WAŻNE
TERAZ

Ojciec Poczobuta: "Padnę przed nim na kolana i ucałuję go w rękę"

przemysław czarnek (strona 18 z 56)

Działo się w Sejmie. Hołownia i Braun w akcji. Najlepsze momenty z wtorkowych obrad
WIDEO

Działo się w Sejmie. Hołownia i Braun w akcji. Najlepsze momenty z wtorkowych obrad

To był burzliwy dzień w Sejmie. W trakcie wtorkowego posiedzenia nad expose Donalda Tuska nie zabrakło emocji. Poranek należał jednak do Szymona Hołowni. - To nie jest "Żyleta" panie pośle Ozdoba i panie pośle Matecki. Będziemy budować stadiony, tam będzie dla was dużo miejsca, teraz jesteśmy w Sejmie - upominał marszałek Sejmu Hołownia, gdy posłowie PiS szydzili z nowego ministra sportu Sławomira Nitrasa. Swoje trzy grosze dorzucił natychmiast premier Donald Tusk, który akurat wygłaszał swoje expose. - Panie marszałku, nie wydaje mi się, aby pan minister Ozdoba zaryzykował kiedykolwiek pójście na "Żyletę" - rzucił Tusk, nawiązując do słynnej trybuny kibiców stadionu Legii Warszawa. - Panie pośle Gliński, Gwiazdka już niedługo, bo pan cały czas o tych ośmiu gwiazdkach. Jedna wystarczy niebawem – zripostował Szymon Hołownia okrzyki byłego ministra kultury Piotra Glińskiego. Po wystąpieniu Tuska nie brakowało uszczypliwych komentarzy ze strony politycznych oponentów. Posłowie Antoni Macierewicz z PiS oraz Marek Jakubiak z Kukiz’15 zarzucili Tuskowi szereg kłamstw. Padły oskarżenia związane z katastrofą smoleńską. Jednak emocje sięgnęły zenitu, gdy okazało się, że przed salą sejmową poseł Konfederacji Grzegorz Braun użył gaśnicy, by zgasić świece chanukowe. Wówczas prowadzącego obrady wicemarszałka Krzysztofa Bosaka natychmiast zmienił Szymon Hołownia, który po krótkiej dyskusji wykluczył Brauna z obrad, informując, że sprawa trafi do prokuratury za zakłócanie obrzędu religijnego na terenie kancelarii Sejmu. Gdy po skandalu z udziałem Grzegorza Brauna posłowie wrócili na salę sejmową, do akcji wkroczył były minister edukacji z PiS Przemysław Czarnek, który zarzucił Hołowni brak profesjonalizmu w prowadzeniu obrad. - Jest pan od prowadzenia obrad, a nie recenzowania wniosków formalnych posłów. Zwracam uwagę, że pan nie miał nic przeciwko Braunowi rano, kiedy miał antysemickie wyjazdy przeciwko premierowi Morawieckiemu. To jest skandal i to jest pański skandal panie marszałku - rzucił zdenerwowany Czarnek, kilkukrotnie przy tym zakrzykując Hołownię z mównicy.
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Czarnek wpadł w furię. Ostra wymiana zdań w Sejmie
WIDEO

Czarnek wpadł w furię. Ostra wymiana zdań w Sejmie

Początek czwartkowego posiedzenia Sejmu rozpoczął się od awantury. W trakcie dyskusji nad powołaniem komisji śledczej ds. tzw. wyborów kopertowych były minister edukacji Przemysław Czarnek nie chciał opuścić sejmowej mównicy. Nalegał na możliwość wygłoszenia sprostowania do słów, które chwilę wcześniej pod jego adresem wypowiedział poseł Koalicji Obywatelskiej Cezary Tomczyk. - Dokonaliście zamachu demokratycznego w naszym kraju i za to odpowiecie - rzucił Tomczyk z mównicy ws. nielegalnie organizowanych wyborów kopertowych. Były już minister edukacji potraktował to bardzo osobiście, po czym wszedł na sejmową mównicę bez wcześniejszego złożenia wniosku o możliwość wypowiedzi. Polityk PiS poprosił o 30 sekund celem wygłoszenia sprostowania. - Na podstawie art. 184, nie widzę podstaw do sprostowania - odpowiedziała mu wicemarszałek Dorota Niedziela. To nie zniechęciło Czarnka, który nie chciał opuścić mównicy. W pewnym momencie w stronę posła PiS zaczął krzyczeć Sławomir Nitras z Koalicji Obywatelskiej, by nie robił z siebie pośmiewiska. - Panie Czarnek, zejdź pan. Regulaminu (Sejmu - red.) się naucz - krzyczał w jego stronę Nitras. Zachowanie Czarnka po chwili podsumował również poseł KO Michał Szczerba. - To jest właśnie twarz PiS, ostentacyjna bezczelność. Czarnek musi, bo się udusi, bez żadnego trybu, naruszając powagę Sejmu - skomentował poseł Szczerba.
Zapytaliśmy o ministra edukacji. Niektóre odpowiedzi mogą zaskoczyć
WIDEO

Zapytaliśmy o ministra edukacji. Niektóre odpowiedzi mogą zaskoczyć

- Był okropnym ministrem edukacji. Zniszczył system edukacji w Polsce. Wprowadzał reformy, które nie miały żadnej racji bytu i utrudniały tylko życie - mówi w ulicznej sondzie Wirtualnej Polski pod Warszawą i w Białymstoku młoda kobieta, zapytana, jak ocenia Przemysława Czarnka. - Dla mnie to burak - mówi inna. Choć zdarzają się także pochlebne opinie. Starsza pani uważa, że to najlepszy minister, jakiego zna. - A mam 84 lata - podkreśla. Od napotkanego mężczyzny słyszymy, że nie wybrałby go na kolejną kadencję głównie z powodu wprowadzenia podręcznika do HiT-u. - Wprowadzał swoje własne poglądy do ogólnodostępnej oświaty, gdzie w Polsce są osoby o różnych poglądach - słyszymy o kolejnej osoby. Jedna z kobiet stwierdziła, że jest za ministrem Czarnkiem, choć zauważa konflikt między ludźmi młodymi a starszymi jeśli chodzi o Czarnka. - Bardzo, bardzo, bardzo cenimy - mówi kolejna starsza pani. - Szanowany, mądry i konkretny - dodaje. Podobnie głosy są podzielone jeśli chodzi o następcę Przemysława Czarnka. Młodzi stawiają wyraźnie na Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk. - Wielu uczniów jej ufa - słyszymy. Natomiast pani, która wychwalała Czarnka, mówi krótko: - Nie wyobrażam sobie, żeby pani Bąk była. Zakapior. To byłby upadek szkolnictwa i wykolejenie dzieci. - Choć są te zdania, że każdy będzie lepszy niż obecny minister edukacji.
Katarzyna Bogdańska Katarzyna Bogdańska