zjednoczona prawica (strona 4 z 22)

PiS wpadł we własne sidła. "Ziobro ma ogromną wiedzę"
WIDEO

PiS wpadł we własne sidła. "Ziobro ma ogromną wiedzę"

Dr Barbara Brodzińska-Mirowska w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski stwierdziła, że PiS znalazł się w potrzasku w związku z wewnętrzną sytuacją w Zjednoczonej Prawicy, oraz relacjami ze Zbigniewem Ziobrą. Zdaniem politolog UMK w Toruniu, partia Jarosława Kaczyńskiego wpada we własne sidła. - Jeżeli pieniędzy z KPO nie dostaniemy, to trudno będzie zmobilizować niezdecydowany elektorat. Natomiast jeśli dostaniemy, to wznowią się napięcia z Solidarną Polską - wyjaśniła ekspertka. Zdaniem rozmówczyni Mateusza Ratajczaka, prezesowi PiS będzie zależało na tym, aby do końca kadencji przetrwać i być w porozumieniu. - Każde rozwiązanie niesie dla PiS-u jakieś ryzyko. To jest konsekwencja własnej polityki i trochę hazardu politycznego, czyli stąpanie po cienkim lodzie. Dziś PiS wpada w sidła zastawione przez samych siebie - kontynuowała dr Brodzińska-Mirowska. Według politolog, PiS będzie ratować Ziobrę przed wnioskiem opozycji o odwołanie. - Jarosław Kaczyński cały czas ma w głowie to, że prawej strony musi mocno bronić. Gdyby wypchnął Zbigniewa Ziobrę, to szansa na to, że coś zaczęłoby się dziać po tej bardziej radykalnej prawej stronie, jednak się pojawia - kontynuowała. - Z wielu przyczyn ta współpraca dalej się opłaca. Jest jeszcze jeden argument. Zbigniew Ziobro ma ogromną wiedzę. Dziś rozpad koalicji mógłby skutkować różnego rodzaju wydarzeniami związanymi z kluczową wiedzą Zbigniewa Ziobry, która nie pomogłaby Zjednoczonej Prawicy - dodała.
Mateusz Ratajczak Mateusz Ratajczak
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
"Klub Milionerów" Kaczyńskiego. Gowin: to bolesny rachunek sumienia Zjednoczonej Prawicy
WIDEO

"Klub Milionerów" Kaczyńskiego. Gowin: to bolesny rachunek sumienia Zjednoczonej Prawicy

Jak ustaliła Wirtualna Polska, w spółkach z udziałem państwa powstał swoisty "klub milionerów" związanych z PiS. Okazało się, że 122 "ludzi dobrej zmiany" zarobiło w tych podmiotach aż 267 mln zł, a niemal połowa z nich została milionerami. - Jestem zwolennikiem tego, żeby w spółkach Skarbu Państwa płacić solidnie, bo chodzi o troskę i pomnażanie naszego wspólnego majątku. Natomiast na pewno zarobki w spółkach Skarbu Państwa nie powinny być wyższe niż rynkowe - komentował w programie "Newsroom" WP prezes Porozumienia, były wicepremier w rządzie Zjednoczonej Prawicy, Jarosław Gowin. Gość Patrycjusza Wyżgi ocenił, że zarobki wielu osób z ujawnionej przez WP listy są "rażąco wysokie". - Niestety to zestawienie dla wszystkich ludzi Zjednoczonej Prawicy jest bolesnym rachunkiem sumienia. W przypadku rekordzistów to są kwoty, które trudno byłoby zarobić na wolnym rynku - podkreślił polityk. Jak dodał, spółki Skarbu Państwa "nie powinny być dojną krową". - Rzuca się w oczy, że wśród rekordzistów jest zaskakująco dużo osób rekomendowanych przez partię Zbigniewa Ziobry - zauważył Gowin. Dopytywany, jak można ukrócić takie zjawisko, szef Porozumienia wskazał, że "jednym ze sposobów jest stworzenie czytelnego sytemu wyboru członków zarządów" w państwowych przedsiębiorstwach. Zaznaczył, że proces ten powinien się odbywać w oparciu o rzetelne konkursy, wolne od politycznych nacisków. Tłumaczył też, że Porozumieniu nie udało się przeforsować tych pomysłów w Zjednoczonej Prawicy, bo partia ta była odsuwana od decyzji dotyczących spółek Skarbu Państwa. Zdaniem Gowina, prezes PiS z pewnością przyjrzy się liście, choć trudno oczekiwać zdecydowanych decyzji z jego strony. - Na pewno ta lista zostanie przez niego (prezesa PiS - red.) uważnie przestudiowana, natomiast specjalnych ruchów się nie spodziewam, dlatego że to byłoby przyznanie się do błędów - ocenił.
Maciej Zubel Maciej Zubel
Zgoda w Zjednoczonej Prawicy po głosowaniach? "Jesteśmy zadowoleni"
WIDEO

Zgoda w Zjednoczonej Prawicy po głosowaniach? "Jesteśmy zadowoleni"

Czy w Zjednoczonej Prawicy rzeczywiście panuje zgoda i jedność? – Jest zgoda i jedność od siedmiu lat – powiedział w programie "Tłit" wiceminister Michał Wójcik z Solidarnej Polski. – Oczywiście, że zawsze znajdujemy jakieś pola, to jest normalne jeżeli jest koalicja to czasami są takie sytuacje, gdzie mamy inne stanowiska. Jesteśmy innymi partiami – mówił. – Ja się dobrze czuje w Zjednoczonej Prawicy (…) – dodał. Na pytanie o to, czy po wczorajszym wspólnym głosowaniu w Sejmie za projektem prezydenta o Sądzie Najwyższym jego zdaniem PiS liczy się ze swoim koalicjantem, odparł: - W naszej formacji jest 20 osób, więc trudno nie liczyć się z tymi głosami, także ze zdaniem, które wyrażamy, eksponujemy. Oczywiście dyskutujemy i np. to, co dotyczy ustawy o SN, to było wypracowanie kompromisu. I to udało się zrobić – stwierdził. – To jest próba szukania kompromisu przy takich ustawach (…). Jesteśmy bardzo zadowoleni – dodawał. Dopytywany o to, czemu poparli projekt Andrzeja Dudy – wcześniej stanowczo się z nim nie zgadzając – odpowiedział: - Dlatego, że przez kilka tygodni rzeczywiście szukaliśmy najlepszych rozwiązań z punktu widzenia funkcjonowania państwa i udało się ten kompromis wypracować – powtórzył. Pytany z kolei o to, czy po odrzuceniu poprawek SP jest to dobra ustawa stwierdził, że "jest akceptowalna przez nas". – Zawsze może być jeszcze lepsza, natomiast te rozwiązania są dobre i one w kontekście kolejnych decyzji Komisji Europejskiej są absolutnie wystarczające – ocenił. Odniósł się też do zarzutów opozycji o tym, że PiS blokuje środki z KPO dla Polski. – Pieniądze dla Polski blokowały takie osoby, jak chociażby Donald Tusk – oznajmił. – Wydaje mi się, że to jest jeden z tych, który dzisiaj rano wstał w złym humorze – kolejna porażka. Opozycja ściągnęła go z Brukseli, żeby zjednoczyć opozycję. Właśnie czytałem sondaż (…), nie mogę powiedzieć, żeby mnie zmartwił specjalnie. To jest dla niego ciężki dzień –skwitował Michał Wójcik.