negocjacje (strona 15 z 41)

Rząd nie odpuści? Rzecznik o proteście kontrolerów lotów
2
2:36

Rząd nie odpuści? Rzecznik o proteście kontrolerów lotów

- Zacznijmy od tego, że my, jako strona rządowa, zaakceptowaliśmy wszystkie postulaty strony związkowej dotyczące bezpieczeństwa. Strona związkowa miała postulaty dotyczące bezpieczeństwa, to są 24 punkty, my już 13 kwietnia zaakceptowaliśmy te punkty do realizacji. Wczoraj potwierdzono to publicznie jeszcze raz, że będzie to realizowane i jest to stopniowo realizowane - stwierdził w programie "Tłit" rzecznik rządu Piotr Mueller, pytany o to, czy dojdzie do porozumienia między Polską Agencją Żeglugi Powietrznej a kontrolerami lotów. - Drugim elementem, zupełnie innym, jest kwestia dyskusji o płacach. W tej chwili średnia płaca kontrolera zatrudnionego w Warszawie wynosi 33 tys. zł miesięcznie. Piki tego wynagrodzenia sięgają nawet 50, 60, 70 tysięcy złotych miesięcznie. Teraz, gdy dyskutujemy o płacach, to oczywiście trzeba sobie zadać pytanie, skąd się biorą środki finansowe, żeby te wynagrodzenia wypłacać. One się biorą z opłat lotniskowych. Liczba lotów zmniejszyła się o około jedną trzecią po covidzie i nie wróciła do poziomu sprzed covidu. Tu mamy kwestię porozumienia, które powinno znaleźć złoty środek między tym jak wyglądają wpływy z opłat lotniskowych a wynagrodzeniami, które trzeba przyznać, są dosyć wysokie - dodał. - Strona związkowa proponuje, by średnie wynagrodzenie kontrolera lotów w Warszawie wynosiło 80 tys. zł. Ja rozumiem, że to jest odpowiedzialna praca, ale teraz te osoby zarabiają średnio ok. 33 tys. złotych. Dyskusja jest o tym, by powrócić do płac z 2019 roku, wtedy wynosiły one między 50 a 60 tys. zł miesięcznie. Ale teraz postulat jest taki, by średnia wynosiła ok. 80 tys. zł. Zadajmy sobie pytanie, czy to są właściwe proporcje? Ja nie znam tej odpowiedzi, jest zespół negocjatorów, który się tym zajmuje - odparł na uwagę, że kontroler lotów pełni niezwykle odpowiedzialną funkcję. Dopytywany, czy grozi nam sytuacja, w której samoloty przestaną latać nad Polską, Piotr Mueller stwierdził: "przygotowujemy się na różne alternatywy w tym zakresie". Warto jednak zaznaczyć, że przedstawiciele kontrolerów podkreślają, że podawane przez rząd stawki nie są zgodne z ich postulatami.
Violetta Baran Violetta Baran
NATO gwarantem pokoju w Ukrainie? Były ambasador tłumaczy
3:19

NATO gwarantem pokoju w Ukrainie? Były ambasador tłumaczy

Według brytyjskiego dziennika "Financial Times" na stole negocjacyjnym między Kijowem a Moskwą mają znajdować się gwarancje pokojowe ze strony USA, Wielkiej Brytanii i Turcji. - Ukraińcy nie mają powodu, żeby wierzyć w takie gwarancje - komentował w programie "Newsroom" WP Jan Piekło, były ambasador RP w Ukrainie. - Było już memorandum budapeszteńskie, które miało gwarantować Ukrainie bezpieczeństwo. Znalazły się na nim podpisy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. To jest uzasadniony powód, żeby w takie gwarancje nie wierzyć. Jeżeli ktoś miałby być gwarantem takiego bezpieczeństwa, to może być to tylko i wyłącznie NATO. Ale jak na razie trwa wojna, a NATO ciągle nie jest stroną konfliktu. Czekamy - wskazywał dyplomata. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, czy Rosja nie wykorzystuje negocjacji, aby przygotować się do eskalacji konfliktu. - Mam takie wrażenie, że Władimir Putin cały czas chce zniszczyć państwowość ukraińską. Ona mu przeszkadza, bo społeczeństwo rosyjskie może chcieć w pewnym momencie pójść za przykładem Pomarańczowej Rewolucji czy Euromajdanu. Tu kluczowym czynnikiem byłoby zachowanie się Chin, które delikatnie dają światu do zrozumienia, że nie są zainteresowane bezpośrednim wsparciem Władimira Putina. (...) Zdaje się, że im się ta pomoc nie opłaca - podsumował Piekło.
Spór o Turów. Minister Michał Wójcik: Beskidy zostały zatrute przez Czechów
2:01

