WAŻNE
TERAZ

Irański dron w Azerbejdżanie. Atak na lotnisko

węgiel (strona 5 z 12)

Kaczyński zapewnia, że węgla starczy dla wszystkich. "Jemu i rządowi nie zabraknie"
WIDEO

Kaczyński zapewnia, że węgla starczy dla wszystkich. "Jemu i rządowi nie zabraknie"

Jarosław Kaczyński w ostatnim wywiadzie zapewniał, że węgla nikomu w Polsce nie zabraknie. - Myślę, że mówił o "swoich". Myślę, że jemu nie zabraknie, rządowi nie zabraknie, Kancelarii Premiera. Budżet wzrósł o kilkaset procent w porównaniu do tego, co było – powiedział w programie „Tłit” WP Borys Budka, przewodniczący klubu parlamentarnego PO. Pytany o to, czym sam ogrzewa dom, odparł: - Ogrzewam dom gazem, więc mnie żadna pomoc rządowa nie będzie dotyczyć, ale również nie będzie ona dotyczyć osób, które ogrzewaj chociażby olejem opałowym czy też mają ogrzewanie elektryczne, bo posłowie PiS-u odrzucili poprawkę Koalicji Obywatelskiej, który wyrównywała wszystkie gospodarstwa domowe – wskazywał. Dopytywany, czy winnym wypadku skorzystałby z oferowanej przez rząd dopłaty, odpowiedział twierdząco. - Oczywiście. To byłby automat. Ludzie, którzy mają ogrzewanie węglowe, z tego korzystają. Tylko z pewnością już dawno bym wymienił piec na ekologiczny – zauważył. - (…) Kiedy cała Koalicja Obywatelska, całą opozycja głosuje za dobrymi poprawkami, To Jarosław Kaczyński i za nim cały klub PiS-u jest przeciwko. Woli z tych 14 mln gospodarstw domowych wykluczać ponad 10 mln gospodarstw, dając dopłatę tylko tym, którzy mają węgiel – komentował gość WP. - Dzisiaj ludzie, którzy wymienili piece, którzy spłacają kredyty za nowe piece, czują się podwójnie oszukani. No z jednej strony raty kredytu im wzrosły, a z drugiej państwo mówi: wam nie pomożemy – dodawał.
Dodatek od rządu w dobie kryzysu węglowego? "To wygląda śmiesznie"
WIDEO

Dodatek od rządu w dobie kryzysu węglowego? "To wygląda śmiesznie"

Polska stoi u progu kryzysu węglowego. Premier Morawiecki i jego rząd zdecydowali się przeznaczyć jednorazowy dodatek w wysokości trzech tysięcy dla gospodarstw domowych, które ogrzewają węglem. – Od wprowadzenia dodatku na węgiel, węgiel się cudownie nie rozmnoży. To wygląda dosyć śmiesznie, bo tak jakby ktoś proponował dopłatę na towar, którego nie ma – ocenia w programie "Tłit" WP Były premier i europoseł Leszek Miller. – Problem jest tego typu, że premier i rząd od wielu miesięcy znali sytuację, zwłaszcza po wybuchu wojny w Ukrainie. Mieli wystarczającą ilość czasu, żeby przygotować Polskę na kłopoty z węglem – dodaje. Kto jest odpowiedzialny w państwie za tzw. lukę węglową? Czy kryzys może doprowadzić do dymisji Morawieckiego? – Problem polega na tym, że premier nie jest premierem. Premier nie kontroluje własnego rządu, pozwala na to, żeby poszczególni ministrowie – a zwłaszcza jeden, minister Ziobro – dyktowali mu warunki i premier cały czas zdaje sobie sprawę, że jego dalsza kariera i szefowanie rządem nie zależy od wyników jego pracy, tylko od kaprysu pana Kaczyńskiego. Inni członkowie Rady Ministrów wiedzą dokładnie to samo. To wpływa oczywiście bardzo na efektywność pracy rządu i tak jak premier nie jest premierem, to Rada ministrów nie jest Radą Ministrów – stwierdza Miller. – To ma bardzo negatywny wpływ na jakość rządzenia i stan spraw publicznych w Polsce – ocenia gość WP.
W Polsce zimą zabraknie węgla? "Nie zrobiono w tej sprawie nic"
WIDEO

W Polsce zimą zabraknie węgla? "Nie zrobiono w tej sprawie nic"

Zimą czeka nas problem z węglem? Alarmują o tym eksperci i branża. Na polecenie premiera Jacek Sasin oraz polskie spółki muszą sprowadzić dodatkowe zapasy tego surowca, co jednak utrudnia przepustowość polskich portów. Czego mogą się spodziewać Polacy? - W tej sprawie, prawdę mówiąc, jest już mało nadziei. Ale trzymam kciuki, żeby jakimś rzutem na taśmę udało się dostarczyć jakieś dodatkowe dziesiątki ton węgla. Jesteśmy w sytuacji, w której grozi nam – co najmniej połowie gospodarstw indywidualnych – brak opału na zimę – powiedział w programie "Tłit" WP były szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz (PO). – To jest modelowy przykład, jak rząd – koncentrujący się na walce z opozycją, na walce o władzę – kompletnie pozbawił się zdolności rządzenia. Ponieważ nie podjęto żadnej decyzji wyprzedzającej wiedząc o tym, że będzie wojna z Rosją. Od listopada był czas na to, żeby zakontraktować węgiel, dodatkowe zapasy – dodał. – Wiadomo było w pewnym momencie, że ten węgiel rosyjski nie będzie do Polski przyjeżdżał i efekt jest taki, że nie zrobiono w tej sprawie nic. Tak samo, jak z termomodernizacją (…). Rząd wziął pieniądze, które się nam należały z tej polityki opłat CO2, które powinny być przeznaczone na termomodernizację. 60 miliardów przeputał – znaczy: rozdał, przeputał, dał swoim, itp. I teraz, tuż przed zimą, premier Morawiecki wzywa: ocieplajcie domy. Przecież to jest jakiś horror. To jest taki dowód, że oni w ogóle stracili zdolność rządzenia – zaznaczył Sienkiewicz. – Problem polega na tym, że oni już nie są w stanie rządzić (…). Pan premier Morawiecki, okrzyknięty "posłem z Katowic" i "oszustem z Wrocławia" teraz ma pretensje, że składy węgla nie chcą kooperować, bo nie chcą dać się okraść – kontynuował. Czy mamy do czynienia z tzw. wojną węglową w rządzie? - PiS zachowuje się jak taki baca z kawału góralskiego, który piłuje gałąź, na której siedzi. Jak go turysta ostrzega, że nie z tej strony, on to ignoruje. Spada i mówi o tym turyście: to chyba był jakiś prorok. (…) W tej chwili ofiarą tej pułapki już nie został Mateusz Morawiecki, tylko miliony Polaków – wskazał gość WP.