Strona główna serwisu
W sejmie trwa protest rodziców z niepełnosprawnymi dziećmi

W sejmie trwa protest rodziców z niepełnosprawnymi dziećmi

W gmachu sejmu nadal protestuje ok. 20 osób - rodzice wraz ze swymi niepełnosprawnymi dziećmi; dojechać mają kolejni z Poznania i Łodzi. Domagają się realizacji obietnic rządu dotyczących pomocy takim rodzinom. Do rodziców wyszedł Adam Szejnfeld. Zdesperowani rodzice krzyczeli do posła PO: "Ten rząd znęca się nad nami. Jak mamy żyć za takie pieniądze, to skandal i kompromitacja wszystkich posłów". - Powinno się was wszystkich wdeptać w ziemię - wykrzyczała jedna z matek.
Jedna z matek wymieniała, jak długo rodzice dzieci niepełnosprawnych słuchają obietnic od premiera Tuska. Z kolei Adam Szejnfeld zasugerował, że mówią językiem partii politycznej i byłoby łatwiej, jakby zmienili sposób rozmowy. Tłumaczył też, że powinni mieć pretensje do innych partii, a nie do PO. Zgromadzeni rodzice wyrazili swoje oburzenie postawą posła.

Rodzice przebywają z niepełnosprawnymi dziećmi w gmachu sejmu od środy. Chcą podwyższenia świadczeń oraz tego, by ich całodobowa opieka nad niepełnosprawnymi dziećmi traktowana była przez państwo jako zawód.

- Zamierzamy czekać aż do skutku, póki coś się nie zmieni. Naprawdę do skutku - powiedziała w czwartek rano jedna z protestujących Agnieszka Chwastarz. Jak dodała, jeśli w czwartek nie zostaną podjęte rozmowy, protestujący pozostaną w sejmie. - Ma do nas dołączyć jeszcze sześć rodzin z Poznania i Łodzi - dodała.


- Dzieci dostały wczoraj posiłki, dzisiaj śniadanie. Śpią na kocach, ale radzimy sobie - mówiła Agnieszka Chwastarz.

Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział na przyszły tydzień rozmowy w sprawie postulatów, z którymi rodzice niepełnosprawnych dzieci protestują w Sejmie. - Dialog z rodzicami trwa od kilkudziesięciu miesięcy; część rzeczy udało się zrobić - mówił minister w czwartek w radiowej "Jedynce". - Zdaję sobie sprawę, że to za mało i nie ma satysfakcji u rodziców - dodał. Podkreślił, że w ciągu kilku lat uda się "dojść do minimalnej pensji", choć zależy to od sytuacji budżetowej.

Kosiniak-Kamysz dodał, że sprawę może rozwiązać konsensus co do ustawy całościowo regulującej wsparcie dla rodziców, którzy zrezygnowali z pracy na rzecz opieki nad takimi dziećmi. Potrzebna jest jednak ocena jej zgodności z konstytucją.


W ciągu pięciu lat - zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska - osoby opiekujące się dziećmi z niepełnosprawnościami będą otrzymywać świadczenie w wysokości płacy minimalnej. Jego wysokość ma być zróżnicowana w zależności od stopnia niepełnosprawności dziecka.

Kosiniak-Kamysz w środę wieczorem odwiedził protestujących i podtrzymał zaproszenie do ministerstwa na rozmowy. Dodał, że rząd zrealizował obietnice dotyczące świadczeń dla niepełnosprawnych, które zwiększono o 200 zł.

"Słowa wiceminister są skandaliczne"

W TVP Info wiceminister pracy Elżbieta Seredyn uspokajała rodziców oraz zapewniała, że jej doświadczenia życiowe pozwalają dobrze zrozumieć ich sytuację.

