platforma obywatelska (strona 19 z 86)

PiS błyskawicznie zareagował na ofertę Tuska. Jest kontra z PO
5:06

PiS błyskawicznie zareagował na ofertę Tuska. Jest kontra z PO

"To, co Donald Tusk wymyślił, już od roku funkcjonuje. 'Babciowe' to suma 500+ i RKO (1000 zł miesięcznie) na dowolną opiekę, razem 1500 zł. Babciom dodatkowo opłacamy połowę składek emerytalnych, a powrót do wieku emerytalnego to siedem lat więcej na czas z wnukami" - tak na deklarację szefa PO zareagowała Barbara Socha, pełnomocnik rządu ds. polityki demograficznej. - To wielka manipulacja - odpowiedziała Marzena Okła-Drewnowicz z PO, która była gościem programu "Tłit" Wirtualnej Polski. - PiS najpierw odbiera, a później mówi, że daje. To my jako PO i PSL wprowadziliśmy program "maluch". Ideą było to, żeby wyciągnąć nianie z szarej strefy, bo rodzicie i tak płacili wynagrodzenie, ale nie opłacali składek. My te składki opłaciliśmy. Co PiS zrobił? Od 2018 roku obciął dofinansowanie tych składek o 50 proc. - mówiła Okła-Drewnowicz. Posłanka PO odpowiedziała także na zarzuty Lewicy. "W 2/3 gmin nie ma miejsca opieki dla dzieci do lat trzech i 1500 zł dla babci nie rozwiązuje problemu. Potrzebujemy żłobka w każdej gminie, zachęcania do urlopów ojcowskich, walki z dyskryminacją kobiet na rynku pracy" - napisała posłanka Magda Biejat z Lewicy. - Różnica jest taka, że Lewica o tym mówi, a my to wprowadziliśmy. Gdyby nie poprzedni rząd, nie byłoby programu "maluch" i te żłobki by nie powstawały - ripostowała Okła-Drewnowicz.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

Mateusz Czmiel

M. Czmiel

Tyle ma kosztować 1500 zł od Tuska. Są wyliczenia
5:03

Tyle ma kosztować 1500 zł od Tuska. Są wyliczenia

Donald Tusk na spotkaniu z wyborcami w Częstochowie zaproponował program "babciowe". Nowe świadczenie w wysokości 1,5 tys. zł miesięcznie miałyby otrzymać matki, które po urlopie macierzyńskim chcą powrócić na rynek pracy. O ten pomysł w programie "Tłit" Wirtualnej Polski została zapytana posłanka Platformy Obywatelskiej Marzena Okła-Drewnowicz. - Za takim rozwiązaniem stoją argumenty - stwierdziła rozmówczyni Michała Wróblewskiego. - Dzisiaj kobiety najbardziej tracą na tym, że nie są na rynku pracy. Skutkiem tego jest głodowa emerytura. Musimy wprowadzać takie rozwiązania, które z jednej strony zachęcają rodziny do planowania i podejmowania decyzji o posiadaniu dziecka, ale z drugiej strony umożliwiają szybki powrót na rynek pracy - mówiła Okła-Drewnowicz. Dopytywana przez prowadzącego, czy nie jest to kolejny przykład rozdawnictwa, za co PO sama krytykowała PiS, odpowiedziała, że "babciowe" jest za coś. - Za pójście do pracy, za aktywność na rynku pracy - przekonywała posłanka PO. Zapytana o koszty programu, polityk podała wyliczenia. - Liczymy, że 50 proc. kobiet wraca po urlopie macierzyńskim do pracy. Nawet gdyby na tym programie nie skorzystała żadna dodatkowa kobieta, to ten koszt wyniósłby 6 mld zł na dwa lata. - Ale zakładamy, że w wyniku tego programu wróci więcej kobiet na rynek pracy niż te 50 proc. - wyjaśniła. Okła-Drewnowicz zaznaczyła, że dane sporządzono na podstawie liczby urodzeń dzieci w Polsce.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

PiS rusza w Polskę. Ekspert o dużym zaskoczeniu
6:03

PiS rusza w Polskę. Ekspert o dużym zaskoczeniu

Do wyborów jeszcze ponad pół roku, ale kampania wyborcza już trwa. Podczas weekendowego spotkania z wyborcami premier Mateusz Morawiecki 36 razy wspominał o Donaldzie Tusku lub Platformie Obywatelskiej. Podobnie Donald Tusk mówi na swoich spotkaniach o liderach Prawa i Sprawiedliwości. - To nie jest nic nowego w polskiej polityce już od prawie 20 lat, że ci najwięksi aktorzy polityczni próbują sprowadzić pojedynek wyborczy do duopolu partyjnego. Kampania negatywna to stały fragment gry. Od tego się wybory zaczyna. Inaczej niż w poprzednich latach będą też trzeci i czwarci - komentował w programie "Newsroom" WP prof. Sławomir Sowiński. - Współdziałanie Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza też ma spory społeczny odbiór. W tej chwili to nie będzie walka tych dwóch najsilniejszych. Częstotliwość, z jaką premier Morawiecki atakował Donalda Tuska, jest jednak zaskakująca nawet jak na polskie reguły i standardy duopolu. PiS poszło do tego etapu kampanii nieprzygotowane, z biegu, szybciej niż było to planowane. Gdy ogłoszono nowy etap kampanii, nie było tam nowych elementów. PiS przygotował nas do tego, że zaczyna kampanię z przytupem. To nie jest podobne do metod PiS. To przedwczesny i wymuszony start przez aktywność konkurencji. Zobaczyliśmy w pierwszym szeregu premiera Morawieckiego i panią premier Szydło. To też jest zaskakujące - dodał ekspert.
Mateusz Ratajczak

M. Ratajczak