Trwa ładowanie...

Mieszkaniowe "ultimatum" w rządzie. Lewica podzielona w sprawie "kredytu 0 procent"

Lewica ma potężny dylemat w sprawie poparcia dla programu kredytowego forsowanego przez KO - wynika z informacji WP. Stawką jest program budowy mieszkań komunalnych, na którym zależy właśnie Lewicy. KO stawia mniejszemu koalicjantowi ultimatum. A ministrowie odpowiedzialni za obydwa programy mogą wkrótce odejść z rządu.

Budownictwo to temat ważny dla milionów Polaków. Czy podzieli rząd?Budownictwo to temat ważny dla milionów Polaków. Czy podzieli rząd?Źródło: East News, fot: Adam Burakowski/REPORTER
d34dr46
d34dr46

Jeśli Lewica poprze proponowany przez premiera Donalda Tuska "kredyt 0 proc.", to rząd uruchomi środki na budownictwo komunalne do 2030 roku w kwocie forsowanej przez Lewicę. Jeśli tego nie zrobi, to postulowane przez formację Włodzimierza Czarzastego 50 mld zł na rozwój tanich mieszkań na wynajem stanie pod znakiem zapytania - taki warunek Koalicja Obywatelska stawia swojemu mniejszemu koalicjantowi z rządu.

- To problematyczna dla nas kwestia - mówi Wirtualnej Polsce przedstawicielka klubu Lewicy.

Inny polityk tej formacji przyznaje: - Tak, są podziały w tej sprawie. Mamy dylemat, bo stawia się nas trochę pod ścianą.

Jak ustaliliśmy, część posłanek i posłów tej formacji nie chce głosować za "kredytem 0 proc.", ale znów mogą być zmuszeni ulec presji większego koalicjanta.

d34dr46

- Z jednej strony brak poparcia dla programu kredytowego Tuska oznaczałoby pewnie zablokowanie 50 mld zł dopłat do rozwoju budownictwa komunalnego, z drugiej - jaką mamy pewność, że nawet jak Lewica poprze kredyty, to KO odblokuje te środki? - zastanawia się rozmówca związany z Lewicą.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Wnioski do prokuratury ws. Lasów Państwowych? Wiceminister ujawnia

Pogłoski o "renegocjacji" umowy koalicyjnej

Inni mają obawy dotyczącego tego, że niektórzy czołowi politycy KO i Trzeciej Drogi już mówią o możliwości "renegocjacji" umowy koalicyjnej (co ograniczyłoby wpływy Lewicy), a inni - nieoficjalnie - przebąkują o przeciągnięciu na swoją stronę kilku bardziej "liberalnych" członków klubu Lewicy, by - jak słyszymy - "nie musieć się użerać z razemowcami i resztą zapaleńców".

d34dr46

- Sytuacja jest trudna, bo jeśli pożremy się o mieszkania, to stracimy nie tylko my, tylko na końcu stracą zwykli ludzie - ubolewa działacz Lewicy.

Może ich już nie być w rządzie

Za program "Mieszkanie na start" - czyli zapowiadany w kampanii wyborczej przez Donalda Tuska "kredyt 0 proc." - odpowiada minister rozwoju i technologii Krzysztof Hetman z PSL. Za program budowy i remontu 200 tys. mieszkań komunalnych, TBS i miejsc w akademikach do 2030 roku odpowiada zaś wiceminister rozwoju i technologii z Lewicy Krzysztof Kukucki.

d34dr46

Obydwa programy nie zostały jeszcze uruchomione, bo ani jednym, ani drugim nie zajął się jeszcze rząd. Sejm może zająć się nimi dopiero za kilka tygodni (jak ustaliliśmy: prawdopodobnie w czerwcu). A więc najwcześniej będą mogły wejść w życie w drugiej połowie roku.

Wtedy - jak słyszymy - już ani Hetmana, ani Kukuckiego może nie być w rządzie. Powód? Minister rozwoju przymierza się do startu do Parlamentu Europejskiego, a wiceminister kandyduje w wyborach na prezydenta Włocławka.

Krzysztof Kukucki i Krzysztof Hetman East News, PAP
Krzysztof Kukucki i Krzysztof HetmanŹródło: East News, PAP, fot: east news

Firmowane przez nich programy - dopłat do kredytów i budownictwa społecznego - mogą zatem okazać się sierotami. Na jak długo? - To zależy od tego, kto będzie chciał wziąć na siebie program, który znów doprowadzi do skokowego wzrostu cen mieszkań. Patrząc na doświadczenia Hetmana, nie sądzę, żeby ktoś sam z siebie chciał się w to pchać - twierdzi nasz rozmówca z koalicji.

d34dr46

Źródło z Lewicy: - Krzyśka Kukuckiego zastąpi ktoś od nas. To jest dogadane.

Sztandarowa obietnica Koalicji Obywatelskiej

"Kredyt 0 proc." to jednak sztandarowa obietnica Koalicji Obywatelskiej (choć dziś część polityków tej formacji twierdzi, że złożona w kampanii zbyt pochopnie), więc będzie musiała zostać zrealizowana - nawet przy nienachalnym sprzeciwie Lewicy.

Jak zapewniają nasi rozmówcy z KO, środki na budownictwo komunalne też się znajdą - nawet bez Lewicy w rządzie.

d34dr46

Przypomnijmy, że w "100 konkretach na 100 dni" Koalicja Obywatelska zapisała:

"Przeznaczymy 10 mld zł na rewitalizację i remonty pustostanów w zasobach polskich samorządów oraz przeznaczymy 3 mld zł rocznie na dofinansowanie nowych projektów w modelu TBS oraz remont i powiększenie miejskich zasobów mieszkaniowych".

Lewica - a właściwie wiceminister Krzysztof Kukucki, który rozwijał mieszkalnictwo społeczne we Włocławku jako wiceprezydent - wynegocjowała większe środki, co ma zagwarantować realizację programu w znacznie większej skali.

d34dr46

"Aktualne limity wydatków na Fundusz Dopłat na '24 i '25 wynoszą jedynie 1 mld zł rocznie - my chcemy je podnieść do 5 mld zł! Za rekordową sumę 5 mld zł uruchomimy budowę i remonty 20 tys. (!) mieszkań komunalnych i społecznych rocznie! Od 2026 r. limit wydatków na Fundusz Dopłat będzie rósł o 1 mld zł rocznie, osiągając w 2030 r. poziom 10 mld. Łącznie w latach '24-'30 Nowa Lewica chce zabezpieczyć na budownictwo komunalne i TBS-owskie nawet do 50 mld zł" - napisał wiceminister Kukucki na portalu X.

Czy to ambitny i - co kluczowe - realny projekt? Niektórzy mają wątpliwości. Wszak perspektywa czasowa jest dość odległa, środki nie aż tak wysokie, jak się wydaje, a układ rządowy w najbliższych latach może się jeszcze zmienić.

Politycy nie zawsze również spełniają swoje obietnice - zwłaszcza w kwestii polityk mieszkaniowych.

"Liczby można mnożyć, ale tak naprawdę liczą się konkrety poparte odpowiednimi zdolnościami organizacyjnymi, które dałyby nam nadzieję, że plany w zakresie polityki mieszkaniowej państwa będą z sukcesem realizowane. Na dziś takiego potencjału i możliwości po stronie rządowej nie widzę" - napisał na portalu X Damian Kaźmierczak z Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa.

Wzrosną ceny mieszkań, skorzystają banki i deweloperzy

Znacznie mniej entuzjazmu ma Lewica wobec "kredytu 0 proc.". Według naszych informacji przeciwko programowi zamierza zagłosować partia Razem. Szkopuł w tym, że - jak słyszymy - Koalicja Obywatelska chce doprowadzić do tego, by "kredyt 0 proc." był połączony w pakiecie ze środkami na budownictwo komunalne. Tak największa partia koalicyjna chce wymusić na Lewicy poparcie dla swoich rozwiązań.

To problematyczne o tyle, że wszyscy politycy klubu parlamentarnego Lewicy - zarówno z Razem, jak i Nowej Lewicy Włodzimierza Czarzastego - od miesięcy powtarzają, że "kredyt 0 proc." forsowany przez KO i Trzecią Drogę doprowadzi do wzrostu cen mieszkań, na czym skorzystają banki i deweloperzy. To samo powtarzają analitycy, eksperci od rynku czy społecznicy.

Warto jednak zaznaczyć, że zdaniem części ekspertów "Kredyt na start" jest lepszą wersją programu dopłat do zakupu mieszkań, który zaoferował rząd PiS. Preferuje rodziny wielodzietne, nie dyskryminuje singli i ma długą listę ograniczeń. Pozostają jednak obawy o wzrost cen.

Jak pisze w Money.pl Karolina Wysota, rząd nie ma opracowanych rozwiązań osłonowych w tej sprawie. Na konferencji prasowej w ubiegłym tygodniu Donald Tusk, zapytany o osłony, stwierdził jedynie, że o "kredycie 0 proc." informować ma "właściwy minister" odpowiedzialny za program. Do momentu publikacji tego tekstu taka konferencja się nie odbyła. I nie wiadomo, czy i kiedy się odbędzie.

Sam Hetman jeszcze 7 grudnia ubiegłego roku w Radiu Zet mówił, że wprowadzony przez PiS "'kredyt 2 proc.' podniósł ceny i spowodował tylko to, że ludzie kupili mniejsze mieszkania i za większe pieniądze". Przyznał też, że "wprowadzenie 'kredytu 0 proc.' z pewnością" podniesie ceny jeszcze bardziej. 11 kwietnia w tej samej rozgłośni radiowej minister stwierdził, że "ceny nieruchomości rosły, rosną i nadal będą rosnąć, bo podaż nie dogania popytu".

Podobne opinie wyrażał wiceminister Kukucki. - Ostatnie lata pokazały nam, że wszelkie dopłaty do kredytów mieszkaniowych to pieniądze wyrzucone w błoto. Ceny mieszkań na rynku rosną, bogacą się na tym tylko deweloperzy. Od tego nie wzrasta liczba mieszkań dostępnych na rynku. My, jako Lewica, od wielu miesięcy przed tym przestrzegaliśmy. I to nie jest nasz wymysł. Widać to na wszelkich eksperckich analizach. Niestety zapowiedź nowego programu rządowego pokazuje, że nie uczymy się na błędach - mówił wiceminister na początku tego roku.

Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Napisz do autora: michal.wroblewski@grupawp.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d34dr46
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d34dr46
Więcej tematów