robert bąkiewicz (strona 7 z 11)

"Czołem wielkiej kasie". Tyle zarobił Marsz Niepodległości Bąkiewicza. Wielka kwota
WIDEO

"Czołem wielkiej kasie". Tyle zarobił Marsz Niepodległości Bąkiewicza. Wielka kwota

Ponad 3 miliony 133 tys. złotych - tyle przychodu w 2021 roku trafiło na konto Marszu Niepodległości. Wirtualna Polska jako pierwsza publikuje sprawozdanie finansowe za zeszły rok stowarzyszenia, którego prezesem jest Robert Bąkiewicz. Z dokumentów wynika, że w 2021 roku przychód Marszu Niepodległości wyniósł dokładnie 3 133 117, 89 zł. To aż o ponad 1 mln 700 tys. więcej niż rok wcześniej (1 733 581,48 zł). Prawie 396 tys. pochodziło z 1 proc. podatku i wszystkie te środki - jak przekonuje Stowarzyszenie Marsz Niepodległości - zostały wydane na organizację wydarzeń patriotycznych oraz materiałów wideo z tych imprez. Znaczny przychód Robert Bąkiewicz wraz z innymi członkami organizacji pozyskali z darowizn. To niemal 798 tys. złotych, czyli o ponad 64 tys. więcej niż jeszcze w 2020 roku (64 624,51 zł). Duży przyrost środków widać też z prowadzenia zbiórek pieniędzy i kwest przez stowarzyszenie. W 2020 roku było to nieco ponad 95 tys. złotych (95 045,54 zł), a już rok później ponad 463 tys. złotych (463 096,55 zł). To, co najbardziej przykuwa uwagę, to środki z państwowych funduszy celowych. Tu stowarzyszenie zapisało ponad 1,3 mln przychodu (1 385 210,40 zł). Ponad 85 tys. złotych tej kwoty pozyskano z Narodowego Instytutu Wolności na tzw. media narodowe, czyli serwis internetowy, który należy do stowarzyszenia Bąkiewicza. Zdecydowana większość tej kwoty pochodzi z Funduszu Patriotycznego (1 300 000 zł). Rok wcześniej z dotacji Marsz Niepodległości nie dostał ani grosza. W 2020 roku stowarzyszenie Bąkiewicza po odliczeniu wszystkich kosztów zakończyło rok na plusie z zyskiem w wysokości 37,7 tys. zł (37 713,84 zł ). W 2021 roku ten zysk był o wiele wyższy i wyniósł aż - uwaga - prawie 1,6 mln (1 598 785,01 zł). To wzrost ponad 42-krotny! Więcej w materiale Klaudiusza Michalca.
Klaudiusz Michalec Klaudiusz Michalec
Czarzasty: Ziobro stroszy pióra przed wyborami
WIDEO

Czarzasty: Ziobro stroszy pióra przed wyborami

Zbigniew Ziobro chce, by Marsz Powstania Warszawskiego, organizowany przez Roberta Bąkiewicza, był zgromadzeniem cyklicznym. - Czy ten marsz to jest takie zwykłe zgromadzenie, gdzie pojawiają się poglądy akceptowalne w społeczeństwie, czy też według pana należałoby pomyśleć i przyjrzeć się uważnie temu, jakie hasła są tam wznoszone? - z takim pytaniem do gościa programu "Tłit" w WP, wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z Nowej Lewicy, zwrócił się prowadzący Patryk Michalski. - Trzeba zawsze myśleć i patrzeć, jakie hasła są tam wznoszone - odparł Czarzasty. - Przypomnę, że w tym roku był tam taki baner, na którym był przekreślony sierp i młot, przekreślona swastyka, tęcza przekreślona i twarz Trzaskowskiego. W ogóle umieszczanie na jednym banerze obrazków, które do siebie nie pasują, i sugerowanie, że to jest fajne, bliskie sobie i nielubiane, to jest bezsens - ocenił. - Natomiast w sprawie Ziobry, ta jego propozycja ma szerszy podtekst. Potencjalnie pokazuje Kaczyńskiemu, co może zrobić. Posłuchaj, mogę z Bąkiewiczem, mogę z Konfederacją, mogę być po prostu wielki, w związku z tym musisz brać mnie pod uwagę, moje opinie o Unii Europejskiej, o sądach i praworządności. To jest raczej stroszenie piór przed wyborami - stwierdził gość programu "Tłit". - Jeśli Ziobro myśli racjonalnie, to szuka struktur, na których mógłby się wesprzeć, w momencie, kiedy np. Kaczyński nie weźmie go na listy wyborcze. Niech pan zobaczy, jak okrutnie cyniczna jest polityka pod tym względem, bo z kolei Gliński mówi Bąkiewiczowi: Posłuchaj, nie idź z tym Ziobrą, bo tutaj mam dla ciebie pieniądze z Ministerstwa Kultury, dam ci tyle tysięcy na to, tyle tysięcy na to. Generalnie, po prostu szukają elektoratu - ocenił Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran
Zaskakująca wypowiedź Bąkiewicza. Czarzasty: może nie chce atakować tego, co mu się podoba?
WIDEO

Zaskakująca wypowiedź Bąkiewicza. Czarzasty: może nie chce atakować tego, co mu się podoba?

