sabotaż (strona 8 z 9)

Ćwiczenia z bronią jądrową na Białorusi. Ekspert: Coś może spaść
7:44

Ćwiczenia z bronią jądrową na Białorusi. Ekspert: Coś może spaść

- "Financial Times", powołując się na dane wywiadu, ostrzega przed akcjami sabotażowymi Rosjan w Europie. Na Białorusi odnajduje się polski sędzia Tomasz Szmydt. Równoległe rosyjski MON informuje o ćwiczeniach z użyciem głowic taktycznych. Skąd bierze się taka wzmożona aktywność na Wschodzie dotycząca bezpośrednio naszego kraju? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski zwrócił się do gościa programu "Newsroom" w WP gen. bryg. rez. dr. Jarosława Kraszewskiego, byłego szefa Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych. - Od dłuższego czasu próbuję przekonać wszystkich, że my na wojnie jesteśmy już od 2014 roku, czyli od pierwszej interwencji Rosji na terytorium Ukrainy. Nie jest to wojna stricte militarna, jest to wojna dyplomatyczna, polityczna, informacyjna, czyli tzw. wojna hybrydowa, podprogowa. Jej nasilenie w przestrzeni informacyjnej ma wiele powodów. Po pierwsze Rosjanie będą się starali złamać jedność Zachodu w kwestii dostarczania Ukrainie świeżych dostaw amunicji i broni. Druga sprawa to odciągnięcie uwagi Zachodu od tego, co będzie się działo, a może już się dzieje na Ukrainie, mam tu na myśli ofensywę wiosenną Federacji Rosyjskiej - stwierdził gość programu "Newsroom". Zdaniem gen. Kraszewskiego ćwiczenia z użyciem jądrowym głowic taktycznych, to chęć pokazania Zachodowi, że jeśli nadal będzie pomagał Ukrainie, to oni zdecydują się je użyć. - Ale nie na terenie Europy, tylko Ukrainy - zastrzegł. Prowadzący program przypomniał, że rosyjska doktryna wojskowa przewiduje użycie broni jądrowej w dwóch przypadkach: w odpowiedzi na atak jądrowy lub gdy w wyniku konfliktu konwencjonalnego pojawi się zagrożenie dla istnienia Rosji. - Decyzja o użyciu broni jądrowej będzie jednoosobowa, na szczęście wykonawstwo nie jest jednoosobowe - stwierdził gość programu "Newsroom". Jego zdaniem, celem działalności Rosji jest sprowokowanie jednego bądź kilku państw NATO, do zrobienia czegoś, co władze w Moskwie uznają za wypełnienie jednego z dwóch punktów doktryny wojskowej o użyciu broni jądrowej. Dodał jednak, że nie sądzi, by podczas ćwiczeń z udziałem taktycznej broni jądrowej udało się Rosjanom sprowokować nas do jakichś działań. - Niestety, mogą doprowadzić do tego, że coś podczas ćwiczeń przez przypadek spadnie i niestety eksploduje na obszarze naszego kraju, blisko granicy z Białorusią czy obwodem królewieckim. Należy się z tym liczyć i nie wolno koło tego przechodzić obojętnie - stwierdził gen. bryg. rez. dr Jarosław Kraszewski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Kreml uderzony swoją bronią. Ukraina bezlitosna
5:36

Kreml uderzony swoją bronią. Ukraina bezlitosna

Co kilka dni płyną do nas informacje o pożarach składów broni lub ważnych magazynów na terytorium Rosji i miejsc przez nią okupowanych. Tylko w ostatnim tygodniu doszło do nich m.in. w Briańsku czy Szachtarsku, gdzie tego typu sytuacje były już kolejnymi w ostatnich tygodniach. Choć Kijów nie przyznaje się do tych punktowych uderzeń, były żołnierz GROM nie ma wątpliwości, że Ukraina decyduje się na takie akcje sabotażowe. Paweł "Naval" Mateńczuk mówił o tym w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski. - Jeśli wyobrażamy sobie współczesny konflikt zbrojny, to on powinien tak wyglądać, jak teraz. Nie da się dzisiaj prowadzić wojny i zwyciężać jak w trakcie II wojny światowej. To zbyt duża strata sił i środków. Rosjanie się z tym zderzyli. Oni dzisiaj prowadzą wojnę tak, jak powinni to robić. Atakują infrastrukturę krytyczną Ukraińców. I co może przeciwstawić Ukraina? Potężny sabotaż. I on teraz trwa. Możemy się dyplomatycznie oszukiwać, że coś gdzie wybucha, ale to samo nie wybucha, nie płonie. Wojna trwa już kilka miesięcy, ktoś gdzieś główkuje, myśli, robi rozpoznanie, daje cele i wysyła tam ludzi, albo uruchamia swoich "śpiochów", żeby działali w swoim miejscu i swoim czasie. To podstawowe działanie, żeby mieć takich ludzi. To jedno z podstawowych działań wywiadu i kontrwywiadu, żeby mieć mocne struktury na obrzeżach czy gdzieś w centralnej Rosji - mówił Mateńczuk.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga