wojna (strona 138 z 290)

Makabryczne wideo z Buczy. "Zastrzelili ją bez wyraźnego powodu"
1:46

Makabryczne wideo z Buczy. "Zastrzelili ją bez wyraźnego powodu"

Mieszkańcy ukraińskiego miasta Bucza relacjonowali dziennikarzom Assosiated Press makabryczne wydarzenia ze swojego miasta. Piekło zgotowały im rosyjskie wojska. - Poszedł po drewno, kiedy nagle Rosjanie zaczęli strzelać. Uderzyli go nieco powyżej pięty, miażdżąc kość. Upadł. Strzelec krzyknął: nie krzycz, bo strzelę! I odwrócili się. Potem strzelili mu w lewą nogę i w klatkę piersiową. Kolejny strzał trafił nieco poniżej skroni. To był kontrolny strzał w głowę – mówiła Herega, mieszkanka Buczy. Po odzyskaniu terenów wokół Kijowa, ukraińscy żołnierze znaleźli wiele ciał, niektóre ze związanymi rękami i śladami tortur. Ciała znajdowały się na dziedzińcu kompleksu logistycznego, który był używany w czasach sowieckich do przechowywania ciężarówek. Od początku wojny miejsce to było bazą sił rosyjskich. Nie jest jasne, kim były ofiary ani dlaczego zostały rozstrzelane. Lokalni urzędnicy szacują, że zabitych zostało ok 280 osób, jednak rzeczywista liczba nie jest wciąż znana. Rosyjscy żołnierze chodzili od budynku do budynku i wyprowadzali z piwnic ludzi, którzy ukrywali się przed walkami. Odkrycie ciał w Buczy stawia nowe pytania w sprawie zbrodni wojennych i sankcji przeciwko Rosji. Ukraińskie władze poinformowały, że dokumentują dowody okrucieństw, aby uzupełnić nimi sprawę o ściganie rosyjskich urzędników za zbrodnie wojenne.
Zabroniona amunicja fosforowa. Ekspert o skutkach działania śmiercionośnej rosyjskiej broni
3:22

Zabroniona amunicja fosforowa. Ekspert o skutkach działania śmiercionośnej rosyjskiej broni

Rosjanie używają na wojnie w Ukrainie zabronionej amunicji fosforowej. Chodzi m.in. o ostrzeliwanie miejscowości na linii frontu w obwodzie donieckim – poinformował gubernator tego obwodu Pawło Kyryłenko, cytowany przez Agencję Reutera. – Broń fosforowa to amunicja zapalająca, która powoduje dodatkowe pożary. W przypadku bezpośredniego kontaktu z człowiekiem powoduje ogromne rany i cierpienie. Ta broń ma na celu zadawać dodatkowy ból, nawet w trakcie zabijania, co samo w sobie jest przez międzynarodowe konwencje zabronione - powiedział w programie WP Newsroom gen. prof. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. - Można atakować wroga, ale nie należy zadawać mu dodatkowego, niepotrzebnego cierpienia. Ta broń nie działa dodatkowo taktycznie czy operacyjnie, ona powoduje dodatkowy, ogromny ból – dodał ekspert. Rosjanie od początku wojny używają także innej broni – zaminowują tereny Ukrainy. O takich przypadkach głośno jest w obwodzie charkowskim. Armia Putina używa do tego nowoczesnych min przeciwpiechotnych z elektronicznym czujnikiem sejsmicznym. - Zgodnie z zasadami sztuki wojennej, pola minowe powinny być dobrze oznakowane, by po wojnie można było bezpiecznie oczyścić dany teren. Natomiast miny, które są rozproszone po całym terytorium i nie wiemy, gdzie one się znajdują, trudno wykryć – tłumaczył gen. prof. Stanisław Koziej. - Dopóki taki teren nie zostanie oczyszczony, stanowi poważne zagrożenie dla ludności cywilnej, poruszających się dzieci, zwierząt. Taki zaminowany obszar jest jak teren skażony. Mogą minąć lata, zanim takie miny zostaną kiedyś usunięte. To kosztowny zabieg – podsumował były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Niemcy chcą izraelskiej Żelaznej Kopuły. Ekspert: to podniosłoby bezpieczeństwo Polski
5:02

Niemcy chcą izraelskiej Żelaznej Kopuły. Ekspert: to podniosłoby bezpieczeństwo Polski

Rząd w Berlinie chce kupić tarcze antyrakietową chroniącą całe terytorium Niemiec – poinformował Bild. Beneficjentem tego systemu byłaby także Polska. Chodzi o izraelski system nazywany Żelazna Kopułą. Koszt budowy takiego systemu to 2 mld euro. Ochraniałby on przed wystrzałem rakiet np. z obwodu kaliningradzkiego. - Izrael, który od wielu lat jest w strefie zagrożenia i ataku różnych ugrupowań i organizacji, zbudował system, który ma zabezpieczać przed atakami małych i większych rakiet. Tam ten system się sprawdził. W przypadku Ukrainy, gdyby tam taki system był rozwinięty, to bardzo niewielki procent rakiet byłby w stanie dolecieć do celu, a może i nawet żadna – tłumaczył w programie WP Newsroom gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych, ekspert Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints. Gen. Drewniak podkreślił, że jeśli Niemcy zdecydują się na takie rozwiązanie, to Polska powinna się bardzo aktywnie włączyć do tego programu. - To zdecydowanie podniosłoby to bezpieczeństwo Polski w obszarze obrony antyrakietowej. Pamiętajmy jednak, że rozmieszczenie takiego systemu w Niemczech, nie chroni całego terytorium Polski. Jeżeli chcemy być częścią tego projektu, musimy się aktywnie włączyć, a elementy tego systemu muszą być rozmieszczone w Polsce. Im więcej podobnych systemów, tym lepiej – dodał były Inspektor Sił Powietrznych, ekspert Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.
Rosjanie w Czarnobylu. Generał o tym, dlaczego tereny elektrowni są dla nich tak ważne
1:55

Rosjanie w Czarnobylu. Generał o tym, dlaczego tereny elektrowni są dla nich tak ważne

Agencja Reutera podała, że dwóch rosyjskich żołnierzy mogło zostać napromieniowanych radioaktywnymi substancjami w pobliżu elektrowni w Czarnobylu w Ukrainie. Rosjanie mieli przemieszczać się po skażonym obszarze zwanym Czerwonym Lasem bez zabezpieczeń. Dlaczego Czarnobyl jest tak ważnym miejscem dla Rosjan? – Po pierwsze, to symboliczne miejsce dla nich jeszcze z czasów Związku Radzieckiego. Po drugie, wydaje się, że Rosjanie mieli jakiś plan, który mógłby skutkować np. szantażem Ukrainy - powiedział w programie WP Newsroom gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych, ekspert Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints. - Pamiętajmy też, że Czarnobyl jest położony niedaleko Kijowa. To mógł być strategiczny punkt. Dzisiaj z różnych przyczyn plany mogły się zmienić, a Rosjanie którzy zajęli Czarnobyl, chyba sami nie do końca wiedzą, co z tym teraz zrobić – dodał gen. Drewniak. Ekspert odniósł się także do pojawiających się informacjach o niepokojących zachowaniach Rosjan w Czarnobylu. - Pamiętajmy, że tam jest wszystko wygaszone. Miejsce, w którym doszło do tragedii jest zabezpieczone kopułą. Cały czas też rząd Ukrainy i międzynarodowe organizacje monitorowały tam sytuację. Jeżeli Rosjanie nie wysadzą tego w powietrze, to nie będzie zagrożenia dla jakiegoś spektakularnego wycieku radioaktywnego. Ja zachowałbym spokój – podkreślił były Inspektor Sił Powietrznych i ekspert Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.
Rosyjski atom i potajemna mobilizacja rezerwistów. Ekspert o możliwych działaniach armii Putina
4:36

Rosyjski atom i potajemna mobilizacja rezerwistów. Ekspert o możliwych działaniach armii Putina

- Rosja użyje broni jądrowej tylko w przypadku zagrożenia dla istnienia państwa. Wojna w Ukrainie oczywiście nie jest powodem do użycia broni jądrowej – podkreślił w wywiadzie dla stacji PBS Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla. - Rosja jest w odwrocie, bo cele założonej operacji nie zostały osiągnięte. Teraz Rosjanie muszą znaleźć wyjście z tego. Nie spodziewali się tak potężnego oporu żołnierzy i cywilów w Ukrainie, ale także politycznego oporu całego świata - powiedział w programie WP Newsroom gen. Tomasz Drewniak, były Inspektor Sił Powietrznych, ekspert Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints. – Rosjanie muszą wyjść z tej sytuacji, złagodzić swoją narrację, bo zderzyli się ze ścianą. Dalsze utwardzanie swojego stanowiska niczego nie zmieni – dodał ekspert. Gen. Drewniak odniósł się także do informacji ukraińskiego wywiadu o potajemnej mobilizacji rezerwistów do rosyjskiego wojska. Armia Putina miałaby być wzmacniana o nowych ludzi od 1 kwietnia. - Cały czas trwa walka informacyjna, na newsy, ale i dezinformację. Jeżeli Rosja z początkiem kwietnia zacznie powoływać swoje rezerwy, to one trafią na front za ok. miesiąc. Jeżeli te informacje się potwierdzą, to oznaczać będzie, że Rosjanie szykują się na dłuższy konflikt i zmieniają swoje cele – podkreślił gen. Tomasz Drewniak. - Nie chodziłoby tu o szybkie zdobycie Ukrainy, a o długotrwałą okupację, która ma prowadzić do ciągłego nękania Ukraińców i zdemoralizowania ludzi, którzy pozostali na terenach zajętych przez Rosjan. To by bardzo źle świadczyło o dalszej przyszłości tego konfliktu – dodał były Inspektor Sił Powietrznych i ekspert Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.