Niemiecka policja wypuściła groźnego islamistę? Wcześniej zdecydowano o jego deportacji
Mężczyzna został zatrzymany za handel narkotykami, ale podejrzewano go też o kontakty z islamistami. Miał znać zamachowca z Berlina. Podobnie, jak w przypadku Anisa Amriego, zdecydowano o jego deportacji. Jednak mężczyzna, po wydaniu decyzji, zapadł się pod ziemię.
08.02.2018 | aktual.: 08.02.2018 11:22
Niemieckie media zauważają, że Fatih Ben M. posługiwał się kilkoma tożsamościami. Władze już kilka razy próbowały go odesłać z kraju, ale za każdym razem się to nie udawało. Jednak po ostatnim zatrzymaniu, zwolniono go.
Serwis morgenpost.de podaje, że Tunezyjczyk Fatih Ben M. został zatrzymany w Berlinie po policyjnej prowokacji. Mężczyzna został zatrzymany za próbę sprzedania narkotyków. Z powodu małej ilości narkotyków uznano, że nie ma podstaw do jego aresztowania.
Przypadek Tunezyjczyka jest porównywany do zamachowca z Berlina. Tak samo, jak Anis Amri, posługiwał się kilkoma tożsamościami i miał zostać deportowany. Terrorysta 19 grudnia 2016 r. zabił polskiego kierowcę, a następnie 11 kolejnych osób. Wjeżdżając ciężarówką w jarmark bożonarodzeniowy ranił ponad 70 osób. Po ujawnieniu sprawy prawicowa AfD zarzuciła władzom, że nie wyciągnęły wniosków po zamachu i przypomniała, że Anis Amri również miał zostać deportowany.
Jednak w sprawie pojawiły się nowe informacje. Berliner Morgenpost podał, że Tunezyjczyk faktycznie znajduje się w rejestrach niemieckich służb, bo posługiwał się kilkoma tożsamościami. Fatih Ben M. miał kilka razy pojawić się w słynących z radykalizmu meczetach, a nawet poznać Anisa Amriego. Ale według policji, znajomość miała dotyczyć handlu narkotykami, a nie działalności terrorystycznej.