migranci (strona 45 z 53)

Migranci umierają na granicy. Czarzasty:  Absolutnie nieludzkie
3
5:32

Migranci umierają na granicy. Czarzasty: Absolutnie nieludzkie

Trwa kryzys na polsko-białoruskiej granicy. Ministrowie Mariusz Błaszczak i Mariusz Kamiński pokazali podczas konferencji prasowej drastyczne zdjęcia które miałyby być dowodem powiązania terrorystyczne niektórych migrantów oraz "dowody zoofilii" odnalezione rzekomo w telefonie jednego z uchodźców. - To dość konsekwentne działanie PiS-u w tej sprawie. Ze względu na zyskiwanie w sondażach przy okazji tematu "zagrożenia polskich granic", Prawo i Sprawiedliwość mówi tak: "proszę zobaczyć kto chce się dostać do Polski. To są źli ludzie: zboczeńcy, pedofile, zoofile, ludzie, którzy będą nas mordowali". (…) To jest ewidentne szczucie na migrantów. Proszę pamiętać, że PiS wyspecjalizował się w tego typu sytuacjach. Np. twierdzili, że muszę zrobić reformę wymiaru sprawiedliwości, bo znaleźli sędziego, który ukradł kawałek kiełbasy. W związku z tym przekonywali, że cały stan sędziowski jest zły - powiedział w programie "Newsroom WP" Włodzimierz Czarzasty. Jak przekonywał polityk jedyną możliwością obserwacji tego, co dzieje się na polsko-białoruskiej granicy jest zniesienie stanu wyjątkowego i dopuszczenie tam dziennikarzy, aby "faktycznie widzieli, co tam się dzieje". - Ludzie już umierają. Nikt nie widzi w jaki sposób, co dzieje się naprawdę. A PiS będzie się cieszył, bo będzie budował przekonanie, że broni Polaków przed złymi ludźmi - stwierdził. Czarzasty przekonywał, że PiS nie ma w tej chwili przygotowanego planu na sytuację, w której migrantów na granicy będzie więcej. - Co wtedy? Będziemy do nich strzelali? A co zrobimy z matkami z dziećmi i dziećmi, które straciły rodziców? PiS nie chce się tym zająć, a przypomnę, że w krajach, z których pochodzą te osoby, Polacy też maczali swoje "bardzo fajne dłonie" - powiedział. W tym kontekście polityk wymienił Afganistan. - To nieodpowiedzialne zachowanie i plucie na innych ludzi (…). Uważam, że to szokujące i niedopuszczalne. (…) Tak łatwo przechodzi się do codziennej pracy po tym, jak ktoś umiera. Jest tam grupa osób, która nie ma jedzenia, jest im zimno, a PiS udaje, że nic się nie dzieje. To przerażające i absolutnie nieludzkie - stwierdził.

E. Walas

Opcje
Bartłomiej Sienkiewicz o drastycznych zdjęciach: "bardziej mnie oburza seks polskiego księdza z dzieckiem"
1:26

Bartłomiej Sienkiewicz o drastycznych zdjęciach: "bardziej mnie oburza seks polskiego księdza z dzieckiem"

Na poniedziałkowej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Kamiński zaprezentował zdjęcia znalezione w telefonach nielegalnych migrantów, którzy przekraczają polsko-białoruską granicę. Były wśród nich zdjęcia o treści pedofilskiej i zoofilskiej. - Czy to jest rzeczywisty problem, czy przykrywka, która ma czemuś służyć? - pytał swojego gościa byłego ministra spraw wewnętrznych i byłego koordynatora służb specjalnych Bartłomieja Sienkiewicza prowadzący program "Tłit" Patryk Michalski. - Bardziej mnie oburza seks polskiego księdza z dzieckiem niż Afgańczyka z krową - stwierdził polityk Platformy Obywatelskiej. - To, że takimi argumentami posługuje się minister dużego kraju europejskiego, uważam za absolutnie żenujące. Co więcej, wydaje się, że cała ta historia, łącznie z tymi drastycznymi zdjęciami, służyła tylko jednej rzeczy: ukryciu nieprawdopodobnej skali korupcji, nepotyzmu i złodziejstwa tego rządu, co media ujawniły, działając zbiorowo, wczoraj rano. Na konferencji parę godzin później mamy materiał tak drastyczny, że on zogniskował całą uwagę opinii publicznej. Jednym słowem, jeśli mafia chce ukryć swoje działanie, to pokazuje drastyczne zdjęcia po to, żeby się mówiło o nich, a nie o tym, że jest mafią - dodał Bartłomiej Sienkiewicz.
Opcje
Stan wyjątkowy w Polsce. Roman Giertych: Prawne przesłanki nie zostały spełnione
1
4:46

Stan wyjątkowy w Polsce. Roman Giertych: Prawne przesłanki nie zostały spełnione

We wtorek premier Mateusz Morawiecki zapowiedział chęć wprowadzenia stanu wyjątkowego w tzw. pasie przygranicznym z Białorusią. - Wydaje mi się, że tutaj nie zostały spełnione wszystkie przesłanki. Stan nadzwyczajny wprowadza się wtedy, kiedy normalne środki nie wystarczają. A tutaj normalnymi środkami jest budowa określonych urządzeń, budowa systemu monitoringu i normalna praca Straży Granicznej - komentował w programie "Newsroom" WP adwokat Roman Giertych, były wicepremier. - Nie ma jakiegoś gwałtownego wydarzenia, nie mamy setek tysięcy ludzi, którzy oczekują na Białorusi na przedarcie się do Polski. Zresztą Białoruś nie ma skąd ich brać. Oni ich importują samolotami, w związku czym to nie będzie takie zagrożenie, jakie było w roku 2015 roku w Grecji czy Bułgarii. (...) Jeśli ktoś przyjechał na Białoruś jako turysta, to niech ten kraj zwiedza. Jeśli kupił bilet i ma wizę turystyczną, to zgodnie z prawem międzynarodowym ma prawo zwiedzać Białoruś - ironizował prawnik. - Granicy trzeba pilnować i od tego jest Straż Graniczna. Ale nie potrzeba żadnego stanu nadzwyczajnego. Trzeba kompetentnych urzędników - tłumaczył Giertych. Prowadzący Mateusz Ratajczak dopytywał, czy w takim razie po 30 dniach stan wyjątkowy się skończy. - Zobaczymy, jaka będzie potrzeba medialna PiS-u. Tysiące Polaków umierało w czasie pandemii i wszyscy mówili, że jest potrzeba wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, bo rząd wprowadził lockdown, który był nielegalny. A teraz, kiedy mamy dziennie kilkudziesięciu migrantów, którzy chcą przekroczyć granicę, to rząd chce wprowadzać stan nadzwyczajny. Wszystko po to, aby dyskusja toczyła się wokół migrantów, a nie wokół wzrostu cen, które powodują, że każdego dnia biedniejemy. (...) Wydaje mi się, że nie ma żadnych przesłanek do wprowadzenia stanu wyjątkowego, poza jedną: aby pokazać społeczeństwu, jak bardzo PiS chroni obywateli przez nielegalnym zalewem migrantów. A tego problemu realnie nie ma. (...) To jest mit, to jest fikcja, to jest propaganda PiS - skonkludował były wicepremier.

MRM

Opcje