Strona główna serwisu
Luiza Łuniewska

Luiza Łuniewska

Mobbing w Amice Wronki? Pracownica popełniła samobójstwo

Mobbing w Amice Wronki? Pracownica popełniła samobójstwo

Ilona Pujanek miała 44 lata. Powiesiła się 1 stycznia 2017 r. Jej córka Joanna ma 23 lata. Od czterech lat, tak jak wcześniej matka, pracuje w Amice Wronki. - To przez pracę - mówi. - A konkretniej przez mistrza, który moją mamę dręczył psychicznie. Co na to firma? Kategorycznie zaprzecza.
Renata Olech, Joanna Pujanek, Magdalena Pustkowiak Renata Olech, Joanna Pujanek, Magdalena Pustkowiak ()
Asia nie boi się już o pracę. Trudno. Mamie też mówiła, że to nie koniec świata, że przecież z głodu nie umrą. Na skręcaniu kuchenek świat się nie kończy. Ale nie pomogło. Taka już była znękana. Bardziej niż wszyscy myśleli. Bo o niektórych rzeczach Ilona rodzinie nie mówiła. Na przykład o napastowaniu.

- On sobie Ilonkę upodobał, bo to była piękna kobieta. Delikatna blondynka. Elegancka, dobrze ubrana - mówi Magda, koleżanka od wielu lat. "On" to mistrz na produkcji. Nazwijmy go A, potem jeszcze pojawi się mistrz P.

- Pani wie jak to jest, gdy dwieście osób na wielkiej hali panicznie boi się jednego człowieka. Taki strach to można nożem kroić - opowiada. Asia kiwa głową. - Mama się go tak bała, że przed ranną i popołudniową zmianą to aż się trzęsła, a na nockę, kiedy mistrza nie było, szła spokojnie.


Jak załatwić lżejszą pracę

W trochę chaotycznej i emocjonalnej opowieści kobiety szkicują obraz międzyludzkich stosunków w Amice. - Kobiety są nikim, są do najcięższych prac - mówi Renata Olech, kolejna pracownica fabryki. Twierdzi, że rządzą faceci - "prymitywni i agresywni". Renata pokazuje obdukcję. - Mistrz kopnął mnie w rękę. Gdy chciałam pozbierać kawałki czajnika, którym walnął o podłogę - opowiada. Tym razem mowa o mistrzu P.

Kobieta w Amice może, jej zdaniem, pracować spokojnie, jeśli ma męża lub ojca w tej firmie, najlepiej na stanowisku. Jeśli nie, jest problem.


- To takie piekiełko. Mistrzowie szantażują kobiety. Mówią im, że będą miały lżejsza pracę jak seksualnie ulegną i przechlapane, gdy się nie zgodzą. Ilona nie chciała, bo bardzo kochała męża - opowiadają dziewczyny. Według nich te pracujące w tym samym zakładzie żony wiedzą o seksualnych ekscesach mężów. Są zazdrosne, szczują innych na taką, nawet domniemaną, kochankę męża.

Asia opowiada o tym, co się działo w zakładzie, gdy jej matka odmówiła mistrzowi A.

- Gdy tylko była możliwość, kierował ją do najcięższej pracy. Wiecznie się czepiał: to nie tak, tamto źle. Z tych nerwów aż mdlała. Raz zabrało ją pogotowie. Nie zadzwonili nawet, że matka jedzie do szpitala. Ojca też nie zawiadomili - relacjonuje. Wobec Asi A. też był nieprzyjemny, złośliwy, ale nie aż tak.



Ochroniarz i śledztwo


Renata Olech potwierdza. Ona musiała przyjść do pracy w dniu, kiedy wycięto jej czerniaka z pleców. Potem dostała upomnienie. Za notoryczne opuszczanie stanowiska. - A ja tylko poszłam do koordynatora, bo mnie bolało i chciałam go poprosić, żebym nie musiała szelek do spodni zakładać - podkreśla.

Nieszczęście zaczęło się od tego, że Ilona podczas zabawy z dziećmi sąsiadki zraniła rękę. Rana nie goiła się, bolała, puchła. Mimo kilku tygodni zwolnienia, rehabilitacji. - Bała się, że teraz nie podoła. Zwłaszcza, że przed świętami dostała SMS, że mistrz chce ją przenieść z praski na montaż - mówi Asia. Montaż jest cięższy. Ilona nie miała w nim doświadczenia i z bolącą ręką się nie nadawała.

Asia nie przypuszczała jednak, że matka zdobędzie się na tak desperacki krok.

Tymczasem zdaniem Tomasza Pietrzyka, PR managera w Amice nie było planów przesunięcia pani Ilony na inne stanowisko. - Pani Ilona Pujanek w związku ze zranieniem odniesionym w domu przebywała na kilkukrotnie przedłużanych zwolnieniach lekarskich od początku sierpnia 2016 roku i nie świadczyła dla nas pracy od tego czasu. Nie wiedzieliśmy kiedy Pani Pujanek wróci do pracy, bo dopiero 13 stycznia miała być u lekarza, który miał stwierdzić o ewentualnym przedłużeniu zwolnienia lub możliwości powrotu do pracy - wyjaśnia.

Asia ma duże zastrzeżenia, i ona i reszta rodziny, do pracy policji.


