robert bąkiewicz (strona 8 z 11)

Czarzasty: Ziobro stroszy pióra przed wyborami
2:28

Czarzasty: Ziobro stroszy pióra przed wyborami

Zbigniew Ziobro chce, by Marsz Powstania Warszawskiego, organizowany przez Roberta Bąkiewicza, był zgromadzeniem cyklicznym. - Czy ten marsz to jest takie zwykłe zgromadzenie, gdzie pojawiają się poglądy akceptowalne w społeczeństwie, czy też według pana należałoby pomyśleć i przyjrzeć się uważnie temu, jakie hasła są tam wznoszone? - z takim pytaniem do gościa programu "Tłit" w WP, wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z Nowej Lewicy, zwrócił się prowadzący Patryk Michalski. - Trzeba zawsze myśleć i patrzeć, jakie hasła są tam wznoszone - odparł Czarzasty. - Przypomnę, że w tym roku był tam taki baner, na którym był przekreślony sierp i młot, przekreślona swastyka, tęcza przekreślona i twarz Trzaskowskiego. W ogóle umieszczanie na jednym banerze obrazków, które do siebie nie pasują, i sugerowanie, że to jest fajne, bliskie sobie i nielubiane, to jest bezsens - ocenił. - Natomiast w sprawie Ziobry, ta jego propozycja ma szerszy podtekst. Potencjalnie pokazuje Kaczyńskiemu, co może zrobić. Posłuchaj, mogę z Bąkiewiczem, mogę z Konfederacją, mogę być po prostu wielki, w związku z tym musisz brać mnie pod uwagę, moje opinie o Unii Europejskiej, o sądach i praworządności. To jest raczej stroszenie piór przed wyborami - stwierdził gość programu "Tłit". - Jeśli Ziobro myśli racjonalnie, to szuka struktur, na których mógłby się wesprzeć, w momencie, kiedy np. Kaczyński nie weźmie go na listy wyborcze. Niech pan zobaczy, jak okrutnie cyniczna jest polityka pod tym względem, bo z kolei Gliński mówi Bąkiewiczowi: Posłuchaj, nie idź z tym Ziobrą, bo tutaj mam dla ciebie pieniądze z Ministerstwa Kultury, dam ci tyle tysięcy na to, tyle tysięcy na to. Generalnie, po prostu szukają elektoratu - ocenił Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran
Zaskakująca wypowiedź Bąkiewicza. Czarzasty: może nie chce atakować tego, co mu się podoba?
2:40

Zaskakująca wypowiedź Bąkiewicza. Czarzasty: może nie chce atakować tego, co mu się podoba?

"Niech nikt nam nie wmawia, że jako Polacy walczyliśmy z nazistami" - stwierdził podczas swojego wystąpienia na Marszu Powstania Warszawskiego Robert Bąkiewicz. - To zdanie jest przede wszystkim głupie historycznie - ocenił w programie "Tłit" tę wypowiedź Bąkiewicza wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty z Nowej Lewicy. - Jaki z tego można wysnuć wniosek? Może pan Bąkiewicz nie chce atakować tego, co mu się podoba? Może pan Bąkiewicz nie chce atakować tego, co akceptuje? Może pan Bąkiewicz uważa, że ideologia, która była związana z nazizmem, jest fajną ideologią? W związku z tym, według pana Bąkiewicza, zaatakowali nas przypadkowi Niemcy, którzy przechodzili akurat przez nasze tereny, ale ci Niemcy w ogóle nie słyszeli, co to jest faszyzm, co to jest nazizm, co to jest Hitler, kim był Hitler. Jeśli rozebrać znaczenie słów, które on powiedział, to tak bym to rozumiał. Ale pytanie jest takie, czy on wie, co mówi? - dodał. - Myślę, że wie i myślę, że to jest jedno z najbardziej radykalnych skrzydeł polskiej prawicy. Co zresztą jest naturalne, kiedy społeczeństwo jest dotykane przez różne klęski, czy zagrożenie wojną, czy pandemię, czy inflację. Zawsze się wtedy pojawiają radykalne ruchy, które mówią, że gdybyśmy to my rządzili, to byłoby lepiej, które na wszystkie sprawy mają proste recepty i proste odpowiedzi. Ja się boję tych radykalizmów. Zresztą chyba cały świat powinien się ich bać. W Polsce, jeśli chodzi o zinstytucjonalizowane struktury radykalne, to jest to na pewno Konfederacja. Przypomnę wystąpienia pana Korwin-Mikkego czy pana Brauna. Pan Bąkiewicz to jest, wydaje mi się, jedna linia - stwierdził Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran
Marsz narodowców w rocznicę Powstania Warszawskiego. "Władza PiS karmi Bąkiewicza"
4:31

Marsz narodowców w rocznicę Powstania Warszawskiego. "Władza PiS karmi Bąkiewicza"

- Jest pewna grupa ludzi, która – odnoszę wrażenie – chce dzielić i do tej grupy zalicza się pan Bąkiewicz, który wbrew temu, czego oczekują powstańcy – bo już 2 lata apelowali o to, aby żadnych marszy tego dnia nie organizował – on to robi – zauważył w programie "Tłit" WP Dariusz Joński z KO. Przypomniał też wypowiedzi Bąkiewicza z tego samego marszu w 2021 roku, kiedy ten mówił głównie o "wrogach ojczyzny", w tym m.in. o UE. - Więc myślę, że oczywiście to jest jakiś margines, bo wszyscy Polacy oddają hołd powstańcom, którzy po prostu przelewali krew za wolną Polskę. Natomiast musimy też zauważyć, że ten margines, który się pojawia – mówię też o panu Bąkiewiczu – jest popierany przez rządzących nie tylko i wyłącznie słownie i w decyzjach, myślę też o decyzjach pana ministra Ziobro – dodał Joński. Jego zdaniem poparcie dla Bąkiewicza ze strony Ziobry ma "tylko i wyłącznie cel polityczny". – To jest w ogóle pomysł rządu. Bo pan Bąkiewicz w ostatnich 2 latach dostał od partii rządzącej blisko 5 mln złotych w formie różnych dotacji – zauważył. W związku z czym – jak podkreślił – związki rządu z narodowcami "są bardzo bliskie". – Cały ten fundusz patriotyczny, który został powołany i z który rozdaje nasze publiczne środki finansowe, w zeszłym roku 10 proc. tego budżetu zostało przekazane na stowarzyszenia, powiązane z panem Bąkiewiczem. Dostał 3 mln z funduszu patriotycznego – wskazał gość WP. Jak dodał, prawie półtora mln dotacji otrzymał na nieruchomość na terenie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, a w tym roku kolejne 850 tys. zł. Na doposażenie tego ośrodka. – Cały czas władza PiS karmi Bąkiewicza, a ten urządza awantury – tak jak to miało miejsce podczas Marszu Niepodległości, albo w tak ważną rocznicę dla wszystkich Polaków nawołuje do przemocy – powiedział Dariusz Joński.
Miller ostro o Bąkiewiczu: jego poprzednicy trafili do Berezy Kartuskiej
4:11

Miller ostro o Bąkiewiczu: jego poprzednicy trafili do Berezy Kartuskiej

Robert Bąkiewicz mówił na Marszu Niepodległości, o "europejskiej hołocie", która w Parlamencie Europejskim "pluła na polskiego premiera". - A jeszcze bardziej niegodna była hołota z Polski, która mówi po polsku, która pluła na polskiego premiera - dodał Bąkiewicz. Przekonywał też, że mamy w Polsce "wewnętrznych kolaborantów". - Ludzi, instytucje, które osłabiają państwo polskie. Telewizje, które kłamią, które oszukują Polaków, które grają na płytkich emocjach. Chcą nas osłabić. Nie ma na to zgody! - wykrzykiwał. - Środowiska radykalne uważają, że wszyscy europarlamentarzyści, którzy mają inne zdanie niż na przykład europosłowie PiS-u, to są jacyś przeciwnicy - skomentował wystąpienie Bąkiewicza były premier, europoseł Leszek Miller. Krytycznie odniósł się też do uwag Bąkiewicza na temat Niemiec. - To jest wyraźny przejaw wulgaryzacji naszej historii - ocenił były premier. - Ta historia jest skupiona głównie na dziejach militarnych, jest skrajnie uproszczona i ona ma budować dumę narodową, która nie włącza, ale wyklucza. Palenie portretu Donalda Tuska jest tego przejawem. Pan Bąkiewicz mówi tak, jak mówili jego poprzednicy sprzed lat. Przypomnę, że środowiska ONR-u, czy sam Obóz Narodowo-Radykalny został przez piłsudczyków zdelegalizowany w 1934 roku, a jego przywódcy znaleźli się w Berezie Kartuskiej - dodał. Zdaniem Millera "nadawanie stempla uroczystości państwowej Marszowi Niepodległości było całkowicie zbędne i ryzykowne" i trudno będzie wytłumaczyć Niemcom, hasła jakie podczas niego padały. Były premier przytoczył też słowa przedstawiciela policji dotyczące spalenia flagi niemieckiej podczas Marszu Niepodległości. - Stwierdził, że była to nieostrożność podczas obchodzenia się z ogniem. To jest po prostu komedia i wyraźne szyderstwo z ważnego faktu politycznego - dodał Miller. Jak w tej sytuacji powinien zareagować premier Mateusz Morawiecki? - Premier powinien przede wszystkim zaprotestować przeciwko nadaniu temu marszowi charakteru państwowego. Jeśli na to nie było go stać, to powinien dzisiaj zapytać policję, czy zidentyfikowali już autorów incydentów z paleniem flag i czy przedstawiono im zarzuty - odparł europoseł Leszek Miller.
Violetta Baran Violetta Baran