Strona główna serwisu

PAP

List w "obronie historyków z IPN"
List w "obronie historyków z IPN"

PAP

List w "obronie historyków z IPN"

Blisko 200 osób podpisało list "w obronie historyków z Instytutu Pamięci Narodowej". Akcję zainicjowały krakowskie środowiska intelektualne i opozycyjne, zaniepokojone pojawiającymi się ostatnio opiniami, które - jak napisali - "dyskredytują rzetelne prace naukowe nad historią PRL".
Chodzi o niedawne publikacje prasowe na temat Jacka Kuronia, w których wybiórczo - według wielu osób - wykorzystano informacje z akt IPN w sprawie rzekomych negocjacji Kuronia z SB pod przykrywką przesłuchań. Przeciwko takim publikacjom protestowało wiele środowisk w Polsce. Pojawiły się także głosy krytykujące historyków z IPN, jak np. list do prezydenta dziewięciu zasłużonych działaczy "Solidarności", w którym alarmowali oni, że dorobek "Solidarności" jest "systematycznie plugawiony (...) przy aktywnym udziale funkcjonariuszy IPN".

Musimy dać wolną rękę historykom, nie możemy kneblować im ust. Przeżywamy obecnie ważny okres oczyszczania, a spory biorą się stąd, że jest kilka wizji Polski współczesnej - mówił podczas konferencji prasowej jeden z inicjatorów i sygnatariuszy listu broniącego historyków z IPN Stanisław Markowski, fotografik i autor muzyki do Hymnu "Solidarności".

W liście "W obronie prawa do pamięci i prawdy" sygnatariusze podnoszą, iż pojawiające się ostatnio postulaty "ścisłej kontroli" akt IPN oznaczają "ograniczenie do nich dostępu opinii publicznej" i "zastąpienie merytorycznej dyskusji inwektywami wobec historyków".

Według sygnatariuszy listu, "historii opozycji antykomunistycznej i 'Solidarności' nie mogą zaszkodzić ani naukowe badania źródeł, ani wynikającej z nich poszerzanie wiedzy o przeszłości". "Dzieje antytotalitarnego oporu są własnością milionów Polaków, a nie jednej, towarzyskiej czy politycznej koterii, uzurpującej sobie prawo do decydowania, które wątki narodowej przeszłości należy upowszechniać, a które przemilczać" - podkreślili.

"Naszym obywatelskim obowiązkiem jest stanąć w obronie prawa do pamięci i prawdy, prawa do poznawania własnej historii, prawa do wyciągania z niej wniosków, byśmy mogli lepiej budować swoje życie i życie społeczne naszego kraju" - napisali.

Pod listem podpisali się m.in. burmistrz Zakopanego Piotr Bąk, prof. Tomasz Gąsowski z UJ, Krzysztof Kłopotowski, założyciel Instytutu Katyńskiego w Polsce, plastyk Adam Macedoński, b. premier Jan Olszewski, dziennikarz Wojciech Reszczyński, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Krzysztof Wyszkowski, Marcin Wolski. Podpisy pod listem zbierane są także w internecie.

Pod koniec sierpnia "Życie Warszawy" napisało, że materiały IPN świadczą, iż Kuroń prowadził z bezpieką rozmowy mające charakter negocjacji politycznych. Kuroń miał m.in. w 1988 r. rozmawiać z bezpieką o przygotowaniach do Okrągłego Stołu. Dwaj posłowie LPR Arnold Masin i Bogusław Sobczak oświadczyli, że jeśli się to potwierdzi, należy zrewidować decyzję o odznaczeniu Kuronia Orderem Orła Białego. W obronie Kuronia wystapili historyczni przywódcy opozycji, wśród nich Lech Wałęsa, i liczne środowiska w Polsce.

Zmarły w 2004 r. w wieku 70 lat Jacek Kuroń był jednym z najpopularniejszych polskich polityków, działaczem "Solidarności", jednym z twórców Komitetu Obrony Robotników, którego 30. rocznica założenia przypada w tym roku. Historyk, publicysta i pisarz, był przez wiele lat posłem na Sejm.