platforma obywatelska (strona 18 z 85)

To byłaby sensacja. Reakcja na słowa Hołowni o Trzaskowskim i Tusku
WIDEO

To byłaby sensacja. Reakcja na słowa Hołowni o Trzaskowskim i Tusku

W programie "Tłit" Wirtualnej Polski przewodniczący klubu parlamentarnego KO Borys Budka został zapytany m.in. o to, czy Donald Tusk, jako kandydat na premiera, zostanie wymieniony na Rafała Trzaskowskiego. Polityk jeszcze przed odpowiedzią uśmiechnął się, po czym stwierdził, że jest to "rzecz naprawdę niebywała, że w demokracji parlamentarnej, przy jasnych zasadach, wciąż mówimy o bajkach, czy biblijnych przypowieściach". - Partia, która wygrywa wybory, wskazuje swojego kandydata. Ja chcę wrócić do normalności, kiedy lider partii jest premierem, a nie osoba: tak jak pan Morawiecki czy pani Szydło, która może z dnia na dzień być zmieniona i nie ma żadnej mocy politycznej - wskazał rozmówca Michała Wróblewskiego. - Polska potrzebuje silnego premiera - powiedział Borys Budka i dodał, że po wygranych wyborach KO w porozumieniu z partnerami wskaże kandydata na premiera. - Dla mnie to oczywiste, że jest to lider wygrywającej partii - dodał poseł. Borys Budka odniósł się także do słów Szymona Hołowni, który komentował doniesienia o wyborze Rafała Trzaskowskiego na kandydata na premiera. - To ja się mogę zastanawiać, czy Michał Kobosko będzie kandydatem na premiera partii Szymona Hołowni - odpowiedział Budka. - Ja lubię Szymona i nie chciałbym się wyzłośliwiać - zaznaczył gość WP. - Ja też mogę powiedzieć, że słyszałem, że w związku z tym, że spadli poniżej progu (w sondażach - przyp. red.), to partia Szymona Hołowni chce wybrać Michała Koboskę jako frontmena, ponieważ to zużyte ogniwo, jakim staje się Hołownia, musi zostać wymienione. To są bzdury - kontynuował polityk. - To jest też marzenie tych, którzy przegrali z Rafałem Trzaskowskim w prezydenckim wyścigu, aby umieścić go w roli premiera, a potem mieć otwarte wejście do kampanii - wskazał. Budka wyraził nadzieję, że obecny włodarz Warszawy będzie wciąż najlepszym kandydatem opozycji na prezydenta w kolejnych wyborach.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska
PiS błyskawicznie zareagował na ofertę Tuska. Jest kontra z PO
WIDEO

PiS błyskawicznie zareagował na ofertę Tuska. Jest kontra z PO

"To, co Donald Tusk wymyślił, już od roku funkcjonuje. 'Babciowe' to suma 500+ i RKO (1000 zł miesięcznie) na dowolną opiekę, razem 1500 zł. Babciom dodatkowo opłacamy połowę składek emerytalnych, a powrót do wieku emerytalnego to siedem lat więcej na czas z wnukami" - tak na deklarację szefa PO zareagowała Barbara Socha, pełnomocnik rządu ds. polityki demograficznej. - To wielka manipulacja - odpowiedziała Marzena Okła-Drewnowicz z PO, która była gościem programu "Tłit" Wirtualnej Polski. - PiS najpierw odbiera, a później mówi, że daje. To my jako PO i PSL wprowadziliśmy program "maluch". Ideą było to, żeby wyciągnąć nianie z szarej strefy, bo rodzicie i tak płacili wynagrodzenie, ale nie opłacali składek. My te składki opłaciliśmy. Co PiS zrobił? Od 2018 roku obciął dofinansowanie tych składek o 50 proc. - mówiła Okła-Drewnowicz. Posłanka PO odpowiedziała także na zarzuty Lewicy. "W 2/3 gmin nie ma miejsca opieki dla dzieci do lat trzech i 1500 zł dla babci nie rozwiązuje problemu. Potrzebujemy żłobka w każdej gminie, zachęcania do urlopów ojcowskich, walki z dyskryminacją kobiet na rynku pracy" - napisała posłanka Magda Biejat z Lewicy. - Różnica jest taka, że Lewica o tym mówi, a my to wprowadziliśmy. Gdyby nie poprzedni rząd, nie byłoby programu "maluch" i te żłobki by nie powstawały - ripostowała Okła-Drewnowicz.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Mateusz Czmiel Mateusz Czmiel
Tyle ma kosztować 1500 zł od Tuska. Są wyliczenia
WIDEO

Tyle ma kosztować 1500 zł od Tuska. Są wyliczenia

Donald Tusk na spotkaniu z wyborcami w Częstochowie zaproponował program "babciowe". Nowe świadczenie w wysokości 1,5 tys. zł miesięcznie miałyby otrzymać matki, które po urlopie macierzyńskim chcą powrócić na rynek pracy. O ten pomysł w programie "Tłit" Wirtualnej Polski została zapytana posłanka Platformy Obywatelskiej Marzena Okła-Drewnowicz. - Za takim rozwiązaniem stoją argumenty - stwierdziła rozmówczyni Michała Wróblewskiego. - Dzisiaj kobiety najbardziej tracą na tym, że nie są na rynku pracy. Skutkiem tego jest głodowa emerytura. Musimy wprowadzać takie rozwiązania, które z jednej strony zachęcają rodziny do planowania i podejmowania decyzji o posiadaniu dziecka, ale z drugiej strony umożliwiają szybki powrót na rynek pracy - mówiła Okła-Drewnowicz. Dopytywana przez prowadzącego, czy nie jest to kolejny przykład rozdawnictwa, za co PO sama krytykowała PiS, odpowiedziała, że "babciowe" jest za coś. - Za pójście do pracy, za aktywność na rynku pracy - przekonywała posłanka PO. Zapytana o koszty programu, polityk podała wyliczenia. - Liczymy, że 50 proc. kobiet wraca po urlopie macierzyńskim do pracy. Nawet gdyby na tym programie nie skorzystała żadna dodatkowa kobieta, to ten koszt wyniósłby 6 mld zł na dwa lata. - Ale zakładamy, że w wyniku tego programu wróci więcej kobiet na rynek pracy niż te 50 proc. - wyjaśniła. Okła-Drewnowicz zaznaczyła, że dane sporządzono na podstawie liczby urodzeń dzieci w Polsce.
Michał Wróblewski Michał Wróblewski
Sylwia Bagińska Sylwia Bagińska