sabotaż (strona 8 z 9)

Kreml uderzony swoją bronią. Ukraina bezlitosna
WIDEO

Kreml uderzony swoją bronią. Ukraina bezlitosna

Co kilka dni płyną do nas informacje o pożarach składów broni lub ważnych magazynów na terytorium Rosji i miejsc przez nią okupowanych. Tylko w ostatnim tygodniu doszło do nich m.in. w Briańsku czy Szachtarsku, gdzie tego typu sytuacje były już kolejnymi w ostatnich tygodniach. Choć Kijów nie przyznaje się do tych punktowych uderzeń, były żołnierz GROM nie ma wątpliwości, że Ukraina decyduje się na takie akcje sabotażowe. Paweł "Naval" Mateńczuk mówił o tym w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski. - Jeśli wyobrażamy sobie współczesny konflikt zbrojny, to on powinien tak wyglądać, jak teraz. Nie da się dzisiaj prowadzić wojny i zwyciężać jak w trakcie II wojny światowej. To zbyt duża strata sił i środków. Rosjanie się z tym zderzyli. Oni dzisiaj prowadzą wojnę tak, jak powinni to robić. Atakują infrastrukturę krytyczną Ukraińców. I co może przeciwstawić Ukraina? Potężny sabotaż. I on teraz trwa. Możemy się dyplomatycznie oszukiwać, że coś gdzie wybucha, ale to samo nie wybucha, nie płonie. Wojna trwa już kilka miesięcy, ktoś gdzieś główkuje, myśli, robi rozpoznanie, daje cele i wysyła tam ludzi, albo uruchamia swoich "śpiochów", żeby działali w swoim miejscu i swoim czasie. To podstawowe działanie, żeby mieć takich ludzi. To jedno z podstawowych działań wywiadu i kontrwywiadu, żeby mieć mocne struktury na obrzeżach czy gdzieś w centralnej Rosji - mówił Mateńczuk.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Bałtyk. Szwedzi pokazali, co dzieje się w jednym z miejsc wybuchu rurociągu
WIDEO

Bałtyk. Szwedzi pokazali, co dzieje się w jednym z miejsc wybuchu rurociągu

Wzburzona woda i bąble tworzące się na powierzchni Morza Bałtyckiego – taki widok zarejestrowała szwedzka straż przybrzeżna w miejscu wycieku gazu. Służby pokazały, co dzieje się w jednym z miejsc, gdzie, doszło do eksplozji, które spowodowały wyciek z gazociągów. Awarie na Nord Stream 1 i Nord Stream 2 rozpoznały na Morzu Bałtyckim duńskie siły powietrzne. Doszło do nich na południowy wschód i północny wschód od Bornholmu. Stacja pomiarowa szwedzkiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej (SNSN) potwierdziła, że wyciek spowodowały dwie silne eksplozje. Pierwszy wybuch odnotowano w nocy z niedzieli na poniedziałek o godz. 2:03, a kolejny w poniedziałek wieczorem o godz. 19:04 - twierdzą pracownicy SNSN. Szef szwedzkiego MON Michael Claesson przyznał na łamach gazety Aftonbladet, że nie można wykluczyć celowych działań Rosji w tej sprawie, co może mieć związek z jeszcze większą destabilizacją Europy. Sprawę monitorują obecnie szwedzkie siły zbrojne wraz z krajami partnerskimi, w szczególności z rządem w Kopenhadze. Zdaniem Premier Danii Mette Frederiksen nie można wykluczyć żadnego scenariusza, a przede wszystkim całą sprawę należy traktować bardzo poważnie. Najbliższe dni będą niezwykle intensywne dla służb, które spróbują ustalić, kto jest odpowiedzialny za zniszczenie dwóch gazociągów Nord Stream. Polska i kraje bałtyckie również nie wykluczają rosyjskiego sabotażu, ale potrzeba czasu, by zebrać wszystkie niezbędne informacje. Nieoficjalnie szwedzkie wojsko uważa, że przy tego typu operacji mógł zostać wykorzystany podwodny robot bojowy, który zdetonował ładunki wybuchowe u wybrzeży Danii, pozostając kompletnie niezauważonym.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki