wybory (strona 107 z 380)

Prezes PiS o seksualizacji. "Nie trzeba daleko szukać. Na razie dzieje się to za oceanem"

Czy po tragedii w Przewodowie zmieni się agenda spotkań z Jarosławem Kaczyńskim? Czy kwestie bezpieczeństwa będą ważniejsze niż sprawy światopoglądowe? O to Michał Wróblewski pytał w programie "Tłit" Radosława Fogla, rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. - Ten objazd ma głównie na celu podsumowanie dotychczasowych siedmiu lat i to jest zawsze główny element wystąpienia prezesa Kaczyńskiego. Zawsze dochodzą elementy bieżące czy elementy związane z regionem. Padają pytania. Słuchacze kierują te pytania, które pokrywają bardzo szerokie spektrum tematów. Ostateczna formuła jest wypadkową tego wszystkiego. Siłą rzeczy tematy bezpieczeństwa będą się pojawiać nieco bardziej - mówił Radosław Fogiel. Michał Wróblewski dopytywał o ofensywę ideologii lewackiej oraz edukatorów seksualnych, przed którymi ostrzega prezes PiS. Na ile to obecnie ważny problem w Polsce, a na ile element prekampanii wyborczej? - Zdaję sobie sprawę, że nawet jeśli dzisiaj nie jest to główny temat w mediach i debacie publicznej, to jest to zagrożenie, z którym będziemy musieli się mierzyć - mówił rzecznik PiS. Michał Wróblewski dopytywał o występowanie tego problemu. Przypomniał, że dwa lata temu przy okazji wyborów prezydenckich prezydent Andrzej Duda również poruszał te kwestie. Czy to temat, który ma pomóc wygrać wybory? - Nikt nie ukrywa, że mamy zamiar wygrać te wybory, ale mówimy o sprawach, które w naszym przekonaniu są lub mogą być bardzo ważne. Pyta pan o seksualizację dzieci. Nie trzeba daleko szukać, żeby znaleźć nagrania z wizyt drag queens w przedszkolach. Na razie dzieje się to za oceanem. Widzimy, że pewna ofensywa światopoglądowa nadchodzi. Gdyby przyjąć za dobrą monetę tezę, że tematy, które poruszamy, są brzydko mówiąc pod publiczkę, to skupialibyśmy się tylko na tym, czym żyją ludzie. Mówimy też o sprawach, które naszym zdaniem mogą być istotne, nie zapominając o inflacji, o której prezes Kaczyński mówi w każdym wystąpieniu - dodał.
Stan wyjątkowy lub przełożenie wyborów? Rzecznik PiS: Są różne scenariusze
4:12

Stan wyjątkowy lub przełożenie wyborów? Rzecznik PiS: Są różne scenariusze

Co o wydarzeniach w Przewodowie sądzi Jarosław Kaczyński, jako były wicepremier ds. bezpieczeństwa? O to Michał Wróblewski pytał w programie "Tłit" Radosława Fogla, rzecznika prasowego Prawa i Sprawiedliwości. - Wziął udział tak jak inni szefowie partii we wczorajszym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego u pana prezydenta. Myślę, że nie można mówić o zaniepokojeniu. Jest na bieżąco informowany. Wczorajsza rozmowa za zamkniętymi drzwiami przebiegała w dobrej atmosferze. Nawet ta część otwarta z wystąpieniami pana prezydenta i pana premiera była bardzo bogata w relacje o tym, co już wiemy - powiedział Radosław Fogiel. Czy PiS rozważa wprowadzenie stanu wyjątkowego lub wojennego po tragedii, w której zginęły dwie osoby? Czy ze względu na wojnę za wschodnią granicą rozważane jest przełożenie wyborów? - Kiedy za naszą granicą jest wojna, w szufladzie trzeba mieć najróżniejsze scenariusze. To jest rzecz naturalna, co nie znaczy, że kiedykolwiek z któregokolwiek się skorzysta. W tym momencie takich planów nie ma, ale to są rozwiązania konstytucyjne, którymi każdy parlament dysponuje. Chciałbym podkreślić jedno: nie ma w tej chwili bezpośredniego zagrożenia dla Polski. Z tych zdarzeń wyciągamy też wnioski na przyszłość. Rozmaite plany i scenariusze istnieją, ale zawsze się nad nimi dodatkowo pracuje - stwierdził rzecznik PiS. Dopytywany o plany Kaczyńskiego, potwierdził, że prezes PiS nie zawiesi objazdu po Polsce. - Tym bardziej ważne jest, by rozmawiać dzisiaj z Polakami, odpowiadać na wątpliwości i rozwiewać obawy, które mogą się pojawiać. Ocena (prezydenta i premiera przez prezesa PiS - red.) jest pozytywna. Wszystkie procedury zostały uruchomione, zadziałały - dodał poseł PiS.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Szybki koniec Liz Truss. Boris Johnson ma szanse wrócić?
5:19

Szybki koniec Liz Truss. Boris Johnson ma szanse wrócić?

