r. sugestię wskazująca, że stosowana przez USA polityka siły jest przyczyną niechęci wobec prób ujęcia terrorystów i odrzucania propozycji płynących od Zarządu Wywiadu WSI.306 Wszystkie te argumenty stanowiły kamuflaż prawdziwych celów, jakie przyświecały Aleksandrowi Makowskiemu,


304) Patrz m.in. Sprawa „ZEN”. t. I, k. 149, t. II, k. 5-10, 32-40, 42-59, a zwłaszcza k. 75-80, 108-111. Na podstawie tych raportów MON Radosław Sikorski polecił przekazać informację dotyczącą zagrożeń sojusznikom. Wykaz osób oraz instytucji do których skierowano pisma w tej sprawie do października 2005 r., p. k. 117, 187, 265, sprawa konsultacji z innymi służbami, k. 216-218, informacja dla MON R. Sikorskiego, k. 267-272, dla Ministra Koordynatora Zbigniewa Wassermanna, k. 273-278, ministra Witolda Marczuka, szefa ABW i szefa AW k. 279-288, Komendanta Głównego Straży Granicznej k. 289-293 i nast. Szczególna intensyfikacja informacji bazujących m.in. na doniesieniach Makowskiego nastąpiła zimą 2005 r., po zwycięstwie wyborczym PiS i zaprzysiężeniu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, p. m.in. Sprawa „ZEN”. t. III, k. 30-42, 51-51-52, 254/55, 283-284, stanowisko wywiadu WSI w związku z negatywną oceną wiarygodności informacji, sprawa „ZEN”. t. III, k. m.in. 272-276).

305) Sprawa „ZEN”. t. IV, k. 1-12, 30-34, 56-57, 58-63, 64-66, 68-71, 114-116, a w szczególności informacja dla MON R. Sikorskiego z 26 04 2006 r. i dla Kolegium ds. Służb Specjalnych k. 229, i dla wiceministra MON z 11 września, k. 236-237 i 238-243 a także Sprawa „ZEN”. t. IV,k. 84-85).

306) Sprawa „ZEN”. t. IV, k. 214-216 Strona 158 z 374

który był prawdziwym autorem całej operacji i który w istocie inspirował działania wywiadu WSI.

Nie znamy wszystkich okoliczności i powodów współpracy wywiadu wojskowego z Aleksandrem Makowskim. Z pewnością istotne znaczenie mają kwestie podnoszone przez żołnierzy i polityków w oświadczeniach złożonych Komisji Weryfikacyjnej, gdzie wskazali na zaufanie żywione do Makowskiego przez wywiad, a wynikające z jego długoletniej pracy w SB. Z tego okresu pochodziła też znajomość Makowskiego z Markiem Oziembałą, który miał go poznać podczas pobyt na placówce w Rzymie w latach 80. Oziembała został też pierwszym oficerem prowadzącym Makowskiego. Jakiś wpływ na decyzję ministra Jerzego Szmajdzińskiego miało zapewne także doświadczenia biznesowe Makowskiego.

Szmajdziński zaprzecza by wiedział, jak one wyglądały, lecz trudno w to uwierzyć; dokładną relację o związkach finansowych łączących Makowskiego z mieszkańcami „Z” przedstawili Komisji zeznający żołnierze wywiadu WSI. O konflikcie na tle finansowym między Makowskim a wywiadem UOP mówił min. Siemiątkowski, a o rozliczeniach ustalanych w kamieniach szlachetnych żołnierze wysłuchiwani w tej sprawie przez Komisję.307 Z relacji tych wyłania się obraz szeroko zakrojonych, w tym także nielegalnych, operacji przy użyciu polskiego aparatu państwowego prowadzonych przez Waldemara Makowskiego, Skowrońskiego oraz ich krajowych i zagranicznych wspólników. Trzecią kwestią, którą zapewne brano pod uwagę były stosunki i znajomości Makowskiego wśród części przywódców „ZEN”. Te bliskie związki potwierdza w swych wyjaśnieniach min. Szmajdziński, który miał je obserwować na miejscu podczas wizyty w 2002 r. w „ZEN”, a także inni żołnierze przebywający tam w ramach działań wywiadu WSI.308 Dlatego poza kwestiami finansowymi trzeba
też brać pod uwagę uwarunkowania polityczne.