- Dali nam coś do podpisania, ale to nie były nasze zeznania, ten policjant notował, co uznał za stosowne. Dochodzenie prowadził funkcjonariusz, który był wcześniej ochroniarzem w Amice, a jego żona nadal tam pracuje - wylicza. Powiązania Jacka Zycha z Amicą potwierdza też firma, choć zastrzega, że agencja ochroniarska jest podmiotem zewnętrznym.

Dziwne dla Asi jest także to, że w zakładzie wiedzieli o umorzeniu śledztwa wcześniej, niż prokuratura powiadomiła o tym rodzinę.

- Mistrz A. przeszedł wtedy koło mojego stanowiska z takim szerokim uśmiechem. "No dzień dobry, dzień dobry" powiedział - dziewczyna z trudem powstrzymuje emocje. Ciężko jej teraz pracować z tym człowiekiem w jednym zakładzie. Widywać go codziennie.

"To nie mobbing"

Piotr Wochelski z Prokuratury Rejonowej w Szamotułach, który zatwierdził umorzenie, wykluczył możliwość, by do śmierci kobiety przyczyniły się osoby trzecie.


- Badaliśmy sprawę mobbingu i na sto procent nie był on przyczyną samobójstwa - mówi. Wskazuje na "problemy osobiste" Ilony, ale o szczegółach mówić nie może. Przyznaje, że słyszał o mobbingu w Amice, ale do tej pory nie wpłynęło żadne doniesienie. - Nie dostaliśmy nawet anonimu - mówi. I zachęca wszystkich, którzy mogą złożyć zeznania w tej sprawie, do kontaktu z prokuraturą.

Anna Wilk, naczelna i właścicielka lokalnej "Gazety Powiatowej", która jako pierwsza podjęła temat mobbingu w fabryce, mówi, że śmierć Ilony Pujanek otworzyła ludziom we Wronkach usta. Chcą mówić o tym, co dzieje się na halach produkcyjnych największego w miasteczku pracodawcy.

- Zgłosiło się już ponad sto osób, rozmawiałam z połową. Obraz jest spójny. Mamy do czynienia z terrorem psychicznym - tłumaczy.

Jeśli jest jakaś rozbieżność to, jej zdaniem, w momencie, gdy pyta o molestowanie seksualne. Mężczyźni rzecz bagatelizują, czasami się uśmiechają, kobiety milkną, płaczą.

Według Tomasza Pietrzyka, PR managera w Amice, o mobbingu w jego firmie mówić nie można, bo to zjawisko długotrwałe, nie incydentalne.

- W 2014 kilku pracowników zarzuciło mobbing jednemu z koordynatorów. Podczas szczegółowego postępowania potwierdziło się, że koordynator ten często się złościł i używał niewłaściwego słownictwa, ale znamion mobbingu nie stwierdzono - zaznacza. Firma twierdzi, że aby zapobiec zaistniałym sytuacjom koordynator został upomniany i skierowany na dodatkowe szkolenia.



Czy w związku z doniesieniami lokalnych mediów Amica podjęła jakieś działania, aby wyjaśnić sprawę zarzutów o mobbing w przypadku pani Ilony? - Bardzo przygnębiła nas informacja o tak tragicznym zdarzeniu. Po pojawieniu się bulwersujących sugestii, iż mogło to być związane z sytuacją zawodową, 10 stycznia podjęliśmy decyzję o wszczęciu postępowania wyjaśniającego pojawiające się w internecie plotki. Postępowanie to nie wykazało takiego związku. Pani Ilona przecież nie świadczyła dla nas pracy przez niemal pół roku do czasu samego tragicznego zdarzenia i nie mieliśmy wzajemnego kontaktu poza przekazywanymi nam zwolnieniami lekarskimi, związanymi z kontuzją odniesioną przez nią w domu. Istotnym faktem jest też to, że Pani Ilona nigdy nie składała żadnych skarg a tuż przez rozpoczęciem się zwolnienia lekarskiego, zawarła z nami umowę o pracę na czas nieokreślony, co bezpośrednio świadczyło o chęci kontynuowania pracy dla nas i zamiarze długotrwałej współpracy. To czyni nieprawdopodobnym, by przyczyną tego zdarzenia mogły być jakiekolwiek relacje z naszą firmą, których w praktyce przez pół roku nie było - twierdzi Pietrzyk.

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (556)
Nie zgadzam się z opinią
32
Zgadzam się z opinią
1166
~Aa 2017-02-17 (22:30) 9 godzin i 49 minut temu

W końcu ludzie przestali sobą pomiatac i mówią jak jest naprawdę ... Taka wielka firma ,taka renoma ...Jak te reklamy amici pięknie wyglądają a prawda jest taka że panuje tam jeden wielki syf !

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 6

Nie zgadzam się z opinią
9
Zgadzam się z opinią
987
~Gosc..n. 2017-02-17 (21:29) 10 godzin i 50 minut temu

Czy amica czy samsung to samo cwaniak dostanie awans i stanowisko i szuka na hali milosci ...

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 4

Nie zgadzam się z opinią
22
Zgadzam się z opinią
837
~Gość 2017-02-17 (19:14) 13 godzin i 5 minut temu

W Samsungu Electronics Poland Manufacturing jest tak samo zmuszają ludzi na nadgodziny i dręczą fizycznie i psychicznie

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 8