– Będąc niespełna trzydziestolatką zrezygnowałam z pracy, ze swojego prywatnego życia, z rodziny, dla swojego 7–letniego dziecka, które walczyło z nieuleczalną chorobą. Wtedy nie było świadczeń rodzinnych. Dostawałam jedynie zasiłek pielęgnacyjny, ale byłam silnie zdeterminowana, żeby jej pomóc. Oczywiście korzystałam z pomocy najbliższych. Udało się. Moja Ola żyje. Ale wtedy, w 1999 roku, nie było żadnych świadczeń. Dzisiaj mamy 820 złotych. Jeszcze trzy lata temu było to tylko 420 złotych. Jest krok do przodu. Dajmy sobie szansę – apelowała w TVP Info wiceminister pracy.


Świadczenie pielęgnacyjne to ekwiwalent za utracony dochód

– My naprawdę chcemy pomóc, tylko musimy się dogadać. Nie używać dzieci niepełnosprawnych jako argumentu. Bo my wiemy o czym rozmawiamy a ja na pewno – mówiła w TVP Info wiceminister pracy Elżbieta Seredyn.

„To niedorzeczność”

Iwona Hartwich, matka niepełnosprawnego dziecka, która od wczoraj protestuje w sejmie na słowa wiceminister zareagowała ostro.

– Słowa wiceminister są skandaliczne. Jeśli pani minister znów mówi o ustawie, która ma różnicować świadczenie pielęgnacyjne, to niedorzeczność. Nie można tego robić, bo świadczenie pielęgnacyjne to ekwiwalent za utracony dochód. Możemy zróżnicować zasiłek pielęgnacyjny – 153 złote. Tak by był adekwatny do stanu zdrowia dziecka – mówiła matka niepełnosprawnego dziecka, przypominając, że chodzi o dzieci trwale niezdolne do samodzielnej egzystencji.


Według ministerstwa sprawę może rozwiązać konsensus co do ustawy całościowo regulującej wsparcie dla rodziców, którzy zrezygnowali z pracy na rzecz opieki nad takimi dziećmi.

Ministerstwo pracy i polityki społecznej w przesłanym do PAP stanowisku podkreśla, że poza świadczeniem pielęgnacyjnym w wysokości 620 zł opiekunowie niepełnosprawnych dzieci dostają dodatkowe 200 zł ze specjalnego programu rządowego. Są za nich odprowadzane składki ZUS w wysokości 246 zł, łączne wydatki państwa na osobę opiekującą się niepełnosprawnym dzieckiem wynoszą 1046 zł miesięcznie, czyli 12,6 tys. rocznie. Dodatkowo takie rodziny mogą starać się o wsparcie z pomocy społecznej oraz PFRON. Resort dodał, że w 2013 na wsparcie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów przekazało 11,2 mld zł, w tym na zasiłki pielęgnacyjne przeznaczono 1,7 mld zł, a na świadczenia rodzinne dla osób niepełnosprawnych - 340 mln zł.

Czy rodzice dzieci niepełnosprawnych w stopniu znacznym powinni dostawać pensję minimalną?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

PAP, Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione. TVP Info

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Wszystkie (1278)
Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
27
~bozenus62@wp.pl 2014-03-20 (12:45) 23 godzin i 4 minuty temu

Zieczulica w rzadzie! Na swoje biura poselskie zawsze znajdą pieniądze i to niemałe.Wstyd!!!

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Pokaż najnowsze odpowiedzi 1

Nie zgadzam się z opinią
0
Zgadzam się z opinią
25
~jasama 2014-03-20 (12:26) 23 godzin i 23 minut temu

Oni zarabiajaą po kilkanaście tysięcy i chcą podwyżki a dzieciom dają po 600 zł i ich zdaniem to za dużo.Czym się różnią ci rodzice od takiego posła darmozjada

odpowiedz

zgłoś do moderacji

Nie zgadzam się z opinią
2
Zgadzam się z opinią
27
~po 2014-03-20 (12:13) 23 godzin i 36 minut temu

Brunon K, napraw to co schrzaniłeś.

odpowiedz

zgłoś do moderacji