Jak rozumieć dymisję Liz Truss i czy w Wielkiej Brytanii są możliwe przedterminowe wybory? W sondażach Partia Pracy wyprzedza Partię Konserwatywną. O przyszłość Wielkiej Brytanii Patrycjusz Wyżga pytał w programie "Newsroom WP" Michaela Dembińskiego, głównego doradcę Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej. - Konserwatyści mają jednak przewagę ponad 70 posłów, więc nie ma konstytucyjnie potrzeby zorganizowania wyborów aż do stycznia 2025 r. Oni są już przy władzy dwunasty rok. Ludzie są zniecierpliwieni tym wszystkim, tą ciągłą rotacją ministrów i tym brakiem ciągłości, z której Wielka Brytania słynie jako kraj stabilny. Teraz widać zawieruchy polityczne - powiedział Michael Dembiński. Dlaczego Liz Truss straciła tak szybko poparcie w swojej partii? - To niewłaściwa osoba w tym miejscu. Została wyrzucona w górę przez to, co stało się poprzednio, czyli odejście Borisa Johnsona. Wybór był wśród członków partii i ona nie otrzymała nawet połowy głosów. Widzimy, kto za nią stał. Liz Truss podczas referendum brexitowego była przeciwna Brexitowi, ale potem zmieniła zdanie i była uważana jako twardogłowa brexitówka. Grupa zwolenników wspierała ją, by została premierem w przeciwieństwie do Rishiego Sunaka, który był ministrem finansów i który jest uważany za rozsądnego człowieka patrzącego długoterminowo na sprawy gospodarcze - dodał. Czy Sunak miałby szansę zostać premierem? - To jedna możliwość, w tej chwili widzę trzy. To Rishi Sunak, powrót Borisa Johnsona bądź Penny Mordaunt. Dowiemy się w przyszły piątek, to nie potrwa kilku miesięcy jak było to latem. Dowiemy się w poniedziałek po południu - mówił ekspert. Czy Johnson ma realne szanse by szybko wrócić na fotel premiera? Patrycjusz Wyżga przypomniał, że to jedyny w historii brytyjski premier, który złamał prawo podczas pełnienia swojej funkcji. - To jeszcze go nie opuści. Boris Johnson organizował w czasie lockdownu huczne imprezy na Downing Street 10, to jeszcze wisi nad nim. To nie koniec jego problemów, gdyby powrócił na stanowisko premiera - podsumował Michael Dembiński.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

"Bezkarność plus" wraca do Sejmu. Rzecznik PiS o wyborach kopertowych
10:09

"Bezkarność plus" wraca do Sejmu. Rzecznik PiS o wyborach kopertowych

Prawo i Sprawiedliwość chce chronić samorządowców, którzy przekazali Poczcie Polskiej spisy wyborców na wybory kopertowe, które ostatecznie się nie odbyły. W czwartek poselski projekt ustawy wpłynął do Sejmu. Opozycja nazywa to powrotem "bezkarności plus". Rzecznik PiS Radosław Fogiel mówił w rozmowie z Michałem Wróblewskim w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, że to "potwierdzenie czegoś, co powinno być oczywiste". - Zdarzyły się wyroki sądów ws. samorządowców, bo nie dotyczy to urzędników, którzy działali w sytuacji pandemii w stanie wyższej konieczności i przekazywali spisy wyborców instytucji organizującej wybory. Kierowali się dwiema przesłankami konstytucyjnymi: ochroną zdrowia publicznego i ochroną demokratycznego procesu wyborczego. Moim zdaniem to pokłosie wojny politycznej, opozycja wykorzystuje każdą sytuację do ataków. Niestety, niektóre sądy poszły tym śladem - mówił Fogiel. Według prawników, to projekt niekonstytucyjny, zakładający działanie prawa wstecz. - Inni prawnicy wspominają art. 4 Kodeksu karnego. Tę ustawę również konsultowali prawnicy i nie mają wątpliwości, że wprowadzenie takiego kontratypu jest możliwe. Powtarzam: działanie w stanie wyższej konieczności nie może być przez sądy karane. To nie jest jednolita linia orzecznicza sądu. Zdarzyły się przypadki i coś, co powinno być oczywiste, musimy podkreślić ustawą, by nikt nie był karany za działania propaństwowe. Są inne przypadki, gdy sprawa zakończyła się umorzeniem - dodał polityk PiS. Michał Wróblewski zwracał uwagę, że wybory kopertowe były organizowane niezgodnie z prawem. - To nie jest zasada działania prawa wstecz, to wprowadzenie kontratypu do polskiego prawa. Kodeks karny przewiduje sytuację, w której - gdy czyn przestaje być zabroniony - wyrok ulega zatarciu. Pamiętamy, że była duża dyskusja ws. organizacji wyborów w pandemii, nie doszły do skutku z powodu oporu opozycji i części samorządowców. Sprawa stała się tematem politycznym. Robienie zarzutów komukolwiek, że robił wszystko, by doprowadzić do wyborów, jest absurdalne - komentował rzecznik PiS.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski