Strona główna serwisu
Marcin Bartnicki

Marcin Bartnicki

Bp Jan Bagiński: przeżyłem rzeź wołyńską dzięki pomocy ukraińskich sąsiadów

Bp Jan Bagiński: przeżyłem rzeź wołyńską dzięki pomocy ukraińskich sąsiadów

Na szczycie tego stosu ciał leżała jego żona, zastrzelona, z maleńkim syneczkiem na rękach. On wziął włosy odstrzelone z głowy żony i przyszedł z nimi do naszej wioski, to było 7-8 km. To już pamiętam, jako dziesięcioletni chłopak. On stał, jakby stracił rozum, jakby był nieprzytomny. Trzymał w rękach te zakrwawione włosy - wspomina swojego wujka ks. Jan Bagiński, biskup senior z diecezji opolskiej, który przeżył rzeź wołyńską dzięki pomocy ukraińskich sąsiadów. Po latach dowiedział się, jak ginęła jego rodzina. - Musieli kilka razy wbić jej nóż w brzuch. Bo szkoda kuli dla Polaka - wspomina biskup.
Bp Jan Bagiński Bp Jan Bagiński ()
Marcin Bartnicki: Co ksiądz biskup pamięta z dzieciństwa na Wołyniu? Jakie były relacje z ukraińskimi sąsiadami?

Bp Jan Bagiński: W 1943 roku miałem 11 lat, trochę pamiętam, ale jest to wiedza dziecięca i fragmentaryczna. W naszej wiosce relacje z sąsiadami były bardzo dobre. Do tego stopnia, że również w czasie, gdyśmy już przez ten 1943 rok nocami musieli uciekać z domu, obawiając się, że to właśnie tej nocy przyjdą nas zamordować, nocowaliśmy, albo na polu w zbożu, albo u życzliwych sąsiadów Ukraińców, którzy narażali się w ten sposób. Gdyby wykryto, że mają u siebie polską rodzinę Bagińskich, to by się skończyło tragicznie również dla nich.

Kim byli ludzie, którzy przyszli mordować polskich mieszkańców wsi Kamionka? Był tam ktoś z najbliższego otoczenia, czy wszyscy byli zupełnie obcy?


Sąsiad Ukrainiec odważył się posłać swoją kilkunastoletnią córeczkę do nas, żeby przekazać, abyśmy natychmiast uciekali, dlatego że tej nocy zginiemy. Bez zastanowienia spakowaliśmy się i uciekaliśmy bp Jan Bagiński
- To byli ludzie z innych miejscowości, przynależący do banderowców. Oczywiście, ta tragiczna noc, kiedy już zniszczono i wymordowano tę nieliczną kolonię polską Kamionka, rozpoczęła się od tego, że w domu ukraińskich sąsiadów, przygotowywano plan eksterminacji rodzin polskich. Ten sąsiad Ukrainiec odważył się posłać swoją kilkunastoletnią córeczkę do nas, żeby przekazać, abyśmy natychmiast uciekali, dlatego że tej nocy zginiemy. Bez zastanowienia spakowaliśmy się i uciekaliśmy w kierunku miejscowości Bystrzyce nad rzeką Słucz, bo tam stacjonowali jeszcze Niemcy. Na tym etapie, jeszcze nas bronili.

Po drodze do Bystrzyc, gdy przechodziliśmy przez wioskę Rudnia Pohoryłowska, zostaliśmy ostrzeżeni przez ukraińskiego gospodarza, który miał dom przy drodze: wam to nie ujdzie, oni przecież są na koniach, dogonią was i zabiją, dlatego lepiej będzie, jak schowacie się w mojej stodole za słomą. Nie wiem, ile myśmy tam czekali, ale rzeczywiście stało się tak, jak ten człowiek przewidywał. Kilkunastu uzbrojonych mężczyzn pędziło w kierunku Bystrzyc, tą drogą, którą przypuszczali, że uciekamy. On oczywiście, siedząc lub stojąc przy płocie, pytany czy nie widział Bagińskich, powiedział: ależ tak, widziałem, to już trochę minęło, musicie szybko jechać, jeżeli chcecie ich dopaść przed Bystrzycami. Popędzili jak potrafili szybko. Oczywiście, jak już nas nie dopadli, wrócili. Zjedli posiłek u tego gospodarza, on postawił im wódkę i pojechali. Wtedy wyszliśmy ze stodoły i udaliśmy się w kierunku Bystrzyc, dzięki temu, nasza rodzina się uratowała.

Pamięta ksiądz nazwiska ludzi, którzy wam pomogli - sąsiada i gospodarza?


- Nie, nazwisk nie pamiętam, tylko nazwy miejscowości. Byłem za mały, żeby znać ludzi z innych wsi.

Co w tym czasie działo się we wsi, z której ksiądz uciekł?

- Z mojej wioski uciekliśmy my, wcześniej jeszcze jedna rodzina. Resztę wybili. Otoczyli naszych sąsiadów i wymordowali wszystkich, w tym rodzinę babci - Burawskich, siedem osób. Z naszej rodziny nie chciała uciekać tylko nasza prababcia. Powiedziała, że takiej staruszki nie zabiją. Nie chciała z nami jechać. Zabili ją.

Kto był w grupie, która się uratowała?

- To był dziadek, babcia, mama, ojciec i ja, mój stryj Kazimierz z żoną i trójka ich dzieci. Były też dwie siostry ojca. Mieszkaliśmy w dużej, patriarchalnej rodzinie i wspólnie udało nam się uratować.


Nadal was ścigano. Dokąd uciekaliście?

Wykopano bardzo potężny dół. Do mężczyzn strzelano pojedynczo. Kto uciekał do lasu, to Ukraińcy zastrzelili, bo obstawili wieś dookoła. Na koniec, starców, kobiety i dzieci - modlących się i płaczących rozstrzelano z broni maszynowej bp Jan Bagiński
- Po przekroczeniu rzeki, znaleźliśmy się w miejscowości Bronisławka - to już była całkowicie polska wioska. Takich wsi było w tej okolicy chyba pięć - tam byli już ludzie z Armii Krajowej, przerzuceni w celu stworzenia samoobrony. Nasi ojcowie stworzyli taką samoobronę - cały potężny oddział. Którejś nocy, banderowcy, przy pomocy miejscowych Ukraińców, którzy chcieli wziąć udział w tej wielkiej rzezi Polaków, zaatakowali tych pięć naszych polskich wiosek. Pierwsze szeregi Ukraińców szły w mundurach niemieckich. Nasi strażnicy sądzili, że to idą Niemcy, którzy wtedy stwarzali nam opiekę, więc mogli podejść dosyć blisko. Gdy już znaleźli się niedaleko naszych ludzi okopanych w lasku, krzyknęli po ukraińsku: hurra, rezat Lachow! Nasza ochrona, mając broń maszynową, karabiny i granaty, broniła się jak mogła, a oni byli jak lawina. Różne podawali potem liczby tych bandytów, że ich mogło być 700, 800. Nie wiadomo, czym by się ten ogromny napad skończył, gdyby nagle z boku nie uderzył w tych Ukraińców jakiś oddział uzbrojony po zęby.

Kto to był?

- Okazało się, że partyzanci rosyjscy koczujący w lasach, po dwóch, trzech godzinach tego strzelania, zaatakowali Ukraińców, którzy przez to się cofnęli. Ukraińców zginęło wtedy dużo. Później Rosjanie zrobili razem z naszą lokalną partyzantką przyjęcie i w czasie tego przyjęcia, partyzanci rosyjscy aresztowali dowództwo akowskie, które kierowało tym wszystkim i zabrali ich. W tej sytuacji, nasi miejscowi, rozeszli się do domów, ale mając przy sobie broń. W zasadzie, na naszych pięć wiosek, za mojej pamięci, takiego totalnego ataku nie było, tylko takie podjazdowe. Nie było co jeść, bo w tych wioskach zgromadzili się polscy uciekinierzy z okolic no i trzeba było robić wypady po jakąś żywność, i wtedy oni naszych ludzi zabijali.

Co stało się z akowcami zatrzymanymi przez Rosjan?


- Zabrano ich w głąb Rosji. To był kapitan o pseudonimie "Bomba" (kpt. Władysław Kochański - przyp. red.). Znaleźli się w więzieniu rosyjskim. Ich los nie jest mi znany, ale nie rozstrzelali ich natychmiast, tylko po prostu uwięzili (kpt. Kochański został odeskortowany do Kijowa, następnie trafił do Moskwy, został zesłany do kopalni na Kamczatce, wrócił do Polski dopiero w 1956 roku - przyp. red.).

Kiedy trafiliście do Polski?

- Ja wcześniej wyjechałem z mamą w lubelskie, do Chełma. Mój wujek i ojciec zostali wzięci do wojska polskiego na terenie ZSRR. Wujek był w ochronie generała i zorganizował wyjazd swojej drugiej żony (pierwszą mu zamordowali), mnie i mojej mamy. Dzięki temu nie byłem już na Kresach, gdy wywożono całą moją pozostałą rodzinie.

Jak radzili sobie ludzie, którzy przeżyli tę zbrodnie? Szukali zemsty, czy próbowali jakoś ułożyć sobie życie?

Bulbowcy byli o tyle łagodniejsi, że zabijali od razu. Natomiast banderowcy mieli jakieś niesamowite upodobanie w takich nieprawdopodobnych scenach, rozrzynania dzieci, nabijania na widły, wrzucania do studni, odcinania ludziom rąk, języków. Coś potwornego bp Jan Bagiński
- Zemsty? Myślę, że takie odwety mogły mieć miejsce, gdy Ukraińcy atakowali Polaków. Przecież te większe wioski polskie broniły się. Tego chyba nie można uznać za zemstę. Wspomniałem o wujku, którego żonę zabili. Tego dokonali wcześniej, w roku 1942, 16 grudnia. Też nie wiadomo, kto to zrobił. To była wielka polska wioska, nazywała się Jezierce. Miała 360-370 mieszkańców, była położona na leśnej polanie. Przejeżdżał tamtędy konwój niemieckich żołnierzy. Ktoś rzucił w ten konwój kilka granatów i ostrzelał ich bronią maszynową. Prawdopodobnie zginął jeden lub dwóch Niemców. To była taka prowokacja, żeby Niemcy wybili wieś przy pomocy ukraińskiej policji, która jeszcze wtedy była z Niemcami. I tak to zrobiono.


Na drugi dzień otoczono wieś. Przyjechało kilkunastu Niemców, ale z ogromnym oddziałem Ukraińców. Jak już zabrali dobra materialne, zboże, bydło, podpalili wszystko, a ludzi spędzili do środka wsi. Wykopano bardzo potężny dół. Do mężczyzn strzelano pojedynczo. Kto uciekał do lasu, to Ukraińcy zastrzelili, bo obstawili wieś dookoła. Na koniec, starców, kobiety i dzieci - modlących się i płaczących rozstrzelano z broni maszynowej. Za ręce i nogi wrzucano do tego dołu. I tak zamordowano około 350-360 osób. W tym grobie znalazła się cała rodzina mojej matki, to znaczy, mój dziadek, ciotki, żona wujka.

Jak udało się przeżyć wujkowi?

- Gdy to się działo, wujka nie było we wsi. Jak już odjechały oddziały mordujące, to wujek będący poza domem, z kolegą poszli na ten grób. Na szczycie tego stosu ciał leżała jego żona, zastrzelona, z maleńkim syneczkiem na rękach. On wziął włosy odstrzelone z głowy żony i przyszedł z nimi do naszej wioski, to było 7-8 km. To już pamiętam, jako dziesięcioletni chłopak. On stał, jakby stracił rozum, jakby był nieprzytomny. Trzymał w rękach te zakrwawione włosy. Matka podeszła, wzięła te włosy i wrzuciła do pieca. Kazała mu się rozebrać. Przez jakieś cztery dni wyglądał ciągle jak nienormalny.

Potem przyszedł do normy i poszukał jeszcze kilku mężczyzn, tak jak on nieobecnych we wsi Jezierce w czasie mordu. Stworzyli taki malutki oddział polski, który straszył Ukraińców. Chodzili po wioskach, szukali i pytali, czy jest ktoś należący do bandy. To wywołało strach. Jeśli mowa o odwecie, to takie sceny miały miejsce, w tej formie - szukali bandytów, którzy brali udział w rozstrzeliwaniu polskich rodzin. Ten wujek, jak już wcześniej wspomniałem, został wzięty do wojska, do ochrony generała i zginął w czasie wojny.
Polacy z Wołynia, którym udało się przeżyć, wracają na Ukrainę, czy wolą nie pamiętać o tragedii z dzieciństwa?

