Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Najważniejsze informacje:
- Dmitrij Miedwiediew wezwał do pozwu przeciw Polsce o przejęcie Belwederu, powołując się na carskie fundusze.
- Polska pozwała Rosję o wydanie nieruchomości po dawnym konsulacie w Gdańsku przy ul. Batorego.
- Według Prokuratorii Generalnej RP Rosjanie nie opuścili obiektu mimo wyznaczonego terminu.
- Miedwiediew został zacytowany przez agencję TASS.
Dmitrij Miedwiediew zareagował na pozew Polski dotyczący gmachu byłego konsulatu Rosji w Gdańsku. Jak podaje Polsat News, Warszawa uznaje, że nieruchomość powinna wrócić do Skarbu Państwa, podczas gdy Moskwa utrzymuje, że to jej własność. Spór zaostrzył się po decyzjach dyplomatycznych z ubiegłego roku.
Miedwiediew straszy Polskę. Chce odebrać Belweder
12 czerwca pozew o wydanie nieruchomości trafił do Sądu Okręgowego w Gdańsku. Prokuratoria Generalna RP wskazuje, że rosyjscy przedstawiciele nie opuścili budynku, choć termin opuszczenia był wyznaczony na grudzień 2025 r. Rząd argumentuje to wcześniejszymi działaniami Rosji.
Na tle tego sporu Miedwiediew ogłosił kontrposunięcie. "Obecna rezydencja polskiego prezydenta - Belweder - został zbudowany za pieniądze z rosyjskiego skarbu carskiego. To rosyjskie pieniądze!" - napisał, cytowany przez TASS.
"Warto by rozważyć wniesienie przez nasz kraj pozwu o przejęcie pałacu z nielegalnego posiadania przez nowo utworzoną Rzeczpospolitą" - dodał w tym samym wpisie.
Dzisiejszy Belweder został gruntownie przebudowany za środki z epoki carskiej, a w 1818 r. kupiły go władze Królestwa Polskiego pozostającego w unii personalnej z Imperium Rosyjskim. Pałac przeznaczono wtedy dla księcia Konstantego, brata cara Aleksandra I. Ten kontekst historyczny Miedwiediew wykorzystał jako argument prawny.
Belweder ma jednak znacznie szerszą polską historię. Po I wojnie światowej mieszkali tam Józef Piłsudski oraz prezydenci Gabriel Narutowicz i Stanisław Wojciechowski. Po 1989 r. rezydowali w nim Wojciech Jaruzelski i Lech Wałęsa, zanim oficjalną siedzibę głowy państwa przeniesiono do pałacu przy Krakowskim Przedmieściu. Wcześniej funkcjonowała tam też królewska fabryka fajansów.
Spór o gdański obiekt nasilił się po decyzji szefa MSZ Radosława Sikorskiego z listopada o cofnięciu zgody na działalność placówki. Miała to być reakcja na działania dywersyjne na polskiej kolei. W tym kontekście zapowiedź Miedwiediewa stanowi element politycznej odpowiedzi Moskwy na kroki prawne podejmowane przez Polskę.