Spór o Turów. Minister Michał Wójcik: Beskidy zostały zatrute przez Czechów

Kolejna tura negocjacji ws. Turowa skończyła się fiaskiem. Minister klimatu Michał Kurtyka twierdzi, że stało się tak z powodu "eskalacji żądań" czeskiej strony. Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński wyjawił, że strona czeska zaczęła domagać się wprowadzenia klauzuli uniemożliwiającej wypowiedzenie porozumienia. Strona czeska przekonuje, że taka klauzula była od początku negocjacji. Kto mówi prawdę, a kto kłamie? - Ja wierzę ministrowi polskiego rządu - stwierdził gość programu "Newsroom" w WP, minister - członek Rady Ministrów Michał Wójcik. - Rozmowa z Czechami jest bardzo trudna, za kilka dni odbędą się tam wybory. Babisz walczy o to, żeby utrzymać władzę za wszelką cenę. Raczej wątpię, by dzisiaj Czesi wycofali się ze swoich żądań. To oni złożyli skargę, a potem wniosek o to, żebyśmy płacili kary. Oczami wyobraźni widzę, co się może dziać w przyszłości. Jestem ze Śląska, wiem jak Beskidy zostały zatrute strasznie, między innymi właśnie przez Czechów - mówił Wójcik. - To jest błąd, absolutny błąd. Nawet jeśli dotkniemy kwestii ochrony środowiska, bardzo wymądrza się na ten temat minister ochrony środowiska w Czechach, to z tego, co wiem, ekolodzy bardziej go atakują nie z powodu Turowa, ale z powodu rzeki, w której zostały zatrute ryby. To była głośna sprawa, on obiecywał różne rzeczy, ale słowa nie dotrzymał. Do wyborów nie będzie rozstrzygnięcia, chociaż chciałbym, żeby naszym negocjatorom się udało - stwierdził Michał Wójcik.
Violetta Baran Violetta Baran
Spór o Turów. Czarzasty ostro o działaniach rządu
2:45

Spór o Turów. Czarzasty ostro o działaniach rządu

"Uważamy, że nie ma na co czekać. Trzeba przyspieszyć rozmowy. Zależy nam na szybkim porozumieniu. Od środy rano nasze zespoły wracają do Pragi" - stwierdził w poniedziałek minister klimatu Michał Kurtyka. - Nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę. I to nie jest deklaracja w stosunku do wiary, tylko do PiS-u - skomentował te słowa ministra, dotyczące negocjacji ws. Turowa, gość programu "Newsroom" WP Włodzimierz Czarzasty, lider Nowej Lewicy. - To jest tak rozwalone, tak nieprzemyślane i tak głupio robione. Najpierw nie było jasnego stanowiska na temat przyszłości Turowa. Wiadomo, że kiedyś trzeba będzie podjąć radykalną decyzję, wiadomo, że tam pracują ludzie, że tam jest 3-5 proc. udziału w produkowanej energii i generalnie, że tego typu energia się kiedyś zakończy. Potem brak rozmów z Czechami, a potem fala kłamstw, prymitywnych kłamstw - dodał. - Czyli pana zdaniem, polska strona zlekceważyła ten problem? - dopytywała prowadząca rozmowę Agnieszka Kopacz. - Dała tyłka - odparł Czarzasty. - Czesi nie odpuszczą, każdy kraj dba o swoje interesy - stwierdził lider Nowej Lewicy. Dodał, że dziwi się dyskusji na temat tego, czy Polska powinna, czy też nie powinna płacić kary za niezaprzestanie działalności kopalni Turów. - My nie mamy na to wpływu. Dostajemy jakąś określoną ilość środków z Unii Europejskiej. Dostaniemy teraz określoną ilość środków minus kary - mówił Czarzasty. Na zarzut premiera Mateusza Morawieckiego, że Czesi kierują się w sprawie Turowa logiką wyborczą odparł, że "pan Morawiecki kieruje się tylko logiką wyborczą". - O tym świadczy Turów i o tym świadczy wczorajsza konferencja ministra Kamińskiego. Jeżeli słupki idą w górę, to trzeba kłamać, to trzeba oszukiwać. A pan prezes Jarosław Kaczyński mówi Morawieckiemu: dobrze, dobrze skłamałeś dzisiaj, dawaj dawaj - dodał lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty.
Violetta Baran Violetta Baran