prawo i sprawiedliwość (strona 44 z 126)

Kwaśniewski o nowym rządzie Tuska i erozji PiS
12:01

Kwaśniewski o nowym rządzie Tuska i erozji PiS

Aleksander Kwaśniewski przysłuchiwał się we wtorek w Sejmie wystąpieniu nowego premiera Donalda Tuska. W rozmowie z dziennikarzami ocenił jego rząd koalicyjny. - Podoba mi się, że jest sporo ludzi w takim najlepszym, energetycznym wieku dla polityki, czyli wtedy, kiedy ja zostawałem prezydentem: czterdzieści kilka lat. To jest bardzo obiecujące - powiedział Kwaśniewski. - Do polityki europejskiej wraca polityk wagi najcięższej, z którego zdaniem będą się liczyć i który może również bez żadnych wątpliwości i podejrzeń o to, że nie jest europejski, zwracać uwagę na niedojrzałość różnych projektów, które przygotowuje Unia Europejska - powiedział były prezydent. - Europa zyskuje, mówiąc językiem futbolowym, taką prawdziwą mocną “dziesiątkę”. Snajper, napastnik - podsumował Tuska Kwaśniewski. Dziennikarze pytali również o koabitację, jaką czeka przez najbliższe półtora roku rząd Tuska z prezydentem Andrzejem Dudą. - Wierzę w to, że Andrzej Duda, jak już się wyzwoli od Jarosława Kaczyńskiego, będzie potrafił taki dialog z premierem prowadzić, dla dobra Polski - ocenił Kwaśniewski. Były prezydent był również pytany o poniedziałkowe słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego skierowane do Donalda Tuska. - Robiło to wrażenie wypadnięcia ze świadomości - skomentował Aleksander Kwaśniewski. - Moim zdaniem im PiS będzie dłużej się trzymał jako zwarta siła z Jarosławem Kaczyńskim, to dla koalicji lepiej, bo będzie ją bardziej cementować, będzie musiała być bardziej skoncentrowana i zdyscyplinowana. - Proces erozyjny w PiS-ie się zacznie, ale ja nie czekam na niego tak bardzo, bo uważam, że ta spoistość PiS-u dzisiaj jako opozycji, ona z punktu widzenia koalicji jest takim czynnikiem wzmacniającym ich wzajemną kontrolę, współpracę, dyscyplinę - powiedział były prezydent Polski.
Patryk Michalski Patryk Michalski
TVP1 dla Tuska, TVP2 dla Kaczyńskiego? "Fatalny pomysł"
5:40

TVP1 dla Tuska, TVP2 dla Kaczyńskiego? "Fatalny pomysł"

- To fatalny pomysł, żeby próbować dzielić telewizję publiczną politycznie - tak propozycję dziennikarza i publicysty Jacka Żakowskiego - by zwycięska koalicja podzieliła się mediami publicznymi z PiS - ocenił gość programu "Newsroom" WP Juliusz Braun, były prezes TVP. - Rzeczywiście, tak kiedyś było we Włoszech, ale to we wszystkich podręcznikach jest opisywane jako złe rozwiązanie - dodał. Jak tłumaczył, telewizja publiczna ma jeden cel: "gromadzić ludzi". - Ma stanowić wspólną wartość demokratycznego państwa, ma tworzyć forum debaty publicznej, ale ma też służyć wielu innym celom, w obszarze informacji, edukacji, kultury i rozrywki. Parcelowanie telewizji między partie jest niesłuszne, niepotrzebne i byłoby szkodliwe - stwierdził były prezes TVP. Na uwagę prowadzącego program Patrycjusza Wyźgi, że Żakowski w ten sposób próbuje w jakiś sposób opisać rzeczywistość odparł, że "trzeba dążyć do stanu idealnego, a nie stawiać sobie jako cel stan zły". - A mieliśmy kiedyś po 1989 roku idealne media publiczne? - dopytywał prowadzący. - Idealne nie były, ale mniej więcej 10 lat temu, znaczna część społeczeństwa uznawała media publiczne za wiarygodne. I w wielu krajach, nie tylko w Wielkiej Brytanii, bo nie mówimy tylko o BBC, ale np. w Czechach telewizja publiczna cieszy się zaufaniem, ma dobre oceny u dwóch trzecich społeczeństwa. I o to chodzi, żeby media publiczne stanowiły pewną wspólną wartość - stwierdził Braun. - Zawsze były pewne problemy z tym, zawsze były pretensje, także do mnie były pretensje, choć starałem się zagwarantować obecność różnych wrażliwości, różnych poglądów politycznych na antenie, ale to musi być w ramach jednej koncepcji telewizji, a nie dzielenia na kawałki - stwierdził Braun. - W Polsce trzeba wzmocnić system kontroli społecznej nad mediami. Trzeba wzmocnić media publiczne od strony merytorycznej, przypomnieć, po co one są. To, że były różne błędy, w różnych okresach, nie jest powodem, by je pogłębiać - ocenił były prezes TVP.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Chwilowy rząd Morawieckiego. PiS buduje nowy mit
5:00

Chwilowy rząd Morawieckiego. PiS buduje nowy mit

PiS utrudnia powołanie rządu Donalda Tuska - ocenił w programie "Newsroom WP" politolog prof. Tomasz Słomka. - Czyni to, firmując cząstkowe raporty, które nie rekomendują powoływanie Tuska na funkcje publiczne, ale też rękami prezydenta, który stwierdził, że zgodnie z wyimaginowaną tradycją chce powołać premiera, który arytmetycznie wygrał wybory, ale nie ma zdolności koalicyjnej. Nie twierdzę, że pan prezydent złamał Konstytucję. Zapomniał, że obok czegoś, co można nazwać dobrym zwyczajem, są reguły systemu rządów. Jeżeli mamy system parlamentarno-gabinetowy, to wyłania się rząd z większości. Urzędujący prezydent, gwarant stabilności państwowej, po przeprowadzeniu konsultacji zdobywa informacje, że jest większościowa koalicja, powinien przystąpić do działań, by powołać większościowy rząd. Zachował się trochę inaczej. Mamy zatem okres przejściowy - komentował. Politycy PiS coraz częściej używają porównań do rządu Jana Olszewskiego. - Uważam, że można w tym kontekście użyć określenia "budowanie mitu". Nie odniósłbym tego do kultywowania dorobku rządu Jana Olszewskiego, ale swoisty mit na życie PiS-u w opozycji, się rodzi. Drugi element to wyraźne ustawienie się w kontrze do Unii Europejskiej. Ugodowym elementem mitu jest rząd Morawieckiego, który ma dobre chęci, program zbudowany na elementach zaczerpniętych od partii opozycyjnych, ale nie będzie mu dane działać dla dobra Polski - ironizował ekspert.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki