Strona główna serwisu
Sąd: odebranie dziecka matce zgodne z prawem
Sąd: odebranie dziecka matce zgodne z prawem

Sąd: odebranie dziecka matce zgodne z prawem

Sąd Okręgowy w Kaliszu powiadomił, że dziecko zostało odebrane matce w prawidłowy sposób. Sprawa dotyczy siłowego odebrania, do którego doszło zimą w Kobylej Górze. O przeprowadzenie lustracji wnioskowali minister sprawiedliwości oraz Rzecznik Praw Dziecka.
Przed domem Mokrackich w Kobylej Górze w dniu, w którym miało nastąpić wykonanie postawienia sądu o odebraniu matce dziesięcioletniego Olka, zebrał się tłum ludzi. Doszło do przepychanek. - Gestapo, gestapo! - krzyczeli mieszkańcy wsi pod adresem policjantów i kuratorek.

O odebraniu dziecka Iwonie Mokrackiej zdecydował Sąd Okręgowy w Poznaniu. - W uzasadnieniu postanowienia wzięto pod uwagę opinię biegłej - wyjaśnia Jarema Sowiński, rzecznik Sądu Okręgowego w Poznaniu. - Z tej opinii wynika, że dalszy rozwój emocjonalny dziecka wymaga, by było ono z ojcem. Jednocześnie obojgu rodzicom ograniczono prawa rodzicielskie. Chłopiec będzie z ojcem, ale pod stałym dozorem kuratorskim odnośnie sprawowania władzy rodzicielskiej.

Chłopiec ostatnich kilka lat spędził z matką. W Kobylej Górze chodził do przedszkola i szkoły. Tutaj poszedł do Pierwszej Komunii Świętej. Za matką murem stanęła liczna grupa mieszkańców wsi. Mówią, że ojciec nie interesował się dzieckiem. Wszyscy zjawili się 26 stycznia przed domem kobiety, mając nadzieję, że jednak uda się wyperswadować urzędnikom odstąpienie od przejęcia dziecka.

Ojciec Olka twierdzi tymczasem, że od 6 lat ma problemy z kontaktem ze swoim dzieckiem, że matka chłopca nie stosuje się do żadnych zaleceń psychologów ani sędziów. Dzień przed wykonaniem wyroku matka chłopca zjawiła się u Dariusza Wojtczaka, prezesa Sądu Rejonowego w Ostrzeszowie. Próbowała namówić go do odstąpienia od czynności. Decyzję zmienić mógł jednak tylko sąd z Poznania.

Feralnego dnia przed domem Iwony Mokrackiej zjawiło się kilkunastu policjantów, prokurator, była też miejscowa lekarka, pracownik socjalny i kuratorki sądowe.

- Skandal! - krzyczał Czesław Wesołowski, jeden z mieszkańców wsi. - Przyjechali po tego biednego chłopca jak po groźnego bandytę. Wy go stąd nie wyprowadzicie, nie pozwolimy!

Na nic zdały się próby przekonania chłopca, aby potulnie poszedł do auta z obcymi osobami. - Nie, nie! Ja chcę być z mamą - słychać było krzyk z domu.




Sytuacja stawała się coraz bardziej nerwowa. Funkcjonariusze wypatrywali mających nadjechać posiłków. Obawiali się, że ludzie mogą przygotować blokadę. Robert Froń, zastępca naczelnika Wydziału Prewencji KPP w Ostrzeszowie, próbował uspokajać wzburzony tłum. Policjanci stworzyli zwarty szpaler. Wrzeszczące i zanoszące się od płaczu dziecko, zawinięte w koc pracownik PCPR-u zaniósł do radiowozu.

- Zostawcie mnie! - krzyczał dziesięcioletni Olek. - Chcę do mamy! A tłum blokował policyjne auto. Doszło do szarpaniny i przepychanek z funkcjonariuszami.

Nic do zarzucenia nie mają sobie pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie z Ostrzeszowa. - Jest nam przykro - przyznaje Bożena Powązka, dyrektorka ostrzeszowskiego PCPR. - Rodzice powinni zrobić wszystko, by jakoś dojść do porozumienia, by cała sprawa była jak najmniej bolesna dla dziecka.

Tutaj mamy jednak do czynienia z sytuacją odwrotną. Samochód z dzieckiem w końcu ruszył, matka próbowała jeszcze położyć się na jego masce, jednak została odepchnięta przez funkcjonariuszy. Auto pomknęło do Ostrzeszowa. Tam z komendy dziecko odebrał ojciec. W asyście dwóch radiowozów auto z 10-latkiem ruszyło w kierunku Ostrowa Wielkopolskiego.

- Olek wie, jak bardzo go kocham - mówi zrozpaczona Iwona Mokracka. - Zrobię wszystko, żeby go odzyskać.

Marcin Wiśniewski

Polecamy w wydaniu internetowym wielkopolska.naszemiasto.pl: Przychodzi baba do lekarza
Polska Głos Wielkopolski

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (295)
Nie zgadzam się z opinią
5
Zgadzam się z opinią
12
~Majka-57 2010-08-07 (10:16) 18 godzin i 31 minut temu

Historia prawdziwa: W 2003r matka wyjeżdża do KG uprowadzając ze sobą dziecko .Równocześnie zrywa wszystkie swoje dotychczasowe kontakty: z mężem,jego rodziną,znajomymi.Samodzielnie (nie pytając o zdanie męża)zapisuje syna do przedszkola.Od tego czasu nie konsultuje z ojcem dziecka żadnych decyzji dotyczących malca.Więcej,utrudnia , wręcz uniemożliwia kontakty ojca z dzieckiem.Wynikiem tego jest wniosek ojca złożony w Sądzie Rej.w O-wie o uregulowanie kontaktów z synem.Odbywa się pierwsze bad, w RODK w Ostrowie.Biegli wskazują na konieczność kontaktów dziecka z ojcem,ale ze względu na wiek dziecka(4 latka) pierwsze spotkania mają się odbywać w obecności matki(okres przejściowy) a następnie samodzielnie.Na rozprawie sądowej matka się z tych ustaleń wycofuje.Do porozumienia nie dochodzi.W 2005r ojciec decyduje się na złożenie wniosku rozwodowego.Sąd Okręgowy w P-niu na jednej z pierwszych rozpraw bezpośrednią opiekunką dziecka ustanawia matkę,ojcu gwarantuje systematyczne kontakty z dzieckiem w 1-szy i 3-ci weekend miesiąca od godz.18.00 w piątek do 17.00 w niedzielę,1 miesiąc wakacji letnich ,1 tydzień ferii zimowych i naprzemiennie święta.Matka nie respektuje tych postanowień,nie dopuszcza do ani jednego wyjazdu syna do domu ojca,dziecko nie spędza z ojcem ani jednego dnia wakacji i ferii,ani jednych świąt.Czasami na krótko może popatrzeć na dziecko. Matka składa kolejne odwołania do Sądu Apelacyjnego,który postanowienia Sądu Okręgowego utrzymuje w mocy.Na wniosek matki zlecone są kolejne badania w RODK.Odbywają się one w Lesznie w ponad rocznym odstępie czasu i wykazują u dziecka postępujące zaburzenia emocjonalne ,wywołane postawą matki.W jednym z tych badań stwierdzono,że w razie braku zmiany postępowania matki należy opiekę nad synem powierzyć ojcu,który w odróżnieniu od matki potrafi oddzielić problemy małżeńskie od potrzeb dziecka .Jest rok 2007,a matka nadal nie respektuje postanowień Sądu.W styczniu 2008r.Sąd Okręgowy w P-niu postanawia zmienić swoją pierwotną decyzję i przekazać opiekę nad dzieckiem ojcu.Matka zaskarża ją w Sądzie Apelacyjnym.Ten utrzymuje ją w mocy,ale sugeruje przekazanie dziecka ojcu po zakończeniu roku szkolnego.Ojciec postanawia się do tego dostosować.Nie muszę dodawać,że przez ten czas matka nadal zabraniała ojcu kontaktów z synem(zarówno osobistych jak i telefonicznych)W pierwszych dniach wakacji odmówiła przekazania syna ojcu.Zlekceważyła też kolejny termin nadany sądownie.Wobec braku możliwości porozumienia się z żoną ojciec wnioskuje do Sądu o przyznanie mu pomocy kuratorskiej.Jesienią 2008r odbywają się 3 próby odbioru kuratorskiego(2 udaremnione przez agresywnie zachowujących się znajomych matki,1 z powodu niewpuszczenia ojca i kuratorów do domu)W 2009r na wniosek matki odbywa się kolejne badanie biegłego psychologa w P-niu.Ten wskazuje na dalszy postęp zaburzeń rozwoju emocjonalnego u dziecka pod wpływem działań matki ,mającej na celu całkowite zawłaszczenie dziecka.Kolejne mediacje z matką w sprawie dobrowolnego przekazania opieki nad synem ojcu kończą się niczym.W styczniu 2010rSąd podejmuje decyzję o następnym odbiorze kuratorskim,który odbywa się 26.01. 2010r.I tym razem matka dobrze się do niego przygotowała.Była w posiadaniu zmanipulowanego dziecka, mającej jej bronić grupy ludzi,kamerzysty,dyktafonu.Kuratorzy ,którzy tą sprawą zajmowali się już 4 raz,też przygotowali się lepiej,przede wszystkim zadbali o większe bezpieczeństwo biorących w odbiorze osób,co okazało się niezbędne.Kilkuminutowy filmik szeroko pokazywany w mediach,mający wg.zwolenników matki ukazać niekompetencje i brutalność wymiaru sprawiedliwości i ojca,jest efektem irracjonalnych,pozbawionych dobrej woli ,szkodliwych dla dziecka działań matki(i to już od początku trwania tej sprawy).

