polski ład (strona 11 z 12)

Polski Ład. Kto straci, a kto zyska? Włodzimierz Cimoszewicz komentuje
WIDEO

Polski Ład. Kto straci, a kto zyska? Włodzimierz Cimoszewicz komentuje

Polski Ład ma wprowadzić znaczące zmiany w podatkach, w tym m.in. dla najbogatszych. Zaprezentowany w sobotę przez PiS program odnowy gospodarczej po pandemii skomentował w programie "Newsroom" WP Włodzimierz Cimoszewicz. - Tak jak potrafiłem zrozumieć, że pewnemu wyrównywaniu, zmniejszaniu dysproporcji - gdy chodzi o warunki materialne - służy znaczące podniesienie kwoty wolnej od podatku, tak nie sposób nie zauważyć, że jednak niczego nie zrobiono w kwestii trzeciej stawki podatkowej, a więc dla osób najbogatszych - powiedział były premier, nawiązując do systemu podatkowego w Polsce. - Z tego punktu widzenia być może oni procentowo będą odrobinę mniej korzystali na tym systemie podatkowym niż do tej pory, bo będzie relatywna zmiana, ale tak naprawdę nie będą płacili więcej, jeśli chodzi o podatki - dodał. Zdaniem Cimoszewicza "pomysłem na sfinansowanie tych z jednej strony uszczuplonych dochodów, a z drugiej strony zwiększonych dochodów na te wszystkie obietnice jest wykorzystywanie wyższej inflacji" . - Która spowoduje, że wzrosną przychody z VAT-u - zastrzega gość programu. Rozmówca WP twierdzi też, że Polski Ład nie jest "eksperymentem" na krajowej gospodarce. - To nie jest eksperyment w tym znaczeniu, że ekonomiści i finansiści doskonale znają te mechanizmy i wiedzą, co się stanie. Natomiast poza tą kwestią rachunków państwowych warto pamiętać, że wyższa inflacja oznacza, iż te 5 procent rocznie odbija się na naszych dochodach, naszych oszczędnościach i to dotyczy zarówno ludzi ubogich, jak i bogatych. Więc to ma istotne konsekwencje indywidualne w odniesieniu do dziesiątek, milionów Polaków - ocenił były szef rządu.
Jarosław Kaczyński "rozszyfrowany". Podwójne dno słów prezesa PiS
WIDEO

Jarosław Kaczyński "rozszyfrowany". Podwójne dno słów prezesa PiS

Czy Polski Ład zjednoczy skłóconą Zjednoczoną Prawicę, czy też kryzys w koalicji rządowej będzie trwał? - z takim pytaniem Agnieszka Kopacz, prowadząca program "Newsroom WP", zwróciła się do dr Anny Materskiej-Sosnowskiej, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. - Moim zdaniem ten kryzys nie został rozwiązany. Widowiskowe podpisanie Polskiego Ładu było potrzebne dla elektoratu, ale tydzień wcześniej, pod tym samym pomysłem, premier Mateusz Morawiecki nie mógł zmobilizować wszystkich swoich koalicjantów. Pamiętamy te sceny z Sejmu, pamiętamy, gdzie i jak siedział Zbigniew Ziobro, jak prosił o udostępnienie mu mównicy, jak tego nie dostał i jak rząd musiał głosować razem z posłami Lewicy za własnym projektem, który w sobotę był tak hucznie przyjmowany - odparła politolog. - Na pewno słowa Jarosława Kaczyńskiego, że jest zdolność do poszerzania koalicji, są wypowiadane przede wszystkim do koalicjantów: "uważajcie, bo możecie być zastąpieni albo na tyle osłabieni, że wasz głos nie będzie ważący" - oceniła dr Materska-Sosnowska. Ekspertka odniosła się w ten sposób do tajemniczego stwierdzenia prezesa PiS, które padło po podpisaniu przez liderów Zjednoczonej Prawicy deklaracji programowej nowego Polskiego Ładu. - Tu jest pięć podpisów. Wierzę, że niedługo będzie ich więcej - powiedział Jarosław Kaczyński.
Violetta Baran Violetta Baran