marsz (strona 3 z 27)

Uczestnicy marszu w obronie PiS: "To co się dzieje jest antypolskie", "PRL-bis"
WIDEO

Uczestnicy marszu w obronie PiS: "To co się dzieje jest antypolskie", "PRL-bis"

- Przeżywamy teraz coś podobnego na wzór tego, co było. Dla mnie to jest PRL-bis i to w najgorszym wydaniu, ja się tego nie spodziewałem – skomentował jeden z seniorów, który przyszedł na Marsz Wolnych Polaków organizowany przez PiS. - Były różne piękne deklaracje miłości, spokoju i ładu. Kilka dni wystarczyło, kilkanaście i mamy już taką sytuację. To boli – dodał. Reporter Wirtualnej Polski Mateusz Dolak zapytał uczestników o cel ich obecności na tym zgromadzeniu. - Jestem tu w obronie Polski i polskiej racji stanu. To, co się teraz dzieje to jest antypolskie – powiedział kolejny protestujący emeryt. - Tak nie może być dalej. Myślę, że doczekamy się tego, że wróci porządny polski rząd, który będzie dbał o interesy Polaków. Chcemy wolnej Polski bez dyrektyw z Zachodu – dodał zwolennik Prawa i Sprawiedliwości. Uczestnicy protestu w Warszawie najwięcej mówili o "zagrożeniu wolności". - Jako młody człowiek uważam, że jest zagrożona moja wolność w każdym wymiarze. Przede wszystkim w wymiarze pluralizmu, wolności związanej z możliwością swobodnego wypowiadania się, oburza też sprawa panów Kamińskiego i Wąsika i nieposzanowanie prerogatyw prezydenta. To jest straszne – ocenił młody mężczyzna z biało-czerwoną flagą. Uczestnicy marszu skomentowali też na gorąco decyzję prezydenta o ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. - Ja raz ułaskawionej osoby drugi raz bym nie ułaskawiała. To już problem prezydenta. Sprawa była zamknięta – przyznała jedna z wyborczyń PiS.
Mateusz Dolak Mateusz Dolak
Mieszko Rozpędowski Mieszko Rozpędowski
Kto na czele marszu PiS? Nerwowa reakcja polityka
WIDEO

Kto na czele marszu PiS? Nerwowa reakcja polityka

- Za kilka dni Marsz Wolnych Polaków. Kto powinien iść na jego czele? Jan Pietrzak? - z takim pytaniem Paweł Pawłowski zwrócił się do gościa programu "Tłit" w WP, posła PiS Michała Dworczyka. - Nie wiem, kto powinien iść na czele marszu 11 stycznia, ale wiem, kto powinien wziąć w nim udział - odparł polityk PiS. - Powinni w nim wziąć udział wszyscy Polacy, dla których istotne jest przestrzeganie prawa i praworządności. Wbrew temu, co można usłyszeć i przeczytać w różnych tekstach, niestety też znajdujących się w państwa serwisie, nie jest to marsz w obronie wpływów prawicy czy PiS w mediach publicznych, nie jest to marsz przeciwko czy w obronie konkretnej jednej, czy drugiej osoby, jest to marsz w obronie pewnych zasad. Jest to marsz, którego celem jest protest przeciwko łamaniu ustaw. Ustaw, które zostały złamane przy próbie zawłaszczenia mediów publicznych przez rząd Platformy Obywatelskiej. Bądźmy precyzyjni, każdy, kto chciałby, żeby w Polsce było przestrzegane prawo, powinien wziąć udział w tym marszu - tłumaczył Dworczyk. - A widziałby pan na tym marszu Jana Pietrzaka i Marka Króla, bo oni właśnie w tych wolnych mediach, za którymi wy optujecie, pojawiają się i wygłaszają swoje opinie... - przypomniał prowadzący program. - To jest właśnie taka próba manipulacji i próba zdyskredytowania swojego interlokutora poprzez wprowadzanie na taką przedziwną ścieżkę dyskusji o konkretnych dziennikarzach, konkretnych ekspertach czy konkretnych osobach występujących w różnych stacjach - stwierdził Dworczyk. - Myślę, że moglibyśmy znaleźć w każdej telewizji, w każdym portalu, w każdej gazecie, osoby, które udzieliły wypowiedzi, które absolutnie nie powinny mieć miejsca, które są karygodne, a niektóre nawet powinny być ścigane... - tłumaczył. - A te wypowiedzi były karygodne? - dopytywał prowadzący. - Oczywiście, że były karygodne - przyznał polityk PiS. Powtórzył, że intencją marszu 11 stycznia jest obrona prawa. - Intencją tego marszu jest sprzeciw przeciwko temu, że rząd Donalda Tuska próbuje, łamiąc ustawy, przejąć media publiczne, w sposób nieudolny zresztą - dodał. - Jest to marsz wolnych Polaków, którzy nie godzą się na łamanie prawa - podkreślił Michał Dworczyk.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Violetta Baran Violetta Baran
Marsz Miliona Serc. O wydarzeniach z Warszawy głośno w USA
WIDEO

Marsz Miliona Serc. O wydarzeniach z Warszawy głośno w USA

Za nami gorąca polityczna niedziela, o której zrobiło się głośno także na świecie. Podczas gdy politycy z PiS zorganizowali wiec wyborczy w Katowicach, ludzie z całej Polski przyjechali do Warszawy, aby wziąć udział w opozycyjnym Marszu Miliona Serc. Czterokilometrowa trasa między rondami Dmowskiego i Radosława była wypełniona tysiącami Polaków. Niezwykłe obrazki z miejsca wydarzenia szybko obiegły media, gdzie wskazywano na ogromną liczbę osób biorących udział w inicjatywie Koalicji Obywatelskiej. Tłumy obecne na marszu sprawiły, że o Warszawie głośno było m.in. w USA. Amerykańska agencja Associated Press opublikowała nagrania, na których można usłyszeć najważniejsze wypowiedzi lidera KO Donalda Tuska. Amerykanie pokazali również fragment przemowy prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. - Chcemy Polski, w której to kobieta decyduje o swoim zdrowiu i o swoim życiu - nawiązywał do polityki aborcyjnej PiS, prezydent Warszawy. "Tysiące ludzi zebrało się w niedzielę w Warszawie, aby poprzeć "Marsz Miliona Serc" prowadzony przez byłego przewodniczącego Rady Europejskiej i kandydata Koalicji Obywatelskiej, Donalda Tuska. Tusk ma nadzieję, że zgromadzi poparcie w nadchodzących wyborach parlamentarnych" - tak dziennikarze AP podsumowali wielki marsz opozycji. Do tej pory nie podano jednak dokładnej liczby uczestników. Tusk przemówił do uczestników zgromadzenia na początku i na końcu manifestacji, twierdząc, że "jest nas więcej niż milion". Natomiast rzeczniczka stołecznego ratusza Monika Beuth-Lutyk w rozmowie z Polsatem poinformowała, że niedzielny marsz to "największa demonstracja w historii Warszawy".
Gabriel Bielecki Gabriel Bielecki