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
3
Zgadzam się z opinią
10
~Majka-57 2010-05-24 (18:03) 10 godzin i 44 minut temu

Historia prawdziwa: W 2003r matka wyjeżdża do KG uprowadzając ze sobą dziecko .Równocześnie zrywa wszystkie swoje dotychczasowe kontakty: z mężem,jego rodziną,znajomymi.Samodzielnie (nie pytając o zdanie męża)zapisuje syna do przedszkola.Od tego czasu nie konsultuje z ojcem dziecka żadnych decyzji dotyczących malca.Więcej,utrudnia , wręcz uniemożliwia kontakty ojca z dzieckiem.Wynikiem tego jest wniosek ojca złożony w Sądzie Rej.w O-wie o uregulowanie kontaktów z synem.Odbywa się pierwsze bad, w RODK w Ostrowie.Biegli wskazują na konieczność kontaktów dziecka z ojcem,ale ze względu na wiek dziecka(4 latka) pierwsze spotkania mają się odbywać w obecności matki(okres przejściowy) a następnie samodzielnie.Na rozprawie sądowej matka się z tych ustaleń wycofuje.Do porozumienia nie dochodzi.W 2005r ojciec decyduje się na złożenie wniosku rozwodowego.Sąd Okręgowy w P-niu na jednej z pierwszych rozpraw bezpośrednią opiekunką dziecka ustanawia matkę,ojcu gwarantuje systematyczne kontakty z dzieckiem w 1-szy i 3-ci weekend miesiąca od godz.18.00 w piątek do 17.00 w niedzielę,1 miesiąc wakacji letnich ,1 tydzień ferii zimowych i naprzemiennie święta.Matka nie respektuje tych postanowień,nie dopuszcza do ani jednego wyjazdu syna do domu ojca,dziecko nie spędza z ojcem ani jednego dnia wakacji i ferii,ani jednych świąt.Czasami na krótko może popatrzeć na dziecko.Matka składa kolejne odwołania do Sądu Apelacyjnego,który postanowienia Sądu Okręgowego utrzymuje w mocy.Na wniosek matki zlecone są kolejne badania w RODK.Odbywają się one w Lesznie w ponad rocznym odstępie czasu i wykazują u dziecka postępujące zaburzenia emocjonalne ,wywołane postawą matki.W jednym z tych badań stwierdzono,że w razie braku zmiany postępowania matki należy opiekę nad synem powierzyć ojcu,który w odróżnieniu od matki potrafi oddzielić problemy małżeńskie od potrzeb dziecka .Jest rok 2007,a matka nadal nie respektuje postanowień Sądu.W styczniu 2008r.Sąd Okręgowy w P-niu postanawia zmienić swoją pierwotną decyzję i przekazać opiekę nad dzieckiem ojcu.Matka zaskarża ją w Sądzie Apelacyjnym.Ten utrzymuje ją w mocy,ale sugeruje przekazanie dziecka ojcu po zakończeniu roku szkolnego.Ojciec postanawia się do tego dostosować.Nie muszę dodawać,że przez ten czas matka nadal zabraniała ojcu kontaktów z synem(zarówno osobistych jak i telefonicznych)W pierwszych dniach wakacji odmówiła przekazania syna ojcu.Zlekceważyła też kolejny termin nadany sądownie.Wobec braku możliwości porozumienia się z żoną ojciec wnioskuje do Sądu o przyznanie mu pomocy kuratorskiej.Jesienią 2008r odbywają się 3 próby odbioru kuratorskiego(2 udaremnione przez agresywnie zachowujących się znajomych matki,1 z powodu niewpuszczenia ojca i kuratorów do domu)W 2009r na wniosek matki odbywa się kolejne badanie biegłego psychologa w P-niu.Ten wskazuje na dalszy postęp zaburzeń rozwoju emocjonalnego u dziecka pod wpływem działań matki ,mającej na celu całkowite zawłaszczenie dziecka.Kolejne mediacje z matką w sprawie dobrowolnego przekazania opieki nad synem ojcu kończą się niczym.W styczniu 2010rSąd podejmuje decyzję o następnym odbiorze kuratorskim,który odbywa się 26.01. 2010r.I tym razem matka dobrze się do niego przygotowała.Była w posiadaniu zmanipulowanego dziecka, mającej jej bronić grupy ludzi,kamerzysty,dyktafonu.Kuratorzy ,którzy tą sprawą zajmowali się już 4 raz,też przygotowali się lepiej,przede wszystkim zadbali o większe bezpieczeństwo biorących w odbiorze osób,co okazało się niezbędne.Kilkuminutowy filmik szeroko pokazywany w mediach,mający wg.zwolenników matki ukazać niekompetencje i brutalność wymiaru sprawiedliwości i ojca,jest efektem irracjonalnych,pozbawionych dobrej woli ,szkodliwych dla dziecka działań matki(i to już od początku trwania tej sprawy).

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
7
~prawniczka 2010-04-03 (15:23) 13 godzin i 24 minut temu

Znam Sąd Okręgowy w Kaliszu. Prowadziłam przed tym Sądem postepowanie. Modelowe i mądre. Dość z myśleniem " kto ma spódnicę i dziecko ten ma rację". Kobiety naprawdę robią dzieciom krzywdę. Znam to z sal sądowych. Mężczyźni nigdy nie posuwają się do okrucieństwa psychicznego wobec dzieci ani swoich byłych żon. Kobiety robią to nagminnie. Nie wierzę, że armia ludzi - biegli, policja, kuratorzy i Sąd - sie mylą. Jedna instytucja tak ale nie tyle! Zam też wyrok Sądu, w którym Sąd nałożytł na matkę obowiązek finansowania terapii psychologicznej do 14 roku zycia aby odwrócić skutki swego postepowania polegającego na doprowadzeniu do zerwania więzi ojca z dzieckiem. Zbaczymy cvo to dziecko powie za kilka lat. Za Oica trzymam kciuki.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 31

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
6
~Aga 2010-04-04 (19:12) 9 godzin i 35 minut temu

Piszecie komentarze nie znając sytuacji a przecież kuratorskie odebranie dziecka matce jest efektem trwającej od kilku lat sprawy w Sądzie,kilkuletniej obserwacji rodziców i dziecka oraz kilkukrotnego bad.całej rodziny w RODK.Matka wyjechała z Poznania w 2003r.)Od tego czasu utrudniała ojcu kontakty z dzieckiem.Od 2004r toczy się postępowanie sądowe.Początkowo matce przyznano bezpośrednią opiekę nad synem,a ojcu zagwarantowano 2 weekendy w mieś,część wakacji i ferii.Matka nie zamierzała tego respektować.Składała kolejne zażalenia na postanowienia Sądu i "pracowała "nad dzieckiem.Efektem były pogłębiające się zaburzenia emocjonalne u dziecka stwierdzone w kolejnych bad.w RODK.Po jednym z takich badań zasugerowano przekazanie opieki ojcu,jeśli matka nie zmieni swojego postępowania.I ona tego nie zrobiła.W 2008 r opiekę otrzymał ojciec.Matka nie reagowała na prośby o dobrowolne przekazanie syna ojcu.Stąd odbiory kuratorskie.Ten był czwarty.Trzy wcześniejsze zostały uniemożliwione przez grupę agresywnie zachowujących się osób zorganizowanych przez matkę.Obecnie spodziewając się podobnych zachowań ,bezpieczeństwo obecnych tam osób zabezpieczała policja co jak widać było konieczne.Bad.psychologiczne wykazały ,że przekazanie dziecka ojcu przyniesie mu mniej strat niż dalsze przebywanie z indoktrynującą je matką.Ojciec w wyznaczonych sądownie terminach przyjeżdżał do dziecka i widział je tylko wtedy kiedy matka miała akurat dobry humor. Swojej wytrwałości zawdzięcza to,że matce nie udało się zerwać jego więzi z synem. Cała sytuacja jest efektem działań matki. OdpowiedzIdź do komentarza | « Poprzedni Następny »

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
7
~Niania 2010-04-03 (16:54) 11 godzin i 53 minut temu

gdzie byli ci dobrodzieje broniacy teraz dziecka jak od lat Matka nie wpuszczala Ojca do swojego syna i sama sie nie stosowala do zalecen sadu i psychologa dzisiaj wielka solidarnosc ale troche za pozno zamiast krzyczec i obrazac innych ludzi ktorzy musza wykonywac czasem tak trudny psychicznie zawod lepiej bylo dawno z ta kobieta porozmawiac i jej dac wsparcie i pomoc nie doszloby do tego ale wies polska jest zawsze solidarna nawet w tym co glupie

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
8
~yatzek 2010-04-03 (16:01) 12 godzin i 46 minut temu

na złość ojcu i tylko tyle...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
5
~kassssss 2010-04-07 (19:50) 8 godzin i 57 minut temu

mam dwoje dzieci,nie jestem z mezem juz prawie 3 lata,na poczatku zabieral dzieci dosc czesto,od 1,5roku zadziej......sama zabiegam o to by dzieci mialy kontakt z ojcem by mimo wszystko byly w jego zyciu,czasami zdarza sie ze na sile mu zawoze dzieci by zobaczyl co znaczy dziecko....a moj rodzony brat ma dziecko,byla zona utrudnia mu kontaktyu z corka,teraz walczy w sadzie z matka o dziecko,chce miec mozliwosc jak najczestszych kontaktow z dzieckiem a niue coi 2 tyg.....czasami mnie skreca ze jeden walczy o dziecko a jednemu takiemu jak moj na sile musze przypominac ze ma dzieci

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
5
~seba 2010-04-04 (08:23) 20 godzin i 24 minut temu

przecież to czyste znieważenie funkcjonariuszy publicznych podczas wykonywania obowiązków służbowych - ukarać osoby, które popełniły przestępstwo !!! Potrzeba jest teraz wyświetlenia takiej samej akcji przeprowadzonej w Stanach Zjednoczonych - co najmniej połowa z tych ludzi zostałaby zatrzymana - wtedy nauczyliby się przestrzegać prawa !!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
5
~matka 2010-04-03 (18:57) 9 godzin i 50 minut temu

stres zafundowała mu matka i ludzie którzy się zebrali!!!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
6
~Tadeo 2010-04-03 (17:28) 11 godzin i 19 minut temu

Nie jest istotne ktore z rodzicow nie wykonywalo postanowienia sadu ,obligatoryjne powinno byc wstrzymanie wyplaty alimentow jezeli to nie poskutkuje odebranie dziecka rodzicowi ktory utrudnia spotkania z drugim rodzicem i to nie powinno byc zalezne od humoru sedziego tylko sedzia musialby wydac takie postanowienie z natychmiastowa wykonalnoscia a nie procesy trwajace latami i robienie sobie na zlosc.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
1
Zgadzam się z opinią
6
_Myślący_ 2010-04-03 (16:05) 12 godzin i 42 minut temu

Nie ma tutaj żadnej ze stron, która postąpiła w sposób właściwy. Ani mieszkańcy, ani matka, ani ojciec, ani sąd, ani policja. Dlaczego? Jeśli były problemy z wyegzekwowaniem przez sąd pewnym jego postanowień itp. z winy matki, to należało rozegrać to zupełnie inaczej. Matka powinna zostać zatrzymana przez policję za naruszenie wyroków sądowych. Wówczas ludzie z opieki powinni zająć się dzieckiem i przekazać go ojcu. Mieszkańcom odebraliby w ten sposób argumenty, bo byłaby wyraźna sugestia, że winna jest matka. A tak w tej sytuacji to wyglądało tak jakby to dziecko złamało prawo. Przyjechali nie po matkę a po dziecko. I tu tkwi problem. Cała szopka była zupełnie nie potrzebna... nie dziwię się, że krzyczeli to co krzyczeli...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 5

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
6
~Andrew 2012-07-24 (09:14) 19 godzin i 33 minut temu

To czemuś durna babo go ojcu nie wydawała skoro go tak kochasz???? Mam taką samą sytuację! "Mamusia" mojego 2,5 rocznego synka już 21 razy mi go nie wydała, są postanowienia sądu, przegrywa wszystkie sprawy, ale jej obsesje stawiają ją w jej mniemaniu ponad prawem. I co jak w końcu dojedzie do odebrania jej mojego dziecka to też będzie udawała biedną pokrzywdzoną mamusię? To matki same powodują takie sytuacje uważając dzieci za swoją własność i piorąc im codzinnie mózg jaki to tatuś jest zły, bo rozwiódł się z "niewinną" mamusią.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
4
~król Artur 2010-04-05 (01:31) 3 godziny i 16 minut temu

Tysiące dzieci nie ma ojców... Dobrze że chociaż Olkowi się udało.... :-))))))

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
4
~Zuza 2010-04-03 (19:18) 9 godzin i 29 minut temu

A pózniej oskarzać,ze nie interesował się dzieckiem. Przecież matka moze teraz sie kontaktowac z dzieckiem jest o wiele w lepszej sytuacji niz był ojciec

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
4
~Klara 2010-04-03 (19:16) 9 godzin i 31 minut temu

To wlasnie matka utrudniajac kontakt z ojcem zafundowała taki stres dziecku.Egoistka myslala tylko o sobie nie o dobru dziecka

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 2

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
4
~Remigiusz 2010-04-03 (19:06) 9 godzin i 41 minut temu

To konsekwencją wielu lat pozwalania zwyrodniałym matkom na manipulację dziećmi i utrudnianie kontaktów z ojcami dzieci przez bandyckie sądy komunistyczne i obecne. 96% sędziów w sądach rodzinnych w Polsce to kobiety!!!! Wiele z nich nie ma dzieci i nie zna prawa unijnego i polskiego. Brak lustracji tego hermetycznego środowiska i sędziowie okrutnicy i kanalie! - To wszystko!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
4
~artur 2010-04-03 (17:16) 11 godzin i 31 minut temu

Przez organizacje feministyczne rodzina w polsce zostaje sprowadzona do Matki i Dziecka. Ojciec to intruz i dawca nasienia.

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 6

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
3
~ASD 2010-04-03 (19:38) 9 godzin i 9 minut temu

I bardzo dobrze skoro się nie zastosowała to ma za swoje. Za błedy trzeba płacić

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
3
~Remigiusz 2010-04-03 (19:07) 9 godzin i 40 minut temu

To konsekwencją wielu lat pozwalania zwyrodniałym matkom na manipulację dziećmi i utrudnianie kontaktów z ojcami dzieci przez bandyckie sądy komunistyczne i obecne. 96% sędziów w sądach rodzinnych w Polsce to kobiety!!!! Wiele z nich nie ma dzieci i nie zna prawa unijnego i polskiego. Brak lustracji tego hermetycznego środowiska i sędziowie okrutnicy i kanalie! - To wszystko!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
2
~Olek 2010-04-03 (18:36) 10 godzin i 11 minut temu

Tylko twarde postępowanie wobec pseudo matek, którym się wydaje że jak już urodziły to dziecko jest jej. Ojciec ma nie tylko prawo ale i obowiązek widywania się z dzieckiem. Ojciec też ma do pokonania MUR w postaci bezwładnego i skostniałego systemu stworzonego w czasach Stalinowskich. Niestety ale i 90% SĘDZIN sprawia wrażenie jak by z tego okresu pochodziły.

odpowiedz

zgłoś do moderacji