Taka sugestia zawarta jest w meldunkach podkreślających, iż sojusznicy zachodni ze względu na wielkomocarstwową grę polityczną nie są zainteresowani likwidacją terrorystów i, że tym właśnie - nie zaś niewiarygodnością Aleksandra Makowskiego - powodowany jest brak zaufania do informacji polskich źródeł. Ale też przesłanki takie wynikają ze stanowiska zajętego przez niektórych żołnierzy podczas wysłuchań, gdy gdy stwierdzali oni, że nie widzą nic złego we współpracy z ugrupowaniami penetrowanymi przez przeciwników USA i nie traktują tego jako zagrożenia dla polskiej misji.309 Sprawy „ZEN” i „HAMID” jawią się więc jako swoiste podsumowanie negatywnych konsekwencji wynikających z oparcia polskich wojskowych służb specjalnych na zespołach


307) APW op. cit. Wysłuchania K. Surdyka, M. Hermela, K. Sobali, J. Szmajdzińskiego i Z. Siemiątkowskiego.

308) APW op. cit. Wysłuchania J. Szmajdzińskiego, Z. Siemiątkowskiego, K. Surdyka i M. Hermela.

309) APW 00-470/B Wysłuchanie K. Strona 159 z 374

ludzkich, koncepcjach i sposobie działania wyniesionych z PRL. Zbiegły się tu wszystkie nieomal patologie opisywane w niniejszym raporcie: oparcie służb na zespołach szkolonych w ZSRR, korzystanie z ludzi byłej SB (zorganizowanych w tzw. wywiadowniach, w istocie będących zespołami z aspiracjami kierowania polskimi służbami), budowanie rezydentur i działań wywiadowczych na sieci przedsiębiorstw gospodarczych, a wreszcie całkowite lekceważenie władz państwowych i ich kontroli nad służbami specjalnymi oraz gotowość oszukiwania własnego państwa. Rzekomy profesjonalizm, sprawność, skuteczność i niezbędność tych służb okazały się swymi przeciwieństwami. W sprawie „ZEN” służby, działając na zlecenie hochsztaplera, okradały państwo polskie i były gotowe narazić polskich żołnierzy i zwierzchników sił zbrojnych na najwyższe niebezpieczeństwo i międzynarodową kompromitację. Trzeba więc postawić pytanie o inspirację takich działań, pamiętając że stało się tak przede wszystkim dlatego, iż przez całe lata służbom wyrosłym
z sowieckiego zaplecza pozwalano na zupełną bezkarność a poza paru miesiącami rządów gabinetu Jana Olszewskiego nikt dotąd nie próbował zmusić ich, by służyły interesowi Państwa i Narodu Polskiego. Patrząc z tej perspektywy likwidacja WSI i budowa nowych wojskowych służb specjalnych jawi się jako jedyne możliwe rozwiązanie.

W świetle przytoczonych faktów postępowanie następujących osób wypełnia dyspozycję w art. 70a ust. 1 i 2 pkt 2 ustawy z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego i Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego: płk Jerzy Surdyk, płk Dariusz Sobala i płk Waldemar Żak. Działanie Andrzeja Makowskiego wypełnia dyspozycję art. 70a ust. 2 pkt. 1 powołanej wyżej ustawy.

W opisanym okresie Szefami WSI byli: gen. bryg. Marek Dukaczewski oraz gen. bryg. Jan Żukowski.

W art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio ww. ministrowi. Uszczegółowieniem tego przepisu był §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakładał on na Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Zgodnie z ustawą z dnia 9 lipca 2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych nadzór nad działaniem tych służb ponosił Minister Strona 160 z 374

Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI. Na mocy art. 9 ust 1 tej ustawy szef WSI podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej. Ministrami ON w opisanym okresie był Jerzy Szmajdziński.

Przytoczone w niniejszym rozdzi ale fakty powodują wątpliwość co do legalności postępowania żołnierzy WSI, w związku z powyższym Komisja Weryfikacyjna skierowała do Naczelnej Prokuratury Wojskowej zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstw stosownie do art. 304 § 2 kodeksu postępowania karnego. Strona 161 z 374

Zakończenie

Wojskowe Służby Informacyjne kierowane były przez Szefa, któremu podlegali szefowie poszczególnych zarządów i biur, oddziałów, wydziałów etc. To on, stojąc na najwyższym szczeblu w strukturze organizacyjnej WSI, odpowiedzialny był za działania wszystkich żołnierzy, funkcjonariuszy i pracowników WSI.

Do 1995 roku odpowiedzialność za działania Wojskowych Służb Informacyjnych expressis verbis nie była uregulowana przepisami na poziomie ustawy, czy nawet rozporządzenia. Wywoływać to może błędne przekonanie, że nie ma osoby, która jako nadzorująca działanie służby – łącznie z jej szefem – ponosiłaby solidarną odpowiedzialność z funkcjonariuszami dopuszczającymi się czynów niezgodnych z obowiązującym porządkiem prawnym. Na mocy art. 35 ust. 1 tzw. „małej konstytucji” z 1992 roku, to Prezydent jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych RP. W ustępie następnym mowa jest o tym, iż to Prezydent w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej mianuje i zwalnia Szefa SG WP, a na wniosek Ministra ON mianuje i zwalnia zastępców Szefa SG, dowódców rodzajów Sił Zbrojnych oraz dowódców okręgów wojskowych. Z przepisów tych wynika, że w czasie pokoju odpowiedzialność za działanie Sił Zbrojnych RP ponosi zarówno Prezydent, jak i Minister ON. Co oznacza ich szczególną odpowiedzialność za działania WSI.

Analogiczne rozwiązanie wprowadzono w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 roku. Artykuł 134 ustawy zasadniczej mówi o tym, iż to Prezydent RP w czasie pokoju sprawuje zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi za pośrednictwem Ministra ON.

W obu stanach prawnych większy ciężar odpowiedzialności spoczywa na Prezydencie RP, który wykonuje swoje prerogatywy za pośrednictwem Ministra ON.

Dopiero w art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 14 grudnia 1995 roku o urzędzie Ministra Obrony Narodowej zawarto regulację precyzującą, że Wojskowe Służby Informacyjne podlegały bezpośrednio temu ministrowi. Nie wyklucza to oczywiście w żaden sposób odpowiedzialności kolejnych ministrów ON za działania WSI przed wejściem w życie tej ustawy, bowiem każdy minister na zasadach ogólnych odpowiedzialny jest za swój resort.

Kluczową regulacją jest §1 pkt 16 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 lipca 1996 roku w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Obrony Narodowej. Nakłada on na Strona 162 z 374

Ministra Obrony Narodowej obowiązek sprawowania nadzoru nad działalnością Wojskowych Służb Informacyjnych, w tym zwłaszcza nad ich działalnością operacyjno rozpoznawczą. Jednolity zapis został umieszczony dopiero w ustawie z dnia 9 lipca 2003 roku o Wojskowych Służbach Informacyjnych, na mocy której odpowiedzialność za działanie tych służb ponosił Minister Obrony Narodowej, który wyznaczał na stanowisko służbowe i zwalniał z niego szefa WSI. Zgodnie z art. 9 ust 1 tej ustawy Szef WSI do czasu ustawy z 9 czerwca 2006 podlegał bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej.

Ten stan prawny wskazuje, iż za nieprawidłowości i zaniechania wskazane w raporcie szczególną odpowiedzialność ponoszą:

•Prezydent RP Lech Wałęsa

•Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski

•Szef Sztabu Generalnego WP gen. broni Tadeusz Wilecki (w okresie podległości WSI pod SG WP)

•Minister ON Piotr Kołodziejczyk

•Minister ON Janusz Onyszkiewicz

•Minister ON Zbigniew Okoński

•Minister ON Stanisław Dobrzański

•Minister ON Bronisław Komorowski

•Minister ON Jerzy Szmajdziński

oraz następujący Szefowie WSI:

•kadm. Czesław Wawrzyniak

•gen. Bolesław Izydorczyk

•gen. Konstanty Malejczyk

•gen. Kazimierz Głowacki

•gen. Marek Dukaczewski

Antoni Macierewicz, Przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej

Polub WP Wiadomości
WP
WP