wojna (strona 139 z 290)

Rosyjska broń masowego rażenia. Ekspert o potrzebach Ukrainy: NATO nie powinno mieć zahamowań
4:15

Rosyjska broń masowego rażenia. Ekspert o potrzebach Ukrainy: NATO nie powinno mieć zahamowań

- Odpowiemy, jeżeli Rosja użyje w Ukrainie broni masowego rażenia – zadeklarował prezydent USA Joe Biden, po spotkaniu z przywódcami NATO i G7 w Brukseli. - NATO ma duże możliwości. Wykorzystanie tego potencjału przeciwko Putinowi na terytorium Rosji wydaje mi się jednak mało prawdopodobne. Wiele osób zastanawia się też, co dokładnie prezydent USA mógł mieć na myśli - powiedział w programie WP Newsroom dr Maciej Milczanowski, były żołnierz, ekspert ds. obronności z Uniwersytetu Rzeszowskiego. Ekspert pochwalił NATO za dostawy broni i niezbędnego sprzętu. - Słusznie utajniono informacje dotyczące przekazywanej przez NATO broni dla Ukraińców. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że ta broń płynie non stop na Ukrainę – dodał. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oficjalnie poprosił NATO o 1 proc. wyposażenia wojskowego, którym dysponuje Sojusz. - NATO powinno uczynić wszystko to, o co prosi prezydent Zełenski, oprócz wysyłania samego wojska na Ukrainę. Tutaj eksperci są zgodni, że odpowiedź Rosji jest bardzo trudna do przewidzenia. NATO ma sprzęt, którym Ukraińcy mogą ochronić swoje niebo. Już w tej chwili strącają bardzo wiele samolotów i pocisków – tłumaczył dr Maciej Milczanowski. Ekspert podkreślił, że według Amerykanów, Ukraińcy nie potrzebują szkoleń i długiego wdrażania, bo błyskawicznie używają sprzętu, który dostają. - Powinniśmy słuchać tego, co mówi prezydent Zełenski, on konsultuje to ze swoimi wojskowymi, to są bardzo konkretne prośby. NATO nie powinno mieć tu żadnych zahamowań – dodał były żołnierz i ekspert ds. obronności z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Putin i "głupie bomby". Ekspert o problemach rosyjskiej armii: będą strzelać na oślep
6:15

Putin i "głupie bomby". Ekspert o problemach rosyjskiej armii: będą strzelać na oślep

Urzędnik Pentagonu poinformował, że Rosji kończy się precyzyjna broń i amunicja. Armia Putina ma polegać teraz na tzw. "głupich bombach". - Rosjanie nie mogą precyzyjnie trafiać w obiekty, które są dla nich ważne. Działania tej armii są coraz bardziej chaotyczne. Widzimy, że brakuje nie tylko broni precyzyjnej, ale także łączności i systemu dowodzenia. Brakuje już wszystkiego, oprócz masy. Rosjanie mają ogromne ilości wojska, które pchają na Ukrainę i to jest w tej chwili ich atut - powiedział w programie WP Newsroom dr Maciej Milczanowski, były żołnierz, ekspert ds. obronności z Uniwersytetu Rzeszowskiego. - Te "głupie bomby" potęgują tylko chaos. Słyszymy coraz częściej o ostrzale własnych wojsk przez siły rosyjskie, wynika to z różnego rodzaju problemów w komunikacji i identyfikacji celu. Brak precyzyjnej amunicji będzie mocno problematyczny dla Rosjan. Bez tej broni nie są w stanie powstrzymywać kontrataków ze strony ukraińskiej. Wielkie miasta można trafić każdym pociskiem, ale i tam Rosjanom zależy na pewnych celach, które są dla nich ważne, a w tej sytuacji będą po prostu strzelać na ślepo – podkreślił dr Milczanowski. Ekspert pytany był jeszcze o wielkość potencjału militarnego Rosji. Czy armia Putina dysponuje jeszcze bronią, której nie użyła? - Oczywiście, Rosjanie nie mogą używać wszystkiego w Ukrainie. Ze względu na obronę własną, swojego potężnego terytorium. Im bardziej słabnie Rosja, tym mogą pojawiać się scenariusze, których wcześniej nie przewidywano, dlatego armia zachowuje duże ilości sprzętu. Z rezerw wyciągane są jednak kolejne partie. Te magazyny powoli będą pustoszały, co dla Rosji będzie problemem długofalowym – podsumował były żołnierz i ekspert ds. obronności z Uniwersytetu Rzeszowskiego.