Robert Biedroń (strona 6 z 41)

Białoruś dołączy do wojny w Ukrainie? "To już się dzieje"
WIDEO

Białoruś dołączy do wojny w Ukrainie? "To już się dzieje"

Siły Białorusi mogą wkrótce dołączyć do inwazji na Ukrainę - podała telewizja CNN, powołując się na źródła amerykańskie, białoruskie i NATO. Doniesienia komentował w programie "Tłit" europoseł, współprzewodniczący Nowej Lewicy Robert Biedroń. - Taki scenariusz po części już się dzieje. Trzy tygodnie temu odbyło się referendum konstytucyjne w Białorusi, podczas którego (...) podjęto decyzję o możliwości lokowania broni nuklearnej na terenie Białorusi przez Federację Rosyjską. Rosja ma więc dziś mandat, żeby z terenu Białorusi prowadzić działania zbrojne i razem z armią białoruską te działania koordynować - podkreślił. Biedroń odniósł się też do słów doradcy ukraińskiego ministra spraw wewnętrznych. Anton Heraszczenko twierdzi, że otoczenie Putina wypracowuje plan odsunięcia Łukaszenki od władzy. Rosja ma być niezadowolona ze zbyt małego zaangażowania Białorusi w wojnę w Ukrainie. - Nie widzę powodów, dla których Putin miałby odsuwać Łukaszenkę. Łukaszenka jest wiernym sługą swego pana Putina. Raczej się na to nie zanosi. Łukaszenka wykonuje wszystkie rozkazy Putina. Białoruś stała się de facto częścią Rosji - stwierdził. - Łukaszenka stworzył w Białorusi drugą Koreę Północną. Ludzie są tam torturowani, jest tysiące więźniów politycznych. Nie funkcjonują wolne media. Łukaszenka całkowicie uzależnił ekonomicznie, gospodarczo i finansowo Białoruś od dobrej lub złej woli Putina - podkreślił Biedroń.
Natalia Durman Natalia Durman
Biedroń oburzony. Uderza w rząd PiS
WIDEO

Biedroń oburzony. Uderza w rząd PiS

Jakie sankcje najbardziej zabolałyby reżim Łukaszenki? - pytany był w programie "Newsroom" WP współprzewodniczący Nowej Lewicy, europoseł Robert Biedroń. - Szerokie sankcje - sankcje, które będą uderzały tam, gdzie Łukaszenkę najbardziej boli, a boli go tam, gdzie jego najbliżsi współpracownicy tracą - tracą w swoich biznesach, które robią np. z Europą Zachodnią, tracą tam, gdzie rodziny oligarchów nie będą mogły podróżować po świecie. I takie sankcje powinny być jak najszybsze wdrożone - sankcje gospodarcze i personalne. Tak dzisiaj niestety nie jest, dlatego, że polski rząd jest bardzo słaby na arenie międzynarodowej, lobbując za takimi szerokimi sankcjami - mówił Biedroń. - To jest słabość polskiej dyplomacji. Od '89 roku Polska nie była w tak słabej kondycji dyplomatycznej. Ten rząd jest niestety dyplomatycznie nagi - przekonywał. W ocenie Biedronia działania polskiej dyplomacji są spóźnione. - Rząd PiS próbował wykorzystać tę sytuację do straszenia uchodźcami. Widzieliśmy tę tępą propagandę telewizji publicznej Kurskiego, która niczym w praktyce nie różniła się od tępej propagandy telewizji Łukaszenki - stwierdził. - Trzeba powiedzieć jasno i wyraźnie. Polska dzisiaj nie ma dyplomacji z prawdziwego zdarzenia, dyplomacji XXI wieku. Naszą dyplomację, w imieniu Polski, prowadzi np. Angela Merkel, rozmawiając z Putinem, czy Ursula von der Leyen, rozmawiając z Bidenem - mówił Biedroń. - Gdzie jest prezydent RP? Dlaczego nie jedzie do Brukseli, do Waszyngtonu, do Moskwy i nie próbuje załatwiać polskich interesów? Czy pani redaktor widziała w ostatnich miesiącach ministra spraw zagranicznych? Minister spraw zagranicznych i prezydent RP, czyli dwie osoby najwyżej odpowiadające w hierarchii za polską dyplomację, to są widma. Mamy prezydenta widmo i mamy ministra widmo - podsumował Biedroń.
Natalia Durman Natalia Durman
Robert Biedroń: "Paskowi TVP szkoleni u Łukaszenki"
WIDEO

Robert Biedroń: "Paskowi TVP szkoleni u Łukaszenki"

Robert Biedroń w programie "Newsroom" Wirtualnej Polski odniósł się do "pasków", które pojawiają się w materiałach TVP o kryzysie na granicy polsko-białoruskiej. - To jest kompletnie nieodpowiedzialne. Widać, że ci paskowi są szkoleni u Łukaszenki - powiedział Robert Biedroń i dodał, że takie szkolenia prawdopodobnie odbywają się w Mińsku lub na Kremlu. Polityk zaznaczył, że ogląda białoruską telewizję reżimową i "te paski są podobne jak u Łukaszenki". Współprzewodniczący Lewicy wymienił także działania opozycji, które mają pomóc w rozwiązaniu kryzysu migracyjnego. Są to m.in. rezolucje. Gość WP wspomniał także o niedopuszczaniu dziennikarzy na granicę polsko-białoruską. - To jest kuriozalne, że nawet telewizja Kurskiego (...) nie relacjonuje sytuacji na granicy - zaznaczył polityk i dodał, że Łukaszenka wpuszcza zagraniczne stacje medialne. Biedroń odniósł się również do pomysłu wpuszczenia dziennikarzy do strefy objętej stanem wyjątkowym. Polityk dodał, że ma to się odbywać za zgodą Straży Granicznej. - Pojedzie tam Kurski z mikrofonem i będzie to relacjonował tak, jak życzy tego sobie Morawiecki i Kaczyński - powiedział rozmówca Agnieszki Kopacz. Według gościa WP Polska przegrywa wojnę hybrydową, informacyjną. - Łukaszenka wygrał wojnę z polskim rządem - powiedział polityk i dodał, że nabraliśmy się na "pułapkę" Łukaszenki.
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska