wykopaliska

WIDEO

Tak się bawili Celtowie. Odkrycia archeologów na Górnym Śląsku

Doroczne prace badawcze w Samborowicach na Górnym Śląsku zakończyły się kolejnymi niezwykłymi odkryciami. Jednym ze znalezisk była kostka do gry, która okazała się być najstarszą na terenie Polski. Do miejscowości już po raz jedenasty przyjechali archeolodzy z Muzeum Śląskiego i Uniwersytetu Wrocławskiego, aby zgłębiać ślady pozostawione po osadach Celtów. Wykopaliska przyciągają także wielu wolontariuszy z całego kraju, jak i zza granicy – nie tylko profesjonalistów, ale miłośników kultury celtyckiej, którzy na co dzień nie zajmują się archeologią. W sierpniu odsłonięto relikty dwóch budowli, nazywanych półziemiankami. – Zabytki, które odkryte zostały w sierpniu tego roku, pokazują, że nie samą pracą Celtowie żyli – pisze Jacek Soida, kustosz Muzeum Śląskiego. Jednym z nich jest kostka do gry wykonana z kości lub poroża. Ze względu na jej kształt, zazwyczaj wartości oznaczano tylko na dłuższych bokach, a czasami je powielano. Kostka z Samborowic ma jedynie wartości 5 i 6 – mogła służyć albo do fałszerstwa, albo do nieznanej nam gry. Innym odkryciem jest żelazna fibula – ozdobna zapinka do spinania szat. Dzięki powierzchni zgorzeliny przedmiot zachował się w nadzwyczaj dobrym stanie jak na wybór metalowy. Prace w celtyckiej osadzie w Samborowicach są jedynymi tego typu tak regularnie prowadzonymi badaniami w Polsce.
Sensacja archeologiczna na budowie. Odkrycie z VII wieku jest warte fortunę
WIDEO

Sensacja archeologiczna na budowie. Odkrycie z VII wieku jest warte fortunę

W Northampton w Anglii dokonano niesamowitego odkrycia. Pracownicy budowlani natknęli się na naszyjnik z VII wieku. Do przypadkowego odkrycia doszło w trakcie prac nad budową nowego osiedla. Po 10 tygodniach wykopu, jeden z pracowników zauważył coś błyszczącego w ziemi. Na miejsce wezwano ekspertów, którzy potwierdzili, że jest to kawałek drogocennej biżuterii sprzed 1300 lat, która została wykonana ze złota, szkła i kamieni szlachetnych. Bezcenny artefakt poddano szczegółowej analizie. Jak przekazała agencja Associated Press, w trakcie wykopalisk natrafiono także na grób "potężnej kobiety", która ponad tysiąc lat temu mogła być "anglosaską arystokratką lub wczesnochrześcijańskim przywódcą religijnym w Wielkiej Brytanii". Badacze z Londynu twierdzą, że średniowieczne odkrycie rzuci nowe światło na życie w VII-wiecznej Anglii, w czasie, gdy chrześcijaństwo konkurowało tu z pogańskimi wierzeniami. Przełomowe odkrycie może pomóc wypełnić lukę między odejściem Rzymian z tych ziem w V wieku a przybyciem Wikingów ponad 400 lat później. Po głębszej analizie Narodowe Muzeum w Londynie przedstawiło sensację archeologiczną z budowy, jako prostokątny złoty wisiorek z motywem krzyża, inkrustowany granatami. Centralny punkt naszyjnika zawierał również wisiorki wykonane ze złotych rzymskich monet i owale z kamieni półszlachetnych.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Szczątki z II wojny światowej na polu uprawnym. Odkrycie polskich archeologów
WIDEO

Szczątki z II wojny światowej na polu uprawnym. Odkrycie polskich archeologów

Jak poinformowało na swoim Facebooku Stowarzyszenie Templum, grupa archeologów prowadzona przez dr Przemysława Kołosowskiego dokonała niecodziennego odkrycia w woj. zachodniopomorskim. Przeszukując pole uprawne w poszukiwaniu śladów osady, odkrytej w listopadzie 2021 roku, badacze natrafili na mogiłę z końca II wojny światowej. W dole, który w przeszłości służył jako rów strzelecki, znaleziono szczątki pięciu lub sześciu niemieckich żołnierzy i liczne artefakty. Kości były rozczłonkowane i płytko pochowane. To efekt wybuchu moździerza lub innego pocisku. Ku zaskoczeniu ekspertów, rolnicy mimo orki pola, przez 77 lat na nic w tym miejscu nie natrafili. - Na owym polu i w jego okolicy "okopały" się wojska Kriegsmarine. Żołnierze niemieckiej marynarki wojennej ulokowani w dołkach strzeleckich, mieli ochraniać drogę, którą niemieccy uchodźcy - cywile uciekali w stronę Wolina - przekazał lokalny regionalista. Podejrzewa się, że zabitych Niemców pochowała ludność cywilna, lokalni rolnicy. Zrobiono to szybko i dość powierzchownie. Potwierdza to fakt, że przy szczątkach, oprócz rzeczy osobistych, znaleziono kompletne oporządzenie: buty, hełmy, pasy, ładownice, maski gazowe, bagnety, granaty, amunicję czy karabiny. Były wśród nich też dwa nieprzełamane wojskowe znaki tożsamości. Na miejsce wezwano policję i saperów, którzy przejęli nadzór nad zawartością wykopanej mogiły. Późniejszym badaniem szczątków zajmie się specjalista od antropologii sądowej dr hab. Andrzej Ossowski. Jego ekipa ustali również czy zidentyfikowani żołnierze z II wojny światowej mają jeszcze żyjących krewnych, którym można byłoby zwrócić znalezione przy nich przedmioty osobiste.