powódź (strona 40 z 129)

Woda porwała dom na jego oczach. Dramatyczne relacje po zniszczeniu zapory
2:06

Woda porwała dom na jego oczach. Dramatyczne relacje po zniszczeniu zapory

- Normalni ludzie nigdy by tego nie zrobili, zrobiliby to tylko terroryści. To są terroryści - mówił jeden z mieszkańców Chersonia, który ewakuował się z miasta po wysadzeniu zapory na Dnieprze w Nowej Kachowce. Zdecydowana większość obwodu chersońskiego znalazła się pod wodą. Do sieci trafiły nagrania, na których widać, jak ogromne zniszczenia wyrządził zwykłym cywilom terror armii Putina. Ludzie z zalanych terenów uciekali na dachy domów. Jeden mieszkańców wsi pod miastem akurat wyciągnął telefon, gdy woda porwała jego dom. To dramatyczne nagranie, które pojawiło się na rosyjskojęzycznych kanałach na Telegramie ukazuje siłę żywiołu, gdy cały budynek w kilka sekund znika pod powierzchnią wody. Inny z mieszkańców pokazał, jak okoliczny dom płynie z nurtem Dniepru. W pewnym momencie na nagraniu można zauważyć tylko dach budynku dryfujący po wodzie. Akcja ewakuacyjna trwa. Agencja AP pojawiła się w Chersoniu, by porozmawiać z Ukraińcami, którzy znaleźli się w tak trudnym momencie. Poszkodowani mówią jednym głosem, dając do zrozumienia, że wysadzenie zapory przez Rosjan w Nowej Kachowce to akt terroru. - Nie wiem, co mam robić. Jak oni mogli tak postąpić. Brak słów. To barbarzyństwo - przekazała Ludmiła, mieszkanka Chersonia. Instytut Badań nad Wojną (ISW) ocenił, że Rosjanie mogli wysadzić tamę w Nowej Kachowce po to, by "utrudnić Ukraińcom działania kontrofensywne".
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki
Zełenski ostrzega przed zagrożeniem atomowym. "Katastrofa wizerunkowa dla Rosji"
3:43

Zełenski ostrzega przed zagrożeniem atomowym. "Katastrofa wizerunkowa dla Rosji"

Rosyjscy terroryści zaminowali tamę i bloki elektrowni wodnej w Kachowce - poinformował unijnych przywódców prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Jak mówi, wysadzenie tamy może spowodować gigantyczną powódź oraz uniemożliwić chłodzenie reaktorów zaporoskiej elektrowni atomowej. Czy Ukrainie grozi historyczna katastrofa? O to Patrycjusz Wyżga pytał w programie "Newsroom WP" prof. Daniela Boćkowskiego z Uniwersytetu w Białymstoku. - Te informacje, które pojawiły się ze strony Zełenskiego i jego otoczenia są zbieżne z dezinformacją, którą Rosjanie wypuszczają twierdząc, że tama może być celem ukraińskich operacji. Teraz mamy też informacje, że Rosjanie próbują częściowo zrzucać wodę na tamie rzekomo zabezpieczając ludność cywilną. Geografia jest nieubłagana i spora część potencjalnie zalanych terenów, to byłyby też obszary, które są kontrolowane przez Federację Rosyjską. Gdyby coś takiego się stało, to ci żołnierze po tej stronie Dniepru, na której są problemy logistyczne przez zniszczenie wszystkich mostów, byliby w pułapce. Trafiliby do niewoli - przyznał prof. Daniel Boćkowski. - To byłaby katastrofa wizerunkowa dla Federacji Rosyjskiej absolutna. Myślę, że Rosjanie nie za bardzo mogą sobie pozwolić na uszkodzenie tej tamy. Bardziej chodzi im o to, by uniemożliwić przejście przez tamę na drugi brzeg rzeki albo wycofując się chcą doprowadzić do jeszcze większego kryzysu energetycznego na terenie Ukrainy. Jedna z operacji, która jest realizowana, dąży do kryzysu, który mógłby spowodować kolejną falę uchodźców. Zobaczymy czy rzeczywiście ktoś chciałby zagrać tą kartą, bo byłoby to bardzo niebezpieczne - dodał ekspert.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Rafał Mrowicki Rafał Mrowicki