- Jeżdżą teraz na Ukrainę, m.in. grupa z Wrocławia, żeby porządkować groby. Ja też raz byłem na takim wyjeździe. Byłem bardzo grzecznie przyjęty - przez tych, którzy byli w moim wieku. Wspominają ze wstydem to co się stało, bo były to morderstwa makabryczne. Mordowały bandy bulbowców (od nazwiska Tarasa Borowca, ps. "Bulba" - przyp. red.) i banderowców. Bulbowcy byli o tyle łagodniejsi, że zabijali od razu. Natomiast banderowcy mieli jakieś niesamowite upodobanie w takich nieprawdopodobnych scenach, rozrzynania dzieci, nabijania na widły, wrzucania do studni, odcinania ludziom rąk, języków. Coś potwornego. To psychiatra lub psycholog musiałby się zastanowić, jak to wytłumaczyć.

Wydarzenia z dzieciństwa na Wołyniu miały wpływ na to, że ksiądz wybrał później drogę kapłaństwa?

- Może w podtekście tak. Byłem ogromnie rozżalony na ten świat, a Kościół i Pan Bóg wydawały mi się dobrem, do którego warto przylgnąć, więc w tym sensie tak. Rodzina zawsze była religijna, podobała mi się praca kapłana, naszego proboszcza, więc zainteresowania były już od dziecka. Natomiast to zło, tak ogromne, tak bolesne, mogło jeszcze wzmocnić tę decyzję powołaniową.

Czy wie ksiądz, co stało się z ludźmi, którzy ratowali Polaków z Kamionki? Jaki był ich późniejszy los? Co działo się z tymi, którzy mordowali?

- Gdy chodzi o tych, którzy nas ostrzegli, to nic im się nie stało, bo to nie wyszło na jaw. Inaczej było z naszym innym sąsiadem, o którym wspomniałem, że się uratował. On wcześniej po prostu zdecydował, że ucieka. Poprosił Ukraińca, żeby wywiózł go do miasta Kostopola. Ukrainiec zgodził się, ale żalił się, że się naraża. Sąsiad odpowiedział, że przekazuje mu cały swój dobytek, który zostawia w wiosce. Ukrainiec odwiózł tę polską rodzinę do Kostopola. Ale gdy mordowano Polaków, bandyci już wiedzieli o tej pomocy. Ten Ukrainiec, jego żona i dwoje dzieci, zostali uduszeni powrozami. Za to, że uratował polską rodzinę.

Dlaczego doszło do tak niewyobrażalnej tragedii?

- Trudne jest do pojęcia, jak można dojść do takiego zezwierzęcenia, chociaż przecież nawet zwierzęta tak nie robią - żeby się pastwić nad dziećmi. To dla mnie zupełnie niepojęte. Dzisiaj myślę, że to jakiś obłęd. Co nas boli dzisiaj, to że takiemu Banderze stawia się pomniki w Kijowie. Podobno on dał taką instrukcję: przestraszyć i wygonić Polaków, gdzie trzeba, kogoś z mężczyzn zabić, ale niektórzy mówią, że te bandy poszły dalej: po co wystraszyć? Wyrżnąć! A jak wyrżnąć, to w taki sadystyczny sposób. Ja tego nie rozumiem.

Jak reagowali Ukraińcy, których spotkał ksiądz na Wołyniu?

- Oni się wstydzą. Gdy pojechałem na Wołyń, sąsiad, kolega z którym chodziłem do szkoły, z takim zawstydzeniem opowiadał, gdzie nasza prababcia została pochowana przez tych Ukraińców. Mówił, że ten nasz dom rozebrali. Była taka zasada: nie zostawić żadnego śladu po Polakach. A więc spalić kościoły, gdzie są domy - rozebrać i postawić nowe. Tak, żeby zatrzeć wszelki ślad. Teraz gdy tam byłem, tam gdzie znajdowały się polskie wioski, nic nie ma. Są polany, drzewa, ale nie powstały żadne osiedla. Chodziło o to, żeby trawa i drzewa zarosły te miejsca, gdzie były polskie rodziny. Taka eksterminacja, żeby wymazać wszelką pamięć. Z uznaniem i wdzięcznością patrzę na tych wrocławian, którzy jeżdżą tam i porządkują cmentarze. Zawsze biorą jakieś prezenty do gminy, dla szkoły. To im się udaje, już kilka cmentarzy w moich okolicach uporządkowali. To jest jakieś upamiętnienie tego, kto tam był i tam pracował.

Dzięki temu, nie udało się zatrzeć tej pamięci.

- Tam nadal są banderowskie grupy. Gdy byłem w mojej wiosce, zebrała się gromada Ukraińców - były tam dzieci, młodzież, która nic nie wie o tych wydarzeniach. Przyjechał na motocyklu jakiś facet i zaczął krzyczeć do nich, że mają się rozejść, że co to za uroczyste witanie Polaków? To był jakiś gość z tego ugrupowania wrogiego Polsce. Trzeba jednak powiedzieć, że on krzyczał, ale nikt go w ogóle nie słuchał. Kolega był zawstydzony. Mówił, że on jako Ukrainiec, nie może pojąć, jak można było dojść do tego, żeby tak ludzi mordować. Bo to nie było normalne mordowanie, ale sadystyczne. Nawet tę moją prababcię - żal było kuli i żeby ją zabić, jak opowiadali Ukraińcy, musieli kilka razy wbić jej nóż w brzuch. Bo szkoda kuli dla Polaka. Jak można w tak sadystyczny sposób zabijać kogoś za samą narodowość? Czego były winne te maleńkie dzieci?

Część Polaków przeżyła, żeby o tym opowiedzieć. Może dzięki temu zmienia się postawa Ukraińców?

- Jest ta tendencja, żeby budować nowe stosunki, nowe układy. Żeby zepchnąć na margines tych najbardziej zaciętych. Pojechałem kiedyś, już dawno temu, do Kanady. Tam mniejszość ukraińska jest bardzo duża. Gdy powiedziałem, że jestem z Wołynia, usłyszałem: ksiądz jest z Wołynia, to wyście tam naszych mordowali! "Wszyscy nam mówią, że to Polacy na Wołyniu mordowali Ukraińców i musieliśmy się bronić" - przekonywali. Wyjaśniłem, że było dokładnie odwrotnie. To bandy mordowały Polaków. Trudno było im w to uwierzyć, chociaż mówiłem to jako świadek tamtych wydarzeń. Gdzieś na terenie Kanady czy Stanów Zjednoczonych, taka ideologia jest budowana przez nacjonalistów ukraińskich. Trzeba mówić prawdę i na prawdzie budować pojednanie.

Rozmawiał Marcin Bartnicki, Wirtualna Polska

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (934)
Nie zgadzam się z opinią
8
Zgadzam się z opinią
567
~helena 2013-07-12 (15:28) 12 godzin i 54 minut temu

Nie da się tego czytać. Lzy same płyną z oczu. Jak wielka i straszna rzeż , jak wielki żal i smutek.Współczuję ocalałym rodakom.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 13

Nie zgadzam się z opinią
12
Zgadzam się z opinią
179
~Ona 2013-07-12 (17:51) 10 godzin i 31 minut temu

A w Polsce Akcja Wisła-przewieźli ich, żeby skończyć ludobójstwo na Warmie i Mazury. Po uciekinierach niemieckich pozostały murowane domy(nie słomiane lepianki z glinianą polepą), dobra ziemia, hektary, lasy, maszyny i całe wyposażenie domów.Dostali autonomię.Cały północny wschód to ukraińskie enklawy. Ze swoimi szkołami pałacami- patrz zespół Szkół w Górowie Iławeckim, którego dyrektorem był poseł Miron Szyc , a teraz jego żona.I oni nazywają to ludobójstwem? Marszałek woj Warm-Mazurskiego-ukrainiec, prezydent m Olsztyn- ukrainiec, szef oswiaty Olsztyn-ukrainka, marszalek woj W_M ukrainiec, Szef szem MPB- ukrainiec, wymieniac dalej?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 16

Nie zgadzam się z opinią
79
Zgadzam się z opinią
236
Bóg Honor i Ojczyzna 2013-07-12 (19:17) 9 godzin i 5 minut temu

Świat się z nas śmieje za rządów PO. Ale śmiech to nie największe zagrożenie. Zdecydowanie gorsze jest to, że nas nie szanują. Nie szanują Polski jak Państwa i Polaków, jako jej obywateli. Prawdziwym mężem stanu w Polsce jest Jarosław Kaczyński. On walczy o prawdę, brnie pod prąd i kocha Polskę.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 11

Nie zgadzam się z opinią
8
Zgadzam się z opinią
145
~jasiek 2013-07-12 (17:40) 10 godzin i 42 minut temu

Jak opowiadała mi babcia, Niemcy dawali broń Polakom aby bronili się przed ukraińcami...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 8

Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
143
~Kaja 2013-07-12 (18:53) 9 godzin i 29 minut temu

Rosjanie zawsze z głęboką pogardą odnosili się do Ukraińców. Nazywali ich chochłami. Uważali ich za bydło.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 6

Nie zgadzam się z opinią
7
Zgadzam się z opinią
140
~apel do Donalda Tuska 2013-07-14 (12:31) 15 godzin i 51 minut temu

Niech MIRON SYCZ poda się do dymisji, co ten syn rezuna z UPA robi jeszcze w polskim sejmie? On próbuje wybielać fakty o tym co ukraińcy robili z Polakami na Kresach!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 8

Nie zgadzam się z opinią
4
Zgadzam się z opinią
136
~Warszawa 2013-07-12 (16:57) 11 godzin i 25 minut temu

Martwi mnie, że tak wile mówi się o Katyńu, a tak mało o Wołyniu. W katyniu zgineło 20.000 oficerów, liczyli się ze śmiercią. W Wołyniu zgineło 130.000 niewinnych cywili z rodzinami i dziecmi, mordowanych w tak bestialski sposób, że o takich mordach słyszałem tylko w Afryce w walkach plemiennych.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
5
Zgadzam się z opinią
90
~Mariusz 2013-07-12 (18:26) 9 godzin i 56 minut temu

Nie wiem czy wiecie ale środowiska nacjonalistyczne na Ukrainie upominają się nawet o tereny województwa Podkarpacia i Małopolski według nich Kraków to staro ukraiński gród.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
14
Zgadzam się z opinią
96
~ciekawy 2013-07-14 (16:59) 11 godzin i 23 minut temu

a kto to sa Ci ukraincy? bo jakos przegladam książki historyczne przed 19 wiekiem i niemoge nic znaleść na temat Ukrainców

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 7

Nie zgadzam się z opinią
24
Zgadzam się z opinią
105
~janusz 2013-07-12 (18:18) 10 godzin i 4 minuty temu

postrzelony w wieku 13 lat obecnie starszy czlowiek opowiadal mi kto tak naprawde przewazal w UPA, otoz byli to żydzi, tak dokladnie zydzi zaciagali sie do upa aby pomscic krzywdy swoich i bylo ich naprawde wielu w tamtejszych oddzialach , bandy upa grasujace w jego wiosce nie dobily go tylko dlatego ze udawal martwego , prawdopodobnie polskie ugrupowanie obecnie sprawujace wladze w naszym kaju mocno lobbowalo na rzecz nie uznania tej zbrodni za ludobojstwo z uwagi na to ze trzeba by prowadzic potem sledztwo kto kogo i za co a potem okazalo by sie ze dziadkowie wysoko postawionych oficjeli partyjnych mieli z tym cos wspolnego

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
9
Zgadzam się z opinią
82
~bogu 2013-07-14 (11:34) 16 godzin i 48 minut temu

Krew niewinnie pomordowanych na głowy morderców i ich potomstwo do dziesiątego pokolenia !

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
74
~mm 2013-07-12 (17:40) 10 godzin i 42 minut temu

a ja mam znajomego którego ojciec był Ukraińcem. za ostrzerzenie swoich sasiadów Polaków dostał kare smierci od upa.przyjechał do Polski zmienił nazwisko i całe swoje zycie bał sie tam wyjechac.zmarł w 2000r wiec jakiego musiał miec pietra.tam zostawił zone i dziecko i juz nigdy ich nie widział .jaki to musiał byc strach?????tak sie boją tylko diabła w najczystrzej postaci.tych ludzi nie opetał zwykły diabeł tylko sam Lucyfer!!!!!! czy to była masakra -nie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!to była eksterminacja ,nawet faszyzm tego nie wymyslił!!!!!!!!! a nie którzy nasi posłowie pierdu pierdu.nie ujmiejszając zbrodni katynskiej ale ci ludzie dostali kule w głowe i tyle i az tyle.natomiast na Wołyniu obcinali jezyki solili rany ,wycinali genitalia itp itd. ludzie tam naprawde było piekło na ziemi .

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
4
Zgadzam się z opinią
76
~mi 2013-07-14 (15:00) 13 godzin i 22 minut temu

UPA nie znała litości. To w jaki sposób zamęczała (bo trudno nazwać to zabijaniem) na śmierć dzieci na oczach rodziców wzbudza we mnie gniew. Tego nie można wybaczyć tym co brali w tym udział i mieli na to wpływ. A także tym co do dzis to popierają. Jak podłym trzeba być człowiekiem, żeby za przeproszeniem niewinnemu dziecku "wypruć flaki" i przyglądać się jak umiera? Jak skrzywionym trzeba być człowiekiem, żeby jeszcze z tego czerpać satysfakcję? Aż mnie trzęsie jak pomyślę, że wielu z tych bandytów uniknęło kary. Chciałabym, aby oni też poczuli ten starch i ten ból, który zadały ofiarom. Tak, jestem mściwa. Bo to co zrobili ci bestialcy nie da się wybaczyć. Dobrze, że o tym się mówi i pisze. Trzeba o tym mówić i pisać, bo wielu nie zdaje sobie sprawy co tak naprawdę się wydarzyło. To było potworne i nie można o tym zapomnieć.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
6
Zgadzam się z opinią
75
~bh 2013-07-12 (18:49) 9 godzin i 33 minut temu

ukraincy pracuja w polskich zakladach ,a polacy sa bez pracy!........POLSKO gdzie jestes?

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 3

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
65
~popo 2013-07-12 (17:14) 11 godzin i 8 minut temu

Hańba temu rządowi.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
65
~aaa 2013-07-12 (17:13) 11 godzin i 9 minut temu

A pan Sikorski woli nienarażać się Ukraińcom. ŻENADA!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
67
~12 2013-07-12 (17:12) 11 godzin i 10 minut temu

I co z tego wszystkiego, skoro na Ukrainie place i ulice noszą nazwy zbrodniarzy, a polski - niepolski rząd lezie im w 4 litery z powody bliżej nie znanych racji - europejskich ? Mamy Litwę w UE i co z tego, skoro to nacjonaliści i faszyści gotowi mordować nas, podobnie jak w czasie okupacji.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
6
Zgadzam się z opinią
69
~gazik 2013-07-12 (19:10) 9 godzin i 12 minut temu

a "nasz" Sejm nawet nie potrafi nazwac tego zezwierzecenia ukrainskch mordercow i sadystow ludobojstwem!! Ofiary tej dziczy i zwierzat w ludzkiej skorze wciaz wolaja do nas i naszych sumien o pomste ! A "polski" Sejm nie tylko pozostaje gluchy na wolanie o sprawiedliwosc , ale odwraca sie od ofiar? Lepiej dogadzac wciaz rosnacemu apetytowi kosciola,bo to gwarantuje im stolki,a sprawa Wolynia niestety NIE!! Polacy-obudzmy sie w koncu ,i wezmy za robienie porzadku,bo jak my tego nie zrobimy ,i zapomnimy o tych naszych doslownie zarznietych rodakach,tzn ze jestesmy podlym narodem,nie zaslugujacym na byt i zaden szacunek,a tylko na pogarde,i zapomnienie!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
63
~ewa 2013-07-12 (16:53) 11 godzin i 29 minut temu

Sikorski , czytałeś TO?????

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
8
Zgadzam się z opinią
69
~bibliotekarz 2013-07-12 (18:37) 9 godzin i 45 minut temu

Dziwna ta śmierć gen. Świerczewskiego a akcja Wisła sprawiła że mamy w Polsce tych ukraińców za dużo, mniejszość narodowa, tak to się nazywa ale to żmija, hodowana na łonie Polski,tylko czeka odpowiedniej chwili.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 4