WAŻNE
TERAZ

Lecą na Bliski Wschód po Polaków. Samoloty wystartowały

Robert Biedroń (strona 5 z 41)

Ostra reakcja po słowach Czarnka. "Najgorszy minister edukacji III RP"
WIDEO

Ostra reakcja po słowach Czarnka. "Najgorszy minister edukacji III RP"

Robert Biedroń nie zostawił suchej nitki na szefie Ministerstwa Edukacji i Nauki. Europoseł uderzył w Przemysława Czarnka po tym, jak ten zapowiedział, że w przyszłości może dojść do zwolnienia nawet 100 tysięcy nauczycieli. Powodem ma być niż demograficzny. W opinii Biedronia szef MEiN nie zajmuje się tym, czym powinien i jest przez to "najgorszym" ministrem edukacji III RP. - Czarnek jest bardziej ministrem likwidacji edukacji, patrząc na jego działania, które są kompletnie destrukcyjne. On próbuje zmienić szkołę w coś, co dzisiaj się zupełnie nie sprawdza, czyli taką szkołę średniowieczną, bismarckowską, gdzie jest się całkowicie podporządkowanym władzy kuratora, który w dodatku jest bardziej katechetą na swoim stanowisku - najlepszy przykład to kurator z Krakowa. To jest fatalny kierunek. Dzisiaj największym wyzwaniem szkoły nie jest demografia. Obecnie to jest katorga, minimum, które jest przeładowane, mnóstwo lekcji, które trzeba wykuć. Dziś pan się nauczy, jak sobie radzić z przemocą, oddzieleniem prawdy od kłamstwa w internecie. Jeśli Czarnek szuka oszczędności, niech zwolni kilkadziesiąt tysięcy katechetów i będzie na to, żeby utrzymać większy standard w szkole. On straszy jakimiś demonami, mówi o lewackich organizacjach, które wchodzą do szkół - to są kompletne bujdy. Czarnek nie ma żadnych relacji ze związkami zawodowymi. On jest chyba najbardziej nielubianym ministrem edukacji w III RP - mówił Biedroń.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Jaka pensja dla nauczycieli? Biedroń podał kwotę
WIDEO

Jaka pensja dla nauczycieli? Biedroń podał kwotę

Robert Biedroń chciałby wniosku o wotum nieufności wobec Przemysława Czarnka. Taka deklaracja padła po tym, jak minister edukacji i nauki zapowiedział konieczność zwolnienia 100 tys. nauczycieli - ze względu na niż demograficzny. Biedroń w programie "Tłit" Wirtualnej Polski, nazwał polityka PiS "beznadziejnym" i "ministrem likwidacji edukacji". Europoseł podkreślił jednocześnie, że w razie wygranej w wyborach, lewica będzie chciała doprowadzić do podwyżek w tzw. budżetówce. Podał przy tym kwotę, jaką w Polsce powinni zarabiać w nauczyciele. - Dla nas kluczowe są usługi publiczne. I w tym jesteśmy niezwykle wiarygodni. Dobry standard szkoły, szpitala, urzędu - żeby to dobrze funkcjonowało. Zawsze to robiliśmy. Mogę zadeklarować, że kiedy lewica dojdzie do władzy, dla nas priorytetem będą podwyżki w sferze budżetowej. Nauczyciel, który ma wysokie kwalifikacje powinien zarabiać dwukrotność średniej krajowej. To ok. 9-10 tys. złotych brutto. W naszej wizji to powinna być korona zawodów. Szkoła powinna być praktyczna, dostosowana do współczesności. Mówiliśmy o wycofaniu lekcji religii, zaoszczędzeniu 2 miliardów złotych i zainwestowaniu w nauczanie języka angielskiego - tak, żeby jeden, dwa przedmioty były nauczane tylko po angielsku. Tam się zarabia bardzo małe pieniądze, to jest uwłaczające - ocenił Biedroń.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski