Trwa ładowanie...

Górale znów się kłócą, a narciarze nie pojadą po prywatnym gruncie

Gdzie dwóch się bije, tam narciarz traci – tak można sparafrazować powiedzenie, by odzwierciedlało historię z Zakopanego. W tym roku miłośnicy biegówek nie pojadą przez okolicę Wielkiej Krokwi, ponieważ właściciel na znak protestu zamknął teren.

Share
Górale znów się kłócą, a narciarze nie pojadą po prywatnym gruncie
Źródło: WP, fot: Robert Kulig
d136gde

Michał Wojnarski, przedsiębiorca z Zakopanego, nie zgadza się, by pasjonaci narciarstwa biegowego jeździli po jego gruncie, więc zamknął trasę i tym samym, w nadchodzącym sezonie, nie będzie wytyczonego szlaku od skoczni do doliny Białego.

- Sytuacja nie jest przegrana, jeśli pan nie zgodzi się na wytyczenie trasy na swoim terenie, zrobimy objazd – mówi Zofia Kiełpińska z wydziału sportu w urzędzie miasta w Zakopanem.

Ale zablokowany odcinek jest najlepszym punktem dla początkujących narciarzy oraz na organizację zawodów. Więc zmiana będzie miała duże znaczenie dla popularyzacji na Podhalu i organizacji zawodów.

d136gde

Jak mówi przedsiębiorca, zamknięcie trasy to forma protestu przeciwko urzędnikom, którzy nie zgadzają się na budowę apartamentów na gruncie, który należy do niego. Natomiast miejscy włodarze przekonują, że w tym miejscu zabronione są jakiekolwiek inwestycje, a domy leżące na nieruchomości, są wpisane na listę zabytków, więc nie można ich wyburzać.

Sprawa wydaje się patowa, ale urzędnicy zapowiadają próby negocjacji.

Byłeś świadkiem lub uczestnikiem zdarzenia? .

d136gde

Podziel się opinią

Share
d136gde
d136gde
Więcej tematów