"Niech nikt nam nie wmawia, że jako Polacy walczyliśmy z nazistami" - stwierdził podczas swojego wystąpienia na Marszu Powstania Warszawskiego Robert Bąkiewicz. - To zdanie jest przede wszystkim głupie historycznie - ocenił w programie "Tłit" tę wypowiedź Bąkiewicza wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Nowej Lewicy. - Jaki z tego można wysnuć wniosek? Może pan Bąkiewicz nie chce atakować tego, co mu się podoba? Może pan Bąkiewicz nie chce atakować tego, co akceptuje? Może pan Bąkiewicz uważa, że ideologia, która była związana z nazizmem, jest fajną ideologią? W związku z tym, według pana Bąkiewicza, zaatakowali nas przypadkowi Niemcy, którzy przechodzili akurat przez nasze tereny, ale ci Niemcy w ogóle nie słyszeli, co to jest faszyzm, co to jest nazizm, co to jest Hitler, kim był Hitler. Jeśli rozebrać znaczenie słów, które on powiedział, to tak bym to rozumiał. Ale pytanie jest takie, czy on wie, co mówi? - dodał. - Myślę, że wie i myślę, że to jest jedno z najbardziej radykalnych skrzydeł polskiej prawicy. Co zresztą jest naturalne, kiedy społeczeństwo jest dotykane przez różne klęski, czy zagrożenie wojną, czy pandemię, czy inflację. Zawsze się wtedy pojawiają radykalne ruchy, które mówią, że gdybyśmy to my rządzili, to byłoby lepiej, które na wszystkie sprawy mają proste recepty i proste odpowiedzi. Ja się boję tych radykalizmów. Zresztą chyba cały świat powinien się ich bać. W Polsce, jeśli chodzi o zinstytucjonalizowane struktury radykalne, to jest to na pewno Konfederacja. Przypomnę wystąpienia pana Korwin-Mikkego czy pana Brauna. Pan Bąkiewicz to jest, wydaje mi się, jedna linia - stwierdził Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran
Marsz narodowców w rocznicę Powstania Warszawskiego. "Władza PiS karmi Bąkiewicza"
WIDEO

Marsz narodowców w rocznicę Powstania Warszawskiego. "Władza PiS karmi Bąkiewicza"

- Jest pewna grupa ludzi, która – odnoszę wrażenie – chce dzielić i do tej grupy zalicza się pan Bąkiewicz, który wbrew temu, czego oczekują powstańcy – bo już 2 lata apelowali o to, aby żadnych marszy tego dnia nie organizował – on to robi – zauważył w programie "Tłit" WP Dariusz Joński z KO. Przypomniał też wypowiedzi Bąkiewicza z tego samego marszu w 2021 roku, kiedy ten mówił głównie o "wrogach ojczyzny", w tym m.in. o UE. - Więc myślę, że oczywiście to jest jakiś margines, bo wszyscy Polacy oddają hołd powstańcom, którzy po prostu przelewali krew za wolną Polskę. Natomiast musimy też zauważyć, że ten margines, który się pojawia – mówię też o panu Bąkiewiczu – jest popierany przez rządzących nie tylko i wyłącznie słownie i w decyzjach, myślę też o decyzjach pana ministra Ziobro – dodał Joński. Jego zdaniem poparcie dla Bąkiewicza ze strony Ziobry ma "tylko i wyłącznie cel polityczny". – To jest w ogóle pomysł rządu. Bo pan Bąkiewicz w ostatnich 2 latach dostał od partii rządzącej blisko 5 mln złotych w formie różnych dotacji – zauważył. W związku z czym – jak podkreślił – związki rządu z narodowcami "są bardzo bliskie". – Cały ten fundusz patriotyczny, który został powołany i z który rozdaje nasze publiczne środki finansowe, w zeszłym roku 10 proc. tego budżetu zostało przekazane na stowarzyszenia, powiązane z panem Bąkiewiczem. Dostał 3 mln z funduszu patriotycznego – wskazał gość WP. Jak dodał, prawie półtora mln dotacji otrzymał na nieruchomość na terenie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, a w tym roku kolejne 850 tys. zł. Na doposażenie tego ośrodka. – Cały czas władza PiS karmi Bąkiewicza, a ten urządza awantury – tak jak to miało miejsce podczas Marszu Niepodległości, albo w tak ważną rocznicę dla wszystkich Polaków nawołuje do przemocy – powiedział Dariusz Joński.